•  

    pokaż komentarz

    Jak pokazuje raport IWS, pod względem liczby spraw procesowych na 100 tys. mieszkańców Polska jest na dziesiątym miejscu. U nas jest ich 4481, a np. we Włoszech 7292, w Hiszpanii 6375. Wyprzedzają nas jeszcze m.in. Litwa, Anglia, Węgry i Francja.
    Polski sędzia ma do rozpoznania 173 sprawy rocznie. Jego włoski kolega czterokrotnie więcej, a hiszpański czy francuski trzykrotnie (patrz ramka).– Tezę o wyjątkowo dużym obciążeniu pracą polskich sędziów należy uznać za fałszywą. W 11 z 20 rozpatrywanych krajów jest ono wyższe niż w Polsce – mówi prof. Andrzej Siemaszko, dyrektor Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości. – Nieprawdziwa jest bowiem opinia, że główna przyczyna niewydolności polskiego wymiaru sprawiedliwości to nadmierna liczba spraw. Jest nią nieprawidłowe rozłożenie pracy w sądach i zbyt duża liczba sędziów funkcyjnych.<


    Zródło

    Pan sędzia też nieźle manipuluje. Pokazuje tomy akt, podkreśla ile ma to jeden tom i potem te 15 mln spraw. Tylko jaki % z tych spraw to są takie z tymi wielki tomami? Zdecydowana większość z tego to przyklepanie wyroków za parkowanie, przekroczenie prędkości. prawie 3 mln z nich to przeterminowane długi klepane przez e-sąd.

    Wielu sędziów zwyczajnie nie sędziuje a "kieruje" sądami a reszta robi to nieudolnie bo ilu z nich ma stanowisko dziedziczone tak jak miejsce na studiach od czasu PRL?

    •  
      k.........i

      +61

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Sprawa w sądzie to nie tylko sędzia na rozprawie. To także gigantyczna praca sekretariatów, biegłych, referendarzy i asystentów sędziowskich. Jeżeli miałbym typować powody przewlekłości postępowań to wskazałbym na;
      1. Totalnie poj@#$ny system doręczeń sądowych, w tym sposób weryfikacji zwrotek. Przy wielu uczestnikach kwestia doręczeń potrafi rozpieprzyć kilka terminów rozpraw pod rząd. Do tego wyj@#$ne poczty i postępowania reklamacyjne trwające miesiącami.
      2. Sprawność wydziałów/sądów uzależniona od umiejętności menadżerskich przewodniczących wydziału/prezesów sądu. Dwa te same wydziały gospodarcze w tym samym sądzie mogą posiadać całkowicie inny wskaźnik wydajności w załatwianiu spraw.
      3. Przeciążenie pracowników sądowych i żenująco niskie stawki, za które ci ludzie pracują. Część kurczowo trzyma się tej pracy (bo mała miejscowość, bezrobocie a praca pewna - szczególnie dla kobiet). Część przychodzi tam na chwilę robiąc więcej szkód niż pożytku. A sprawne działanie sekretariatów wydziałowych to połowa sukcesu.
      4. Wina stron. Czyli ciągnące się miesiącami usuwanie braków formalnych. Żalenie wszystkiego, co żalić się da (albo i się nie da). Dlatego sądy zawalone są zażaleniami na postanowienia o odrzuceniu zażalenia na postanowienie z powodu niedopuszczalności wniesienia zażalenia.
      5. Formalizm postępowań karnych oraz cywilnych, które w połączeniu z cechami charakteru sędziego, który nie potrafi zarządzać sprawą albo mu się nie chce, powoduje przewlekłość czasami banalnych spraw o zapłatę.
      6. Biegli - kiepsko opłacane dziadki leśne, które dorabiają sobie sporządzaniem opinii. Za takie stawki nikt normalny się tego nie podejmuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: jak tak policzyłem to wychodzi 4 sprawy dziennie... Licząc ze 3 z tych 4 są typowe banalne to wcale nie mają tak znów ciężko :d

    •  
      k............a

      -6

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Sprawa sądowa (w polskim sądzie) to sytuacja ekstremalna!

