•  

    pokaż komentarz

    Nie jestem jakoś przekonany co do tego czy to dobry pomysł..

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe, ale zastanawia mnie czemu tak. Przy tej metodzie ciężko będzie sprawę odkręcić, jeśli efekty będą odbiegały od oczekiwanych. Bardziej bym się spodziewał umieszczenia jakichś przesłon w punkcie w punkcie L1 układu ziemia-słońce.

    Cóż - mądrzejsi ode mnie to projektują, miejmy nadzieję, że mają plan awaryjny na każdy wypadek.

    •  

      pokaż komentarz

      Bardziej bym się spodziewał umieszczenia jakichś przesłon w punkcie w punkcie L1 układu ziemia-słońce.

      @GaiusBaltar: Przesłona musiałaby mieć 14000 km średnicy, a zatem być większa od Ziemi ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Nie będzie trzeba odkręcać, pył sam opadnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Przesłona musiałaby mieć 14000 km średnicy, a zatem być większa od Ziemi ;)
      @staszaiwa: Przy założeniu, że chciałbyś w pełni zasłonić planetę. Raczej myślałem o roju małych przesłon (paręset metrów średnicy), który by ograniczył ilość padającego światła a tym samym dostarczanej energii.

      Takie coś dałoby lepszą możliwość kontrolowania kiedy chcemy "przyciemnić" słońce niż rozpylanie pyłu w atmosferze. Na korzyść rozwiązania Gatesa przemawia na pewno to, że można lepiej kontrolować miejsce, gdzie ograniczymy ilość padającego światła.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Ciężko odkręcić? 20km to nie kosmos, samoloty niektóre tam docierają. Kreda zacznie opadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qrnl: A i owszem, zacznie opadać - ale jeśli się okaże, że wywołuje to jakiś nieprzewidziany efekt pogodowy (np. huragany) nie będzie się tego dało usunąć w trybie natychmiastowym.

      W wypadku przesłon w kosmosie, można by sterując ich kątem dowolnie regulować ilość padających promieni słonecznych. Oczywiście wariant z przesłonami będzie dużo droższy - ale ma potencjał aby globalnie rozwiązać cały problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @staszaiwa a co to za punkt? Znam tylko L4

    •  

      pokaż komentarz

      jeśli się okaże, że wywołuje to jakiś nieprzewidziany efekt pogodowy (np. huragany) nie będzie się tego dało usunąć w trybie natychmiastowym.

      @GaiusBaltar: Jakoś nie przejmujemy się tym emitując do atmosfery miliardy ton gazów cieplarnianych.

    •  

      pokaż komentarz

      @interman: Punkt L1 to punkt bezpośrednio pomiędzy ciałami niebieskimi (w tym wypadku pomiędzy ziemią a słońcem), gdzie ich oddziaływanie grawitacyjne się równoważy. Jest meta-stabilny (trzeba od czasu do czasu użyć napędu aby tam się utrzymać, bo wraz z oddalaniem się od niego siły przestają się równoważyć i odciągają Cię od niego jeszcze dalej).

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Może dlatego na razie testują na malą skalę? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: Masz oczywiście rację, ale rozpylanie pyłu, albo umieszczanie w kosmosie "parasoli" wydaje mi się bardziej realistyczne niż zmiana modelu całej światowej gospodarki ¯\_(ツ)_/¯

      Obawa moja była taka, że jeśli przy pierwszych próbach coś pójdzie nie tak, znajdą się ludzie, którzy będą blokować potem jakiekolwiek działania tego typu.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: w jaki sposób chciałbyś ja utrzymać w miejscu? Przecież cisnienie wiaru słonecznego na nią działało by jak wiatr na żagiel

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Przesłony nas przerastają ekonomicznie i technologicznie. Nie mielibyśmy jak tego wynieść. Globalne ocieplenie już trwa w najlepsze i robi się z roku na rok coraz gorzej, działać musimy jak najszybciej. Rozpylenie kredy to łatwy, tani sposób, który można w miarę regulować (dosypujemy więcej lub mniej).

