•  

    pokaż komentarz

    Tak tak, kiedyś by nic takiego do głowy nie przyszło, dostał by po palcach czy po tyłku. Tylko, że miał całkowite prawo do protestu imho - ocena ma być możliwie najobiektywniejszym odzwierciedleniem wiedzy ucznia a jeżeli ktoś autentycznie wagaruje to wystarczy zarządzić kartkówkę i w wypadku braku usprawiedliwienia za nieobecność - postawić pałę bez możliwości poprawy. Do oceny frekwencji jest tzw. ocena z zachowania, nie ocena końcowa z przedmiotu.

    •  

      pokaż komentarz

      @hansix: dokladnie, rozumiem ze trzeba np. zaliczyc material ktory sie stracilo przez nieobecnosc ale nie jakies takie gestapo
      jak sie babie nie podoba to niech spizdza na emeryture, a kolega z klasy gratuluje intelektu skoro mysla ze to nauczycielka ich przygotuje do matury
      jescze powinien dostac z duza banke odszkodowania za straty nazwijmy je moralne to sie moze troszke nastawienie w szkolach zmieni...i za nim mnie zjedza zywcem obroncy i dzieci nauczycieli zapomnijmy na chwile o patologi (gdzie zawsze mozna pobic nauczyciela) i skoncentrujmy sie na normalnych szkolach gdzie nie raz nie ma zadnego odwolania od decyzji nauczyciela

    •  

      pokaż komentarz

      @bio: liceum nie jest obowiązkowe. Nikt mu nie każe chodzić do tego liceum. Jeżeli nauczyciel jest wartościowy, stawia wymagania uczniom, to oni mają im sprostać. Ktoś nie uczęszcza na zajęcia - świadczy to tylko o stosunku ucznia do przedmiotu. Kryteria ocen zostały przedstawione jasno, jak się komuś nie podoba - do widzenia. Dlaczego nauczyciel, z wieloletnim stażem i sukcesami ma zmieniać swoje sprawdzone podejście dla jakiegoś Alana? Ch** mu w dupę. Nie podoba się, idź sobie do innej klasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @komentator: a slyszales kiedys o kuratorium oswiaty? to takie magiczne miejsce gdzie juz ustalili odgornie wymagania stawiane uczniom i o ile pamietam chodzenie na wszystkie zajecia nie nalezy do nich.
      jak ktos ma raka i lezal w szpitalu albo zlamal obie nogi to tez swiadczy jego frekwencja o stosunku do przedmiotu?
      a na studiach jak studenci nie chodza na wyklady to tez nie beda mogli zdawac egzaminow?
      nauczyciel to nie jakis pan i wladca i jak mu sie nie podobaja regulacje kuratorium to do widzenia (stosujac twoja infantylna logike)
      juz setki lat temu madrzejsi od ciebie doszli do wniosku ze fizyczne bycie na zajeciach nie jest ani gwarantem ani koniecznosci dla opanowania wiedzy---stad szkoly zaoczne i kursy korespondencyjne

      poszedl sobie madralo do innej klasy a teraz ty bedziesz za to placil w podatkach....win win situation jak byk

    •  
      p......m

      +10

      pokaż komentarz

      @hansix: To jest szkoła do której gimnazjaliści pchają się drzwiami i oknami. Zapełniają najwięcej miejsc na SGH m. in. przy pomocy takiego rygoru. Był już kiedyś artykuł o jednym uczniu i relacja jak ludzie omdlewając z gorączką przychodzili na lekcje WOSu.

    •  

      pokaż komentarz

      @komentator: liceum nie jest obowiązkowe, ale lepsze liceum = wyższy poziom nauczania i lepiej zdane matury. Imho brakuje wiadomości na temat jakiego przedmiotu uczy ta nauczycielka i czy uczeń zdawał ten przedmiot na maturze. Z LO pamiętam, że naprawdę poważnie podchodzi się tylko do przedmiotów, które zdaje się na maturze, stąd np na matematyce i fizyce na profilu mat-fiz frekwencja jest duża, podczas gdy PO, PP, religia zazwyczaj służą do nauki do sprawdzianu - co rozsądniejsi nauczyciele zgadzają się wydzierżawić część lekcji na naukę z innego przedmiotu bo wiedzą że w LO chodzi o maturę. Zdarzają się też wypadki przedmiotów drugorzędnych, gdzie nauczyciel chce się "realizować" w nauczaniu WOKu w klasie biologiczno chemicznej, wykładając więcej i więcej praktycznie zbędnej wiedzy, a frekwencje mierzy się wtedy w liczbach z zakresu 30-60%. Mamy taki dość chory system nauczania, gdzie kilka przedmiotów powtarza się w gimnazjum i liceum(geografia, chemia praktycznie się nie różnią), a moim zdaniem najlepsze byłoby dalej idące profilowanie liceów ograniczające liczbę przedmiotów potrzebnych do jego skończenia a zwiększające liczbę godzin i zakres materiału w przedmiotach "profilowych". Do tego "ciekawa" sytuacja jest, gdy ludzie na mat-fizach, lądujący później w znacznej części na polibuydach mają WOK, a technikę z rysunkiem technicznym pamiętają tylko z gimnazjum. Liceum jest dla ucznia, nie dla nauczyciela.

