•  

    pokaż komentarz

    Pewnie efekt będzie taki, że po prostu nie będą wpuszczać do pociągów większej liczby osób niż jest miejsc i w efekcie będzie można sobie utknąć w jakimś mieście na kilkanaście godzin zanim pojawi się skład, w którym będzie choć 1 wolne miejsce.

    •  
      f..........n

      +81

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: a wk#%!ieni ludzie rozniosą dworce - wierz mi, nikt tego nie chce.

    •  
      w....w

      +39

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: Jak dla mnie może być. Ale w przypadku gdy nie wpuszczą do pociągu to zwracają za bilet.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny:
      W większości krajów w których jeździłem pociągami tak właśnie jest: przy kupnie biletu na trasy dalsze niż lokalne zawsze podajesz godzinę i dostajesz miejscówkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr:

      Ale za miejscówkę sporo się płaci.

      W sumie cały czas się zastanawiam, czemu bilety ciągle są na daną trasę a nie na dany pociąg. Chyba dla PKP byłoby korzystniej puszczać zawsze tylko tyle wagonów ile wykupionych jest miejscówek. Tylko potem ludzie by rzucali mięsem bo biletów na dany pociąg połowa po prostu by nie kupiła.

    •  

      pokaż komentarz

      @woooow: Przecież już zwracają - tyle, że chyba z 70% wartości, żeby ludzie hurtowo nie wykupowali "na zapas" np. kilku biletów a potem zwracali te niepotrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: I dobrze, ludzie z biegiem czasu nauczą się, aby w większości przypadków bilety na dalsze podróże kupować z wyprzedzeniem, kolej będzie znała z wyprzedzeniem obłożenie konkretnych pociągów a nie jedynie np. liczbę pasażerów na danej trasie przez dobę/tydzień/miesiąc - jeżeli mają tam łeb i jaja to pozwoli im to na daleko idące optymalizacje połączeń i składów.

      Jestem za! Oczywiście mam świadomość, że czasami wypada nagła podróż, no ale wtedy trzeba po prostu kombinować (tak, sam też tego doświadczyłem - ostatnio na trasie trójmiasto-kielce-zurych-mediolan - da się).

    •  

      pokaż komentarz

      @tashtrac: nie zawsze zwracają... co prawda tylko ze słyszenia, ale znam przypadek gdzie konduktor nie wpuścił pasażerek do pociągu, bo nie było miejsca, a kasy im nie oddali. I nie mam powodu nie wierzyć w tę opowieść.
      Btw pozdrawiam pasażerów kursu Zakopane - Gdynia z 2.01, szczególnie pana z sankami :-)

    •  

      pokaż komentarz

      I ja nie wiem, jak jest ze zwracaniem biletów, ale wydaje mi się, ze to możliwe głównie na papierze. Podczas przedświątecznej zawieruchy komunikacyjnej kupiłem bilet na TLK, ale że był opóźniony o 40 minut (pociąg, nie bilet) to wsiadłem w Przewozy Regionalne, kupiłem bilet Przewozów Regionalnych, konduktor wziął ode mnie bilet TLK, coś tam napisał, pieczątkę przystawił i kazał się zgłosić z tym do kasy po zwrot pieniędzy. Na drugi dzień zjawiłem się przy okienku PKP Intercity prosząc o wspomniany zwrot, pani niestety oznajmiła mi, że nie może tego zrobić, bo obok pieczątki i tekstu konduktora powinna być jeszcze jedna pieczątka, ta, którą kasuje się bilety. Poradziła mi jednak pójść do kasy Przewozów Regionalnych i tam spróbować, "bo to są prywaciarze, może oni panu pomogą". Poszedłem, żeby usłyszeć, że TLK nie są spółką Przewozów Regionalnych i że oni nie mogą mi pomóc. Tak wyglądał zwrot biletu u mnie. Możliwa jest jeszcze chyba reklamacja, ale na szczęście cała przygoda kosztowała mnie tylko 14 złotych, to już sobie darowałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @t3m4: u mnie bylo podobnie, ale zaskoczylo. Tzn. mialem bilet na pociag z PR ale wzialem TLK i konduktor cos tam pogryzdal po moim bilecie, kupilem wlasciwy i potem zwrocili pieniadze. Tylko nie pamietam czy bylo to potracenie o 10% wartosci.

