•  

    pokaż komentarz

    Ciekaw jestem opinii jakiegoś inzyniera. Czy faktycznie trwonimy dorobek?

    •  

      pokaż komentarz

      @luk04330: To ja się wypowiem chociaż raczej nowsze technologie są moją dziedziną i nimi zajmuję się na codzień. Mimo to na studiach liczyło się wytrzymałości i inne "przewodnictwa cieplne" o których on wspomina więc coś tam mogę powiedzieć.
      Faktem jest, że najlepsze są stare książki i dużo się na studiach z nich korzystało. Miałem dużo obliczeń wytrzymałościowych (stal, aluminium, tarcie między materiałami) w pracy magisterskiej i podczas pisania zawalone miałem nimi całe biurko. Do dziś trzymam dobre książki z mechaniki czy elektroniki. Z drugiej strony nie wydaje mi się, żeby był z tym jakiś problem w dzisiejszych czasach. Gość ma rację co do google- że trudno tam czasami wyszukać jakieś szczegółowe informacje ale też go nie docenia. Wiele książek jest zdygitalizowanych (chociażby przez studentów :P), powstaje coraz więcej stron ze szczegółową wiedzą- tylko trzeba wyjść poza schemat prostego wklepywania formułek w google.
      Współczynniki o których on mówi, te wszystkie policzone parametry które ma w tabelkach w książeczkach itp.- dzisiejsze programy wspomagające projektowanie często je mają zaimplementowane więc nie do końca jest prawdą, że komputery pomagają tylko w testach i analizach a projektować to trzeba...no właśnie...na papierze i z książką pod ręką? Przesada. Te współczynniki to nie jest wiedza tajemna. Być może Chiny- odcięte (?) od świata i najnowszego oprogramowania muszą szukać książek po świecie?
      Co do starych inżynierów na działkach- no przecież tego wszystkiego o czym on mówi dalej uczy się na uniwersytetach, politechnikach i akademiach. Tam są profesorowie i uczą kolejne pokolenia. Często są tam też laboratoria i bada się nowe rzeczy (przykłady na młodych inżynierów i ich osiągnięcia- PDF na dole strony). Gość też pomija fakt, że wiele zagadnień z tych bardzo starych książek (starsze niż- powiedzmy- 40 lat) jest nieaktualnych lub przestarzałych.
      Co do tej stali na lufy którą trzeba sprowadzać- to nie jest jakiś wielki problem bo TAK DZIŚ DZIAŁA CAŁY ŚWIAT, EKONOMIA i PRZEMYSŁ- czy on przespał ostatnie 10-20 lat i tego nie zauważył? Jak chcę robić dobre lufy to nie będę się doktoryzował ze stali (poza pewien poziom) i marnował zasoby na produkcję stali tylko kupię ją od kogoś kto to robi i jest w tym dobry. W zglobalizowanym świecie normalne jest, że kupuję z zagranicy. Mało tego- ja te lufy potem sprzedam do producentów 3 różnych czołgów- to jest norma dziś.
      Nawet jeśli zagraniczna firma ma jakąś tajemną wiedzę czy "know how" to często polscy inżynierowie ją podpatrują np. pracując w takiej firmie. Szczególnie, gdy zakład jest na terenie naszego kraju (dlatego uważam, że zagraniczne firmy powinny mieć możliwość bez przeszkód stawiać u nas fabryki).
      Podsumowując- Częściowo się z nim zgadzam, koleś porusza ważny temat, stare książki są spoko i szkoda, że są niszczone. Pewnie ma trochę racji, że brakuje u nas instytutów i podwalin pod nowe technologie (tu się nie wypowiem) ale jednocześnie nie docenia internetu i dygitalizacji i nowych technologii i mam wrażenie, że żyje trochę sentymentami do czasów książek, papieru i liczenia wszystkiego na kartkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @To_ja_moze_pozamiatam bardzo dziękuję za ten wpis. Potwierdziłeś moje przypuszczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @To_ja_moze_pozamiatam: trzeba też wziąć pod uwagę, że znając angielski, mamy dostęp do ogromu materiałów, setek tysięcy najnowszych badań, analiz itd. Wiele uczelni na świecie oferuje darmowe kursy od programowania systemów po filozofię...Trzeba tylko chcieć, poszukać, popytać itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @luk04330: Tu nie chodzi o same książki. Wiemy jak to jest na studiach. Czegoś uczą, ale większość potrzebnej wiedzy i doświadczenia zdobywasz w pracy. I to jest wiedza, której w żadnej książce nie znajdziesz. Może w jakiś właśnie badaniach nad opracowaniem technologii konkretnej. No więc teraz masz sytuację gdzie w książkach tej wiedzy nie masz, do badań nie masz dostępu bo są w koszu, a przekazać ci tej wiedzy nie ma kto bo starsze pokolenie inżynierów już na emeryturze. I co robisz? Jedziesz do Niemiec gdzie ci tą technologię sprzedadzą albo opracują, sprzedadzą gotowe maszyny (często jednostkowe robione na zamówienie). Oczywiście wszystko na unijnej dotacji, którą niby dostała twoja firma, ale przecież właśnie ją przekazała zachodniemu sąsiadowi.

