#slask #katowice #malopolska #krakow #podroze #podrozujzwykopem #wycieczka
Ostatnio byłem na przyjemnej wycieczce w Tychach. Odwiedziłem Jezioro Paprocany i pospacerowałem sobie wkoło, potem na basen (gdzie jest ciepła zewnętrzna woda), a potem zajebiste, podłe wietnamskie jedzenie. Tak sobie myślę, do Tychów mam 30-40 minut. Chciałbym sobie częściej robić takie wycieczki. Niekoniecznie do Tychów, ale w różne inne miejsca. Mieszkam
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Big_Bocchers patrz na wszystkie miasta aglomeracji bo to i tak żyje jak jedno wielkie miasto i raczej w przyszłości musi tak skończyć. Komunikacja - połączeń dużo więc raczej wszędzie dojedziesz ale odległości czasem też duże więc pytanie czy czasowo to ma sens - różnie bywa czasem sb autobusy jeżdżą jak chcą i odjedzie wcześniej niż rozkład xD, fajne są za to połączenia koleją Śląska gdzie np. z Gliwic czy Tychów się
  • Odpowiedz
RestaurantWeek® to najpopularniejszy Festiwal restauracyjny na świecie, który od wielu lat inspiruje miliony Gości do odkrywania nowych smaków. To okazja do poznania topowych miejsc, w cenach znacznie niższych, niż w regularnym menu. Dzięki temu możesz rezerwować stoliki wielokrotnie i poznawać nowe miejsca w specjalnej, festiwalowej cenie, nie martwiąc się o koszty.

Jak skorzystać z oferty?

Wejdź na RestaurantWeek.pl
Zarezerwuj doświadczenie - wybierz restaurację, datę i godzinę oraz menu,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Fast Track to najszybszy sposób przejścia odprawy bezpieczeństwa na lotnisku. Służy do tego osobne priorytetowe przejście. W momencie skorzystania z usługi bilet należy okazać do kontroli obsłudze przejścia Fast Track. Bilet jest jednorazowy i z chwilą skorzystania z usługi bilet traci swoją ważność. Zamieszczonego na bilecie kodu QR nie należy udostępniać, ponieważ skorzystać może z niego tylko jedna osoba.

Fast Track na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie, Lecha Wałęsy w Gdańsku, Mikołaja
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ołowiane dzieci... ino, że bez dzieci.

Kilka miesięcy temu, zanim usłyszałam o serialu, przeczytałam książkę "Doktórka od familoków". Wciągnęłam ją na raz. Po serialu oczekiwałam oddania głosu dzieciom- w końcu to wkoło nich toczyła się cała sprawa. Ich dolegliwości, strachy, obawy, życie w nowym odległym miejscu, bez mamy i taty. Leczenie, odtruwanie. Dalsze losy. W serialu dzieci są ledwie dodatkiem, kilka scen.

Za to dłużyzny o komunistach. Po pierwsze, to nawet nie miało
Vena_cava1995 - Ołowiane dzieci... ino, że bez dzieci.

Kilka miesięcy temu, zanim us...

źródło: olowiane_69892a7455ccb

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nad_niemnem: metale ciężkie przekazują się z pokolenia na pokolenie, od matki w ciąży do dziecka. To cena jaką płacą kolejne pokolenia.

Ponadto zobacz ile jest dzisiaj szkół specjalnych/integracyjnych. Nie 1 przy hucie. Ale praktycznie kilka w każdym średnim mieście. Ale tu by można długo jeszcze rozmawiać o metalach ciężkich...
  • Odpowiedz