    •  

      pokaż komentarz

      @t3m4: jakis frustrat minusuje rzeczowa wymiane zdan... nic tylko paluchy poucinac..

  •  

    pokaż komentarz

    Pomysł ciekawy, ale w siedem osób niewiele zdziałamy.

  •  

    pokaż komentarz

    Akcja jest godna wykopania, ale tak z innej beczki - czy w ogóle pociąg jako środek transportu ludzi w dzisiejszych czasach ma uzasadnienie ekonomiczne?

    Po chwili rozważań doszedłem do wniosku, że na lokalnych połączeniach transport kolejowy nie ma żadnych szans z transportem drogowym i zostaje właściwie jedynie konkurowanie na dystansach dalekich. W przypadku dużych dystansów kolej musi konkurować z transportem lotniczym, który staje się coraz tańszy i jedyna szansa na pozyskanie klientów przez kolej to szybkość.
    I ten wniosek zgadzałby się patrząc na Japonię ponieważ tam Shinkanseny kursujące na trasach dalekobieżnych w porównaniu do reszty połączeń generują zyski.

    Jestem ciekaw czy istnieją w europie i na świecie firmy czysto prywatne, które świadczą usługi transportu kolejowego dla ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @ProTerran: Po coś są podatki na benzynę, co nie?:)

    •  
      W............n

      +42

      pokaż komentarz

      @ProTerran: Pociągi są użyteczne jeśli chodzi o transport dużych ilości materiałów/towarów wewnątrz kontynentu. Transport węgla, rud metali, paliw w sposób inny niż pociągiem się nie opłaca (mówię o wymiarze kontynentalnym) - jasne, istnieje też transport rzeczny itp.

      Ponadto pociągi, w przeciwieństwie do samochodów, nie mają tylu ograniczeń. Kolej jest bezkolizyjna (w 99,9999%), więc nie ma tylu ograniczeń - przede wszystkim ograniczeń prędkości, - co auta. Powoduje to, że komunikacja pociągami dalej może być konkurencyjna wobec samochodów. Przykłady? Francja, Niemcy, Japonia i USA.

    •  
      C.............k

      -1

      pokaż komentarz

      Wczoraj, pociągi TLK i pewnie też inne z Przemyśla do Wrocławia, na stacji Rzeszów ludzie już stali w przedziałach, na stacji Dębica weszło może 10 osób cudem do wagonów. W Tarnowie ok 2 osoby (tylko dlatego że 2 wysiadały) ludzie stali w miejscu gdzie się łączy wagony, w WC, nawet nie chcieli wpuścić kobiety z dzieckiem, miała szczęście że konduktor przyszedł i zrobił trochę porządku

    •  
      n......i

      +43

      pokaż komentarz

      @ProTerran:
      Popatrz kiedyś rano, na dworach w dużych miastach, ile osób przyjeżdża pociągami do pracy. Potem wyobraź sobie ich wszystkich dojeżdżających samochodami zamiast pociągami, policz ile samochodów i w jakim czasie przejeżdża przez skrzyżowanie na jednej zmianie świateł, potem policz ilu zmian świateł będzie potrzeba, żeby przejechali ludzie, którzy przesiedli się z pociągów do samochodów. A do tego miejsca parkingowe i wiele innych kosztów (no na przykład dojeżdżając do pracy samochodem nie móglbym pospać albo poczytać, musiałbym się męczyć na koszmarnie utrzymanych drogach wśród koszmarnie jeżdżących innych kierowców, na drogę do pracy musiałbym przeznaczyć codziennie minimum godzinę więcej).