      I tak to się kręci w przemyśle. Coś powstaje, jakieś firmy starają się zrobić coś nowego, ale nie porównujmy startupu robiącego drony (na importowanych komponentach) do firmy, która jest w stanie zbudować elektrownię od podstaw na własnym projekcie.

      Zgadzam się, że żeby wrócić do tego co było kiedyś to brakuje nam jeszcze kilku pokoleń. I nie tylko chodzi tu o inżynierów, ale również o kapitał czy jednostki, które mimo gorszych warunków nie wyjadą za granicę czy nie sprzedadzą swojej firmy mając na stole ofertę za setki mln zł...

    •  

      pokaż komentarz

      @To_ja_moze_pozamiatam a co w przypadku globalnego kataklizmu, albo 3 wojny swiatowej? Gdzie wiekszosc komputerow szlag strzeli? Takie ksiazki nie pomoga odbudowac ludzkosci?

    •  

      pokaż komentarz

      @luk04330: Nie chce mi się oglądać, bo chaos jak cholera w tej wypowiedzi. Ale tak ogólnie, uczyć się angielskiego i czytać podręczniki anglosaskie. Niemieckie jak ktoś zna język pewnie też by robiły robotę, ale łatwiej o dostęp do anglojęzycznych. Polskie w większości są sto lat za murzynami niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      .- dzisiejsze programy wspomagające projektowanie często je mają zaimplementowane więc nie do końca jest prawdą, że komputery pomagają tylko w testach i analizach a projektować to trzeba...no właśnie...na papierze i z książką pod ręką?

      @To_ja_moze_pozamiatam: Zintegrowany system za pare tysięcy euro (czyli tanio) CAD+MES+CAM pozwala na projekt już w kilka minut pracy. Potem cyk na maszynę i po przerwie na kawę masz już gotowy element
      Kiedyś projekt ołówkiem, kartka, obliczenia, ręczne frezowanie, toczenie zajmowało kilkadziesiąt razy więcej czasu.
      Nie wspominam mile tamtych czasów, jak mu się tak to podoba to mógł zostać artystą malarzem czy tam rysownikiem a nie inżynierem

    •  

      pokaż komentarz

      dygitalizacji

      @To_ja_moze_pozamiatam: Skynet osiagnie samoswiadomosc, wylaczy internet i tylko Chinczycy z ksiazek beda wiedziec jak schladzac tloki.