    •  

      pokaż komentarz

      @moon_bluebird: Właśnie o tym myślałbym jako sposobie na korektę pozycji. Ustawiasz takie przesłony nieco bliżej słońca niż właściwy punkt L1, i regulując jej kąt względem słońca jesteś w stanie uzyskać siłę w każdym kierunku - w kierunku słońca (ustawiasz równolegle do promieni), w kierunku ziemi (ustawiasz prostopadle), na boki (ustawiasz pod kątem).

      Dlatego też istotnym jest aby to był rój obiektów zamiast jednej dużej przesłony. Dzięki temu będzie można płynnie zarządzać nasłonecznieniem i jednocześnie manewrować nimi.

    •  

      pokaż komentarz

      @nielegalny_imigrant: No tak, to jesteśmy w stanie wdrożyć szybciej. Przesłony przede wszystkim są drogie, i musiałby się znaleźć ktoś chętny na wydanie na to góry kasy, ale byłyby bardziej długofalowym rozwiązaniem problemu.

      Co do kwestii technologicznej - dostarczenie ich tam na pewno nas nie przerasta - nawet bez mocnych rakiet typu Falcon Heavy dostarczamy tam pojazdy - https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_objects_at_Lagrangian_points#L1

      Co do produkcji - jeszcze 10 lat temu to byłoby poza zasięgiem, ale obecnie już jesteśmy w stanie wysłać w kosmos i rozwinąć żagiel słoneczny - np: https://en.wikipedia.org/wiki/IKAROS https://en.wikipedia.org/wiki/LightSail

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar Myślę że póki co wszystko rozbiłoby się o koszty, to byłoby fantastycznie drogie przedsięwzięcie. Ale za parędziesiąt lat, kiedy loty staną się na tyle powszechne i tanie, że może to być w zasięgu naszej cywilizacji :).

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: żagiel słoneczny czy pojazdy w porównaniu do takiej przesłony to jak porównywać ziarnko piachu do załadowanej ciężarówki. Mogłoby się nawet okazać że zabrakłoby dostępnego żelaza na ziemi, żeby to zbudować.

    •  

      pokaż komentarz

      że jeśli przy pierwszych próbach coś pójdzie nie tak, znajdą się ludzie, którzy będą blokować potem jakiekolwiek działania tego typu.

      @GaiusBaltar: Okazuje się, że nawet jak jeszcze nie pójdzie, to i tak znajdzie się pełno sceptyków ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      rozpylanie pyłu, albo umieszczanie w kosmosie "parasoli" wydaje mi się bardziej realistyczne niż zmiana modelu całej światowej gospodarki

      @GaiusBaltar: I naukowcy, którzy ten sposób wymyślili lata temu chyba też tak uważają. To, że dojście do globalnej gospodarki zeroemisyjnej wystarczająco szybko jest mało realne wiadomo już od co najmniej dziesięciu lat i to jest plan B na "dokupienie" sobie jeszcze trochę czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: No nie wiem, czy ograniczanie ilości światła "rozwiązuje globalnie cały problem". Teraz sobie zmniejszymy ale planeta będzie nadal produkować nadmierne ilości gazów cieplarnianych, więc za jakiś czas będzie trzeba zmniejszać dalej. Aż do całkowitego zaćmienia. IMHO zamiast bronić się przed światłem trzeba by się zastanowić jak skutecznie ograniczyć emisję oraz jak je skutecznie wycofać ze środowiska.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathijas: Oba warianty o jakich mowa to tylko sposób na wygranie odrobiny czasu. Za 40 lat prawdopodobnie jednak będziemy (my ludzie, bo Polska będzie cały czas palić "czarne złoto") mieli komercyjną fuzję termojądrową, i może to gruntownie odmienić energetykę.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Ich plan awaryjny to bunkry dla bogatych.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Zauważ, że żeby wysłać coś, trzeba najpierw to wyprodukować, a to potężne ilości energii a dym, który zostawi rakieta to ułomek wszystkich odpadów, które przy okazji tego procesu powstaną. W dodatku to wszystko będzie kosztowało potworne pieniądze, które można wykorzystać w skuteczniejszy sposób.
      Jedyny profit jaki widzę z takiego urządzenia, to ochrona ziemi przed wiatrami słonecznymi i możliwość "dosterowania" ilości światła np. gdyby miała przyjść epoka lodowcowa (można by wtedy odwrócić urządzenia i użyć jako luster) albo zmniejszenia kiedy aktywność słońca wzrośnie. Ale nie wiem czy jako ludzkość jesteśmy gotowi do takiego zarządzania naszą planetą...

