•  

    pokaż komentarz

    Cykl koniunkturalny to naturalna fluktacja gospodarki, po okresie prosperity pojawia się faza kryzysu w której niszczeni są najsłabsi gracze na rynku, co jest dla niego zdrowe bo źle zarządzana firma typu. polskie Januszexy upadną, ale przez to Socjalisci i tak powiedzą że kapitalizm nie działa hur dur trzeba ręki państwa i ratować co się da.

    •  

      pokaż komentarz

      faza kryzysu w której niszczeni są najsłabsi gracze na rynku

      @Pardelize: chodzi o to, żeby mali i średni, którzy w czasie koniunktury zdołali zbudować coś dobrze działającego i zarabiającego, musieli to sprzedać/oddać tym dużym. Cykl się powtarza, bo czasowa dodatnia koniunktura daje możliwość na stworzenie nowych możliwości biznesowych, technologicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @RedRight: Tia Keynes Friedman żaden model nie jest dobry.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pardelize: Prawda jest taka, że ani socjalizm ani kapitalizm nie działają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pardelize: opowiedz tutaj wszystkim dlaczego jest NATURALNY?

    •  

      pokaż komentarz

      @RedRight: W uproszczeniu: pudrujemy aż nie nastąpi krach? Przypomnę iż interwencjonizm Keyensa wpędził USA i WB w dołek, po którym sprzątali Regan i Tatcher w myśl szkoły austriackiej i chicagowskiej.

      Natomiast progresja podatkowa i świadczenia doprowadziły do masowego powstawania gett. Ileż ludzie mają finansować setkę nierentownych kopalń i wojaże pokroju 500+ ?

      Natomiast największym idiotyzmem jest twierdzenie Keyensa, że deficyt budżetowy nie stanowi problemu w okresie prosperity. To jest właśnie to uproszczenie z początku, które nazwałem pudrowaniem problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      Prawda jest taka, że ani socjalizm ani kapitalizm nie działają.

      @Night_Nine: interwencjonizm też, czyli nic nie działa, bo innej alternatywy już w zasadzie nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @gupilogin: czemu ludzie idą w skrajności ? albo mamy demokrację albo nie, albo jest socjalizm albo kapitalizm. A nie można po prostu wybrać najlepsze cechy z każdego ustroju ? nie bo by się ludziom styki poprzepalały

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaiborr: centryzm nie ma nośnych haseł i się nie sprzedaje bo jest niemedialny ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @forok: no tak nie do końca bo z jednej strony straszny zamordyzm i cisną ludzi zakazami bardziej niż ktokolwiek inny a z drugiej manipulują gospodarką więc to wygląda jakby wzięli te gorsze cechy dla stabilności kraju

    •  

      pokaż komentarz

      W uproszczeniu: pudrujemy aż nie nastąpi krach? Przypomnę iż interwencjonizm Keyensa wpędził USA i WB w dołek, po którym sprzątali Regan i Tatcher w myśl szkoły austriackiej i chicagowskiej.

      @Camilli: i wygenerowali gigantyczne ukryte koszty w postaci przyszłej pomocy socjalnej i zubożenia społeczeństwa do momentu faktycznego zaniku klasy średniej w USA. Tych kosztów nie uwzględnia się w statystykach, ale dlatego właśnie szkoła austriacka i chicagowska jest w odwrocie.

    •  

      pokaż komentarz

      centryzm nie ma nośnych haseł i się nie sprzedaje bo jest niemedialny ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @ghoulas: Niby tak a jakoś mimo to jest dominującą siłą polityczną świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      czemu ludzie idą w skrajności ? albo mamy demokrację albo nie, albo jest socjalizm albo kapitalizm.

      @Kaiborr: Przecież wszędzie na świecie funkcjonują wszelkiej maści hybrydy kapitalizmu i socjalizmu. Nigdzie nie ma tej skrajności ale to one wyznaczają kierunek i granice. Mówiąc że nie ma alternatywy między kapitalizmem, socjalizmem ( bardziej komunizmem) chodzi o to że albo istnieje własność prywatna albo nie, albo istnieje redystrybucja albo nie. To są bieguny i można poruszać się tylko między nimi. Nie istnieje alternatywa dla tej osi. (państwo opiekuńcze, interwencjonizm itp znajdują się na tej samej osi)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pardelize: tak w szczególności niemiecki DB :) i przemysł motoryzacyjny o ile mnie pamięć nie myli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaiborr @forok Chiny za kilka lat a może tygodni spowodują spory kryzys. Większość ich gospodarki jest dotowana i tylko konkurencja np. USA musi ich odciąć od źródła dochodów. Co będzie oznaczało, że będą pełno bankrutów.

      Drugim problemem gospodarki Chin jest tak naprawdę brak wysokiej technologii. Wszystko kopiują i to nie zawsze udanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaiborr: nie można być częściowo w ciąży

    •  

      pokaż komentarz

      @Camilli: Między wpływem Keynesa a rządami Reagana i Thatcher jest ponad 40 lat, w międzyczasie wybuchła wojna, Zimna Wojna, kryzysy naftowe, przewinęły się rządy socjalistów i prawicy - także jest kompletną bzdurą, że ktoś tu łatał jakiś dołek, zwłaszcza, że dziurę wykonał Reagan obniżając znacząco podatki, to prawda, ale najbogatszym, co naturalnie powoduje deficyt i obciążenie klas średnich i niższych. Nie wspominając o tym, że program Gwiezdnych Wojen bardzo mocno obciążył budżet.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pardelize: opowiedz tutaj wszystkim dlaczego jest NATURALNY?