    •  

      pokaż komentarz

      @luk04330: @To_ja_moze_pozamiatam: No ja się niemal całkowicie z autorem filmu nie zgadzam. Często książki te o których mówi, są wyrzucane, bo powstały już lepsze, dokładniejsze opracowania, albo zaktualizowane o nowsze rzeczy, o nowsze technologie. Gość jara się książką, gdzie jest wielkie łożysko, bo ono było produkowane jak on był młody, albo tata mu opowiadał. Jestem na 100% pewien, że teraz już tego łożyska się nie wykonuje w ten sposób tylko w lepszy. I jeśli ta książka jest wartościowa i przydatna to jest pdf na chomiku. Mówi o tym, że ludzie wyrzucają, bo nie znają wartości bibliotek, a takim stwierdzeniem stawia się na szczycie intelektualnym, a wg. mnie duże jest prawdopodobieństwo, że właśnie są wyrzucane, bo każdy student na pierwszym wykładzie dowiaduje się, jak wyglądały archaiczne metody wytwarzania łożysk i dlatego te książki są bezwartościowe dla studenta, a jedynie dla starego pryka który ma ochotę poczuć się jak z elementarzem który zrozumie. No niestety, programista nie musi umieć zbudować komputera na lampach albo programować na taśmie perforowanej, mimo, że to jest ciekawe zagadnienie. Tak samo w mechanice i innych dziedzinach.

    •  

      pokaż komentarz

      nie docenia internetu i dygitalizacji i nowych technologii

      @To_ja_moze_pozamiatam: Wiesz, że cyfrowo możesz zmienić treść książki po to by osiągnąć jakiś cel? Natomiast książki w tych jak to piszesz nowoczesnych czasach są niezastąpione ponieważ dzisiaj masz parcie na kasę i władzę, więc jeżeli ktoś zamiast pisać notatki umieszcza coś w internecie to zaraz szybko jest to weryfikowane i jak jest sprzeczne z interesem to taki ktoś jest odsuwany od swojego projektu - piszę o dość postępowych projektach czy wynalazkach. Mamy XXIw. a zobacz jak brniemy w kółko, potrzeba nam zastępczego paliwa, energii itd. tylko garstka wynalazców i naukowców oczywiście pod okiem "góry" bada coś, ale bada tak by było wiadomo, ze bada, ale nie ma to prawa zadziałać - stąd słyszymy o jakiś wynalazcach, którym coś się udaje, ale to nie działa, nie słyszymy by jakiś duży projekt rządowy/dużej korpo parł w pomoc ludzkości co do energii i ratowania ziemi tylko kombinuję jak tutaj zatrzymać już wytworzoną energię (akumulatory itd.) czy jak zbudować sprzęt by mniej tej energii pobierał, ALE nie ma parcia na temat WYTWARZANIA alternatywnej energii bo zaraz by połowa świata nie miała zysku z ropy i węgla
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @To_ja_moze_pozamiatam: potwierdzam to co napisałeś w 101%. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @luk04330:

      Może trochę obok tego co mówi ten Pan, zwróciłbym uwagę na to, że w Polsce mamy znikomy procent Polskiego kapitału czy zgłaszanych patentów.
      Jako państwo i naród jakoś nie mamy ciśnienia i nie skupiamy się na tym aby stworzyć i dorobić się własnych rozwiązań czy technologii. Polacy jakoś tego nie czują. I chodzi tu o pełny przekrój społeczeństwa od szarych ludzi, którzy z urzędu będą szukać zachodniego lepszego, przez przedsiębiorców z mentalnością "Janusza biznesu", którzy nie bardzo wiedzą jak rozkręcać swój biznes i urzędników robiących pod górkę, kończąc na politykach, których przepis na sukces jest taki, żeby naściągać zagranicznych firm i instytucji i je mocno opodatkować.
      Niestety te wysokie podatki w pierwszej kolejności pochłaniają małe rodzime przedsiębiorstwa z krótkim stażem, które mają mniej stabilną sytuację od swoich korporacyjnych konkurentów i w związku z tym zmierzamy do szklanego (a może nawet betonowego) sufitu.

      Problem jest taki, że wysokie podatki sprawiają, że towary zagraniczne są względnie tańsze, więc polskie firmy nie mogą z nimi konkurować, w efekcie inne kraje się bogacą zdobywając know-how i technologię. A my sobie tylko montujemy fiaty, czy inne ople.