  •  

    pokaż komentarz

    a potem bedziemy jak Trinity w Matrixie:

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    pokaż komentarz

    W Animatrix tak zrobili i skończyło się wiadomo jak

    •  

      pokaż komentarz

      @patrzpan: W rzeczywistości na szczęście wojna z AI nam nie grozi. Jest energia, wiatrowa, atomowa, cieplna ziemi i ta najbardziej podstawowa z kopalin.

      Jednak analogia do Matrixa ma tu sens.

      Kto włada na słońcem włada nad całym światem. Ten kto posiądzie zdolność blokady promieni słonecznych już nie odda tej władzy.
      Tak szczytny cel obniżenie temperatury (cyklicznego) globcia, tu się trochę kredy rozpyli, gdzie indziej czegoś innego. Jakiś parasol czy lustro na orbicie zmajstruje.
      Pytaniem pozostaje który kraj ma być "chętny do zacienienia". Zapewne te którym "brak demokracji" bo zaraz się okaże że zacienienie wiąże z sobą środki uboczne jak wzmożone zużycie prądu, czy dewastację rolnictwa, o fotowoltaice nie wspominając.

      Tak broń może być gorsza od atomowej. Zadziała na dużo większym obszarze, nie zostawi zatrutego środowiska (nie bezpośrednio), nie wyrządzi "ofiar w ludności cywilnej" ( znowu nie bezpośrednio), może być dobra jako presja polityczna no i dzięki w.w. zaletom politycy będą chętniej po nią sięgać.
      No bo kto im zabroni? Ludzie którzy w każdej chwili mogą trafić pod cień?

    •  

      pokaż komentarz

      @FlaszGordon: z jednej strony można nad oceanami, ale to zaburzy ciepłoregulację tamtych miejsc i może dać opłakane skutki :|

    •  

      pokaż komentarz

      @Draakul: @FlaszGordon: Przecież ta "zasłona" nie jest stacjonarna - prądy powietrzne dosyć szybko roznoszą ją po całej atmosferze.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: akurat ta nie, ale inna może już być...

    •  

      pokaż komentarz

      @Draakul: Jeśli będzie stworzona z pyłów, to nie może.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: a jeśli to będzie "coś" niezłożone z nich?

    •  

      pokaż komentarz

      @Draakul: Nie wiem jak to sobie wyobrażasz. NASA rozścieli wielkie prześcieradło na wysokości kilkudziesięciu kilometrów i przysłoni cały kraj?

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: coś a'la satelita na pewnej wysokości, która przesłoni określony fragment Ziemii, ofc w odpowiednich rozmiarach

    •  

      pokaż komentarz

      @Draakul: Nawet Gatesa na to nie stać.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: jeszcze nie, ale to kwestia tylko czasu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Draakul: ale wiedz, że satelity na niskich orbitach to mógł zestrzeliwać nawet podrasowany myśliwiec F15. Zresztą, żeby to było zawieszone nad konkretnym punktem na Ziemi, musiałoby wisieć na orbicie geostacjonarnej najlepiej. A to jest już ogromna odległość od powierzchni planety i nie wiem jak wielki byłby to obiekt żeby rzucić konkretny cień powodujący na przykład straty w rolnictwie. A i tak to jest bez sensu gdyż przy takiej odległości od Ziemi cień będzie się przesuwał po jej powierzchni. Więc żeby broń była efektywna to musiałaby być jakaś stacja wisząca nisko nad ziemią i ciągle korygująca swoje położenie, a przy tym nie spadając na powierzchnię Ziemi. To jest w ogóle możliwe? Ile paliwa by to żarło? Nie jestem nawet w stanie sobie wyobrazić. Ponadto, skoro by latało nisko - zdanie pierwsze, jest łatwe do zestrzelenia. Cc @zwirz: @FlaszGordon: jakie zaś władanie słońcem w takim wypadku? Jeszcze nie ten pomysł i technologia flashu. I jaki zaś k#$$a globcio...

