Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (11)

  • avatar

    Jak chodziłem do gimnazjum, to mieszkałem w internacie. Miałem w pokoju takiego rok starszego głąba, który ledwo zdawał z klasy do klasy, interesował się niczym, generalnie był potwornie głupi. Ten głąb kiedyś zgubił 4 stówy które dostał od matki na podręczniki i jakieś tam pierdoły. Oskarżył mnie, że mu te pieniądze zajebałem i zanim ze mną o tym porozmawiał, to rozpuścił taką plotkę po całym internacie. Ludzie się na mnie jakoś krzywo patrzyli, nie odzywali się do mnie jak wchodziłem do nich do pokoju zapytać co słychać, ogólnie chujowo było. Potem dopiero zostałem zaproszony na "proces", w którym bezczelnie ten chuj jebany przy kilku moich wówczas kolegach zapytał mnie wprost, zajebałeś, czy nie. Oczywiście nie zajebałem, ale byłem na niego taki wkurwiony, że nawet mi się nie chciało tłumaczyć, tylko po prostu wyszedłem. Mijały sobie miesiące, sprawa ucichła, on sam, z uwagi na to że był okropnie głupi pewnie o tym zapomniał, aż nastał czerwiec. Wspominałem o tym, że był ode mnie rok starszy. Potrzebowałem książek do klasy wyżej, więc się go zapytałem, czy ma jakieś na sprzedaż. Miał jedną i oddał mi ją za darmo. Jak byłem sam w pokoju, to otworzyłem ją, a tam 400 zł. PRZEZ ROK ten zjebany idiota nawet nie otworzył podręcznika w którym schował pieniądze na resztę podręczników, których prawdopodobnie też by ani razu nie otworzył. Oddałem mu te 4 stówy. Ze łzami w oczach mnie przepraszał, ale potem i tak jeszcze wiele razy okazał mi całkowity brak szacunku. A z ciekawostek to jest teraz policjantem. pokaż całość

    odpowiedzi (38)

  • avatar

    Kiedy twoje ludzkie przebranie zaczyna się psuć:

    odpowiedzi (21)