•  

    pokaż komentarz

    UPRZEJMIE PROSZĘ ZANIECHAĆ NA RAZIE DODAWANIA KOMENTARZY W TYM WĄTKU.
    MATERIAŁ JEST DUŻY + OBRAZKI I NIESTETY NIE MIEŚCI SIĘ W 1 POŚCIE
    ABY ZACHOWAĆ CIĄGŁOŚĆ ARTYKUŁU MUSZĘ KOMENTOWAĆ „SAM SIEBIE”
    W ostatnim wpisie dodam tagi

    Na wstępie trochę historii i nauki.

    W1783 roku, profesor Cambridge – John Michell postulował istnienie gwiazd o tak dużej masie i gęstości, że nawet światło nie jest w stanie ich opuścić. W liście do Cavendisha w 1784 opisał swe przemyślenia na temat wpływu grawitacji na światło i przedstawił wczesną koncepcję czarnych dziur.

    W tym czasie istniała teoria grawitacji Isaaca Newtona i pojęcie prędkości ucieczki.
    Michell rozważał, iż w kosmosie może istnieć wiele tego typu obiektów.
    W roku 1796 francuski matematyk Pierre Simon de Laplace propagował tę samą ideę w swojej książce Exposition du Systeme du Monde (niestety zniknęła w późniejszych wydaniach).
    Ta idea nie cieszyła się dużym zainteresowaniem w XIX wieku, ponieważ światło uważano za bezmasową falę niepodlegającą grawitacji.

    Niedługo po opublikowaniu w roku 1905 szczególnej teorii względności, Einstein zaczął rozważać wpływ grawitacji na światło. Najpierw pokazał, że grawitacja oddziałuje na propagację fal elektromagnetycznych, a w roku 1915 sformułował ogólną teorię względności.
    Kilka miesięcy później, Karl Schwarzschild znalazł rozwiązanie równań tej teorii opisujących obiekt mający postać masy skupionej w jednym punkcie, który bardzo silnie odkształca czasoprzestrzeń.
    Jednym z parametrów rozwiązania był promień Schwarzschilda.
    Sam Schwarzschild uważał go za niefizyczny.
    W roku 1931 Chandrasekhar na przykładzie białego karła pokazał, że powyżej pewnej granicznej masy nic nie jest w stanie powstrzymać kolapsu gwiazdy.
    Przeciwny takim wnioskom był Arthur Eddington, który wierzył, iż powinna istnieć fizyczna przyczyna, która zatrzyma kolaps gwiazdy.

    W 1939 roku Robert Oppenheimer i Hartland Snyder pokazali, że masywna gwiazda może ulec kolapsowi grawitacyjnemu.
    Taki obiekt nazwano „zamrożoną gwiazdą”, ponieważ dla dalekiego obserwatora kolaps będzie zwalniał.
    Idea ta nie wywołała dużego zainteresowania aż do lat 60.
    Zainteresowanie nią wzrosło z chwilą odkrycia pulsarów w 1967 roku.
    Tuż po tym w 1969 John Wheeler zaproponował nazwę „czarna dziura”.

    źródło: nasa.gov

    •  

      pokaż komentarz

      Czarne dziury

      Aby wydostać się z pola grawitacyjnego planety lub innego obiektu astronomicznego i uciec w kosmos, ciało musi rozpędzić się do dużej prędkości zwanej prędkością ucieczki. Dla ciał znajdujących się na Ziemi wynosi ona 11.2 km/s. Prędkość ta zależy od rozmiarów i masy obiektu, który ciało chce opuścić. Jeśli nie zmieniając masy obiektu astronomicznego będziemy zmniejszać promień to prędkość ucieczki rośnie. Dla odpowiednio małego promienia prędkość ucieczki jest równa prędkości światła. Oznacza to, że żadne ciało, nawet światło nie opuści powierzchni tego obiektu.
      Taki obiekt nazywamy czarną dziurą.
      Promień graniczny nazywamy promieniem Schwarzschilda lub promieniem grawitacyjnym ciała. Aby Ziemia stała się czarną dziurą jej promień powinien być mniejszy od 1cm, zaś Słońce promień mniejszy od 2,95 km.
      Okazuje się, że jeśli gwiazda zmniejszy swoje rozmiary poniżej promienia grawitacyjnego, to procesu kurczenia zatrzymać już nie można.
      Powierzchnia ograniczona promieniem Schwarzschilda odgrywa rolę swojego rodzaju półprzepuszczalnej błony, przez którą cząstki i sygnały niosące informacje mogą przenikać do środka, ale nie mogą wydostawać się przez nią na zewnątrz.
      Taką powierzchnię nazywamy horyzontem zdarzeń .
      Obserwowane obiekty nie są sferycznie symetryczne, przeważnie obracają się i mają, czasami nawet silne pola magnetyczne.
      Naukowcy sądzą, że zgodnie z ogólną teorią względności, wewnątrz czarnej dziury musi istnieć osobliwość, to znaczy punkt, gdzie gęstość materii i krzywizna czasoprzestrzeni są nieskończone. W niektórych teoriach Wszechświata mówi się, że jest to droga do innych światów.
      Czarne dziury mogą także obracać się (np. wtedy, gdy są rozkręcane przez opadający na nie, wirujący gaz). Sprawiają wówczas, że w ich najbliższym otoczeniu zaczyna wirować sama przestrzeń (a właściwie czasoprzestrzeń).

    •  

      pokaż komentarz

      Najstarsza obecnie znana czarna dziura

      Astronomowie odkryli najstarszą znaną nam, supermasywną Czarną Dziurę o masie 800 milionów Słońc. Badania pokazały, że powstała ona w chwili, gdy wiek Wszechświata wynosił zaledwie 5% jego obecnego wieku, czyli około 690 milionów lat po wielkim wybuchu.
      Odkrycie to może w przyszłości pomóc w odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób Czarne Dziury osiągnęły takie rozmiary w tak krótki czas po wielkim wybuchu i co stało się z wypełniającą niegdyś wszechświat “tajemniczą mgłą”.

      Poprzedni tytuł najbardziej oddalonego kwazara należał do obiektu oznaczonego jako J1120+0641. Znajduje się on 13.04 miliarda lat świetlnych od Ziemi i powstał około 750 milionów lat po Wielkim Wybuchu.
      Rekord został pobity przez kwazara (i jego Czarną Dziurę) ULAS J1342+0928l, który jest oddalony o 13,1 miliarda lat świetlnych od Ziemi i powstał zaledwie 690 milionów lat po wielkim wybuchu.
      Wyjaśnienie tego, w jaki sposób supermasywne Czarne Dziury urosły do takich rozmiarów na początku istnienia Wszechświata, jest dla naukowców trudnym zadaniem i z tego względu starają się dokładnie zbadać każdy zaobserwowany taki obiekt, aby dowiedzieć się więcej na temat ich ewolucji i wpływu na pozostałą część kosmosu.

      Według badań, zaledwie od 20 do 100 tak jasnych i oddalonych kwazarów jest obecnych na ziemskim niebie. Naukowcy przeszukali 1/10 widocznego z naszej planety nieba. Na takim obszarze udało się zidentyfikować tylko jeden taki obiekt.
      Nowo odkryty kwazar jest interesujący również ze względu na to, że pochodzi on z tak zwanej epoki rejonizacji, kiedy to Wszechświat wyłonił się z ciemności.

