•  

    pokaż komentarz

    Ale gdzie tam tańsze, wyrówna się jakimś podatkiem ;)

  •  

    pokaż komentarz

    kibicuje im, moim zdaniem lepsze rozwiazanie niz elektryk. No i toyota rozwija to juz latami

    •  

      pokaż komentarz

      @fraciu: ale to jest elektryk, tylko zamiast akumulatorów Li-Ion będą wodorowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @passage: wiem.... chodziło mi o "rozwiązanie tego typu"

    •  

      pokaż komentarz

      @passage: nie akumulatory tylko ogniwa

    •  

      pokaż komentarz

      @passage: Idąc tym tropem to jak zbuduję samochód elektryczny a do bagażnika wrzucę agregat na benzynę, to też mam elektryka.

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @passage: Nie. Ogniowa paliwowe to nie akumulator. To są zupełnie te inne konstrukcje. Jedyna wspólna cecha to dostarczają prąd.

    •  

      pokaż komentarz

      moim zdaniem lepsze rozwiazanie niz elektryk.

      @fraciu: Ale tylko dla dużych korporacji, bo wtedy użytkownik jest całkowicie uzależniony od ich infrastruktury.

      Takiego auta nie naładujesz z gniazdka w domu jak elektryka i nie zatankuje na pierwszej lepszej stacji jak CNG/LPG.

      Ekologicznie to też wypada dużo gorzej od aut elektrycznych i spalinowych na CNG/LPG, bo ogniwa paliwowe mają małą sprawność, a wodór jest produkowany z gazu ziemnego i w procesie jego produkcji traci się część zawartej w gazie ziemnym energii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: opel ampera ma coś takiego. Niby silnik elektryczny napędza koła, ale jest też silnik spalinowy który tylko ładuje akumulatory xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: BMW i3 ma w opcji taki agregat, ale nazywają to "przedłużeniem zasięgu" ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil: A teraz nie jesteśmy uzależnieni? A przy produkcji energii elektrycznej ile energii jest marnowanej? Do tego ładownia elektryka w gniazdku jest awykonalne dla jakiś 80% ludzi co mieszkają na osiedlach/blokach, też by musiały pojawić się jakieś stacje do ładowania pewnie od jakieś korporacji. Nie wspominając już o tym że jak chcemy zastąpić duża ilość aut elektrykami to już powinniśmy budować nowe elektrownie....

    •  

      pokaż komentarz

      Idąc tym tropem to jak zbuduję samochód elektryczny a do bagażnika wrzucę agregat na benzynę, to też mam elektryka.

      @Bialy88: oplowi i bmw to nie przeszkadza ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Felonious_Gru: tyle, że taki silnik pracuje w odpowiednim dla niego zakresie obrotów dzięki czemu nie jest obciążony jak zwykły silnik. Jest dzięki temu mniej awaryjny, bardziej oszczędny i cichszy.

    •  

      pokaż komentarz

      A teraz nie jesteśmy uzależnieni?

      @fraciu: Jeśli mamy alternatywę w postaci przydomowej/osiedlowej elektrowni to nie, korzystamy z sieci bo jest tańsza i wygodniejsza.

      Stacje do ładowanie budują np. gminy, bo jest znacznie prostsza technologia od wodorowej.
      Jeśli masz własne miejsce parkingowe koło bloku to dociągnięcie tam kabla nie jest awykonalne, znacznie trudniej zbudować sam parking koło bloku niż pociągnąć do gotowego parkingu prąd.

      Dla aut na wodór trzeba budować nowe rafinerie które ten wodór wyprodukują, całe infrastrukturę dystrybucji i stacje ładowania.
      Przy elektrykach nie będzie tak źle z prądem, jeśli będą one ładowane poza szczytami zapotrzebowania czyli przez noc.

