•  

    #tokarczuk rozdaje bany na #twitter ludziom którzy nigdy nie weszli z nią w konwersacje xD
    #konfederacja #polityka

    źródło: IMG_20191208_100059.jpg

    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: dostała nobla wiec juz moze w sumie skonczyc kariere xD

    •  

      @Arkil: Ta pani dostała Nobla za literaturę a nie za intelekt. Nie zawsze te dwie rzeczy są ze sobą zespolone.

      Z tego co się orientuję to środowisko funkcjonujące gdzieś tam wokół naszej dekonstruktywnej opozycji wymienia się wzajemnie między sobą "czarna lista" nicków na TT, które nie są im przychylne (tu nie chodzi nawet o hejt, bo to bym zrozumiał - chodzi tu o sam światopogląd)

    •  

      @bombastick: świetna linia obrony jaśnie oświeconej noblistki!
      "a u was murzynów bijo!" xD

      +: NijuGMD
    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: Ale obiektywnie patrząc - co z tego? Na Wykopie też dałem ludzi na czarnolisto jak pisali jakieś kocopoły, których nie chce więcej widzieć.

    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: niby taka lewicowa a jednak faszystka ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      @CoYoT tyle że w przeciwieństwie do wykopu tam widać w głównej mierze wpisy ludzi których się obserwuje (na timeline)

    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: lewacy mają orgazm jak tylko coś ona powie/napisze. Normalni ludzie się nią w ogóle nie przejmują. Ot kolejny Coelho w spódnicy. A nie czekaj.... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: lol, a to jakiś nowy obowiązek, że trzeba mieć wszystkich pajaców dostępnych na Twitterze?

    •  

      @patool: to jakiś nowy zakaz, że nie można tego skomentować?

    •  

      @CoYoT @patool: trochę to jednak znak czasów, jeśli media społecznościowe w pigułce to 'nie zgadzasz się ze mną/psujesz mi markę? Ban i #czarnolisto', nawet jeśli nic takiego nie zrobiłeś (patrz np. blankietowe bany na reddicie za postowanie w kompletnie niepowiązanych subach).
      Później wszyscy zdziwieni 'ale jak to X ma tyle poparcia, wszyscy kogo znam byli przeciwni' albo co mnie dzisiaj powitało na głównej, 'łeee dostałem bana od organizacji za jej krytykę' - po czym nikt nie wyciąga wniosków, tylko użala się nad sobą i swoim jednostkowym przykładem.
      Zamykanie się w bańkach informacyjnych to IMO bardzo głupie działanie, i jedna z dwóch rzeczy na tym portalu które irytują mnie najmocniej. (druga to wmawianie innym choroby psychicznej jako 'argument' - jakkolwiek bym się z wpisem nie zgadzał, z zasady nie plusuję nic spod tagów #urojenia)

    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: może z tego samego powodu, dla ktorego blokuje się tagi na wypoku?

    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: Jako noblistka musi teraz czytać wszystkie komentarze na wykopie i słuchać wszystkich żulów pod monopolowym. Bo jak nie, to nie będzie otwartym umysłem. Ludzie...

    •  

      @fadeimageone Które jej książki przeczytałeś skoro uważasz jej twórczość za słabą?

    •  

      @Darson666: Nie czytam byle czego. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @fadeimageone jak możesz stwierdzić że to "byle co" skoro nie czytałeś? Lol, zajebista logika typie xD
      Powiedz w takim razie jaką literaturą się raczysz.

    •  

      @Darson666: Za "typie" w odniesieniu do mnie kończę tymczasem dyskusję z troglodytą w twojej osobie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: silverm
    •  

      @fadeimageone Mmmm cudowny argument żeby uciec od odpowiedzi xD Dobrze, niech Ci będzie, wracaj do swoich dobrych książek xD

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @Darson666: Greta = Tokarczuk
      #changemymind ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Ale obiektywnie patrząc - co z tego? Na Wykopie też dałem ludzi na czarnolisto jak pisali jakieś kocopoły, których nie chce więcej widzieć.
      @CoYoT: Obiektywnie to z tego, że jeśli zależy ci na wolności słowa - a ludziom otwartym, czy uważającym się za inteligentnych powinno na tym zależeć - to nie stosujesz narzędzi, które tę wolność zabierają.

      Moja czarna lista wynosi zero osób. Nic. Null. Nikogo nie mam. Kiedyś miałem osobę, która spamowała, ale było to czasowe, by się uspokoiła. Zostawiam wszystkich, łącznie z ludźmi którymi się nie zgadzam, z którymi kompletnie mi nie po drodze i którzy też mają mnie na czarnolisto.