      Tuż po Wielkim Wybuchu, Wszechświat był swego rodzaju niezwykle szybko ekspandującą zupą składającą się z jonów lub elektrycznie naładowanych cząsteczek.
      Około 380 tysięcy lat później, jony ochłodziły się i połączyły tworząc neutralny, gazowy wodór. Wszechświat pozostawał spowity w ciemnościach do czasu, gdy grawitacja umożliwiła zebranie materii i powstanie pierwszych gwiazd.
      Pochodzące z epoki rejonizacji, silne promieniowanie ultrafioletowe doprowadziło do “pobudzenia” wodoru i jego jonizacji lub elektrycznego naładowania.
      Wraz z rejonizacją i oczyszczeniem przestrzeni z gazu, światło zyskało możliwość swobodnego poruszania się po Wszechświecie.

      Epoka rejonizacji wciąż skrywa kilka niewiadomych.
      Do tej pory nie jesteśmy pewni, z jakiego źródła pochodziło światło, które przyczyniło się do jej zainicjowania. Część badań wskazuje, że to masywne gwiazdy mogą być za epokę rejonizacji odpowiedzialne, a druga część z kolei sugeruje, iż supermasywne Czarne Dziury odegrały znaczącą rolę w tym procesie.

      źródło: img.purch.com

    •  

      pokaż komentarz

      Najszybciej rosnąca, najbardziej żarłoczna czarna dziura

      Za najbardziej żarłoczną uważa się supermasywną czarną dziurę J2157-3602 z gwiazdozbioru Ryby Południowej.
      Co dwa dni ta czarna dziura pożera masę równoważną naszemu Słońcu.
      Jest odległa od nas 12,5 miliarda lat światła i ma masę około 20 miliardów mas Słońca, a jej jasność jest 695 trylionów razy większa od jasności Słońca.
      Jej masa powiększa się o 1 procent co milion lat.
      A obserwujemy tego potwora aktualnie jakieś 4 miliardy lat po Wielkim Wybuchu.

      Przeciętna czarna dziura ma masę około 50 mas Słońca.
      Niektórzy astronomowie przypuszczają, że ten najbardziej żarłoczny potwór musiał „startować z masą ok. 5000 Słońc.
      I nie wiedzą jak ta czarna dziura mogła rosnąć tak szybko w tak krótkim czasie.
      „Nie wiemy, w jaki sposób ta czarna dziura stała się tak duża we wczesnych dniach Wszechświata. Ale kto wie, co wydarzyło się w ciemnych, wczesnych epokach Wszechświata?” – mówi dr Christian Wolf z Australian National University.

      Uważa się, że supermasywne czarne dziury powstały już około 800 milionów lat po Wielkim Wybuchu, ale w jaki sposób stały się tak duże i tak szybko po Wielkim Wybuchu pozostaje tajemnicą.
      Nie wiadomo też jak przebiega proces odżywiania się takiej czarnej dziury, która pochłania pył, gaz, kawałki „niebiańskich” szczątków, gwiazdy i wszystko inne, co może wessać używając swojego potężnego grawitacyjnego wpływu.

      Po raz pierwszy astronomowie bezpośrednio dostrzegli efekty konsumpcji supermasywnej czarnej dziury gdy jej potężna grawitacja rozerwała gwiazdę, która błąkała się zbyt blisko tego masywnego potwora – zaobserwowali powstawanie i ekspansję szybko poruszającego się strumienia wyrzucanej materii.

    •  

      pokaż komentarz

      Supermasywna czarna dziura kryla za sobą setki galaktyk
      Badacze z MIT ogłosili niedawno, że udało im się zaobserwować rozległą gromadę galaktyk, oddaloną o 2,4mld lat świetlnych od Ziemi. Łącznie mają one masę 690 trylionów Słońc. Co ciekawe, formacja jest otoczona przez supermasywną czarną dziurę bądź kwazar.

      Naukowcy nazwali go PKS1353-341. Jego jasność jest tak wysoka, że przysłonił przez to sąsiednie galaktyki, uniemożliwiając ich zauważenie. Z obliczeń wynika, że jest jaśniejszy od centralnej gwiazdy Układu Słonecznego 46 miliardów razy. Zdaniem Michaela McDonalda może to być jedynie przejściowa faza, w której kwazar „pożywia się” otaczającą go materią i emituje przez to ogromne ilości energii widocznej jako światło. Być może za milion lat jego jasność spadnie, by w dalszej przyszłości spadła do zera.
      Odkrycie skłoniło zespół badaczy do zastanowienia się, czy w ten sposób nie przegapiliśmy już innych galaktyk, teoretycznie znajdujących się na widoku. Stworzono więc grupę zwaną Clusters Hiding in Plain Sight, która ma na celu ponowne przeanalizowanie zrobionych już zdjęć kosmosu. Astronomowie skorzystali z teleskopów Magellana umiejscowionych w Chile do przesiania potencjalnych galaktyk. Następnie zbadano je z użyciem dokładniejszego kosmicznego teleskopu Chandra. W efekcie około 90% obiektów podejrzewanych o bycie gromadami galaktyk okazywało się zaledwie fałszywymi tropami.
      Zdaniem naukowców odkrycie opisywanej gromady powinno być impulsem do dalszych poszukiwań. Istnieje spora szansa, że we Wszechświecie jest znacznie więcej galaktyk ukrywających się za niezwykle jasnymi obiektami. Gdyby udało się zaobserwować większą liczbę gromad, skuteczniej udałoby się oszacować ilość materii jaka nas otacza a także tempo z jakim rozszerza się Wszechświat.
      W poszukiwaniach wykorzystano przegląd nieba o nazwie CHiPS (ang. Clusters Hiding in Plain Sight) – opiera się on na ponownych analizach i ocenach wykonanych wcześniej zdjęć w zakresie fal rentgenowskich. Badacze skupili się na wykrywaniu jasnych, punktowych źródeł, w czym dodatkowo pomógł Teleskop Magellana. Mimo wielkich starań okazało się, że aż 90 procent odkrytych źródeł, nie było tym, czego szukali naukowcy.
      Mimo rozczarowania, fizyk Michael McDonald z MIT wraz ze współpracownikami kontynuuje swoje badania. Naukowcy twierdzą, że ich najnowsze odkrycie sugeruje możliwość istnienia większej liczby galaktyk, które ukrywają się w blasku innych niezwykle jasnych źródeł promieniowania. Obecnie zespół poszukuje tych najbardziej ukrytych, które mogłyby mieć wpływ na rozszerzanie się wszechświata.

      Dwie olbrzymie czarne dziury zderzą się za 18 lat.
      Po raz pierwszy będziemy świadkami takiego kataklizmu. Na szczęście możemy mu się bez obaw przyglądać, bo mamy bezpieczną miejscówkę. Od zderzających się dziur dzieli nas ponad 10 mld lat świetlnych.
      Kwazar jest zazwyczaj napędzany przez jedną supermasywną czarną dziurę, która zjada materię i systematycznie rośnie. Skąd w PSO J334.2028+01.4075 wzięły się dwie takie dziury? Prawdopodobnie pochodzą z dwóch różnych galaktyk, które połączyły się w jedną większą, co było bardzo częste we wczesnym Wszechświecie.

      Dwie dziury, które zbliżyły się i ciasno krążą wokół siebie, konkurują o materię i wzajemnie sobie przeszkadzają, wywołując okresowe zakłócenia i zmiany jasności w otaczających je wirach.

      To właśnie zwróciło uwagę doktorantki Tingting Liu z Uniwersytetu Maryland, która wraz z kolegami analizowała światło z 316 kwazarów obserwowanych w ramach przeglądu nieba za pomocą teleskopu Pan-STARRS1 na szczycie Mount Haleakala na Hawajach.

