Zakażony koronawirusem Pospieszalski krytykuje lobby szczepionkowe i rządzących

Zakażony koronawirusem Pospieszalski krytykuje lobby szczepionkowe i rządzących

@Wirtualnemedia_pl wirtualnemedia.pl #polska #technologia

Publicysta Jan Pospieszalski od tygodnia choruje na koronawirusa. W felietonie w „Do Rzeczy” opisał, że nie jest zaszczepiony, a leczy się amantadyną, antybiotykami i witaminami. „Najgorsze mam już za sobą” - podkreślił.

  •  

    pokaż komentarz

    Nic odkrywczego, leczy się jak większość ludzi, wyzdrowieje jak większość ludzi.

  •  

    pokaż komentarz

    Pewnie dostanę minusy, ale pytam serio: czy ktoś mógłby wytłumaczyć sens leczenia wirusów antybiotykami? Tyle sprzecznych informacji, a ja nie jestem specem od medycyny. Proszę o rozsądną odpowiedź. Wszystkim nam może się taka wiedza przydać, zwłaszcza teraz. #medycyna #covid19 #koronawirus

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: To pytanie do konowałów (bo przecież nie lekarzy), którzy od lat przypisują nam antybiotyki bez zrobienia wymazu czy ustalenia dokładnie cholerstwa które doskwiera pacjentowi.

      Ponoć teraz robią wymazy dzieciakom w przychodniach (zasłyszane od kolegi), ale mojemu dziecku przez dwa lata nigdy takiego nie zrobili.

    •  

      pokaż komentarz

      czy ktoś mógłby wytłumaczyć sens leczenia wirusów antybiotykami?

      @zbiff: jak nie masz młotka pod ręką to mały gwoździk kombinerkami wbijesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: Raczej nie chodzi o leczenie wirusa antybiotykami. W tym przypadku osłabienia organizmu, albo znacznego osłabienia organizm mógł dostać infekcji bakteryjnej, albo jest duża szansa, że taką dostanie i antybiotyk jest podany profilaktycznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: Co do zasady nie ma sensu. Przy covidzie stosowane osłonowo by nie dopuścić do infekcji bakteryjnej

      W świadomości wielu ludzi i głupich lekarzy - broń atomowa jak coś się dzieje z organizmem. Jako ze po większej walce i tak byś w większości przypadków wyzdrowiał(czas jest najlepszym lekarstwem) to większość powtarza to samo zdanie "było źle ale dostałem antybiotyk i się poprawiło"

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: przy infekcji wirusowej, twoja odporność słabnie, łapiesz "obok" także bakterie, które powodują ból gardła gorączke itp. Stąd antybiotyki

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: chodzi o wspomaganie reinfekcij bakteryjnych powstalych wskutek osłabienia organizmu przez wirusa.

    •  

      pokaż komentarz

      chodzi o wspomaganie reinfekcij bakteryjnych

      @ksieciu: poważnie? Antybiotyk wspomaga reinfekcje bakteryjne?

    •  
      b29 via iOS

      +39

      pokaż komentarz

      @zbiff: Odpowiedź jest prosta. Umierający na covid pod respiratorami to tak na prawdę umierający na zapalenie płuc. Najczęściej covid w powiązaniu z zapaleniem bakteryjnym. Już było sporo znalezisk z lekarzami, którzy krytykowali standardowe zalecenia leczenia covid. Bo te sprowadzają się do jednego - czekać, a jak już płuca są zajęte to respirator..
      No i właśnie stąd antybiotyki - osłonowo, by nie doszło do rozwoju bakteryjnej infekcji, którą początkowe zapalenie spowodowane kowidem bardzo ułatwia…

