•  

    57409 - 330 - 34 - 53 - 208 - 107 - 101 - 174 - 101 - 116 = 56185

    Podsumowanie z półtora tygodnia, bo jakoś mi się nie chciało wrzucać, a i sam równik, jak nietrudno zauważyć, umiera śmiercią naturalną.

    330 km - Trasa na Lysą horę do Czech. Raz do roku trzeba pojechać. Powrót przez przełęcz Pustevny, która będzie też w przyszłym roku na Tour de Silesia, więc postanowiłem sprawdzić, żeby później nie było zaskoczenia. Piękny, leśny podjazd o stabilnym nachyleniu 7-8%, równiutki asfalt, zero ruchu samochodowego. Po prostu django/django.

    208 km - Rajd Wokół Tatr w tym roku się nie udał przez fatalną pogodę, ale postanowiłem, że Tatry i tak objadę. Rower do auta i pojechałem do Chochołowa, skąd zrobiłem pętelkę zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Dodatkowo podjechałem też nad Popradzkie Jezioro, bo jeszcze tam nie byłem, a przy okazji w schronisku zjadłem obiad.
    Gdybym miał porównać, to jednak bardziej podoba mi się wersja z jazdą przeciwnie do wskazówek zegara, bo tutaj sporo ciekawych widoków zostaje za plecami. I dodatkowo 40 km zjazdu od Styrbskiego Plesa ciągnie się niemiłosiernie.

    174 km - Kolejny wypad samochodowy. Tym razem z kolegą Marcinem w czeskie Jeseniki. Główne atrakcje to oczywiście Pradziad i 12-kilometrowy podjazd do zbiornika górnego elektrowni szczytowo-pompowej Dlouhe Strane. Część trasy była dla mnie zupełną nowością, a część znałem z wypadu sprzed 2 lat z @bynon'em i @byczys'em oraz z tegorocznego Tour de Silesia. Cała pętelką jest mistrzowska i koniecznie do objechania ponownie w przyszłym roku.

    W piątek potowarzyszyłem chwilę @metaxy'emu w jego trasie przez Śląsk, a dziś ustawka z tyskimi Feniksami. Frekwencja taka sobie, ludzie chyba wystraszyli się jesieni. Był @atizylak.

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km (nr 59, 60, 61, 62, 63) #200km (nr 24) #300km (nr 9)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Clipboard.jpg