    •  

      pokaż komentarz

      @ProTerran: Częściowo się to zgadza, ale nie do końca.
      Ceny jazdy pociągów są dość stabilne. Drożeje ropa, to momentalnie podróż samochodem albo samolotem staje się kilkadziesiąt % droższa.

      Lokalne dojazdy się opłacają w obrębie sporych aglomeracji. Np. pociągi do Warszawy z pobliskich miejscowości, a nawet z nieco dalszych (Łódź) są bardzo oblegane.

      Poza tym nie jestem zwolennikiem PKP (nie mylić z niebyciem zwolennikiem kolei), rok temu kupiłem samochód bo już miałem dość dojazdów pociągiem. Ostatnio widzę PKP sobie grabi, bo co raz więcej w necie jest wylewanych żali. Cieszę się, że nie muszę już w tym uczestniczyć. Dobrze, że wciąż utrzymanie samochodu jest stosunkowo tanie, mimo że jestem studentem da się to wytrzymać. Kwestia doboru samochodu. Jak komuś nie zależy na szpanowaniu, to za kilka tys. można kupić sensowny dupowóz, który będzie przy tym niezawodny i tani w utrzymaniu.

    •  
      p....o

      -6

      pokaż komentarz

      @ProTerran: Twierdzisz, że,przykładowo, na trasie Bydgoszcz - Wrocław transport lotniczy konkuruje z transportem kolejowym? Jesteś w dużym błędzie. Jeśli chodzi o szybkość pokonania trasy - porównywalnie z samochodem, pks jedzie godzinę dłużej. Samolotem na pewno byłoby szybciej, ale należy uwzględnić dojazd na lotnisko, które w centrum przecież nie jest, do tego odprawy itp.
      Do tego cena. Trasa Bydgoszcz - Wrocław to przy bilecie ulgowym koszt 23 zł.

      Warto zwrócić uwagę na ignorancję autora: 'wiecznie dotowanych spółek PKP-coś-tam'. Problem w tym, że ostatnimi laty PKP nie było dotowane, utrzymywało się z tego, co wygenerowało, tym samym kolej nie była w stanie inwestować sensownych pieniędzy w modernizację Warto spojrzeć na dotacje naszych zachodnich sąsiadów w kolej.

    •  

      pokaż komentarz

      @ProTerran: Jest jedno zastosowanie: kolej podmiejska, która dojeżdża do miasta po czym wjeżdża pod ziemię. W wielu metropoliach funkcjonuje to całkiem sprawnie. Przypomina to jednak bardziej komunikację miejską niż kolej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasyl_szczecin:
      Podaj konkretne nazwy firm całkowicie prywatnych (mogą być państwowe ale wtedy działające bez dotacji - jak np. Lasy Państwowe w PL), które zajmują się transportem kolejowym ludzi. Jeśli chodzi o Japonię to kolej jest w rękach państwowych i trzeba ją oczywiście dotować bo same shinkanseny nie wyrabiają takich zysków aby pokryć straty na innych liniach.

      @nawrotki
      Transport drogowy to nie tylko samochody osobowe ale również autobusy, autokary, busy, busiki itd.
      A tak w ogóle to nie będę tego liczyć (nie bardzo mam jak) ale widzę, że Ty już to policzyłeś tylko jak mniemam(?) wstydzisz się nam przedstawić wyniki. Tak więc oklaski dla Pana i czekam na te wyliczenia, które będą przemawiać za transportem kolejowym.

      @p4wcio
      Twoje analizy są o kant dupy, ponieważ opierasz się na fikcyjnej cenie biletów. Jak na bilety lotnicze tak jak obecnie na kolejowe wszyscy będziemy się na szanownego Pana składać to uwierz, że indywidualnie będzie cię to kosztować taniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @ProTerran: Nie mogę się z tobą zgodzić. Z własnego doświadczenia wiem że lokalne połączenia kolejowe są bardzo popularne.
      Dojeżdżam do Warszawy pociągami Kolei Mazowieckich na trasie Siedlce- Warszawa. Od godziny 5.00 do 10.00 jeździ kilkanaście pociągów i prawie wszystkie są zapełnione (przynajmniej miejsca siedzące), ale bez przesady, ludzie jadą do pracy do Wawy. Po tych godzinach spada liczba połączeń, następnie znowu wzrasta w godzinach popołudniowych gdy ludzie wracają z pracy, uczelni, szkół...
      Gdy sobie wyobrażę tą liczbę ludzi jadących samochodami, autobusami (półbiedy), to do Warszawy nie można by było się dostać, tak by była zakorkowana. Gdzie te samochody zaparkować? Jakie koszty paliwa?- nie sam dojazd ale stanie w korku.

