•  

    pokaż komentarz

    Szczepienia to jeszcze nic, już przywykłam, ale co kieruje ludźmi, którzy nie zgadzają się na badania przesiewowe? Przecież to tylko nakłucie igłą piętki i pobraniu 6 kropel krwi, nie wspominając już o badaniu słuchu.
    Bawi mnie ta logika - na nic się nie zgodzę z zasady, bo zrobią z dziecka cyborga i zniknie jego trzecie oko, ale do poród w szpitalu jak najbardziej ))¯_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @kura-borzenka: ja niedawno rodzilam i nawet nam do glowy nie przyszlo, zeby odmawiac takich rzeczy. Przeciez to dla zdrowia dziecka bardzo wazne kwestie i nie wyobrazam sobie jako matka je blokowac, podczas gdy te badania w razie czego moga pomoc wdrozyc szybka diagnostyke.
      W trakcie ciazy mialam ciagly stres, ze moze mlody nie bedzie widziec/slyszec (no nie wiem, jakas taka fobia mi sie uroila i nie puszczala), wiec te badania tez byly dla mnie bardzo wazne i cieszylam sie, ze je robia.

      Ale strasznie dziwila mnie postawa poloznej, ktora na nasza zgode odetchnela z ulga i ucieszyla sie, ze nie musi nas informowac o konsekwencjach braku szczepien i badan. Widac duzo ludzi o glupich pogladach ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Przeciez to dla zdrowia dziecka

      @agaja: Wyjaśni proszęj jak zdrowiu dziecka służy szczepienie BCG wykonane w pierwszej dobie po urodzeniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @ateizm_ssie: No że Ci gówniak na gruźlicę nie zdechnie?
      W Polsce jest inna sytuacja epidemiologiczna niż na zachodzie, mamy znacznie więcej zachorowań i co za tym idzie, większą ilość bezobjawowych nosicieli, dlatego u nas się szczepi w pierwszej dobie życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: a dlaczego sam nie zdechniesz na gruźlicę?

      Założę się, że sam nie jesteś na gruźlicę szczepiony.
      Szczepionka przestaje działać 14 lat i nikt nie pamięta że trzeba się po tym czasie ponownie zaszczepić.

      Dlaczego lekarze i pielęgniarki w tym szpitalu nie zdychają na gruźlicę?
      Przeszło 90% nie jest szczepionych.

      Ale akurat to dziecko które wcale nie przyjmuje codziennie setki chorych pacjentów miało by się zarazić już pierwszego dnia życia?

      Oczywiście zaszczepić je trzeba - ale jest na to bardzo dużo czasu zanim pójdzie do szkoły/przedszkola gdzie ma realną szansę na zarażenie.
      Pierwszego dnia szczepić trzeba tylko te dzieci które mają chorego rodzica lub inną osobę która będzie razem z nim mieszkać.

    •  

      pokaż komentarz

      @ateizm_ssie w moim przypadku okazało się, że nie służy. Syn ma już 2 miesiące NOP. Przy następnym dziecku odrocze szczepionkę bcg maksymalnie ile się da

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf

      a dlaczego sam nie zdechniesz na gruźlicę?

      Bo gdybyś skończył podstawówkę i zaliczył pszyrkę to byś wiedział, że odporność u dziecka, a u dorosłego to zupełnie inne sprawy.

      Ale akurat to dziecko które wcale nie przyjmuje codziennie setki chorych pacjentów miało by się zarazić już pierwszego dnia życia?

      Nie ma większego siedliska patogenów niż szpital, a Ty twierdzisz, że miałoby się nie zarazić?

      Pierwszego dnia szczepić trzeba tylko te dzieci które mają chorego rodzica

      A co z nosicielami którzy nie chorują? Też mogą prątkować.

      Ogólnie to brak Ci wiedzy. Szczep i nie pyskuj.

    •  

      pokaż komentarz

      ale co kieruje ludźmi, którzy nie zgadzają się na badania przesiewowe?

      @ateizm_ssie: a wyjaśnij prosze, czego nie rozumiesz w powyzszym pytaniu. do którego to ja odnosiłam sie w swoim komentarzu?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma większego siedliska patogenów niż szpital,
      @Slonx: no właśnie, a noworodek w przeciwieństwie do lekarza będzie siedział w domu i nie będzie pracował w szpitalu.

      A co z nosicielami którzy nie chorują? Też mogą prątkować.

      Póki nie pójdzie do szkoły albo przedszkola to nie ma szans takich spotkać.
      Na zaszczepienie się przed pójściem do szkoły/przedszkola ma jeszcze dużo czasu.

      Szczepionka zaczyna działać już po kilku tygodniach - nie ma potrzeby szczepienia się z wyprzedzeniem kilkuletnim.

      Tym bardziej że jak sam zauważyłeś noworodek może nie mieć właściwej odporności aby go zaszczepić. O tym czy ma wystarczającą odporność aby go zaszczepić będzie wiadomo za miesiąc-dwa jak się go przez ten czas poobserwuje. To nie jest dorosły który powie tu mnie boli, a wczoraj źle się czułem.

      Ogólnie to brak Ci wiedzy.
      No właśnie sam się wykazałeś brakiem elementarnej wiedzy.

      Szczep i nie pyskuj.
      No właśnie ja pamiętam aby się zaszczepić na gruźlice (kolejne szczepienie za 5 lat), szczepiłem się już w swoim życiu na to 3 razy, a pyskują tylko tacy jak ty co sami się nie szczepią a wymagają tego od innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf

      no właśnie, a noworodek w przeciwieństwie do lekarza będzie siedział w domu i nie będzie pracował w szpitalu.

      Jesteś niepoważny. Wystarczy, że w tym szpitalu będzie.

      Póki nie pójdzie do szkoły albo przedszkola to nie ma szans takich spotkać.

      Jesteś niepoważny. Bezobjawowym nosicielem może być nawet jego najbliższa rodzina, babcia, dziadek, wujek, ciocia.

      Szczepionka zaczyna działać już po kilku tygodniach - nie ma potrzeby szczepienia się z wyprzedzeniem kilkuletnim.

      A Ty jesteś lekarzem i mikrobiologiem w jednym, bo że epidemiologiem to jasne, skoro wiesz lepiej.

      Tym bardziej że jak sam zauważyłeś noworodek może nie mieć właściwej odporności aby go zaszczepić.

      Ale jak nie ma medycznych przeciwwskazań (A zazwyczaj nie ma) to się szczepi. Szczepienie w pierwszej sobie życia na WZW B jest zalecane przez WHO.

      No właśnie sam się wykazałeś brakiem elementarnej wiedzy

      Takie słowa od tytanów intelektu twierdzących, że tylko chorzy zarażają wywołują u mnie jedynie rechot.

      szczepiłem się już w swoim życiu na to 3 razy, a pyskują tylko tacy jak ty co sami się nie szczepią a wymagają tego od innych.

      Co mnie Ty obchodzisz? Rób ze sobą co chcesz, ale szczep gówniaka zgodnie z zaleceniami mądrzejszych, niech dziecko nie cierpi przez ignorancję robactwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Jesteś niepoważny. Wystarczy, że w tym szpitalu będzie.