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: Możecie minusować, że tak nie wolno, będziecie mieć rację, ale z 10 lat temu miałem mega-grypę (ostatni raz w życiu jak na razie), nie miałem siły wlec się do lekarza (40,2 C, te sprawy) i stary Biseptol znaleziony w domu postawił mnie na nogi w 3 dni, jak młody bóg.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: Jeżeli wirus doprowadza do nekrozy komórek (zabija je), to bakterie wkraczają na tę martwą tkankę, aby ją rozkładać. Dopóki infekcja rozgrywa się w górnych drogach oddechowych, to organizm ma duże szanse ją pokonać, jednakże gdy zejdzie na dolne drogi oddechowe, to się robi bardzo niebezpiecznie, a gdy zejdą tam bakterie, to się robi dramat. Postępujące pogorszenie objawów płucnych, czyli trudności w oddychaniu, może już wskazywać na bakteryjne zapalenie płuc w dolnych partiach, i nie ma czasu na czekanie na wyniki posiewów, więc podaje się antybiotyk. Problem z profilaktycznym podawaniem antybiotyku jest taki, że organizm musi nadążać ze zwalczaniem infekcji wirusowej w tempie likwidacji bakterii przez antybiotyk. Jeżeli bakterie zostaną zlikwidowane wcześniej, niż wirus, to sytuacja się może powtórzyć, można "zyskać" antybiotykoodporność, a nawet doprowadzić do sepsy.

    •  

      pokaż komentarz

      czekać, a jak już płuca są zajęte to respirator.

      @b29: a jak juz 80latek umiera to nie ratowac tylko dac zloty strzal morfiny umierajacemu zeby sie nie meczyl

    •  

      pokaż komentarz

      @szur_d3bil3k: to co nie wolno to wiesz XD lepiej mi napisz jak to jest ze z grypa zyjemy od zawsze a dopiero teraz mowi sie o lekach na grype? skoro mogli leczyc grype jak covid to dlaczego wczesniej zaden doktorek nie przepisywal na nia amantadyny?

      bo to taka wiedza tajemna, nie dla plebsu, ty masz tydzien chorowac bez dzialajacych lekarstw.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: nieleczony covid szybko doprowadza do sepsy

    •  

      pokaż komentarz

      @SmoQ89: @zbiff: podaje się osłonowo żeby nie było nadkażenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: przy osłabieniu organizmu może dość do zakażenia bakteriami

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: To tylko pokazuje jaką inteligencją "dysponuje" Pospieszalski. Antybiotyki w przebiegu chorob wirusowych jedynie osłabiają organizm, a w przypadku Covid podaje się je głównie wtedy jak dojdzie do Zapalenia płuc w związku z zakażeniem i nie ma innego wyboru, a Pospieszalski antyszczep leczy się Amantadyna (udowodniono brak korelacji z leczeniu c19) i do tego mając słabe objawy bierze antybiotyk ? Czasami zastanawiam się czy ten wirus nie wyżera ludziom połowy mózgu.

    •  

      pokaż komentarz

      czy ktoś mógłby wytłumaczyć sens leczenia wirusów antybiotykami

      @zbiff: Daje się antybiotyki osłonowo, aby nie doszło do stanów zapalnych lub aby je maksymalnie ograniczyć zapobiegając zniszczeniu płuc.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli bakterie zostaną zlikwidowane wcześniej, niż wirus, to sytuacja się może powtórzyć, można "zyskać" antybiotykoodporność, a nawet doprowadzić do sepsy.

      @ats42: Czyli jeśli podczas covida za szybko się poda antybiotyki, to można zaszkodzić?

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: Nie ma to żadnego sensu, antybiotyki są na zakażenia bakteryjne. Równie dobrze możesz brać leki homepoatyczne, skutek będzie taki sam, czyli żaden, poza takim, ze psychicznie możesz poczuć się lepiej, bo "coś robisz".

    •  

      pokaż komentarz

      @SmoQ89 Sam miałem przypadek z synem, że miał robiony wymaz z gardła.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff ma to zapobiec bakteryjnemu zapaleniu płuc. Ja tak ostatnio przechodziłem koronkę, miałem zapalenie płuc i bez antybiotyku byłoby ciężko. Sam kowid to nic. Powikłania- to dopiero problem. Gwoli ścisłości, dostałem trzydniowy Summamed w tabletkach, inhalacje ze sterydów, lek przeciwwirusowy (tu akurat nietrafiony), oraz witaminki. Ale dziesięć dni wyjęte z życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: Raczej nie chodzi o leczenie wirusa antybiotykami. W tym przypadku osłabienia organizmu, albo znacznego osłabienia organizm mógł dostać infekcji bakteryjnej, albo jest duża szansa, że taką dostanie i antybiotyk jest podany profilaktycznie