      Naukowcy odkryli, że promieniowanie jednego ze śledzonych kwazarów - właśnie PSO J334.2028+01.4075 - zmienia się w cyklu 18-miesięcznym. I choć wciąż możliwe są także inne wyjaśnienia, naukowcy twierdzą, że najbardziej przekonującym wytłumaczeniem zmian jasności kwazara jest wzajemny taniec czarnych dziur. Ich samych niestety bezpośrednio zaobserwować się nie da. Żaden teleskop nie jest w stanie dostrzec tego, co się dzieje w kwazarze, który znajduje się 10,4 mld lat świetlnych od Ziemi. Zwłaszcza że dziury już prawie się stykają.

      - Jeśli się nie mylimy, to te czarne dziury są już tak blisko siebie, że praktycznie zaczął się proces ich łączenia - twierdzi prof. Suvi Gezari, szef Tingting Liu i współautor pracy o tym odkryciu, która ukazała się w "The Astrophysical Journal Letters". Tej katastrofy nic już nie powstrzyma, bo krążące wokół siebie dziury tworzą gigantyczną antenę grawitacyjną, która emituje fale grawitacyjne. Tracą więc energię, co powoduje, że ich orbity się coraz szybciej zacieśniają.

      Z wyliczeń badaczy wynika, że dziury spiralnie spadają na siebie i do ich połączenia dojdzie za siedem lat. Ale z naszego punktu widzenia będzie to trwało trzy razy dłużej, bo olbrzymia grawitacja spowalnia upływ czasu. W ziemskim układzie odniesienia dziury zderzą się więc za około 18 lat.

      W skali kosmicznej to i tak jest jak mgnienie oka. Daje to astronomom wyjątkową okazję, żeby się przygotować i spróbować potwierdzić (bądź obalić) wiedzę na temat takich kolizji.

    •  

      pokaż komentarz

      Czarna Dziura – samotny wyrutek

      Astronomowie odkryli supermasywną czarną dziurę, która została wyrzucona z centrum odległej galaktyki 3C186. Badacze podejrzewają, że zjawisko to zostało spowodowane przez fale grawitacyjne.
      Naukowcy dostrzegli obiekt za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble’a. To najdziwniejsza czarna dziura jaką kiedykolwiek dostrzeżono. Wcześniej nie zaobserwowano czarnych dziur w tak dużej odległości od swoich macierzystych galaktyk. Choć badacze podejrzewali kilka obiektów o podobną „ucieczkę”, jednak żadna z nich nie została potwierdzona.

      Międzynarodowy zespół astronomów oszacował masę obiektu na około miliard Słońc. Badacze stwierdzili też, że siła, która spowodowała wyrzucenie czarnej dziury, musiała być równa sile jednoczesnej eksplozji 100 milionów supernowych. „Uciekinierka” zmieniła swoje położenie o około 35 tysięcy lat świetlnych. To odległość większa od dystansu dzielącego Słońce od centrum Drogi Mlecznej. Ale czarna dziura nadal pędzi i to z zawrotną prędkością 7,5 miliona kilometrów na godzinę.

      - Kiedy po raz pierwszy to zobaczyłem, pomyślałem, że jest to coś niezwykle osobliwego – powiedział Marco Chiaberge ze Space Telescope Science Institute. – Gdy porównaliśmy obserwacje dokonane za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble’a, Teleskopu Kosmicznego Chandra oraz Sloan Digital Sky Survey okazało się, że prowadzą do takich samych wniosków – dodał naukowiec.

      Galaktyka macierzysta kosmicznej „uciekinierki” znajduje się w gromadzie położonej około osiem miliardów lat świetlnych od Ziemi. – Czarne dziury zazwyczaj znajdują się w centrach galaktyk. Nie spodziewaliśmy się, że zaobserwujemy tego typu obiekt z dala od centrum galaktyki – wyjaśnił Chiaberge.
      Jak to się stało?
      Badacze przedstawili hipotezę tej spektakularnej ucieczki. Według nich, wyrzucenie czarnej dziury spowodowało połączenie się dwóch innych podobnych obiektów, co wywołało emisję potężnych fal grawitacyjnych, które są źródłem napędzającym masywny obiekt. Potwierdzeniem mają być zaobserwowane w jej galaktyce macierzystej łukowate struktury nazywane ogonami pyłowymi, które powstają w wyniku oddziaływania grawitacyjnego pomiędzy dwoma zderzającymi się galaktykami.

      Do tego zdarzenia, według specjalistów, doszło około 1,2 miliarda lat temu. Galaktyka 3C186 połączyła się wówczas z inną galaktyką. Powstała  ten sposób galaktyka eliptyczna z dwiema czarnymi dziurami, które zaczęły krążyć wokół siebie. Oba obiekty nie miały tej samej masy i prędkości, dlatego fale grawitacyjne, które emitowały, były silniej wyrzucane w jednym kierunku. Gdy doszło do połączenia czarnych dziur, nowo powstały obiekt został odrzucony w przeciwnym kierunku niż wyrzucane były silniejsze fale grawitacyjne.

      źródło: 3c186.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      **Czy każda czarna dziura zawiera osobny Wszechświat? **

      Wszechświaty równoległe, superwszechświat pączkujący, czy czarne dziury jako mosty do innych rzeczywistości - to dość niemłode już pomysły naukowców (oraz twórców literatury Science Fiction). Ukazała się właśnie praca naukowa sugerująca, że czarne dziury naprawdę mogą być bramami do tzw. wszechświatów potomnych. Jest o tyle ciekawa, że po raz pierwszy możliwość taką wyraźnie pokazują rozwiązania OTW.

      Rozwiązania matematyczne znalezione przez fizyka Nikodema Poplawskiego o (prawdopodobnie) polskim pochodzeniu, na co dzień pracującego na Uniwersytecie stanu Indiana, opisują model ruchu spiralnego materii spadającej w kierunku osobliwości.
      Równania sugerują, że w tym przypadku tunele czasoprzestrzenne są realną alternatywą dla osobliwości czasoprzestrzennych, które zdaniem Alberta Einsteina znajdują się w centrach czarnych dziur.
      W modelu tym czarna dziura jest dosłownie tunelem między wszechświatami, a pochłaniania przez nią materia nie zapada się do punktu, a raczej staje się “białą dziurą” (lub czymś na kształt nowego Wielkiego wybuchu) na drugim jego końcu.

      Ogólna Teoria względności mówi, że osobliwości kosmiczne nie zajmują przestrzeni, a do tego są nieskończenie gęste i gorące. Koncepcja ta jest poparta wieloma pośrednimi dowodami, ale wciąż jest dla wielu naukowców - i nie tylko nich - trudna do zrozumienia i zaakceptowania.
      Czy jednak teoria Poplawskiego faktycznie brzmi dużo lepiej?

      Zgodnie z jego rozwiązaniami równań Einsteina materia pozornie pochłaniana przez czarne dziury nie ulega całkowitemu zniszczeniu, ale staje się budulcem dla galaktyk, gwiazd i planet "gdzieś w innym wszechświecie".
      Teoretycznie więc idea ta rozwiązuje niektóre zagadki współczesnej kosmologii, w tym pochodzenie osobliwości, z której rozpoczął się Wielki Wybuch.

      Naukowcy nie mają obecnie satysfakcjonującego wyjaśnienia tego, w jaki sposób mogłaby ona właściwie powstać. Jeśli jednak nasz Wszechświat został zapoczątkowany przez “białą dziurę” (końcówkę tunelu utworzonego gdzieś indziej przez czarną dziurę), po części tłumaczy to problem osobliwości Wielkiego Wybuchu. Tunele mogą także wyjaśniać istnienie błysków Gamma, najpotężniejszych eksplozji zachodzących obecnie w kosmosie. Błyski te pojawiają się na obrzeżach znanego nam Wszechświata. Wydają się być związane z supernowymi lub wybuchami gwiazd w odległych galaktykach, ale ich źródło jest wciąż zagadką. Popławski sugeruje, że wybuchy te mogą być wyładowaniami materii pochodzącej z innych wszechświatów. (Nie do końca wiemy jednak, czemu czarne dziury miałyby raz generować całkiem nowe kosmosy, ale już kiedy indziej “tylko” duże błyski Gamma w naszym własnym kosmosie!)