      Czarne listy to:
      1. narzędzie cenzorskie
      2. tworzenie bańki informacyjnej
      3. zamykanie się na świat.

      To jest wbrew ideom wolnościowym, czyli środowiska lewicowe i prawicowe jak najbardziej nie powinny z tego korzystać. A Noblistka, która powinna przeciwstawiać się jakiejkolwiek formie cenzury, to już w ogóle.

    •  

      Piękny ból dupy, bo noblistka, światowa klasa, nawet nie zamierza dyskutować z potężnymi umyslami pokroju Bosaka (ma w ogóle maturę?). Xdddd

    •  

      A Noblistka, która powinna przeciwstawiać się jakiejkolwiek formie cenzury, to już w ogóle.

      @simperium: decydowanie o tym, kto może przeglądać Twój profil (właściwie nawet nie do końca, bo Dziambor z Bosakiem jak im tak zależy się mogą wylogować i przeczytać wtedy jej tweety) to jest cenzura?

    •  

      @Nahcep: Trochę przesada. To tylko Twitter i rozumiem, że nie chciała interakcji z niektórymi osobami i tyle. Nie dziwi mnie to patrząc na jakość wypowiedzi tam - to nie prowadzi do dyskusji, co najwyżej do grupek trolli nawzajem obrzucających się inwektywami w odpowiedziach. Również nie ma to związku z wolnością słowa, zupełnie inna sprawa.

      Co do znaku czasu to jest nim bardziej TVP, bo to za twój hajs z podatków i nie dopuszcza różnorodoności, chociaż misyjność i rzetelność to jej ustawowe obowiązki. To hoduje całe rzesze ludzi zamkniętych w bańce informacyjnej, którzy nie specjalnie mają dostęp do innych mediów, a nie Twitter, który jest w internecie - gdzie możesz znaleźć co chcesz.

      Wreszcie, w normalnym życiu też jesteś w bańce. Nie przez przypadek jest tyle spiny i komentarzy przed świętami, że będzie kłótnia polityczna przy wigilijnym stole z wujkiem co go raz do roku widzimy - to jest to wyjście z bańki i strefy komfortu i rzadko to prowadzi do otwartej konwersacji i wymiany poglądów. Najczęściej tylko do spięcia, bo ludzie są usztywnieni i spięci, nie są otwarci na dialog.

      Styl wypowiadania się paru typów, którzy się pochwalili banem od naszej noblistki nie sugeruje, że szukają oni i są otwarci na dialog.

      @WillyJamess: Można komentować co się chce, bawi mnie tylko ból dupy, o to, że na serwisie, który się nawet nie nadaje do pisania, bo przez limit znaków trzeba skracać wypowiedzi, ktoś dostał bana. Nazywanie tych skrótowych wypocin "konwersacjami" trochę również uchybia definicji tego słowa.

    •  

      @CoYoT: A to że inteligenty, opiniotwórczy człowiek z otwartym umysłem potrafi swoich racji bronić, dyskutować. Pani pożal sie boże noblistka banuje ludzi prewencyjnie, taki człowiek jest ograniczony, myśli że wszyscy się z nim zgadzają i zakłamuję rzeczywistość przed samym sobą. A później się dziwi skąd hejt skoro do tej pory wszyscy mnie kochali(bo reszta nie mogła wyrazić przeciwnego zdania)

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @Croce: cenzurą jest przede wszystkim brak możliwości brania udziału w dyskusji ze względu na inne poglądy. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @dragonhair: w świecie ma nobla, więc cóż... wolałbym w tą stronę. Szczególnie, że to kozactwo to tylko we własnym mniemaniu :)

    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: @CoYoT: @tymirka: Też rozdaje bany ludziom z którymi nigdy nie pisałem. Po co czytać wysrywy Pawłowicz albo chłopski rozum Bosaka. Nie trzeba kogoś obserwować by na głównej twittera pojawiały się danej osoby wpisy. Wystarczy że obserwuje ją osoba którą ty obserwujesz i Ci się pojawia jak ma dużo lajków.

    •  

      @simperium: wszystko fajnie, ale to nie jest cenzura. osoby przez nią zablokowane mogą pisać na swoim koncie co im się żywnie podoba (uwzględniając TOS twittera), a ona ma prawo decydować, czy chce te treści oglądać ¯\_(ツ)_/¯

      równie dobrze zamiast standardowej blokady mogła ich wyciszyć (mute), wyszłoby na to samo, ale bez komunikatu o blokadzie

    •  

      cenzurą jest przede wszystkim brak możliwości brania udziału w dyskusji ze względu na inne poglądy

      @simperium: Ale ona może nie chce z nimi dyskutować — w czym tu jest problem i czym to się różni od tego, jakby po prostu nie odpowiadała poza tym że tak jest jej wygodniej?