      @dps: nie jest naturalny. Albo może inaczej. Jest naturalną konsekwencją parametrów systemu monetarnego oraz podatkowego. Jednak to od "nas" zależy konstrukcja tego systemu i tak akurat jest (przypadkowo czy celowo), że od dawna system jest zaprojektowany w sposób powodujący ten zj#%$ny cykl.
      W ogromnym skrócie i uproszczeniu, system generuje bańki cenowe na rynku nieruchomości, a gdy już ludzie są zbyt wysokimi cenami wypchnięci z rynku, to bańka pęka i pociąga za sobą kolaps całej gospodarki.

      Polecam: https://m.theepochtimes.com/economists-explain-why-our-economy-crashes-every-18-years_2000510.html

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: i z tym sie zgadzam, że nie jest naturalny i jest rezultatem systemu monetarnego. Podatkowego - dlaczego ?

      ps,system generuje bańki nie tylko na rynku nieruchomosci

    •  

      pokaż komentarz

      @dps: a przeczytałeś artykuł, który zalinkowałem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Inne bańki nie są tak destruktywne jak te na rynku nieruchomości.
      Nie każdy potrzebuje mieć np. akcje Netflixa ale każdy potrzebuje gdzieś mieszkać. Poza tym gdy pęknie taka inna bańka to poszkodowany jest tylko jakiś tam sektor. Gdy pęknie na rynku nieruchomości to cała gospodarka sypie się jak domek z kart.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: "czytałem" teorie cyklu koniunkturalnego Hayeka za którą otrzymał Nobla. Podatki to dla mnie nowość. I szczerze jakoś nie wiem jakby miały wpływać. Jeśli Ci się chce to napisz, będzie dla potomnych. Jak nie to w wolnej chwili przeczytam.

      Tak, bańka na nieruchomościach wydaje się najbardziej pojemna.

    •  

      pokaż komentarz

      @dps: czytałem ten artykuł już jakiś czas temu, więc nie wszystkie szczegóły pamiętam (np. odniesienia do teorii neoliberalnych mi wyleciały).
      Ale napiszę po swojemu kluczowe to co pamiętam.
      Problem bierze się z tego, że nieruchomości są traktowane jako inwestycja, a system inflacyjny jeszcze zwielokrotnia ten efekt. Wszystkim zaangażowanym w jakiś sposób w nieruchomości (banki, deweloperzy, zamożni lokujący weń hajs, wynajmujący, ogółem wszelcy właściciele) zależy na wzroście ich cen. No i te ceny rosną. Banki sypią "nieistniejącym" pieniądzem poprzez kredyty hipoteczne. Deweloperzy podnoszą ceny. Popyt napędzany kredytem rośnie, a za nim ceny. No i wszyscy zadowoleni, ale czy na pewno? Starczy popatrzeć na artykuły ekonomiczne, jak jest wzrost na rynku nieruchomości to niby to jest pozytywne, bo "gospodarka rośnie". To jest postawienie na głowie sposobu szacowania PKB (w artykule lepiej to opisują).
      Sęk w tym, że niewielu zamożnych akumuluje co raz więcej i więcej nieruchomości, a ludzie przeciętni, którzy chcą po prostu mieszkać, są wypychani cenami z rynku. Nie stać ich, to powoduje presję na wzrost płac. Pracodawców wtedy nie stać na zatrudnianie no ale przecież jest "wzrost gospodarczy", więc zatrudniać trzeba. Tworzy się "rynek pracownika", pensje też jakiś czas rosną dopóki mogą ale gdy idzie to za daleko, to zaczyna się zawał.

      Gdyby przenieść ciężar podatkowy z obciążeń pracy na nieruchomości w sposób progresywny, to by mogło ustabilizować te baniowanie w dużej mierze.
      Tzn. tak aby posiadanie jakiejś nieruchomości do mieszkania dla siebie nie generowało dużych obciążeń podatkowych ale im więcej nieruchów (np. suma metraży na osobę w rodzinie) tym wyższy próg podatkowy. Progresywne obciążenia podatkowe wobec nieruchomości kontrowałyby obecną chęć wszystkich zaangażowanych w rynek do wzrostów cen. Jednocześnie zmniejszenie obciążeń podatkowych na pracę i zmniejszenie cen nieruchomości ułatwiłoby dostęp przeciętniakom. Główne przyczyny baniowania, czyli zakup na wynajem oraz jako inwestycja "bo cena wzroście" przestałyby dominować całą gospodarkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pardelize w gospodarce podobnie zresztą jak w przyrodzie rządzi taki mechanizm polegający na tym, że przetrwają tylko najsilniejsi i w ten sposób gospodarka się rozwija.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: myślałem, że ktoś wymyślił, że podatki mają wpływ na "cykl koniunkturalny". Stąd moje pytanie.

      Co do nieruchomości - jasne. Jestem tylko sceptycznie nastawiony do tego , że podatki wszystko naprawią. Zamiast tego wydaje się, że wystarczy nie doprowadzać do sytuacji gdzie pieniądz jest zbyt tani, za pomocą polityki niskich stóp. Ta polityka powoduje nie tylko to, że ludzie masowo kupują nieruchomości na kredyt. Powoduje ona też to, że nie opłaca się lokować pieniędzy w banku skoro rozjazd między lokatą a zwrotem z czynszu jest tak duży. W przypadku gdy stopy procentowe są wyższe kupno na wynajem przestaje być już tak oczywiste. Bo przecież wynajem to nie tylko zyski, ale także obowiązki i ryzyko, które nie każdy chce na siebie brać. Presja na zakup nieruchomosci maleje(jako ucieczka od niskich oprocentowań na lokacie ), popyt na kredyt maleje, cała ta bańka jeśli nie pęknie to szybko zejdzie z niej powietrze.

      pozdr.