      Tunele pomiędzy wszechświatami mogą tłumaczyć coś jeszcze: zjawisko inflacji. Według modelu standardowego na krótko po powstaniu Wszechświata doszło do gwałtownego przyśpieszenia jego ekspansji. Rozszerzał się on wówczas z prędkością większą niż prędkość światła. Ekspansja rozciągnęła go wtedy z rozmiaru mniejszego niż atom do rozmiarów kosmicznych. Dlatego też obserwowany dziś kosmos wydaje się płaski: z naszego punktu widzenia jest on po prostu bardzo duży, podobnie jak kula ziemska, która tylko wydaje się płaska dla obserwatora stojącego w polu. Ale nie do końca wiemy, skąd wzięła się kosmiczna inflacja w dziejach Wszechświata.
      Co ją spowodowało?

      Poplawski uważa, że mogła to być pewna ilość nietypowej materii, różniącej się znacznie od zwykłej materii zasysanej przez czarną dziurę będącą początkiem “naszego” Wielkiego Wybuchu. Sugeruje, że ta egzotyczna materia mogła powstać wtedy, gdy generacje pierwszych masywnych gwiazd innego wszechświata zapadły się w sobie do postaci czarnych dziur i w efekcie stały się tunelami prowadzącymi do wszechświatów potomnych - z inflacją.

      źródło: 852145621447.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Czy Ziemia zostanie zniszczona przez czarną dziurę?

      I na koniec tradycyjnie zakładamy czapeczki z folii.
      Bardzo proszę kolegów bliskich do prawdziwej nauki zbyt mocno mnie nie kopać po nerkach za tą część artykułu.
      (Tak naprawdę ja w głębi serca jestem skostniałym foliarzem, tylko że cały czas skrzętnie ukrywam to przed Wami : ))

      Fale grawitacyjne to niewidzialne zmarszczki w przestrzeni, które poruszają się z prędkością światła.
      Najsilniejsze z tych fal pojawiają się, gdy obiekty poruszają się bardzo szybko, na przykład, dwie czarne dziury okrążają się nawzajem i łączą się. Takie fale są często porównywane z okrągłymi falami, które powstają, gdy kamień zostaje upuszczony w wodzie.

      Jeśli jednak cząstka lub obiekt przemieszcza się z prędkością światła, mogą powstać płaskie fale grawitacyjne.

      Co by się więc stało, gdyby fale te wpadły na siebie? Naukowcy z Princeton University i Instytutu Fizyki Teoretycznej w Waterloo w stanie Ontario, odpowiedzieli na to pytanie, korzystając z numerycznych rozwiązań równań Einsteina.

      Fizycy Frans Pretorious i William East stwierdzili, że związek z końcem świata mogą mieć fale grawitacyjne.
      Ich nieustanne rozciąganie się i kurczenie wywoływane zaburzeniami czasoprzestrzeni mogłoby w końcu doprowadzić do powstania tzw. płaskiej fali grawitacyjnej.
      W wyniku potencjalnego zderzenia dwóch fal tego typu doszłoby bowiem do wytworzenia ogromnej osobliwości, która występuje ponoć we wnętrzu czarnych dziur.
      Wówczas doszłoby do globalnej katastrofy, która zakończyłaby życie na Ziemi - tak twierdzi naukowiec Uniwersytetu w Lizbonie, który podjął się próby wyjaśnienia teorii.

      Umarlibyśmy od razu, jak tylko byśmy się o tym dowiedzieli. Gdyby to się wydarzyło, Ziemia rozciągnęłaby się na tysiące kilometrów i wszystko zostałoby zniszczone.
      Czy Ziemia zostanie zniszczona przez czarną dziurę?
      Okazuje się, że jak na razie Ziemia jest całkowicie bezpieczna. Do zderzenia dwóch fal płaskich potrzebne są bowiem gigantyczne pokłady energii. Tą natomiast dosyć ciężko jest znaleźć w przestrzeni kosmicznej, a w szczególności tej otaczającej naszą planetę. Okazuje się, że naukowcy wykryli niedawno fale grawitacyjne pochodzące z czarnych dziur, zanim jednak udało im się dotrzeć do Ziemi uległy one zniszczeniu. Najwidoczniej jak na razie nie mamy się więc czego obawiać.

      **Bonus pack dla wytrwałych **

      Duchy zmarłych Wszechświatów. Teoria Penrouse-a o cyklicznym Wszechświecie

      Podczas silnych rozbłysków gamma może występować odwrócenie struktury czasu.

      Zapraszam wszystkich do komentowania, oraz chętnych na kontynuacje tej serii na wpis do listy chętnych do wołania do następnych znależysk z serii Artykuł Na Weekend [ANW]

      Jeśli chcesz być na bieżąco z najlepszymi znaleziskami to zapisz się na MikroListę. https://mirkolisty.pvu.pl/list/56Bf7jbXdbGvM2NK i dodaj Swój nick do listy #swiatnauki.
      Wystarczy, że klikniesz "dołącz" na stronie listy.

      #nauka #astronomia #astrofizyka #fizyka #eksploracjakomosu #kosmos #wszechswiat #czarnedziury #swiatnauki #gruparatowaniapoziomu #liganauki #ligamozgow #mikroreklama

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: czytam na codzień podobne rzeczy, oglądam nieustannie wykłady z różnych światowych uniwersytetów (robię to podczas pracy - systematyzuje mi mózg i prace wykonuję automatycznie a wykłady zapamiętuję) ale często łapię się na tym, że jednak to wszystko mnie za bardzo przerasta. Skala poraża. A wielkości wręcz dołują. Jednak jest to bardzo fascynujące
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: nie dałem rady przeczytać całośc (sobota, noc), z tego co wyczytałem nie jestem w stanie wywnioskować... Może jestem po prostu za głupi, ale może Ty jesteś w stanie mi to wytłumaczyć - jak powstają nowe gwiazdy?
      Czy to nie jest tak, że skoro widzimy światło gwiazd odległych o miliony/miliardy lat świetlnych wstecz, to czy nie powinny do nas docierać coraz to nowe rozbłyski, z nowo powstających skupisk materii we wszechświecie?

    •  

      pokaż komentarz

      Najbardziej niezwykłe czarne dziury we Wszechświecie

      @RFpNeFeFiFcL: czy każda czarna dziura nie jest wystarczająco niezwykła?

    •  

      pokaż komentarz

      @R2D2_z_Sosnowca:
      Ja też grzeszę czytaniem phys.org i sciencealert w pracy chociaż dostałem już dwie czerwone kartki.
      Generalnie dowództwo pogodziło się z moją pasją, ale bardzo się denerwuję że wciągam w to innych pracowników, a tym a tym bardziej jak zawracam głowę klientów rożnymi "pierdołami" : )

      Co do scali to masz na deser takiego grubasa :

      Ulokowana w niewielkiej, oddalonej od Ziemi o 250 milionów lat świetlnych galaktyce, czarna dziura NGC 1277., ma masę 17 miliardów razy większą od masy naszego Słońca.
      Stanowi ona rekordowe 14% masy własnej galaktyki tj. w tym przypadku galaktyki NGC 1277 w gwiazdozbiorze Perseusza.