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil: wiem rozumiem cię ale dla benzyny też kiedyś trzeba było. Tutaj mamy też wygodę bo ładować będziesz szło tak jak to teraz wszyscy znamy. Co do miejsca parkingowego to nie mam ale też nie mam problemu z parkowaniem pod blokiem ale teraz sobie wyobraź kable z np. klatki do auta.... i ludzi co chodzą, a niech się ktoś potknie albo coś... już nie wspominają co tym że jak by było 10 aut to już 10 kabli xD robi nam się pajęczyna, te kable też trzeba zwijać i rozwijać. Stacje do ładowania budują gminy ale to też kosztuje starsze osiedla musiały być całe przekopane, parkingi są jakie są na starych osiedlach wiec częstotliwość stacji musiała by być większa(i nie oszukujmy się 80% to stare osiedla a te nowe też nie są jakoś super za planowe). Elektryki są fajne jak ma się dom i dopóki ich nie ma dużo

    •  

      pokaż komentarz

      @fraciu:

      kibicuje im, moim zdaniem lepsze rozwiazanie niz elektryk. No i toyota rozwija to juz latami

      No rozwija latami i dalej nic. Dlaczego jest to niby lepsze rozwiazanie? Bo tankujesz jak benzyniaka na stacji? Tesla model 3 ma zasieg 500km i ladujesz go w domu, to chyba wygodniejsze niz specjalnie zajezdzanie na stacje, nawet jesli nie masz po drodze do jednej wodorowej. A jezeli juz raz na jakis czas robisz wiecej niz te 500km, to i tak wypada zrobic sobie przerwe po 4-5 godzinach jazdy; obecne ladowarki Tesli w 20 minut naladuja baterie do 50% (kolejna wersja ma to samo robic w 10 minut), standardowe ladowarki sa wolniejsze od Tesli, ale to kwestia czasu zanim reszta rynku rowniez zacznie za liderem podazac i podniesie moc ladowarek.

      Ale najwieksza zaleta to koszt, za wodor w najlepszej sytuacji zaplacisz jakies 4 razy tyle, co za prad do EV. Zaoszczedzisz 5 minut na ladowaniu w dlugiej trasie jak jedziesz na wakacje, ale odrobisz to z nawiazka w pracy, bo zamiast 40 PLN wydasz 200 PLN na pelny bak. Jezeli nie zarabiasz 2000/h netto, to de facto zaplacisz za to wiecej swojego czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil: Myślisz, że przy elektrykach nie jesteś uzależniony od infrastruktury i wielkich korpo? A gdzie chcesz ładować elektryka na blokowisku albo na ulicach miasta? Kto będzie dla Ciebie produkował energię elektryczną?

      Liczenie na sprawność gdy nie ma się odpowiedniego akumulatora energii nie ma sensu. Spalinówki w ogólnym rozrachunku mają z kilkanaście procent sprawności, a mimo to wciąż są najpopularniejsze, bo nie mamy odpowiednich baterii do EV. Sprawność, to nie wszystko. Co mi z tego, że mam elektryka o ogólnej sprawności ponad 70% jak akumulator pozwala mi na zrobienie jakichś 450-480 km w dobrych warunkach, a potem czekam kilkadziesiąt minut, ponad godzinę aż się doładuje bym mógł zrobić kolejne kilkaset km? I to przy szybkiej ładowarce.

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil nie jesteśmy gotowi na takie obciążenie. Nawet gdyby wszyscy ładowali tylko nocą, to pobór mocy będzie kosmiczny i prawdopodonie ostro przekroczy możliwości naszej sieci. By samochód mógł korzystać z 25kW mocy przez 6 godzin, potrzebuje 150kWh. 4-osobowe przeciętne gospodwarstwo domowe zużywa tyle przez jakieś 29 dni. Czyli jeden przedstawiciel handlowy jeżdżący między miastami nieprzekraczając zanadto ograniczeń (haha, już to widzę) codziennie w nocy będzie pobierał z sieci tyle prądu, co cała rodzinka przez miesiąc. A przecież to dopiero początek - ciężarówki, autobusy, dostawczaki - to wszystko jeździ dzień w dzień. Jasne, spora część przemysłu nocą nie pracuje, ale sądzę, że miliony samochodów ciągnące co noc średnio po kilkadziesiąt kWh skutecznie nadrobią tę różnicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @DanielAquarius te 500km zasięgu Tesli to coś czuję, że po amerykańskiej autostradzie, czyli ciągle prosto ze stałą prędkością 100km/h. Cykl rozpędzania i zwalniania po polskich wiochach to byłby dobry sprawdzian. :)

      Tak czy owak - nawet najnowsze akumulatory wciąż mają gęstość energetyczná gorszą od kanapki z boczkiem, tym samym nie nadają się totalnie do motocykli :/