    •  

      pokaż komentarz

      @dps: już nie pamiętam czy w tym artykule jest o stopach i też nie mam pewności, że "podatki wszystko naprawią". Raczej wątpliwe ale powinny poprawić. I to nie tylko w kwestii "baniowania" ale zdjęcia jarzma podatkowego (przynajmniej częściowo) z pracy, które to samo w sobie jest szkodliwe.

      Powoduje ona też to, że nie opłaca się lokować pieniędzy w banku skoro rozjazd między lokatą a zwrotem z czynszu jest tak duży
      Wiem o tym, ale opodatkowanie nieruchomości by ten rozjazd zmniejszyło od drugiej strony ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Sądzę, że gdyby takie rzeczy zaaplikowano sumarycznie, zdecydowanie kontrowałoby to bańki, a dzięki temu pośrednio, cykle boomu-kryzysu:
      - przeniesienie głównych obciążeń podatkowych z pracy na nieruchomości
      - rozsądnie wysokie stopy
      - nieruchomość, której hipoteka jest obciążana jedynym możliwym zabezpieczeniem kredytu (a nie cały majątek kredytobiorcy)
      - udzielanie kredytów dopiero od 50% wkładu własnego
      - zakup możliwy tylko przez obywateli

      Tylko nikt takich kroków, gdyż ich wprowadzenie spowodowałoby przebicie obecnych baniek, a więc kryzys. W demokracji polityczne samobójstwo ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: ale przy nieregulowanej cenie pieniądza przy wzroście popytu na kredyt jego cena by rosła. Po co zwracać rzekę kijem.

      Dlaczego podatki miałyby być rozwiązaniem. Przeregulowany system bankowy chcesz naprawiać kolejnymi regulacjami. A co jeśli ja chcę udzielić Tobie kredytu na 100 procent? Jeśli będziesz ograniczał odgórnie dostęp do kredytu to wszyscy posiadacze nieruchomości będą niezadowoleni. De facto będziesz regulacjami ustalał cenę nieruchomości. To trochę tak jak teraz władzy się wydaje że zawsze się lepiej od obywatela i rynku.

      Stopy nie mogą być ani wysokie ani niskie. Muszą być właściwe. To tak jakbyśmy się spierali "cena masla powinna być 5 zł. Nie nie 7 zł". "panie ale masło to nie pieniądz!" pieniądz to towar o pewnej szczególnej cesze. Jest nieskończenie płynny. Ale jego cena również przy braku RPP ustalana byłaby rynkowo. Zgodzilismy się że banki są zjawiskiem polityki monetarnej. Ale tutaj właśnie jest clue sprawy. W tym pierwszym słowie tj POLITYKI. wiara w to że ktoś w RPP posiada wiedzę ile powinna wynosić cena pieniądza jest tak samo absurdalna jak teza że powinni znać cenę masla mleka samochodów torów. Etc.

      Podsumowując z przykrością nie mogę się z Tobą zgodzić że na bolączki regulacji jest więcej regulacji

    •  

      pokaż komentarz

      @dps:

      ale przy nieregulowanej cenie pieniądza przy wzroście popytu na kredyt jego cena by rosła. Po co zwracać rzekę kijem.
      Co masz na myśli pisząc nieregulowanej cenie pieniądza? A stopy to nie jest regulowanie ceny pieniądza? Nie pisałem przecież aby ustawić je na sztywno, tylko że są obecnie i od pewnego czasu za nisko. Ponadto pozostałe punkty, które wymieniłem są dokładnie po to aby rzekę od kija oderwać. Tzn. aby podaż pieniądza w ogóle nie przekładała się bezpośrednio na baniowanie rynku nieruchomości. Obecnie kredyt hipoteczny to najtańszy pieniądz. Zaś udzielanie go jest obarczone najniższym ryzykiem dla kredytodawcy (niemal całe ryzyko po stronie biorące). To jest szkodliwa asymetria i ogromne czynniki baniujące.

      Dlaczego podatki miałyby być rozwiązaniem.
      Czytasz to cob piszę czy to co chcesz zobaczyć? Obecna konstrukcja podatków jest nieoptymalna, a wręcz szkodliwa. Z jednej strony reglamentuje pracę i ogranicza siłę nabywczą (w tym wymusza konieczność brania większych kredytów), a z drugiej strony umożliwia baniowanie cen nieruchomości. Skoro podatki są i chyba nie twierdzisz, że po prostu możemy się ich pozbyć, to pytanie raczej brzmi - dlaczego poprawienie parametrów systemu podatkowego w sposób kontrujący jego obecne patologie miało by nie być, przynajmniej częściowym, rozwiązaniem?
      Jeśli nie rozumiesz czemu to polecam chociaż przeczytać artykuł, od którego zaczęliśmy.

      Przeregulowany system bankowy chcesz naprawiać kolejnymi regulacjami. A co jeśli ja chcę udzielić Tobie kredytu na 100 procent?
      Nie uważam aby system bankowy był przeregulowany. Poza tym są regulacje szkodliwe i te pomocne ale co do tego punktu jest opcjonalny. Prawdopodobnie niepotrzebny gdyby wprowadzono cztery pozostałe, które wymieniłem.

