•  

    Stanowisko przeciwlotnicze na jednej z wież przeciwlotniczych w Niemczech, II wojna światowa.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #iiwojnaswiatowa #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    20 września 1939 roku.

    Koniec bitwy nad Bzurą.

    Kapitulacja Armii "Lublin" i "Kraków".

    Kapitulacja Tomaszowa Lubelskiego.

    11., 24. i 38. DP zostały rozbite przez Niemców na przedpolach Lwowa.

    Armia Czerwona szturmuje Grodno, Kowel i Lwów.

    Okręt podwodny "Wilk" przebija się z Bałtyku do Wielkiej Brytanii.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel.
    ====

    Artyleria niemiecka ulokowana w okolicach Rzucewa ostrzeliwuje oddziały polskie zlokalizowane u nasady półwyspu niszcząc jedno działo 40mm. Nad Helem zauważonych zostaje kilka samolotów rozpoznawczych. Z Pilawy przybywa pancernik "Schlesien" wzmacniając flotę niemiecką.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    25 DP z Armii „Poznań”, pod dowództwem gen. bryg. Franciszka Altera, oraz zgrupowanie kawalerii z brygad Wielkopolskiej i Podolskiej docierają do Warszawy i wchodzą w obręb pozycji obronnych miasta.

    Gen. Kutrzeba zgłasza się przed południem do kwatery dowódcy Armii „Warszawa”.
    Fakty te stanowią ostateczny kres odciążającej poważnie stolicę bitwy nad Bzurą, największej bitwy kampanii wrześniowej.

    Komunikat Oberkommando der Wehrmacht z 20 IX stwierdza:

    „Na całym zajętym przez nas terenie Polski poważniejszy opór stawiają nadal tylko Modlin i Warszawa„.

    Na froncie obrony miasta zacięte walki toczą się w rejonie Grochowa i Saskiej Kępy oraz wzdłuż południowego odcinka ul. Puławskiej. Daje się odczuć brak amunicji do dział przeciwlotniczych. Po kilku dniach przerwy lotnictwo nieprzyjaciela wzmaga w widoczny sposób swoją działalność nad Warszawą.

    Następuje jeden z najsilniejszych nalotów w ciągu całego oblężenia. Kilkadziesiąt samolotów bombarduje Śródmieście i północną część Pragi.

    Powstają poważne szkody na Starym Mieście i Powiślu, na Krakowskim Przedmieściu, Nowym Świecie, pl. Napoleona; uszkodzone zostaje m. in. Muzeum Narodowe, ratusz, liczne budynki szkolne. Na Pelcowiźnie i Bródnie płoną domy mieszkalne. Stwierdzono groźne uszkodzenie Stacji Filtrów. Dalsze spustoszenia w Śródmieściu powoduje ogień artylerii nieprzyjaciela.

    Niedobitki zgrupowania płk Kalińskiego docierają w nocy 20/21 IX spod Falenicy do Warszawy.

    Podano oficjalnie do wiadomości publicznej fakt powołania przez dowódcę Armii „Warszawa” doradczego Komitetu Obywatelskiego i jego skład.

    Sekcja Wojskowa Robotniczego Komitetu Pomocy Społecznej ogłasza komunikat o wznowieniu werbunku do Warszawskiej Ochotniczej Brygady Robotniczej.

    Radiostacje niemieckie ogłaszają dywersyjny komunikat o rzekomym zdobyciu Warszawy. Rozgłośnia Warszawa II reaguje natychmiast, przedstawiając w kilku językach rzeczywisty stan rzeczy w mieście.

    Wacław Lipiński o sytuacji stolicy.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia załoga Lwowa przygotowywała się do obrony okrężnej. Generał F. Sikorski wydał „Rozkaz szczegółowy” przygotowania obrony (było to potwierdzenie poprzednio wydanych zarządzeń ustnych). Polecił dowódcom odcinków oraz dowódcom artylerii i saperów wzmocnić czołowy zarys obrony miasta przez zagęszczenie urządzeń fortyfikacyjnych, budowę nowych barykad i rowów przeciwczołgowych. Barykada z jednej strony miała być ochroną dla obsługi armaty przeciwpancernej, a znajdujące się obok lub w pobliżu samodzielne grupy bojowe wyposażone w broń maszynową i środki do zwalczania czołgów miały bronić barykady. Artyleria powinna stworzyć silne powiązania ogniowe między wysuniętymi punktami i gniazdami oporu na czołowej linii obrony. Dowódca GOL polecił dowódcy sektora wschodniego stworzenie silnej sieci ogniowej na wzgórzach Zniesienia, aby umożliwić wykorzystanie rejonu strzelnicy miejskiej jako stanowisk dla artylerii ciężkiej. Polecił też zorganizować w krótkim czasie silną obronę w głąb wnętrza sektora przez zamknięcie barykadami i rowami przeciwczołgowymi wszystkich ważniejszych skrzyżowań ulic i dojść do tylnej granicy sektora. Wysuniętym punktem oporu wewnętrznego miał być Wysoki Zamek, a organizację tego punktu miał określić osobny rozkaz. Następnie rozkazał zorganizowanie niedużych oddziałów szturmowych, pozostających w odwodach, z przeznaczeniem do walki w poszczególnych rejonach oraz do patrolowania w nocy. W dalszej części rozkaz podkreślał, że obrona powinna być uporczywa, a małe oddziałki i grupki bojowe, nawet otoczone, muszą walczyć bez względu na wydarzenia na ich tyłach i bokach. Dowódcy zaś tych grup mają dostać zadania i rozkazy, które nie wymagałyby uzupełnień w toku walki. Przy tych oddziałach polecił zorganizować zapasy żywności i amunicji na kilka dni, aby umożliwić im walkę nawet w okrążeniu. W realizacji tych zadań pomagać mieli specjalnie skierowani do odcinków oficerowie w charakterze szefów sztabu odcinków. W ostatnim punkcie rozkazu gen. Sikorski zaproponował formowanie małych grup, składających się z dowódcy, zespołu broni maszynowej, zespołu grenadierów (z granatami ręcznymi i butelkami z benzyną), w sumie 8-10 ludzi, w celu obrony poszczególnych domów. Gen. Sikorski zalecił także, aby dodatkowe punkty oporu i barykady wybierał dowódca odcinka. Do powyższego rozkazu załączony był plan miasta, na który naniesiono granice sektora wewnętrznego, zewnętrzny obwód sektora wewnętrznego, wysunięte punkty oporu i najważniejsze barykady.

    Tego dnia znacznie pogorszyła się sytuacja militarna polskich wojsk we Lwowie. Gen. W. Langner w dalszym ciągu liczył na powodzenie przebicia się do miasta GO gen. K. Sosnkowskiego i dlatego rozkazał wznowić od rana uderzenie na Brzuchowice i Hołosko. Jednakże ponownie było ono nieudane. Z drugiej strony obrońcy Lwowa na południowym odcinku musieli odeprzeć natarcie niemieckiej piechoty i czołgów skierowane na Kulparków, koszary 6. Pułku Lotniczego i szosę do Stryja. Na odcinku zachodnim i wschodnim zaobserwowano ożywioną działalność zwiadowczych pododdziałów niemieckich i sowieckich, co prawdopodobnie było przygotowaniem do generalnych szturmów na Lwów przewidywanych na następny dzień. Coraz gorsza sytuacja powodowała także coraz większe rozbieżności zdań w polskim dowództwie obrony. Wobec całkowitego okrążenia Lwowa szef sztabu 35. DPRez ppłk dypl. Jan Sokołowski zaproponował podjęcie próby przebicia się Dywizji na Węgry. Wydano nawet odpowiednie rozkazy do nocnego wymarszu, ale kategoryczna odmowa gen. W. Langnera uniemożliwiła przeprowadzenie tych działań. W nocy do miasta przebiły się kolejne grupy żołnierzy z GO gen. K. Sosnkowskiego. Poza tym dwie kompanie Obrony Narodowej dokonały wypadu na lotnisko w Skniłowie, zadając Niemcom pewne straty i biorąc 15 jeńców.

    20 września sztab sowieckiej 6. Armii Frontu Ukraińskiego przygotowywał generalne uderzenie na Lwów, które miało się rozpocząć rano następnego dnia. Termin został jednak przesunięty o kilka godzin w celu ukończenia przygotowań. Główne siły 6. Armii, czyli 10., 24. i 38. BPanc oraz 5. DK i pułk strzelców z 96. DS miały zaatakować polskie pozycje od wschodu i południowego wschodu. Z północnego wschodu i północy natarcie przygotowywała 14. DK, zaś od południa i południowego wschodu – 3. DK. Brygady pancerne opóźniły swoje przybycie pod miasto z powodu przeładowania kolumnami Armii Czerwonej szosy z Tarnopola do Lwowa. Natomiast działająca na południe od Lwowa 12. Armia komandarma Iwana W. Tiuleniewa otrzymała rozkaz takiego przegrupowania własnych sił, aby uniemożliwić załodze Lwowa ewentualnego przebicia się w kierunku granicy z Węgrami.

    Również strona niemiecka podjęła działania przygotowawcze do generalnego natarcia na miasto, które miało rozpocząć się trochę wcześniej niż atak sowiecki. Miały go przeprowadzić trzy dywizje XVIII Korpusu Armijnego gen. piech. Eugena Beyera, czyli 7. DP miała uderzyć z północy, 1. DG z południa i częściowo z zachodu, a 2. DG z południowego wschodu. Niemcy wezwali polskich obrońców do kapitulacji do rana 21 września, a w przeciwnym razie zagrozili zniszczeniem Lwowa. Przedstawiciele Wehrmachtu i Armii Czerwonej kilkakrotnie spotykali się pod Lwowem, aby uzgodnić wspólne działanie przeciwko polskim obrońcom. Decyzje dotyczące przyszłości miasta zapadły jednak na o wiele wyższym szczeblu.

    Rano 20 września sztab niemieckiej Grupy Armii Południe dostał wiadomość z Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych Niemiec (OKH) z rozkazem zaprzestania oblężenia Lwowa i utrzymywania łączności z odpowiednim dowódcą sowieckim, aby zapobiec dalszym starciom pomiędzy obiema armiami. Z kolei rozkaz 14. Armii informował o ustaleniu niemiecko-sowieckiej linii demarkacyjnej, biegnącej wzdłuż Pisy, Narwi, Wisły i Sanu do Przemyśla, a dalej przez Chyrów do Przełęczy Użockiej. W tej sytuacji 14. Armia miała przerwać działania prowadzone na wschód od tej linii i rozpocząć przygotowania do wycofania się. W rezultacie wieczorem dowództwo XVIII Korpusu Armijnego nakazało zwinąć oblężenie Lwowa i rozpocząć w nocy odwrót w kierunku zachodnim. Dowódca 1. DG odwołał zaplanowane na następny dzień uderzenie na miasto i polecił przejść do obrony, zaś wkrótce po północy rozkazał przekazać zajmowane pozycje wojskom sowieckim, a jego dywizji marsz na Janów. Odwrót rozpoczęła też 2. DG. Działania te były maskowane ostrzałem artyleryjskim polskich pozycji we Lwowie.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    W nocy z 20 na 21 września doszło do zmian w usytuowaniu obronnym wśród polskich sił. Oddziały 30 DP gen. L. Cehaka zluzowały 13 pp z 8 DP.

    Walki z Sowietami.

    ============
    Obrona Grodna.
    ============

    Nad ranem 20 września sowiecki batalion rozpoznawczy 27 Brygady Pancernej mjr. Bogdanowa (w sile 11 czołgów BT-5 lub BT-7, 1 samochodu pancernego GAZ-FAI i łazika z radiostacją) podszedł pod Grodno od południa.

    Brak polskiej obrony z tej strony spowodował, że Sowieci zdecydowali się zaatakować miasto przez most drogowy bez przeprowadzenia rozpoznania. Grupa została jednak na moście silnie ostrzelana przez polskich obrońców, którzy zniszczyli samochód z radiostacją. Doprowadziło to do rozproszenia się czołgów, które dalej działały pojedynczo. W rezultacie polscy żołnierze rozpoczęli polowanie na nie, niszcząc wszystkie wozy bojowe według własnych relacji bądź 4 czołgi i samochód pancerny według źródeł sowieckich. Poległo wielu obrońców miasta, m.in. ppor. Józef Musiał, dowódca baterii artylerii przeciwlotniczej. Stracono też jedno działko plot., którym strzelano do czołgów.

    W trakcie tej walki do Grodna od strony południowo-wschodniej dotarł 2 bcz z 27 BPanc w składzie 20 czołgów pod dowództwem mjr. Ilusa Połukarowa. Do niego wycofał resztę swoich wozów bojowych mjr Bogdanow. Powzięto decyzję o zaatakowaniu południowej części miasta, a jeden pluton (5 czołgów) miał rozpoznać północną część Grodna i [most drogowy](https://bialostockie_kresy.fotopolska.eu/1239/1239398/1005/Grodno_Most_im_Marszalka_Jozefa_Pilsudskiego.jpg?m=1529256806) przez Niemen. Wkrótce przybył także 1 batalion czołgów, który natychmiast przyłączył się do natarcia. W sumie dawało to ponad 65 wozów bojowych. Niezależnie od tego ataku poszczególne grupy czołgów usiłowały dostać się do miasta przez most drogowy, aby go wesprzeć.

    Późnym popołudniem strona sowiecka podciągnęła piechotę i artylerię, która rozpoczęła ostrzał miasta, powodując duże straty wśród wojska i taborów, co było wynikiem przekazywania jej odpowiednich informacji przez miejscowych komunistów drogą telefoniczną.

    Natomiast piechurzy zajęli pozycje w budynkach po lewej stronie rzeki i prowadzili ogień z broni maszynowej w kierunku polskich okopów. Pod osłoną ognia artyleryjskiego i karabinów maszynowych wieczorem przeprawiły się przez rzekę dwa bataliony ze składu 119 pułku strzeleckiego, lądując w Poniemuniu i Drucku pod Grodnem z wykorzystaniem głębokich jarów prowadzących od rzeki w stronę tych miejscowości. Przeszły one przed teren cmentarzy prawosławnego i katolickiego, mając za przewodników miejscowych komunistów i dokonując tylko niewielkich wypadów rozpoznawczych. Do obrony tamtego kierunku został skierowany pluton pchor. B. Chlebowicza, wzmocniony w nocy kilkunastoosobową grupą ochotników pod dowództwem pchor. Henryka Nosala. Późnym wieczorem Sowieci zaatakowali cmentarze, wypierając ze znacznymi stratami polskich obrońców, co oznaczało bezpośrednie zagrożenie dla mostu kolejowego.

    Pierwszy dzień obrony Grodna zapisał się pozytywnie dla strony polskiej, która – pomimo braku broni przeciwpancernej, jednolitego dowództwa i dużej improwizacji obrony – utrzymała większość pozycji obronnych, a nawet zmusiła niektóre jednostki sowieckie do odwrotu. Natomiast Sowieci na razie zajęli tylko pozycje wyjściowe do generalnego natarcia na miasto, ponosząc pewne straty w ludziach i sprzęcie (15 zabitych i 11 rannych żołnierzy, 3 czołgi, samochód pancerny i samochód z radiostacją zniszczone, a 6 czołgów uszkodzonych).

    =====
    Tynne. "Piąte Termopile".
    =====

    Jan Bołbott.

    Na wieść o wkroczeniu Sowietów postanowiono bronić odcinka „Sarny” za wszelką cenę. W dniach 17-18 września przygotowywano się na odpowiednie przywitanie nieproszonych gości. Wróg pojawił się na odcinku wieczorem 18 września. Sowieckie czołgi ostrzelały polskie pozycje i po krótkiej walce, wycofały się. Do ponownego ataku ruszyły kolejnego dnia o 4 rano. Na pozycje żołnierzy KOP-u runęła sowiecka piechota ze wsparciem czołgów. Ppłk Sulik rozkazał kpt. Markiewiczowi bronić pozycji do końca. Sowieci mieli ogromną przewagę nad Polakami, zarówno liczbową, jak i w ciężkim sprzęcie. O godz. 14 ppłk Sulik, w obawie przed okrążeniem całego pułku, rozkazał wycofanie większości sił batalionu. Rozkaz osłaniania odwrotu otrzymała 4 kompania, która pozostała na pozycjach. Miała powrócić do pozostałych pododdziałów po oderwaniu się od Sowietów. Rozkaz ppłk Sulika oznaczał śmierć dla okrążonych obrońców z 4 kompanii, w tym ppor. Bołbotta.

    Sytuacja na odcinku „Sarny” w godzinach popołudniowych 19 września była już dramatyczna. Sowieci przeszli przez ufortyfikowane pozycje polskich obrońców, zostawiając je niezdobyte na swoich tyłach. Polacy zamknięci w schronach bronili się bohatersko, nie myśląc o poddaniu się. Wymusiło to na Sowietach skupienie się na likwidacji poszczególnych schronów. Dopiero po ich uciszeniu możliwe było przejście do dalszej ofensywy.

    Kpt. Markiewicz był cały czas w telefonicznym kontakcie z odciętym ppor. Janem Bołbottem. Ten na bieżąco przekazywał mu informacje o przebiegu walk:

    czuje, że nieprzyjaciel „obkłada” jego obiekty materiałem łatwopalnym, nie zważając na ponoszone przy tym straty. Obliczył, że na jego bezpośrednim przedpolu – w granicach jego widoczności – leży ponad 100 zabitych. Pomimo to uważa, że sytuacja jego jest gorzej niż krytyczna – ma też poczucie, że do wieczora nie doczeka. Zapewnia mnie jednakże, że bez względu na to, co by się miało stać, będzie wykonywał powierzone mu zadanie. Najwięcej szkód wyrządzają czołgi. Zmieniają one kolejno swoje stanowiska, podchodzą na najbliższe odległości i prowadzą ogień z działek przeciwpancernych wprost w szczeliny. Oślepiają przez to obsługę, a najczęściej powodują niepowetowane straty. Wszyscy najodważniejsi już nie żyją. Amunicja jest faktycznie na wyczerpaniu. Rozumie, że zaopatrzenie w tej sytuacji jest niemożliwe, ale z uwagi na to, że jest dowódcą, melduje mi, że wystarczy jej jedynie na 3-4 godziny walki. Zwraca się z gorącą prośbą o przeciwnatarcie – co mu wtedy przyrzekam – twierdząc, że zostanie to zrealizowane, gdy tylko odwód nadejdzie. Walczy do końca z tą świadomością, że bijemy się w związku taktycznym – co mnie może najbardziej dzisiaj boli, gdyż w tej sytuacji – prócz dobrego słowa, otuchy, niczego zrobić nie byłem w stanie. Ppor. Bołbott zdany na własne siły walczył dalej i nie myślał, żeby się poddać.