      Napisał bym jeszcze coś ale mi się nie chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gaugan: Tak zdaje sobie sprawę, że istnieją w Polsce dosłownie klika połączeń dochodowych właśnie w obrębie aglomeracji (chyba tylko Warszawa) ale ekstrapolowania tych kilku przykładów na sytuacje ogólną całej kolei jest dość karkołomnym przedsięwzięciem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ProTerran: zadnym autem nie wjedziesz tak szybko i sprawnie z miejsca X do centrum sredniego czy duzego miasta. Poza tym jazda najczesciej jest mimo wszystko meczaca w stosunku do jazdy koleja. Wieksze zakorkowanie to pewnik, bo ludzie najczesciej woza powietrze i siebie w aucie. Na koniec ryzyko wypadku, ktore w przypadku jazdy koleja jest niewielkie- przy naszych waziutkich i dziurawych drogach o wypadki bardzo latwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @ludzik: Czy ty posiadłeś sztukę czytania ze zrozumieniem? Parzcież ja nie poddaje pod wątpliwość tego czy wygodnie jest sobie przywiedź dupę pociągiem -kwestia gustu.

      Pytanie jest o uzasadnienie ekonomiczne pociągów jako środka transportu dla ludzi (bo pełna zgoda jest co do tego, że transport kolejowy sprawdza się w przewozie towarów). Czyli pisząc wprost (dla tych mniej rozgarniętych) - czy istnieje możliwość pełnej prywatyzacji kolei tak aby zachowała ona mniej więcej dotychczasowy kształt.

    •  

      pokaż komentarz

      >Podaj konkretne nazwy firm całkowicie prywatnych (mogą być państwowe ale wtedy działające bez >dotacji - jak np. Lasy Państwowe w PL), które zajmują się transportem kolejowym ludzi.
      @ProTerran:
      http://www.arriva.pl/

    •  

      pokaż komentarz

      @marian8998: zły przykład - wieczne opóźnienia, odwołane składy, zmiany kursowania i ogólne kombinacje. Nie wspominając o kondycji finansowej, która jest żadna swego czasu nikt nie chciał im sprzedawać paliwa takie mieli zaległości.

    •  

      pokaż komentarz

      @ProTerran: W Wielkiej Brytanii spróbowali i g***no z tego wyszło.

      Nie da się.

    •  

      pokaż komentarz

      @ralliart: Wiekszych dlugow niz PRy miec nie moga ;D

    •  

      pokaż komentarz

      @marian8998: nie mieli długów, ale rząd dobrał im się do tyłka jak zaczęli oszczędzać na bezpieczeństwie podróżnych i było kilka spektakularnych katastrof. I to nie była jedyna rzecz na jakiej oszczędzali.

    •  

      pokaż komentarz

      @ProTerran: Czy pociągi mają uzasadnienie ekonomiczne? Wystarczy przejechać się do giganta przemysłowego jakim są Czechy i przekonać, że pociągi mogą jeździć często , punktualnie oraz tanio. Więc nie pieprz kolego czy to jest ekonomicznie uzasadnione, bo gdyby wszystko przeliczać na wymierny zysk to mielibyśmy to, co właśnie mamy w Polsce. Czyli jedno wielkie bagno.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gaugan: wiesz, moim zdaniem to wiele zależy czy się opłaca czy nie- nawet z punktu widzenia podróżnego, a co dopiero kosztów kolei.
      Weźmy np taką moją rodzinną Ostrołękę 120km od Warszawy, gdzie samorząd mówiąc delikatnie ma w nosie korzyści jakie dałoby szybkie połączenie miasta z Warszawą.

