•  

    pokaż komentarz

    Po 24 latach pierwszy raz o podwyżkę? Pani ma coś z głową co nie zmienia faktu, że ta firma także

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin tak na przykład syndrom niewolnika

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: Dlatego są związki zawodowe i temperują takie zapędy dyrektorów czy innych ludzi na stanowiskach.

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20 no jak widać chyba im się temperowka zepsuła

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20 związki wyglądają tylko dobrze na papierze

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: No cóż, takie miejsca przyciągają takich ludzi...

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml tak Ci sie wydaje bo masz zawod w ktorym nie jestes latwo zastepowalny. Niestety poprzednie pokolenia nie potrafia prosic o swoje i wykonuja czesto prace, ktora od jutra moze wykonywac ktos inny

    •  

      pokaż komentarz

      @hifonicszeus: A bzdura ja jeszcze nie widziałem związków zawodowych które by nie działały dla pracowników. Tylko że pewnie w jej zakładzie nie ma związków i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml ludzie w stylu "kiedyś to się za darmo pracowało i było wdzięcznym"

    •  

      pokaż komentarz

      @Mave: Dla dobra kraju ( ͡° ͜ʖ ͡°) A teraz jeszcze śmiejo prosić o podwyżkę w dupach się poprzewracało od tego dobrobytu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: dlatego nie wracam do Pilski. Mieszkam w UK i jesli prosze o podwyzke oznacza to ze juz jestem po negocjacjach z inna firma i jesli moj pracodawca powie nie to wreczam mu swoje wypowiedzenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: 24 lata temu nie dostawała raczej 2200zł, więc podwyżki dawali jej sami i nie musiała prosić.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawel-schab: 12 lat w uk i jak czytam coś takiego to jestem przerażony ze przez ten czas tam w tej kwestii tak nie wiele się zmieniło ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: Nie znasz sytuacji a obrażasz. Życzę ci, żebyś zawsze miał taką pracę i sytuację, byś swobodnie upominał się o swoje prawa. Może ciężka sytuacja w domu i Pani cieszyła się, że w ogóle ma pracę? Życie stawia ludzi w różnych sytuacji. Czasem warto się ugryźć w język.

    •  

      pokaż komentarz

      @CichyBob no jak ktoś nie umie liczyć to można myśleć, że to podwyżka. Faktycznie

    •  

      pokaż komentarz

      @pawel-schab a ja wróciłem do Polski po nasty latach w Niemczech :) nie jest źle pod warunkiem, że masz choć odrobinę chęci, także do podnoszenia kwalifikacji

    •  

      pokaż komentarz

      @pawel-schab hehe... w Polsce tak samo ludzie robią. Nawet bez negocjacji z innymi firmami, jak coś umiesz to masz robotę od ręki w innej firmie..
      Ja np też nigdy nie proszę o podwyżkę bo dostaje co roku bez gadania.

    •  

      pokaż komentarz

      @hunteroza przecież nawet z 10 lat temu w większych firmach nawet produkcyjnych już były szkolenia dla szeregowych pracowników podnoszące ich kwalifikacje bo było zapotrzebowanie na inne działy. Jednak większość nie chciała iść bo by im urwało kilka godzin z wypłaty ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Asterling a to przejezdz się popracować do Niemiec do większej firmy to zobaczysz :)

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: gardzę związkami zawodowymi. Pracuje już niespełna 3 lata. Dostałem w sumie dwie podwyżki, awans, zmieniłem pracę i dostałem podwyżkę w drugiej pracy. Związki zawodowe są dla laserów którzy sobą nic nie reprezentują i można ich zamienić utalentowaną małpą

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: Na który cierpi większość Polaków niestety, z tego powodu janusze biznesu są przyzwyczajeni do pomiatania pracownikami.