      Jak się tak bardzo potrzebują wypowiedzieć w kwestii tweetów Tokarczuk to recepta jest prosta — wylogowują się, przeglądają jej konto, robią screena i wrzucają sobie swojego tweeta z komentarzem. Nikt nim prawa do wypowiedzi nie odbiera

    •  

      Piękny ból dupy, bo noblistka, światowa klasa, nawet nie zamierza dyskutować z potężnymi umyslami pokroju Bosaka (ma w ogóle maturę?). Xdddd

      @biliard: Prewencyjny ban od noblistki, która tak pięknie mówi o wolności słowa i demokracji.Zwykła zakłamana lewaczka.

    •  

      @nocnazjawa: @Croce: ja na to patrzę w ten sposób.

      Sytuacja 1: Osoba A krytykuje osobę B, ale zapomniała, że kiedyś osobę B zablokowała. Teraz osoba B nie może się odnieść bezpośrednio do treści. Ma to istotne znaczenie, gdy następuje przekłamanie, zafałszowanie, albo po prostu niedoinformowanie.

      Sytuacja 2: Osoba A kłamie w temacie X. Ale nikt nie może bezpośrednio zarzucić jej kłamstwa/fałszu (itd.), ponieważ wszystkich oponentów ma zablokowanych.

      Warto dodać, że osoba A to może być osoba o każdych poglądach i zasięgach. Pewnie wam nie szkodzi to, że dotyczy to Tokarczuk, która może mieć zbliżone poglądy do was, ale wyobraźcie sobie, jak długo mógłby działać taki Zięba, czy inni szarlatani? Gdyby nie ta forma cenzury, to pewnie dawno pozamykaliby interesy.

      Cenzura to niebezpieczne narzędzie. Wszyscy lubią, gdy działa na ich korzyść, ale już nie bardzo, gdy jest przeciwko nim. Dlatego moim osobistym zdaniem, czarne listy powinny być stosowane tylko w przypadku walki ze spamem, albo formami nękania. Ale nie do zamykania ust w trakcie dyskusji. A to się często zdarza - zwłaszcza na wypoku.

    •  

      @patool:

      To tylko Twitter
      Ten "tylko Twitter" jest powszechnie cytowanym źródłem w mediach, mimo że/dlatego że forma kilkuset znaków nie pozwala na jakieś głębsze wywody; niedocenianie go w taki sposób jest błędem.
      A to że TVP robi większe zło nie znaczy że nie będę krytykować zła mniejszego, tak samo nie będę świadomie zamykał się w bańce dlatego, że już w jakiejś jestem - ani dlatego, że ktoś tam kto się ze mną nie zgadza w jakiejś już żyje. W końcu idioci też są częścią społeczeństwa, udawanie że ich nie ma nie spowoduje że znikną ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      Ten "tylko Twitter" jest powszechnie cytowanym źródłem w mediach, mimo że/dlatego że forma kilkuset znaków nie pozwala na jakieś głębsze wywody; niedocenianie go w taki sposób jest błędem

      @Nahcep: Media wrzucają również śmieszne obrazki z internetu i shitposty z insta. Nie przesadzajmy.
      Każdy wybiera taką platformę do dyskusji jaka ma mu pasuje, poziom polskiego Twittera jest żenujący a sama platforma nie daje możliwości prowadzenia swobodnej dyskusji. Nadaje się tylko do krótkich komunikatów.
      Jeśli ona nie chce używać tego w ten sposób w jaki chcieliby inni to jej sprawa. Nie musi im odpisywac i nie musi chcieć widziec co piszą. Ból dupy urażonych jest śmieszny. I to nie jest ta kategoria co TVP - tam problem jest realny z powodów które wymieniłem. Tutaj to jest jedno z wielu "mediów społecznościowych", w dodatku niskiej jakości. Nie oczekujesz chyba, że Tokarczuk bedzie teraz siedzieć i odpisywać każdemu bosakow i dziamborowi na tt xd

    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: mądra kobieta. Takich jak Dziambor to zawsze należy profilaktycznie zablokować.

    •  

      @lucer: Co? Regulowanie własnego konta godzi w wolność? A to, że nie możesz pójść do jej domu i nasrać na dywan, to też lewackie ograniczanie?
      Nawet nie potraficie się poprawnie posługiwać stosownymi pojęciami. Wolność was przerasta, dzbany.