      @hostelowiecpl: Tak by było gdyby antybiotyk podawano po 7 dniach gorączki. Natomiast rzeczywistosc jest taka, że podaje się go OD RAZU, NA ŚLEPO na pierwszej wizycie 24h po wystąpieniu gorączki co jest absolutnie bez sensu i tylko szkodzi i nic nie pomaga.

    •  

      pokaż komentarz

      @ats42: czyli anyybiotyk podany doprowadzi do sepsy ? Nie kumam mechanizmu

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: Antybiotyk podczas grypy lub innej choroby górnych dróg oddechowych podaje się, aby wyleczyć bakteryjne zapalenie płuc do którego dochodzi przez namnażania się wirusa w tkankach płuc. Innymisłowy: wirus namnaża się w płucach przez co je uszkadza, uszkodzone miejsca są zajmowane przez bakterie wdychane z powietrzem, płóca są wilgotne i ciepłe dlatego to super miejsce do ich rozwoju, aby wyleczyć zapalenie musimy pozbyć się patogenu - czyli bakterii i dlatego używamy antybiotyku. Zapalenie płuc zazwyczaj pojawia się po okresie choroby wirusowej, a nie w trakcie. To ono jest przyczyną większości śmierci. Przewrotnie, będąc chorym na C-19 i nosząc maseczkę po domu, wybitnie pogarszamy swoje rokowania (nie znam nikogo kto co 4h zmienia swoją maseczkę na nową).

    •  

      pokaż komentarz

      @minvt: Podawanie antybiotyków zawsze jest kontrowersyjne, gdy nie ma bezsprzecznego wskazania, ale w takim wypadku profilaktycznie warto antybiotyk zastosować, tylko nie pierwszy lepszy, i nie sam. Są doniesienia o terapii azytomycyną w połączeniu z iwermektyną. Trzeba szukać lekarza, który ma praktykę w leczeniu i sukcesy, jak np. dr Bodnar. On akurat stosuje amantadynę, ale w zależności od stanu pacjenta także antybiotyki i inne leki, a już na pewno można się u niego zbadać.

    •  

      pokaż komentarz

      czy ktoś mógłby wytłumaczyć sens leczenia wirusów antybiotykami?

      @zbiff: Od jakiegoś czasu jak ktoś ma pozytywny wynik na koronę to w zależności od stanu pacjenta dostaje sterydy, albo antybiotyki aby zapobiec bakteryjnemu zapaleniu płuc spowodowanym obniżeniem odporności z powodu zakażenia wirusem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: poważnie? Antybiotyk wspomaga reinfekcje bakteryjne?

      Do wszystkich minusujących mój poprzedni wpis - poważnie uważacie, że antybiotyk wspomaga reinfekcje bakteryjne? A nie, że im zapobiega? Ech, wykop i wykopki...

      źródło: Screenshot.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @zbiff: Zakażeń wirusowych nie leczy się antybiotykami, ponieważ antybiotyki działają na bakterie. Niektóre wirusy leczy się lekami przeciwwirusowymi np. opryszczkowe zapalenie jamy ustnej (przebiegające najczęściej u osób ze znacznie obniżoną odpornością), półpaścca, wirusa HIV (terapia w zasadzie przez całe życie) etc., ale wirusy typowo "przeziębieniowe" (m.in. koronawirusy) leczy się objawowo (zwalczanie kataru, stanu podgorączkowego etc.). Ale już np. opryszczki wargowej - mimo, że powoduje je ten sam wirus wywołujący opryszczkowe zapalenie jamy ustnej - już nie trzeba leczyć przeciwwirusowo.
      Organizm walcząc z chorobą wirusową może być bardziej podatny na infekcje bakteryjne - np. dość częste to jest przy grypie u starszych osób. Wirusowe zapalenie płuc może przejść w bakteryjne zapalenie płuc.