    Ok. 3:00 nad ranem 20 września, kpt. Markiewicz po raz kolejny rozmawia z ppor. Bołbottem:

    oświadczył mi, że nowych wiadomości o nieprzyjacielu nie posiadają, gdyż całe Tynne „roi się” od niego. Ma przeczucie, że nie doczeka się momentu, kiedy nadejdzie pomoc, gdyż chwile jego są już policzone. Nieprzyjaciel bowiem zapalił materiały, którymi poprzednio „obłożył” obiekt, papa pali się bardzo szybko i wytwarza dym bardzo gryzący, który wdziera się do wewnątrz. Pragnąłby, ażeby pomoc ta była jak najszybsza, bo gdy eksploduje któraś z beczek – prawdopodobnie napełniona benzyną, wie, ze zostaną żywcem pogrzebani. W chwili obecnej załoga walczy z nałożonymi maskami, lecz wszyscy skarżą się, że pochłaniacze przepuszczają dym i maski nic nie pomagają. Oświadczyłem, że należy natychmiast nałożyć na pochłaniacz zwilżone w wodzie chustki do nosa i nie przerywać walki pod żadnym warunkiem.

    Przed 5 rano 20 września, kpt. Markiewicza stawia na nogi telefon z „Tynnego”:

    ppor. Bołbot melduje, że przed chwilą nastąpił wybuch przy sąsiednim obiekcie i na własne oczy widział, jak nieprzyjaciel wdarł się wewnątrz. Chociaż jego obserwacja jest bardzo utrudniona, gdyż cały rejon jest w gęstym czarnym dymie, wszelkimi możliwymi środkami przyszedł z pomocą sąsiadowi – lecz pomoc ta była bezskuteczna. W czasie tej rozmowy zwraca się on do mnie z osobistą prośbą. Oświadcza mi, że jest rok po ślubie i jego żona mieszka w Lublinie – podał mi adres. Prosi mnie bardzo, ażebym po szczęśliwym wydostaniu się z walki dał znać jego żonie, że jeżeliby miał zginąć, niech wie o tym, że do ostatniej chwili myśląc o Ojczyźnie, myślał również i o niej. Po otrzymaniu tej prośby przyrzekłem, że jeżeli będę mógł – postąpię według jego woli, ale zdaje mi się, że Bóg, który czuwa nad nami wszystkimi, będzie i dla niego litościwy i nie da mu zginąć – tym bardziej, że pomoc… nie mogłem już dokończyć zdania, gdyż w słuchawce usłyszałem suchy trzask i stwierdziłem, że łączności między nami nie ma.

    Dotychczas sądzono, że ppor. Jan Bołbott zginął z całą załogą w schronie bojowym nr 9, w wyniku uduszenia lub spalenia żywcem. Ostatnie badania przeprowadzone przez Dariusza Szymanowskiego (2016) wskazują, że ppor. Bołbott podczas walk przebywał w schronie nr 4. Mógł przeżyć szturm, po czym został wzięty do niewoli a następnie rozstrzelany w pobliżu rejonu walk. Do dzisiaj nie wiadomo, gdzie został pochowany.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11].
    pokaż całość

    źródło: 20 września.png

  •  

    Mapa prezentująca Amerykanom sytuację na froncie Wschodnim podczas II wojny światowej.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #mapporn #iiwojnaswiatowa #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: 2.jpg

  •  

    CZY MOŻNA BYŁO UNIKNĄĆ II WOJNY ŚWIATOWEJ? ZABRAKŁO PIŁSUDSKIEGO

    Tym wpisem kończę historyczną mini-serię o początku II wojny światowej.

    Rozszerzę pytanie w temacie - czy można było uniknąć II wojny światowej w Europie? Bo dla niektórych ta II wojna światowa zaczęła się wcześniej - mam tu na inwazję Japonii na Chiny. I odpowiadam, tak można było, ale zabrakło Piłsudskiego.

    Marszałek wraz z początkiem lat 30. stał się już zniedołężniałym, chorowitym człowiekiem. Gdyby był o 10 lat młodszy, mam wrażenie, że ruszyłby na czele wojsk polskich na Berlin. W 1933/1934 armia niemiecka była jeszcze słaba, a Polska posiadała 5-tą największą armię na świecie. Mimo, że jestem pół-pacyfistą to tutaj aprobuję, bo byłby to zwyczajny atak wyprzedzający. Jako casus belli należałoby uznać dojście Hitlera do władzy, a więc kogoś kto jasno sformułował w książce Mein Kampf plany wobec Polski, oraz prowokację z podpaleniem Reichstagu, a tym samym koniec demokracji w Niemczech. Czyli atak na Niemcy w 1933/1934, z takim efektem, by rozbroić totalnie na przyszłość Niemcy, a przy okazji nieco osłabić poprzez zgarnięcie terytoriów, które można by nazwać spornymi (południowa połowa Prus Wschodnich, poszerzyć tzw. korytarz Gdański o całość historycznych Kaszub , zająć całość prowincji Marchia Graniczna Poznańsko-Zachodniopruska, oraz prawie całość Górnego Śląska), a z pozostałej reszty Prus Wschodnich (mniej więcej obszar dzisiejszego obwodu kaliningradzkiego) utworzyć wieloetniczne państwo zależne od Polski.

    Jak ktoś uważa, że to niemoralne, to odpowiem, że bardziej moralne, niż zajęcie przez Polskę Zaolzia w 1938 dokonując tym samym rozbioru Czechosłowacji wespół z III Rzeszą, które de facto oprócz tego, że w o wiele mniejszej skali, niewiele się różniło od zajęcia Kresów przez ZSRR. Nie mówię, że kompletnie nie wolno było wysunąć roszczeń do Zaolzia (oczywiście mówię o czasach historycznych, przypominam, że teraz jesteśmy z Czechami w NATO i UE), ale to był chyba najgorszy moment by go realizować, jeśli patrzeć na ocenę opinii międzynarodowej, oraz sytuację geopolityczną.

    Po 1935 uniknięcie totalnej wojny przez Polskę też mogło być możliwe, ale już większym kosztem - obwołanie się demokracją ludową coś na wzór późniejszej Jugosławii i wejście w sojusz ze ZSRR.

    #iiwojnaswiatowa #wojnaobronna1939 #kampaniawrzesniowa #wojna #gruparatowaniapoziomu #polska #zsrr #iiirzesza #dyplomacja #jugoslawia #historia #pilsudski #iirp
    pokaż całość

  •  

    19 września 1939 roku.

    Kapituluje Kępa Oksywska.

    Trwają ciężkie boje o Tomaszów Lubelski między wojskami niemieckimi a polskimi.

    Rosjanie zajmują Lidę, Nowogródek, Łuck i Stanisławów.

    W Krakowie ukazuje się pierwsze tajne pismo w okupowanym mieście: "Polska żyje".

    Triumfalne wkroczenie Hitlera do Gdańska.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Od godziny 10:30 Schleswig-Holstein ostrzeliwuje cypel helski, uszkadzając jedno ze stanowisk baterii nr.31. Ogień przeciwlotniczy baterii 21 odpędza nieprzyjacielski samolot rozpoznawczy. Kilka pocisków spada na skrzyżowanie kolejki amunicyjnej. Dowództwo polskie wydaje rozkaz wybetonowania centrali artyleryjskiej. Komandor Steyer podejmuje decyzję o wysadzeniu latarni morskich w Jastarnii, Borze i Helu w celu utrudnienia korygowania ognia niemieckim okrętom. Rozebrane zostają także wieże kościoła ewangelickiego i katolickiego w Helu.

    Kępa Oksywska.

    Rankiem 19 września niemiecki zespół złożony z trałowców rozpoczął ostrzał Kępy Oksywskiej. Walkę z nimi podjęła bateria "Canet" z jednym już tylko sprawnym działem kalibru 100mm. Po pewnym czasie do walki włączyła się bateria Laskowskiego (płw. Helski), która dość szybko wstrzelała się w okręty niemieckie. Po uszkodzeniu trałowca "Nautilus" (od bliskich upadków pocisków), komandor Friedrich Ruge dowodzący zespołem trałowców, szybko wycofał swoje jednostki na redę portu gdyńskiego.

    W dniu 19 września Niemcy przeprowadzają ostateczny szturm. Jako pierwszy ulega 3 batalion rezerwowy. Rozproszone zostaje zgrupowanie Sołodkowskiego. Dowódca zgrupowania ginie, zaś oddziały niemieckie dochodzą do morza, izolując niewielkie siły polskie na Oksywiu, które po niemieckiej nawale artyleryjskiej kapitulują ok. 17.00. Na odcinku północnym rozbity zostaje 1 morski pułk strzelców, którego resztki kapitulują o godzinie 16:30.

    Po wyczerpaniu możliwości obrony dnia 19 września, pułkownik Dąbek wraz z 20 pozostałymi przy nim głównie oficerami rusza do ataku na Niemców pod Babim Dołem. Pułkownk ranny odłamkiem pocisku moździeżowego odbiera sobie życie ostatnim pociskiem. O godzinie 17.00 pada najważniejszy bastion LOW - Kępa Oksywska.

    Niemcy w uznaniu dla bohaterskiej obrony Kępy zezwolili na uroczysty pogrzeb pułkownika Dąbka.

    Groby obrońców Oksywia.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Zgrupowanie płk dypl. Władysława Kalińskiego, dowódcy 13. DP z Armii „Prusy”, stacza w drodze do Warszawy wielogodzinną ciężką walkę w rejonie Falenicy.

    "Falenica. Koniec jednej polskiej dywizji, która w całkowitej nieznajomości swego położenia usiłowała się przebić do Warszawy."

    Wg. niemieckich źródeł po bitwie pod Falenicą wziętych do niewoli zostało 1700 żołnierzy 13. Dywizji Piechoty Strzelców Kresowych i rozbitego wcześniej 2. Lubelskiego Dywizjonu Artylerii Konnej.

    Grupa kawalerii gen. bryg. Romana Abrahama, maszerująca przez Puszczę Kampinoską na Warszawę dociera do Lasek, gdzie toczy bój z nieprzyjacielem.

    14 pułk Ułanów Jazłowieckich, pod dowództwem płk Edwarda Godlewskiego, przedziera się na Bielany, po szarży na czołgi niemieckie w rejonie Wólka Węglowa-Młociny.

    Prasa warszawska podaje pierwsze wiadomości o akcji wojskowej armii ZSRR z 17 września oraz tekst ostatniego orędzia Prezydenta RP w brzmieniu komunikatu radia angielskiego.

    Prezydent Stefan Starzyński lustruje w mieście tereny niedzielnych i poniedziałkowych bombardowań.

    W radiu informacje nt. obrony podaje Wacław Lipiński.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia rano na rogatkę Łyczakowską przybyli oficerowie sowieccy, proponując dowództwu obrony Lwowa rozpoczęcie pertraktacji w celu przekazania miasta. Odbyły się one w Winnikach z udziałem płk. dypl. Bronisława Rakowskiego, ppłk. dypl. Kazimierza Ryzińskiego i mjr. dypl. Wacława Berki jako tłumacza. Przedstawiciele strony sowieckiej twierdzili, że przybyli walczyć z Niemcami i nalegali na uzyskanie zgody na wejście do miasta. Ponieważ Polacy nie mieli odpowiednich pełnomocnictw, rozmowy miały być kontynuowane.

    19 września polscy obrońcy prowadzili dość intensywne działania zbrojne. Ich celem było wsparcie wojsk gen. K. Sosnkowskiego. Przed południem gen. W. Langner otrzymał meldunek, że dowódca Frontu Południowego przebywa w Brzuchowicach i poprzez Hołosko podejmie próbę przebicia się do Lwowa.

    W tej sytuacji do Dublan zostały skierowane z miasta dwa szwadrony kawalerii z zadaniem utrzymania łączności z GO gen. K. Sosnkowskiego oraz poinformowania go, że załoga Lwowa wykona uderzenie na stanowiska Niemców. Zostało ono przeprowadzone przez dwa bataliony 206. pp rez. oraz dwa bataliony 207. pp rez. pod ogólnym dowództwem płk. dypl. J. Szafrana przy wsparciu artylerii i obu pociągów pancernych.

    Polacy zdołali zająć Zamarstynów i Hołosko Małe oraz południowy skraj Hołoska Wielkiego. Jednakże dalszy atak załamał się. Wyeliminowany został pociąg pancerny „Bartosz Głowacki”, który otrzymał kilka bezpośrednich trafień, co go unieruchomiło, ale ewakuowano go na stację kolejową Podzamcze. Po południu gen. W. Langner rozkazał, aby w przypadku sowieckiego natarcia otworzyć ogień i nie dać się zaskoczyć. Polscy obserwatorzy jednocześnie meldowali, że od strony Sichowa do granic miasta zbliżają się kolejne sowieckie i niemieckie oddziały.

    Wieczorem gen. Sikorski poinformował dowódców odcinków, że w nocy lub o świcie należy się spodziewać natarcia czołgów i samochodów pancernych nieprzyjaciela. W związku z tym polecił intensywnie prowadzić roboty fortyfikacyjne przez całą noc, m.in. przy pomocy ludności cywilnej. Nakazał kopanie rowów przeciwczołgowych, wzmacnianie barykad i przygotowanie domów do obrony. Każdy oddział miał się zaopatrzyć w jak największą liczbę butelek z benzyną lub naftą. Podawał przy tym dokładną instrukcję, jak zwalczać czołgi przy pomocy tych butelek.

    Jedynie rano do miasta dotarły jeszcze wolnymi liniami kolejowymi poprzez Dublany i Kamionkę Strumiłową trzy pociągi ewakuacyjne z Radomia, Dęblina i Starachowic. Przywiozły one m.in. 4 armaty plot. 40 mm, 12 tys. karabinów, 2 tys. ckm-ów, 4 tys. rkm-ów, 5 tys. pistoletów oraz duże ilości amunicji i granatów ręcznych. Późnym wieczorem do miasta zaczęły docierać pierwsze grupy żołnierzy z przebijającej się GO gen. K. Sosnkowskiego.

    =====================
    Bitwa w Lasach Janowskich.
    =====================

    Nawiązawszy kontakt z dowódcą 11 KDP, gen. Sosnkowski powtórnie ocenił sytuację i postanowił jednak przebijać się do Lwowa, choć część oddziałów 38 DP zaczęła już niszczyć sprzęt.

    19 września o 12:00 płk Prugar zameldował gotowość dwóch batalionów - mjr. Lityńskiego i ppłk. Głowackiego do działania. Zgrupowanie uderzeniowe wspierać miały cztery baterie lekkie i jedna ciężka. O 12:30 szosą na Hołosko Wielkie ruszył batalion mjr. Lityńskiego. W tym samym czasie Niemcy uderzyli na batalion Obrony Narodowej. Doszło do boju spotkaniowego. Wycofujących się żołnierzy ON wsparł początkowo oddział zwiadowców por. Buryły, a następnie walkę przejęły siły główne batalionu Lityńskiego. Polacy przeszli do pościgu. Dopiero na granicy lasu natarcie załamało się pod ogniem broni maszynowej i artylerii przeciwnika.

    Natarcie zbiorczych batalionów 11 KDP rozpoczęło się o 18:00. Batalion ppłk. Głowackiego po ciężkich walkach opanował pozycje niemieckie. Jednak z powodu dużych strat zatrzymał się i pozostał w miejscu. Batalion mjr. Lityńskiego przełamał po zażartych walkach opór niemieckiej grupy „Schörner” (na zdjęciu Ferdinand Schörner po lewej) i w składzie ok. 100 żołnierzy przedarł się do Lwowa. Po częściowym powodzeniu natarcia dziennego o 24:00 rozpoczęło się natarcie nocne dwóch batalionów zbiorczych 24 DP. Batalion mjr. Böhma dotarł prawie pod Lwów, jednak z powodu ogromnych strat zmuszony został do powrotu na pozycje wyjściowe. Batalion mjra Henryka Dyducha po krwawych walkach przedarł się do Kleparowa. Pozostało z niego nieco ponad 100 żołnierzy.

    Rano gen. Sosnkowski nakazał wznowić natarcie. Uderzyć miały wszystkie bataliony pomieszanych już dywizji. Artyleria, pozbawiona oficerów, map i środków łączności miała olbrzymie trudności z kierowaniem ogniem. Natarcie ruszyło, choć przeciwnik raził piechotę polską ze stanowisk na przeciwstokach. Artyleria przestała wspierać piechotę. Musiała bronić się sama. Do jej stanowisk dotarły oddziały niemieckie atakujące od zachodu. Kolejne natarcie załamało się. Walka rozgrywała się zaledwie 1,5 kilometra od rogatek Lwowa, jednak jego załoga nie była w stanie przyjść z pomocą. Oddziały obrońców Lwowa walczące w dniach 18 - 21 września w okolicy ul. Warszawskiej straciły wielu zabitych i rannych.

    =================================
    Pierwsza bitwa pod Tomaszowem Lubelskim.
    =================================

    Szkic sytuacyjny.

    Natarcie wojsk polskich na Tomaszów Lubelski nastąpiło 18 września, o godz. 7 rano. Tego dnia w porannej audycji radiowej podano wiadomość, że polski rząd (a wraz z nim Naczelny Wódz) opuścił kraj i przekroczył granicę z Rumunią. Kolejna informacja dotyczyła wkroczenia Sowietów na tereny Rzeczypospolitej. Pomimo wykorzystania tego przez Niemców, którzy na terenie Tomaszowa rozstawili ogromne megafony donoszące wciąż o zdradzie, nie udało się obniżyć morale polskich żołnierzy.

    Atak przeprowadzono dwuliniowo: od północnego zachodu, po osi Zielone–Rogóżno nacierał 1 Pułk Strzelców Konnychwspierany kompanią czołgów „Vickers” i TKS pod dowództwem rotmistrza Stanisława Łukaszewicza, a z południa przez Łasochy i Pasieki pod rozkazami podpułkownika Zenona Wzacnego uderzał 1 Pułk Strzelców Pieszych wspierany zgrupowaniem pancernym majora Stefana Majewskiego.

    Pierwszej z tych grup niestety nie udało się zrealizować postawionego przed nią zadania, pomimo początkowych sukcesów. Pod wsią Rogóżno żołnierze natrafili na bardzo silne niemieckie zgrupowanie pancerne, które wspierane dodatkowo przez lotnictwo zatrzymało polskie uderzenie.

    Z kolei grupa atakująca od południowego-zachodu odniosła znacznie większy sukces. Polscy żołnierze uderzyli z impetem tak straszliwym, że Niemcy uciekali w popłochu, porzucając posiadany sprzęt: wkopane na stanowiskach czołgi, armatki przeciwpancerne, karabiny maszynowe, moździerze. Po szybkim opanowaniu umocnień w Pasiekach, przypuszczono zaciekły atak na Tomaszów Lubelski. Walczono praktycznie o każdy budynek, często dochodziło do starć wręcz. Wkrótce Polacy odnieśli zwycięstwo, opanowując do godz. 13 ponad połowę miasta, w tym mocno bronione koszary.

    Dowództwo niemieckie bynajmniej jednak nie zamierzało się wycofać. Wykorzystując swoją przewagę liczebną, zaczęło na gwałt ściągać posiłki. Od strony Rawy Ruskiej wprowadzono do boju kolumnę osiemdziesięciu czołgów z 2 Dywizji Pancernej, która zagroziła południowemu zgrupowaniu. Ponieważ pozostałe siły, jakie zostały rzucone do polskiego natarcia, tkwiły w tym czasie związane w okolicach Rogóżna, podpułkownik Wzacny wydał rozkaz odwrotu na zachód, w okolice wsi Ulów. Na decyzję tą miał niewątpliwie wpływ nie tylko brak możliwości otrzymania stosownego wsparcia, ale również duże straty w sprzęcie i ludziach. Z dwudziestu dwóch czołgów lekkich typu 7 TP pozostało zaledwie dziesięć maszyn, niemal połowa żołnierzy poległa, wielu zostało rannych. Zginął wówczas m.in. bohater szturmu na miasto, dowódca pieszej kompanii utworzonej z pozbawionych sprzętu załóg, porucznik Marian Herman.

    Polacy mimo to się nie poddawali. Kolejny atak, tak samo szaleńczy i zajadły jak poprzedni, przeprowadzili w nocy z 18 na 19 września. Niemcy nie dali się jednak zaskoczyć i stawili skuteczny opór. Uszczuplonym siłom armii „Lublin” udało się jedynie zmusić wroga do wycofania z obrzeży miasta.

    Wynik tego starcia był wysoce niekorzystny, gdyż przyniósł kolejne, równie liczne straty w ludziach i sprzęcie. Ostało się jedynie sześć czołgów lekkich, dwa czołgi TKS i jeden „Vickers” Przy tym i tak część z nich, z powodu braku paliwa, trzeba było okopać i zamaskować jako stałe punkty ogniowe.

    Następnego dnia generał Piskor podjął decyzję o jeszcze jednej próbie wyrwania się z okrążenia. Ale i ona zakończyła się niepowodzeniem.

    W związku z brakiem wyjścia z tej sytuacji i w celu zapobieżenia dalszemu bezowocnemu rozlewowi krwi generał skapitulował. Ważniejsze dokumenty, podobnie jak i sztandary, zostały już uprzednio zniszczone, ukryte u chłopów bądź zakopane. Podobno jeden z oddziałów podarł swój sztandar na drobne kawałki, a każdy z żołnierzy otrzymał po jednym jako relikwię.

    Część żołnierzy jednak nie złożyła broni i na własną rękę, po zniszczeniu posiadanego sprzętu, podjęła próby przedarcia się do Lwowa bądź Warszawy. Taką decyzję podjęła m.in. 55 Dywizja Śląska, a raczej to co z niej zostało. Próbę przedarcia się na wschód podjął również generał Szylling, lecz w okolicach Lwowa dostał się do niewoli niemieckiej. Głównodowodzący generał Piskor zdecydował jednak o pozostaniu ze swym wojskiem. Na wieść o możliwości ucieczki miał podobno rzec:

    „Żołnierze się nie przebiją, ja zostanę z żołnierzami!”.

    Tak oto zakończył się rozdział I bitwy pod Tomaszowem Lubelskim.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    W nocy z 19 na 20 września DPanc. „Kempf” zluzowała oddział wydzielony z 228 DP, pozostający pod dowództwem dowódcy artylerii II Korpusu. Dołączył on do macierzystej dywizji, przechodząc do rejonu Stara Olszewnica – Chotomów – Derlacz i miejscowości położonych na północ od Jabłonny – Legionowa. DPanc. "Kempf" oblegała Modlin z kierunku północnego na odcinku od Bugonarwi po linię Olszyny – Złotopolice – Mochty nad Wisłą. Dalej na zachód północny brzeg Wisły dozorowała 15 Grupa Grenzschutzu.

    =====================
    Szarża pod Wólką Węglową.
    =====================

    Była to ostatnia szarża w dziejach jazdy polskiej wykonana z udziałem całego pułku kawalerii.

    ---------

    Dowódca 14. pułku Ułanów Jazłowieckich z Podolskiej BK płk dypl. Edward Godlewski podjął decyzję o skróceniu drogi do Warszawy i postanowił skręcić na południe do Mościsk. Razem z nim tę trasę obrała także mała część 9 pułku Ułanów Małopolskich. Niespodzianie oba pułki natknęły się w Dąbrowie Leśnej koło Wólki Węglowej na Niemców, lecz płk E. Godlewski nie zmienił decyzji, tylko dał znak do szarży.

    Ułanów do brawurowego ataku poprowadził dowódca 3. szwadronu 14 puł, por. Marian Walicki. Dzięki zaskoczeniu Niemców podczas odpoczynku i odwadze polskich żołnierzy pozycje wroga zostały przełamane. Niestety nie rozpoznano, że w Mościskach, na skraju wsi, ustawione jest gniazdo niemieckich karabinów maszynowych i stoją czołgi, które zasypały szarżujących seriami pocisków. Pomimo jednak ciężkich strat (ok. 105 zabitych ułanów i 100 rannych, tj. łącznie ok. 20% stanu, w wyniku poważnych ran zmarł także por. M. Walicki), natarcie powiodło się; oba pułki przebiły się do Warszawy.

    Krótki film na temat tego natarcia.

    Walki z Sowietami.

    ===========
    Obrona Wilna.
    ===========

    Tymczasem dowództwo Frontu Białoruskiego naciskało, aby jak najszybciej zdobyć Wilno. W rezultacie zostały sformowane dodatkowe oddziały szybkie, które weszły do miasta nad ranem 19 września. O 5 rano pierwsza weszła do Wilna grupa rozpoznawcza pod dow. st. lejt. Akułowa z 25. Brygady Czołgów.

    Były to: ok. 700-osobowa grupa piechoty na ciężarówkach mjr. Szachiriewa oraz dwa zmotoryzowane oddziały wydzielone z 42 pułku kawalerii pod dowództwem st. lejt. Kisielowa i st. lejt. Radczenki, na czele których stanął kpt. Miller (Migler), szef Oddziału II sztabu 36 Dywizji Kawalerii. W tym czasie czołgi sowieckie w Wilnie ruszyły w stronę mostu Zielonego, gdzie polski ogień placówki OPL i małej grupy obrońców uszkodził 3 wozy bojowe, z których jeden zablokował jezdnię na moście. Jednocześnie o świcie dodatkowe siły sowieckie ruszyły z przedmieść miasta w kierunku centrum. Na most Zielony uderzyła grupa płk. Łomaki, ale została odparta, więc skierowała na most na Zwierzyńcu.

    Następnie ruszyły bataliony 6. Brygady Pancernej, kierując się na oba mosty na Wilii, które zostały wkrótce zdobyte. Do zwalczania gniazd karabinów maszynowych ustawionych na dachach i strychach Rosjanie z powodzeniem wykorzystali czołgi artyleryjskie. W rejonie mostu Zielonego polscy obrońcy zniszczyli samochód pancerny BA-10, a idący z pomocą pluton czołgów stracił jeszcze 1 czołg. W godzinach rannych pod Wilno podeszła również 7 Dywizja Kawalerii kombriga Fiodora Kamkowa, która po zakończeniu walk sprawowała nadzór nad polskimi jeńcami do czasu przybycia jednostek NKWD.

    Ogółem strona sowiecka straciła w walkach o Wilno – według własnych źródeł – 13 zabitych i 24 rannych żołnierzy i oficerów, zniszczonych 5 czołgów BT-7 i 1 samochód pancerny, a 3 samochody pancerne uszkodzone. Najprawdopodobniej faktyczne straty Rosjan były większe. Tymczasowym dowódcą garnizonu sowieckiego Wilna został kombrig P. Achlustin, a w mieście stacjonowały początkowo 24 Dywizja Kawalerii i 25 Brygada Pancerna.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11].
    pokaż całość

    źródło: 19 wrzesnia.jpg

  •  

    tak z ciekawości #historia jak ma się idea socjalna, komunistyczna czy brzydko mówiąc współczesna mentalność bolszewicka z tzw. gospdarczą banksterką..?

    tj ograbianiem tego socjalu ekonomicznie? przecież nawet przed #iiwojna nikt tego na zachodzi czy wschodzie nie robił bo po co robić pułapki ekonomiczne na socjalu.. chyba że kapitalistyczne #chiny albo coś takiego..?

    #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #hahard
    pokaż całość

    źródło: i.wpimg.pl

  •  

    Spartanie przed Polakami pochyliliby czoła

    „Stawiam znak równości między bohaterską śmiercią Raginisa, który poległ podczas agresji Niemiec, a śmiercią Bołbotta, który poległ w obronie tych samych granic przed agresją stalinowskiej Rosji.” pisze w niezwykłym artykule opisującym bohatersko broniących polskiej granicy przed Sowietami żołnierzy WP i KOP Wojciech Pokora dla kuriera WNET.

    #polska #historia #iiwojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #wrzesien39 #wojnaobronna1939 #armiaczerwona #17wrzesnia
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj wybrałem się pierwszy raz zobaczyć opuszczone fabryki amunicji III Rzeszy - DAG Alfred Nobel Krzystkowice. Nie bardzo da się opisać słowami rozmach tego co znajduje się w lasach :) Jedno jest pewne - żeby wszystko zobaczyć potrzeba koło 3-4 dni. Polecam wszystkim miłośnikom fortyfikacji, bunkrów i innych opuszczonych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #historia #iiwojnaswiatowa #opuszczone #lubuskie pokaż całość

    źródło: IMG_20190917_134101.jpg

  •  

    Nie znalazłem źródła, ale rysunek na podpisanie pokoju/sojuszu pomiędzy Hitlerowskimi Niemcami i Rosją Radziecką. Całkiem humorystyczny rysunek, jeżeli nie jest się Polakiem.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Niemiecki plakat propagandowy odnośnie Entente cordiale. Przy okazji odwieczni wrogowie podpisują ze sobą traktat sojuszniczy. Dzisiaj w czasach Unii Europejskiej wielu ludzi po prostu zapomina, że od czasów Cezara (wojny pomiędzy Galami i Germanami) kończąc na XX wieku Europa była pogrążona w odwiecznym cyklu konfliktów i krótkich okresach pokoju na wylizanie ran. Zyskały na tym Stany Zjednoczone, bo przejęli masy geniuszy, którzy byli zmęczeni konfliktami i niemalże dziecinnym i przewidywalnym zachowaniem elit rządzących.

    Loc

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Japońscy żołnierze używają jeńców (Sikhowie) jako celów strzelniczych

    Artykuł

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #iiwojnaswiatowa #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    18 września 1939 roku.

    Armia Czerwona znajduje się w Mołodecznie, Równem, Tarnopolu i Kołomyi.

    Rozpoczęły się zażarte walki w okolicy Tomaszowa Lubelskiego.

    Część Armii "Poznań" przebija się przez Puszczę Kampinoską do Warszawy.

    W oficjalnym komunikacie niemiecko-radzieckim podano, że zadaniem ich wojsk jest "przywrócenie w Polsce porządku i spokoju".

    Naczelny Wódz wraz ze Sztabem Głównym opuszcza granice Państwa Polskiego, przechodząc we wczesnych godzinach rannych z miejscowości Kuty do Rumunii.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Od około godziny 17:00 Schleswig-Holstein stojący w porcie gdańskim prowadzi ostrzał cypla helskiego korygowany przez samoloty rozpoznawcze. Bateria nr.31 nie odpowiada ogniem gdyż okręt znajduje się poza jej zasięgiem. Ostrzał powoduje niewielkie uszkodzenia dalmierza i sieci łączności.

    Kępa Oksywska.

    Po kilkudniowej przerwie 18 września Schleswig - Holstein w eskorcie trałowców podszedł w rejon Redłowa i o godz. 11:45 ostrzeliwał Oksywie zużywając 155 pocisków 15 cm.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Samoloty niemieckie zrzucają nad Warszawą, trzy razy w ciągu dnia, ulotki propagandowe, przeznaczone prawdopodobnie dla innych terenów kraju.

    Przed południem większa część sił Armii „Poznań” oraz 15. DP z Armii „Pomorze” docierają w odwrocie znad Bzury pod Modlin.

    Na froncie obrony miasta odparto natarcia nieprzyjaciela na własne pozycje obronne na Grochowie, Woli i Mokotowie.

    Zgrupowanie ppłk dypl. Leopolda Okulickiego przeprowadza akcję zaczepną na odcinku zachodnim.

    Ustaje dopływ amunicji artyleryjskiej dla Warszawy z Palmir, organizowany dotychczas przez płk dypl. Jana Hyca, któremu udało się wywieźć stamtąd w ciągu pierwszych dziesięcin dni oblężenia miasta (9-18 IX) ok. 100 wagonów amunicji.

    W mieście trwa dogaszanie pożarów Zamku, Katedry, Sejmu i kościoła ewangelicko-augsburskiego.
    Ogień artylerii nieprzyjaciela wznieca nowe pożary, m. in. na pl. Napoleona i w porcie handlowym na Pradze.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia Dowództwo Grupy Obrony Lwowa kontynuowało aktywne działania. W południe dwa bataliony z OZ 5. DP pod dowództwem ppłk. Władysława Smerczyńskiego wsparte przez pociąg pancerny nr 53 „Śmiały” zaatakowały w kierunku południowym, osiągając linię Kozielniki-Pirogówka.

    Atak został jednak wstrzymany wieczorem, po ostrzelaniu polskich oddziałów z lasu położonego na wschód od Pirogówki. Oba bataliony następnie powróciły do Lwowa. Nad miastem przeleciała eskadra sowieckich samolotów, ale nie zostały one ostrzelane, gdyż nie uznano ich za wrogie.

    Siły obrońców zostały wzmocnione tego dnia przez przybycie z Łucka dwóch pociągów pancernych: nr 53 „Śmiały” kpt. Mieczysława Malinowskiego i nr 55 „Bartosz Głowacki” kpt. Andrzeja Podgórskiego.

    Do Lwowa przyjechał także II dywizjon 33. Pułku Artylerii lekkiej. Dowódca obrony miasta, gen. W. Langner analizował różne możliwości dalszego działania: wycofanie całej załogi miasta w nocy do Bóbrki i dalej na południe w kierunku granicy z Węgrami lub kontynuowanie obrony w oczekiwaniu na przebicie się do Lwowa wojsk Grupy Operacyjnej gen. Kazimierza Sosnkowskiego.

    Po południu Dowództwo Grupy Obrony Lwowa otrzymało od gen. K. Sosnkowskiego wiadomość radiową o przedzieraniu się jego sił do miasta wraz z pytaniem o możliwość wsparcia ich na przedpolach Lwowa przez 10. BK. W jej wyniku gen. W. Langner podjął decyzję prowadzenia dalszej obrony.

    Wieczorem odbyła się odprawa z dowódcami poszczególnych odcinków obrony miasta. Generał W. Langner przedstawił na niej jeszcze trzecią możliwość: poddanie Lwowa Niemcom. Przeciwko temu pomysłowi wystąpił szef sztabu 35. DP Rez., ppłk dypl. Jan Maksymilian Sokołowski, który zaproponował zdynamizowanie działań obronnych poprzez powołanie pod broń ochotników. Zostało to poparte przez gen. bryg. w stanie sp. Mariana Januszajtisa, który wystąpił z apelem o wstępowanie do Ochotniczego Korpusu Obrony Lwowa (wkrótce osiągnął liczebność ok. 5 tys. ludzi). Celem poprawienia bezpieczeństwa wewnętrznego w mieście gen. W. Langner wydał jednocześnie rozkaz specjalny ograniczający w godzinach 21 – 4 poruszanie się po Lwowie żołnierzy, z wyjątkiem oddziałów wojskowych pod dowództwem oficerów i podoficerów, taborów, patroli, pojazdów do przewozu rannych, łączników, gońców i dowódców od szczebla batalionu wzwyż oraz zakaz dla ludności cywilnej bez specjalnych przepustek.

    18 września Naczelne Dowództwo Wehrmachtu (OKW) wydało dyrektywę nakazującą 14. Armii gen. płk. Wilhelma Lista osiągnąć linię: Skole, Stryj, wschodni skraj Lwowa, Kamionka Strumiłowa i Bug po Hrubieszów.

    XVIII Korpus Armijny pod dowództwem gen. Eugena Bayera miał zniszczyć GO gen. K. Sosnkowskiego i zdobyć Lwów, a 5. DPanc. i 57. DP – opanować zagłębie naftowe. Po otrzymaniu rano meldunku o zbliżaniu się wojsk gen. K. Sosnkowskiego, dowódca XVIII KA rozkazał, aby 2. DG przekazała dwa bataliony 1. DG w celu jej wzmocnienia.

    Do godzin popołudniowych do rejonu Rzęsny Ruskiej miał też dotrzeć 15. Pułk Czołgów z 5. DPanc. Jednocześnie dowództwo 1. DG przegrupowało swoje siły: grupa „Pemsel” została skierowana do Zimnej Wody, a grupa „Utz” do Gródka Jagiellońskiego. Siłami przydzielonego 137. psg z 2. DG postanowiło otoczyć Lwów od wschodu poprzez zajęcie Winnik i okolicznych wzgórz. Na północ od Lwowa 44. DP wraz z częścią 2. DPanc. zamknęły drogę z Żółkwi, a 45. DP osiągnęła Niemirów, 5. DPanc. zajęła Borysław i Stryj, a 57. DP – Drohobycz i Busowiska. Niemcy, którzy bardzo chcieli zdobyć miasto, tego dnia zrzucili z samolotów ulotki wzywające do poddania i wystosowali ultimatum, zapowiadając na 19 września silny atak.

    Z kolei dowódca sowieckiego Frontu Ukraińskiego, komandarm Siemion Timoszenko rozkazał, aby 5. Armia osiągnęła linię: Rożyszcze, Horochów, Łuck, 6. Armia zdobyła Lwów, a 12. Armia dotarła do linii: Żurawno, Dolina, Stanisławów, a następnie atakowała w kierunku Stryja, ubezpieczając lewe skrzydło od strony Rumunii. 2. Korpus Kawalerii z 6. Armii otrzymał rano rozkaz skierowania się szybkim marszem we współdziałaniu z 24. BPanc. w celu zdobycia Lwowa. Zostało to jednak wykonane częściowo, gdyż 5. DKaw. do wieczora uczestniczyła w rozbrajaniu polskiego garnizonu Tarnopola, a 24. BPanc. nie miała paliwa. W tej sytuacji w stronę Lwowa został wysłany jedynie zmotoryzowany pododdział pod dowództwem kombriga Szaraburko, dowódcy 5. DKaw., w sile ok. 600 żołnierzy 5. DKaw. i niepełny batalion czołgów 24. BPanc. w sile 30 czołgów BT-7.

    W ciągu nocy z 18 na 19 września prowadzono intensywne rozpoznanie na przedpolu polskich pozycji patrolami na wszystkich odcinkach. Z drugiej strony w nocy sowiecki pododdział zaatakował polskie barykady na Łyczakowie i ostrzelał stanowiska 1. baterii 42. dywizjonu artylerii lekkiej, próbując wedrzeć się do miasta z zaskoczenia. Polacy odparli jednak to uderzenie. W tej sytuacji Sowieci zamknęli wschodni skraj miasta i zajęli Winniki.

    ================
    Bitwa pod Kobryniem.
    ================

    Główna bitwa o Kobryń rozpoczęła się 18 września 1939 roku. Na początku walk Niemcy zdołali zdobyć folwarki Guberni I i Guberni II, które chroniły drogę do Berezy Kartuskiej i zamykały podejście do głównych sił polskiego oddziału . Kontratak polskich wojsk z Kobrynia zmusił do wycofania się Niemców z jednego z folwarków, ale później został odzyskany. Zacięta walka wybuchła w pobliżu kanału Królowej Bony. Niemcy nie byli w stanie przejąć pełnej kontroli nad Kobryniem 18 września z powodu polskiego oporu wojskowego, co spowodowało impas.

    W ciągu dnia polskie patrole i jednostki wschodniego skrzydła Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie" weszły w kontakt z jednostkami 23 Korpusu Strzelców Armii Radzieckiej w rejonie Łuninieca.

    W obliczu wiedzy o szerszej sowieckiej inwazji na Polskę napływającej z frontu i konkretnych doniesień z jednostek SGO "Polesie" napotykających jednostki wojskowe Armii Czerwonej, generał Franciszek Kleeberg połączył wszystkie oddziały SGO "Polesie" pod jego dowództwem z zaimprowizowaną 60 Dywizję Piechoty i wycofał się na południe w kierunku Pińskich Bagien w rejonie Dywina. Siedziba GO "Polesie" została przeniesiona z Pińska do Lubieszowa.

    Wraz z wycofaniem się wojsk polskich zakończyła się bitwa o Kobryń.

    =====================
    Bitwa w Lasach Janowskich.
    =====================

    Rano 18 września, będący na stanowisku dowodzenia w folwarku Jamelna gen. Sosnkowski w obecności gen. Dreszera i Chmurowicza otrzymał pismo marszałka Śmigłego-Rydza. Rozkaz zawierał wiadomość o wkroczeniu na teren Polski wojsk sowieckich i nakazywał przejście granicy węgierskiej. Dokument był mocno uszkodzony, ponieważ samolot dostarczający rozkaz został zaatakowany przez nieprzyjaciela. O godz. 16.00 gen. Sosnkowski na odprawie w Żorniskach postanowił zniszczyć ciężki sprzęt i w lasach na południe od Lwowa rozpocząć walkę partyzancką.

    Tymczasem walki trwały nadal. 38 DP walczyła o Janów. Miasteczko przechodziło kilkakrotnie z rąk do rąk. 18 września jego gruzy zostały zdobyte przez Polaków. Bataliony 24 DP po wycofaniu się przez Janów w marszu na Lwów uderzyły na Rzęsnę Ruską i odniosły początkowo sukces. Zatrzymały je odwody 1DG i czołgi nadciągającej 5 DPanc.

    11 KDP wciąż walczyła pod Lelechówką. Wieczorem otrzymała rozkaz wycofania się. Odwrót oddziałów odbywał się w sposób chaotyczny i rozczłonkowany. Dowódca zgrupowania, gen. Sosnkowski utracił z nią łączność. Nad ranem oddziały podeszły do zajętej przez Niemców Lelechówki. Wykorzystując poranną mgłę, zdecydowano się na natarcie. Na lewym skrzydle nacierała grupa ppłk. Hodały. Oddziały polskie opanowały wzgórze pod Lelechówką i wzięły wielu jeńców. Nie ruszyła jednak tyraliera dowodzona przez z ppłk. dypl. Kocura. Jej dowódca nie zameldował się już swoim „wrześniowym” dowódcom. Ostatecznie 11 KDP przebiła się do lasów brzuchowickich.

    ===================
    Bitwa pod Krasnystawem.
    ===================

    18 września 39 DPRez otrzymała rozkaz odbicia Zamościa opanowanego przez Niemców. Siły główne 39 DPRez zmierzały na Pawłów i Rejowiec w kierunku Skierbieszowa.

    18 września niemiecka 4 Dywizja Piechoty nacierając z kierunku Gorzkowa i Łopiennika zajęła Krasnystaw, a następnie przekroczyła linię rzeki Wieprz. Niemcy nie napotkali oporu ze strony Wojska Polskiego.

    Wieczorem 18 września siły 39 DP ruszyły w dwóch kolumnach: wschodnia - siły główne pod dowództwem płk. Ducha i zachodnia 9 Pułk Ułanów z dywizjonem 3 Pułku Artylerii Lekkiej. W straży przedniej szedł Warszawski Pułk Ułanów. Ubezpieczenie południowe stanowiła Kombinowana BK płk. Zakrzewskiego. 39 DPRez jako straż przednia GO gen. Kruszewskiego spotkała się 18 września z oporem Niemców pod Krasnymstawem.

    Napotkawszy Niemców pod Krasnymstawem 9 pp Leg. zaatakował ich w nocy siłami batalionu piechoty wspartego 4 baterią 3 pal i oddziału kawalerii 9 pułku ułanów. Natarcie początkowo miało powodzenie, jednak przeciwuderzenia zza Wieprza odrzuciło o świcie oddziały polskie.

    Po zatrzymaniu uderzenia Niemców gen. Olbrycht rzucił do walki odwód dywizyjny - 95 pp rez. płk Ducha. Drugi batalion tego pułku uderzył na oddział wydzielony niemieckiej 4 Dywizji Piechoty działający wzdłuż drogi Krasnystaw - Rejowiec. Natarcie miało powodzenie, nieprzyjaciel wycofał się na Krasnystaw. Pozostałe dwa bataliony 95 pp w odległości 4 km na południe załamały natarcie niemieckiej 4 DP. Centrum walki miało miejsce w ówczesnej Kolonii Zastawie wraz ze wsią Łany.

    Po południu oddziały przygotowywały się do następnego natarcia. Na teren walk przybył gen. Dąb-Biernacki i nakazał uderzenie na Zamość. Walki trwały cały dzień. Zgodnie z rozkazem dowódcy GA, 39 DPRez z siłami przydzielonymi wieczorem oderwała się od nieprzyjaciela broniącego przedmościa na prawym brzegu Wieprza i odeszła na Chełmiec i Kraśniczyn. Jeszcze tej samej nocy 29 Brygada Piechoty płk. Jana Bratro (przydzielona do 39 DP) nacierała na Zamość.

    Walki wykazały, że do zdobycia Krasnegostawu użyto zbyt mało sił. Przejściowy sukces został okupiony dużymi stratami - 86 zabitych i kilkuset rannych.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    18 września rozpoczęły się systematyczne natarcia niemieckie na Modlin, wsparte silną artylerią i atakami licznego lotnictwa. Tego dnia rano rozpoczęło się natarcie niemieckiej 228 DP na Nowy Dwór Mazowiecki, po przygotowaniu artyleryjskim i wsparte silnymi nalotami lotnictwa nurkowego na mosty na Bugu, Narwi i Wiśle. Jednakże zostało ono odparte przez 32 pp z 8 DP, wsparty 1 dywizjonem 8 Pułku Artylerii Lekkiej i 2 dywizjonem 4 Pułku Artylerii Ciężkiej, które zajmowały pozycje na linii: wschodni skraj lasu m. Boża Wola – folwark Góra.

    Walki z Sowietami.

    ===========
    Obrona Wilna.
    ===========

    Szkic sytuacji.

    18 września po godzinie 17 do płk. J. Okulicza-Kozaryna dotarły oficjalne meldunki o pojawieniu się od strony Oszmiany pierwszych sowieckich pododdziałów pancernych. Były to czołgi z 7 i 8 pułku czołgów 36 Dywizji Kawalerii.

    8 pułk czołgów po kilkudziesięciominutowej walce z kompanią „Olkieniki” kpt. Antoniego Kwiatkowskiego z batalionu KOP „Orany” zajął południowo-wschodni skraj Wilna, pozostając tam do rana 19 września.

    Natomiast 7 pułk czołgów został zatrzymany na zachodnim skraju Wilna. W rezultacie płk J. Okulicz-Kozaryn podjął decyzję, która negowała całkowicie wcześniej wydane polecenia, a mianowicie rozkazał wycofanie się wszystkich sił obrony w kierunku granicy litewskiej.

    Odwrót miały osłaniać oddziały KOP jako najlepiej wyszkolone i zdyscyplinowane. Część żołnierzy i policjantów odeszła natomiast do Grodna, gdzie wzięła potem udział w jego obronie.

    Jednocześnie w stronę sowieckich wojsk został posłany ppłk T. Podwysocki, aby zakomunikować im o niebronieniu miasta. Został jednak ostrzelany przez czołgistów i musiał zawrócić. Podpułkownik T. Podwysocki po powrocie nie zastał już płk. J. Okulicza-Kozaryna i w powyższej sytuacji postanowił bronić miasta. Jednakże wycofała się z niego już większość oddziałów, pozostały tylko nieliczne wspomagane przez ochotników, głównie harcerzy i młodzież.

    Tymczasem sowieckie oddziały pancerne, które podeszły do miasta, miały za zadanie dotrzeć do mostu Zielonego i zablokować Wilno od strony zachodniej. Jeden z pododdziałów 8 pułku czołgów dostał się pod ogień 2 polskich dział 75 mm, które strzelały pociskami przeciwpiechotnymi, tracąc samochód pancerny. Polacy ponieśli spore straty, ale powstrzymali nieprzyjacielskie natarcie.

    Z kolei na Zarzeczu jeden sowiecki czołg został uszkodzony granatami. W rezultacie główne siły 8 puku czołgów zatrzymały się na południowo-wschodnim skraju Wilna do rana 19 września, a jedynie drobne pododdziały (po 2–3 wozy bojowe) prowadziły rozpoznanie w kierunku Wilii.

    W tym samym czasie ogień do nieprzyjacielskich czołgów prowadziła także nieokreślona liczba dział 75 mm z OZ artylerii w Wilnie, usytuowanych na wzgórzu nad Wilenką przy szosie oszmiańskiej. Prawdopodobnie zniszczyły one 1 sowiecki czołg, a po wyczerpaniu całej amunicji polscy artylerzyści uszkodzili działa i się wycofali.

    Z kolei 2 kolejne działa 75 mm strzelały z pozycji na Wzgórzu Ponarskim do sowieckich wojsk (I batalion z 6 Brygady Pancernej) usiłujących zdobyć dworzec kolejowy i magazyny wojskowe na Burbiszkach. Bronił się tam 33 batalion wartowniczy, ale wobec przewagi wroga musiał się wycofać w nocy z 18 na 19 września.

    W godzinach popołudniowych 18 września w rejon dworca kolejowego została dodatkowo przysłana niepełna kompania żołnierzy i ochotników z PW, uzbrojona w kilka ckm-ów i karabinów ppanc. Część ochotników zatrudniono przy dokończeniu budowy improwizowanego pociągu pancernego. Wieczorem pojechał on torem kolejowym na Lidę, docierając do Burbiszek, gdzie wspomógł obronę magazynów wojskowych, ale został uszkodzony.

    W tym czasie kilka czołgów sowieckich z II batalionu 6 Brygady Pancernej dotarło na tyły magazynów, dostając się jednak pod ogień polskiej kompanii, która zniszczyła 1 czołg i 1 uszkodziła, ale sama była zmuszona wycofać się do centrum miasta. Jednocześnie sowiecki batalion rozpoznawczy z 6 Brygady Pancernej po krótkiej walce opanował lotnisko i składy paliwa.

    Wieczorem 18 września pancerny pododdział z tej brygady zaatakował także Wilno z kierunku Nowej Wilejki, nacierając wzdłuż Wilii na Górę Zamkową i most Zielony. Napotkał jednak polski ogień prowadzony przez działko ppanc. 37 mm z drugiego brzegu rzeki przy koszarach kawalerii i po stracie kilku uszkodzonych wozów bojowych, które zatarasowały drogę pozostałym, musiał zatrzymać się.

    Inny z batalionów sowieckiej 6 Brygady Pancernej zaatakował polskie pozycje przy cmentarzu Na Rossie zajmowane przez batalion KOP „Troki” mjr. Krasowskiego, który po stracie kilkunastu zabitych i rannych rozpoczął odwrót. Rosjanie natomiast skierowali się w stronę centrum miasta, łamiąc słaby opór niewielkiego polskiego pododdziału z pozostałości marszowej 5 pp Leg.

    Następnie na ich drodze znalazła się bateria artylerii plot. ppor. Witolda Barancewicza. Polacy uporczywie się bronili do późnego wieczora, tracąc obsługę 1 działa, a potem wycofali się w kierunku na Zawiasy ku granicy litewskiej. Inna grupa czołgów ominęła natomiast polską baterię i poszła ul. Zawalną w stronę śródmieścia, natrafiając po drodze i rozpraszając nieokreśloną grupę żołnierzy i młodzieży uzbrojonych w butelki z mieszanką zapalającą.

    ***

    Z racji całkowitego braku zdjęć jedyne, co mogę tu wrzucić, to ten film. :(

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11].
    pokaż całość

    źródło: d-pt.ppstatic.pl

  •  

    80 lat temu...

    17 września 1939 roku, łamiąc polsko-sowiecki pakt o nieagresji, Armia Czerwona wkroczyła na teren Rzeczypospolitej Polskiej, realizując ustalenia zawarte w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow. Konsekwencją sojuszu dwóch totalitaryzmów był rozbiór osamotnionej Polski.

    Sowiecka napaść na Polskę była realizacją układu podpisanego w Moskwie 23 sierpnia 1939 roku przez ministra spraw zagranicznych III Rzeszy Joachima von Ribbentropa oraz ludowego komisarza spraw zagranicznych ZSRS Wiaczesława Mołotowa, pełniącego jednocześnie funkcję przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych (premiera).

    Integralną częścią zawartego wówczas sowiecko-niemieckiego paktu o nieagresji, był tajny protokół dodatkowy. Jego drugi punkt, dotyczący bezpośrednio Polski, brzmiał następująco:

    "W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do Państwa Polskiego granica stref interesów Niemiec i ZSRS przebiegać będzie w przybliżeniu po linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Kwestia, czy w obopólnym interesie będzie pożądane utrzymanie niezależnego Państwa Polskiego i jakie będą granice tego państwa, będzie mogła być ostatecznie wyjaśniona tylko w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozstrzygną tę kwestię na drodze przyjaznego porozumienia"

    Wkraczająca na ziemie Rzeczypospolitej Armia Czerwona zachowywała się równie bestialsko jak wojska niemieckie. Przykładów zbrodni popełnianych na polskich wojskowych, policjantach i cywilach jest wiele, m.in. w Grodnie po zajęciu miasta Sowieci wymordowali ponad 300 jego obrońców, na Polesiu 150 oficerów, a w okolicach Augustowa 30 policjantów.

    W starciach z Armią Czerwoną zginęło ok. 2,5 tys. polskich żołnierzy, a ok. 20 tys. było rannych i zaginionych. Do niewoli sowieckiej dostało się ok. 250 tys. żołnierzy, w tym ponad 10 tys. oficerów, którzy na mocy decyzji podjętej 5 marca 1940 roku przez Biuro Polityczne WKP(b) zostali rozstrzelani.

    Na zdjęciu:
    Spotkanie żołnierzy Wehrmachtu i Armii Czerwonej 20 września 1939 roku, na wschód od Brześcia.

    #wmrokuhistorii #historia #kalendarium #iiwojnaswiatowa #zsrr #polska #rocznica #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Bundesarchiv_Bild_101I-121-0008-25,_Polen,_Treffen_deutscher_und_sowjetischer_Soldaten.jpg

  •  

    Białoruskie portale zauważają 80 rocznice 17 wrzęsnia 1939 roku.
    Obywa się to w różnoraki sposób i warto zerknąc jak to wygląda. Niektórzy mogą być zdziwieni.

    Media Łukaszenki o 17 września 1939 roku:

    Oficjalna kontrolowana przez obóz Łukaszenki agencja Belta pisze o tej dacie jako kamieniu milowych w historii Białorusi, bo pochód Armii Czerwonej (kalka z rosyjskiego aby łagodnie nazwac inwazje 17 wrzęsnia) doprowadził do zjednoczenia białoruskiego narodu.
    Przypomina o tym, że Białoruś zostałą podizelona pomiedzy Polske i ZSRR w 1921 i pisze o biedzie jaką cierpiało 80% Białorusinów pod rzadami ustanawiajacych wysokie podatki Polaków.
    Białorusinów w tym dzieci poddano przymusowej polonizacji i prześladowano media białoruskie oraz zamykano szkoły. W efekcie polskiej polityki 35 % Białorusinów było analfabetami.
    Wspomniano o tajnym protokole paktu Ribbentrop Mołotow no wkroczenie wojsk Radzieckich jest tu w celu ochrony ludu białoruskiego i ukraińskiego przed nadciagajacymi Niemcami
    Napisano o tym, że wiekszośc ludności zachodniej Białorusi z radością powitała przybywajacych czerwonoarmistów. Miejscowi robotnicy i chłopi właczyli się w proces rozbrajania polskiej policji.
    Wspomniano jednak i o niecheci czesci ludnosci do Sowietów. Jako przykład podano kilkudniowa obronę Grodna.
    Potem o wyborach do rad z 96,7% frekwencja.
    Według artykułu wynikiem zjednoczenia Białorusi rozpoczetego 17 wrzesnia był rozwój rolnictwa, edukacji i nacjonalizacja banków.
    Intesnywnie rozwijano edukacje, opieke zdrowotna, nauke i kulture. Władze radzieckie rozpoczęto budowę szkół dla różnych grup, teatrów, kin, centrów kultury i bibliotek narodowych.
    Niestety ten rozwój ekonomiczny i socjalny przerwała wkrótce Wielka Wojna Ojczyźniana.

    Jak widać jest to skrótowy i dosyć jednostronny, miejscamiwrecz propagandowy przekaz pomijajacy całkowicie sowieckie represje skutkujące wywózkami setek tysiecy ludzi. Pisze się tylko, że nastał czas bogacenia sie i rozwoju kulturowego. Niestety rosyjska ( a może miejscami radziecka) narracja dosyć wiernie skopiowana.

    źródło ros klik

    Kolejny tekst na białoruskim oddziale Komsomolskiej Prawdy(być moze to portal rosyjski dla Białorusinów).
    Co prawda wspomina o represjonowanych, ale koncantruje się na Białorusinach i zaznacza, ze było ich tylko 8 tys z 4 milionów. Na dodatek uzasadnia wywózki teza, że część knuła przeciwko włądzy sowieckiej.
    Historyk nazywa zjednoczenie rozpoczete 17 wrzęsnia sprawiedliwością dziejową.
    Wspomina, że po wojnie Stalin oddał Polsce Białystok bez pytania o zgodę Białorusinów, bo miał skłonnośc do zawierania kompromisów w swojej polityce.

    tekst klik

    Umiarkowany niepanstwowy portal TUT.By.

    Również wspomina o rozbiorze Białorusi pomiedzy II RP a ZSRS.
    Mówi o fikcyjnosci wyborów po rządami Sowietów, ale tez opisuje dyskryminację Białorusinów w Polsce.
    Szerzej niż poprzednie teksty przypomina represje po wkroczeniu komunistów i mówi, że przewyższąły znacznie te stosowane w okresie bytności w RP. Okazało sie też, że bieda z okresu ''za Polski'' nie była wcale taka wielka gdy ludnośc zetkneła się z przymusową kolektywizacją i tworzeniem kołchozów.
    Widac, że nie jest to portal z narracja panstwową i rosyjska - w artykule padają niedopuszczalne w narracji rosyjskiej zwroty; ''sojusz ZSRR i Niemiec. który otworzył droge do II wś''.
    Konkluzja jest taka, że chociaż tajny protokół Paktu R-M był niezgodny z prawem to jednak we wrzesniu 1939 bez pytania o zgode Białorusinów dokonano zjednoczenia narodu. I efektem 17 wrzesnia było powstanie zjednoczonej i niezależnej Białorusi wtedy gdy upadł ZSRR.

    Jeszcze jest tekst na prawicowo- nacjonalizujacej Naszej Niwie najbardziej chyba zbliżony do tego poprzedniego z portalu TUT chociaz w ocenie działąn ZSRR miejscami jeszcze bardziej krytyczny do ZSRR. klik

    ---------------------------------

    Różnice w przekazie są widoczne. Ciekawe jak odbedzie sie to na państwowym gruncie. 10 lat temu w 70 rocznicę 17 wrzęsnia 1939 roku służba prasowa Łukaszenki opublikowała komunikat z gratulacjami z okazji zjednoczenia Białorusinów poprzez akt sprawiedliwości dziejowej.
    Raczej obstawiałbym, ze w tym roku bedą bardziej powsciagliwi.

    #bialorus #historia #iiwojnaswiatowa #neuropa #4konserwy
    pokaż całość

    źródło: img.tyt.by

  •  

    Odsetek populacji ludności żydowskiej zamordowanej podczas drugiej wojny światowej:

    #ciekawostki #historia #polska #europa #iiwojnaswiatowa #zydzi #ukradzionezfacebooka

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    17. wrzesnia wiec czas przypomniec te perelke od Jacka Kaczmarskiego: Ballada Wrzesniowa.

    #historia #muzyka #iiwojnaswiatowa #kaczmarski

    źródło: youtube.com

  •  
    wojna via iOS

    +27

    Spadochroniarze z 1. Armii Powietrznodesantowej US, 82. Dywizja Powietrznodesantowa, otrzymują ostatni raport przed rozpoczęciem operacji Market Garden.

    17 września 1944r.

    #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #drugawojnaswiatowa #wojna #fotografia #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Szkielet radzieckiego żołnierza z hełmem, pepeszą oraz butami.

    BBC radio audycja 29 minut

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #iiwojnaswiatowa #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: 1.jpg 18+

    •  

      @Thomasx17: Ja pierdole, Anony, jakie życie jest przewrotne.

      W podstawówce chodziłem do klasy z takim Bobkiem.
      Ani ładny ani brzydki, ubrania koloru żadnego, można było przesiedzieć z nim
      w ławce trzy lata i nie zauważyć, że taka osoba w ogóle istnieje. Nawet imię miał jakieś takie, kurwa,
      zwyczajne. Kto daje synowi na imię Robert?

      W tamtych czasach nikt jeszcze nie znał takich pojęć jak syndrom Aspergera, więc osoby, które były w stanie
      samodzielnie zrobić kanapkę i podetrzeć dupsko, chodziły do klasy z resztą zdrowych dzieci.
      Korwin twierdzi, że chore jednostki należy odseparować, bo spowalniają resztę, ale ja uważam, że w każdej klasie
      powinno się umieścić jednego kalekę.
      Pamiętacie tę scenę z Pięknego Umysłu, gdzie John Nash (świetna rola Russela Crowe) wraz z kolegami
      analizują najkorzystniejszą strategię podrywu? Stanęło na tym, że każdy powinien robić to co najlepsze dla niego, jednocześnie kierując się
      interesem grupy. Wtedy społeczeństwo wygrywa.
      Z tych samych powodów w każdej klasie powinien być umieszczony jeden niepełnosprawny, albo chociaż cygan, który działałby jak katalizator.
      Wszystkie wyzwiska skupiają się na jednej osobie, więc cała reszta przechodzi burzliwy okres szkolny suchą stopą.
      Przy dwudziestopięcioosobowej klasie to aż 96% , pokażcie mi dzisiaj placówkę, która może się pochwalić lepszym wynikiem.

      Wracając do Bobka.
      Jego główna ułomność polegała na tym, że nie potrafił kłamać. Wszystko traktował dosłownie, nie rozumiał ironii, co miało swoje wady i zalety.
      Raz nauczycielka wysłała go z zadaniem zmoczenia gąbki i rzuciła: jak będziesz szedł to przy okazji weź śmieci.
      Pięć minut później Bobek wrócił z mokrą gąbką i śmieciami, bo nie dostał rozkazu "wyrzuć" tylko "weź".
      Nauczyciele wykorzystywali tę słabość i przy każdej aferze brali go na przesłuchanie jako pierwszego.
      Wielokrotnie wpakował nas przez to w kłopoty i trudno go za to winić, ale w wieku jedenastu lat mieliśmy w głowie musli.

      Ta sama nauczycielka, która wysłała Bobka ze śmieciami, zmarła w wypadku samochodowym pod sam koniec roku szkolnego.
      Jej mąż złapał pobocze i nie opanował kierownicy, uderzyli w drzewo. Dwa dni później jeden z kolegów przyniósł do szkoły gazetę ze
      zdjęciem z miejsca wypadku. Półżartem powiedziałem, że nie miała szans, bo spadł jej but.

      - co ma do tego but? - spytał Tomek.
      - żartujesz? przy każdym śmiertelnym wypadku denatowi spada but.

      Kątem oka zobaczyłem, że Bobek przysłuchuje się rozmowie więc pociągnąłem temat.

      - czytałem ostatnio artykuł, w którym pisali, że nie udokumentowano ani jednego śmiertelnego wypadku, w którym oba buty zostały na swoich miejscach.
      - a jak ktoś jeździ boso? - dociekał Eryk.
      - widziałeś żeby ktoś jeździł boso?
      - podobno Cejrowski jeździ.
      - a ja słyszałem, że kradnie buty.

      Dzwonek zakończył ten spór remisem.

      Rok szkolny dobiegał końca i rozchodziliśmy się do gimnazjów.
      Ja przeprowadziłem się z rodzicami do innego miasta więc siłą rzeczy straciłem kontakt z kolegami.
      Kilka lat później powstała Nasza Klasa i od słowa do słowa umówiliśmy się na spotkanie klasowe paczką z dawnych lat.
      Znajomi powiedzieli, że Bobek złapał motoryzacyjnego bakcyla.
      Otworzył się na ludzi, bierze udział w wyścigach i nawet wygrał lokalne zawody.
      Pamięta moją historię o butach i wierzy, że mocne wiązanie daje mu nieśmiertelność więc popierdala bez hamulców,
      ścina zakręty i rozbija kolejne samochody, a wypadek w którym uszkodził rękę tylko utwierdził go w tym przekonaniu.

      Teraz on zarabia miliony, udziela wywiadów, a ja spłacam hipotekę i składam meble w IKEI.

      Robert Kurwica, jak ja go kurwa nienawidzę.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    17 września 1939 roku.

    O 2:00 Ambasador Polski w Moskwie, Wacław Grzybowski został zbudzony i wezwany do Komisariatu Spraw Zagranicznych, by mu odczytać notę stwierdzającą, że "wojna niemiecko-polska ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego (...) Warszawa jako stolica już nie istnieje. Rząd polski uległ rozkładowi i nie okazuje przejawów życia. Oznacza to, że państwo polskie i jego Rząd przestały faktycznie istnieć. Dlatego też straciły ważność traktaty zawarte pomiędzy Polską a ZSRR. Pozbawiona własnemu losowi i pozbawiona kierownictwa Polska stała się łatwym polem wszelkiego rodzaju niebezpiecznych i niespodziewanych akcji, mogących stać się groźbą dla ZSRR. Dlatego też Rząd Radziecki, który zajmował dotychczas neutralność, nie może w obliczu tych faktów zajmować nadal neutralnego stanowiska."

    Wojska sowieckie przekraczają wschodnią granicę Polski na całej jej długości.

    Samoloty Armii Czerwonej zrzucają także ulotki apelujące do rzucenia broni przez wojska Polskie.

    4:20. Oddziały KOP rozpoznały koło Podwołoczysk na Podolu pierwsze jednostki radzieckie przekraczające granicę i podjęły z nimi walkę.

    11:30. Rozpoczęcie obrad Rządu RP w Kołomyi.

    16:00. Szef sztabu gen. Wacław Stachiewicz wydał w imieniu Wodza Naczelnego "dyrektywę ogólną":

    "SOWIETY WKROCZYŁY. NAKAZUJĘ OGÓLNE WYCOFANIE NA RUMUNIĘ I WĘGRY NAJKRÓTSZYMI DROGAMI. Z BOLSZEWIKAMI NIE WALCZYĆ, CHYBA ŻE W RAZIE NATARCIA Z ICH STRONY, LUB PRÓBY ROZBROJENIA".

    Niemcy zajmują Brześć.

    Decydujące uderzenie niemieckie nad Bzurą, złamanie zorganizowanego oporu Wojsk Polskich w widłach Wisły i Bzury.

    W nocy 17/18 IX terytorium Polski opuszcza Rząd udając się do Rumunii gdzie zostaje internowany.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    Polska ofensywa znad Bzury rozpoczęta 9 września siłami Armii Poznań i Pomorze dowodzonych przez gen. Tadeusza Kutrzebę zaskoczyła Niemców. Luftwaffe w następnych dniach skierowała cały swój wysiłek bojowy na zniszczenie polskich sił.

    Największe natężenie ataków Luftwaffe miało miejsce 16 i 17 września powodując załamanie polskiej ofensywy. W rejonie walk pozostało jedynie 13 myśliwców P.11 Lotnictwa Armii Poznań dowodzonego przez mjr. Mieczysława Mümlera. Siły te nie były już w stanie stanowić skutecznej obrony naszego wojska. Polskie myśliwce do 17 września zestrzeliły 7 samolotów tracąc 10 własnych.

    Po 17 września ocalałe myśliwce znad Bzury przeleciały na terytorium Rumunii. Jednostka ta wykazała się największą skutecznością i determinacją spośród pozostałych jednostek Lotnictwa armijnego. W ciągu 17 dni walk zestrzeliła 37 % wszystkich samolotów zestrzelonych przez Lotnictwo Armijne oraz wykonała 45 % wszystkich lotów myśliwców Armijnych.

    17 września Polska została zaatakowana przez Związek Radziecki, którego siły zbrojne przekroczyły granicę na całej szerokości.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Zdemontowane działa z "ORP Gryf" przetransportowane zostają na nowe stanowiska. "ORP Rybitwa" przeholowany zostaje do Helu a jego załoga po spuszczeniu bandery zasila obronę przeciwdesantową. Do obrońców półwyspu dociera informacja o wkroczeniu Armii Czerwonej na teren Rzeczypospolitej.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Decydujące natarcie niemieckie nad Bzurą doprowadza do ostatecznego rozbicia obu armii, których resztki przebijać się będą do Modlina i Warszawy.

    Na froncie obrony Warszawy odparto z powodzeniem silne natarcie nieprzyjaciela wzdłuż szosy Grochowskiej, zadając mu poważne straty.

    Od świtu trwa najcięższe z dotychczasowych bombardowanie artyleryjskie miasta, na które spada w ciągu kilkunastu godzin około 5000 pocisków.

    Pożar Zamku Królewskiego powoduje zniszczenie gmachu w 80%, a m. in. wypalenie wnętrza wraz z dwoma wieżami i zawalenie się dachu, mimo ofiarnej akcji społecznej. Ludność pomaga w ratowaniu dzieł sztuki z płonących sal Zamku, są przy tym ofiary. Pożar niszczy też część Katedry przy ul. Świętojańskiej, część gmachu Sejmu, Filharmonię i dziesiątki domów mieszkalnych.
    W mieście jest wielu zabitych i rannych.

    Stefan Starzyński przemawia wieczorem przez radio, przedstawiając wydarzenia dnia w mieście i domagając się od rządów państw sprzymierzonych odpowiedzi, kiedy zostanie udzielona pomoc Warszawie.

    W siedzibie Dowództwa Armii „Warszawa” przy ul. Rakowieckiej, odbywa się pierwsze posiedzenie Komitetu Obywatelskiego, któremu przewodniczy gen. Rómmel.

    Gen. Rómmel otrzymuje w ciągu dnia radiodepeszę o przekroczeniu przez wojska ZSRR, o godz. 4:00, wschodniej granicy państwa polskiego na całej jej rozciągłości, od Połocka do Kamieńca Podolskiego.

    W nocy dochodzi do niego depesza Naczelnego Wodza (nadana 17 IX), z zaleceniem

    „ogólnego wycofania na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami”

    dla ogółu wojsk w kraju, z tym że Warszawa i Modlin „mają bronić się przed Niemcami bez zmiany”.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    W nocy na 17 1X siły główne armii "Poznań" rozpoczęły bitwę o przełamanie niem. okrążenia pomiędzy Witkowicami a Sochaczewem. 1S DP i Podolska BK przeszły B. w Witkowicach, 25 DP w Brochowie; 17 DP maszerowała w kier. przeprawy do Brochowa; 14 DP koncentrowała się w Łaziskach. Armia "Pomorze" przesunęła się w rej. Osmolin, Kiernozia, Osiek. Grupa gen. Skotnickiego przeszła w rejon na zach. od Kiernozi, a 27 DP z Gąbina na Iłów.

    17 IX rano Niemcy wznowili natarcie, kierując je na pn. wzdłuż obu brzegów Bzury. Wspierające natarcie lotnictwo niem. (ok. 300-330 samolotów) bombardowało od godz. 9 do zmroku obszar, na którym okrążone zostały armie pol., wyrządzając ogromne straty w ludziach i sprzęcie. Artyleria niem. ogniem od Brochowa i od strony Wyszogrodu z prawego dominującego brzegu Wisły uniemożliwiała przeprawę; po dwudniowych krwawych walkach niem. związki panc. odcięły większość sił pol. na zach. brzegu Bzury.

    Okrążone w rej. Wyszogrodu, Starych Bud, Iłowa resztki rozbitych jednostek pol. były systematycznie bombardowane i ostrzeliwane przez lotnictwo niem. i artylerię. Po bohaterskim oporze i wyczerpaniu amunicji i żywności zaprzestały walki. Tylko nielicznym grupom piechoty bez broni ciężkiej udało się wyrwać z okrążenia i przebić przez Puszczę Kampinoską do Warszawy (do 22 IX) i Modlina. Do Warszawy przedostali się gen. Kutrzeba ze sztabem, gen. Knoil i gen. Tokarzewski, obie brygady kaw. po krwawych walkach w Sierakowie, 15 DP po walkach w Laskach oraz 25 DP po walkach pod Młocinami. Zreorganizowane, wzięły one udział w końcowej fazie obrony Warszawy. Reszta oddziałów z gen. Bortnowskim dostała się w okresie 18-22 IX do niewoli.

    Bitwa nad Bzurą, mimo że w końcowym rezultacie zakończyła się klęską armii "Pomorze" i "Poznań", spełniła ważne zadanie operacyjno-strategiczne: zmusiła dowództwo niem. do zmiany planu działań, opóźniła kapitulację Warszawy i uniemożliwiła wykorzystanie niem. wojsk szybkich do przegrupowania na pd. skrzydło GA "Sud" w celu przyspieszenia działań na Lubelszczyźnie.

    Z 200 tys. Polskich żołnierzy biorących udział w Bitwie nad Bzurą z okrążenia wyrwało się zaledwie 40 tys. Pozostałe jednostki będą walczyły jeszcze przez dwa dni - bezskustecznie.

    A tak prezentowało się pobojowisko po bitwie.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Rano gen. W. Langner wydał rozkaz ataku na wzgórza zamarstynowskie i wzgórze 324, aby uzyskać bezpośrednią łączność z siłami 10. BK. Brały w nich udział trzy bataliony 35. DP Rez. wsparte artylerią, przy działaniach wspomagających grodzieńskiego 1. pp znad Pełtwi i oskrzydlających dwóch szwadronów kawalerii. Doprowadziło to do zajęcia po południu sanatorium w Hołosku Wielkim i wdarcia się na wzgórze 324. Jednakże w tym samym czasie 10. BK, która nacierała bez powodzenia na wzgórza pod Zboiskami, otrzymała rozkaz Naczelnego Dowództwa WP przejścia na południe za Dniestr, a następnie na Węgry. W nocy obrońcy wyparli Niemców z podlwowskich miejscowości Podborców, Podbereżeńców, Zniesienia, Laszki Murowane i Dublany.

    Jednocześnie została przez niemiecką 2 DPanc. rozbita Grupa „Żółkiew” płk. Stefana Iwanowskiego, osłaniająca Lwów od strony Krasnego.

    W godzinach rannych Dowództwo Okręgu Korpusu we Lwowie otrzymało meldunek o przekroczeniu polskiej granicy przez wojska sowieckie i ich posuwaniu się w głąb kraju. Tego dnia po południu gen. W. Langnerowi został przekazany rozkaz Naczelnego Dowództwa WP, aby walczyć tylko z Niemcami, a do oddziałów Armii Czerwonej otwierać ogień tylko w przypadkach koniecznej samoobrony. W kierunku miasta posuwała się 6 Armia Frontu Ukraińskiego pod dowództwem komkora Filipa Golikowa. Dopiero 17 września została powołana Kwatera Główna Dowództwa Grupy Obrony Lwowa.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    O 08:30 17 września 1939 roku po artyleryjskim przygotowaniu ataku Niemcy przypuścili kolejny „szturm” cytadeli. Znajdujący się w twierdzy ranni polscy wojskowi, a także personel szpitala zostali wzięci do niewoli. Ale nie wszyscy wtedy się poddali. Dowódca Batalionu Marszowego 82 Pułku Wacław Radziszewski wraz ze swoimi ludźmi postanowił do samego końca bronić cytadelę przed wrogiem. Istotnym faktem jest to, że batalion Radziszewskiego składał się głównie z białoruskich rezerwistów i żaden z nich nie chciał porzucić swojego dowódcy i opuścić brzeski fort. Batalion ten nie opuścił twierdzy i walczył do 27 września 1939 roku nie tylko z Niemcami ale również z sowietami.

    Kwestią sporną pozostaje m.in. dlaczego batalion 82 pp. nie opuścił twierdzy pomimo, że otrzymał rozkaz wycofania się. Być może wtedy miał odciętą drogę odwrotu lub może jak niektórzy twierdzą postanowił bronić się w twierdzy do końca. Jedno jest pewne, że gdy Niemcy wkroczyli do twierdzy była ona już opuszczona, a więc batalion wycofał się tuż przed wkroczeniem Niemców.

    Zagadką pozostaje także, w którym forcie batalion prowadził walki obronne. Według relacji świadka batalion z twierdzy udał się do fortu "Sikorskiego" (inaczej Fort Graf Berga). Historycy poddają tą relację jako wątpliwą i twierdzą, że batalion wycofał się do fortu V gdzie stawiał zaciekły opór wpierw Niemcom, a potem także Rosjanom. Istnieje również relacja strony rosyjskiej, w której podaje się ścisłe współdziałanie wojsk rosyjskich i niemieckich przy zdobywaniu fortu, w którym bronili się Polacy odmawiając poddania się.

    Nocą z 26 na 27. września 1939 roku żołnierze 82pp, którzy ocaleli wyrwali się z okrążonego fortu i przekraczając Bug dotarli do wsi Murawiec. Fakt ten ma być kolejnym dowodem na to, że kpt. Wacław Radziszewski wraz z swoimi żołnierzami bronił się w „forcie V”.

    Kpt. Radziszewski przebrany w cywilne ubranie przedostał się do Brześcia, a następnie usiłował dotrzeć do swojej rodziny w Kobryniu. Tam jednak został zdradzony przez miejscowych i schwytany przez NKWD, trafił do sowieckiej niewoli i został zamordowany w Katyniu.

    =============
    Obrona Hajnówki.
    =============

    16 września we wsi Lipiny zatrzymał się 3 pułk strzelców konnych im. Hetmana Stefana Czarnieckiego. Od zachodniego krańca Hajnówki pułk osłaniał oddział rtm. Mieczysława Pająka. Linia obrony ciągnęła się od ul. Targowej (Wierobieja) do dzielnicy Placówka (ok. 1 km). W osłonie brały udział załogi trzech ciężkich karabinów maszynowych dowodzonych przez kaprali Bolesława Bierwiaczonka, Adama Gryko i Kazimierza Ładę oraz działka p.panc dowodzonego przez kpr. Rydzewskiego oraz strzelcy konni.

    Nazajutrz wczesnym ranem czołgi i piechota III Korpusu Pancernego przypuścili szturm na umocnienia wojska polskiego. Na ul. Lipowej kpr. B. Bierwiaczonek z załogą działka p.panc. zniszczył dwa czołgi niemieckie. Następne dwa na skrzyżowaniu ulic Lipowej i St. Batorego. Kapral Bierwiaczonek zostaje ciężko ranny. Strzelcy konni wycofali się z dzielnicy Placówka w kierunku wsi Lipiny. Niemcy zajęli Hajnówkę i rozpoczęli ostrzał artyleryjski miejsca postoju 3 pułku strzelców konnych w Lipinach.

    ================
    Bitwa pod Kobryniem.
    ================

    Szkic sytuacji.

    O świcie 17 września 1939 roku jednostki rozpoznawcze niemieckiej 2 Dywizji Zmotoryzowanej Piechoty dotarły do linii polskich. Po krótkiej potyczce Polacy wycofali się za pozycje obronne strzeżone przez 2 batalion 83 pułku piechoty. Niemcy starali się oskrzydlić Polaków, atakując cmentarz we wsi Chwedkowice, ale zostali odparci, głównie z powodu bezpośredniego ognia z polskich haubic 100 mm. Druga zmotoryzowana dywizja straciła trzy lub cztery samochody pancerne i została zmuszona do odwrotu. Polski batalion wycofał się w kierunku wsi Piaski, gdzie zorganizował kolejną zasadzkę. Po południu został ponownie zaatakowany przez elementy drugiej 2 Dywizji Zmotoryzowanej, ale ten atak również został odparty.

    W nocy siły polskie walczące w bitwie pod Brześciem zostały wycofane na drugą stronę Bugu i dołączyły do sił Samodzielnej Grupy Operacyjnej Polesie pod dowództwem generała Franciszka Kleeberga. Elementy wojsk polskich dotarły do Kobrynia, ale obrona tego obszaru straciła wiele ze strategicznego znaczenia. Pułkownik Epler postanowił bronić obszaru tak długo, jak to możliwe, a następnie wycofać się na południe, podążając za siłami generała Kleeberga.

    =====================
    Bitwa w Lasach Janowskich.
    =====================

    Po zwycięskim uderzeniu w okolicach Jaworowa trzech karpackich dywizji piechoty (11, 24, i 38) zgrupowanie gen. Sosnkowskiego zatrzymało się w lasach janowskich i zorganizowało obronę w lesie. Tu miały dołączyć też oddziały Armii „Kraków”. Niestety, zaledwie jeden szwadron z 3 pułku Ułanów Śląskich zameldował się w sztabie 11 KDP. Sytuacja wojsk polskich była tragiczna. Wojska były bez przerwy bombardowane z powietrza. Pod Trzema Kopcami rozbito batalion mjr. Młyńskiego z 53 pułku piechoty Strzelców Kresowych.

    W 24 DP pozostały cztery bataliony w dwóch zgrupowaniach: ppłk. Szymańskiego (39 pp) i ppłk. Ziętkiewicza (38 i 17 pp oraz 1 psp). Do lasów janowskich dywizja maszerowała w drugim rzucie za 11 KDP. Po nocnych walkach obsadziła skraj lasu w rejonie kolonii Kapłanka i przez dobę broniła się od zachodu przed niemiecką 7 Dywizją Piechoty

    38 Dywizja Piechoty działała w rozproszeniu zgrupowaniami batalionowymi. Jej I/98 pp mjr. Marka, gen. Sosnkowski spotkał pod Dobrostanami. Pozostałe (II/96 pp mjr. Kledzika i II/98 pp ppłk. Lachowicza) skoncentrowały się w rejonie Tuczap, gdzie pomieszane z taborami i artylerią, były ostrzeliwane artylerią z rejonu Gródka Jagiellońskiego i bombardowane przez lotnictwo. Dowódca piechoty dywizyjnej płk Pecka zarządził marsz przez Wolę Dobrostańską do lasów janowskich. Nie dołączyły jednak do maszerujących kolumn oddziały artylerii i tabory. Część wojska dostała się do niewoli, część po zniszczeniu uzbrojenia rozeszła się. 38 DP pozostała prawie bez taborów i artylerii.

    Dopiero w południe 17 września nawiązano łączność ze sztabem zgrupowania. W rejonie Janowa płk Pecka zbierał nadal i porządkował przemieszane oddziały. W celu ubezpieczenia przepraw na Wereszycy wysłał dwa bataliony: III/96 pp mjr. Małka pod Lelechówkę i III/97 mjr. Wrony do Janowa. Między Janowem i Lelechówką ugrupował kawalerię dywizyjną rtm. Neymana. Wobec braku wiadomości o dowódcy dywizji, gen. Sosnkowski na odcinek 38 DP skierował gen. Dreszera, a do Lwowa nadał drogą radiową rozkaz w którym nakazywał częścią garnizonu lwowskiego wykonać uderzenie zbieżne w kierunku przebijających się karpackich dywizji.

    -------------------

    Od zachodu na będące w obronie siły 11 KDP i 24 DP nacierała niemiecka 7 DP. W czasie walk o Szkło polska artyleria odcięła jej odwody dywizyjne i zadała im duże straty. Jednak 7 kompania 48 pp kpt. Józefa Jossego nie wytrzymała uderzenia i oddała miejscowość.

    Opanowawszy Szkło Niemcy uderzyli na III/48 pp ppłk. Głowackiego. Batalion odparł pierwsze uderzenie. Około 12:45 nieprzyjaciel wprowadził do walki 61 pułk piechoty i wdarł się do lasu na styku II i III batalionu 48 pułku piechoty Strzelców Kresowych. Kontratak odwodu dywizji przywrócił przedni skraj obrony.

    Niemcy nie zaprzestali jednak ataków. Tym razem uderzyli na pozycję 49 Huculskiego pułku strzelców i po raz kolejny na 48 pułk piechoty Strzelców Kresowych. Natarcie niemieckie doszło do Grabnika. Rozwinięte baterie 11 pal kapitanów Józefa Korabiowskiego i Jana Pietrzaka ogniem na wprost zatrzymały atak niemiecki. Straty polskie były jednak wysokie.

    Od rana 17 września oddziały 24 DP walczyły z powodzeniem z wojskami grupy „Utz” i częścią sił grupy „Pemsel”.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [10], [11].
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-17 Ilustrowany Goniec Wieczorny 1939, nr 1660 (17 września) Polona.png

  •  

    Patrząc na ostatnie lata to zaryzykuje teze- zdarza się niekiedy, że im wiecej ktoś krzyczy o koniecznosci prowadzenia madrej polityki historycznej przez Polskę tym wiekszym jest nieudacznikiem w tej materii.

    Właśnie w Rosji trwa kolejna już miedzynaordowa konferencja historyczna wymierzona w Polske. Teraz właciwie jedna sie konczy a druga zaczyna.

    https://ria.ru/20190916/1558738014.html

    Twierdzi się tam m.innymi, że w 1939 ZSRR nie okupował Polski bo co to za okupacja jeżeli pozwala sie tamtejszej ludnosci uczesnticzyc w aparacie rządzenia i otrzymała takie same prawa i obowiazki jak pozostali obywatele Zwiazku Radzieckiego. Ani słowa o deportacjach.

    I tak już od poczatku lata Rosjanie biją nas jak w beben co było zapowiadane co najmniej dwa lata temu.
    Ciekawy jestem kroków polskiej strony.
    Rosjanie działaja w swiecie swoja machina i licznymi mediami. W Polsce media władzy wydaja sie być zajete sprawami wewnętrznymi, a i zewnetrzne usiłuja tak obrócić tak aby uderzyć w przeciwników w kraju.

    Zwracam uwage, że kwestia braku polityki historycznej była wykorzystywana przez PIS i narodowców do atakowania PO.
    No to teraz zobaczmy co zafundował nam pis w spólke z narodowcami (nie tylko chodzi mi o RN ale ogolnie ten nurt takze w kukizie itp.).

    - Niespotykana od upadku PRL katastrofa wizerunkowa Polski po nieudacznictwie w kwestii ustawy IPN (finalnie wycofanie sie za cene porozumienia, ktorego nawet nie mozna rozglaszac, bo Izrael zagrozil zerwaniem go).
    - Porażki wizerunkowe wywołane usiłowaniami zaprzeczania winie polskie w zbrodni w Jedwabnem. W efecie po burzy światowej polska strona wycofywała sie. Czyli znowu najpierw przez błedne działania psujemy wizerunek żeby potem gasić pożar rejteradą.
    - Reduta obrony imeinia czy ktoś pdobny usiłuje pozwać argentysnka gezete i wywołuje efekt Streisand
    - Porażka (na obecna chwile) w kwestii ustawy ''antybandeorwskiej'' (wycofano sie z ustawy zrobionej dla picu). No to czekam na wynik wojny historycznej z Rosja.
    - Ciosy wizerunkowe po panstwowym honorowaniu Brygady Świetokrzyskiej (tłumaczenia do nikogo w swiecie nie dotarły, bo były skierowane na ''rynek wenwetrzny'').
    - Porażka wizerunkowa na linii sporu z Białorusią o Burego. Najpierw wycofanie poparcia przez kancelaria prezydenta, a potem wycofanie sie z wybielajacego oświadczenia IPN na temat Burego po protestach z Białorusi. Plus pomniejsze porązki na tej lini, ale było ich tak wiele, ze już zapominam szczegóły.
    - Porażki wizerunkowe na linii ukrianskiej mało znane w PL bo pominiete przez nasze media, ale wykorzystane przez szefa ukrianskiego IPN do rozbicia polskiego stanowiska.
    Przykład - polscy politycy z okolic obecnej wladzy pisza do Ukrianców list z pouczeniem co do tego jakich bohaterów nalezy trzcic i twierdzą, że w Polsce nikt kto ma na rekach krew cywili nie jest honorowany na szczeblu panstwowym. I oni to pisza w tym samym po uhonorowaniu przez prezydenta Łupaszki, którego oddział dokonał mordu na ludnosci cywilnej.
    Ale chyba takze inne przykłady padały.
    - podobne wpadki w kwestii symboli kresowych w paszportach lud kresowych nazw statków itp. Po prostestach państw sasiednich strona polska albo sie wycofuje oficjalnie, albo wstydliwe.

    Faktem jest, że po prawicowej kampanii poprawy historycznego wizerunku Polski jeszcze nigdy tak wielu ludzi nie asocjowało Polaków z mordowaniem Żydów.

    Tym wpisem chiałem pokazac, że wcale nie jest sie dobrym patriotą gdy sie szafuje patriotycznymi hasłami i symbolami. Bo czasem w tym szafowaniu przekracza się pewne granice i zaczyna szkodzić. Nie sobie, bo elektorat łykajacy piekne hasełka to jest liczny (takze na Wykopie). Szkodzić Polsce.

    Oczywiscie plany były takie aby bronić dobrego imienia Polski i nie odbieram dobrych checi prawicowcom (ale sami wiecie gdzie i co sie dobrymi chęciami wykłada). Niektóre działania PiS były nawet moim zdaniem bardzo dobre (np. edukacja o rodzinie Ulmów podczas Światowych Dni Młodzieży w PL). No tymi opisanymi wpadkami zniwelowali oni to co pozytywne.
    Moja opinia jest taka - za polityke hisotryczna Polski powinni brac odpowiedzialnośc ludzie umiarkowani. Skrajna prawica u nas niekiedy zachowaje sie tak jak spolszczony Wjatrowycz z ukrianskiego IPN.
    Polityke hstoryczna trzeba robić z głową i zamysłem aby była ona skuteczna i słuzyła Polsce. Natomiast polska prawica ma tendecje do zachowywania się tak jakby cały świat miał poglady zbliżone do polskiej prawicy, bo takim kontentem do niego uderza. No tak nie jest i do niego trzeba odpowiednio przygotowac przekaz i argumenty.
    Jeszcze żeby oni mieli jakies ośrodki za granica. Przykładowo gdy ktoś atakuje w sprawie Brygady Siwetokrzyskiej to zagraniczni hsiotrycy pisza jakies korzystniejsze teksty. A tu głownie cisza. Ziemkiewicze sie tylko produkują na polskim twitterze, a w swiat idzie wyłacznie negatywny przekaz.
    I sa okresy gdzie media zagraniczne sa tym zawalone.

    #historia #rosyjskiemediaopolsce #iiwojnaswiatowa #neuropa #4konserwy
    pokaż całość

    •  

      @szurszur: A kto stwierdził, że mogły pochodzić ze starszej? Wg ekspertów łuski przestrzelone w tamtej borni nie maja charakterystycznych wgłebień.

      Te wgłębienia (odkształcenia) są charakterystyczne zarówno dla MG 42 jak i MG 34/41. IPN chciał przeprowadzić eksperyment z użyciem każdej z tych broni, jednakże nie zdobył starszej wersji od władz niemieckich. Wersja o użyciu MG 34/41 nigdy nie została zatem obalona.

      Poza tym jak wyjaśnić znalezienie łuski wśród zakopanych ciał pod pomnikiem Lenina? Teoretycznie ktoś mógł ją podłożyć w 1942 roku albo nawet po wojnie, ale to zalatuje jakąś niesamowicie wyrafinowaną teorią spiskową.

      Bzdura powtarzana za komentarzami w necie pisanymi przez ludzi bez minimum wiedzy na temat specyfiki mordów zbiorowych w czasie II wś. Tym zdaniem zanegowałes niejeden mord na Wołyniu, gdzie mniejszośc mordowała znacznie wieksza grupę Polaków. Był przypadek gdy bodaj kilka osób wymordowało około setki Polaków.
      Oczywiscie, że to jest możliwe. Ofiary sa wprowadzane w bład i nie wiedza co je czeka. Mówi im się, że beda wywiezione na roboty (Polaków na Wołyniu oszukano mówiąc o przekazaniu ich Sowietom). Tak było tez w Jedwabnem.
      A kilkudziesiaciu dorosłych meżczyzn zamordowano na raty wcześniej włąsnie po to aby było mniej problemów. Te kilkaset to już głownie kobiety, dzieci i starcy o swoim losie dowiedzieli sie juz zapewne w zamknieciu. Reszte wyłapywano pojedynczo.

      Porównujesz oddziały UPA (wpierane przez cywilów) ze zwykłymi chłopami? Zresztą nawet w ramach rzezi wołyńskiej trudno znaleźć zbrodnie, w których była aż tak duża dysproporcja ilościowa pomiędzy napastnikami i ofiarami jak w Jedwabnym.
      Trudno też przyjąć wersję o jakimś fortelu w wyniku którego Żydzi sami zgromadzili się w stodole. Użycie nafty również wzbudza wątpliwości (zresztą nigdy nie obalono wersji o użyciu benzyny a tą w tak dużych ilościach mogli posiadać tylko Niemcy).

      Niejasne i nieliczne zeznania.

      Niejasne są również zeznania wspominające o roli Polaków. Dziwnym trafem IPN to właśnie im przyznał walor wiarygodności. Dlaczego? Bo tak.

      Takze składane dopiero po tym gdy podano informacje o znalezieniu łusek co od razu poddało je w watpliwosc.

      Przecież już w procesie sądowym (tuż po wojnie) byli świadkowie wspominający, że Niemcy zmuszali Polaków do działania przeciwko Żydom. Co ciekawe twierdził tak również przewodniczący gminy żydowskiej Izrael Gorndowski.

      Ludzie chcacy aby ich wersja była prawdizwa łapią się takiego świadka i odrzucaja bogaty materiał dowodowy świadczacy o czymś przeciwnym.

      Ten zarzut pasuje głównie do Groosa.

      Poza tym chcac negowac winy polskich sprawców nalezy negowąc też inne pogromy dokonane w okolicy. Tego sie nie robi poza grafika przypisujacą je Niemcom, ale bez podania konkretów wiec trudno ją brac na poważnie.

      W pobliżu Jedwabnego podobne zbrodnie popełniały szwadrony śmierci Hermanna Schapera. Zdarzało się, że z pomocą Polaków, ale również są wątpliwości czy ta pomoc była dobrowolna czy pod przymusem. Zresztą co innego wspomaganie Niemców przez jakiś margines, co innego samodzielne zainicjowanie zbrodni przez dużą grupę ludzi przy biernej postawie innych mieszkańców.
      pokaż całość

    •  

      Te wgłębienia (odkształcenia) są charakterystyczne zarówno dla MG 42 jak i MG 34/41.
      Na coś konkretnego się tu powołujesz, że sa takie same wglebienia?

      Porównujesz oddziały UPA (wpierane przez cywilów) ze zwykłymi chłopami? Zresztą nawet w ramach rzezi wołyńskiej trudno znaleźć zbrodnie, w których była aż tak duża dysproporcja ilościowa pomiędzy napastnikami i ofiarami jak w Jedwabnym.
      Trudno też przyjąć wersję o jakimś fortelu w wyniku którego Żydzi sami zgromadzili się w stodole


      @falden: Naprawde myslisz, że za każdym mordem stały oddziały UPA? Niekeidy były to pojedyncze osoby polecajace mordowac miejscowej tłuszczy. I tu już mamy podobienstwa.
      Jak trudno przyjac wersje wersje o fortelu? Przeciez to jest całkiem logiczne, że jeżeli tak jak stoi w aktach powiedizano, że maja czekac w stodole na transport to ludzie moga się podporzadkowac. Zwłaszcza jezeli wczesniej skrycie zabito mężczyzn.
      Popełnisz bład bo wyobrazasz sobie to zdarzenie w obecnej rzeczywistosci.

      Zresztą co innego wspomaganie Niemców przez jakiś margines, co innego samodzielne zainicjowanie zbrodni przez dużą grupę ludzi przy biernej postawie innych mieszkańców.

      @falden: No zbrodnie zlecali lub nakazywali przeprowadzic Niemcy.
      Czy to margines brał udział? No jezeli nazwiesz miejscowe elity - ksiedza, nauczyciela itp. marginesem...
      Ale były i przypadki gdy miejscowi wykazywali inicjatywe. Np. mord na młodych dziewczynach za pomoca okutych pałek.

      Przecież już w procesie sądowym (tuż po wojnie) byli świadkowie wspominający, że Niemcy zmuszali Polaków do działania przeciwko Żydom.

      Sa też Niemcu broniacy się, że wykonywali tylko rozkazy. Linia obrony i zrzucanie winy. Tym bardziej, że sa i inne zeznania z rozmowami sprawców kocacych sie o to kto przejmie majatki po zabitych. Bajeczki o mordowaniu z lufa przystawiona do głowy ech. Nawet jezeli ktos tam działał po presja nie zmieni tego, że byli i chetni.
      Bo niby do gwałcenia Zydówek też sprawców zmuszano?

      W pobliżu Jedwabnego podobne zbrodnie popełniały szwadrony śmierci Hermanna Schapera

      @falden: O włąsnie. Jeszcze wrzuc te latajaca w necie mapke z tymi mordami rzekomo dokonanymi przez ten oddział, a tymczasem w archiwach jest masa zeznań gdzie dokladnie w tych samych miejscowosciach jako zabójcy sa podani z nazwiska miejscowi Polacy, a Niemcy przybywajacy w trakcie sa witani chlebem i solą.
      Jezeli piszac o Schaperze opierasz sie na wikipedi gdzie mamy do czynienia z tekstem majacym wybielac miejscowych to zwracam uwage, że wpis ten jest oparty na starenkim artykule napisanym nascie lat temu przed sledztwem IPN i oparty na wyniku jeszcze wczesniejszej pracy Niemca, który nawet nie miał dostepu do materiałów sledztwa z Polski.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  
    wojna via iOS

    +82

    Niemiecki żołnierz w okopie na froncie wschodnim, piszący list do rodziny.

    1941r.

    #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #drugawojnaswiatowa #wojna #fotografia #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria

    źródło: IMG_2838.JPG

    •  

      @Molu: Treść listu przetłumaczona na Polski:

      Kochana Mamo. Przepraszam, że długo nie pisałem, ale nie było kiedy. Kolejne nawały artyleryjskie nie dawały nam spokoju. Tym bardziej, że ogień idzie z dwóch stron. Czasem słyszymy huk pocisków, które opadają na linie wroga, później kryjemy się w okopach, próbując nie zwariować, drżąc by wytrzymał kolejne eksplozje. Wiem, że się o mnie martwisz. Ja póki co jestem cały i zdrowy, choć oglądam tu na co dzień rzeczy, jakich żaden 18 latek, w ogóle człowiek nie powinien oglądać, to zasadniczo nic mi nie jest. Przynajmniej nie fizycznie. Jednak huk karabinów, wybuchy i jęki dogorywających... ta wojna nas zmienia, zmieni wszystko, co do tej pory wiedzieliśmy o człowieku. A przede wszystkim zasiewa w nas strach przed nami samymi. Boimy się wychylić z naszych okopów, co by wróg nie zrobił z nas sita. Matko, módl się za mnie. Chcę jeszcze raz uściskać Was wszystkich

      P.S Pamiętaj że Cię kocham! Twój ukochany syn Eric.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    16 września 1939 roku.

    Ewakuacja wojsk polskich z twierdzy w Brześciu.

    Ginie w walce dowódca 21. Dywizji Piechoty Górskiej gen. Józef Kustroń.

    Bateria czterech dział 100 mm zatrzymuje pod wsią Antoniewo - Zdziary natarcie 35. pułku czołgów niemieckiej 4. Dywizji Pancernej z desantem zmotoryzowanego pułku gwardii przybocznej Hitlera SS-Liebstandadrte "Adolf Hitler", niszcząc 22 czołgi niemieckie.

    Zmasowane uderzenie lotnictwa niemieckiego na armie "Poznań" i "Pomorze".

    Oddziały rozpoznawcze niemieckiej 4 armii, nacierającej z Prus Wschodnich i 14 armii - z Małopolski, nawiązują styczność w rejonie Włodawy.

    Tego samego dnia, Mołotow poinformował Schulenburga, że „wojskowa interwencja Związku Sowieckiego nastąpi lada dzień, może nawet jutro lub pojutrze."

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    16 września wykonano ostatnie loty bojowe Brygady Bombowej.

    W dniu 16 września Brygada Pościgowa została przegrupowana w Dywizjon Warszawski i Krakowski (w sumie 46 samolotów P.11) oraz wydzielono Eskadrę Rozpoznawczą (8 samolotów P.7). Ostatnie zwycięstwo Brygady nad samolotem niemieckim miało miejsce w dniu 16 września.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Niemcy atakują jednostki u nasady półwyspu przy użyciu lotnictwa i artylerii. Łączność telefoniczna na półwyspie jest nieustannie przerywana z powodu niszczenia linii. Służba Łączności rozpoczyna montaż radiostacji zdemontowanych ze zniszczonych samolotów i okrętów mających zastąpić łączność telefoniczną. Siec zaczyna funkcjonować na kilka dni przed kapitulacją.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Natarcie 1 i 4 dyw. z niemieckiego XVI korpusu panc. w rejonie Sochaczewa zadaje poważne straty armiom „Pomorze” i „Poznań” w bitwie nad Bzurą. Na froncie obrony Warszawy utracono w nocy z 15/16 września placówkę znajdującą się na wale Gocławskim;

    Niemcy obsadzili wał Gocławski.

    Dwukrotne przeciwnatarcia przeprowadzone w nocy oraz przed południem 16 IX nie dały pożądanego wyniku.
    Natomiast w godzinach popołudniowych 21. pp szturmem na bagnety odrzucił nieprzyjaciela nacierającego wzdłuż ul. Grochowskiej, biorąc jeńców i zdobycz.

    Samoloty zarzucają Warszawę ulotkami wzywającymi do poddania się w ciągu 12 godzin i zapowiadającymi potraktowanie całej Warszawy jako terenu walki. Ulotki informują, że polskie armie „Poznań” i „Pomorze” zostały zniszczone nad Bzurą i Warszawa nie może liczyć na odsiecz.

    Parlamentariusze niemieccy pojawiają się wczesnym popołudniem na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Podskarbińskiej, przekazując dowódcy obrony miasta żądanie kapitulacji na piśmie od dowódcy niemieckiego.

    Gen. Rómmel odmawia przyjęcia parlamentariuszy.

    Dziekan korpusu dyplomatycznego w Warszawie zwraca się do gen. Rómmla z postulatem nawiązania kontaktu z dowództwem niemieckim w sprawie ewentualnego zaprzestania walki oraz ewakuacji korpusu dyplomatycznego i kolonii cudzoziemskiej z Warszawy. Dowódca Armii „Warszawa” wyraża zgodę na pertraktacje na temat ewakuacji cudzoziemców z miasta.

    Huraganowy ogień oraz silne naloty bombowców powodują pożary w rejonie ulic Złotej i Sosnowej, na Dworcu Głównym, na terenie szpitala PCK, w gmachu gimnazjum Reja, w kościele ewangelicko-augsburskim na pl. Małachowskiego, w domach mieszkalnych na Chmielnej i Nowym Świecie.

    Pożary gaszone są z dużą ofiarnością przez Straż Ogniową i grup ludności. Do opanowania sytuacji pomaga po połudnuu silny grad, który pokrywa ulice i dachy warstwą lodu.

    Ok. godz. 19.00 wybucha groźny pożar Elektrowni, gaszony do późna w nocy pod silnym ostrzałem artylerii.

    Prasa publikuje nową odezwę dowódcy Armii „Warszawa” w sprawie rozkazu obrony Warszawy, wydanego przez Naczelnego Wodza, równocześnie plakatowaną na mieście.

    Komisarz Cywilny reorganizuje administrację publiczną w mieście, powołując swoich delegatów dla poszczególnych dzielnic.

    Ukazuje się również zarządzenie Komisarza Cywilnego o ograniczeniu spożycia w restauracjach.

    W mieście przywrócono komunikację autobusową na jednej trasie pomiędzy pl. Teatralnym i pl. Zbawiciela.

    Milkną zbombardowane rozgłośnie radiowe w Wilnie i Baranowiczach. Warszawa słucha jeszcze komunikatów radiowych dowództwa obrony Lwowa.

    W radiu przemawia Stefan Starzyński oraz Wacław Lipiński.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Do godz. 16.00 5 bateria ogniem zaporowym nie pozwala Niemcom na sforsowanie Bzury.

    W Antoniewie około południa bateria dział przeciwpancernych, dowodzonych przez kpt. Głowackiego, samotnie zatrzymała natarcie 35. pułku SS Leibstandarte Adolf Hitler, wchodzącego w skład 4. dywizji pancernej. Ogniem czterech haubic Polacy zniszczyli blisko dwadzieścia niemieckich maszyn, a wiele innych porzucono w trakcie późniejszej ucieczki z pola walki. Z dziennika kpt. Głowackiego:

    „Zza stogu obserwuję teren. Jest! Czołg niemiecki jedzie w kierunku na Ździary. Na stoku widzę jakieś rozrzucone, pstrokate kształty, wyglądają na stado pasących się krów. Dziwi mnie tylko, że się nie poruszają. Nagle na tle folwarku wyrasta sześć czołgów, strzelając do piechoty, która rozprasza się i kryje. Najwyższy czas otworzyć ogień. Lecz w tej samej chwili uwagę moją przykuło dziwne zjawisko. Z nagła ożyło całe przedpole. To nie krowy, to czołgi. Jestem spokojny. To nieważne, że zginiemy. Chodzi o to, aby zniszczyć choć jeden lub dwa czołgi nieprzyjacielskie, bo cóż mogę począć moją samotną baterią przeciwko takiej potędze. Pierwszy strzał leży w środku celu, tyle że za długi. Daję serię bateryjną i trafiam między dwie fale maszyn. Zmieniam celownik. Ogień baterii trwa cały czas. Pociski są celne, niektóre wybuchy wzniecają pożary, płoną czołgi. Dym zakrywa całe pole i utrzymuje się długo z powodu braku wiatru. Odstępy między czołgami są coraz mniejsze i dochodzą do sześciu metrów. Nagle między nimi powstaje zamieszanie. Nie chcę wierzyć własnym oczom. Czołgi zawracają i uciekają.”

    Po zakończonej bitwie nad Bzurą Niemcy dwukrotnie przesłuchiwali wziętego do niewoli kpt. Głowackiego. Zadano mu pytanie:

    - Czy jest Pan mistrzem strzelań artyleryjskich w armii polskiej?
    - Nie, jestem przeciętnym oficerem — brzmiała odpowiedź.


    W trakcie walk o Sochaczew II batalion stracił 80% stanu osobowego. Liczby zabitych, rannych i zaginionych podoficerów i szeregowych tego batalionu oraz 5 baterii II/26 PAL nie udało się ustalić. Bitwa o Sochaczew i przeprawę w tym miejscu na Bzurze, trwała 3,5 doby. Czas jej prowadzenia (poza Warszawą, Helem czy Westerplatte) walcząc o jedno miasto, był najdłuższy w całej kampanii wrześniowej 1939r.

    Dzięki poświęceniu i odwadze obrońców Sochaczewa a zwłaszcza 5 baterii, która uniemożliwiła Niemcom na szybką przeprawę przez Bzurę, część armii “Poznań” sforsowała Dolną Bzurę i poprzez Puszczę Kampinoską dotarła do Warszawy.

    16 IX przy wsparciu potężnego lotnictwa boj. Niemcy rozpoczęli atak na okrążone armie polskie. 1 DPanc, ściągnięta spod Góry Kalwarii, przeprawiła się przez B. w Kozłowie Szlacheckim, uderzyła na 57 pp z 14 DP, rozbiła go i wdarła się w głąb ugrupowania i na tyły obu armii polskich. 4 DPanc przeprawiła się przez B. pomiędzy Sochaczewem a Brochowem, uderzyła w kierunku pd.-zach. zadając duże straty 25 DP w rej. Adamowej Góry, i opanowała Ruszki. Dalsze natarcie 4 DPanc niem. zostało zatrzymane.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia rano rozpoczęło się natarcie prawdopodobnie III batalionu 206. pp. rez. przy wsparciu dwóch dywizjonów artylerii na wzgórze 324. Zostało ono powstrzymane na południowych stokach. W tym samym czasie Niemcy uderzyli z Kortumowej Góry na wzgórze 374 przy silnym przygotowaniu artyleryjskim, zajmując je po kilku godzinach. W południe polscy obrońcy zaatakowali w kierunku na Hołosko Wielkie i wzgórze leżące na południe od niego, aby wspomóc działania 10. BK. Akcja nie była jednak uzgodniona z dowództwem 10. BK. Pod wieczór zdołano wprawdzie opanować połowę wsi, ale wkrótce polski batalion wycofał się za Pełtew. Dzięki nawiązaniu czasowego kontaktu z kpt. J. Herchenrederem i jego załogą Składnicy Uzbrojenia nr VI zdołano uzupełnić rezerwy amunicji we Lwowie. Na innych odcinkach obrony aktywne były tylko patrole rozpoznawcze. Wypad w kierunku Sichowa i Dawidowa przeprowadziły dwa szwadrony kawalerii, szwadron rtm. rez. Jana Pianowskiego-Kwiatkowskiego i szwadron Policji Państwowej wraz z kompanią ON. Przechwyciły one zrzut z niemieckiego samolotu, tracąc kilku rannych.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    16 września na niebie nad twierdzą pojawiły się niemieckie bombowce „Stuka”.

    Bombardowanie było straszne. Oto, jak wydarzenia opisane M. Siemieniuk:

    „Zostało nam tylko pięć luf artylerii, lochy i piwnice przepełnione były rannymi. Około 10 rano, rozpoczął się nowy atak. Dwa niemiecki bataliony wsparte czołgami atakowały umocnienia w pobliżu Bramy Brzeskiej. Część wałów została stracona. Rozpaczliwe próby ich odbicia nie zakończyły się sukcesem”.

    Niemiecki saper Neumann z drugiej kompanii 43 Batalionu był jednym z pierwszych, którym udało się zbliżyć do polskich pozycji w czasie tego ataku. Oto co napisał w swoich wspomnieniach:

    „Szturm dobrze ufortyfikowanej cytadeli w Brześciu nad Bugiem (jeśli można tak nazwać wały stuletniej przeszłości), to jest w sam raz dzieło dla saperów. Podbiegliśmy do rowu. Za nim wznosił się wał naszpikowany strzelcami i karabinami maszynowymi. To oznacza, że mamy do pokonania rów. Z tyłu przynoszą gumowy ponton, rzucamy go na wodę i odbijamy od brzegu. Wita nasz niespodziewany grad kul. Z wałów do wody lecą granaty ręczne, które wybuchając tworzą wiry wodne i bryzgi, ale nam trzem udaje się przepłynąć rów i dostać się do podnóża wału. W połowie wału znajduje się żałosna zapora z drutu kolczastego, którą musimy zniszczyć. Czy można tego dokonać kilkoma ręcznymi granatami? Czołgam się do góry, żeby sprawdzić. I wtedy moją pierś przeszywa coś piekącego i bezceremonialnie powala na ziemię.
    Wbijam paznokcie w ziemię, zagryzam zęby i nie mogę wstać. Jakaś ciepła strużka płynie po moim ciele. Jeden z moich kompanów przyczołgał się do mnie, odpiął pas i położył opatrunek na ranę, z której biło purpurowe źródło. Ale musi znaleźć schronienie, ponieważ z góry zauważyli nas polscy żołnierze i już obsypują gradem kul. Ostrzał jest gwałtowny.
    Chwytam karabin – powinno być wyjście. W tym momencie rozbrzmiewa salwa dochodząca wału. Kula trafiła mnie w ramię tak, że karabin od razu wypada mi z rąk. Ból diabelny, ręka nieruchoma, bezradna, palce nieposłuszne – najwyraźniej uszkodzony nerw. Leżę bez broni, rozgarniając lewą rękę i nogami rozbite cegły. Słyszę głos po drugiej stronie rowu. Saper, nie zwracając uwagi na strzelaninę wskakuje na ponton i płynie ze wszystkich sił do mnie. Jego również „wita” ostry obstrzał.
    Odpłynęli – krzyknął do mnie. Ściąga mnie za nogę do gumowego pontonu, który cały jest posiekany od kul, z którego ze świstem wychodziło powietrze. Bóg wie, jak dopłynęliśmy w całości. Prawie całe powietrze zeszło, a Polacy strzelali tak mocno, na ile mogły wytrzymać ich lufy. Mój przyjaciel kładzie mnie na plecy i śmieje się: „Możesz być spokojny, tu nas nie dosięgną. ”W szpitalu dowiedziałem się, że saper, który wyniósł mnie ze strzelaniny wkrótce zginął.”


    Podczas walk od 14 do 16 września, obrońcy twierdzy brzeskiej musieli odeprzeć 7 niemieckich ataków. W tych walkach zginęło do 40% garnizonu. Około 18.00 16 września generał Plisowski wydaje swoim żołnierzom rozkaz opuszczenia fortyfikacji w kierunku Terespola. Wycofanie polskich wojsk M. Siemieniuk wspomina następująco:

    „Generał Plisowski był ranny, jego zastępca płk Horak został kontuzjowany. Nocą przy świetle płonącej twierdzy, obrońcy cytadeli, którym udało się przeżyć przedostali się na zachodni brzeg Bugu jedynym mostem, nie zagarniętym jeszcze przez Niemców. Nie widząc naszego odejścia, Niemcy kontynuowali całą noc z 16 na 17 września ostrzeliwać twierdzę z ciężkiej amunicji, wstrząsając ziemią i powodując dzwonienie szyb w oknach”.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [10], [11].
    pokaż całość

    źródło: 16 września.jpg

    •  

      @Heroina340: Nic mi na ten temat nie wiadomo i nie sądzę by tak miało być. Może jakieś zwykłe luzowanie i relokacja mniejszych jednostek następowało, ale z pewnością na wielką skalę to nie występowało.

      Mieli kraj do okupowania, polowanie na partyzantkę, czekanie na czas utworzenia organów porządku publicznego, a i jeszcze sporo wojska Polskiego nadal zostało do załatwienia.

    •  

      @taki_tam_ktos: Też tak myślę, ale jeden koleś pod twoim wczorajszym wpisem napisał coś takiego:

      Tymczasem po tygodniu wojna była już przegrana a po 2-3 niemcy przerzucali już sprzęt i ludzi na zachód.

      No jak zapytałem się go o jakiekolwiek źródło tych informacji to juz nic nie odpisał...( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Wolałem się upewnić.

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Germanizacja Łodzi. Ventzki i jego Litzmannstadt <<< znalezisko
    Łódź miała się zmienić w niemieckie miasto. Dla jej nadburmistrza Wernera Ventzkiego były to najlepsze czasy. Mentalnie nigdy nie opuścił Litzmannstadt, ani nie wystąpił z NSDAP. Na dwa lata przed śmiercią stwierdził, że jest 'antykomunistą, antydemokratą i antysemitą'. Miał wtedy 96 lat.

    (...) Niemcy nie kryją, w jakim kierunku mają iść planowane zmiany. „Polak jest tu pachołkiem i ma wyłącznie służyć. Damy sobie też bez gadania radę z Żydami” – zapowiadał w listopadzie 1939 roku Friedrich Uebelhoer, prezes rejencji kaliskiej, do której należała Łódź.

    Nowych zarządców nie zadowala nawet zniemczona nazwa „Lodsch”. W kwietniu 1940 roku na rozkaz Hitlera Łódź zostaje przemianowana na „Litzmannstadt” – na cześć generała Karla Litzmanna, który podczas I wojny światowej zatrzymał rosyjską ofensywę w bitwie pod Brzezinami niedaleko Łodzi. Miasto dostaje też nowy herb – skrzydlatą swastykę, rzekomo święty symbol osiadłych tam przed tysiącami lat Germanów. Ma to dowodzić odwiecznego prawa Rzeszy do tych ziem.

    Na zdjęciu:

    Werner Ventzki prezentuje nowy herb Litzmannstadt - skrzydlatą swastykę (2 lipca 1941)

    (...) W młodej Republice Federalnej Niemiec na Ventzkiego zwrócili uwagę tropiciele nazistów. Kiedy Reinhard Strecker w 1959 roku zorganizował w Karlsruhe pierwszą wystawę „Nieukarany nazistowski wymiar sprawiedliwości”, w jej ramach padło również nazwisko byłego nadburmistrza okupowanej Łodzi.

    Zamieszanie wokół jego osoby nie przeszkodziło Ventzkiemu w urzędniczej karierze, chociaż o jej kontynuację musiał stoczyć proces ze swoim pracodawcą – ministerstwem ds. wypędzonych, uciekinierów i ofiar wojny.

    – Po jego wygraniu uzyskał tytuł „dyrektora rządowego” i poczuł się zrehabilitowany politycznie – stwierdza jego syn. W ministerstwie ds. wypędzonych przepracował do swojej emerytury na początku lat 70.

    #polska #niemcy #lodz #iiwojnaswiatowa #historia #ciekawostki
    #zbrodniabezkary
    pokaż całość

    źródło: dw.com

  •  

    15 września 1939 roku.

    Wojska niemieckie zajęły Przemyśl i Białystok.

    Wycofanie się Armii "Warszawa" ze wschodniego brzegu miasta. Niemcy zamykają pierścień wokół stolicy.

    Hitler mianuje prezesa Niemieckiej Akademii Prawa, dr Hansa Franka Szefem Administracji (Oberverwaltungschef) na okupowanych terenach polskich.

    W nocy 15/16 IX pod Janowem 11. DP rozbiła niemiecki zmotoryzowany pułk SS "Germania".

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    9 września Brygada Pościgowa rozpoczęła przegrupowanie na lotniska na Wołyniu. Kolejne zmiany rozkazów w dniu 10 września nakazujące powrót na Lubelszczyznę i ponownie przelot na Wołyń doprowadziły do rozciągnięcia kolumn transportowych jednostki na dużym obszarze. Brygada dopiero 15 września ponownie została scalona. W czasie tych przelotów zdołano zestrzelić 2 samoloty niemieckie.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Na Helu bateria nr. 23 ostrzelała niemiecki trałowiec. Ten odpowiedział ogniem po czym wycofał się. Pluton NKM zestrzeliwuje bombowiec Ju-87. Teren baterii nr 21 ostrzeliwany jest przez trałowce "M-111", "M-132", "Pelikan" oraz "Otto Braun". W wyniku ostrzału uszkodzony zostaje schron z blachy falistej. Ogień artylerii niemieckiej uszkadza Szpital Polowy Marynarki Wojennej.

    Na Kępie Oksywskiej spokój.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    W nocy z 14 na 15 września wycofują się do Warszawy ostatnie oddziały własne ze wschodniego przedpola.

    3 armia niemiecka zamyka faktycznie pierścień okrążenia miasta od strony wschodniej, o czym informował przedwcześnie komunikat OKW z 14 IX.

    Hitler wizytuje przedpola Pragi i z wieży kościoła w Glinkach obserwuje obronę tej części stolicy.

    Lotnictwo niemieckie nie przejawia żywszej działalności nad Warszawą, artyleria ostrzeliwuje w godzinach popołudniowych okolice Dworca Głównego, ulice Złotą, Chmielną i Sosnową.

    Dowódca Armii „Warszawa” powołuje Komitet Obywatelski, składający się z kilkudziesięciu czołowych przedstawicieli społeczeństwa warszawskiego, przewodniczącym zostaje Stefan Starzyński.
    O godz. 10:00 Stefan Starzyński uczestniczy w uroczystości zaprzysiężenia II. Batalionu Ochotniczego Obrony Warszawy.

    Ukazuje się nr 1 „Dziennika Urzędowego Komisarza Cywilnego przy Dowództwie Obrony Warszawy„, zawierający teksty 13 rozkazów i zarządzeń z okresu pierwszego tygodnia obrony miasta.

    Uruchomione zostaje kino „Napoleon” na pl. Trzech Krzyży, gdzie odbywać się mają dwa seanse dziennie.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Od świtu natarcia wojsk niemieckich na pozycje polskie w Sochaczewie i okolicy – 4 i 5 kompanii. Najcięższe walki na odcinku obrony 4 kompanii – ginie jej dowódca por. Marian Himmel.

    Na rozkaz dowódcy batalionu resztki pododdziałów w ciągłej styczności z nieprzyjacielem wycofują się w głąb miasta i dalej aż do Bzury. W trakcie ponownego forsowania rzeki ginie dowódca batalionu mjr. F. Kozubowski. Małe grupki żołnierzy (w sumie około 100 żołnierzy) przekroczyły Bzurę. Po południu Niemcy obsadzają miasto.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia gen. W. Lagner postanowił wspomóc działania zgrupowań, które usiłowały przebić się do miasta. W tym celu obrońcy zaatakowali wzgórza pod Zboiskiem i w kierunku Hołoska Wielkiego. W obu przypadkach Niemcy w walce wręcz zostali zmuszeni do odwrotu, ale polskie ataki zostały ostatecznie powstrzymane przez niemiecką artylerię.

    W samym Lwowie próbowano bez powodzenia odzyskać Kortumową Górę. Kompania III batalionu 207. pp rez. została skierowana do lasów na wschód od miasta, aby je przeszukać w celu oczyszczenia od niemieckich dywersantów i patroli zwiadowczych. Wieczorem i w nocy wysłano rozpoznanie w kierunku Sokolnik, szosy na Stryj, Sichów i Pohulanki. Niemieckie lotnictwo bombowe uszkodziło urządzenia wodociągowe w Dobrostanach.

    Dowództwo Grupy Obrony Lwowa poinformowało ludność cywilną, aby powstrzymała się przed samorzutnym stawianiem barykad w mieście, gdyż przeszkadzało to w działaniach obrońców. Akcja miała być prowadzona planowo pod kierunkiem saperów. Prezydent miasta wygłosił też przemówienie radiowe z wezwaniem do powrotu wszystkich do pracy. W celu usprawnienia współpracy pomiędzy władzami wojskowymi i cywilnymi mianowano ppłk. Antoniego Jakubowskiego oficerem łącznikowym w sprawach utrzymania porządku, aprowizacji, bezpieczeństwa i służby zdrowia.

    Ukończono też mobilizację w Kadrze Zapasowej VI Szpitala Okręgowego, w wyniku której zostało utworzonych 60 jednostek. Próbowano ewakuować rannych 6 pociągami sanitarnymi. Jedynie pociąg sanitarny nr 66 (zdjęcie ze środka) dwukrotnie przewiózł po 300 rannych do Stanisławowa, zanim zbombardowały go niemieckie samoloty. Natomiast pociąg sanitarny nr 64 został podpalony przez dywersantów.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    Niemcy przypuścili główny atak 15 września. Żołnierzom 20 Dywizji Piechoty Wehrmachtu udało przedrzeć się do cytadeli brzeskiej od strony Brzeskiej Bramy. Obrońcy twierdzy wytaczali armaty i działa przeciwlotnicze do bezpośredniego ognia i ostatkami sił starali się powstrzymać postępujących nazistów.

    Cytadela płonie. Nie ma łączności. Liczba rannych i zabitych z minuty na minutę rośnie, ale Polacy walczą nadal.

    ===========================================
    Bitwa pod Jaworowem/Sądową Wisznią i unicestwienie pułku SS Germania.
    ===========================================

    15 września po południu w miejscowości Sądowa Wisznia odbyła się odprawa dowódców jednostek wchodzących w skład Frontu Południowego. Po złożeniu meldunków sytuacyjnych gen. Sosnkowski poinformował zebranych o bardzo poważnej sytuacji na froncie polsko-niemieckim i przedstawił trzy warianty dalszych działań: marsz na Lwów, marsz na północ w kierunku Jaworowa w celu połączenia się z Armią „Kraków”, lub marsz na południe za Dniestr.

    Po rozważeniu wszystkich opinii w trakcie odprawy generał Sosnkowski oświadczył:

    „Ja sądzę, że trzeba dochować wierności najwierniejszemu miastu. Musimy iść na Lwów Idziemy na Lwów przez Lasy Janowskie”.

    Dwie polskie dywizje miały nacierając dwoma kolumnami każda i opanować zachodni brzeg Lasów Janowskich. 24. Dywizja Piechoty jako odwód frontu miała posuwać się za tą dywizją, która pierwsza osiągnie powodzenie.

    Drogę do Lwowa zagradzały 1. Niemiecka Dywizja Górska oraz Zmotoryzowany Pułk SS „Germania”. W Mużyłowicach znajdowały się dowództwo i III batalion SS „Germania” oraz III dywizjon 109. Pułku Artylerii. W tym rejonie były jeszcze niepełny niemiecki pułk strzelców górskich oraz 79. Pułk Artylerii Górskiej bez dwóch baterii. W ten sposób przeciwko trzem polskim dywizjom o niepełnych stanach i niemającym pełnego uzbrojenia Niemcy wystawili 13 baterii artylerii oraz kilka tysięcy żołnierzy.

    Natarcie rozpoczął III batalion 48. Pułku Piechoty ppłk. Jerzego Głowackiego, który od południa i zachodu zaatakował Rogóźno. Niemieckie posterunki zostały zaskoczone i ledwie zdążyły otworzyć ogień z broni maszynowej, gdy Polacy wpadli na ich stanowiska i je zlikwidowali. Zaalarmowany strzałami nieprzyjaciel postawił ogień zaporowy na drogi i najważniejsze dojścia do miejscowości. Nie zatrzymało to jednak nacierających polskich żołnierzy, którzy idąc za przykładem swoich dowódców, uderzyli z impetem na niemieckie pozycje obronne.

    W jednym z wniosków o odznaczenie czytamy:

    „15 września 1939 roku, podczas wypadu nocnego na miejscowość Rogoźno, kapitan Josse idąc na czele swojej 7. kompanii, zostaje zatrzymany przez silny ogień nieprzyjaciela z bliska. Nie tracąc zimnej krwi, obrzuca Niemców granatami, po czym uderza na bagnety. Po krótkiej walce zdobywa stanowiska wroga. W walce tej zostaje ranny odłamkami pocisku w szyję, łopatkę i bok. Po nałożeniu opatrunków pozostaje nadal w kompanii do ostatniego momentu walki, zdobywając 6 dział przeciwpancernych, 1 granatnik, 5 armat polowych i 11 samochodów ciężarowych. W boju tym kapitan Josse wykazał wielkie zalety męstwa i hartu, a przykład ten zjednał mu serca wszystkich żołnierzy”.

    Po półgodzinnej walce, o godz. 22, miasteczko zostało całkowicie opanowane. Następnie III batalion 48. pułku zajął wieś Czerczyk, po czym zatrzymał się na krótki odpoczynek w pobliżu gajówki Pietruszka. Gajowy powiedział żołnierzom, że w pobliżu leśniczówki, przy rozwidleniu dróg, widział o zmierzchu niemiecki oddział zmotoryzowany. Dowódca III batalionu wysłał w kierunku leśniczówki patrol, który potwierdził te informacje.

    Podpułkownik Głowacki postanowił uderzyć na leśniczówkę i zniszczyć nieprzyjaciela. Po północy batalion znalazł się na jej terenie i zaatakował nieprzyjaciela jedną kompanią. Zdobyto leśniczówkę i przyległe zabudowania bez walki. Uciekający Niemcy pozostawili cały sprzęt bojowy. Z zeznań wziętych do niewoli żołnierzy niemieckich wynikało, że rozbity oddział należał do 4. Dywizji Lekkiej. Po zniszczeniu zdobytego sprzętu III batalion ruszył do dalszego natarcia, podczas którego, ze względu na ciężkie warunki terenowe oraz padający deszcz, pozostałe pododdziały 48. Pułku Piechoty częściowo się pogubiły. Rankiem 16 września pułk zebrał się jednak i przed południem osiągnął cel natarcia.

    W tym samym czasie na prawym skrzydle Polacy atakowali 49. Pułk Piechoty, którego czekały najcięższe walki. Pierwszym celem była wieś Mogiła, na którą nacierał I batalion 49. Pułku Piechoty mjra Eugeniusza Lityńskiego. Nieprzyjaciel zaskoczony gwałtownym atakiem wycofał się w panice. We wsi zdobyto wiele sprzętu oraz wzięto jeńców. W tym czasie, gdy batalion mjra Lityńskiego zdobywał Mogiłę, jedna z jego kompanii wzięła udział wraz z I batalionem mjra Marka z 98. Pułku Piechoty z 38. dywizji w zaciętych walkach o miejscowość Czarnokońce. W tym rejonie znajdowały się pododdziały Pułku SS „Germania”. Polacy w ataku na bagnety rozbili niemiecką obronę, zdobywając 60 motocykli, kilkanaście dział polowych i 12 działek przeciwpancernych oraz znaczną ilość amunicji. Straty nieprzyjaciela – kilkudziesięciu zabitych i rannych.

    Sukcesem zakończyło się również natarcie 96. Pułku Piechoty z 38. dywizji. Pułk po nocnym marszu znalazł się na brzegu lasu, gdzie odpoczywał niczego niespodziewający się niemiecki oddział zmotoryzowany z pułku SS „Germania”. Nieprzyjaciel po krótkiej walce został rozbity, a zdobyty sprzęt zniszczono. Również III batalion mjra Jana Wojciechowskiego z 98. Pułku Piechoty we wsi Nowosiółki napotkał pododdział pułku SS „Germania”.

    Po północy 49. Pułk Piechoty wraz z I batalionem zaatakował Mużyłowice od południa, a z III batalionem mjra Mieczysława Stecewicza od zachodu. Luki w ugrupowaniu nieprzyjaciela wskazał miejscowy proboszcz ks. Stanisław Capecki.

    Pułkownik Prugar-Ketling pisał:

    „Strzelcy 49. pp wtargnęli już do środka wsi, siekąc i kłując bagnetem każdego, kto im się pod rękę nawinął. Odzywające się od czasu do czasu seriami strzały pistoletów maszynowych urywały się nagle, w połowie magazynków. Czuło się, że ręka, która jeszcze przed ułamkiem sekundy naciskała spust, martwieje i bezładnie opada, sparaliżowana uderzeniem kolby lub pchnięciem bagnetu. Nie słychać było żadnych okrzyków. Bój toczył się w ciemnościach i złowrogiej ciszy. Nikt nim już nie kierował – nikt o pardon nie prosił. Wrażenie było niesamowite. Toteż groza, jaka opanowała Niemców, musiała przewyższać wszystkie dotychczasowe ich przeżycia. Z takim zaskoczeniem i z takim atakiem nie spotkali się zapewne nigdy. Trupy, które oglądaliśmy później, miały wyraz straszny. Trwoga, wśród której ginęli, nie znikła z ich twarzy.

    Wysiedliśmy z samochodu i pieszo podążaliśmy za cichnącym i dogorywającym odgłosem nocnego szturmu. Gdy wchodziliśmy do pierwszych zabudowań, na niebie ukazywał się już świt. W coraz mocniej jaśniejących plamach brzasku porannego odróżnialiśmy domy, drzewa, opłotki, a później… działa, jaszcze, ciągniki, samochody – najpierw pojedyncze – potem grupy, całe parki. Przecieraliśmy oczy, by się upewnić, czy to nie złudzenie, tak nieprawdopodobnie zdobycz ta wyglądała. Wieś duża, bogata, o szerokich podwórzach i ogrodach, zawalona była sprzętem i materiałem wojennym po brzegi…

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [10], [11].
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-15 Kurjer Polski 1939, nr 254 ( 15 września) Polona.png

    •  

      @lemonic: nie pisze bzdur prosze sie ze mna nie klocic.

    •  

      @zioom: > Tymczasem po tygodniu wojna była już przegrana a po 2-3 niemcy przerzucali już sprzęt i ludzi na zachód

      Za wikipedią:

      Do końca działań wojennych w Polsce III Rzesza nie była w stanie przerzucić z frontu polskiego na zachód żadnych jednostek bojowych (z wyjątkiem jednej dywizji górskiej[9]). Był to jedyny okres, gdy alianci na froncie zachodnim, dzięki obronie Wojska Polskiego posiadali przewagę liczebną i strategiczną nad Wehrmachtem[10], poza lotnictwem, gdyż Niemcy pozostawili na froncie zachodnim dla celów obronnych dwie z czterech Luftflotten (Luftflotte 2. i Luftflotte 3). Okres ten został całkowicie niewykorzystany, co było podstawową przyczyną klęski wojsk francusko-brytyjskich w roku 1940, gdy III Rzesza mogła skupić wszystkie swoje siły wojskowe na jednym froncie – nie uzyskując mimo to ani przewagi liczebnej, ani materiałowej (z wyjątkiem lotnictwa) nad armiami francuską, brytyjską, belgijską i holenderską[ pokaż całość

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    Ameryka Łacińska była takimi peryferiami świata, że w 1941 roku doszło tam do lokalnej wojny nie mającej nic wspólnego z II Wojną Światową, a konflikt ten w zupełności nie zainteresował ani Aliantów, ani państwa Osi. W zasadzie jedynym wspólnym elementem łączącym tą wojenkę z II Wojną Światową, oprócz samego okresu, w którym ten konflikt miał miejsce, był fakt użycia przez peruwiańską armię czechosłowackich czołgów Pz.38t używanych w tym czasie także przez Wehrmacht.
    Chodziło o spór terytorialny pomiędzy Peru a Ekwadorem, ciągnący się w zasadzie od czasów, kiedy te państwa uzyskały niepodległość. 5 lipca 1941 doszło do przygranicznego starcia - obydwie strony oskarżały się nawzajem o naruszenie granicy. Znacznie silniejsze siły peruwiańskie szybko wyparły Ekwadorczyków z spornych terenów i przeprowadziły nawet pierwszą na tamtej półkuli operacje powietrzno-desantową. 31 lipca 1941 podpisano zawieszenie broni. Ekwador stracił 1000 zabitych, 10 razy więcej niż Peru i w styczniu 1942 został zmuszony do podpisania umowy międzynarodowej w Rio de Janeiro, w wyniku której stracił naprawdę dużą część terytorium - na poniższej mapie stara granica i nowa.
    #historia #2wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa
    pokaż całość

    źródło: rio.png

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #iiwojnaswiatowa

0:0,0:0,1:0,2:0,0:1,1:0,2:0,2:0,0:1,0:1,0:1,3:1,1:1,3:1,2:0

Archiwum tagów