      Jeśli będziesz ograniczał odgórnie dostęp do kredytu to wszyscy posiadacze nieruchomości będą niezadowoleni.
      Niby czemu? Skoro już mają nieruchomość to nie potrzebują kredytu. Poza tym czyjeś krótkowzroczne niezadowolenie nie jest argumenten w dyskusji o zapobieganiu o wiele wiekszęmu problemowi baniek i krachów. Ludzie, którzy nie mają, a chcą kupić tym bardziej byliby niezadowoleni z ograniczenia podaży kredytów ale również są niezadowoleni z wysokich cen nieruchomości tylko, że nie potrafią już powiązać jednego z drugim. Że absurdalnie wysokie ceny są wynikiem sumy łatwo dostępnych kredytów, które wzięli tacy jak oni przed nimi. Klasyczne sranie do własnego gniazda z klapkami na oczach i hurrdurzenie, bo się nie rozumie nawet, że się piłuje gałąź, na której się siedzi.

      De facto będziesz regulacjami ustalał cenę nieruchomości.
      Jeśli masz na myśli zapobieganie bańkom to tak. O to przecież chodzi! Nie jest to jednak mikroreguliwanie z centralnym odgórnym ustalaniem cen, które wiadomo, że nie działa. To zmiana parametrów samokształtowania się cen na mniej pop$?#?!?one od obecnych.
      Pamiętaj, że ilość pieniądza fiducjarnego jest nieskończona, a nieruchomości są zasobem skończonym. Jeśli się tego nie zbalansuje, to zawsze będzie sytuacja, której próbujemy uniknąć.

      To trochę tak jak teraz władzy się wydaje że zawsze się lepiej od obywatela i rynku.
      No ja nie popieram takiego czegoś ale są sytuacje, w których władza powinna lepiej wiedzieć i obywatela przestrzec. Zapomniałeś, że poza rynkiem i obywatelem jest jeszcze bank na tym rynku, a to bank i obywatel to nie są podmioty, które wiedzą i mogą to samo. Zachodzi tu potężną asymetria zarówno pod względem "móc" jak i "wiedzieć". Polecam wpisać sobie "bańka na rynku nieruchomości" w google i nawet na samej wikim przeczytać jak banki dmuchały bańki np. w każdym kolejnym występującym do UE. Obywatel może tego nie wiedzieć, a nawet jeśli któryś wie to sam nie jest w pozycji temu przeciwdziałać jeśli wokoło jest pełno obywateli, którzy nie wiedzą.
      Pytanie co jest ważniejsze, samowolka zagranicznej finansjery z kryzysami i wysysaniem z obywatela kasy czy względna stabilność z w miarę dostępnymi nieruchomościami dla przeciętnego obywatela.

    •  

      pokaż komentarz

      @dps:

      Stopy nie mogą być ani wysokie ani niskie.
      A czy ja twierdzę coś innego? Zresztą już na to odpisałem powyżej.

      pieniądz to towar o pewnej szczególnej cesze. Jest nieskończenie płynny.
      Na to też już odpisałem.

      Ale jego cena również przy braku RPP ustalana byłaby rynkowo.
      To jest bardzo abstrakcyjne stwierdzenie w sytuacji, gdy istnieją banki centralne oraz system monetarny FIAT. Owszem, w pełni się zgodzę, że świat byłby lepszy gdyby największy przekręt naszych czasów, czyli bankowość centralna i pieniądz FIAT nie miały miejsca ale myślałem, że rozmawiamy realnych możliwościach, a nie bajkach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Zgodzilismy się że banki są zjawiskiem polityki monetarnej. Ale tutaj właśnie jest clue sprawy. W tym pierwszym słowie tj POLITYKI. wiara w to że ktoś w RPP posiada wiedzę ile powinna wynosić cena pieniądza jest tak samo absurdalna jak teza że powinni znać cenę masla mleka samochodów torów. Etc.

      Jak wyżej. Albo rozmawiamy o realnych możliwościach wysterowania istniejącego systemu albo bawimy się w bajania co by było gdyby. Moje propozycje poprawy systemu i tak byłyby bardzo trudne do wprowadzenia (politycy siedzą w kieszeni bankowców, a poza tym c!?%# ich obchodzi co będzie gdy się skończy kadencja). Natomiast to o czym Ty piszesz wymagałoby rewolucji i to raczej krwawej, bez żadnej gwarancji że na zgliszczach uda się zbudować coś mniej krzywdzącego ¯\_(ツ)_/¯

      Podsumowując z przykrością nie mogę się z Tobą zgodzić że na bolączki regulacji jest więcej regulacji
      Mam nadzieję, że nie piszę z rynkotardem... Regulacje już są. Nie mówię aby dołożyć tylko je zmienić ze szkodliwych na mniej szkodliwe.
      Alternatywą nie jest jakiś bajkowy świat bez regulacji tylko obecny, patologiczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel:
      Kolego, na wstępnie poziom agresji zero. Wtedy możemy siebie poprzekonywać. Co Ty na to ?("rynkotard")

    •  

      pokaż komentarz

      @dps: to ja tu piszę taki elaborat, a Ty jedno zdanie? To jest dopiero agresja (passive aggresive) ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Napisałem o rynkotardzie w trybie przypuszczającym "mam nadzieję, że". Lepiej wiedzieć z kim się ma do czynienia, gdyż jeśli trafiłem na religijnego wyznawcę danej ideologii to szkoda mojego czasu i klawiatury. W każdym razie wciąż pewności nie mam co do tego akurat ale obrażalski na pewno ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak przyjdzie kryzys to padną zarobki w it, napompowane przez gowno warte startupy :/