    •  

      @simperium: Ale jeżeli chodzi o twittera to w obu przedstawionych przez Ciebie sytuacjach osoby zainteresowane mogą się wypowiedzieć — opisałem w jaki sposób nawet. Utrudnienie polega głównie na tym, że nie mogą przeglądać jej profilu (ale tylko jak są zalogowani) — w ogóle mi to nie przypomina cenzury, to po prostu kontrola nad produkowaną przez siebie w internecie treścią. Nie całkiem rozumiem też co Twoim zdaniem ma do uważania się za inteligentną chęć selekcji osób, do których trafiają Twoje wypowiedzi, bądź też niechęć do czytania tego, co mają do powiedzenia niektóre strony dyskursu.

      wyobraźcie sobie, jak długo mógłby działać taki Zięba, czy inni szarlatani? Gdyby nie ta forma cenzury, to pewnie dawno pozamykaliby interesy.

      @simperium: Myślę, że by nie pozamykali, i że to nie ma specjalnie wpływu na ich popularność. Poza tym nawet gdyby miało, to dalej nie rozumiem jak to pokazuje, że Zięba nie powinien korzystać z rzeczy w stylu czarnych list.

      Ale nie do zamykania ust w trakcie dyskusji

      @simperium: No ale Tokarczuk nie jest w trakcie żadnej dyskusji — po prostu nie chce mieć nic do czynienia z Bosakiem, Dziamborem, etc.

      Pewnie wam nie szkodzi to, że dotyczy to Tokarczuk

      @simperium: Też mi nie pasują niektóre wypowiedzi Tokarczuk, ale po prostu nie uważam się za taką ultraważną personę jak Dziambor i nie oczekuję, że wszyscy muszą chcieć ze mną dyskutować i wpuszczać mnie na swój profil

    •  

      @patool: ale nikt nie każe jej odpisywać to po pierwsze, po drugie mówię o problemie szerszym, nie tylko o tym że Tokarczuk wrzuciła biednego posła na czarną - o tym, że ludzie zamykają się na jakiekolwiek zdanie, które im nie odpowiada; to jest problem absolutnie apolityczny, który wynika z coraz mniejszego szacunku do drugiej osoby. Jeszcze rozumiem wrzucanie w ignorowane durni od naprawdę niefajnych zachowań typu beniz w DM czy obrażanie (chociaż IMO to jest robota dla moderacji serwisu), ale banowanie kogoś za odmienne poglądy to dla mnie granda, a od kogoś kto ma aspiracje reprezentować polską inteligencję - a kimś takim zdecydowanie jest noblista - wymagałbym jakiejś otwartości na innych. Autorytet pokazujący wprost, że zdanie innych się nie liczy, trochę mnie boli.
      I co do mediów społecznościowych to chyba się nie zgodzimy, bo znowu - dla mnie to, co ktoś pisze na swoim oficjalnym koncie, jest oficjalnym komunikatem tej osoby, nawet jeśli to kupost, nawet jeśli będąc na takiej pozycji sam bym wrzucał kuposty. I to, że TVP ma siedmiocyfrowe zasięgi, a Twitter cztero-/pięcio (bezpośrednio, bez cytowania itp.) nie znaczy, że należy tego drugiego ignorować - ile postów na wykopowych tagach politycznych to dyskusja o tweetach? Ile dyskusji dzieje się pod wpisami na fb, a ile pod komunikatami TVP? Różne targety, różne zasięgi, ale ignorowanie dość pokaźnej grupy bo 'telewizja królem jest' jest IMO lekkim zaślepieniem, a przynajmniej anachronizmem.

    •  

      @Croce: to może spróbuję ugryźć temat inaczej, bo wydaje mi się, że rozjeżdżamy się u podstawy :) .

      Jeśli np. na YT chcę, by nie było negatywnych komentarzy, to je wyłączam. Wszyscy wtedy widzą, że nie życzę sobie komentarza. Tymczasem zostawianie części komentarzy (lub zezwalanie tylko na część) zakłamuje postrzeganie dyskusji.

      Ludzie wyrabiają sobie zdanie na podstawie dyskusji, skąd mają wiedzieć, że u danej osoby nie ma możliwości na realną dyskusję, jest tylko poklepywanie się po plecach?

      Może gdyby Twitter dokładnie oznaczał, że dana osoba zablokowała X kont, które charakteryzują się tym i tym, usprawniłoby narzędzie czarnej listy? Jednak mimo wszystko uważam, że dyskusje w których blokuje się kogoś tylko dlatego, że ma inny pogląd niż my (Tokarczuk i Dziambor nie dyskutowali na TT), jest bardzo mocną cenzurą i zakłamywaniem wszelkich dyskusji, gdzie będzie brakowało głosów z drugiej strony.