    •  

      pokaż komentarz

      zanin tak na przykład syndrom niewolnika
      odpo

      @reddml: @reddml:
      Takie Januszexy powinno się nagłasniać i robić wszystko by w końcu kultura pracy w tym kraju się zmieniła.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: ja mam ok kwalifikacje i jakos oferty finansowe sa do dupy 1/10 tego co zarabiam

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20 związki to największy rak.
      Jakby kasę na związkowców dać na rozwój firmy lub chociaż przejść (wynagrodzenie pracowników podnieść) to wszystkim by się opłacało (poza działaczami związkowymi oczywiście

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: związki zawodowe to rak, przynajmniej u nas w zakładzie, gdzie trzymają z dyrekcja i w sumie ch!@ wie czy tam łapówy nie idą, bo pare podejrzanych akcji było

    •  

      pokaż komentarz

      @InsuowanaInsynuacja no to chyba wśród ludzi 40 +. Mojego ojca oduczylem takiego podejścia wiele lat temu. Wspaniały fachowiec ( elektryk) z większością uprawnień zasuwal u jakiegoś Janusza kupę lat za klepanie po plecach. Jak się przełamał to się nagle okazało, że stawka może być ponad dwa razy większa plus różne bonusy. No i nie pracował już fizycznie tylko ze swoim doświadczeniem nadzorował pracę. Gdybym go nie męczył to pewnie zszedłby już na zawał w tamtej firmie

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml:
      Hahaha taki wyglad polskiego obozu, kiedy w koncu przestaniecie lapac sline waszego janusza overlorda.
      NIGDY nie pracujcie dla polaka, jesli chcecie zachowac zdrowie psychiczne,fizyczne i godnosc.
      Nie bez powodu najwiekszymi katami w obozach koncentracyjnych byli inni polacy ktorym niemiecki pan dal potrzymac bat przez chwile(tak, tak, to nie bylo zydzi)

      Pozatym slav=slave

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: Znam Polaków w UK dla których menagerka w sklepie (również Polka) przez 7 lat tłukła skutecznie do łba, że nikt podwyżek nie daje.
      I tak pracowali na minimalnej stawce tłumaczyłem bezskutecznie że mają doświadczenie w pracy i powinni zarabiać więcej niż osoba przychodząca do pracy bezpośrednio z ulicy.
      Nasłuchałem się przy tym jaki jestem ale niektórzy poszli po rozum do głowy i dostali podwyżki.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: 24 lata posłusznie zbierała bawełnę

    •  

      pokaż komentarz

      laserów

      @VeleiN: Jak ja bym chcial byc takim laserem. Cala dupa strzelalaby mi promieniami lasera - ehh rozmarzylem sie.

    •  

      pokaż komentarz

      @xraying: leserem* głupi słownik jest mało "elokwentny"

    •  

      pokaż komentarz

      @Polkop ale żeś poplynal teraz. Witam na czarnej psycholu

    •  

      pokaż komentarz

      @VeleiN: Cale zycie myslalem ze to ja ale dzisiaj dowiedzialem sie ze to slownik moze byc glupi. Dzieki Ci bardzo ze tym wpisem zmieniles moje zycie.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml:
      zapiekło polaczka, a teraz wracaj zlizywać ślinę swojego chlebodawcy

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml:
      To już rozumiem ból dupy, że ktoś śmie nie chcieć lizać ci krocza i jeszcze podziękować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Asterling: Jak mogłeś związki widzieć jak masz 17 lat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Polkop nikt nie narzeka dobrze zarabiają. Może dlatego, że nie zajmuje się handlem ziemniakami ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: są i tacy. Zawsze głowa podkulona i wezmą to co szef rzuci... nie upomną się nigdy o nic coby nie zranić szefa i nie zagłodzić przypadkiem jego pociech ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @piastun no tak bo on przecież od ust sobie odejmuje żeby tylko mogli u niego pracować

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml:

      dobrze zarabiają
      Powiedział każdy janusz w polsce

    •  

      pokaż komentarz

      @Polkop nie muszę Ci nic udowadniać. Rób sobie tam na tym twoim zmywaku :)

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml:
      Janusz bigosu na uspokojenie sobie zjedź.
      Wiem że dobrze zarabiają, przecież mają co jeść.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polkop Nie jadam bigosu :) to ty jakiś nerwowy bo pewnie po podstawowce nikt ci nie chciał dać 5 tysięcy ( ͡º ͜ʖ͡º) dobranoc i żegnam

    •  

      pokaż komentarz

      @hifonicszeus i na własnych stanowiskach, j!?%ne nieroby....