    •  

      pokaż komentarz

      ta najbardziej podstawowa z kopalin.

      @FlaszGordon: Weś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tosca303: @zwirz: @Draakul:

      Nawet Gatesa na to nie stać.
      Stać. Zależy o czy myślimy i jak to ma wyglądać.

      Czy słyszeliście o Hermannie Oberthu? Był mentorem Wernera von Brauna ojca dzisiejszych rakiet.
      Wpadł on na pomysł stacji kosmicznej której panele mogły by przekierowywać światło.
      Pomysł z początku cywilny (ogrzewanie turbin parowych do produkcji elektryczności ... z orbity) jednak szybko został zaadoptowany jako koncept broni dla III rzeszy Sonnengewehr - Działa Słonecznego, do soczewkowania energii słońca w wybranych częściach globu.

      Idea orbitalnego wykorzystania słońca nie jest nowa.
      Teraz warto sobie przypomnieć koncepty żagla słonecznego NASA gdzie maleńki satelita wielkości puszki Coli jest w stanie rozciągnąć folię o średnicy kilkudziesięciu metrów.

      Co się stanie jeśli na orbicie umieści się setki takich pozornie małych "puszek"?

      Nawet jeśli folia będzie częściowo przepuszczalna daje to i tak spore zacienienie.
      Dziś mamy (przy najmniej u mnie) jest słoneczny dzień... co się jednak dzieje gdy chmurka przesłania słońce? Różnica temperatury jest jednoznacznie odczuwalna.

      Nawet jeśli przesłonięty zostanie obszar o średnicy np: 100~500 km to da globalne skutki wywierające wpływ na środowisko.

      Kolejną kwestią że pewne prace w tego typu dziedzine zostały już popełnione.
      np: chiński sztuczny księżyc

      To co wydaje się wizją sci-fi wcale nie musi dotyczyć odległej przyszłości.

      Obrazek poniżej. Nazistowski koncept Hermanna Obertha.

      źródło: innemedium.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @patrzpan: @FlaszGordon: @zwirz: Arthur C. Clarke - Koniec Dziecinstwa (1953):

      Przez ponad sto lat Republika Południowej Afryki była ośrodkiem napięć spolecznych. Ludzie dobrej woli po obu stronach usiłowali zbudować most, jednak daremnie — obawy i uprzedzenia były zbyt głęboko zakorzenione, by mogła się udać jakakolwiek współpraca. Kolejne rządy różniły się jedynie stopniem tolerancji; Ziemia była zatruta nienawiścią i jadem wojny domowej.
      Kiedy stało się jasne, że nie zostaną podjęte żadne wysiłki, aby położyć kres tej sytuacji, Karellen przekazał swoje ostrzeżenie. Po prostu wyznaczył datę i godzinę, nic więcej. Zrozumiano go, lecz niezbyt się tym przejęto, bowiem nikt nie wierzył, że Zwierzchnicy mogą podjąć jakieś działania, które obejmą zarówno winnych, jak i niewinnych.
      I nie podjęli. Tyle że Słońce minęło południk Kapsztadu — i zgasło. Pozostała blada, czerwonawa kula nie dająca światła ani ciepła. W jakiś sposób w głębi kosmosu promienie słoneczne zostały spolaryzowane przez nieznane pole siłowe nie przepuszczające żadnego promieniowania. Obszar Ziemi objęty tym zjawiskiem miał średnicę pięciuset kilometrów i kształt idealnego okręgu.
      Pokaz trwał trzydzieści minut. Wystarczyło; następnego dnia rząd Południowej Afryki ogłosił, że białej mniejszości zostają przywrócone pełne prawa obywatelskie.