      Przypominam, że opiniotwórczość rodzi się wtedy, gdy mamy możliwość wysłuchać dwóch przeciwnych stron barykady. Wolność słowa właśnie polega na tym, że dwie strony mogą się wypowiedzieć.

      Moim zdaniem, Tokarczuk szczególnie powinna być wyczulona na kwestie wolności słowa i używanie form banów/shadowbanów, etc., powinno być ostateczną ostatecznością, czyli gdy mamy notoryczne łamanie zasad netykiety.

    •  

      Autorytet pokazujący wprost, że zdanie innych się nie liczy, trochę mnie boli.

      @Nahcep: Ona tego nie pokazała, zablokowała typów, którzy mają nienajlepszą reputację w zakresie bycia otwartymi na idee. Tyle. Jakby ich nie zablokowała to świat nie stałby się nagle lepszym miejscem. Do tanga trzeba dwojga a ogólna tendencja jest taka, że wymiana poglądów w internecie nie działa tak jakbyśmy się spodziewali - nie prowadzi do dialogu ale do okopów i przez błędy poznawcze każdy się tylko utwierdza w swoich przekonaniach.
      Jeśli chcą podyskutować z noblistką - niech zaproponują rozmowę na żywo, debatę na konkretny temat (tylko, że z całym szacunkiem, nie sądzę, żeby akurat ci "pokrzywdzeni" byli dobrymi kandydatami do sensownej debaty), wtedy może być wymiana poglądów i myśli, na Twitterze niekoniecznie.

      Ignorowanie dość pokaźnej grupy bo 'telewizja królem jest' jest IMO lekkim zaślepieniem, a przynajmniej anachronizmem.

      Nie nie jest, sytuacja telewizji publicznej jest naruszeniem standardów z naszych podatków i przykładem rządowej propagandy to musi oburzać i to jest najistotniejszy problem, gdzie wolność słowa i poglądów jest rzeczywiście naruszana. W dodatku publikowane informacje są nierzetelne i kłamliwe.

      W tej aferce z Twitterem z kolei nikt nie odebrał nikomu prawa do pisania, nikt nie cenzuruje tego co pisze kto inny itd. na swoich kontach. Jeśli te konta są znane z rozwalania dyskusji albo powodowania przypływu hejterów, no to cóż. Kto sieje burzę...

      W kwestii tzw. "mediów społecznościowych" anachronizmem przynajmniej od ostatnich wyborów w USA to jest przypisywanie im jakiejś istotniej, pozytywnej opiniotwórczej roli i uważanie ich za coś jednoznacznie dobrego.
      To jak to teraz wygląda to raczej dominująca opinia, że te media prowadzą do polaryzacji, hejtu i pogorszenia zdrowia psychicznego użytkowników, a bańki tworzone są przede wszystkim przez algorytmy rekomendacji i zwyczajne mechanizmy obserwowania / dodawania do znajomych.
      W attention economy liczy się tylko to, co wywołuje emocje, więc te platformy naturalnie sprzyjają rozpowszechnianiu się poglądów skrajnych i radykalnych. Nie służą dialogowi i debacie, bo nie ma tam miejsca na pogłębienie i zapoznanie się ze zdaniem oponentów, jest jedynie cios za cios w 140 znakach. Temu sprzyjają formy dłuższe, w szczególności debaty face to face.
      Do tego media społecznościowe często dają platformę o nieproporcjonalnie dużym zasięgu tym, którzy na nią niestety nie zasługują. Ludziom prezentującym poglądy antynaukowe, nienawistne, wykluczające, szerzące przemoc i inne szkodliwe dla społeczeństwa. Żeby była jasność, niech to sobie głoszą w ramach ujętych przepisami prawa, ale nie twórzmy nowego bożka z rzekomego prawa do rozpowszechniania się ich wypocin w necie.

      Mnie osobiście też denerwują takie bany, mają miejsce powszechnie w tagu "polityka" gdzie postowane są shitcontenty zalatujące Szefernakerem a posty oponentów są usuwane i ich konta blokowane. Ale rozumiem też, że to tylko wypok i jak ktoś traktuje content tworzony przez randomów jako rzetelene źródło informacji / wymiany poglądów to sam sobie robi krzywdę.