  •  

    pokaż komentarz

    Dla Polski ten okres przejdzie do historii jako dekada całkowicie zmarnowana. Nie wykorzystaliśmy tego okresu jak należało. Nie poczyniliśmy żadnych sensownych i przyszłościowych inwestycji, bawiliśmy się w rzucanie pieniędzmi na prawo i lewo czy to urządzając igrzyska pod postacią Euro '12 czy to bawiąc się w różne bezsensowne programy socjalne, których koronnym przykładem jest 500+. Jednocześnie z roku na rok coraz bardziej dokręcaliśmy śrubę obywatelom, zwłaszcza tym przedsiębiorczym męcząc ich kontrolami i coraz bardziej komplikując przepisy doprawiając to wszystko zmiennymi interpretacjami, skutecznie w ten sposób hamując rozwój firm i pomnażanie kapitału.
    Wszystko to się zwróci przeciw nam, w połączeniu z krótkowzrocznymi i źle rozegranymi decyzjami politycznymi, które już teraz dają o sobie znać pod postacią wzrostu cen prądu mocno oberwiemy w najbliższym kryzysie i w konsekwencji również gorzej wyjdziemy na kolejnym okresie koniunktury, próbując nadgonić to co już teraz powinniśmy mieć wypracowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abstraktor: A zobacz jak pieniądze z dotacji Unii Europejskiej na co idą: na nowe chodniki na nowe parki, na jakieś k!!!a siłownie na powietrzu, moim zdaniem całą kasę, którą dostaliśmy z UE powinniśmy w 90% wpakować w drogi. Tak aby po prostu cała Polska była ze sobą połączona, przynajmniej jedną rzecz mielibyśmy z głowy. Teraz byśmy się zastanawiali jak naprawić polską kolej i reszte pierdół a nie, że 3 pendolino na krzyż za 150zł za przejazd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abstraktor: @umcumcumcbejbe: Drogi, a gdzie atom?
      Powinniśmy naruchać tyle, żeby jeszcze sprzedawać, no ale nie, po co xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Abstraktor: oj tam oj tam, rozwój Polski, przecież to trzeba się zdążyć nachapać bo kadencja rządu to tylko 4 lata i nie wiadomo czy ludzie się podczas tego okresu nie kapną że rządzą nimi złodzieje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler i wtedy wybiorą innych złodziei bo niestety tylko partie które nakłamią w kampanii najbardziej mają w tym kraju jakieś szanse

    •  

      pokaż komentarz

      @Abstraktor Nie przesadzaj, tą dekadę nie określi jedynie 500+, dla potomnych najważniejsze będą statystki, a lepszych w historii naszego kraju nie było. Spójrz chociażby na liczbę dróg szybkiego ruchu która powstała przez te 8 lat, stały wzrost PKB, stale zwiększająca się zdolność nabywcza ludności itd. Programy socjalne to inna sprawa, ale czy tylko przez zwiększenie dziury budżetowej (Przy Włochach 500+ to pikuś), mamy postrzegać najlepsze 8 lat w historii gospodarczej naszego kraju negatywnie? Nie popadajmy w skrajności, nie ma rządów idealnych, ale ta dekada pokazuje jak bardzo może rozwijać się Polska przy sprzyjających czynnikach.

    •  

      pokaż komentarz

      @typeson: Zgadzam się, ale nie do końca. Od wielu lat mam przeczucie, że ten kraj rozwija się nie dzięki sensownym działaniom polityków lecz pomimo ich ruchów. Nie wykorzystujemy w pełni potencjału, kraj jest rozbity na wrogie obozy, na ludzi z werwą i pomysłem i tych którzy mentalnością przystają do czasów słusznie minionych i to właśnie oni równają w dół.

    •  

      pokaż komentarz

      że ten kraj rozwija się nie dzięki sensownym działaniom polityków lecz pomimo ich ruchów

      @demagog i tak i nie( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°). Polityczne decyzje o wejsciu do nato,ue, bezgraniczne otwarcie rynku na zachodnich inwestorow, wypuszczenie milionow wyksztalconych ludzi za granice, zadluzenie sie po uszy na potrzebne lub mniej potrzebne inwestycje, przyjecie prawnych standardow miedzynarodowych. To wszystko to polityka ktora spowodowała obecną rzeczywistosc.

    •  

      pokaż komentarz

      @demagog W kapitalizmie zawsze grupą wiodącą gospodarczo będzie ta część z werwą, być moze przez komunizm część starszych ludzi jest leniwa, ale moim zdaniem to kwestia charskteru, ktoś przy odpowiednich predyspozycjach zawsze w kapitalizmie zdobędzie jakiś tam majątek. Pełni potencjału niestety nie da się już wykorzystać, to nie kapitalizm XIX wieku :D Historycznie ominelismy trochę najlepsze czasy do budowania dobrobytu, więc aktualna dekada wypada najlepiej ze wszystkich okresow, co martwi patrząc na to że PiS na różne sposoby drenuje i podkopuje ten wzrost gospodarczy. Miejmy nadzieję że nie skończy się on z dużym hukiem, chociaż patrząc na ceny nieruchomości to niewiadomo czy się cieszyć czy płakać .