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: co do tych tomów to mogę powiedzieć, że niedawno widziałem akta sprawy w której jestem poszkodowany. Dostałem w papę, koleś chciał mi buchnąć telefon i widział to świadek. Według mnie nie ma się co rozpisywać a teczka była gruba jak diabli

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: za mojej kariery w jednym z wydziałów karnych - w wydziale było 14 sędziów, z czego 4 funkcyjnych (przewodniczący, wice, kierownik wykonania, kierownik sekcji Kp). Funkcyjni dostają sprawy poza kolejnością - najczęściej naj@#@ni rowerzyści i wnioski prokuratura z DPK. Czyli załatwiają masowo na posiedzeniach, czytaj - protokolant albo asystent pisze wyrok od szablonu, sędzia klepie. No i oni mają setki załatwień miesięcznie, co otwiera im drogę m.in. do awansów (statystyka w sądach ważniejsza niż sprawiedliwość). A liniowi sądzą sprawy kilkudziesięciotomowe, sprawy stare, sprawy beznadziejne. Praca rozłożona maksymalnie nierównomiernie, no ale kogo to obchodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @rissah: Panie ale skąd u młodych sędziów rejonówki w cywilnym przy oddaleniu mojego powództwa o zapłatę wypominanie, że jestem prawnikiem (dwóch mi już tak, a działałem przez pełnomocnika)? Może okręg będzie mądrzejszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @rissah: @kosi_mazaki
      Jak Gowin chciał zlikwidować, część sądów(na papierze) to był wielki raban a przecież ta cała jego reforma sprowadzała się do zmniejszenia liczby sędziów funkcyjnych i na rzuceniu ich do "prawdziwej roboty".

      Sięgać po opinie biegłych tylko tam gdzie jest to naprawdę konieczne a nie robić sobie "dupokryja" na każdą bzdurę.
      Jedną sprawę ciągnąć dzień po dniu a nie odraczać na 2-3 tygodnie a nawet na całe miesiące. Jak już raz przebrnie przez akta sprawy to niech ją ciągnie aż do wydania wyroku. Przecież jak po 3 miesiącach do niej wróci to i tak nie będzie pamiętał o co chodziło i jeszcze raz będzie musiał czytać akta sprawy.

      I niestety coś, czego żaden sędzia nie chce- system oceny sędziego, wydajność, liczba wyroków uwalonych w apelacji itp.

    •  
      k.........i

      +11

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Sądu rejonowe są uznawane za jednego z lepszych pracodawców w małych miejscowościach. Do tego dochodzi prestiż. Dlatego rozwalono tę reformę pozostawiając sądy, w których wydziałach orzeka czasami po jeden sędzia orzekający jednocześnie w innym wydziale. Ośrodki zamiejscowe miały to zmienić.

      Zgadzam się również co do biegłych. Za niedługo sądy zlecać będą opinie z zakresu określenia godziny na zegarku i temperatury na termometrze.

      Poza tym - o ile to możliwe - rozprawy powinny się odbywać z dnia na dzień i odraczane na dłużej tylko z ważnych powodów. Znam przykład z UK, gdzie sąd karny - w trudnej sprawie kryminalnej - prowadził sprawę przez tydzień po czym nastąpiło ogłoszenie wyroku. W Polsce sprawa ciągnęłaby się latami.

    •  
      k.........i

      -1

      pokaż komentarz

      @cacum3: A co wypominali? Że przy dokonaniu czynności prawnej będącej podstawą powództwa powinieneś się wykazywać większym rozeznaniem i doświadczeniem życiowym wynikającym z wykształcenia?

    •  

      pokaż komentarz

      @kosi_mazaki: chyba jedna z trafniejszych wypowiedzi w temacie. Sam dodam tylko, że od jednego sędziego uslyszalem, iż problemem jest brak pieniędzy na obsługę administracyjną, przez co nawet gdyby sedzia chciał orzekac dłużej danego dnia to nie może bo zwyczajnie nie ma kto protokolowac.

    •  

      pokaż komentarz

      Jedną sprawę ciągnąć dzień po dniu a nie odraczać na 2-3 tygodnie a nawet na całe miesiące.

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: I na pierwszej lub drugiej rozprawie jedna ze stron zgłasza wniosek o uzupełnienie materiału dowodowego o nowego świadka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Efeljot: ale wiesz, że "sprawa" to nie jest "rozprawa"? Sprawa "składa się" na kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt rozpraw, które mogą zająć od 15 minut do 8 godzin...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: absurdem też jest dawanie spraw cywilnych do sędziów karnistów... Zdarza się.

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko jaki % z tych spraw to są takie z tymi wielki tomami?

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl:
      Ok, ale 15 mln spraw (nich 95% będzie łatwa na 5 str), przez 10 tys sędziów, wychodzi 1500 spraw na 240 dni pracy, czyli 6 spraw dziennie.
      A każdy chce, by jego sprawa była bardzo dokładnie rozpatrzona, najlepiej 5 x przeczytane każde zdanie.
      A gdzie jeszcze rozprawa, pisma itd.

    •  

      pokaż komentarz

      4. Wina stron. Czyli ciągnące się miesiącami usuwanie braków formalnych. Żalenie wszystkiego, co żalić się da (albo i się nie da).

      @kosi_mazaki:
      Problem jest gdy sąd wzywa do uzupełnienia braków formalnych i nie wskazuje jakich! Oczekuje, że strona jest wróżka i wie o co chodzi sądowi, zwłaszcza, że to katalog otwarty.

      6. Biegli - kiepsko opłacane dziadki leśne, które dorabiają sobie sporządzaniem opinii. Za takie stawki nikt normalny się tego nie podejmuje.

      Kiepsko opłacani? Biegły z zakresu ruchu drogowego za zmierzenie odległości między 3 drzewami na długości 100m i 8 stron bełkotu (zwanego opinią) i łącznie 5h pracy, dostał 1500 zł. Opinia tak tragiczna, że by mnie z zajęć prowadzący wyrzucił. Brak danych przyrządów pomiarowych, brak obliczeń, brak podanych błędów pomiarowych, w nagraniu wg którego obliczał prędkość, nie potrafił zejść poniżej 1s. Sąd Okręgowy po zapoznaniu się z moimi zarzutami odnośnie opinii kazał zwrócić wynagrodzenie!

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Problemem jest akurat nie brak kompetencji u sędziów czy asystentów ale ogólnie nieogarnięcie pracowników którzy nie są prawnikami - sekretariatu sadu i sekretariatów wydziałów. Oni one w największym stopniu odpowiadają za opóźnienia i zgubione dokumenty/zwrotki. Brakuje tez asystentów sędziów. Powinno isc sie w stronę zmniejszenia liczby sędziów a zwiększeniu liczby asystentów i referendarzy. Nie do pomyślenia jest na zachodzie żeby sędzia sam wypisywal nakazy zapłaty

    •  

      pokaż komentarz

      @kosi_mazaki: 7. Przekladanie terminow. Byla sprawy gangow w tym kraju, gdzie lesne dziadki przychodzily na zmiane i ch%# pocaluj sie pan w dupe, sprawa przelozona.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosi_mazaki: Nie wspomniałeś o tym, że sądy wykonują czynności urzędnicze, jak np. klepanie KRS-ów oraz przejęły sprawy dawnych kolegiów, czego efektem są prowadzone z pełną powagą sprawy o 200 zł. Jest to kompletne strolowanie zarówno pracy jak i powagi urzędu. Nie ma specjalizacji. W sprawie o setki milionów rozstrzyga ten sam sędzia który na codzień zajmuje się krewkimi pijaczkami. Nie ma wiedzy fachowej, nie ma żadnego doświadczenia. A co najważniejsze nie ponosi żadnej realnej odpowiedzialności.

    •  
      w.................z

      +2

      pokaż komentarz

      @kosi_mazaki: ad.1 wprowadzenie instytucji doręczyciela i potwierdzeńia doręczenia jak w USA rozwiąże sprawę a teraz to nie tylko jest poj@@%ny system ale też mega sk#?$ysyństwo, wyjeżdżam z kraju a w tym czasie sąd robi mi koło dupy bo dwa razy mi wysłał papierek i stwierdził skuteczne doręczenie. Zastanawiałem się jak mocno sparaliżowane zostaną sądy jak zniesiony zostanie obowiązek meldunkowy, ale na szczęście sądów ktoś w ministerstwie się połapał i zajarzył że zanim zniosą meldunek wyoadało by jeszcze człkiem sporo innych ustaw pozmieniać.

    •  

      pokaż komentarz

      Polski sędzia ma do rozpoznania 173 sprawy rocznie

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl:

      Przecież to się matematycznie nie zgadza. 15000000 spraw /10000 sędziów = 1500 rocznie. Część załatwiają referendarze, ale na pewno nie aż tyle by zejść z 1500 do 173. Rzeczywiste i aktualne statystyki są na stronie MS.

    •  

      pokaż komentarz

      jak Gowin chciał zlikwidować, część sądów(na papierze) to był wielki raban a przecież ta cała jego reforma sprowadzała się do zmniejszenia liczby sędziów funkcyjnych i na rzuceniu ich do "prawdziwej roboty".

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl:
      To są bajki dla plebsu.

      Likwidacja żadnego sądu nie spowodowała zmniejszenia liczby sędziów funkcyjnych. Po likwidacji w sadach zlikwidowanych były wydziały zamiejscowe i przewodniczący wydziału był nadal. Nie było już prezesa sądu zlikwidowanego, ale nie zmniejsza to liczby funkcji gdyż w małych sądach, a takie zostały zlikwidowane prezes był jednocześnie przewodniczącym wydziału. Czyli po likwidacji nadal był funkcyjnym - przewodniczącym wydziału zamiejscowego.

      Poza tym w małych sądach przewodniczący wydziału zazwyczaj robi to samo co sędzia niefunkcyjny.

      A oceny sędziów to są. Proponuje przeczytać ustawę o sądach powszechnych.

      Co do rzekomego ciągnięcia jednej sprawy, to tez bzdury są, ale nie chce mi się tego tłumaczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @text: Jakie 240 dni? 20*12? A urlop gdzie ?

    •  

      pokaż komentarz

      Problem jest gdy sąd wzywa do uzupełnienia braków formalnych i nie wskazuje jakich! Oczekuje, że strona jest wróżka i wie o co chodzi sądowi, zwłaszcza, że to katalog otwarty.

      @leon-san:
      Nie wierzę. Przepisy mówi że braki trzeba wskazać. Bez wskazanie każde zażalenie będzie uwzględnione.

    •  

      pokaż komentarz

      @Judykator:
      Nie chce mi się szukać tych pism bo bym zeskanował i pokazał. Musiałem wtedy dzwonić i się dopytywać o co chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @leon-san:
      Myślę że to wyjątek był, błąd ludzki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Judykator:
      Praktyka sekretariatu lokalnego Sądu Rejonowego.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakie 240 dni? 20*12? A urlop gdzie ?
      @Judykator:
      52 tygodnie x 5 = 260 - 26 :)

    •  

      pokaż komentarz

      52 tygodnie x 5 = 260 - 26 :)

      @text:
      No OK, ale to i tak źle :)
      Sędziemu przysługuje corocznie urlop dodatkowy w wymiarze:
      1) sześciu dni roboczych - po dziesięciu latach pracy;
      2) dwunastu dni roboczych - po piętnastu latach pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      1) sześciu dni roboczych - po dziesięciu latach pracy;

      @Judykator:
      To chyba jak każdemu, bo zaczyna się od 20, potem dochodzi 6.
      Te 12 dni to może już tylko oni.

    •  

      pokaż komentarz

      @text:
      Poza tym

      Choć i tak jestem przekonany że dni roboczych w miesiącu jest 20-21 (zależnie od roku [tak się liczy ekwiwalent za urlop wypoczynkowy]) Bo święta są jeszcze.

      Czyli będzie (20 * 12) - 38 = około 202 roboczych dla większości sędziów.

      http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/910339,ekwiwalent-za-urlop-wypoczynkowy-w-2016.html

      Współczynnik urlopowy na 2016 rok

      I tak w przypadku pracownika pełnoetatowego współczynnik urlopowy w 2016 roku wyniesie 20,67 lub 21 (w zależności od sposobu naliczania współczynnika).

      Wyliczenie: 2016 jest rokiem przestępnym, tak więc od 366 dni (luty będzie miał 29 dni) należy odjąć 52 niedziele, 53 wolne soboty oraz 9 dni świątecznych w inne dni niż niedziela - łącznie 13 dni świątecznych przypadających we wszystkie dni tygodnia.

      366 dni - 118 (52 niedziele + 53 soboty + 13 dni świątecznych) = 248, a potem 248: 12 = 20,67

      Czyli będzie (20,67 * 12) - 38 = około 210,04 dni roboczych dla większości sędziów.

    •  

      pokaż komentarz

      Choć i tak jestem przekonany że dni roboczych w miesiącu jest 20-21

      @Judykator:
      Miesiąc dni 30/31, z pracą 21/22. Odliczając święta niech będzie 21/msc średnio.

      źródło: 22.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: jest takie głupie powiedzenie "nie znasz - nie oceniaj", ale jednak wydaje mi się, że nie znając specyfiki ich pracy trudno jest oceniac ile to jest "dużo pracy", a ile "mało", patrząc z boku. Większość zawodów wydaje się być banalna i mało pracochłonna, a jednak ich rzeczywistość jest często inna niż mogłoby się wydawać.

  •  

    pokaż komentarz

    W pokoju sędziowskim siedzą dwaj sędziowie. Wpada tam adwokat i do jednego z nich mówi: pies pana żony pogryzł psa mojej żony. Psa trzeba było operować, żona w szoku. Jak mi pan nie zapłaci 10 tysięcy - idę do sądu.

    Sędzia chwilę pomyślał, wyjął dziesięć tysięcy i dał adwokatowi.

    Wtedy ten drugi sędzia mówi: ty, za co zapłaciłeś? Przecież nie masz ani żony, ani psa.

    No wiesz odpowiada tamten, jak sprawa trafi do sądu, to może być różnie...

  •  

    pokaż komentarz

    Mam kumpla po UJ dziennym prawie, skończył aplikacje, nawet pracował w sądzie jako jakiś tam pomocnik sędziego czy jak mu tam, masa papierów i odpowiedzialność. Dał radę 3 lata, żadnej możliwości rozwoju kasa słaba. Możecie wierzyć lub nie ale rzucił to i pracuje na wyspach w fabryce za niezła kasę, jest happy, w końcu ma czas i pieniądze, żałuje że wogole poszedł w tym kierunku i zmarnował kupe czasu, nerwów i pieniędzy. No ale cóż lepiej późno niż wcale.

  •  

    pokaż komentarz

    Moja stara zalozyla jakas mediacje i ludzie sobie przychodza dogadywac sie bez sadow... Na zachodzie dziala i jest potrzebne, u nas moze sie spopularyzuje... Kiedys. Ludzie wiedza, ze jak trafi do sadu, to latami moze sie ciagnac i wielu to odpowiada. Odpowiada to oszustom - wszelkiego rodzaju cwaniakom, ktorzy wykorzustuja ten stan rzeczy do wlasnych korzysci. Sporo tego w Polsce.

    Na zachodzie bardzo liczy sie opinia. Samo bycie w sadzie jest jakas ujma, ktorej wszyscy wola unikac i mediowac jakies rozwiazanie, ktore zadowoli obie strony. Straty opini sa kosztowne, ale nie u nas.. U nas cwaniak to gosc, a oszukany to frajer.

  •  

    pokaż komentarz

    zauważyłem, że zazwyczaj prezesi sądów to są bardzo inteligentni i fajni ludzie mający szeroką wiedzę nie tylko z zakresu jakiejś konkretnej dziedziny prawa ale też i organizacji. No zarządzanie dużą jednostką to muszą mieć w małym palcu bo obowiązków jest multum.

    Ten wykład jest świetny, akurat środowisko powtarza ciągle te same postulaty tylko jakoś nie docierają one do szerokiej opinii publicznej.