      @Slonx: ale go w szpitalu nie będzie bo w nim nie pracuje. Nie będzie też przychodziło w odwiedziny do chorych bo jest za małe żeby w ogóle chodzić.

      Bezobjawowym nosicielem może być nawet jego najbliższa rodzina, babcia, dziadek, wujek, ciocia.
      Wyraźnie napisałem, że jeśli ktoś z rodziny/osób mieszkających z dzieckiem choruje na gruźlicę (nie ważne czy ma objawy) to trzeba dziecko zaszczepić szybciej.

      Jeśli nie mamy pewności to trzeba się przebadać. Zresztą nawet jak nie mamy w planach dziecka to należy się badać. Gruźlicę da się stosunkowo łatwo wyleczyć jeśli zostanie wykryta zanim pojawią się objawy.

      Ale jak nie ma medycznych przeciwwskazań
      A skąd będziesz o tym wiedział bez przynajmniej kilkutygodniowej obserwacji?
      Noworodek sam nie powie jak się czuje ani nie przyzna się czy na coś ostatnio nie chorował.

      Szczepienie w pierwszej sobie życia na WZW B
      Raczej WZW A (bo tylko tym wariantem żółtaczki może się zarazić) na to trzeba się zaszczepić dość szybko (biorąc pod uwagę że szczepionka zaczyna działać dopiero po jakimś czasie od otrzymania drugiej dawki) ale czy to będzie pierwsza doba czy setna nic nie zmienia. I tak zyska odporność zanim zacznie bawić się z innymi dziećmi od których może się zarazić.

      WZW - B przenosi się tylko przez krew, zaleca się szczepienie przed planowanymi operacjami (z odpowiednim wyprzedzeniem) albo gdy ktoś planuje zostać prostytutką.

      Zresztą teraz i tak brakuje szczepionek na najbardziej rozpowszechnioną postać WZW, więc aby się zaszczepić trzeba się zapisać w kolejkę i rok czekać, albo sprowadzić szczepionkę z zagranicy na własną rękę. Jak zapiszesz dziecko w kolejkę zaraz po urodzeniu to pierwszą dawkę dostanie dopiero gdy skończy rok.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf:

      ale go w szpitalu nie będzie bo w nim nie pracuje.

      Zapomniałem, że przecież matka będzie rodzić w lesie i wp??@!#!i pępowinę.

      Nie będzie też przychodziło w odwiedziny do chorych bo jest za małe żeby w ogóle chodzić.

      I jak zachoruje (na coś innego), to też rodzice nie pójdą z nim do szpitala czy przychodni.
      Albo by wykonać inne szczepienie.
      Dziecko do momentu wyjścia do przedszkola nie będzie mieć kontaktu z innymi ludźmi.
      A nawet jak będzie miało, to nic mu nie grozi, bo choroby dotykają tylko pracowników szpitali.

      Wyraźnie napisałem, że jeśli ktoś z rodziny/osób mieszkających z dzieckiem choruje na gruźlicę (nie ważne czy ma objawy)

      Chcesz wszystkich mieszkańców poddawać próbie tuberkulinowej i dla pewności RTG by sprawdzić, czy nie są zakażeni? No i co z odwiedzającymi? Mają rodziców (a co za tym idzie, dziecka) nie odwiedzać? A jeśli mogą, to też ich poddać próbie tuberkulinowej i ew. RTG? A co, jeżeli wynik wyjdzie fałszywie ujemny?
      Olać koszty, bezpieczna szczepionka może zaczekać, aż wydamy bezsensu górę forsy. Albo zamkniemy dziecko w komórce pod schodami, może w wieku 11 lat pojedzie do Hogwartu.

      Gruźlicę da się stosunkowo łatwo wyleczyć jeśli zostanie wykryta zanim pojawią się objawy.

      Gruźlica u noworodka to dużo większe zagrożenie niż u dorosłego, pomijając już fakt mutacji bakterii i tworzenia lekoopornych szczepów.

      Raczej WZW A (bo tylko tym wariantem żółtaczki może się zarazić) na to trzeba się zaszczepić dość szybko (biorąc pod uwagę że szczepionka zaczyna działać dopiero po jakimś czasie od otrzymania drugiej dawki) ale czy to będzie pierwsza doba czy setna nic nie zmienia. I tak zyska odporność zanim zacznie bawić się z innymi dziećmi od których może się zarazić.
      WZW - B przenosi się tylko przez krew, zaleca się szczepienie przed planowanymi operacjami (z odpowiednim wyprzedzeniem) albo gdy ktoś planuje zostać prostytutką.


      Szczepi się w pierwszej dobie życia na WZW B, znowu matka może być nosicielką i zarazić dziecko, szczepienie temu zapobiega.
      Z jakich powodów może być nosicielką, to nieistotne. Można zostać nawet dzięki fryzjerowi.

      Brak Ci wiedzy, a mi chęci do dalszej dyskusji. Dobrej nocy.

    •  

      pokaż komentarz

      Zapomniałem, że przecież matka będzie rodzić w lesie i wp#!!?##i pępowinę.
      @Slonx: nie rozmawialiśmy o szczepieniach matki.

      (oczywiście matka powinna się zaszczepić w właściwym czasie na wszytko co trzeba)

      do szpitala czy przychodni.
      Albo by wykonać inne szczepienie.

      Wówczas nie będzie miało kontaktu z zakażonymi pacjentami - takie wizyty odbywają się w innej przychodni niż leczenie chorych na choroby zakaźne.

      I jak zachoruje (na coś innego), to też rodzice nie pójdą z nim do szpitala
      Oczywiście jeśli planowana jest operacja lub jakiś ryzykowny zabieg należy dziecko z odpowiednim wyprzedzeniem przed tą operacją zaszczepić na WZW - B

      Jednak szczepienie wszystkich ludzi na WZW - B bo może w przyszłości będą mieli jakiś wypadek i trzeba będzie ich szybko operować nie ma sensu. Bo raz, że szansa wypadku mała (zwłaszcza u małego dziecka) dwa, że wcale nie każda operacja kończy się zakażeniem żółtaczką.

      Dziecko do momentu wyjścia do przedszkola nie będzie mieć kontaktu z innymi ludźmi.
      Dokładnie tak - obce osoby nie bawią się z małymi dziećmi.

      Chcesz wszystkich mieszkańców poddawać próbie tuberkulinowej
      I tak większość poddawana jest badaniom okresowym co 2-5 lat, więc albo powinni już być przebadani albo mogą te badania nieco przyspieszyć aby sytuacja była jasna. Poza tym mowa tu tylko o sytuacji gdy nie ma pewności (bo z jakiś względów zachodzi podejrzenie ze mógł się zarazić) - jeśli domownicy nie zaniedbują szczepień to i zarażać nie będą.

      dla pewności RTG by sprawdzić,
      To nie ma żadnego sensu, jak ktoś ma zmiany widoczne na RTG to już jest za późno aby go wyleczyć. Badać się trzeba aby chorobę wykryć zanim dojdzie do nieodwracalnych zmian, tak aby chorego dało się wyleczyć.

      pomijając już fakt mutacji bakterii i tworzenia lekoopornych szczepów.
      Ale dlaczego chcesz to pomijać - to bardzo ważna kwestia.
      Trzeba zwracać uwagę na to która szczepionka przeciwko którym szczepom uodparnia - po pierwsze aby zaszczepić się właściwą szczepionką, po drugie aby wiedzieć czy trzeba zaszczepić się częściej niż co 14 lat bo pojawiły się nowe szczepy przeciwko którym nasza szczepionka nie chroni.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf Napisałeś stek bzdur kompletnie niezgodnych z faktami, przestań mnie wołać do kolejnych kompromitacji.