    •  
      m..........l

      0

      pokaż komentarz

      @Abstraktor: https://ec.europa.eu/eurostat/tgm/table.do?tab=table&init=1&language=en&pcode=tec00113&plugin=1
      W ciągu tej dekady poprawiliśmy swój poziom życia o połowę według Eurostatu, ale jakiś wykopek wie lepiej oczywiście.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek-rudol: Za Gierka poziom życia też się poprawił.

  •  

    pokaż komentarz

    Cóż za wyczerpujący artykuł. Niedługo będzie trzeba przebić się przez stos reklam, żeby przeczytać trzy zdania.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak to ile to jeszcze potrwa....? 1987 czarny poniedziałek w USA. Bańka IT (kryzys .com) i kryzys w Rosji -1998/99. 2007/2008 - ostatni kryzys.

    więc następny wypadnie.... Jakoś teraz. Raczej wszystko się zgadza z zegarkiem cyklów

    •  

      pokaż komentarz

      @magicznyfred: Dość specyficznie wybrałeś. Bo granica pomiędzy pęknięciem bańki a kryzysem jest dość uznaniowa. Ja pamiętam pirdyknięcie około 2002 lub 2003 roku także coś z nieruchomościami wtedy było i również w USA oraz bańka internetowa. Tak pod względem rankingowym to jako kryzys można traktować ten z 1929 i ten "łagodniejszy" z 2008 reszta to były pierdnięcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @penertrator123: Polskie złote są drukowane w Chinach, podobnie jak waluty Tajlandii, Bangladeszu, Sri Lanki, Malezji, Indii oraz Brazylii - informuje "Business Insider Singapore". Narodowy Bank Polski dementuje te doniesienia.

      Jak podaje businessinsider.sg, Chiny drukują coraz więcej zagranicznych pieniędzy, próbując w ten sposób rozszerzyć swój wpływ na globalną gospodarkę.
      https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/nbp-banknoty-chiny,218,0,2413274.html

    •  
      L......s

      +46

      pokaż komentarz

      @szkorbutny: Może Chińczycy drukują polskie banknoty a NBP o tym nie wie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      L......s

      -7

      pokaż komentarz

      @magicznyfred: Coś się czai już za rogiem, pękają kryptowaluty i zaczyna się zjazd na giełdach, tylko, że obecnie banki centralne są wyjątkowo czujne jeżeli chodzi o kryzysy i jak coś to zareagują.

    •  

      pokaż komentarz

      @szkorbutny: NBP, a właściwie Mennica jest jedynym ciałem dysponującym zapleczem technologicznym do produkcji banknotów PLN. Oczywiście - można podrabiać, drukować samemu - ale oryginalny banknot to być nie może.

    •  

      pokaż komentarz

      @winda_orbitalna: jak wszystkie orginalne produkty produkowane w Chinach. Oni są technologicznie przed Polską
      https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/chinski-pociag-szybkich-predkosci-jako-jezdzacy-hotel-82547.html

      źródło: img1.dmty.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Coś się czai już za rogiem, pękają kryptowaluty i zaczyna się zjazd na giełdach, tylko, że obecnie banki centralne są wyjątkowo czujne jeżeli chodzi o kryzysy i jak coś to zareagują.

      @Lecherus: krypto wyp!@@?$!i w kosmos jak banki centralne okażą się nieskuteczne w walce z nadchodzącym kryzysem. Na ten moment, nawet po podwyżce stóp procentowych, skuteczność polityki monetarnej w wielu krajach podczas kryzysu będzie żałośnie mała, więc albo dojdzie do ujemnych stóp procentowych, wzrostu inflacji lub wojny. To są trzy najbardziej prawdopodobne rozwiązania, bo w bankructwo takiego kraju jak np Włochy nie wierzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @szkorbutny: Co innego zrobić ciuch, co innego zrobić banknot na wyj@%#nym limitowanym w wuj niedostępnym papierze, a następnie wyprodukować banknoty na masową skalę, które będą posiadały dokładnie takie same zabezpieczenia, jak banknoty które aktualnie emitujemy. Mikrodruki, tasiemki, numerki, splot materiału plus bliżej nieokreślone, całkowicie niewidoczne - i tajne - zabezpieczenia inne. Innymi słowy mówiąc - by podrabiać walutę trzeba mieć niesamowicie zaawansowane zaplecze technologiczne oraz posiadać wiedzę o wadze grubszej tajemnicy państwowej innego państwa. Nie mówię, że to niemożliwe. Tylko, że wykrywalne - prędzej czy później ktoś w NBP/PWPW/Mennicy wyłapałby, że kręcą się tutaj pieniążki całkiem innej produkcji. Dodatkowo, nie tak łatwo eksportować pieniądz na rynek innego państwa - trzeba, by fizycznie gotówka znalazła się w obiegu. Chyba, że uważasz że wysyłają nam kontenerowce plnów a następnie przewalają wszystko w randomizowany sposób, pompując gotówkę w krwiobieg Polski. No ale jak tak sądzisz, to fazę masz na mnie za grubą i odpadam :).

    •  

      pokaż komentarz

      @winda_orbitalna: ja tylko podaję informacje prasowe ale to ty wymyślasz historie bez żadnego poparcia

    •  

      pokaż komentarz

      @szkorbutny: Historie bez poparcia? Nie łaska rzucić okiem na stronę PWPW? Czy historią bez żadnego poparcia uważasz sposób i wymagania produkcji pieniądza? Wrzucasz coś, co nazywasz "informacjami prasowymi" i nie czytasz, że NBP dementuje te informacje. Poza więc domysłami BI, który uwielbia ploteczki tego typu, nie ma nie tylko dowodów - ani nawet sprawy. BYĆ może BI mówi o "drukowaniu" w kontekście tworzenia wirtualnego, fikcyjnego pieniądza - ale to już spekulowanie, a tym się zajmuje cały świat. Jak już chcesz głosić pieśń twardej waluty to przynajmniej zorientuj się o czym mówisz - na początek poczytaj o produkcji pieniądza.