      @SmoQ89: To pytanie do konowałów (bo przecież nie lekarzy), którzy od lat przypisują nam antybiotyki bez zrobienia wymazu czy ustalenia dokładnie cholerstwa które doskwiera pacjentowi.

      Wypowiadasz się, a gówno się znasz. Nie wiesz co to antybiotykoterapia empiryczna a co to antybiotykoterapia celowana. Nie wiesz, że pobieranie wymazu w chorobie wirusowej jest bezsensownym marnowaniem czasu i zasobów ludzkich, i finansowych. Leczenie dobiera się zawsze do wywiadu chorobowego, badania i stanu ogólnego pacjenta, wymaz nie leczy.

      @nowoczesny_jawnogrzesznik: Raczej nie doprowadzi do sepsy, ale źle podany antybiotyk (tzn. o złym spektrum działania, stosowany w złej dawce, przez zbyt krótki okres) może prowadzić do powstania szczepów bakterii opornych na dany antybiotyk. Teoretycznie to może prowadzić do wtórnych infekcji trudnych w leczeniu, w skrajnym przypadku może prowadzić do sepsy i śmierci.

    •  

      pokaż komentarz

      @ats42: Nie wiedziałem, że jest możliwość zjadania martwych komórek przez bakterie. Możesz coś więcej powiedzieć? Przez chwilę szukałem informacji na temat wirusowej nekrozy, ale google nie chce mnie wysłać w żadne porządne miejsce :( Napisałeś coś co sugeruje, że sporo wiesz, stąd mam drugie pytanie, bo może masz sporo wiedzy w temacie: Wiesz czym jest burza cytokinowa i może potrafisz wyjaśnić to w "łatwiejszy" sposób niż artykuły naukowe? (one zbyt skomplikowane, a artykuły z popularnych serwisów są zbyt proste i nic nie mówią)