    •  

      pokaż komentarz

      @bio: "(...) , a kolega z klasy gratuluje intelektu skoro mysla ze to nauczycielka ich przygotuje do matury"
      kolegom, k!%$a, kolegOM!

    •  

      pokaż komentarz

      @komentator: Ty trollujesz czy jesteś zwyczajnie głupi? Od kiedy to obecność na zajęciach jest jakimkolwiek wyznacznikiem wiedzy, czyli tego co mają oceniać nauczyciele? Po pierwsze jeśli ktoś jest w stanie się nauczyć samodzielnie do sprawdzianów i kartkówek, nie widzę problemu w tym, że opuści czasem zajęcia. Po drugie różne wypadki chodzą po ludziach - kilkakrotnie zdarzało się różnym moim znajomym ze szkoły poważnie zachorować, na ponad miesiąc - a nawet jeśli zajęcia tej pani były tylko raz w tygodniu, to wystarczą trzy tygodnie poważniejszej choroby żeby pożegnać się z lepszą oceną. Czy to jest sprawiedliwe? Słyszałam kiedyś o dziewczynie, która była jedną z najlepszych w klasie. Już po wystawieniu wstępnych ocen, po ostatnich klasówkach jej rodzice postanowili rozpocząć wakacje wcześniej i zabrali się całą rodziną nad morze. Kiedy jedna z jej nauczycielek się o tym dowiedziała, obniżyła jej ocenę w imię ukarania "lekceważącego podejścia do szkoły", moim zdaniem za zrobienie czegoś takiego owa nauczycielka powinna z hukiem wylecieć, bo takie zmienianie ocen wedle własnego widzimisię to jawne nadużywanie swojej pozycji. Tak samo, jak wymyślanie sobie niesprawiedliwych kryteriów oceniania typu usprawiedliwione nieobecności. Jak już ktoś wyżej zwrócił uwagę, od tego jest ocena z zachowania, a i tu pod uwagę powinny być brane wyłącznie nieusprawiedliwione obecności, bo jeśli ktoś często choruje to czy jest to z jego strony złe zachowanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @komentator: ty chyba nalezysz:jezeli nie do grona "pedagogow" to do ich zwolennikow. czas na takie procesy przeciw mendom ktorzy mienioa sie madrzejszymi od Boga. i tak jak wyzej napisano nalezy napietnowac "madrych" uczni tak rowniez "uczycieli". bardzo nwielu ludzi niestety nie moglo sie rozwinac przez iektore "mendy'. pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @gaz50: musze poprawic sie odrobine - pospiech. - jest bardzo nwielu - zamiast wielu, oraz przez iektore zamiast przez niektore

    •  

      pokaż komentarz

      @komentator: Nauczyciel nie jest od wbijania komuś wiedzy to głowy.
      Nauczyciel może pomóc zrozumieć temat, ale to uczeń musi pomyśleć nad tym samemu.
      Skoro ktoś ma niską frekwencje, ale rozumie aktualnie omawiane tematy, to obniżanie komuś oceny jest nieuzasadnione.

    •  

      pokaż komentarz

      @hansix i reszta oburzonych. Czytajcie artykuł powoli, bo chyba za dużo nie wynieśliście...
      1. Liceum jest szkołą o ugruntowanej renomie. Wszyscy pchają się tam drzwiami i oknami, tylko po to żeby mieć te lepsze wykształcenie.
      2. Idąc dalej tym tropem, w szkole pracują najlepsi nauczyciele (stąd dobre wyniki nauczania) oraz uczniowie, którzy dzięki rygorowi mają wyniki lepsze od swoich kolegów z innych szkół.
      3. W tekście jest, że Pani nauczycielka przygotowuje ich do matury. Sąd płynie kolejny prosty wniosek, który co niektórzy przegapili. Nauczycielka uczy ich przedmiotu maturalnego.