    •  

      pokaż komentarz

      @winda_orbitalna: Monety też ? Od kwietnia 2014 r. monety o nominałach 1 gr, 2 gr i 5 gr były produkowane przez mennicę The Royal Mint w Wielkiej Brytanii.
      http://wyborcza.pl/1,155287,21028602,bedzie-repolonizacja-groszowek-bicie-monet-1-gr-2-gr-i-5-gr.html?disableRedirects=true
      polskie pieniadze robione sa w szwajcari i gdzies jeszcze. nie robi sie ich na teraenacg polski )
      https://gp24.pl/tak-robi-sie-pieniadze/ar/4304993

    •  

      pokaż komentarz

      @szkorbutny: Czemu nagle piszesz o monetach? Zupełnie zmieniasz temat. A gdybyś z gp24 artykuł przeczytał cały, to byś doczytał, że pieniądze drukuje PWPW. I to nie tylko nam, ale kilku innym krajom też - nie wszyscy na świecie mają odpowiednie zaplecze produkcyjne. Jak na razie linkujesz albo zmieniając temat albo potwierdzając to, co mówię - może ktoś tu jednak wymyśla historie bez żadnego poparcia (podpowiem: nie ja) jednak...

    •  

      pokaż komentarz

      @winda_orbitalna: Na świecie jest tylko dwóch producentów maszyn do wytwarzania banknotów. Jeden prowadzi działalność w Szwajcarii (tam zaopatruje się większość producentów), drugi – w Japonii (sprzedaje urządzenia głównie na rynek azjatycki). Nikt postronny nie może kupić takiej maszyny. Są one robione wyłącznie na zamówienie instytucji odpowiedzialnych za produkcję pieniędzy. Jedna kosztuje kilkanaście milionów złotych. Podobnej reglamentacji podlegają materiały do produkcji banknotów. Ich producenci muszą mieć certyfikaty EBC. Szczególnej ochronie podlegają farby, które mają wyjątkowy skład chemiczny i mogą być użyte jedynie do produkcji euro.
      https://www.newsweek.pl/fabryka-euro/zxe0eq7

    •  
      L......s

      -2

      pokaż komentarz

      @SzitpostForReal: Wybacz kolego, ale się bardzo mylisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @winda_orbitalna bo mennica w Chinach nie może podrobić banknotów PLN ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @winda_orbitalna chciałbym dodać, że PWPW drukuje jeszcze banknoty dla Gruzji i kilku innych państw

    •  

      pokaż komentarz

      Coś się czai już za rogiem, pękają kryptowaluty i zaczyna się zjazd na giełdach, tylko, że obecnie banki centralne są wyjątkowo czujne jeżeli chodzi o kryzysy i jak coś to zareagują.

      @Lecherus: W Niemczech produkcja przemysłowa notuje spadki już bodajże trzeci miesiąc z rzędu. Eksport strefy euro też wg. ostatnich danych spadł po raz pierwszy od 2013. Spółki IT w USA napompowane są na giełdzie do absurdu, ale wiele - np. Nvidia, Netflix już powoli pęka i zaliczają spadki od października.

      Pamiętam jazdę w 2008, w lipcu mieliśmy najsilniejszą historycznie walutę, do roboty w naszej firmie przyjmowano każdego jak leci i dawano pieniądze za nic, a już w grudniu tego samego roku, wojsko wisiało nam kasę za kilka przetargów i przeciągli płatności o 3-4 miesiące. Pod koniec 2009 z 18 osobowego działu handlowego zostało nas 6ciu ( ͡° ͜ʖ ͡°). Pożyjemy zobaczymy.

    •  

      pokaż komentarz

      @szkorbutny: Rozumiem, że już całkiem odchodzimy od tematu i chciałbyś powiedzieć, że z racji produkcji maszyn drukarskich na świecie w dwóch miejscach oznacza to, że tylko te dwa kraje mogą produkować pieniądze? Czy co? I co to ma do tego, że jedynym producentem PLN pozostaje PWPW? Wklejasz artykuł o możliwościach produkcyjnych euro... Rozumiem, że ignorujesz zatem całkowicie zlinkowane przez siebie treści i chciałbyś podyskutować o produkcji. Zacznijmy od tego, że od technicznego zaplecza - maszyna do druku pieniądza nie stanowi linii produkcyjnej dla banknotów - poza maszynami offsetowymi do banknotów na linię technologiczną składa się więcej urządzeń: jak automaty do sitodruku, klejące, tnące, liczące, znakujące, etc. Innymi słowy - o ile dwóch producentów jest samych maszyn drukarskich, to już do pełnych możliwości produkcji pieniądza potrzeba także innych maszyn - produkowanych przez innych dostawców. Kilkanaście milionów euro nie jest też żadną wygórowaną ceną za tego typu maszynę offsetową, zwłaszcza nową. Milion złotych to kosztuje używka z Niemiec z lat 70, z przebiegiem do 4 milionów arkuszy... Mi się śni cyfrowo-offsetowa linia produkcyjna dla formatu B2 od Fujitsu - kosztuje 36 milionów euro. TO jest drogi sprzęt do druku :). Podejrzewam, że 36 niebieskich baniek to kosztuje do kupy cała linia produkcyjna wraz z zapleczem w PWPW.
      Nie wiem po co mówisz o certyfikatach i reglamentacji. Może się zdziwisz, ale takie zjawiska w produkcji offsetowej są czymś całkowicie normalnym - jest wiele mieszanek farb oraz materiałów, które podlegają ochronie prawnej oraz certyfikacji, podobnie jest z papierami. Istnieją całe gammy surowców, do których dostęp i prawo obróbki skupione są w rękach jednego czy dwóch podmiotów. I mówię tutaj o obrocie cywilnym, nie działalności państwowej.