      Nowo odkryty gigant posiada średnicę jedenaście razy większą niż orbita okołosłoneczna Neptuna. -
      "Jej wielkość kazała nam dwa razy, za pomocą różnych narzędzi, sprawdzić, czy czarna dziura faktycznie jest tym, czym jest - podkreśla Remco van den Bosch, stojący na czele zespołu. - Pierwszy raz, kiedy obliczyliśmy jej wymiary, myślałem, że popełniliśmy błąd. Potem już miałem pewność, ze dzieje się coś wyjątkowego" - wyznał naukowiec z niemieckiego Instytutu Astronomii Maksa Plancka.

      Gdyby go ustawić w centrum Układu Słonecznego, przykryłby go całkowicie, sięgając hen za orbitę Plutona.

      Co jest jeszcze bardziej niezwykłe to to że macierzysta galaktyka jest 10-krotnie mniejsza od naszej i naukowcy nie wiedzą jak takie monstrum mogło tam powstać.
      ( przeważnie masa supermasywnych czarnych dziur w centrum galaktyk stanowi tylko 0,1% - 0,3% od ogólniej masy galaktyki - ty mamy aż 14% do 16% ! )

    •  

      pokaż komentarz

      @jihaad:

      Każda czarna dziura jest niezwykła, ale niektóre są bardziej niezwykłe : )
      #pdk

    •  

      pokaż komentarz

      Ty jesteś w stanie mi to wytłumaczyć - jak powstają nowe gwiazdy

      @RedRightHand:

      Powstawanie gwiazd - Wikipedia

      Czy to nie jest tak, że skoro widzimy światło gwiazd odległych o miliony/miliardy lat świetlnych wstecz, to czy nie powinny do nas docierać coraz to nowe rozbłyski, z nowo powstających skupisk materii we wszechświecie?

      W widmie optycznym widzimy tylko znikomą część naszej Drogi Mlecznej ( w czerwonym kółku )
      Reszta to inne widma elektromagnetyczne ( mikrofale, radiowe, gamma itd)

    •  

      pokaż komentarz

      Popławski sugeruje, że wybuchy te mogą być wyładowaniami materii pochodzącej z innych wszechświatów. (Nie do końca wiemy jednak, czemu czarne dziury miałyby raz generować całkiem nowe kosmosy, ale już kiedy indziej “tylko” duże błyski Gamma w naszym własnym kosmosie!)

      @RFpNeFeFiFcL: To sugeruje, że nasz kosmos jest czarną dziurą, a błyski Gamma spadającą materią na jej obrzeżach (z innego kosmosu).

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: a co, jeżeli ta cała NGC 1277 pożarła już kilka galaktyk a to co widzimy to ich resztka w postaci otaczającej jej ginącej galaktyki?

      A co do hobby w pracy to uważaj. Nikt z szefostwa tego nie lubi :)

    •  

      pokaż komentarz

      @crystalmethh: Więc to tak powstają czarne dziury

    •  

      pokaż komentarz

      @R2D2_z_Sosnowca:

      Też tak myślę, bo tam zwyczajnie niema tylu materii aby urosła do takich gigantycznych rozmiarów.

      A co do hobby w pracy to uważaj. Nikt z szefostwa tego nie lubi :)

      Staram się nie przekraczać horyzontu zdarzeń : )

    •  

      pokaż komentarz

      @nrph:
      Trochę kontrowersyjna koncepcja. Ale każda hipoteza jest możliwa, zanim nie została obalona.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL Najobszerniejszy opis problemu czarnych dziur jaki spotkałem w necie, dziękuję. Słyszałeś hipotezę, że masa czarnych dziur może mieć jakąś wartość maksymalną i jakieś zjawisko powstrzymuje je od dalszego rozwoju? Oprócz białych dziur i równoległych wszechświatów sugerowano jakiś kolejny rodzaj promieniowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @lubie_jablka:

      Dzięki : )
      Niestety nigdy nie spotkałem się z taka teorią.
      Masz może jakiś link?

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL zakop wiesz za co za te linki do głupot wyborczej jakiegoś whatnext które nie mają pojęcia o czym piszą.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL Chodzi mi o promieniowanie Hawkinga, jest na wikipedii wzmianka, a to o maksymalnej masie czytałem z rok temu, teraz nie znajdę.

      Wikipedia

    •  

      pokaż komentarz

      @lubie_jablka: Są bardziej problemy w drugą stronę - znajdujemy czarne dziury, które mają takie masy, że mamy problemy z wytłumaczeniem tego, skąd mogą jej tyle mieć bo te ilości są niezgodne z naszymi modelami formowania wszeświata - a według nich ich masa nie mogła by przekroczyć 40-50 miliardów Słońc (ale wynika to z czasu, gęstości materii, modeli nukleosyntezy - a nie zjawiska powstrzymującego ich wzrost)

      Co do tego co mówisz również prosiłbym o jakieś źródło, nie spotkałem się z czymś takim nigdy i nie kojarzę żadnego takiego zjawiska fizycznego..

    •  

      pokaż komentarz

      @lubie_jablka: Tempo parowania czarnej dziury, związane z promieniowaniem Hawkinga, jest odwrotnie proporcjonalne do jej rozmiaru - nie widzę możliwości (ale może o czymś niewiem), aby promieniowanie to miało by powstrzymać wzrost.

    •  

      pokaż komentarz

      zakop wiesz za co za te linki do głupot wyborczej jakiegoś whatnext

      @stoprocent:

      Podaje te linki ponieważ większość osób czytających wykop woli preferuje informacje .... (i tu niespodzianka dla Ciebie!) .... w języku polskim : )

      Ale jako mój stały i autoryzowany hejter masz ode mnie linki do źródeł:

      Artykuł z Wyborczej - Publikacja w Astrophysical Journal Letters

      Artykuł z whatnext - https://arxiv.org/abs/1804.10130

    •  

      pokaż komentarz

      @lubie_jablka:

      Kolega @Morit już odpisał.
      Co do promieniowania Hawkinga to jest ono bardzo powolnym zjawiskiem.
      Dziś właśnie czytałem świetny artykuł z tym temacie, gdzie jest dużo danych i przykładów.
      ( Zamierzam wkrótce go przetłumaczyć dla Was )

      Tu masz krótki cytat :

      Promieniowanie Hawkinga to niezwykle powolny proces, w którym odparowanie czarnej dziury o masie naszego Słońca zajęłaby 10^64 lata; czarna dziura w centrum Drogi Mlecznej wymagałaby 10^87 lat, a najbardziej masywne we Wszechświecie - 10^100 lat.
      Ogólnie rzecz biorąc, jest prosty wzór, którego można użyć do obliczenia czasu parowania dla czarnej dziury, trzeba przyjąć skalę czasową dla naszego Słońca i pomnożyć ją przez:


      (Masa czarnej dziury/masa Słońca)3,

      co oznacza, że
      -czarna dziura masy Ziemi przetrwałaby 10^47 lat

      -czarna dziura mas Wielkiej Piramidy w Gizie (~6 milionów ton) przetrwałaby przez około tysiąc lat;
      -czarna dziura masy budynku Empire State building trwałaby około miesiąca

      -czarna dziura masy przeciętnego człowieka trwałaby tuż poniżej pikosekundy.