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: W optymalnych warunkach tyle powinna zrobić. Obecne elektryki są bardziej odpowiednie na jakieś podmiejskie jeżdżenie i samo miasto, bo dłuższe trasy mogą być uciążliwe. A już w ogóle lipa przy naszej infrze do ładowania. Gdybyśmy mieli ulokowane pełno ładowarek na MOPach i w miastach, to byłby sens kupić elektryka u nas, a tak to jeździj i szukaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator:

      nie jesteśmy gotowi na takie obciążenie. Nawet gdyby wszyscy ładowali tylko nocą, to pobór mocy będzie kosmiczny i prawdopodonie ostro przekroczy możliwości naszej sieci. By samochód mógł korzystać z 25kW mocy przez 6 godzin, potrzebuje 150kWh. 4-osobowe przeciętne gospodwarstwo domowe zużywa tyle przez jakieś 29 dni. Czyli jeden przedstawiciel handlowy jeżdżący między miastami nieprzekraczając zanadto ograniczeń (haha, już to widzę) codziennie w nocy będzie pobierał z sieci tyle prądu, co cała rodzinka przez miesiąc. A przecież to dopiero początek - ciężarówki, autobusy, dostawczaki - to wszystko jeździ dzień w dzień. Jasne, spora część przemysłu nocą nie pracuje, ale sądzę, że miliony samochodów ciągnące co noc średnio po kilkadziesiąt kWh skutecznie nadrobią tę różnicę.

      Problem w tym, ze wodor to jeszcze 4-krotnie wieksze obciazenie sieci, przeciez nie uzyskuje sie go z kopalni, czy innego odwiertu tylko z elektrolizy wody (tradycyjnej lub PEM).
      Oczywiscie ze wciaz za malo pradu jest produkowane i od dawna to wiadomo, dlatego tak potrzebne sa nowe inwestycje w elektrownie atomowe i odnawialne. Obecnie wciaz ok. 80% energii pierwotnej pochodzi z paliw kopalnych, ten stan nie moze sie utrzymac w nieskonczonosc z dosc oczywistego powodu - w koncu sie wyczerpia i to w niedlugim czasie (juz nawet nie wspominajac o zmianach klimatu, zanieczyszczeniach i powodowanych nimi chorobach).

      te 500km zasięgu Tesli to coś czuję, że po amerykańskiej autostradzie, czyli ciągle prosto ze stałą prędkością 100km/h. Cykl rozpędzania i zwalniania po polskich wiochach to byłby dobry sprawdzian. :)

      No troche pudlo, bo elektryki odwrotnie od spalinowych maja mniejsze zuzycie energii w miastach niz poza nimi. Samochody elektryczne maja regeneracyjne hamowanie i bardzo wysoki moment obrotowy juz od niskich obrotow (dlatego Tesla Roadster pobil rekord przyspieszenia do 100kmh).

      Tak czy owak - nawet najnowsze akumulatory wciąż mają gęstość energetyczná gorszą od kanapki z boczkiem, tym samym nie nadają się totalnie do motocykli :/

      Polecam zapoznac sie z motocyklami ZERO, zasieg nawet 360km.
      https://www.youtube.com/watch?v=PqxsABSnEvA

    •  

      pokaż komentarz

      @Drakcrom nie muszę, bo doskonale wiem, że opcje są dwie - waży 300+kg albo ten zasięg to totalna fikcja. Akumulatory litowo jonowe po prostu muszą ważyć x razy więcej niż paliwo, a motocykl wcale mniej energii od rodzinnego samochodu nie zużywa, z uwagi na styl jazdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Drakcrom masz oczywiście rację odnośnie wytwarzania wodoru. Ja nie jestem fanem wodoru, tylko benzyny, do momentu, w którym nie pojawi się akumulator odpowiednio wysokiej gęstości energetycznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator:

      nie muszę, bo doskonale wiem
      Ok panie omnibus. Po pierwsze wspomniany motocykl o tym zasiegu (w ruchu miejskim, na autostradzie ok. polowa tego) wazy 210kg i zuzywa ok. 5kWh na 100km, to tyle energii ile ma w sobie ok 150ml benzyny. Przy 110 km/h zuzywa ok 10kWh na 100km. Zalozmy ze srednio zatem bedzie to ok. 7,5kWh na 100km (50-50), czyli ok. 220ml benzyny.