      Brniesz w jakiś bezsens - najpierw próbujesz negować wyłączność produkcyjną PLNa przez Polskę, następnie próbujesz udowadniać jakoby produkcja pieniądza była zabawą dla wybranych. Linkujesz teksty, które obalają Twoje twierdzenia: chyba ich nawet nie czytasz, a jak już - to całkiem bez zrozumienia. Powtórzę więc: nikt, poza PWPW nie ma możliwości technologicznej wyprodukowania banknotów obiegowych. Można je podrabiać - produkować oryginału jednak się nie da.

    •  

      pokaż komentarz

      @winda_orbitalna: I co myślisz że na podrobione pieniądze ludzie nie dadzą się oszukać ? To ty brniesz w takie tłumaczenia. Orginalne czy podrobione pieniędze są niewiele warte podczas kryzysu który może wywołać dodruk poieniądza orginalnego lub fałszywego.
      https://e-numizmatyka.pl/portal/strona-glowna/zloto/lista-artykulow/faszywe%20zoto.html
      Czeka nas druga Wenezuela w tym kondominium ? Mocno zdziwiłem się że w obiegu są wysokie nominały
      https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-polski-rzad-dodrukowal-25-miliardow-zlotych-na-program-500
      Teraz jednak może się to odbyć nieco inaczej. Po prostu nawet jeśli wskaźnik inflacji będzie falszowany, czego wykluczyć nie można, to zauważymy spadek siły nabywczej naszej waluty w stosunku do innych walut. Innymi słowy dolar czy euro będą kosztować coraz więcej aż osiągną wzrost kursu adekwatny do poziomu złotówki.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @szkorbutny: Twoje odpowiedzi są zwyczajnie debilne. W każdym poście p?%%@?@isz na inny temat, niby coś odpowiadasz, a tak na prawdę zmieniasz temat. Linkujesz artykuły, których w ogóle nie czytasz, cytujesz fragmenty, których zwyczajnie nie rozumiesz. A, że w gruncie rzeczy nie masz w sumie nic do powiedzenia, to zmieniasz temat co chwila. I jeszcze na koniec wklejasz informacje na poziomie wstępu do ekonomii, jakby to cokolwiek miało do rzeczy. Jak chcesz to uprawiaj sobie debilne rozmowy na tematy oczywiste i obsrywaj się linkami o inflacji czy sztucznej kreacji/podrabianiu.
      Ale nie p?%%@?@, że ktoś poza PWPW produkuje nasze banknoty. Jakimś ostatecznym kretynizmem jest najpierw podawanie fałszywych informacji, żywcem z dupy wziętych, a następnie ekstrapolacja tego na ekonomię.

      No ale szczytem już gówna jest zdanie "I co myślisz że na podrobione pieniądze ludzie nie dadzą się oszukać ? To ty brniesz w takie tłumaczenia." - ani nic takiego nie powiedziałem, ani nawet o tym nie mówię. Rozmawianie z samym sobą to się leczy.

    •  
      L......s

      -1

      pokaż komentarz

      @magicznyfred: Ciekawy przykład jak kryzys działa na poszczególne firmy. Dziękuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @winda_orbitalna: Skończyły się tobie argumenty . Poza tym poruszyłem sprawę Euro to zacząłeś mnie atakować . Euro którym posługujemy się w Polsce też jest u nas produkowane i inne waluty no raczej nie ? PWPW produkuje pieniądze kolekcjonerskie które są wręcz formą zabawy i marnotrawstwa czasu bo pożytku z nich nie ma wcale. https://dzienniklodzki.pl/w-polsce-mozemy-juz-placic-w-euro/ar/176728
      Zwykli ludzie nie powinni mieć dostępu do dużych nominałów ale płatności zbliżeniowe kartami pozostawiają wiele do życzenia wręcz banki same dają przestępcom możliwość kradzieży karty i użycia jej bez podawania PiN. Do tego są przelewy limitowane w bankach itd ale już nie gadajmy o oczywistych sprawach ale wojna wisi na włosku i mamy Ukraińców pełno w Polsce więc pieniądze staną się zbędne i karty.

    •  

      pokaż komentarz

      @LubieSzaszylkiZLublina: Rzeczywiście. Choć ten był akurat chyba krótki. Chyba.

    •  

      pokaż komentarz

      Co innego zrobić ciuch, co innego zrobić banknot (...)

      @winda_orbitalna: z jednej strony masz rację, z drugiej strony jak porównałbyś technologiczną trudność produkcji banknotów do produkcji układów scalonych, np. mikroprocesorów? ja stawiam na większą trudność produkcji mikroprocesorów, a jednak chiny podrabiają mikroprocesory. z tego można wyciągnąć wniosek, że podrabianie banknotów jest w ich zasięgu.