      W miarę jak masa maleje, czarna dziura coraz to szybciej odparowuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest sobotka, jest piwko, jest @Morit: dzięki @RFpNeFeFiFcL: są czarne dziury, tylko jakoś masy brak... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Bo nadal tego nie rozumiem a podobno powinienem :)
      Gdzie jest masa czarnych dziur?
      Jeżeli za horyzontem zdarzeń to w jaki sposób dostajemy o niej informację?
      Jeżeli za pomocą grawitacji, to znaczy, że jednak coś może uciec z czarnej dziury ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ale to oznaczałoby, że czasoprzestrzeń jest ciągła i nie podlega kwantyzacji i grawitony nie mogą istnieć.
      Po co więc trudzić się na szukanie odpowiedzi na temat kwantyzacji grawitacji jeżeli jej nie ma? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Jeżeli zaś czasoprzestrzeń jest faktycznie ciągła to osobliwość jako punkt matematyczny o nieskończonym zagięciu czasoprzestrzeni i gęstości nie może istnieć, ponieważ nie mogliby istnieć znany nam Wszechświat :)

      Z puli drużyn biorę po 1000 zł i czekam na odpowiedzi :)

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli za pomocą grawitacji, to znaczy, że jednak coś może uciec z czarnej dziury

      @zenon1002:

      Masz na myśli że aby oddziaływać z zwykłą materią materia z czarnej dziury, któż znajduję się za HZ, ma się wymieniać z nią grawitonami ?

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: a jak inaczej chcesz wymienić informację o masie znajdującej się za HZ?

    •  

      pokaż komentarz

      grawitonami

      @zenon1002:

      Z tym że grawiton jest tylko w teorii.
      Niema na razie dowodów jego istnienia.
      Z reszta sama grawitacja jest wielka niewiadoma jeżeli chodzi o istotę zjawiska.

      Co do interakcji grawitonów CD to Wikipedia piszę coś takiego (ja, szczerze mówiąc. słabo to pojmuję)

      Pełny opis interakcji czarnych dziur i grawitonów mogłaby dać teoria kwantowej grawitacji, której obecnie nie udało się stworzyć. We wrześniu 2015 roku naukowcy projektu LIGO wykryli, a dopiero w lutym 2016 ogłosili istnienie fal grawitacyjnych. Ich emisja miała miejsce podczas połączenia dwóch czarnych dziur[4][5][6].
      Najpopularniejsza teoria przewiduje istnienie mechanizmu podobnego do parowania czarnych dziur, w taki sposób, że pary wirtualnych grawitonów miałyby się pojawiać poza horyzontem zdarzeń, a następnie jeden z nich wpadałby do jednej dziury, a drugi do drugiej.
      Taki proces, w myśl teorii pól kwantowych, wystarcza do zaistnienia oddziaływania grawitacyjnego pomiędzy czarnymi dziurami.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: ale wiesz, że to oznaczałoby istnienie antygrawitonu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @zenon1002:

      O ile wiem grawiton jest on sam dla siebie antycząstką, podobnie jak foton.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: ok, tu masz rację :) Natomiast problem pozostaje otwarty. Hipoteza o parach grawitonowych ma tylu zwolenników co hipoteza zmiennej masy grawitonu: https://arxiv.org/abs/1709.07503
      W OTW nie ma masy BH, pozostaje po niej informacja w postaci zniekształcenia czasoprzestrzeni na HZ. Tak więc problem masy czarnej dziury uważam za wciąż otwarty :)

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Dawno nie czytałem tak wartościowego artykułu.

    •  

      pokaż komentarz

      @zenon1002: Jest sobotka, jest piwko, jest @Morit: dzięki @RFpNeFeFiFcL: są czarne dziury, tylko jakoś masy brak... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Bo nadal tego nie rozumiem a podobno powinienem :)
      Gdzie jest masa czarnych dziur?
      Jeżeli za horyzontem zdarzeń to w jaki sposób dostajemy o niej informację?
      Jeżeli za pomocą grawitacji, to znaczy, że jednak coś może uciec z czarnej dziury ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ale to oznaczałoby, że czasoprzestrzeń jest ciągła i nie podlega kwantyzacji i grawitony nie mogą istnieć.
      Po co więc trudzić się na szukanie odpowiedzi na temat kwantyzacji grawitacji jeżeli jej nie ma? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


      Jeżeli zaś czasoprzestrzeń jest faktycznie ciągła to osobliwość jako punkt matematyczny o nieskończonym zagięciu czasoprzestrzeni i gęstości nie może istnieć, ponieważ nie mogliby istnieć znany nam Wszechświat :)

      Z puli drużyn biorę po 1000 zł i czekam na odpowiedzi :)

      Masa jest.. w czarnej dupie ;) W samym jej srodku.
      Wyobrazasz sobie ze cala ta materia wpada do czarnej dziury i znika, gdzies w magiczny sposob? Jesli cos wchodzi, musi tez wyjsc :)
      A moze wyglada to jak na obrazku? Wszystko co mamy na zdjeciach to 2d, a taka grafika lepiej przedstawia mozliwosc rotacji materii.
      Gdzie te 1000zl ? :)

      GIF

      źródło: i.makeagif.com (871KB)

    •  

      pokaż komentarz

      @brzusio23: ależ może sobie być w tym środku :) Tylko jak my możemy to widzieć, jeżeli żadna informacja nie opuszcza czarnej dziury. Taka superpozycja - może jest, może jej nie ma, nie będziesz widział dopóki sam do czarnej dziury nie wpadniesz

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL Świetny artykuł ale chyba muszę wziąć korepetycje z fizyki..(ʘ‿ʘ)
      Swoją drogą jestem ciekaw jakie jest wytłumaczenie tego, że może powstawać nowy wszechświat z czarnej dziury np o masie 1 mln Słońc, która zamienia się w tzw. białą dziurę. Sam bilans masy mi się nie zgadza. Jeżeli nasz wszechświat też powstał z białej dziury to jaką ona musiała mieć masę?

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Komentuje pod koniec, coś co jest opisane znacznie wyżej, mianowicie chodzi mi o ten kawałek:

      Aby wydostać się z pola grawitacyjnego planety lub innego obiektu astronomicznego i uciec w kosmos, ciało musi rozpędzić się do dużej prędkości zwanej prędkością ucieczki. Dla ciał znajdujących się na Ziemi wynosi ona 11.2 km/s.

      Pewnie wiele osób zdziwi to co napiszę, sporo zarzuci mi brak podstawowej znajomości fizyki. Proponuję jednak dobrze się zastanowić, przed wstawieniem komentarza (bo na fizyce jednak trochę się znam). Mianowicie moim zdaniem jest to nieprawda. Ta bzdura ma początek gdzieś na etapie nauczania w szkołach i potem już nikt tego nigdy nie prostuje (takich bzdur jest zresztą nieco więcej). Chodzi mi o to, że w przypadku takich ciał jak np. Ziemia, 1 prędkość kosmiczna to prędkość taka, gdzie rzucamy np. kamieniem. Kamień leci tak szybko, że jego upadek jest dokładnie taki sam jak zakrzywienie powierzchni. No i w konsekwencji kamień nie upada (tarcie pomijamy). Im większą prędkość nadamy kamieniowi (będę trzymał się przykładu), tym wyższą będzie miał orbitę. W końcu jest pewna prędkość przy której jest już ostatnia orbita, a jej przekroczenie powoduje, że kamień z tej najwyższej orbity "wypada" i leci gdzieś w kosmos. To jest 2 prędkość kosmiczna (zwana też "prędkością ucieczki").

      Tylko ten cały opis dotyczy kamienia który nie ma napędu. Jeśli obiekt ma napęd (np. rakieta), to wcale nie musi wchodzić na orbitę (choć z przyczyn praktycznych często tak się jednak robi), może teoretycznie z bardzo niewielką prędkością coraz bardziej oddalać się od Ziemi i lecieć sobie spokojnie w kosmos. Wystarczy tylko, że ciąg rakiety będzie potrafił pokonać przyciąganie grawitacyjne Ziemi.