      Nie nam najmniejszej ochoty czytać nieuka, dla którego zalecenia WHO nie mają sensu, bo tak i już.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Mam tylko nadzieję, że nie jesteś rodzicem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: Widzisz, możesz orać @mnlf wzdłuż i wszerz, ale ten wie swoje. A dzieci cierpią. Patologia...

    •  

      pokaż komentarz

      Bo gdybyś skończył podstawówkę i zaliczył pszyrkę to byś wiedział, że odporność u dziecka, a u dorosłego to zupełnie inne sprawy.

      @Slonx: myślę, że za wiele od niego wymagasz...wystarczyłby jeden odcinek "było sobie życie"...

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx czemu zwolennicy obowiązkowych szczepień maja takie zapędy do obrażania wszystkich w około, typu nie pyskuj, robactwo itp.? Myślisz że jak swoje racje przedstawisz w ten sposób rozmówcy to go do czegokolwiek przekonasz?

      "światli" debile obrażają innych zamiast im tłumaczyć jak ludzie a nie jak pawian w zoo, a potem zdziwieni że ludzi są do nich zniechęceni i zaczynaja podejrzewać szczepionki o różne rzeczy.

      Tacy jak ty raczej zwiększają szeregi przeciwników szczepień.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Wiesz, że system immunologiczny posiada mechanizmy "pamięci", które zapamiętują jak radzić sobie z danym patogenem? Taka pamięć utrzymuje się nawet 70 lat. Dzięki temu, nawet jeśli szczepionka przestanie już działać, organizm jest w stanie znacznie szybciej wyprodukować odpowiednie przeciw ciała, niż gdyby nie był szczepiony.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88

      Tacy jak ty raczej zwiększają szeregi przeciwników szczepień.

      Szeregi przeciwników szczepień zwiększa niewiedza i tylko ona.

      Zauważ, że wpieprzył się w moją rozmowę z kim innym i zaczął bez argumentów merytorycznych podważać zdanie epidemiologów i WHO, zaklinając rzeczywistość bzdurami typu w nie można się zarazić w szpitalu, jeśli się w nim nie pracuje, czy wystarczy zbadać, czy rodzice nie chorują na gruźlicę i jeśli nie, to szczepienie jest bez sensu.

      To jest intelektualna żulia, do której ciężko podejść poważnie. Ta osoba już jest przekonana i ja tego nie zmienię w żaden sposób, skoro doktorzy i procesory nauk medycznych, specjaliści od immunologii i epidemiologii nie byli w stanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: mam nadzieje, że kiedyś ludzi walczących z nauką z powodu ich własnych niczym niepopartych mniemań będą zmuszać do zwrotu pieniędzy za publiczną edukację.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx jeśli ktoś ma nawalone w glowie to go nie przekonasz. A jeśli ktoś nie wie, bo coś tam usłyszał, jakis autyzm, jakies coś, i zwyczajnie szuka odpowiedzi na nurtujące go pytania?

      Zacznie czytać takiego ciebie i zostanie zwyzywany od najgorszych. Myślę se się zamknie w sobie na to co piszesz i juz żadne nawet naukowe argumenty nie trafia. Zniecheci sie. Wtedy pójdzie do ludzi którzy go nie obrażają.

      Zobacz jak to robią politycy. Wmawia ja swoim że są "młodymi, wyksztalconymi z wielkich miast", albo se są "patriotami którym los Polski nie jest obojętny", nikt nie mówi "ej debile, wy cioty w rurkach przyjdźcie na mój wiec przed wyborami".

      Wiele razy widziałem taka agresję słowna i uważam że to szkodzi sprawie. Ludzi trzeba przekonywać, żeby zwyczajnie chcieli szczepić siebie i dzieci, a nie zmuszać na siłę bo co? Masz gwarancję że koperta nie sprawi że szczepionka pójdzie w zlew a w papierach i statystykach będzie się zgadzało? Walcz wiedzą i źródłami, nie cietym językiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Bo jest to temat który dziala silnie na emocje, w koncu chodzi tu o zdrowie dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: Jakies dane ststystyczne, czy tylko sobie wymysliles? Nie jestem antyszcepionkowcem, serio pytam bo jestem ciekaw.

    •  

      pokaż komentarz

      @NoNameeDD no właśnie. Jak rozbrajasz bombę to zachowujesz szczególną ostrożność, a nie nap!$!!?!asz w nią kombinerkami że złości że cześć do cięcia przewodów jest tępa i wyszczerbiona. Właśnie dlatego ze to ważne kwestie powinno się szczególną wagę przykładać do tego co się pisze. Takie jest moje zdanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ateizm_ssie: hodowla upośledzonych dzieci po szczepieniach w pierwszej dobie życia. Przedszkola dla dzieci upośledzonych i autystycznych rosną jak grzyby po deszczu. Na Śląsku już kilkadziesiąt. Ale tak szczepmy jak poj$!!ni bo to dla zdrowia i życia :D

    •  

      pokaż komentarz

      @wilk132 Dane na co?

      @Bialy88 Adwersarz nie zadał pytania, tylko przekonany o własnej nieomylności zaczął podważać zdanie naukowców.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: gówno prawda dziecko otrzymuje od matki przeciwciała

    •  

      pokaż komentarz

      @IronHide Nie istnieje związek między szczepieniem a autyzmem.

    •  

      pokaż komentarz

      @IronHide: Lepiej niech ludzie spowrotem umieraja w epidemiach w duzo wiekszej skali masz racje :D

      pokaż spoiler Btw ktore badania potwierdzaja ten caly autyzm?

    •  

      pokaż komentarz

      @NoNameeDD: poszukaj sobie w sieci przecież jesteś internetowym specjalistą, albo zaproś jakieś zaufanego pediatrę na flaszeczkę vódki i Ci na opowiada o tych szczepionkach i patologiach w systemie medycznym, tak szczerze bez podsłuchu w gabinecie :D
      Znam kilku - przekonali mnie - odwlekałem szczepienia ile wlezie. Zaszczepiłem po drugim roku życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @IronHide: https://youtu.be/yJD1Iwy5lUY
      0:46
      To znalazlem w internecie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Prywatna opinia jednego pediatry xd

    •  

      pokaż komentarz

      @IronHide: Poza tym gdzie sa te wszystkie autystyczne dzieci. Chodzilem do szkoly dla niepelnosprawnych i chodzilem do takowych na wolontariaty. raz spotkalem autyste. A mój rocznik mial sporo szczepien.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf ty jesteś głupi czy udajesz tylko?