      Na zakończenie, coś do rozważania dla Was. Jeżeli szkoła sobie tak dobrze radzi, to czy dyrektor szkoły stawałby za nauczycielką gdyby mogło to źle wpłynąć na wyniki matury tych uczniów a co za tym idzie na pozycję i opinię tej szkoły? No właśnie...
      PS 1 zasada każdego inżyniera: Jak coś dobrze działa - nie ruszaj!

      PS2 Takie coś jeszcze mi się nasunęło, odnośnie Hansixa i uczenia tylko profilowych przedmiotów - od tego są technika i zawodówki. Tam uczysz się konkretnie tego co potrzebujesz. Liceum ogólnokształcące, jak sama nazwa wskazuje kształci ogólnie.

    •  
      c.....e

      -1

      pokaż komentarz

      @hansix:
      Ocena nie zawsze odzwierciedla stan wiedzy ucznia. p#%#%%%isz jak poplątany, albo jesteś nauczycielem albo jakimś kujonem.

    •  

      pokaż komentarz

      @cooffee: Ty w ogóle umiesz czytać? Ocena z przedmiotu ma być odzwierciedleniem wiedzy ucznia, nie powiedziałem, że tak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @cooffee: to z pewnoscia jest jedna z tych osobowosci ktore uwazaja sie za "Boga" czyt "uczyciela". poprzez kilkunastoletnia edukacje na ok trzydziestu kilku "uczycieli" spotkalem" dwoch, ktorzy oprocz przekazywania wiedzy piotrafili dzielic sie obiektywnymi pogladami w danej dziedzine. komentator zmien fach. tylko nie wiem na jaki? wszystkie sa trudne....

    •  

      pokaż komentarz

      @komentator: Jesli ty skończyłeś liceum trolku, to ja chyba wole tam nie chodzić :)

    •  

      pokaż komentarz

      Czy tylko mi się zdaje, że politolog z UW gada jakby nie miał pojęcia o sprawie?

    •  

      pokaż komentarz

      @komentator: Czy ty w ogóle ukończyłeś liceum? Bo tak się składa, że ja skończyłam jedno z najlepszych liceów w swoim mieście, i razem resztą klasy szybko zorientowaliśmy się, że dobra pozycja szkoły w rankingach jest w niewielkim stopniu zasługą nauczycieli. Dobre licea działają jak samonapędzająca się machina - gimnazjaliści widzą wysoką pozycję w rankingu, starają się o miejsce w dobrym liceum, dostają się tylko najlepsi - zdolni i pracowici, z którymi praca jest łatwa i przyjemna. Sami ciężko pracują, chodzą na dodatkowe zajęcia, wygrywają konkursy, dostają się na najlepsze studia, tym samym utrzymując wysoką pozycję liceum które ukończyli, i tak w kółko. Wiele razy załamywaliśmy się nad nieporadnością naszych nauczycieli, którzy w jakiejkolwiek innej szkole mając do czynienia z innym typem młodzieży niż ci zdolni i pracowici zupełnie by sobie nie poradzili. Proste podsumowanie - na pozycję szkoły pracują głównie uczniowie, i wysokie miejsce szkoły jest głównie ich zasługą, a wyniki mają dobre nie dzięki rygorowi, ale dzięki temu że są starannie wyselekcjonowaną grupą, bo do takich liceów dostają się tylko najlepsi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: Idąc tym tropem. Po co iść do dobrego liceum, skoro uczniowie uczą się sami bez pomocy bezradnych nauczycieli? Nie zauważyłaś u siebie sprzeczności? Chodzą na dodatkowe zajęcia - opuszczają zajęcia. Gdzie sens, gdzie logika? To chodzą czy nie chodzą? Obserwując wypowiedzi wykopowiczów nasuwa się jeden wniosek. Nauczyciele w szkole zawadzają. Uczniowie w liceum chcą studiować wiedzę i to tylko te zagadnienia, które ich interesują. Jeżeli ktoś jest taki zdolny, nie chce chodzić na zajęcia, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby starać się o indywidualny tok nauczania. Tylko jak już ktoś pisał wyżej, MEN opracował zakres wiedzy do opanowania i są w nim funkcje trygonometryczne, rozmnażanie pantofelka i wiązania chemiczne. Jak już wcześniej pisałem, są technika i szkoły zawodowe, które nie uczą "tego badziewia" tylko rzeczy przydatnych w danym zawodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @komentator: No właśnie po nic, niestety żeby się o tym przekonać trzeba do dobrego liceum pójść, bo wcześniej nikt ci tego nie powie, każdy będzie zachwalał. Gdybym z tą wiedzą którą mam teraz wybierała liceum, wybrałabym inaczej, bo dobre liceum prawie nic mi nie dało (a przynajmniej nie więcej niż każde inne LO). A większość mojej klasy chodziła na dodatkowe zajęcia co weekend, żeby powtórzyć i utrwalić wszystko czego uczyli się przez te trzy lata oraz nauczyć się tego czego w szkole nie było. I właśnie o tym mówię - mając doświadczenie z takiej szkoły wiem, że zdecydowanej większości uczniów rzeczywiście zależy i każda nieobecność oznacza, że naprawdę nie mogli tego dnia zjawić się w szkole. Karanie za to obniżeniem oceny jest absurdem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: ja byłem w najlepszym liceum w mieście, gdybym miał tę wiedzę co mam teraz, wybrałbym technikum.