      Zresztą proponuje się zastanowić nad innym faktem: czy latanie jako takie wymaga osiągania 1 prędkości kosmicznej? Oczywiście, że nie. Dlatego uważam, że obiekt może wydostać się z pola grawitacyjnego planety lub innego obiektu astronomicznego i uciec w kosmos bez osiągania "dużej prędkości zwanej prędkością ucieczki" (zwanej też często jako 2 prędkość kosmiczna). Wystarczy, że ten obiekt ma jakiś rodzaj napędu.

    •  

      pokaż komentarz

      @LITE: @graph:

      Dzięki za dobre słowo.
      Co do białych dziur to bardzo dobrze napisał kolega @oiio
      Tak samo uważam że jest to czysto teoretyczna spekulacja.

      @zenon1002:
      Trudno mi odnieść się do tego bo z punktu logicznego masz racje, ale obserwacje pokazują że musi być tam masa.
      Inaczej wiele zjawisk nie da się wytłumaczyć.

      @Gandalf_bialy:
      Właśnie też kiedyś za podobny post zostałem zminusowany na amen
      Oczywiście że dotyczy to tylko i wyłącznie obiektów bez własnego napędu.
      Bo rakieta która leci nawet z prędkością 1 km/h bez problemu opuści Ziemię.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: @RFpNeFeFiFcL: tak, ale... Ilość wydatkowanej energii będzie przynajmniej taka sama jeżeli nie większą.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: hipoteza z radiacją grawitonów na HZ ma jeszcze jeden słaby punkt. Matematycznie rzecz biorąc ilość grawitonów jest proporcjonalna do pola grawitacyjnego. Problem w tym, że stosunkowo małe czarne dziury mają horrendalnie silne oddziaływanie grawitacyjne w pobliżu HZ. Stąd w ich przypadku spagetyfikacji uległbyś natychmiast. Supermasywne czarne dziury wg. naszej obecnej wiedzy oddziaływanie grawitacyjne w pobliżu HZ mają bardzo małe. Mógłbyś godzinami podróżować wewnątrz czarnej dziury w stronę osobliwości i nie zauważyć niczego nadzwyczajnego. W takim scenariuszu grawitony na HZ powinny manifestować bardzo mała masę.

      O ile z punktu widzenia OTW czarne dziury są bardzo prostymi obiektami (wystraszy ci masa, moment obrotowy i ładunek elektryczny, masz tylko jedną nieskończoność w jej centrum) o tyle z punktu widzenia mechaniki kwantowej czarne dziury mogłyby się zachowywać uprzejmiej i nie istnieć, ponieważ dochodzi tu do multum niemiłych paradoksów których nie potrafimy wytłumaczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @zenon1002:

      O ile z punktu widzenia OTW czarne dziury są bardzo prostymi obiektami

      Prostymi do Horyzontu Cauchy’ego

      W takim scenariuszu grawitony na HZ powinny manifestować bardzo mała masę.
      Na to pytanie mam swój osobisty spersonalizowany tag #januszenaukinieznajo

      A na poważnie to musisz do kolegi @Morit czy innych naszych kolegów z tym pytaniem startować, mnie zwyczajnie brakuje wiedzy i edukacji : (

    •  

      pokaż komentarz

      @Morit Sugerowałem się tym, ale nie wszystko w necie jest naukowym podejściem.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdzie jest masa czarnych dziur?
      Jeżeli za horyzontem zdarzeń to w jaki sposób dostajemy o niej informację?


      @zenon1002: Chodzi ci o to w jaki sposób ustalamy masę czarnej dziury? Ja tam nie wiem ale o ile jesteśmy w stanie zmierzyć promień horyzontu zdarzeń (jesteśmy?) to masę można obliczyć bardzo łatwo przekształcając wzór na promień Schwarzschilda, który jest wzorem na punkt, w którym prędkość ucieczki równa jest prędkości światła czyli w zasadzie jest to wzór na promień HZ. Promień ten oblicza się na podstawie masy obiektu, więc znając sam promień masę można policzyć bardzo łatwo. Z wzoru wynika, że wraz ze wzrostem masy czarnej dziury, promień HZ powinien również się zwiększać.

    •  

      pokaż komentarz

      @TomaszWKS: nie jesteśmy - jeszcze - w stanie zmierzyć horyzontu zdarzeń olbrzymiej czarnej dziury w centrum naszej galaktyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @lubie_jablka:

      Właśnie na pytanie postawione w tym artykule ( bardzo populistycznym i zawierającym wiele uproszeń ) odpowida Etan Sigel.
      Jest profesjonalnym astrofizykiem i na pewno przewyższa wiedzą i kilka rzędów tego dziennikarza z tylkoastronomia.pl

      https://www.forbes.com/sites/startswithabang/2018/11/10/ask-ethan-when-do-black-holes-become-unstable/#1dc459c05269

    •  

      pokaż komentarz

      @Morit:

      skąd mogą jej tyle mieć bo te ilości są niezgodne z naszymi modelami formowania wszeświata
      O jakich różnicach w masie jest mowa?
      Czy wzięte zostało pod uwagę, że przestrzeń sama w sobie posiada minimalną masę?

    •  

      pokaż komentarz

      @zenon1002:
      Prawdopodobieństwo nie musi być dodatnie, jeśli nieprawdopodobieństwo jest zerowe. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Czarna dziura po prostu ma masę, a grawitacja jest w rzeczywistości falą dźwiękową harmonizującą i oddziałującą z innymi obiektami. Co do tego jak przemieszcza się w próżni... spójrz wyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @lubie_jablka: Ciężko tu z czymkolwiek dyskutować, bo żadnych faktów nie podali..
      Gdyby czarne dziury od początku ich istnienia non-stop pochłaniały masę to nie powinny mieć więcej niż ok. 50 miliardów mas Słońca, ale znamy mechanizmy, które sprawiają, że czarna dziura, pochłaniając masę choćby wywiewa pył i gaz poza galaktykę i tym samym nie może pochłaniać non-stop.. Dodatkowo czym dłużej żyje, tym mniej jest naokoło (dalej głównie chodzi o pył i gazy, a nie o same gwiazdy..) I tu nie ma problemów i nie jest to chyba niczym niesamowitym..

      Z drugiej strony spotykamy bardzo stare/odległe kwazary, które tej masy jak na swój wiek mają za dużo i nie bardzo wiadomo jak to zrobiły w tak krótkim czasie..

      No i nie spotkaliśmy żadnej czarnej dziury, która nie ma możliwości pochłaniania materii..
      Bo niby jak? Skoro ma masę, bo ją zebrała wcześniej, to dalej "wciąga"..
      Dziennikarze musieli trochę nie zrozumieć tematu pisząc ten artykuł..

      @Lucy_Ferro: Z tego co pamiętam różnice wynoszą ok. 100%.

      Czy wzięte zostało pod uwagę, że przestrzeń sama w sobie posiada minimalną masę?
      Ale o czym konkretnie mówisz, bo jedyne co mi przychodzi do głowy to są jakieś pomijalne pierdoły..?

      @zenon1002: A co ja Ci będę znowu tłumaczył, jak Ty nawet nie istniejesz? ;)

      Masa czarnych dziur, ze względu na dylatacje czasu, jest prawie całkowicie na horyzoncie zdarzeń i dla zewnętrznego obserwatora nigdy go nie przekroczy - co nie jest żadnym problemem jeśli chodzi o Ogólną Teorie Względności - lokalna krzywizna czasoprzestrzeni zbliża się do nieskończoności i nie musimy jej przekraczać ani wchodzić głębiej aby pobrać informację, ponieważ ta cały czas jest na zewnątrz.
      Poza małą częścią, która powstając (jeśli mówimy o stelarnych czarnych dziurach) "utknęła" w środku podczas samego formowania. I nawet to wystarczy do wytłumaczenia skąd grawitony mogły by pobierać tę informacje, bo mechanika kwantowa nie wyklucza krzywizny czasoprzestrzeni. Dodatkowo przy tak wielkich i masywnych obiektach jak czarna dziura, zjawiska kwantowe w mikro-skali są w zasadzie pomijalne..