    •  

      pokaż komentarz

      czemu zwolennicy obowiązkowych szczepień maja takie zapędy do obrażania wszystkich w około, typu nie pyskuj, robactwo itp.?

      @Bialy88: po pierwsze nie wszystkich, a antyszczepionkowców i innych stopnopów, a podstawiając te dwie grupy do twojego zdania to: hola hola, rozróżnijmy obrażanie od stwierdzania oczywistych faktów.

    •  

      pokaż komentarz

      @kura-borzenka: wykopki nie mają nawet dziewczn, a tu jak ktoś już zakłada rodzinę to mu odp?#@!$@a, że na starcie chce ryzykować życiem dziecka, bo na fejbusku się niesie, żeby nie szczepić albo inne metody propagandy idiotyzmu, eh... ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @DomPerignon: Wielkie zwyciestwo 4chana ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: człowieku przestań i zacznij czytać, koleś wypunktował twoje odpowiedzi, spójrz na swoje przekonania stań ponad to i spróbuj się dostosować. To nie są żarty tu chodzi o życie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bek_proroczy to wtedy mają możliwość zrobienia badań przesiewowych w szpitalu, jeśli tylko by chcieli. Jeśli jednak nie - to nikt ich za te badania nie ściga. Położna przyjmująca poród też nie jest zobligowana ani nawet nie ma sprzętu do wykonania ich.
      Inna sprawa, że spora grupa porodów domowych to te, w których rodzice chcą uniknąć jakiegokolwiek kontaktu z medycyną - czasem nawet rodzą sami, we dwoje bez położnej. No ale wtedy przynajmniej nie stawiają szpitala w takiej sytuacji jak w artykule. Jest to nie do końca odpowiedzialne, ale przynajmniej uczciwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @NoNameeDD: Zapraszam na wolontariat do Dąbrowy Górniczej ul Swobodna 59 :) Zobacz dzieci, pogadaj z rodzicami wychowawcami :)
      Powodzenia, ceyaa :)

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież to tylko nakłucie igłą piętki

      @kura-borzenka: Tak tak, przecież właśnie wtedy wstrzykują dzieciom autyzm.

      To powszechnie znany fakt. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kura-borzenka: Czyli baba jest głupia. Skoro nie chce szczepić to powinna rodzić sama w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @bek_proroczy nie mówię, że powinna, ale na pewno oszczędziłaby sobie i szpitalowi takich rewelacji.
      A sanepid za brak szczepień i tak prędzej, czy później by się do niej dobrał ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @IronHide: To rozumiem kazdy autysta jest wynikiem szczepionki ( ͡° ͜ʖ ͡°)?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Wyjaśni proszęj jak zdrowiu dziecka służy szczepienie BCG wykonane w pierwszej dobie po urodzeniu.

      @ateizm_ssie: taaa bo my laicy wiemy lepiej niż grona lekarzy, i lata badań co jest lepsze a co gorsze dla zdrowia dziecka. Szczególnie że zajmujemy się kuśnierstwem, modelarstwem, handlem albo pracami biurowymi...

    •  

      pokaż komentarz

      @agaja: wszystko Okey ale problemem jest to jak państwo do tego podchodzi. Od kiedy to państwo przejęło kontrolę nad tym co i kiedy ma być wstrzykiwane czy robione dzieciom (pomijając szczepienia)? Ja rozumiem, że rodzice mogli źle postąpić według "opinii" większości, ale to jest ich decyzja i ich dziecko w żaden sposób nie narazili dziecka na śmierć czy uszczerbek na zdrowiu a jedynie odmówili "profilaktyki". Od kiedy to profilaktyka ma być obowiązkowa? (pomijając szczepienia, które mimo iż są obowiązkowe to niekoniecznie przymusowe) Nikt w szpitalu nie robi badań (a są takie) aby sprawdzić czy dziecku po szczepieniu nic nie będzie. A co jeśli sami będziecie chcieli zaszczepić dziecko ale po uprzednim zbadaniu go aby się upewnić? a co jeśli będziecie chcieli zaszczepić ale nie w pierwszej dobie ale np po 3 miesiącach ? Co wtedy sąd ma zabrać dziecko? większość ma zdecydować? chore i utopijne państwo nam się robi. Z jednej strony są oszołomy ale z drugiej jak czytam niektóre komentarze jeszcze więksi wręcz faszyzm towarzysze

    •  

      pokaż komentarz

      Wiesz, że system immunologiczny posiada mechanizmy "pamięci", które zapamiętują jak radzić sobie z danym patogenem?

      @Tomacaster: w przypadku gruźlicy taka pamięć nie trwa całe życie, jedynie kilkanaście lat, potem się choruje i umiera. To nie jest choroba z której człowiek wyleczy się sam, nieleczona gruźlica prowadzi do śmierci.

      Przez osoby takiej jak Ty czy Slonx które się nie szczepią i nie badają, mamy mnóstwo chorych na gruźlicę i to w takich stadium, że ich wyleczenie jest bardzo trudne (długotrwałe i drogie) albo już nie da się ich wyleczyć i można najwyżej utrzymywać ich przy życiu, wiesz ile potem kosztuje przedłużenie ich życia o każdy kolejny rok?

    •  

      pokaż komentarz

      @kura-borzenka: Tak to jest kiedy ludzie naczytają się głupot w internecie. Głupot które napisali inni idioci. Później uważają, że wiedzą więcej niż lekarze którzy zajmują się noworodkami dzień w dzień. Czemu te głupie p%$%y nie rodzą na polu, w stajence albo w domu na podłodze ? Przecież to lepsze dla dziecka niż te okropne szpitale i ta cholerna medycyna ! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Tacy jak ty raczej zwiększają szeregi przeciwników szczepień.
      @Bialy88: przecież Slonx to wojujący przeciwnik szczepień i właśnie mu chodzi o to aby zwiększać ilość przeciwników.

      Tych co się nie szczepią bo nie pamiętają jeszcze rozumiem.

      Ale nie takich którzy nie szczepią się celowo i jeszcze wmawiają innym, że i oni nie powinni się szczepić bo tak jak twierdzi Slonx „szczepionki to stek bzdur” albo tak jak napisał przed chwilą Tomacaster: „bo ich system immunologiczny pamięta za nich i gruźlicę to teraz będą ją już łagodniej przechodzić”.
      Dziwni są tacy ludzie. Nie wiem jaki efekt chcą osiągnąć, chyba wywołanie epidemii?