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: Może wcześniej dostała podwyżkę bez proszenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: w Polsce związki są tylko po to, aby żyło się lepiej związkowcom. Nie to co w Niemczech.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: @takashi20: @hunteroza:

      Po 24 latach pierwszy raz o podwyżkę? Pani ma coś z głową co nie zmienia faktu, że ta firma także @januszboy:
      Zdaje się reddml, że ja kojarzę twój nick z innej rozmowy na ten temat.

      tak Ci sie wydaje bo masz zawod w ktorym nie jestes latwo zastepowalny. Niestety poprzednie pokolenia nie potrafia prosic o swoje i wykonuja czesto prace, ktora od jutra moze wykonywac ktos inny
      Moja matka pracowała jako sprzątaczka 20 lat; wcześniej (oraz pewien czas jednocześnie) pracowała w ekonomii. Cały czas powtarzam, że na najniższych stanowiskach, takich jak np. sprzątaczki pracuje 1/3 ludzi z wykształceniem (również ekonomicznym i inżynieryjnym) i dużym doświadczeniem w swoich zawodach w firmach państwowych i niepaństwowych, bo zostali zwolnieni w wieku lat 40 i 50+. Od dziecka na to patrzyłam (mama czasem brała mnie z sobą do pracy). Na wykopie, gdzie rzeczywistość nie zgadza się z wyobrażeniami panów informatyków, bez przerwy jestem za to minusowana - no bo jak to tak - im więcej doświadczenia, tym mniej pewna sytuacja wykwalifikowanego pracownika? Mechanizm obronny: "Na pewno błąd popełnili".

      -----------------------------------------------------
      Zrozumcie, że nadchodzi taki moment, gdzie tańszym pracownikiem jest pracownik z kilkoma latami pracy po studiach, a nie 20+ na karku - nie ma zwolnień przez pogarszający się stan zdrowia, jeszcze nie ma jakiegoś tam okresu ochronnego przed emeryturą. Natomiast młodszy pracownik jest tańszy, a już nie popełni błędów nowicjusza. "Ale gorzej wykona swoją robotę". Do jasnej anielki - policzcie ilu inżynierów/ekonomistów z ogółu zatrudnionych jest autorami nowych przełomów, systemów, produktów, których świat nie widział, a ilu po prostu postępuje zgodnie z instrukcjami wynalazców, lub od schematu prowadzi przez lata podobne obliczenia (ekonomia...). Jeśli jesteś autorem kilku publikacji, masz parę patentów na koncie, to nikt cię nie ruszy, choćbyś miał 90 lat. Ale jeśli jesteś po prostu pracownikiem, to pracujesz dopóki nie znajdzie się młodszy nie-nowicjusz. Starsi użytkownicy może kojarzą ratownika medycznego o nicku "zaszczurzony" z portalu piekielni - prowadzi swoją stronę i m.in. udziela się w imieniu ludzi z Aspergerem. W prywatnej klinice z której się zwalniał dyrektorka powiedziała mu, że właśnie miała go zwolnić, bo mają młodszego na jego miejsce i że "szczur" jest zbyt drogi.
      PS. kobieta nie będzie miała życia w miejscu pracy. Związki zawodowe trochę pomagają, ale ich interwencja = koniec zatrudnienia, więc nie każdy będzie się skarżył. Ludzi zarządzających cudzą pracą zawsze będzie niewiele w porównaniu do podwładnych (np. drużyny 10-osobowej), więc na 10 pracowników w przyszłości tylko 1 z nich stanie się kiedyś zarządcą. Losy reszty są niepewne.
      @VeleiN:

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: aha, czyli podwyżka się należy za sam fakt pracowania przez X czasu?

    •  

      pokaż komentarz

      Po 24 latach pierwszy raz o podwyżkę? Pani ma coś z głową co nie zmienia faktu, że ta firma także

      @reddml przecież pani poszła w końcu za Twoją radą i jak widać skończyła kiepsko.

      Pro tip: jeśli coś zadziała w jednym miejscu, to niekoniecznie zadziała w drugim ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @rraaddeekk: związek związkowi nie równy. Jeden będzie w kieszeni pracodawcy i będzie udawał, że jest ok. Drugi zaś będzie walczył o pracownika w przypadku naruszeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @zmudeg: pokaż mi takiego raroga jak ten "drugi" związek zawodowy
      nienawidzę związków od czasu jak zablokowali mi podwyżkę o którą wnioskował mój przełożony i nawet dyrekcja zaakceptowała ją
      dla "związkowców" miałem za mały staż pracy (czyt. nie lubią informatyków)
      sk%$?iałe komuchy siedzą w ZZ