    •  

      pokaż komentarz

      @hansix: nieźle można się dorobić, zmieniać szkoły co jakiś czas i iść z byle czym do sądu ;] 15 kafli piechotą nie chodzi

  •  

    pokaż komentarz

    Za duże wymagania co do szkoły? Taa jasne. Regulamin jest, statut jest, a nauczyciele i tak robią co chcą. Dlaczego jedni mają się trzymać przepisów co do litery a inni mają je w dupie i tworzą swoje? Nauczyciel nie stoi ponad prawem i trzeba mu o tym przypomnieć a nie pokornie przepraszać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Odyseja2011: Dokładnie, są inne metody by zmusić młodzież do nauki. Najciekawsze jest to, że pewnie winna jest nie nauczycielka, tylko dyrekcja która wydała nakaz niezgodny ze statutem dla wszystkich nauczycieli - w trosce o poziom szkoły.

    •  

      pokaż komentarz

      @jakusza: Ależ dlaczego "zmusić"? Jak chce, to niech się uczy, jak nie, to nie. Zastanawiam się co by było, gdyby jakakolwiek nauka nie była obowiązkowa.

    •  

      pokaż komentarz

      "Coraz częściej mamy do czynienia ze zjawiskiem rosnących wymagań wobec szkoły, ale niekiedy przybierają one patologiczną postać – uważa psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński z UW."
      Janusz Czapiński, musiał nieźle zapłacić za profesure, skoro czytać ze zrozumieniem go nie nauczyli. Przecież to nie uczeń miał wymagania wobec szkoły, tylko szkoła wobec ucznia. Uczeń ma się dostosować albo belferka się obrazi i pójdzie do kąta płakać. Wyp@@!#$@ać mówię!

      Z zupełnym brakiem szacunku,
      Nauczyciel, niepraktykujący (przez takie k#!$y właśnie).

    •  

      pokaż komentarz

      @Odyseja2011: Miałem taką jedną babę w liceum, co to potrafiła wystawiać np. trzy oceny niedostateczne za tę samą rzecz. Oczywiście jako nauczycielka również nie wykonywała swoich obowiązków. Zgłosiłem sprawę dyrekcji, to miałem przerąbane do końca roku (wychowawczyni). Na końcu się już nie patyczkowałem, tylko zgłosiłem rzecznikowi praw ucznia. Szkołę zmieniłem, ale po kontroli na początku nowego roku baba wyleciała ze szkoły.

    •  

      pokaż komentarz

      @lansvans: można wystawić ocenę niedostateczną z tej samej rzeczy, ale tylko raz na tydzień, o ile dobrze pamiętam.

  •  
    n...i

    +30

    pokaż komentarz

    Alan... jeszcze nie tak dawno słyszało się to imię po piaskownicach, teraz to już studenci... Anglosasizacja trwa... :)

  •  

    pokaż komentarz

    Mówili o tym rano w Trójce po czym puścili Another Brick in the Wall. Świetne :D

  •  

    pokaż komentarz

    „naruszenia jego godności, dobrego imienia oraz dyskryminacji" - ktoś naruszył jego dyskryminację?