Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Kryzys Kongijski
    - Na początku 1961 roku rząd Belgii wydaje rozkaz zabicia premiera Demokratycznej Republiki Konga Patrice’a Lumumby. 17 stycznia zostaje on rozstrzelany, po czym jego zwłoki rozczłonkowuje piłą, a następnie rozpuszcza w kwasie belgijski komisarz policji
    - 18 września 1961 roku w katastrofie lotniczej nad Północną Rodezją ginie sekretarz generalny ONZ Dag Hammarskjöld. 3 niezależne dochodzenia nie zdołały ustalić przyczyn katastrofy, ale potwierdzono, że dwóch szwedzkich ochroniarzy sekretarza zginęło od ran postrzałowych. Jak potwierdziło śledztwo - naboje wystrzeliły się same
    - 30 czerwca 1967 roku samolot z prezydentem Katangi i przy okazji byłym premierem Demokratycznej Republiki Konga - Moïse Tshombe zostaje porwany przez agenta francuskiej agencji wywiadowczej SDECE. Tshombe zostaje aresztowany w Algierii, gdzie umiera na ‘zawał serca’

    Dziś w #merkuriusz nie napiszę nic o Korei Południowej, będzie za to tekst o grze wywiadów, zimnej wojnie i Demokratycznej Republice Konga. Przede wszystkim znajdziecie tu jednak odpowiedzi na pytania – dlaczego w Afryce ludzie żyją w lepiankach z g*wna, czemu panuje tam bieda i dlaczego na miejsce musimy regularnie wysyłać pomoc humanitarną.
    (polecam przygotować sobie kawę, natomiast dla leni na samym dole przygotowałem TL;DR)

    Belgia i Kongo
    11 listopada 1908 roku belgijski parlament zaanektował Wolne Państwo Kongo, kończąc tym samym trwający 23 lata filantropijny projekt króla Belgii Leopolda II.

    pokaż spoiler Ofiarą jego „akcji humanitarnej” padło około 10 milionów tubylców. Do szczególnych osiągnięć Leopolda można zaliczyć wprowadzenie nietypowej jednostki monetarnej: uciętej dłoni, której równowartością był jeden nabój do karabinu

    Po oficjalnym przejęciu władzy przez Belgię sytuacja w Kongu unormowała się. Kraj zaczął się cywilizować, powstawały szkoły, budowano drogi, elektryfikowano miasta. Teoretycznie w 1959 roku Kongo było wzorem dla innych kolonii europejskich w Afryce. W praktyce w całym kraju regularnie odbywały się demonstracje i zamieszki. Kongijczycy chcieli niepodległości!
    Belgia znalazła się pod ostrzałem opinii międzynarodowej i rząd zdecydował się rozpocząć dialog z Afrykańczykami.

    Negocjacje
    W styczniu 1960 roku w Brukseli odbyło się spotkanie przy okrągłym stole. Zasiedli do niego Belgowie oraz reprezentanci największych kongijskich partii politycznych (niektórzy specjalnie na tą okazję zostali wypuszczeni z kolonialnych aresztów). Początkowo Belgowie zakładali 30 letni okres dochodzenia do niepodległości, jednak ostatecznie zdecydowano, że Kongo uzyska niepodległość w przeciągu pół roku!
    Kongijczycy byli wniebowzięci, powstał nieoficjalny hymn Konga – ‘Niepodległość cza-cza’, ruszyły negocjacje dotyczące odseparowania się Konga, wymiany handlowej z Belgią i statusem spółek kolonialnych.

    Pierwszy demokratycznie wybrany rząd Konga dostał w swoje ręce kraj z dobrze rozwiniętą infrastrukturą: 14K km linii kolejowych, 120K km dróg i ulic, 40 lotnisk, setkę hydroelektrowni i elektrowni parowych, nowoczesny przemysł oraz wysoki stopień alfabetyzacji. Do tego doszła też świetnie zorganizowana armia, która podczas obu wojen światowych odniosła znaczne sukcesy.
    Jednym zdaniem: to była piękna historia o tym, jak Belgowie odpokutowali za krzywdy, które spotkały ludność Konga podczas ich kolonialnych rządów. Obyło się praktycznie bez rozlewu krwi, Belgowie nie wysłali do Konga sił pacyfikacyjnych, nikt nie zabijał cywilów.

    ( ͡° ͜ʖ ͡°) Lekcja dyplomacji nr. 1 – w dyplomacji nie ma miejsca na sentymenty.