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: jestem w ciazy i miałam robione badania na wzw(wszystkie), rzezaczke... wszystko ujemne. Czy mimo to uwazasz, ze powinnam szczepić dziecko w pierwszej dobie na wzw i poddać je zabiegowi credego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: zaznaczę jeszcze, ze po pierwszym porodzie dostaje sie wypis do domu po 12 h a przy następnym po 3h mozna juz wracac z dzieckiem do siebie. Wszystkie badania dodatkowe przeprowadzane sa w domu malucha a nie w szpitalu. I mimo to dalej w pierwszej dobie walić w niego wszystkim? Jakie jest twoim zdaniem zagrożenie, ze dziecko złapie rzezaczke skoro ja jej nie mam? I jakie jest zagrożenie wzw jesli po 3h wracamy do domu? Nje jestem przeciwko szczepienia bo sama bede szczepic ale nawet moj szpital napisal do mnie maila, ze szczepienia obowiązkowe nie sa i ze jesli sie zdecyduje to beda dostosowane do stanu mojego dziecka (kiedy i jak). Nikt absolutnie nawet nie sugerował mi ze należy wszystko robic w pierwszej dobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobenhavn

      Jakie jest twoim zdaniem zagrożenie, ze dziecko złapie rzezaczke skoro ja jej nie mam?

      Marginalne, ale zawsze większe niż poważne powikłania po tym zabiegu.
      Ujemne wyniki badań nie wykluczają nosicielstwa. Na tym również polega profilaktyka.

      jakie jest zagrożenie wzw jesli po 3h wracamy do domu?

      Dlaczego nie przeczytasz materiałów i zaleceń WHO? Zalecają, by szczepić na WZW B do 12 godziny po urodzeniu. A to, czy po 3 godzinach dostaniesz wypis, to nie ma znaczenia.
      Nie krzywdź dziecka tylko szczep.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: jeszcze raz powiem, nie jestem przeciwko szczepienia bo szczepić bede ale jesli moj własny szpital ma własne przećwiczone procedury to wydaje mi sie, ze wiedza troche wiecej na ten temat niz ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobenhavn To znaczy jakie? Nic o nich nie pisałaś w kontekście tego co ja pisałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: to przeczytaj wyżej jeszcze raz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: „Nje jestem przeciwko szczepienia bo sama bede szczepic ale nawet moj szpital napisal do mnie maila, ze szczepienia obowiązkowe nie sa i ze jesli sie zdecyduje to beda dostosowane do stanu mojego dziecka (kiedy i jak). Nikt absolutnie nawet nie sugerował mi ze należy wszystko robic w pierwszej dobie.”

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: i jeszcze jak juz powołujesz sie na WHO to sam dokładnie przeczytaj, ze nie zalecają szczepienia w ciagu 12 a 24h... wiec spokojnie mozesz dziecko przez dobę poobserwować i wtedy zaszczepić. „The hepatitis B vaccine is the mainstay of hepatitis B prevention. WHO recommends that all infants receive the hepatitis B vaccine as soon as possible after birth, preferably within 24 hours.”

    •  

      pokaż komentarz

      @xro: Sugerujesz że polscy lekarze wiedzą lepiej niż ...*

      * tutaj wstaw niemal dowolny kraj świata np. Niemcy, Japonię etc

    •  

      pokaż komentarz

      @IronHide: Most scientific and medical experts are satisfied that no connection exists between vaccines and autism and other neurodevelopmental disorders. Still, critics continue to question the issue. Not only do they question the relationship between MMR and thimerosal and autism, they bring up further culprits they believe might play a role in development of autism. Researchers continue to examine these questions, but there is no evidence that these factors play a role in autism development. Most autism researchers hold that the causes of autism are many and include genetic and environmental factors, but do not involve vaccines

      Jescze to znalazlem
      Zrodlo
      https://www.historyofvaccines.org/content/articles/do-vaccines-cause-autism
      Wszystko ladnie opisane z odnosnikami i przypisami jezeli umiesz sie nimi poslugiwac.

    •  

      pokaż komentarz

      czemu zwolennicy obowiązkowych szczepień maja takie zapędy do obrażania wszystkich w około, typu nie pyskuj, robactwo itp.?

      @Bialy88: A jak ma pisać do kogoś kto zaczyna dyskusję

      a dlaczego sam nie zdechniesz na gruźlicę?

    •  

      pokaż komentarz

      @6c6f67696e tak, żeby osoba postronna która ma wątpliwości co do działania szczepień mogła rozróżnić idiote-krzykacza który obraża wszystkich i nie ma żadnych argumentów i nic mądrego do powiedzenia od osoby za której zdaniem stoją badania naukowe, fakty, miliony godzin pracy naukowców.

      Zobacz jak z tematem rozprawił się Naukowy Bełkot.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Ty chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem połączone z rozdwojeniem jaźni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomacaster: Tez sie zastanawiam co on tam odj?@!l xd

  •  

    pokaż komentarz

    Może jeszcze rodzice nie pozwolą do szkoły chodzić, bo im gówniak spadnie z krawędzi Ziemi.

  •  

    pokaż komentarz

    Sama urodzić poszła do szpitala. Aby miała zapewnioną opiekę medyczną, ale dziecku to już tego odmówiła. #fucklogic

  •  

    pokaż komentarz

    Powinni rozbic te stopnopy i inne gowno, ktore tworzy sie dookola porodowki.

    •  

      pokaż komentarz

      @mzimniak: Polska to kraj prawa a nie ideologicznych bojówek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lecherus: no wlasnie, wiec te gowna ideologiczne powinno sie rozbic...

    •  

      pokaż komentarz

      @mzimniak: Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Masz jakieś źródła czy po prostu zachowujesz się jak nabuzowany chłop z widłami, któremu powiedzieli, że winę za jego biedę ponoszą Żydzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @mzimniak:
      Ja mam dwoch synow noeszczepionych. 12 i 15 lat. Okazy zdrowia wychowane na wsi miedzy zwierzetami. Troche pochorowali za malolata a teraz nawet zaden nie kichnie.
      Nieszczepieni.
      Nikogo nie zarazili smiertelna rozyczka ani toksyczna ospa wietrzna.
      Nikt nie bedzie mi kazal wstrzykiwac jakies gowna w moje dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza Twoje implikacje wyciągnięte z tej historii świadczą, że chyba jednak ktoś powinien myśleć za ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza: To, że ci dzieci nie kichają i nie łapią przeziębienia ma się nijak do nieszczepienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza: Moich dwóch synów nie zaszczepiłem, kierując się radami doktora Zięby. Obaj zmarli nim ukończyli 12 rok życia. Od tamtego czasu wiem że szczepionki są potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza W średniowieczu też tak mówili a potem umierali na dżumę.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja mam dwoch synow noeszczepionych. 12 i 15 lat.

      @bratbarabasza: Pewnie Twój komentarz to bait, ale aż odpiszę. Życzę Twoim synom żeby nigdy nie przechorowali świnki (jeśli nie mieli jej w dzieciństwie), gdyż mają dużą szansę na powikłanie w postaci zapalenia jąder i w konsekwencji bezpłodności, życzę im także żeby nie przechodzili w wieku dorosłym chorób wieku dziecięcego, gdyż przebiegi są dużo cięższe i grożą powikłaniami, jeśli przechorowali wszystkie choroby wieku dziecięcego w dzieciństwie to gratuluję farta, że przechorowali bez konsekwencji. Ja bym się nie odważyła na takie ryzyko po tym co widywałam w pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Doriel:
      Zaliczyli wszystkie dzieciece choroby bez wstrzykiwania ich razem ze szczepionkami.
      Wielu moich znajomych tez nie szczepi i zyja szczesliwie.