    •  

      pokaż komentarz

      Po 24 latach pierwszy raz o podwyżkę? Pani ma coś z głową co nie zmienia faktu, że ta firma także

      @reddml: jeśli 24 lata temu również zarabiała 2200 zł (zakładam, że netto) to była k##!a krezusem ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Zrozumcie, że nadchodzi taki moment, gdzie tańszym pracownikiem jest pracownik z kilkoma latami pracy po studiach, a nie 20+ na karku - nie ma zwolnień przez pogarszający się stan zdrowia, jeszcze nie ma jakiegoś tam okresu ochronnego przed emeryturą
      @empty_silence:

      A dodatkowo nie bierze zwolnień na dzieci, może siedzieć po godzinach, bo w planach na wieczór to tylko piwko za 3 h. Sam wiem jaka to różnica bezdzietny 20-kilko latek, a 30-kilkolatek z dziećmi

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml czepiasz sie... Posluszna kobieta, pewnie maz z nia ma dobrze (albo i zle, jak jest posluszna rowniez innym)

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: związki zawodowe wielu pracodawców trzyma za ryj układając sie z nimi np poprzez szybkie awanse związkowców w zamian za bierność w działaniu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      wcześniej (oraz pewien czas jednocześnie) pracowała w ekonomii.

      @empty_silence: kurtyna... w ekonomii to caly sektor prywatny i czesc panstwowego pracuje. Problem ktory opisalas jest inny. Twoja mama jak i wielu innych z pokolenia urodzonego w latach 60tych-70tych PRZEGAPIŁA moment transformacji w którym było przejście na nowe zawody i nowe umiejętności(efektywne korzystanie z komputera chociażby). Podam przykład księgowych, to co było w latach 90tych czy wcześniej ma się nijak do obecnych warunków pracy, kto się nei przystosował do nowej rzeczywistości marny jego los. Dodajmy znajomośc języków zachodnich które to zaczęły być powszechnie nauczane dopiero w latach 90tych.

    •  

      pokaż komentarz

      @januszboy: to wykopki - zarabiajo że ho ho i so niezastompieni

    •  

      pokaż komentarz

      @pawel-schab: i przenosisz się ze zmywaka do zbierania sałaty na polu, oczywiście dalej za najniższą krajową.

    •  

      pokaż komentarz

      @Heteryk: ha ha ha widze ze w polsce bez zmian i kretyni nadal w rozkwicie

    •  

      pokaż komentarz

      @ameliniummm:

      kurtyna... w ekonomii to caly sektor prywatny i czesc panstwowego pracuje. Problem ktory opisalas jest inny. Twoja mama jak i wielu innych z pokolenia urodzonego w latach 60tych-70tych PRZEGAPIŁA moment transformacji w którym było przejście na nowe zawody i nowe umiejętności(efektywne korzystanie z komputera chociażby). Podam przykład księgowych, to co było w latach 90tych czy wcześniej ma się nijak do obecnych warunków pracy, kto się nei przystosował do nowej rzeczywistości marny jego los. Dodajmy znajomośc języków zachodnich które to zaczęły być powszechnie nauczane dopiero w latach 90tych.
      Pudło. Na wszystkich frontach. Moja mama miała język angielski obok rosyjskiego obowiązkowo w szkole, w latach 60-70. Za komuny licea oprócz rosyjskiego miały do wyboru obowiązkowo jeden z języków zachodnich, więc proszę nie rozpowszechniaj kłamstw. Zwykle był to niemiecki; rzadko francuski. Im wsadzili anglistkę, bo kobieta od niemieckiego poszła na zwolnienie. W technikach (większość ludzi) bywał tylko rosyjski. To mama była pierwszą osobą, która uczyła mnie angielskiego.
      ------------------------------
      W latach 90 były kursy komputerowe dla osób pracujących w ekonomii i każdy co chciał pracować brał w nich udział. Mało tego - okazuje się, że ludzie wykształceni na komputerach nie byli w stanie zobaczyć braku sensu własnych obliczeń jeśli program wywalał im wynik zgodny z założonym działaniem (starsze pracownice całe życie liczyły na dużych papierowych arkuszach). I mama i babcia musiały dokształcać młodych ludzi, przekonanych, że komputer za nich liczy - nie na odwrót - tacy właśnie zgłaszali się do prac, nie widząc, że komputery podają poprawny wynik pozbawiony fizycznego sensu. Do tego z roku na rok zmieniały się przepisy prawne i z roku na rok, matka się ich uczyła jak i KAŻDY z tego działu. Pokolenie "komputerowców" jeszcze spało w becikach/siedziało w przedszkolach. Więc to nie jest tak, jak sugerujesz że w 1 rok wszystko stanęło na głowie i wiedza się zdezaktualizowała. Przemiany przepisów były stopniowe, a kursy komputerowe dostępne. Osoby młode musiały najpierw opanować podstawy przepisów i dopiero uczyć się zmian w nich; a potem pojąć, że matematycznie poprawny wynik komputera nie zawsze ma sens, co jest oczywiste dla człowieka liczącego "ręcznie".
      Więc tak, kurtyna na twoją wypowiedź. PS. tak, była księgową.