      Temat jest bardzo rozległy i na ten stan ma wpływ bardzo wiele połączonych czynników głownie historycznych(zabory, wojna, komuna), które zbudowały polską mentalność, która swoje piętno odbija na wielu gałęziach takich jak:
      - zarządzanie,
      - edukacja,
      - polityka,
      - podejścia urzędników do ludzi,
      - podejścia ludzi do przedsiębiorców,
      i wiele innych

      To wszystko składa się na dzisiejszą sytuację naszego narodu i dopóty nie będziemy mieć społeczeństwa rozsądnego, myślącego i podatnego na wiedzę, patrzącego szerzej niż na koniec własnego nosa, dopóty będziemy wiecznie skłóceni, podzieleni, a bogacić się będą się tylko chytre jednostki, które to wykorzystają.

    •  

      pokaż komentarz

      @To_ja_moze_pozamiatam: Nie do końca się zgodzę z Twoim stanowiskiem.
      Nie wiem jak to jest z książkami do mechaniki czy chemii. Odniosę się do książek z IT. Miałem kiedyś okazję buszować w likwidowanej bibliotece i znaleźć kilka perełek jak "Konstrukcja kompilatorów" czy Podstawy grafiki komputerowej.

      Tu nie chodzi o to, że teraz wiedza jest faktycznie większa i bardziej zaawansowana. Chodzi o to, że ja na te książki trafiłem jeszcze w szkole średniej i to, że były nieźle napisane i to dodatkowo w języku polskim pozwoliło mi znacznie szybciej je przyswoić niż gdybym dorwał je po angielsku. Do tego im więcej książek w danym temacie tym łatwiej znaleźć tą która do Ciebie lepiej przemawia. Być może tylko jeden rozdział w niej będzie lepiej napisany niż gdziekolwiek indziej, który pozwoli Ci zdobyć podstawy lub inspirację w poszukiwaniach. To co stare niekoniecznie jest złe i jak w wyniku postępu ulegnie zapomnieniu - to ktoś kiedyś będzie musiał ponownie przechodzić ten sam proces.

      Słowem, książek technicznych nigdy nie za dużo. Bo poza merytorycznym aspektem ich zawartości, należy zwrócić też uwagę na ich "styl" jedne są lepiej napisane inne gorzej. Pamiętam znów jak na studiach uczyłem się z książki po angielsku (dość starej bo wówczas już prawie 20 letniej (2000 rok) ) z tzw. drutów. Nawet były tam kawałki kodu w fortranie jak liczyć prądy oczkowe itd. Dość nietypowy sposób wyjaśniania zasad elektryki nawet jak na dzisiejsze standardy. I choć to faktycznie książka była anglojęzyczna - to dla mnie docierała lepiej niż jakakolwiek inna właśnie na ze względu na te stawki w fortranie.

      Każda książka jest pisana innym stylem - lepiej lub gorzej pozwala przyswoić danemu czytelnikowi wiedzę - dlatego dobrze by było w czym przebierać. Do tego stare książki naprawdę łopatologicznie tłumaczą, rzeczy które w nowszych są przyjęte jako pewniki. Nie rzadko można trafić na informacje, w jakich okolicznościach coś zostało zrobione odkryte. Co nieraz gubi się w wiedzy współczesnej - czy wiecie co wspólnego ma ze sobą kartografia, lenistwo i tomograf?? Albo jaki jest wpływ jednego z podejść w architekturze na programowanie? To są bardziej współczesne przykłady.

      To łopatologiczne tłumaczenie oraz informacje o pochodzeniu pewnych praktyk i metod to też nieraz jest mega wiedza - która się przyswaja wówczas po prostu przyjemniej. Dodatkowo podstawy pozwalają na pisanie oprogramowania.