      1: pociąg jedzie ok 3h kiedy autobus 2-2,5, a samochodem pokonuję tą trasę w 1,5
      2: pociągi startują tylko z Wileńskiego i Wschodniego, trzeba zwykle doliczyć kilkanaście-kilkadziesiąt minut na dojazd, autobusy z wielu miejsc w Warszawie,
      3: dworzec pkp w Ostrołęce jest 7km od centrum miasta + 30 minut na dojazd, autobus jedzie prosto do centrum, i po drodze zatrzymuje się przy moim rodzinnym domu,
      4: bilety mpk są tam cholernie drogie- ja i kobieta=4(potrzeba mi 2 autobusów mpk, żeby dojechać do rodzinnego domu)x2,4=9,6
      W rezultacie cała podróż (2 osób) kosztuje:
      pociągiem ok 40pln i trwa koło 4h,
      autobusem ok 20-40pln i trwa koło 2-3h (do 5-6 w oblegane terminy)
      samochodem ok 30pln i trwa koło 2h (znam trasę=omijam korki)

    •  

      pokaż komentarz

      @ProTerran: Kolej w Japonii jest w około 70% w rękach prywatnych łącznie z infrastrukturą. Więc nie pisz, że się nie da.
      Na całym świecie się modernizuje i buduje tylko nie u nas, ale jak mamy komunizm to nie oczekujmy za dużo.

    •  
      S................1

      -1

      pokaż komentarz

      @MajkiFajki: Bałagan który teraz wywołali nie jest przypadkowy - PO chce wkurzyć ludzi na PKP i znaleźć społeczne poparcie do sprzedaży PKP Niemcom - wtedy zobaczycie ile będą kosztować bilety - zaczniecie jeździć rowerami - standard i bałagan będzie podobny - tak samo jak z niemieckimi proszkami - ta sama firma robi jakościowo dwa różne produkty - nic się nie zmieni poza ceną - pójdzie do góry.

  •  

    pokaż komentarz

    Niedawno był wykop ze spekulacjami czym rząd zajmie opinię publiczną żeby odwrócić uwagę od podniesienia podatku. No i mamy aferę kolejową...

  •  

    pokaż komentarz

    to spisek, zniszczyć kolej żeby niemiecka nas przejęła za czapkę śliwek i paciorki

    •  

      pokaż komentarz

      @yasnowidz: Zamienić Polska kolej na Niemiecką... hmm ja jestem za, i to dwoma rękami!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @yasnowidz: oczywiście. nie ma się co oszukiwać że będzie kwitła polska kolej. myślę że już dawno za późno żeby patrzeć optymistycznie na sytuację. im szybciej sprzedane zostanie PKP za granicę tym mniej naszych pieniędzy pójdzie w błoto. tego NIE DA SIĘ uratować w inny sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      @shizamaniza: ciekawe czy pojadą szybciej na tych samych torach... zastanówmy się.... nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @ralliart: Problem polega na tym, że jak przejmą to tory sobie zrobią, ale tylko te najbardziej opłacalne, które im się szybko zwrócą i będą im strategicznie potrzebne. Jednak prawdopodobnie je jednak zmodernizują. Kolej w naszych rękach to jednak szansa na równomierny rozwój, ale na pewno nie w obecnej formie i na pewno nie bez konkurencji na rynku przewozów pasażerskich.
      Dla przypomnienia na rynku towarowym jest konkurencja i w tym roku PKP Cargo przyniosło już zyski (restrukturyzacja to dopiero pierwszy rok dochodów). A PKP IC ? „A po co się restrukturyzować?" W tematach o Smoleńsku piszą w tym miejscu „brak motywu”.

Dodany przez:

avatar s.....l dołączył
868 wykopali 24 zakopali 2.4 tys. wyświetleń
Advertisement