    •  

      pokaż komentarz

      @hostelowiecpl: Bakterie i pleśnie rozkładają każdą martwicę, ponieważ martwe komórki nie mają już żadnych mechanizmów obronnych. Chorobotwórcze działanie bakterii jest mocno demonizowane, bo w przypadku wielu szczepów bakterii to nie one są powodem choroby, lecz nekroza komórek spowodowana innym czynnikiem cytopatycznym. Każdy doświadczył jakiejś krosty czy ropnia na skórze, i prawie każdy mógł zaobserwować, że rozpaćkanie tej ropy po powierzchni skóry nie powoduje automatycznie powstania stanów zapalnych i ropnych we wszystkich teoretycznie zainfekowanych porach skóry. Skóra jest elementem układu wydalniczego i poprzez nią organizm pozbywa się wielu toksyn i metabolitów, które tworzą czopy martwicze w kanalikach łojowych zbiegających się z mieszkami włosowymi. Gdyby bakterie z ropy pochodzącej z jednego zainfekowanego kanalika łojowego były zdolne do wywołania stanu chorobowego, to wywołały by go na całej powierzchni skóry, ale te bakterie muszą trafić na martwicę. Jeżeli tej martwicy w innych kanalikach nie ma, to bakterie się tam nie pożywią. Coś takiego, jak trądzik młodzieńczy, jest procesem detoksykacji organizmu poprzez skórę przed zmianą gospodarki hormonalnej, i wtedy powstaje mnóstwo czopów martwiczych, które są zajmowane przez bakterie, ale nikt nie twierdzi, że trądzik młodzieńczy jest chorobą bakteryjną- stany zapalne i ropne są wtórne do przyczyny. Nie można też wyleczyć ropnia bez pozbycia się jego rdzenia, który jest pożywką dla bakterii, i nie można go wyleczyć dopóty, dopóki organizm nie przestanie pompować do jego kanalika tego, czego chce się pozbyć. Można taki stan tylko "zaleczyć" usuwając bakterie, ale prowadzi to do powstania torbieli pod skórą. Uporczywe krosty potrafią się odnawiać przez lata, a potem samoistnie się zagoić bez stosowania żadnej terapii, o ile są udrożnione i ich zawartość jest opróżniana. W przeciwnym wypadku martwica ulega otorbieniu i tworzą się cysty, albo w skórze tworzą się dołki po niej zwane "dziobami".
      Sepsa jest niewydolnością wielonarządową wynikającą z zatrucia organizmu metabolitami procesu zwalczania patogenów przez układ immunologiczny, często w połączeniu z zatruciem produktami rozpadu bakterii pod wpływem działania antybiotyków, i przy wyczerpaniu zasobów organizmu do walki z zakażeniem. W organizmie pojawia się tzw. burza cytokinowa, czyli olbrzymia liczba wolnych rodników, które uszkadzają błony komórkowe, przez co toksyny dostają się do wnętrza komórek i doprowadzają do ich nekrozy. Sepsa jest uleczalna. Dr Marik z USA (i wielu innych) oprócz standardowego podania w kroplówce sterydu hydrokortyzonu dodaje jeszcze kwas askorbinowy (1-2g) i witaminy B1 i B3, ponieważ przy sepsie ich poziom (witaminy C i tych witamin B) spada do zera, a kwas askorbinowy jest silnym antyutleniaczem, który szybko eliminuje wolne rodniki. Bezpieczeństwo podania kwasu askorbinowego dożylnie w takiej dawce potwierdził badaniami klinicznymi. Witaminy B1 i B3 przede wszystkim wiążą metabolity działania kwasu askorbinowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @ats42: Dziękuję za tak obszerne wyjaśnienie. Ponad połowa rzeczy, o których piszesz jest dla mnie nowa, ale zrozumiała, bo jestem oczytanym laikiem - określam się jako dobry amator.
      Świetnie opisałeś organizm tworzący martwe komórki i usuwający je w nienajlepszy sposób oraz moment kiedy tworzy się sepsa - moment kiedy organizm nie nadąża z usuwaniem "patologii".
      Widzę teraz, że niedoprecyzowałem pytania o burzę cytokinową (Twoja odpowiedź wyjaśnia ogólne znaczenie). Mam na myśli to: skąd się bierze burza cytokinowa u zdrowych silnych (styl życia: ćwiczenia, dieta [witaminy, mikro/makro elementy], niski kortyzol, dobry sen) w kontekście covid (który rzadko, ale jednak łapie takie osoby) oraz w kontekście hiszpanki, która 100 lat temu chętnie zabijała mocne organizmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @hostelowiecpl: Popełniłem błąd nazywając zabijanie komórek przez wirusy nekrozą, bo mi kompletnie wypadło z pamięci słowo liza. Burza cytokinowa w kontekście choroby górnych dróg oddechowych pojawia się właściwie dopiero w momencie zapalenia płuc, a stan zapalny jest spowodowany przez śmierć komórek i uwalnianie ich zawartości do przestrzeni międzykomórkowych. Jeżeli śmierć komórek jest spowodowana przez wirusy, to jest nazywana lizą. Nie wszystkie wirusy powodują śmierć komórek. W przypadku modnej ostatnio choroby oprócz burzy cytokinowej występuje jeszcze burza histaminowa, co wykryła polska badaczka, pani Magdalena Filcek, ale to jest temat tabu. Burza histaminowa występuje u pacjentów podłączonych do respiratora, którym pompuje się zbyt chłodne i zbyt suche powietrze. Komórki płucne poddawane są stresowi, który uruchamia komórki tuczne, a one doprowadzają do podniesienia poziomu histaminy, która wywołuje pompowanie wody do komórek płucnych robiąc z nich błoto. Histamina jest odpowiedzialna za obrzęki, czyli pompowanie wody do porażonych tkanek, aby rozcieńczyć patogen, np. jad pszczoły, więc podłączonym do respiratora trzeba podawać leki antyhistaminowe i powietrze o 100% wilgotności i temp. 37°C, ale się tego nie robi w Polsce, tylko w Indiach i w Arabii Saudyjskiej, bo nasze władze udają, że nie znają tej metody, a wpisy z nią są usuwane z Wykopu. jak to przeczytasz, to możesz być jedynym czytelnikiem tego postu. Logicznie rzecz biorąc, na podstawie odkrycia p. Filcek, łapczywe łapanie zimnego powietrza pod wpływem niewydolności płuc lub wysiłku fizycznego powoduje stres dla komórek płucnych, obrzęk i niedotlenienie.