      Dlatego książki warto chronić i świadomie digitalizować i zabezpieczać jako nawet jeżeli duplikują tą samą wiedzę. Tym bardziej, że utrata wiedzy wcale nie jest takim powszechną rzeczą.
      Digital Amnesia - https://www.youtube.com/watch?time_continue=2&v=NdZxI3nFVJs

      Why Can't we Remake the Rocketdyne F1 Engine? - https://www.youtube.com/watch?v=ovD0aLdRUs0&t=71s

    •  

      pokaż komentarz

      (przykłady na młodych inżynierów i ich osiągnięcia- PDF na dole strony).

      @To_ja_moze_pozamiatam: Jak najbardziej masz rację i ten Pan z YT nie za bardzo wie o czym mówi, ale zajrzałem w link, który podałeś i przypomina mi się problem polskich uczelni - najzdolniejsi odeszli do sektora prywatnego, na uczelniach zostali przeciętni i słabi. W 2010 roku, kiedy część tych osób kończyła studia, WAT praktycznie prosił, żeby zostać się doktoryzować :) Nie tak powinno to wyglądać.

    •  

      pokaż komentarz

      To co stare niekoniecznie jest złe i jak w wyniku postępu ulegnie zapomnieniu - to ktoś kiedyś będzie musiał ponownie przechodzić ten sam proces.

      @tziobro: No tak- przecież ja napisałem, że stare książki są spoko. Ja wcale nie mówię, że są niepotrzebne. Nie wiem czemu twierdzisz, że się tu nie zgadzamy. Mówię tylko, że nie wolno ich traktować jako JEDYNE źródło informacji bo są alternatywy.
      @sosen85: No faktycznie- nie powinno. Może coś tu jest na rzeczy. Z drugiej strony, skoro sektor prywatny ich wciągnął to widocznie z ich wiedzą nie było tak źle jak pan z filmiku twierdzi :) No i nie nazwałbym tych z gazetki przeciętnymi i słabymi- moim zdaniem całkiem ciekawe i zaawansowane projekty.

    •  

      pokaż komentarz

      @To_ja_moze_pozamiatam: Muszę Cię przeprosić bo pomyliłem nicki. Chodziło mi o wypowiedź @pozytrum.

      Natomiast co do spoko książek - to ja jestem zdania, że każdą książkę warto zachować - bo koszt jej archiwizacji jest znikomy a jednak wytworzenia spory (mam na myśli wysiłek intelektualny autora) no i tak jak wspomniałem wcześniej - im więcej książek w puli - tym lepsze "dostosowanie" zupełnie jak z genetyką. Bo nawet sposób omawiania podstaw powinien mieć jakąś "pulę" metodologii a nie tylko jedną słuszną linię wykładanii.

    •  

      pokaż komentarz

      Z drugiej strony, skoro sektor prywatny ich wciągnął to widocznie z ich wiedzą nie było tak źle jak pan z filmiku twierdzi :) No i nie nazwałbym tych z gazetki przeciętnymi i słabymi- moim zdaniem całkiem ciekawe i zaawansowane projekty.

      @To_ja_moze_pozamiatam: No, było lepiej niż z wiedzą doktoranów, mówię, w większości pozostali najsłabsi - bez pomysłu. Na WAT robi się fajne projekty, to fakt, praca ciekawa, ale w początkowej fazie słabo płatna. Kasa wchodzi jak się zaczynają duże granty i prywata.

  •  

    pokaż komentarz

    Dawno nie widziałem nic tak dającego do myślenia na tubie. Trzymam kciuki żeby wlazło na główną i daję panu Suba.

  •  

    pokaż komentarz

    Co wy widzicie w tym kolesiu? Przecież on gada farmazony oparte na swoich genialnych przemyśleniach i dowodach anegdotycznych. Nie ma w Polsce inżyniera, który umie wyprodukować stał do luf? Serio. Oczywiście że jest. Jest ich pełno tylko pewnie się nie opłaca albo nie mamy na to środków. Książki są wyrzucane bo są już nieaktualne. Serio drewniane wiatraki z tych rycin miałyby uniezależnić gospodarstwa rolne dziś?

    I historyjka o tajemniczym chińczyku skupującym książki z technologią z lat 30stych.