    •  

      pokaż komentarz

      @feroze_adrien:

      A dodatkowo nie bierze zwolnień na dzieci, może siedzieć po godzinach, bo w planach na wieczór to tylko piwko za 3 h. Sam wiem jaka to różnica bezdzietny 20-kilko latek, a 30-kilkolatek z dziećmi
      Dokładnie. Prawa ekonomii są bezwzględne i dopóki dotyczą zasady "wyższe zarobki na wyżej wykwalifikowanym stanowisku", to wszyscy chórem je wyznają. Co się dzieje jak za jakiś czas te same prawa skolidują się z rodziną tego samego pracownika i pogarszającym zdrowiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @empty_silence no to przechodzila nowe kursy i doksztalcala sie i nadal cos poszlo nie tak... Mala miejscowosc bez biznesu? Mlodzi ludzie zawsze niewiedza co robia na poczatku swojej 'kariery' zawodowej wiec to nie zaden argument... Mowiac ze ktos pracuje w jak to mowisz 'ekonomii' z mojego punktu widzenia jest bardzo dziwne bo w zadnej firmie ktorej bylem nie bylo takiego dzialu. Jako ksiegowy juz z kilkunastoletnim doswiadczeniem powiem tak. W kazdej firmie ksiegowosc inaczej wyglada. Niby podobnie ale jednak inaczej. Wszystko zalezy od wielkosci przedsiebiorstwa i rodzaju działalności, ktos kto pracowal w 'ekonomii' jak to piszesz, jesli tak faktycznie nazywal sie dzial to byl to post prl owski zaklad albo inne przestarzale przedsiebiorstwo. Doswiadczenie z takiego zakladu jest niewiele warte w obecnych czasach. Problemem tez moze okazac sie okolica w ktorej sie mieszka... Pada zaklad w ktorym pracowalo sie 20 lat i nagle okazuje sie ze nikt w okolicy cie nie potrzebuje bo wystepuja wszystkie przypadki opisane wczesniej. Ja 5 lat temu zostalem w taki sposob na lodzie, szczęśliwie znalem angielski i robiac kolejne szkolenia zalapalem sie na miedzynarodowy pociag globalnych biznesow. Gdybym nie szukal co sie dzieje na rynku pracy a pozniej nie przeprowadzil do innego (wiekszego) miasta moglbym zostac sprzataczem jak twoja mama. Takie czasy

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: Podwyżka czy jednak nie? Chyba chodzi o inflacje.

    •  

      pokaż komentarz

      Mala miejscowosc bez biznesu?
      O człowieku XD. Ciekawa jestem kiedy się poddasz. Słyszałeś o Krakowie? Obie tu mieszkamy i tu się urodziłyśmy. Podsumujmy:
      -zarzucanie starszym ludziom braku znajomości języka - nie zawsze prawda, zwłaszcza w stosunku do absolwentów liceów
      -zarzucanie braku znajomości komputera - bzdury kompletne. Ludzie pracujący w ekonomii się musieli tego uczyć. Albo rezygnować gdy np. stan oczu im na to nie pozwalał. Tak poleciała jedna z osób znanych mamie do pracy fizycznej. Pokolenie komputerowców chodzi do przedszkola/leży w becikach. Przepisy w ekonomii i ich interpretacje zmieniają się co roku i dotyczy to każdego rodzaju przedsiębiorstw. Ty chyba sugerujesz, że prawa ekonomii w państwowych firmach w latach 90 były jakieś unikalne, z innego świata niż w prywatnej firmie.
      -szukanie "dziury" w temacie miejscowości - Krakow jest chyba drugim największym miastem, jesli trójmiasto liczyć osobno?
      - nie, nie prl-wskie przedsiębiorstwo. PS. tak z innej beczki - jak zaliczasz obecne państwowe szpitale, szkoły? Do prlowskich przedsiębiorstw?
      - osoby z telpodu i podobnych "prl-owskich przedsiębiorstw" bez problemu przechodziły do prac w prywatnych firmach. Warunek? wiek 20-30. Tak, znałyśmy takie osoby, m.in. ze względu na staże, z którymi młodzi przychodzli do pracy mamy i potem do prywatnych firm. Same zwracały uwagę, że wszędzie chcą "młodego, dynamicznego zespołu".
      -ps. przewińmy 20 lat. Anglistka ucząca nas na uniwersytecie na lektoracie w odpowiedzi na "to sobie innej pracy poszuka" - "mówicie tak, bo jesteście młodzi. Starzy ludzie nie są przyjmowani chętnie do pracy". Ciekawa jestem, co tu wymyślisz?
      - wykop - facet 2 lata temu narzeka, że cytuję "młodzik" niepoważnie podchodzi do pracy, nie zjawia się. Spytałam, czy charakterystyka pracy podobno "łatwej i lekkiej" i nie wymagającej kwalifikacji, pozwala na zatrudnienie ludzi 50+, bo ci chwytają się zębami, zwłaszcza jak brakuje im stażu do emerytury. Brak sygnału. Rok temu 2 podobne rozmowy ze strony innych osób - nie przeze mnie prowadzone. W momencie sugestii, by wzięli starsze osoby - rozmowy się urywają. Raz odszczeknięcie, że "niech sami założą firmę i sobie starych przyjmują".

      Ja 5 lat temu zostalem w taki sposob na lodzie, szczęśliwie znalem angielski
      Jak dosłownie każdy w obecnych czasach i część ludzi z prlu. Zgadnij co cię od nich odróżniało wtedy. W ciemno strzelam że wiek poniżej 40, bo już teraz widzę, że nie masz pojęcia o językach w dawnych liceach i średnie na temat tego co się działo ok dziewięćdziesiątych lat w ekonomii (na moje oko - góra nastolatek wtedy).
      @ameliniummm:

    •  

      pokaż komentarz

      Przepisy w ekonomii i ich interpretacje zmieniają się co roku i dotyczy to każdego rodzaju przedsiębiorstw. Ty chyba sugerujesz, że prawa ekonomii w państwowych firmach w latach 90 były jakieś unikalne, z innego świata niż w prywatnej firmie
      @empty_silence TAk sugeruje. Opisany problem dotyczyl i pewnie jeszcze bedzie dotyczyl ludzi w srednim wieku ze slabymi kwalifikacjami pracowników bardzo sredniego szczebla. Moj dziadek i wielu innych pracowal jak ksiegowy do smierci...zszedl jak mial 73 lata. Przeszedl sucha stopa przez zmiany systemowe bo mial kwalifikacje. Odbywalo sie to w malej miejscowosci nie w krakowie. Znam wiecej takich przypadkow. Dopytywalem sie o sytuacje twojej mamy bo pasowala mi do tej drugiej grupy raczej srednio wykwalifikowanych ktorych trudny spotkal los oraz bedac w pewnej obawie pod tytulem 'co bedzie ze mna za 15 lat'. Doswadczenie z szeroko pojętego sektora panstwowo publicznego jest niewiele warte na wolnym rynku szczegolnie majac 50 lat w dobie wysokiego bezrobocia jak widac nawet w krakowie. Starzy sa chetnie przyjmowani do pracy jak maja ogromna wiedze ekspercka. Jeszcze raz powtarzam, przykro mi ale 20 lat w upanstwowionej firmie to nie jest wiedza ekspercka ktora sprzedaje sie na wolnym rynku. Fajnie bijesz do tego co ucza w szkolach srednich. Tak ze świetnej szkoly sredniej wypuszczono mnie z bardzo dobrym angielskim...ale... Wymagającym dluugiego szlifowania w mowie i sluchu i przede wszystkim praktyce zycia codziennego. Czlowiek po szkole sredniej bardzo slabo zna jezyk jakiby nie byl.aaa i ten rosyjski w ogole sie nie przydaje jak to mowisz w ekonomii... Polska gospodarka jest slaba i niedojrzała ale to sie zmienia. Nadal sa ludzie ktorzy uwazaja ze jak skonczyli szkole to juz wiecej nie musza robić w swojej edukacji i nawet w dojrzalej gospodarce ciagle beda sie zdarzaly sytuacje tego typu. Przyczepilem sie bo z twoich slow wynikala wyzszosc i jakas niepojeta duma 'pracowala 20 lat w EKONOMII i zostala na lodzie bo stara' to zaczalem pytac. Podwazam te 20 lat doswiadczenia i te slowa bo stara. Uspila sie przez 20 lat bo bylo jej dobrze i jak sie obudzila to okazala sie byc niby za stara...swietna wymowka na brak rynkowych kwalifikacji. Nie podwazam tego ze starszym ludziom jak to mowisz z 20letnim doswiadczeniem jest trudniej konkurowac na obecnym rynku pracy. Ja tylko analizuje i wybiegam w przyszlosc aby taka historia nie przytrafila sie mnie. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @ameliniummm: Pytanie - przez jaki okres czasu pracowałeś w ekonomii w latach 90 i na jakim stanowisku? To brzmi tak, jakbyś nie pracował w tamtym czasie. Jak sądzisz, gdzie mieli doświadczenie zrobione młodzi i względnie młodzi ludzie w latach 90, których zatrudniały dopiero co powstające prywatne firmy?