  •  

    pokaż komentarz

    "Leczy się antybiotykami" - geniusz!

  •  

    pokaż komentarz

    Ale antybiotyki nie działają na wirusy przecież chyba że o czymś nie wiem ?

  •  

    pokaż komentarz

    Zakażony koronawirusem Pospieszalski krytykuje lobby szczepionkowe i rządzących
    A co fakt zakażenia ma z tym wspólnego?
    Myślisz, że "antyszczepionkowcy" uważają się za odpornych na Covid, czy też nieśmiertelnych?

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: co najmniej część antyszczepionkowców kwestionuje albo istnienie COVIDa w ogóle (jako spisek) albo jego jakikolwiek zwiazek z możliwościa wystąpienia powikłań prowadzących do śmierci

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: no pewnie, że tak uważają. Przecież legendarny tekst o "katarku i kaszelku" nie wymyślił się sam. To wszystko idzie w pakiecie. Razem z nieuznawaniem testów PCR czy maseczek. Ci nieco bardziej turbo dorzucają do tego 5G, a jeszcze bardziej zaawansowani chemtrails. Były też chipy w szczepionkach, ale one jakoś wyszły z mody.

    •  

      pokaż komentarz

      co najmniej część antyszczepionkowców kwestionuje albo istnienie COVIDa w ogóle (jako spisek) albo jego jakikolwiek zwiazek z możliwościa wystąpienia powikłań prowadzących do śmierci

      @Ordynat_Michorowski: Szczerze wątpię.
      Negowanie wartości szczepionek nie ma nic wspólnego z negowaniem istnienia choroby.
      Choroba bywa niebezpieczna i niesie za sobą powikłania to fakt.
      Patrzę na ogólną śmiertelność tej strasznej ogólnoświatowej pandemii, wyższą o około 30 kilka % od poprzednich lat, kiedy nikt o Covid nie słyszał, przy braku dostępu do lekarza, co również powodowało wzrost zgonów. I jakoś nie widzę uzasadnienia dla tej ogromnej propagandy służącej szczepieniom, niestety o coraz wątpliwszej skuteczności.
      Nie widzę również uzasadnienia dla cenzury, fałszowania statystyk, nagonki na alternatywne metody leczenia i karania lekarzy za leczenie według swej najlepszej wiedzy.
      A na temat długofalowych skutków szczepienia nie będę się wypowiadał. Te nie są jeszcze poznane.
      A odnośnie szczepień: każdy ma swój rozum i niech robi co uważa, lepiej też niech się skupi na sobie niż na krytykowaniu decyzji innych.
      Czyjś brak szczepienia nie jest powodem słabej skuteczności kolejnej dawki u innych.
      Odporność stadna? Spójrzcie na kraje o wysokim współczynniku zaszczepienia.
      Podkarpacie może się z tego śmiać do rozpuku.

    •  

      pokaż komentarz

      Ci nieco bardziej turbo dorzucają do tego 5G

      @petrioner: OK. To dobry argument.

    •  

      pokaż komentarz

      @zlp-: dość dobry i ma ciekawe źródło. Otóż ta turbo szuria w zeszłym roku dopatrywała się przyczynowości ciężkiej sytuacji w Lombardii z covidem w masztach 5G tamże. Później przyczyną miały być szczepienia na grypę w Lombardii, a jeszcze później używanie respiratorów. Na koniec jednak okazało się, że covid to kaszelek i grypka, a w Lombardii się nic nie wydarzyło bo w sieci pojawiło się zdjęcie trumien uchodźców fejkowo rozpuszczone jako zdjęcie trumien chorych na covid, a ci co umarli to po prostu za bardzo uwierzyli w to zdjęcie. Tak czy inaczej 5G cały czas jest obecne we włączonym myśleniu turboszurów. Taka ciekawostka :)

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna