Aktywne Wpisy

kt13 +76
Siedzę i serio myślę, za co ta karma....
Wylosował mi się ojciec alkoholik i nienajlepsza matka
Ojciec umarł jak miałam.lat 6, matka gdy miałam lat 25. Oba spadki to były same długi, których trzeba sie było zrzec.
Jakoś się łudziłam, że ogarnę życie i nawet będę nieźle zarabiać.
W pierwszej poważnej pracy w korpo, bo o gastro to za długo by opowiadać, trzymano mnie 1,5 roku na umowie zlecenie, odeszłam, bo mialam dosyć obiecywania mi co
Wylosował mi się ojciec alkoholik i nienajlepsza matka
Ojciec umarł jak miałam.lat 6, matka gdy miałam lat 25. Oba spadki to były same długi, których trzeba sie było zrzec.
Jakoś się łudziłam, że ogarnę życie i nawet będę nieźle zarabiać.
W pierwszej poważnej pracy w korpo, bo o gastro to za długo by opowiadać, trzymano mnie 1,5 roku na umowie zlecenie, odeszłam, bo mialam dosyć obiecywania mi co

janusz-lece +27





Tytuł: Strefa Pawłowa
Autor: Sławomir MIchał
Gatunek: Thriller psychologiczny postapo
★★★★★★☆☆☆☆
Pamiętam, że książkę kupiłem po tym jak na Mirko ktoś wrzucił wpis, że jego kumpel sprzed lat wygrał jakiś konkurs na debiut literacki i wydał książkę. A że nie była jakaś cholernie droga to postanowiłem sięgnąć.
Czuć duże podobieństwo do starej ruskiej i polskiej fantastyki, podobieństwa do "Pikniku na skraju drogi", czy "Stalkera" przychodzą momentalnie, nie tylko ze względu na motyw zamkniętej napromieniowanej strefy, do której postronni nie mają wstępu, lecz również w sposobie prowadzenia ksiązki. Opiera się głównie na dialogach i monologach głównego bohatera, jego przemyśleniach i obserwacjach świata. Wszystko przedstawiane jest w ciężkim, ponurym klimacie. Można mieć wrażenie, że jest nawet zbyt przegadana.
Sama książka podzielona jest na dwa rozdziały, pierwszy toczący się w oblężonym mieście i drugi już w tytułowej strefie pawłowa. Bardzo widoczne jest ciągłe poczucie niebezpieczeństwa u głównego bohatera, tak w mieście, jak i w strefie. Wpierw ze względu na otaczajacą wojnę i degenerację ludzi, a później strach przed własnym szaleństwem i niewiadomym czychającym w strefie.
Czytało się nawet dość dobrze, aczkolwiek miałem zbyt duże wrażenie, że "to już gdzieś było". No i nie do końca przekonała mnie kreacja głównego bohatera - naukowca Ilja Anrejewicza Pawluczenko, trochę jakby autor aż za bardzo chciał zrobić thriller psychologiczny i wrzucał temu bohaterowi do głowy wszystko co mógł wymyślić. Jakiś taki mało spójny się wydawał.
Ale ogólnie nie jest źle. Tym bardziej że to debiut, ciekawi mnie kolejna książka tego autora.
#bookmeter
źródło: comment_08fQZPfv9dEgXxNXDVTVrLNlhSBwwAfw.jpg
Pobierz