    Ludzie przecież to jest foliarstwo i risercz ziemkiewiczowski w jednym.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie przecież to jest foliarstwo i risercz ziemkiewiczowski w jednym.

      @yorrick:
      Czyli idealny temat na wykopel. Od dziś tu jesteś?

    •  

      pokaż komentarz

      @yorrick: zbyt dosłownie to odbierasz chyba, myslę ze on wie o digitalizacji książek i że w czasach globalizacji to normalne ze nie mozemy sie zajmowac wszystkim i czesc rzeczy sie kupuje, bardziej chodzi o zwrocenie uwagi na to że ludzie odchodzą od wiedzy chęci jej posiadania (książki) na rzecz informacji która jest szybko dostepna ale nie dokładna, często nikt się pod nią nie podpisuje w przeciwienstwie do książki.

      zwraca tez uwage na wartosc wiedzy, dajcie spokoj, foliarstwo to za duzo powiedziane, trzeba miec dystans

    •  

      pokaż komentarz

      @indor czy Ty właśnie podałeś argument o błędnej interpretacji słów tego wielkiego proroka?

      Gdyby chciał powiedzieć prawdy ogólne to by je powiedział. On gada 3 po 3 o wielkiej wartości archaicznych książek.

      Chciałbym przypomnieć że Chińczycy klepią w fabrykach nowoczesne technologie i wyprzedzają już USA w tej kwestii. Bajeczka o kupowaniu przez nich polskich książek z wiedzą z lat 30 jest tylko bajeczką.

    •  

      pokaż komentarz

      @yorrick: ja to odbieram jako anegdote, a w podsumowaniu mowi o roznicy miedzy zbieranina a narodem, ze narod ma bogate biblioteki i taka puenta mi sie podoba

      A jeszcze dodam ze nie uwazam go za proroka czy wielki autorytet, natomiast ciekawie mowi mimo wszystko i dobrze sie go słucha, tyle

  •  

    pokaż komentarz

    2:30 jak słodko roztarł gile w ręce (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) ja wycieram o spodnie

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe zagadnienie poprzeplatane niestety głupotami. Czemu u nas się nie produkuje stali na lufy? nie da się opracować formuły bo to taka wiedza tajemna? Da się tylko się nie opłaca albo nie ma na to kasy - zwrot kosztów byłby po wielu latach a może w ogóle. Do tego huty przecież nie są państwowe więc czemu im by się miało to kalkulować? Czemu się nie produkuje silników czołgowych u nas? Bo trzeba by władować miliardy aby dawna PZL Wola opracowała coś podobnego do MTU. To są dziesiątki lat zapóźnień. I nie ma tej wiedzy w książkach z 1936 roku. Więc mamy wybór albo kupić albo próbować coś zrobić samemu wydając x razy więcej kasy z niewiadomym efektem. Tak - kluczowe produkty powinniśmy robić sami ale niestety nie ma na wszystko środków i nie jest to związane z brakiem wiedzy naszych dziadków.

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: Bardzo często słyszę takie usprawiedliwianie zapaści polskiego sektora badań i rozwoju, że już za późno, i że zachód czy inne chiny robią to taniej, więc po co to robić. ok, jest w tym racja. Ale czy oznacza to, że z założenia mamy tylko montować ople i czekać, co nowego nam zachód żuci zza płota?

      Problem jest taki, że w Polsce ten sektor nie istnieje i walić stare turbodiesle z volkswagena - był grafen, którego nikt nie pociągnął do przodu. Zaczął się hype na samochody elektryczne w których technologicznie start był pratycznie od początku - też nic nie zostało zrobione - nie jesteśmy krajem z pkb na osobe 50 dolarów i analfabetami - więc powinny się jakieś osiągnięcia pojawiać.

      Do ludzi musi w końcu dotrzeć, że edukacja prowadzona przez miernoty i polityka układowa ustawiona pod zajęcie pozycji montowni europy nie przyniesie nic ciekawego dla naszego narodu.