    •  

      pokaż komentarz

      @FlaszGordon: W celu walki z globalnym ociepleniem trzeba zmniejszyć nasłonecznienie o jakieś 0.1-0.2%. Jeśli zrobisz to wystarczająco wysoko nad powierzchnią, to nie spowodujesz żadnego mocnego cienia, tylko będzie lekkie przyciemnienie na większym obszarze, na panelach spadek do 99.5% ciężko będzie zauważyć, a większość cienia będzie można skupić wokół zwrotników, gdzie jest najgorsza sytuacja. Broń z tego żadna, do póki ktoś nie wpadnie na pomysł, żeby zrobić instalację 10-100 razy większą niż potrzeba, do celów militarnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @FlaszGordon: znam koncept Obertha, aczkolwiek skupianie promieni słonecznych na wybranym punkcie na Ziemi nie jest do końca tym samym co przesłonięcie Słońca.

      Na jakiej wysokości uważasz że takie puszki z żaglami powinny latać? Jeśli blisko Ziemi, bo cień jest najbardziej efektywny i pokrywa żądany obszar, to przecież muszą korygować takie puszki położenie przez cały czas. To już nie jest puszka ale drogi statek kosmiczny, pewnie ponad nasze możliwości dzisiejsze, z drogim paliwem. Który łatwo zestrzelić bo lata nisko.

      Jeśli chcesz puszki umieścić na geostacjonarnej żeby nie korygował silnikami, to jak ogromną powierzchnię musiałby mieć ten żagiel? Przez analogię - Księżyc jest dość duży, a jego cień na Ziemi w czasie zaćmienia to okręg o jakiej średnicy? 100 km? No i prześlizguje się ten cień więc jako broń precyzyjna odpada.

      Jako broń: skupienie przez kilka minut swoistego laseru na celu żeby coś uszkodzić, podpalić - jak najbardziej. Żeby odparować jednak jezioro? No jednak nie sądzę. Układ Ziemia - Słońce jest w ruchu. Jako bron: zacienienie obszaru wywołując klęskę nieurodzaju? To przecież by musiało trwać bardzo długo, a nisko latajace żagle byłyby do zestrzelenie. Tym wyżej slizgalby się cień po powierzchni Ziemi.

      Jako walka z globalnym ociepleniem? Tak, ustawić taki ogromny żagiel w jakimś punkcie np L1 między nami a słońcem i niech ogólnie filtruje w skali całej planety. Jak zatrzyma 1% to już będzie sukces.

      Jako broń - tak ogólnie to już koncepcja Clark'e z jakimś polem siłowym zmieniającym polaryzacje jest o wiele bardziej realna. Ani tego nie zestrzelisz, ani się cień nie będzie slizgać. Tylko koszta ogromne i technika nie na dzisiaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tosca303: Daj sobie spokój. Foliarzom nie przetłumaczysz.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewak_z_wyboru: to nie jest taki do końca głupi pomysł żeby wysyłając coś w kosmos przysłonić Słońce i starać się zbić temperaturę, choćby filtrując jeden procent promieni słonecznych. Tylko że ogromna ilość materiału na żagiel musiałaby być wyniesiona w jakiś STAŁY punkt między nami a Słońcem, chyba się to nazywa punkt libracyjny L1 i wiem że tam nawet już jakieś sondy mamy - jedna nawet przesyłała zdjęcia tranzytu Księżyca przez tarczę Ziemi (kamerę mając tyłem do Słońca). I to by nawet byłoby do wykonania dzisiaj jakby się sprężyć. Ciekawe czy coś by to dało? Ale żeby była z tego precyzyjna broń? No nie ma szans taki żagiel.

      Natomiast laser na orbicie? Ogromna ilość precyzyjnych części z kruchego zapewne materiału do wyniesienia i precyzyjnego poskładania na orbicie. Jak przez kogo i czym? Czy soczewka skupiająca może być z części czy musi to być ogromna, jednolita soczewka? Jak ja wtedy wynieść? I jak można przez dłuższy czas korygować zwierciadlo żeby precyzyjnie wycelować w cel na Ziemi żeby się zdążył zagrzać i podpalić? Przecież nawet patrząc na cień na stole przez dwie minuty, widzimy że to się przesuwa wszystko. A zresztą - co to za broń co miałaby problem przebić się przez warstwę chmur.

  •  

    pokaż komentarz

    Szach mat chemtrailsowi ateiści
    xD

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna