Kiedyś byłem naprawdę blisko zaśnięcia za kółkiem. Ch&owe uczucie. Wszystko ci mówi, że jest tak miło i przytulne, że spokojnie możesz się trochę zdrzemnąć i kierownica staje się taka ciężka do skręcania - mimo, że na autostradzie nie wykonuje się żadnych specjalnych ruchów.. Beznadziejny klimat. Stanąłem, kawa, jedzenie i potem już było dobrze. Ale to zdradzieckie uczucie, że będzie wszystko dobrze, jak trochę sobie kimnę pamiętam do dziś ( ͡°ʖ
@Cyjanek_i_Szczescie kiedyś przy dłuższej trasie też bardzo mi się chciało spać. Wyjechaliśmy wieczorem, jechaliśmy nocą, 3-4 rano najbardziej się chciało spać. Na początku przyspieszałem, dynamiczna jazda pobudzała. W pewnym momencie patrzę a na budziku 160, drogą powiatowa, a ze stacji benzynowej wytacza się stara beemka 7. Na szczęście nic nie jechało z przeciwka, więc tylko kierunek, lewy pas, klakson, kierunek i powrót na prawy. Ale ciśnienie skoczyło, że na następnej stacji
Ciekawe doświadczenie to zasnąć za kierownicą z otwartymi oczami. Mój kolega jeździł kiedyś tirem, miał kamerkę i nagrał kiedyś "fajny" filmik. Oczy miał otwarte, a mózg spał i tir zjechał z prawego pasa na lewy i dopiero jak zaczął zjeżdżać dalej, kumpel się ocknął. Na szczęście był mały ruch na autostradzie. Ja miałem raz taką sytuację i od tamtej pory wiem, że otwarte oczy to nie wszystko, bo mózg może się po
@morm znajomy kierowca tira kiedyś opowiadał, że przysnął dosłownie na kilka sekund, przejechał kilkaset metrów, a obudził się jak zaczął się ocierać o barierki.
@morm: Mój dziadek w ten sposób oglądał Wiadomości. Można było przełączać kanały, a on nie reagował w ogóle. Za to ojciec ma zupełnie odwrotnie - śpi leżąc, z zamkniętymi oczami, ale na przełączenie kanału reaguje błyskawicznie.
A u nas w komunikacji miejskiej wstawili nam zmiany nocne i poranne jako całość. Zaczynam więc o 24 a kończe przed 10 rano. Jest to strasznie niebezpieczne. Od godziny 7 jest juz duzo ludzi, ruch samochodowy a ja ledwo zywy koncze nocke. Ile bym nie spal poprzedniego dnia, to kolo tej 7 czy 8 rano i tak ledwo zyje.
@thampel5: Nie trzeba zasypiać. Wystarczy zamknąć oczy na 15-30 minut bez snu. Oczy gdy chwilę odpoczną w ciemności pozwolą jechać dalej. To najczęściej skrajne zmęczenie oczu powoduje senność za kierownicą.
Ostatnio zrobiłem trasę 2100km w 31h. Spania na 3 raty wyszło jakieś 5h. Co ciekawe gdy po prawie tysiącu kilometrów, prawie dobie na nogach i prawie 12h jazdy wjeżdżałem na obwodnicę Wiednia to jeszcze czułem się dobrze, a w ciągu kilku minut dosłownie zwaliło mnie z nóg i zacząłem zasypiać na kierownicy. Dużo, bardzo dużo wysiłku kosztowało mnie, by dojechać do jakiegoś parkingu i nie stanąć na pasie awaryjnym. Na całe szczęście
@NYCQueens: to nawet się cieszę, że nie zrobiłem jakiejś ekstremy. Jakieś 1,5h mogłem zaoszczędzić na lepszym zaplanowaniu trasy, ale i tak czas przejazdu nie był priorytetem. Ważniejsze było nie zrobić krzywdy pożyczonemu samochodowi i nie nałapać pamiątkowych fotek. Pierwsze się udało, a co do drugiego okaże się za parę tygodni/miesięcy. Lekko licząc ze 100 fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości minąłem. Niby nie widziałem by coś błysnęło, ale to przecież żadna
Raz w życiu zasnąłem i przytarłem o barierki na poboczu. Uczucie gdy budzi cię ten hałas jest nie do opisania. Nagle uświadamiasz sobie , że prowadzisz samochód nie panując nad swoim ciałem.
@majwsik też kiedyś zasnąłem za kierownicą. Najlepsze jest to, że zasnąłem w nocy 100m od domu. Zajechalem ze swojego pasa na przeciwległy pas i całym bokiem przejechałem przez bariery na moście. Szkoda, że człowiek musi doświadczyć takich rzeczy żeby czegoś się nauczyć.
@qwertyu przyczyn tego, że zasnąłem było kilka. Byłem zmęczony, ale nie czułem się na tyle źle, żeby pomyśleć o zaśnięciu. Tym bardziej, że miało to miejsce na odcinku 7km, więc jechałem maksymalnie 15min.
#protip od ojca lekarza z 30 letnim stażem, który za czasów bycia młodym lekarzem (początek lat 90-tych) potrafił robić 3 dyżury po 24h pod rząd (nie było wyjścia czasami - np. ktoś zachorował).
-nie jeść pod żadnym pozorem, jeżeli zjesz - musisz przykimać, to jest podstawa. Nawet słodkich rzeczy. Mechanizm jest taki, że dotleniona krew trafia z mózgu do jamy brzusznej i odpływa z mózgu. Do tego wydzielają się do krwi
Ja potrafiłem być senny po 100km trasy i pierwsze co zrobiłem - odstawiłem Colę. Codziennie miałem przy sobie litrową butelkę, czasem dwa i popijałem w ciągu dnia. Na trasie kiedy mnie nużyło popijałem wychodząc z założenia że cukier mnie pobudzi. Efekt był odwrotny - za dużo cukru a co za tym idzie chęć zasypiania. Odkąd przestałem pić Colę lepiej się wysypiam co noc i potrzebuję mniej snu a trasy nie są już
@msky: Jakbyś pił prawdziwą Coca Cole, to byś nie spał nawet 3 dni. Jeśli chodzi o niewyspanie, to kierowcy busów z ludźmi na trasach NL - PL to dopiero masakra. Raz miałem okazję jechać jako przyszły kierowca i podziękowałem. Nie da się bez amfy jechać 26 godzin i mieć na swojej szali życie 8 osób. Ja po 18 h jazdy miałem dość; zaczęły mi się rozmywać pasy na autrostradzie, więc
Dawno temu jak dorabiałem jeżdżąc busami z towarem widziałem jak gość zasnął za kierownicą. Poszedł na czołówkę z tirem któremu cudem udało się odbić i wleciał na pobocze przelatując pomiędzy dwoma betonowymi słupami od reklamy przy drodze. Do dzisiaj pamiętam widok gościa który kurczowo obiema rękoma trzyma się za głowę stojąc na poboczu. Pamiętajcie, że taki fart to jak wygrać w totolotka.
@Majk83 ja w tamty roku jak wracałem z nad morza. Byłem cały dzień w pracy później poszedłem na nockę po 5h przerwy i po nocce pojechaliśmy na cały dzień nad morze (130km) po całym dniu na plaży powrót około 17.00. nie wytrzymałem i zjechałem na cpn przy ekspresówce. Szybka kawa fajek i spowrotem na trasę. Ujechalem może 1km jak typ jechał za mną ( na dwupasmówce) zjechałem żeby mnie wyprzedził. A
Komentarze (166)
najlepsze
Beznadziejny klimat. Stanąłem, kawa, jedzenie i potem już było dobrze. Ale to zdradzieckie uczucie, że będzie wszystko dobrze, jak trochę sobie kimnę pamiętam do dziś ( ͡° ʖ
Jakieś 1,5h mogłem zaoszczędzić na lepszym zaplanowaniu trasy, ale i tak czas przejazdu nie był priorytetem. Ważniejsze było nie zrobić krzywdy pożyczonemu samochodowi i nie nałapać pamiątkowych fotek. Pierwsze się udało, a co do drugiego okaże się za parę tygodni/miesięcy. Lekko licząc ze 100 fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości minąłem. Niby nie widziałem by coś błysnęło, ale to przecież żadna
-nie jeść pod żadnym pozorem, jeżeli zjesz - musisz przykimać, to jest podstawa. Nawet słodkich rzeczy. Mechanizm jest taki, że dotleniona krew trafia z mózgu do jamy brzusznej i odpływa z mózgu. Do tego wydzielają się do krwi
źródło: comment_PqzVigHGEhfa7uOh3PhGxeAwiN7Zhdw7.jpg
Pobierz