      moj dziadek i wielu innych pracowal jak ksiegowy do smierci...zszedl jak mial 73 lata.
      Czyli: "znam kogoś kto pracował w tym wieku, więc jest regułą, nie wyjątkiem". I źle wybrałeś rozmówczynię. Moja babcia pracowała do wieku 79 lat - w ekonomii. Mówiła mi, jak ciężko starszym ludziom było znaleźć w latach 90 pracę. Miała świadomość, że jest wyjątkiem, a mnie do głowy by nie przyszło na jej temat wyciągać ogólników.

      "Podwazam te 20 lat doswiadczenia i te slowa bo stara." Ja podważam twoje, że twój dziadek to normalny los każdego kompetentnego ( i poszerzającego kwalifikacje) pracownika. I statystyki się ze mną zgadzają - niżej.
      Coś poza "znam kogoś" odnośnie lat 90:

      Polscy pracodawcy jeszcze nie do końca uzmysłowili sobie, że w rekrutacjach muszą sięgać po osoby starsze. Często kierują się stereotypami, które są żywe od lat 90. Wówczas zaczęto stawiać na młodych, zdolnych, ambitnych i wykształconych ludzi. Ten model zatrudnienia działał dobrze przez ostatnie 20 lat, kiedy na rynek co roku wchodziło dużo młodych pracowników. Jednak w danych GUS widać dobrze, że ta grupa jest coraz mniej liczna i coraz mniej aktywna zawodowo.
      Pomimo wielu działań oraz inicjatyw mających na celu zachęcanie i promowanie aktywności zawodowej osób starszych na rynku pracy obserwuje się po stronie popytu niechęć do zatrudniania tych osób. Nadal ważny problem stanowi dyskryminacja ze względu na wiek. Niewielu pracodawców, bowiem docenia doświadczenie zawodowe osób starszych, zwłaszcza na etapie poszukiwania przez nich pracy, a w trakcie ich zatrudnienia stosunkowo częstym zjawiskiem jest również ograniczanie dostępu do szkoleń czy przymusowe wysyłanie na wcześniejsze emerytury.

      -------------------------
      Pracodawcy teraz zaczynają zwracać uwagę na starszych, bo im młodzi z gniazdka wylecieli na zachód, do tego dochodzi pokolenie niżu.
      Jak definiujesz płynność języka? Angielski był pasją mojej mamy i mówiła tym językiem na poziomie abstrakcyjnych tematów. Był to jej ukochany przedmiot. Przecież pisałam, że uczyła mnie języka, prawda? PS. miałes pecha do szkoły. Na zajęciach dodatkowych chodziłam z koleżanką z dawnego liceum mojej mamy. Spytałam o dodatkowy angielski (modne za "naszych czasów") i powiedziała, że nie potrzebuje zajęć dodatkowych, bo poziom szkolnego języka jest po prostu wysoki. Po skończeniu gramatyki (wszystkie czasy, też te używane jedynie literacko i dużo konstrukcji), babka zadawała im po 500 słów do nauki z tygodnia na tydzień, potem kazała pisać długie formy wypowiedzi na lekcji na ocenę z użyciem tych słów. Było to możliwe, bo szkoła przyjmowała najzdolniejszych.

