•  

    pokaż komentarz

    Pewnie jak w szpitalu woła pielęgniarkę to ta krzyczy żeby ściszyć telewizor

  •  

    pokaż komentarz

    Wpłaciłem. Uważam jednak, że lektor to kaleczenie zarówno własnego języka jak i dzieła, które opowiada. W krajach skandynawskich nawet obcojęzyczne bajki dla dzieci emitowane są z napisami, dlatego chcąc czy nie - dzieci bardzo szybko uczą się swojego języka - w pisowni, i dodatkowo obcego języka ze słuchu. Dlatego też w krajach skandynawskich jest najniższy odsetek analfabetyzmu na świecie z jednocześnie jednym z najwyższych odsetków miejsc, gdzie porozumiewa się w wielu językach.
    Ponadto, nie po to nad filmem pracują setki ludzi, mozolnie opracowując dźwięk, montaż czy językową choreografię, nie wspominając o ciężkich staraniach nad wypracowaniem odpowiedniego akcentu przez aktorów do roli tego wymagającej.
    Lektor - piękny, ale zaprzeszły zawód. Wpłaćmy, i uczmy się czytać we własnym języku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Proailurus: Dla starszych ludzi akurat lektor jest często najlepszy. Szczególnie tych co niedowidzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Proailurus: Nie zgadzam się z Tobą.

      Dobry lektor (także pan Kozioł) potrafi tak czytać, a dobry realizator tak operować dźwiękiem, żeby było jednocześnie słychać oryginalną ścieżkę. Wprawdzie ściszoną i momentami zagłuszaną, ale nie ucieka ona całkowicie. Jest to więc wciąż lepsze i ma więcej walorów edukacyjnych niż dubbing, który jest preferowany w większości krajów zachodnich.

      Z drugiej strony, napisy trzeba szybko czytać, żeby nie skupiać się na nich, tylko na filmie. Nie każdy to potrafi - są osoby starsze, z wadami wzroku, dzieci, cudzoziemcy - dla nich to byłby kłopot z ogarnięciem. Są też tacy, co oglądają piąte przez dziesiąte, którzy nie są przyzwyczajeni do szybkiego czytania albo którym się zwyczajnie nie chce.
      Z drugiej strony, dla osoby preferującej napisy jest cała masa innych możliwości, żeby te programy obejrzeć z oryginalną ścieżką dźwiękową. A telewizja jest dla wszystkich i lektor zaspokaja szersze grono odbiorców.

      Co do krajów skandynawskich, to sądzę że samo zastąpienie lektora napisami nie przyniosłoby u nas takiego efektu i byłoby przedwczesne. Bo i u nich jest to tylko jeden z elementów i towarzyszą temu inne czynniki - naukę języków, zwłaszcza angielskiego, tam się po prostu wspiera. I oni już łącznie ze starszym pokoleniem mówią dobrze po angielsku. Więc napisy są dla nich tylko pomocnicze.

      Owszem, wspierajmy szybkie czytanie, naukę języków, szeroką ofertę dla konsumentów - ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Proailurus: najmniejszy odsetek analfabetyzmu? ale nie wśród neurologów

    •  

      pokaż komentarz

      @Proailurus: ja czasami "oglądam" sam dźwięk, więc słucham serial/film z lektorem/dubbingiem i zerkam co jakiś czas na obraz

    •  

      pokaż komentarz

      @Proailurus: ja na przykład uwielbiam rysować sobie przy oglądaniu filmów i wtedy odpalam sobie lektora

    •  

      pokaż komentarz

      Jest to więc wciąż lepsze i ma więcej walorów edukacyjnych niż dubbing, który jest preferowany w większości krajów zachodnich.

      @xniorvox: skad takie wnioski? Bo z mojego doswiadczenia w Niemczech to tam dubbing jest na ultrawysokim poziomie. Arnold ma "swojego" zastepce, ktory "gra" wraz z nim w kazdym filmie a sam mix dubbingu w oryginalna sciezke jest niezauwazalny. Przypuszczam, ze pracuja na oryginalnejj sciezce, wiec jest tak jak w oryginale. Stad nie wiem czy dubbing jest lepszy czy gorszy od lektora, ale moim zdaniem tak samo malo sie uczysz...

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: Ja się zastanawiam o co w ogóle taka dyskusja już pod koniec drugiej XXI wieku o wyższości napisu i czy tym jak powinno się nadawać. Nie ma żadnych technicznych przeszkód aby nadawać filmy z podwójną ścieżką dźwiękową, także w podstawowej telewizji naziemnej. Telewizor już chyba każdy jest taki, że ma taką opcję wyboru audio i napisów, a dekodery do odbioru DVB-T czy satelity także.

      Taki TVN już chyba ponad 10 lat tak nadaje u nas filmy, także w zupełnie podstawowej tv naziemnej, i praktycznie już każdy ma możliwość wyboru. Jedyne co, to podejście samych nadawców którzy tego nie robią, właściwie nie wiedzieć czemu. Zresztą na zajawkach filmu sami informują że film nadają z napisami, a mimo to wciąż dzisiaj wielu ludzi robi wielkie oczy, że w ogóle jest taka opcja.