      +: Nahcep, Thon
    •  

      @simperium: czarne listy służą też do ochrony przed spamem, na Twitterze jest taki natłok informacji, że bez blokowania nie da się tam funkcjonować

    •  

      czarne listy służą też do ochrony przed spamem
      @UnitrA: w swoich wypowiedziach wspominałem, że właśnie obrona przed spamem (lub przed osobami natarczywie i wielokrotnie łamiącymi netykietę z akcentem na nękanie, etc.), powinna być jedynym powodem dla którego używa się czarnych list. Każde inne zachowanie zakrawa o cenzurę.

      +: RRRRR
    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: po prostu kobieta likwiduje szum informacyjny. Po co ma tracić czas na wysrywy jakiegoś ułomka.

      +: Thon, Norse
    •  

      @CoYoT: Na twitterze jest możliwość wyciszenia, czyli osoba może sobie pisać, ale ty tego nie widzisz.

      +: RRRRR
    •  

      Do tych co rzucają "faszyzmem" czy "cenzurą" na prawo i lewo.

      źródło: 1575813971802.png

    •  

      Czy Was już do reszty pojebało? Jaka cenzura? Jak nie chcę z kimś rozmawiać ani danej osoby słuchać i jej unikam to też go cenzuruje? Macie ewidentny problem ze zrozumieniem czym jest cenzura a pierdolicie jakieś głupoty o tym, że Tokarczuk kogoś cenzuruje. Taki Dziambor czy inny przygłup z Konfederacji dalej może sobie na TT czy dowolnym innym medium pisać sobie co tam mu ślina na język przyniesie i kto będzie chciał to sobie to zobaczy. A że Tokarczuk nie chce tego na JEJ profilu to jest jej decyzja a nie żadna cenzura.

    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: O czym z dzbanem mialaby dyskutowac?

    •  

      @simperium: ale co ma wolność słowa do blokowania kogoś na Twitterze? Czy ona zabrania mu się wypowiadać? Nie. Czy ma obowiązek go słuchać? Też nie.

      Wolność słowa nie oznacza że każdy musi słuchać każdych kocopołów zamieszczonych w sieci.

    •  

      @Yahoo_: niby tak, ale z drugiej strony uwzględniając dzisiejszą technologię przekazu możesz kilkoma kliknięciami zablokować wszystko co nie zgadza się z twoim poglądem co prowadzi do upośledzenia człowieka

      +: RRRRR
    •  

      @elo490500 co nie ma nic wspólnego z cenzurą. Jesli czytam tylko nczas albo krytykę polityczną to sam się zamykam w bańce. Tak samo blokując ludzi o innych poglądach nie poznam ich. Inna sprawa, że mogę uważać, że części ludzi poglądów nie chce znać, nie interesują mnie wcale (nie wiem, np. rasiści czy komuniści). I czasem logicznym wyjściem jest takich ludzi zablokować, żeby się nie wkurwiać niepotrzebnie. :)

      +: Thon
    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: Olga blokarczuk ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      @Yahoo_: o to że jak dasz ludziom takie mozliwości to będą ich używać. Stąd youtube usuwający filmy, feminazistki chcące blokować wolnośc wypowiedzi allbo kółeczka spierdolenia na wykopie

      +: RRRRR
    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: Co w tym niezwykłego? Ja tez mam go na czarnej lisice, a nigdy z nim nie gadałem.

      +: Thon
    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: żydowska wolność słowa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      ale co ma wolność słowa do blokowania kogoś na Twitterze? Czy ona zabrania mu się wypowiadać? Nie.
      @Replica: a czy to nie jest tak, że Tokarczuk blokując kogoś, jednocześnie zabrania mu się wypowiadać w wątkach, które tworzy?

      Czy ma obowiązek go słuchać? Też nie.
      To po co zatem zakłada konto na Twitterze, na platformie, która służy do wymiany myśli, zdań, słów? Wydaje się to trochę nielogiczne i zakrawa o teksty w stylu: "w tym wątku komentujemy moje dzieło, ale iksiński ty nie znasz mnie, to się nie wypowiadaj".

      Gdyby dotyczyło to przeciętnej polskiej użytkowniczki FB, od razu taka osoba oznakowana byłaby jako kobieca bezsensowna logika, księżniczka, itd., itp.

      Wydaje mi się (ciągle zwracam uwagę na to, że to jest moja opinia, a nie jakaś wykładnia), że otwierając konto na platformie do wymiany myśli, i wiedząc kto tam się udziela, przyjmuję to wszystko jako całość. A skoro taki Dziambor nie dostał odgórnego bana, to chyba oznacza, że nie przekracza granic netykiety?

    •  

      a czy to nie jest tak, że Tokarczuk blokując kogoś, jednocześnie zabrania mu się wypowiadać w wątkach, które tworzy?
      @simperium: pojęcia nie mam, z Twittera prawie nie korzystam. Nawet jeśli, nie ma obowiązku udostępniać swoich wątków wszystkim do wypowiedzi. I nie ma to nic wspólnego z wolnością słowa. Możesz gadać co chcesz, ba nawet będę bronić twojego prawa do gadania co chcesz (w granicach prawa), ale to nie znaczy że mam obowiązek cię słuchać osobiście, albo sama z tobą gadać albo udostępniać ci tablicę do tych wypowiedzi.

      To po co zatem zakłada konto na Twitterze, na platformie, która służy do wymiany myśli, zdań, słów?
      Zapewne po to żeby wymieniać te słowa. Ale nie ma obowiązku wymieniać tych słów ze wszystkimi. Bo niby dlaczego miałaby mieć?

      Wydaje mi się (ciągle zwracam uwagę na to, że to jest moja opinia, a nie jakaś wykładnia), że otwierając konto na platformie do wymiany myśli, i wiedząc kto tam się udziela, przyjmuję to wszystko jako całość.
      Moim zdaniem to mało realne, szczególnie jak się jest celebrytą i ma się w ciul wiadomości od różnych fanów, hejterów, wanna-be celebrytów i innych anonów. I mocno naiwne, bo całego Twittera nie w życiu nie przejrzysz. Jakoś to musisz filtrować. Ja akurat zwolennikiem wielkim czarnych list nie jestem, na Twitterze nie mam nikogo, a tu ze 3 osoby, które były wyjątkowo chamskie, nawet jak na wypok, ale rozumiem ludzi którzy ich używają. Biorąc pod uwagę ściek, jaki prawa strona leje na Tokarczuk, jakoś nie dziwi mnie że część tej prawej strony znalazła się u niej na czarnej, nawet jeśli sami nic nie zrobili, tylko obrywają za swoich "fanów". W ogóle nie zdziwiłoby mnie jakby przyczyną zczarnolistowania Dziambora były co bardziej krewkie wypowiedzi zwolenników Konfederacji. Ewentualnie uważa gościa za X (tu wstaw jakąkolwiek opinię) a z X nie chce gadać. I ma do tego pełne prawo.

    •  

      Wydaje mi się (ciągle zwracam uwagę na to, że to jest moja opinia, a nie jakaś wykładnia), że otwierając konto na platformie do wymiany myśli, i wiedząc kto tam się udziela, przyjmuję to wszystko jako całość.

      @simperium: Ale co to znaczy „przyjmuję jako całość”? Z mojej perspektywy to właśnie Ty i Dziambor nie przyjmujecie serwisu jako całości, razem z jego zasadami i przeznaczeniem, bo Wam nie pasuje że ktoś korzysta z podstawowych opcji dostosowania użytkowania serwisu pod siebie. To jest portal do wymiany myśli, ale to nie znaczy, że jak się na nim rejestrujesz to nagle nie wiadomo skąd spada na Cb obowiązek wymieniania tych myśli z kimkolwiek, kto sobie tego zażyczy. Portal ma być wygodny dla użytkownika, a nie być zobowiązaniem do jakichś dyskusji z każdym kto się nawinie. Po to są czarne listy, żeby z nich korzystać. Masochizm w postaci gadania (bądź czytania) w necie z każdym, kto się odezwie jest raczej dość nietypowy w ogólnej populacji

      Tymczasem zostawianie części komentarzy (lub zezwalanie tylko na część) zakłamuje postrzeganie dyskusji.

      @simperium: Też nie rozumiem do końca co to znaczy. Jeżeli mówiąc o „zakłamywaniu dyskusji” masz np. na myśli to, że przez blokowanie zbiór opinii w „wątku” jest niereprezentatywny dla ogółu populacji, to jest racja, ale wtedy samo w sobie tworzenie wątku w internecie (albo na tym portalu a nie na innym) będzie „zakłamywaniem dyskusji”, bo pewne środowiska się wypowiadają w necie częściej niż poza nim — czemu to jest bardziej ok, niż odfiltrowanie sobie komentujacych? Jeżeli chodzi Ci natomiast o to, że w ten sposób blokuje się sobie pewną formę krytyki, to po pierwsze nie rozumiem co jest złego w tym, że nie chcę pewnych wątków w moderowanej przez sb rozmowie, a po drugie podobna krytyka może się przecież pojawiać równie dobrze od „swoich”. Jeżeli masz na myśli jeszcze coś innego, to musisz sprecyzować.