      Ale nawet jak byśmy chcieli wykluczyć krzywiznę przestrzeni, to również nie ma żadnego problemu, ponieważ grawitony, jak każde inne nośniki oddziaływań, są potraktowane jak wirtualne bozony, cząstki, które działając na poziomie kwantowym mogą łamać prawa fizyki (jak choćby zwykłe cząstki które powstają na chwilę, z niczego, łamią zasadę zachowania energii) i mogą poruszać się szybciej niż prędkość światłą wewnątrz horyzontu (na poziomie kwantowym wynika to z samej zasady nieoznaczoności).
      Oczywiście wszystko w domyśle bo ich istnienie nie jest udowodnione, a teorii na ich naturę i mechanizmy jest wiele.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morit:
      Mówię o tym, że przestrzeń zakrzywiana przez grawitację posiada minimalną masę.
      Sugeruję, że może być ona "pochłaniana" przez te masywne obiekty, podobnie jak cząstki wirtualne.

    •  

      pokaż komentarz

      A co ja Ci będę znowu tłumaczył, jak Ty nawet nie istniejesz? ;)

      @Morit: zgodnie z QFT to prawda :D Jestem ledwie lokalnym zbiorem drgań w różnych polach rozciągających się w całym Wszechświecie.

      lokalna krzywizna czasoprzestrzeni zbliża się do nieskończoności

      o tym pisałem od początku :)

      grawitony, jak każde inne nośniki oddziaływań, są potraktowane jak wirtualne bozony, cząstki, które działając na poziomie kwantowym mogą łamać prawa fizyki (jak choćby zwykłe cząstki które powstają na chwilę, z niczego, łamią zasadę zachowania energii) i mogą poruszać się szybciej niż prędkość światłą wewnątrz horyzontu

      tu też nie mam kontrargumentu :) Generalnie właśnie to chciałem od początku usłyszeć :)

  •  

    pokaż komentarz

    Większość hipotez o drodze do innych wszechświatów, jakichś tunelów czasoprzestrzennych to bardziej myślenie życzeniowe, aniżeli rzecz mająca miejsce. Te koncepcje się w żadnym miejscu nie spinają. Na dzień dzisiejszy czarna dziura to po prostu obiekt o tak silnej grawitacji i skumulowanej masie, że w pewnym obrębie (czyli horyzoncie zdarzeń) nie może uciec światło i tyle. Po prostu nie da się zaobserwować w ten sposób tego co jest pod nim i raczej nic więcej. Wiem, że samo pojęcie czarnej dziury jest atrakcyjne, głównie przez swoją tajemniczość, ale przy obecnej wiedzy nic nadzwyczajnego się tam nie dzieje. Tak jak Księżyc nie ucieka spod wpływu grawitacyjnego Ziemi, a Ziemia Słońcu, tak skumulowana masa czarnej dziury trzyma światło (w uproszczeniu oczywiście), które nie może się wydostać wpadając za horyzont. A skoro uznajemy, że w osobliwości niegdyś mieścił się cały obecny i ogromny Wszechświat, to Czarne Dziury są popierdółkami. Owszem, zapewne niesamowicie zaginają czasoprzestrzeń, nie jest do ogarnięcia to co się dzieje pod horyzontem zdarzeń, ale raczej te obiekty nie są tak nadzwyczajne jak chcielibyśmy, żeby były. Działają na wyobraźnię, pobudzają do tworzenia niesprawdzalnych hipotez i w sumie tylko popularyzują astronomię. Jednak jeśli nie jesteśmy w wielkim błędzie to w zasadzie normalny obiekt, który ma za dużą siłę przyciągania nawet dla światła i nic więcej. Mówienie o drodze do innych wszechświatów jest nieweryfikowalną gadaniną, a i niespecjalnie sensowną. Wizja ogromu Wszechświatów i przenikania się się ich w czarnych dziurach jest zwyczajnie kusząca i stąd te gadki. Teoretycznie możliwe, ale chyba tylko z tymi największymi będącymi w centrach galaktyk i to mając na uwadze, że jednak takich kulek jak nasza jest nieskończenie wiele.

    •  

      pokaż komentarz

      @oiio: czarne dziury są bardzo atrakcyjne z punktu widzenia fizyki teoretycznej choćby z tytułu tego, że nasze dwie najważniejsze teorie fizyczne, na których oparta jest cała współczesna technologia, kompletnie się tam rozsypują. O ile jeszcze OTW radzi sobie nieźle niemal do samego centrum czarnej dziury o tyle mechanika kwantowa rozsypuje się już na jej granicach.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiem, że samo pojęcie czarnej dziury jest atrakcyjne, głównie przez swoją tajemniczość, ale przy obecnej wiedzy nic nadzwyczajnego się tam nie dzieje.

      @oiio: Jak możesz twierdzić, że przy obecnej wiedzy nic nadzwyczajnego się tam nie dzieje skoro nie mamy takiej wiedzy, która mówiłaby nam co się tam dzieje? Piszesz to, a za chwilę mieszasz z błotem różne hipotezy. Zaprzeczasz sam sobie bo gdybyśmy mieli konkretną wiedzę odnośnie osobliwości to te hipotezy by nie powstały bo nie byłyby potrzebne albo nie byłyby hipotezami tylko wymysłami foliarzy.

      Według równań Einsteina cała masa czarnej dziury ściśnięta jest do punktu o promieniu r=0 i posiada nieskończoną gęstość ale według ciebie to nic nadzwyczajnego. Aha ¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Pierwotne Czarne Dziury

    (ang. primordial black hole, PBH) – hipotetyczny typ czarnych dziur, który mógł powstać tuż po Wielkim Wybuchu, w odróżnieniu od normalnych czarnych dziur nie powstały one w procesie zapadania grawitacyjnego, ale bezpośrednio z niezwykle gęstej materii powstałej po Wielkim Wybuchu, a jeszcze obecnej w pierwszej fazie ekspansji Wszechświata.

    W zależności od przyjętego scenariusza powstawania pierwotnych czarnych dziur mogą one mieć masę maksymalną wynoszącą do 100 tys. mas Słońca, a ponieważ nie powstały w wyniku kolapsu grawitacyjnego, masa minimalna stabilnych pierwotnych czarnych dziur może być znacznie mniejsza od minimalnej masy zwykłych czarnych dziur i wynosić znacznie mniej niż masa Słońca, możliwe było także powstanie jeszcze mniej masywnych czarnych dziur, ale zostałyby one bardzo szybko zniszczone z powodu oddziaływań kwantowych.

    Dotychczas nie odkryto jeszcze żadnych dowodów na powstanie czy istnienie PBH. W 1974 Stephen Hawking wysunął hipotezę, że obiekty tego typu mogą istnieć w halo Drogi Mlecznej i ich istnienie może być potwierdzone poprzez wykrycie emitowanego przez nie promieniowania Hawkinga. Szukanie śladów PBH jest jedną z misji satelity GLAST.

    pokaż spoiler Źródło (leniwie kopiuj-wklej): https://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwotna_czarna_dziura

  •  

    pokaż komentarz

    @RFpNeFeFiFcL: wspominałem już, że Cię szanuję za dobrą robotę? Publikujesz to gdzieś jeszcze czy tylko tutaj?