    •  

      pokaż komentarz

      @WolverinePL:
      W przeciwienstwie do Ciebie ja mysle samodzielnie i jest mi z tym dobrze.
      Roznimy sie tym ze ja wyciagam wnioski samodzielnie a Ty bezmyslnie przyjmujesz czyjes bzdury jako pewniak.

    •  

      pokaż komentarz

      @dwie_szopy_jackson:
      To ze moje dzieci nie choruja ma sie nijak do szczepien?
      To po co szczepic?

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza Twoje wnioski nie mają najmniejszego sensu ponieważ próba na której je wyciągasz jest żałośnie mała, w dodatku pokazujesz ogromną ignorancję na temat działania jakichkolwiek leków. Więc przykro mi, tobie się tylko wydaje, że to co robisz ma coś wspólnego z myśleniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza: nie odwracaj kota ogonem. Wspomniałeś o katarze, więc do kataru i przeziębienia się odniosłem.

    •  

      pokaż komentarz

      Zaliczyli wszystkie dzieciece choroby bez wstrzykiwania ich razem ze szczepionkami.

      @bratbarabasza: NIe wiem skąd ludzie takie informacje biorą ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      A tak na serio zastanawiam się, czy jakby Twoje dziecko miało kontakt z tężcem albo wścieklizną to też byś nie zaszczepił ze strachu przed "wstrzyknięciem choroby" ( ͡° ͜ʖ ͡°) razem ze szczepionką?

    •  

      pokaż komentarz

      Roznimy sie tym ze ja wyciagam wnioski samodzielnie a Ty bezmyslnie przyjmujesz czyjes bzdury jako pewniak.

      @bratbarabasza: masz rację narażasz życie i zdrowie własnych dzieci, czy to nie jest bezmyślne..

    •  

      pokaż komentarz

      @Doriel: > A tak na serio zastanawiam się, czy jakby Twoje dziecko miało kontakt z tężcem albo wścieklizną to też byś nie zaszczepił ze strachu przed "wstrzyknięciem choroby"

      Jesli probujesz spytac czy lecze swoje dzieci to odpowiedz brzmi tak.

      A Ty kazesz dziecku chodzic wszedzie w kasku i ochraniaczach bo mozliwe ze sie wywroci?

      @Pablo_Escobar:
      Nie narazam. Powiem wiecej, nie narazam na niepotrzebne chorobska.

    •  

      pokaż komentarz

      Jesli probujesz spytac czy lecze swoje dzieci to odpowiedz brzmi tak.

      @bratbarabasza: Ale podawane są w takim przypadku szczepionki. Dlaczego te są akceptowalne a inne nie?

      A Ty kazesz dziecku chodzic wszedzie w kasku i ochraniaczach bo mozliwe ze sie wywroci?

      @bratbarabasza: NIe do końca widzę analogię między stytuacjami - codzienne chodzenie sobie koło domu na przykład, a narażenie na potencjalnie śmiertelne czy powodujące trwałe kalectwo patogeny. Dla mnie większą analogią jeśli już musimy się nimi posługiwać byłaby sytuacja z zapinaniem pasów w samochodzie. Zapinam pasy pomimo, że nie zakładam, że będę miała wypadek i nigdy żadnego poważnego wypadku nie miałam. Zapinam je na wszelki wypadek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Doriel: szczepionke na wscieklizne podaje sie po zakazeniu.
      Paracetamol biore jak boli mnie glowa. Nie biore paracetamolu prewencyjnie.

    •  

      pokaż komentarz

      szczepionke na wscieklizne podaje sie po zakazeniu.

      @bratbarabasza: Nie zawsze, gdyż często zwierzę podejrzane o bycie chore nie jest dostępne (bo uciekło) i wtedy podaje się szczepienie bez 100% pewności zakażenia. W przypadku tężca także podaje się szczepienie nie mając udowodnionego zakażenia, gdyż przy pojawieniu się objawów może być już za późno.
      Nadal nie odpowiedziałes na moje pytanie:
      Dlaczego jedne szczepionki są akceptowalna dla Ciebie, a inne nie?

      Paracetamol biore jak boli mnie glowa. Nie biore paracetamolu prewencyjnie.

      @bratbarabasza: Nie wiem co to ma do rzeczy w kontekście tego o czym rozmawiamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Doriel:
      Odpowiadam na obydwa pytania - szczepionki dobre sa takie ktore stosuje sie po stwierdzeniu lub realnym zagrozeniu choroba.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza: Ja nie wiem skad ten beton u pana. Zmiana zdania na wlasciwe zdanie to nie hanba a honor i zwyciestwo rozsadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @NoNameeDD:
      Do czego to doszlo? Czlowiek z dziewczynka z chinskiej bajki w awatarze pisze o honorze i rozsadku...

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza: i pewnie zarabia wiecej od Ciebie. Do czego to doszlo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler To facet.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza: jestem za. Powinienes moc decydowac o swoich dzieciach. Jednak to jest sytuacja szczegolna. Bo to nie dotycxy tylko twoich dzieci ale wplywa na inne. Choroby ktore mamy opanowane moga mutowac i zarazac ponownie wlasnie przez to ze twoje dzieci sa nie zaszczepione. Wiec twoje dzieci moga zarazac innych. I to jest naruszanie wolnosci innych. Pamietaj ze wolnosc twoja i twoich dzieci konczy sie tam gdzie zaczyna wolnosc innych. Ale twoje dzieci wlasnie przez brak szczepien naruszaja wolnosc innych. W zwiazku z tym ja nie mialbym zadnego problemu z tym aby zakazac twoim dzieciom wstepu np do przedszkola albo do miasta albo nawet jakichs placowek. I ty wymagajac wolnosci dla siebie nie powinienes miec z tym zadnego problemu ze inni wymagaja jej dla siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      szczepionki dobre sa takie ktore stosuje sie po stwierdzeniu lub realnym zagrozeniu choroba.

      @bratbarabasza: Po tym zdaniu już nic nie rozumiem. Nie widzę logiki w Twoich działaniach. Mówisz, że szczepić przy realnym zagrożeniu chorobą, jednocześnie że nie szczepisz swoich dzieci, które przechorowały w dzieciństwie wszystkie choroby wieku dzieciecego, na które są szczepionki, czyli miały realne zagrożenie chorobą. Wytłumacz mi gdzie tu logika bo jakoś mi umknęło.

    •  

      pokaż komentarz

      @monarchista: ale jak moje nieszczepione dzieciaki moga zarazic inne szczepione dzieciaki? To szczepionki nie chronia przed chorobami?

      @Doriel: dobra widze ze nie trybisz wiec napisze prostym jezykiem.
      Jesli ugryzie mnie dziki lis to dopiero wtedy sie zaszczepie.

      Wg mnie szczepienia to jak leczenie kataru antybiotykiem.

    •  

      pokaż komentarz

      ale jak moje nieszczepione dzieciaki moga zarazic inne szczepione dzieciaki? To szczepionki nie chronia przed chorobami?