      Wtedy bez problemu dajemy napisy dla "purystów" i lektora dla tych którzy traktują film jako tło, albo czytanie jest problemem. Bo uważam dokładnie jak ty, dlaczego dubbing w filmach to zdecydowanie gorsza rzecz niż lektor.

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: O czyli piszesz o tym przypadku gdzie źle słychać lektora i jeszcze gorzej oryginalną ścieżkę, nie ma gorszego układu

    •  

      pokaż komentarz

      @Proailurus: nie rozumiem skąd tyle masz minusów bo to co piszesz to czysta prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Proailurus: Ja to mawiają tłumacze w filmach TEREFERE (ಠ‸ಠ)

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Rv0000: Jeszcze tak, ale pokolenie urodzone po 1975 powinno już rozumieć obce języki (głównie angielski).

  •  

    pokaż komentarz

    Chyba wszystkie filmy z vhs, ktore ogladalem za dzieciaka to byly z nim jako lektorem. Wplata poszla!

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda pana Kozła. Wpłata ode mnie też pójdzie. A tymczasem posłucham sobie jeszcze raz klasyka z jego udziałem.

    źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      A i jeszcze ciekawostka - pan Kozioł także był lektorem w pirackiej kopii Imperium Kontratakuje

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @PilariousD: Piracki lektor? W ogóle o co w tym chodzi? Jak lektor może być piracki, ktoś bez licencji powielał i rozpowszechniał SW oraz zatrudnił go? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @mockingbird_: Też się nad tym zastanawiam. Z jednej strony jeśli fragment jest z 1988 roku, to wtedy w Polsce nikt nie przejmował się za bardzo prawami autorskimi. Z tego co gdzieś czytałem, pamiętam, że ustawa co prawda jakaś tam była, ale mocno nieprecyzyjna i sporządzona "na kolanie", do tego nie wynikała z niej żadna ochrona własności intelektualnej, więc stanowiła po prostu martwe prawo. Stąd głównym źródłem filmów, gier czy muzyki były właśnie źródła pirackie w postaci przeróżnych bazarowych dystrybutorów. Tyle, że jest też właśnie ta druga strona o której piszesz. Lata 80 to nadal przecież jeszcze komuna. Jakim cudem profesjonalny lektor, zatrudniony w państwowym radiu, pracujący także dla państwowej telewizji mógł dorabiać sobie w "prywatnej inicjatywie" i robić to zupełnie bezprzypałowo? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chyba, że to specyfika tamtych czasów i najlepszym wyjaśnieniem tego dylematu jest zdanie "jak się chciało, to się dało". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mockingbird_: tak właśnie było, z tego co mi wiadomo to takimi tłumaczeniami zajmowała się m. in. ITI.

    •  

      pokaż komentarz

      ktoś bez licencji powielał i rozpowszechniał SW oraz zatrudnił go? :D

      @mockingbird_: Dokładnie tak. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych weszła w życie dopiero w 1994 roku wcześniej była wolna amerykanka.

    •  

      pokaż komentarz

      @PilariousD: o k.... fakt, o tym zapomniałem ! Oczekiwanie przez caly odcinek na kwestie: „na kolana!” , „nawet świnka potrafi wejść na drzewo kiedy jest chwalona!” :)

    •  

      pokaż komentarz

      Lata 80 to nadal przecież jeszcze komuna. Jakim cudem profesjonalny lektor, zatrudniony w państwowym radiu, pracujący także dla państwowej telewizji mógł dorabiać sobie w "prywatnej inicjatywie" i robić to zupełnie bezprzypałowo? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chyba, że to specyfika tamtych czasów i najlepszym wyjaśnieniem tego dylematu jest zdanie "jak się chciało, to się dało". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @SP_Alfa_Kilo: Mam wrażenie, że masz mocno wykrzywione spojrzenie na późny PRL. To nie był zamordyzm jak w Korei Północnej. Każdy kombinował jak mógł. Były prywatne firemki działające przez całą komunę, i nie każdy jej właściciel był oficerem SB. Mój dziadek miał prywatny sklep z pasmanterią od lat 60-tych. Nie wiem komu musiał wchodzić w tyłek, aby to utrzymać, ale jakoś się udało.

    •  

      pokaż komentarz

      Z drugiej strony, napisy trzeba szybko czytać, żeby nie skupiać się na nich, tylko na filmie. Nie każdy to potrafi - są osoby starsze, z wadami wzroku, dzieci, cudzoziemcy - dla nich to byłby kłopot z ogarnięciem. Są też tacy, co oglądają piąte przez dziesiąte, którzy nie są przyzwyczajeni do szybkiego czytania albo którym się zwyczajnie nie chce.
      Z drugiej strony, dla osoby preferującej napisy jest cała masa innych możliwości, żeby te programy obejrzeć z oryginalną ścieżką dźwiękową. A telewizja jest dla wszystkich i lektor zaspokaja szersze grono odbiorców.


      Co do krajów skandynawskich, to sądzę że samo zastąpienie lektora napisami nie przyniosłoby u nas takiego efektu i byłoby przedwczesne. Bo i u nich jest to tylko jeden z elementów i towarzyszą temu inne czynniki - naukę języków, zwłaszcza angielskiego, tam się po prostu wspiera. I oni już łącznie ze starszym pokoleniem mówią dobrze po angielsku. Więc napisy są dla nich tylko

      @PilariousD: boski tekst piosenki :D