    W związku z ograniczeniami narzuconymi przez Belgów, w momencie odzyskiwania przez Kongo niepodległości w kraju było:
    16 czarnych Kongijczyków z wyższym wykształceniem
    0 czarnych oficerów
    0 czarnych lekarzy
    0 czarnych inżynierów
    0 czarnych prawników i ekonomistów

    W takich warunkach możecie wyobrazić sobie, jak wyglądały negocjacje kongijsko-belgijskie, podczas których decydowano o podziale ekonomicznym obu krajów. Z jednej strony kilku młodych studentów psychologii (Belgowie narzucili ograniczenia co do kierunków, które mogli studiować Kongijczycy), z drugiej doświadczeni politycy, prawnicy i ekonomiści.
    Long story short – Belgia zadbała o bezpieczeństwo swojej gospodarki. Państwowe spółki kolonialne szybko się sprywatyzowały, wielkie koncerny przeniosły swoje centrale do Belgii, a nowo powstające państwo już na starcie straciło ogromne wpływy ze swojego przemysłu.

    Zadajcie sobie pytanie - czy w tej sytuacji Kongo miało szansę wyjść na prostą?

    Może tak, może nie – ciężko powiedzieć, bo w praktyce sytuacja w Demokratycznej Republice Konga była znacznie gorsza i w przeciągu kilku pierwszych miesięcy niepodległości nowe państwo musiało sobie poradzić z:
    Buntem wojska, masową ucieczką białej ludności, inwazją belgijskiej armii, militarną interwencją ONZ, dwiema wspieranymi przez Belgów i białych najemników secesjami, aresztowaniem i zamordowaniem demokratycznie wybranego premiera oraz zimnowojenną walką USA z Rosją, w której Amerykanie za wszelką cenę chcieli zdobyć wpływy w regionie.

    30 czerwca 1960 roku kiedy proklamowano niepodległą Republikę Konga nikt nie spodziewał się tego co przyniesie najbliższe pół roku. Nie spodziewał się tego również Patrice Lumumba, chyba najtragiczniejsza postać Kryzysu Kongijskiego, który w ten czerwcowy czwartek wygłosił jedną z wielkich mów XX wieku:

    „Dzisiaj, kiedy ogłaszana jest niepodległość Konga w porozumieniu z Belgią, zaprzyjaźnionym państwem, które traktujemy jak równe sobie, żaden Kongijczyk wart tego imienia nie może zapominać, że zdobyto ją walką, codzienną walką; walką zagorzałą i idealistyczną; walką, w której nie szczędziliśmy ani sił, ani wyrzeczeń, ani cierpień, ani krwi.
    Walka ta, walka krwi, ognia i łez, przepełnia nas dumą aż do głębi naszego jestestwa, gdyż była to walka szlachetna i sprawiedliwa, walka niezbędna, by położyć kres poniżającemu niewolnictwu, które zostało narzucone nam siłą. Było ono naszym losem w ciągu osiemdziesięciu lat kolonializmu; nasze ramy są zbyt świeże i wciąż zbyt bolesne, byśmy mogli wymazać je z naszej pamięci… Zaznaliśmy drwin, obelg, ciosów, które przyszło nam znosić rano, w południe i wieczorem, ponieważ byliśmy Murzynami...”

    TL;DR

    pokaż spoiler W 1959 roku w Kongu rusza seria demonstracji. Belgowie pod wpływem międzynarodowej presji zgadzają się na rozmowy z lokalnymi politykami. Rusza okrągły stół w Brukseli i niepodległość Konga staje się faktem – i to nie za 30 lat jak planowano początkowo, a za pół roku. Wszyscy się cieszą, a najbardziej Belgowie, którzy podczas negocjacji na sucho wykochali swoich byłych niewolników, pozbawiając ich większości wpływów w kolonialnych przedsiębiorstwach (Kongijczycy byli bez szans, bo w kolonii edukacja dla czarnych była mocno limitowana). Republika Konga wydaje się skazana na porażkę, jednak w momencie proklamowania niepodległości nikt jeszcze nie wiem, jak tragicznie potoczą się losy Konga i jego premiera


    Koniec części pierwszej
    Przepraszam, że tekst powstaje w kawałkach, ale już pierwszy fragment wyszedł dość długi, a nie chciałem robić z tego 20 minutowej lektury. Dodatkowo przebijam się przez tonę źródeł, więc samo przygotowanie i obrobienie danych trwa wieczność… :/
    Liczę, że mi wybaczycie i poczekacie na kolejną część (zawołam plusujących wpis, jak już ją skończę)

    Źródła:
    "Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju" David Van Reybrouck (polecam)
    "Rzeka krwi Podroz do peknietego serca Afryki" Tim Butcher
    Lumumba (film)
    Theguardian, Archiwalny numer Timesa, wiki i inne cuda, które znalazłem w necie

    #merkuriusz - tag z ciekawostkami z Korei Południowej (i nie tylko)

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #historia #afryka #kongo

    Rys. Patrice Lumumba - charyzmatyczny polityk wierzący w niepodległość Konga, który za swoje przekonania zostanie torturowany, rozstrzelany, a jego zwłoki poćwiartuje i rozpuści w kawasie belgijski komisarz
    pokaż całość

    odpowiedzi (47)

  • odpowiedzi (32)

  • odpowiedzi (10)