      @bratbarabasza: Każda osoba zaznajomiona z tematem szczepień wie, że szczepionki nie działają zero-jedynkowo. Nigdy nikt nie twierdził, że każda zaszczepiona osoba jest 100% chroniona przed daną chorobą. Jesteśmy żywymi istotami, każda z własnym niepowtarzalnym metabolizmem i odpornością, a nie robotami, czy komputerami, dlatego szczepienia nie u każdego wywołują taką samą odpowiedź (tak samo silną). Myślę, że pisząc powyższe zdanie wiedziałeś o tym, gdyż jest to ogólnie znana prawda, ale proepidemicy lubią ten pseudoargument, po którym zatraca się często sens dyskusji. Ze względu na wyżej opisane zjawisko - różnicy w odpowiedzi immunologicznej u różnych osób - po szczepieniu zawsze pozostaje grupa osobników, która tej odporności nie wytworzy, lub wytworzy ją za słabą, żeby nie zachorować, ewentualnie ma dodatkowo jakąś chorobę która odporność obniża. W tym momencie Twoje nieszczepione dzieci mogą być nawet zabójcze dla takiego dziecka. Tylko odsetek zaszczepionych bliski 100% chroni te jednostki, u których szczepienia nie dają pełnego efektu.

      Jesli ugryzie mnie dziki lis to dopiero wtedy sie zaszczepie.

      @bratbarabasza: Czyli tylko szczepienie na wściekliznę jest przez Ciebie uznawane, a reszta to zło. Ciekawe.
      Ponawiam pytanie - nie boisz się, że razem z tym szczepieniem zostanie Ci wszczepiona choroba, tak jak to jest wg Ciebie w przypadku np. szczepionki na świnkę czy różyczkę?

    •  

      pokaż komentarz

      @Doriel: @Doriel:
      Czy rozyczka lub swinka to takie straszne choroby zeby trzeba bylo faszerowac dzieciaki chemia?

      Ponawiam odpowiedz - kataru nie lecze anttbiotykiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy rozyczka lub swinka to takie straszne choroby zeby trzeba bylo faszerowac dzieciaki chemia?

      @bratbarabasza: Różyczka przechorowana w dzieciństwie nie jest straszną chorobą to prawda, co do świnki to niestety częstym powikłaniem jest zapalenie jąder i trzustki. To, że mężczyzna jest bezpłodny po tej chorobie wychodzi dopiero w życiu dorosłym i nic się z tym nie daje już zrobić. Z różyczką problem jest inny - jest to choroba ekstremalnie groźna dla kobiet w ciąży, dokładnie dla płodów. Powoduje szereg ciężkich wad rozwojowych jeśli kobieta zarazi się będąc w ciąży. Powiesz, że to nie dotyczy Ciebie i Twoich dzieci, ale może dotyczyć wnuków. W przeszłosći (przed erą szczepień) wielokrotnie zdarzało się, że rodziły się dzieci z wrodzoną różyczką, gdyż dzierwczynka akurat różyczki nie przeszła w dzieciństwie, a jej rodzice o tym zapomnieli. Nigdy nie wiesz czy przyszła żona Twojego syna była szczepiona albo przeszła różyczkę, nie życzę niemiłej niespodzianki pod postacią różyczki wrodzonej u wnuka. Im więcej nie szczepionych dzieci tym ryzyko takiej sytuacji większe.

      Ponawiam odpowiedz - kataru nie lecze anttbiotykiem.

      @bratbarabasza: Nie widzę związku z dyskusją. Antybiotyk to lek przeciwdrobnoustrojowy, nie wpływa na układ immunologiczny. Katar jest najczęściej powodowany przez wirusy, więc nie leczy się go antybiotykiem. Szczepienia przez układ immunologiczny mają zapobiegać chorobom, więc przykład z katarem i antybiotykiem jest inwalidą. Antybiotyk ma leczyć już zaistniałe zakażenie, a tu rozmawiamy o zapobieganiu, więc naprawdę nie widzę związku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Doriel:
      No nie dogadamy sie.

      Nie szczepie swoich dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza: chronią. ale musisz zrozumiec, ze życie nie jest zerojedynkowe. Wirusy ewoluują. Choroby się zmieniają. Szczepionki pomagają ale nie są idealne i nigdy nie będą. W organizmie niechronionym jest tylko gorzej. Możesz mi podać jakiś naukowy dowód, którym się kierujesz nie szczepiąc dzieci? Co sprawiło, że tego nie robisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @monarchista:
      Nie widze sensu wstrzykiwania chemikaliow w zdrowe, nowonarodzone dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza: to żaden argument. Czyli nie masz argumentów tak?

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza: ? ? serio? :D Z powodu niewiedzy i widzimisię narażasz dzieci na niebezpieczeństwa bo NIE WIDZISZ POWODÓW aby je szczepić? :D No serdecznie gratuluję umysłu - jest kompletnie zj!@%ny. I mimo to szanuję wybór i wolność. Ale włos się jeży na głowie.

      Zachęcam jednak do refleksji nad tematem. Z jakiegoś niezrozumiałego powodu ludzie zaczęli myśleć, że cała nauka, odkrycia i postępy to kłamstwo a to co ktos napisał w jednym czy dwóch czy nawet 5 artykułach bez jakiegokolwiek namacalnego dowodu na to, to prawda. Czy to jest mądre? Absolutnie nie. Jeśli chcesz być i żyć całkowicie z naturą to zapraszam do polowania i rozszarpywania zębami zwierzyny. Człowiek z uwagi na inteligencje ma mozliwosc badania roznych rzeczy i dowiaduje sie, ze moze zwiekszyc poziom zdrowia i bezpieczenstwa stosujac rozne rzeczy. Przypominam, ze ciało i cały świat również składa sie z chemii. To ta sama chemia a konkretnie pierwiastki i związki chemiczne, ktore są w ciele. Węgiel, azot, potas, tlen, nawet metale - to składniki ciała. Wprowadzamy to jedząc pożywienie. Jeśli nauka odkryła, ze mozemy uchronic dziecko nowonarodzone przed jakims ryzykiem stosując jakis preparat i jest to poparte wieloletnimi badaniami i stosowane od lat to kompletną głupotą jest tego nie zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @monarchista:
      Moi synowie przepraszaja ze sa zdrowi pomimo nie aplikowania im podskornie chemii w ich pierwszym dniu zycia.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza: mieli takiego farta albo wszystko przed nimi. nigdy nie wiadomo. W zyciu chodzi o zwiekszanie szans a nie o pewnosc bo tej nigdy nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @monarchista: Pana @bratbarabasza: nie przekonasz. Argumentów na poparcie swoich racji nie ma żadnych, on po prostu uważa, że szczepionki są "be" bo tak. Jedyny plus za dyskusję bez ad personam.

    •  

      pokaż komentarz

      @monarchista: @Doriel:
      Mam dwa namacalne dowody i kilka bardzo mi bliskich na to ze mimo braku szczepien dzieciaki sa zdrowe i szczesliwe.

      Mam rowniez kilka dowodow na powiklania poszczepienne ktore doprowadzily do tragedii.

      Wybor dla mnie byl bardzo prosty - nie szczepic.