      Uspila sie przez 20 lat bo bylo jej dobrze i jak sie obudzila to okazala sie byc niby za stara...
      Robienie kursów i aktywność zawodową definiujesz jako spanie? A czym jest w takim razie NIE-spanie?

      swietna wymowka na brak rynkowych kwalifikacji.
      Jakich kwalifikacji jej brakowało? Na razie podałeś angielski i komputery.
      -------------------------------
      Żeby nie przytrafiło się tobie - to nie jest do sytuacji mojej mamy, ale - nie przerywaj pracy - w ogóle - starsi ludzie przez zasiedzenie są tolerowani. Obserwuj, czy firma nie ma jakiś problemów, które sobie odbije redukcją pracowników lub sposobem: "do niczego nie zmuszamy, ale od przyszłego półrocza pracuje tu (np) 250 najwydajniejszych z (np) 350 zatrudnionych osób. Proszę udowodnić, że jesteście najwydajniejsi". Autentyk z Warszawy - korpo. XD, źródło - krewny. Część ludzi się po prostu zwolniła sama - ci młodsi, ale jeszcze nie w wieku rodzinnym. Weź pod uwagę, że o ile twoja firma organizuje/każe robić szkolenia, może być w niej nacisk na kształcenie młodszych pracowników i lepsza dostępność szkoleń dla nich. Musisz samemu się zakrzątnąć (może płacić (więcej) niż młodsi koledzy), poukładać to godzinowo i niekoniecznie dany kurs, mimo tego samego materiału, będzie pasował pracodawcy. I niestety - dobrze jest mieć inny fach w ręku - hobby, takie co można równocześnie z pracą szlifować - z zaobserwowanych pasjonatów: mechanika samochodowa, krawiectwo, artystyczna działalność, pisanie artykułów, hodowla koni (nauka jazdy w weekendy).

    •  

      pokaż komentarz

      @empty_silence dyskusja z toba jest bezprzedmiotowa. Geniuszka (twoja mama) z angielskim conajmniej na poziomie C1 wolala sprzatac podłogi niz uczyć gowniarzerke angielskiego. Przepraszam droga rozmowczyni ale sposob jaki opisujesz swoja mame (zapewne kochasz) czyni ja najbardziej poszukiwanym pracownikiem a skonczyla jako sprzataczka. Mam z tym problem LOGICZNY bo to sie kupy nie trzyma. Potem piszesz 'zeby to sie nie przytrafilo tobie', dziekuje za ostrzezenie, juz sie trafilo... Juz Ci spiesze mowic. 'obys byla piekna i zdrowa' żegnam.

    •  

      pokaż komentarz

      @empty_silence a i jeszcze jedno! Ja nigdy nie pracowalem w ekonomii. To jest jakies archaiczne okreslenie obecnie nieuzywane. Gdyby teraz szukal pracy w 'ekonomi' to by jej nigdy nie znalazł bo teraz sie takiej NIE OFERUJE .

    •  

      pokaż komentarz

      to co sie stało, jest mega c%!!!we. Zarówno to, ze firma 24 lata trzyma babke za 2200 zł i ma w dupie, to, że ona sie sama nie upominała o wiecej i to, zej ą teraz tak wyrzucili. Ale mimo wszystko wiecie o tym, ze przecież mają prawo to zrobić?

  •  

    pokaż komentarz

    A może by tak rozdmuchać tę sprawę i pogonić dyrektorka debila? Wykop efekt? Ten facet ewidentnie nie potrafi zarządzać.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam nadzieję, że będę mogła wrócić do swojej firmy – mówi.

    po czymś takim do firmy wracać?

  •  

    pokaż komentarz

    Sie nauczy! W moich czasach to człowiek pracował za darmo i się cieszył ze praca była.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe czy całkiem przypadkiem na to stanowisko nie zostanie przyjęty jakiś kuzyn, córka czy inna przyjaciółka? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

1 2 3 4 5 6 7 ... 15 16 następna