      Ludzie wyrabiają sobie zdanie na podstawie dyskusji

      @simperium: Kurczę, przestraszyłeś mnie trochę, ale mam nadzieję, że jednak ludzie sb nie wyrabiają zdania na podstawie dyskusji na twitterze pisarki z politykiem niszowej partii; na jakikolwiek temat byłoby to zdanie.

      Poza tym jak rzucisz okiem na jej twittera to ona go nie używa do dyskutowania, tylko do wrzucania jakichś newsików, wywiadów i artykułów o sb (zresztą w sumie bym się nie zdziwił gdyby się okazało, że nawet nie ona to prowadzi). Wgl nwm skąd pomysł, że twitter jest do dyskusji

      Może gdyby Twitter dokładnie oznaczał, że dana osoba zablokowała X kont, które charakteryzują się tym i tym, usprawniłoby narzędzie czarnej listy?

      @simperium: Nie wiem czy by usprawniło i co konkretnie miałoby tu zostać usprawnione.

      Przypominam, że opiniotwórczość rodzi się wtedy, gdy mamy możliwość wysłuchać dwóch przeciwnych stron barykady

      @simperium: Fajnie, ale nie wszyscy chcą słuchać „dwóch przeciwnych stron barykady”. To czy dobrze by było wysłuchać Dziambora, to jest inny temat niż to, czy jest coś niestosownego w zablokowaniu go, jak się akurat nie chce go wysłuchać. Poza tym naprawdę opinie publiczne są bardziej złożone i różnorodne niż „dwie strony barykady”

      Tokarczuk szczególnie powinna być wyczulona na […] używanie form banów/shadowbanów, etc.

      @simperium: No dobrze, ale czemu właściwie?

      Dla mnie nazywanie zbanowania kogoś, kogo się nie lubi na twitterku i niechęci do dyskutowania z nim naruszeniem wolności słowa albo cenzurą to jest po prostu kuriozum — Dziambor i Bosak mogą się wypowiedzieć na twitterze, ludzie którzy chcą ich słuchać mogą czytać ich tweety, a Tokarczuk która nie chce mieć z nimi do czynienia — nie musi. Kto tutaj traci wolność i jaką?

    •  

      Polska Paulo Coelho, powinna zostać ministrem gospodarki i rozpocząć reformę górnictwa, gdzie każdy górnik zostałby literatem

      źródło: Adjustments.plist

    •  

      @CoYoT:

      Ale obiektywnie patrząc - co z tego? Na Wykopie też dałem ludzi na czarnolisto jak pisali jakieś kocopoły, których nie chce więcej widzieć.
      Obiektywnie patrząc - nic z tego. Poza tym, że świetnie pokazuje to małostkowość, histeryczność i miałkość intelektualną środowisk lewicująco-okołokodziarskich, które panicznie boją się merytorycznej konfrontacji, opartej o rzeczowe argumenty, a nie emocje i hasełka. Pokazuje również myślenie stadne. Jak to szło? "Mem z NPC nie jest śmieszny, bo w Polsce to prawactwo zachowuje się jak NPCs". Jak widać - nie bardzo.

      Zablokuję sobie na Twitterze Dziambora i pana Stasia z klatki obok, bo mi kumpel z Wyborczej podesłał listę faszystów, są tam - poważnie nie dostrzegasz komizmu tej sytuacji? Nawet gdyby pan Stasio i Dziambor tymi "faszystami" istotnie byli, to z takimi wygrywa się na argumenty, a nie ograniczając publiczny dyskurs i krępując wolność wypowiedzi. To robili, kinda... faszyści.

      Oczywiście w przeciwieństwie do ww. środowisk jako wolnościowiec uważam, że jeśli ktoś ma taki kaprys, to może sobie zablokować i całego Twittera. Ba, nie musi się nawet z tego tłumaczyć. Ale w ten sposób wystawia świadectwo tylko sobie.

    •  

      Poza tym, że świetnie pokazuje to małostkowość, histeryczność i miałkość intelektualną środowisk lewicująco-okołokodziarskich

      @Dutch: Zatem kiedy Pawłowicz pisze o banowaniu (cytuję "Wynocha!", "Wynocha, ban!"), to znaczy że środowiska "prawicowe i patriotyczne" są małostkowe, histeryczne i miałkie intelektualnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ładnie napisałeś, ale podciągnąć to można pod kogokolwiek.

    •  

      merytorycznej konfrontacji, opartej o rzeczowe argumenty

      @Dutch: Tak, na twitterze

Gorące dyskusje ostatnie 12h