      Bedziecie mieli swoje dzieci to zdecydujecie sami. Polecam jednak zapoznac sie nie tylko z badaniami sponsorowanymi przez koncerny farmaceutyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @bratbarabasza:

      Mam dwa namacalne dowody i kilka bardzo mi bliskich na to ze mimo braku szczepien dzieciaki sa zdrowe i szczesliwe.

      A ja mam kilka dowodów na to, ze jutro zaświeci słońce. To mniej wiecej to samo.

      Mam rowniez kilka dowodow na powiklania poszczepienne ktore doprowadzily do tragedii.

      Podaj prosze.

      Wybor dla mnie byl bardzo prosty - nie szczepic.

      Przełożyłeś kilka przypadków (jeszce nie wiem jakich) na cale społeczeństwo?

      Polecam jednak zapoznac sie nie tylko z badaniami sponsorowanymi przez koncerny farmaceutyczne.

      Jakie badania ktore czytales są sponsorowane i jakie nie są?
      Odpowiem. Nie czytales zadnych. Uznales, ze dzieciakom nic nie jest bez szczepionek z kolei wyczytales na jakims forum o jakichś powikłaniach (wciaz nie wiadomo o co chodzi) i uznales, ze szczepionki są złe. Uwazam, ze nie jestesa odpowiedzialnym ojcem i nie masz zadnej wiedzy do tego aby być. Przepraszam jesli urazilem.

      Btw. całkiem niedawno w szpitalu w prokocimiu w Krakowie zmarło dziecko na sepse bo nie bylo szczepione. Mądrzy rodzice.

      @Doriel

    •  

      pokaż komentarz

      @Doriel: "w dzieciństwie nie jest straszną chorobą to prawda, co do świnki to niestety częstym powikłaniem jest zapalenie jąder i trzustki. To, że mężczyzna jest bezpłodny po tej chorobie wychodzi dopiero w życiu dorosłym i nic się z tym nie daje już zrobić."

      Jak częstym?
      Mam wrażenie, że do zapalenia obu jąder dochodzi bardzo rzadko i jeśli już - problem jest znacznie poważniejszy w przypadku chłopców/mężczyzn, którzy zachorowali dopiero po okresie dojrzewania.
      Dziwne, nie przypominam sobie epidemii bezpłodności w czasach, kiedy świnka była po prostu jedną z długiej listy do odfajkowania w dzieciństwie. Przeciwnie, bezdzietne pary spotykano wtedy znacznie rzadziej niż teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @monarchista:
      Nie wytrzymales kapciu i musiales zaczac obrazac? Taka wlasnie rozmowa na poziomie ze z dupy wzietym ekspertem z wypoku.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak częstym?

      @krystal_Tri_tapik:

      Zapalenie jądra lub jąder towarzyszące wirusowemu zapaleniu ślinianek przyusznych. czyli śwince (łac. mumps), jest najczęstszą postacią zapalenia jądra. Występuje u chłopców, najczęściej przed uzyskaniem dojrzałości płciowej (poniżej 10. rż.). Także u większości mężczyzn chorujących na świnkę dochodzi do zapalenia jądra. Zapalenie może dotyczyć tylko jednego lub obu jąder (często zapalenie drugiego jądra rozwija się dopiero po kilku dniach od wystąpienia objawów zapalenie pierwszego). Wirusy do jądra dostają się poprzez krążącą krew.
      Zapalenie jądra występuje u ok. 25–30% chłopców chorujących na świnkę oraz u ok. 70% dorosłych mężczyzn chorujących na świnkę.

      Źródło: mp.pl
      Częstym...

      Dziwne, nie przypominam sobie epidemii bezpłodności w czasach, kiedy świnka była po prostu jedną z długiej listy do odfajkowania w dzieciństwie. Przeciwnie, bezdzietne pary spotykano wtedy znacznie rzadziej niż teraz.

      @krystal_Tri_tapik: Źródło tych informacji? Chodzi mi o przytoczenie wyników badań na ten temat.

      Mam dwa namacalne dowody i kilka bardzo mi bliskich na to ze mimo braku szczepien dzieciaki sa zdrowe i szczesliwe.

      @bratbarabasza: Ja mam namacalne dowody w postaci dzieci moich znajomych, że szczepienia nie szkodzą. Twój argument jest inwalidą. Wnioskowanie czegokolwiek na tematy populacyjne mając próbę kilku osobników jest bez sensu. Ani to, że żadne dziecko moich znajomych i rodziny nie miało negatywnych skutków po szczepieniach, ani to, że Twoje dzieci i Twoich znajomych nie mają negatywnych skutków braku szczepień o niczym nie świadczy i nie możemy na tej podstawie wnioskować o szkodliwości bądź nieszkodliwości szczepień. Tylko badania na dużych grupach dają jakiekolwiek pojęcie na ten temat. Ja w toku studiów zapoznałam się z literaturą na temat pediatrii, immunologii, szczepionek, chorób zakaźnych i na podstawie tego uważam, że szczepionki nie dość, że nie szkodzą to jeszcze mają pozytywne efekty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Doriel: no to elegancko. Szczep w takim razie. Ja nie bede.

    •  

      pokaż komentarz

      @Doriel: zaaaraz. Zestawiając cytowaną już informację o bezpłodności, jako efektowi zapalenia jądra z tymi 25-30% chłopców, którzy je mają przy okazji świnki - przecież to była popularna i powszechna choroba dziecięca. Mało kto jej unikał, bo zaraźliwe wyjątkowo. Nie wmówisz mi, że przed szczepieniami co czwarty facet był jałowy.

      Nie wiem, gdzie leży błąd - w kategorycznych stwierdzeniach czy w podanych procentach, ale to bzdura. Taki współczynnik skutkowałby znaczącą i dobrze widoczną grupą bezdzietnych par.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wmówisz mi, że przed szczepieniami co czwarty facet był jałowy.

      @krystal_Tri_tapik: Nie podałam nigdzie takiej informacji. Częstość zapalenia jądra przy śwince to do 30%. Nie każde zapalenie kończy się bezpłodnością (nigdzie nie napisałam, że tak jest), tylko że jest to możliwe powikłanie.

      Następstwem przebycia wirusowego zapalenia jądra i najądrza może być upośledzenie płodności (do 10% mężczyzn), a nawet bezpłodność, jeżeli zapalenie dotyczyło obu jąder.

      Bezpłodność podana bez procentowej wartości, ale domyślam się, że skoro upośledzenie płodności do 10% tych co przeszli zapalenie jądra to całkowita bezpłodność nie jest bardzo częsta.

      W kontekście dyskusji wyżej, ja i tak bym nie ryzykowała, ale co kto lubi.

      EDIT: Rzeczywiście z mojej pierwszej wypowiedzi można wywnioskować że zapalenie jąder=bezpłodność. Za duży skrót myślowy, który może wprowadzić w błąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @krystal_Tri_tapik: Moj nieszczepiony wujek zarazil sie od wlasnych nieszczepionych dzieci swinka i zostal bezplodny, a planowali 3 ¯_(ツ)_/¯