      Dla porownania jeden z obecnie najbardziej ekonomicznych motocykli spalinowych Honda CBF 125 ma spalanie na poziomie 2,3l/100km. Krotko mowiac elektryk zuzywa w tym przypadku 11 razy mniej energii pierwotnej niz bardzo ekonomiczny spalinowy. Jezeli bylaby to energia uzyskana ze spalania benzyny w elektrowni (co jest w zasadzie niespotykane, ale dla tego porownania zalozmy ze tak bylo) to przy 50% wydajnosci wspolczesnej elektrowni wyposazonej w odzyskiwanie ciepla i inne nowinki, oraz przy stratach przesylowych, ladowaniu etc. mozemy z grubsza oszacowac, ze ten elektryk dalej bylby jakies 3-4 razy ekonomiczniejszy niz wspomniany motocykl spalinowy.

      Moim zdaniem do poruszania sie po duzym miescie i do ruch podmiejskiego lub po prostu do zabawy takie motocykle sa jak najbardziej sensowne. Jak chcesz zrobic 1000km dziennie, to rzeczywiscie jeszcze troche brakuje. Zwlaszcza ze z uwagi na mniejsze zainteresowanie motocyklami niz samochodami sa przeznaczane mniejsze fundusze na ich rozwoj, wiec wciaz nie maja np. superladowarek.

    •  

      pokaż komentarz

      @DanielAquarius: @Pantokrator:

      Dlatego obecnie najbardziej ekologicznym napędem jest silnik spalinowy zasilany gazem ziemnym, i to tą technologię powinny rozwijać firmy motoryzacyjne, a nie ściemniać z wodorem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Drakcrom ale tu nie chodzi o ekonomię człowieku. Po pierwsze, to zasięg nie spadnie o połowę, tylko ze 3 razy, gdyż normalna jazda na motocyklu totalnie nijak ma soę do warunków testowych. Taka maszyna nie umożliwia wyjechania na przejażdżk3 dłuższą niż 30-40 minut w jedną stronę, a kosztuje fortunę. Czyli trzeba i tak mieć 2 motocykle, z czego 1 elektryczny zamiast 1 normalnego spalinowego. Cała "ekonomia" tego rozwiązania własnie poszła się p@?$%!$ić.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko z elektrolizy wody (tradycyjnej lub PEM).

      @Drakcrom: ???
      tylko
      W laboratorium ?
      Nie dałem rady dalszej części tych mądrości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Drakcrom:
      Twierdzisz nadal że do masowej produkcji wodoru na cele potrzeb transportu metodą jego produkcji ma być elektroliza?
      Na jakiej podstawie?

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: A co niby innego? Reforming parowy z paliw kopalnych?

    •  

      pokaż komentarz

      @Drakcrom: Z jakiego powodu zakładasz że nie z paliw kopalnych?
      ?

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: Jaki to ma niby miec sens? Przeciez zarowno EV jak i "gospodarka wodorowa" maja na celu rozwiazanie problemu jakim sa konczace sie zasoby paliw kopalnych (oraz inne negatywne skutki ich uzytkowania, jak globalne ocieplenie). Po co sie bawic w produkcje wodoru z metanu, jak mozna rownie dobrze uzyc metanu bezposrednio do napedu (CNG).

    •  

      pokaż komentarz

      maja na celu rozwiazanie problemu jakim sa konczace sie zasoby paliw kopalnych

      @Drakcrom: To jest twoje założenie ewentualnie skutek jakiejś propagandy.
      Napęd elektryczny ma na tyle dużo zalet że jego przyszłość , przewaga nad silnikami spalinowymi i masowe zastosowanie nie jest uwarunkowane jakimś globalnym zakazem wydobycia gazu czy innych metod jego wytwarzania.
      Kosztowna energetycznie produkcja wodoru za pomocą elektrolizy w sytuacji gdy energię elektryczną najpewniej nadal będzie się produkować z paliw kopalnych pomysłem dość absurdalnym.
      poza tym czy kupowane za kasę z ropy i gazu przez Norwegów Tesle maja jakiś związek z ekologią???
      Ja żyję na świecie który od ćwierć wieku miał sobie radzić bez ropy naftowej.Nie zauważyłem jakoś tej rewolucji.
      A mowa tu nie o ropie a o gazie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra:

      To jest twoje założenie ewentualnie skutek jakiejś propagandy.

      Moje zalozenie, ze paliwa kopalne sie w koncu skoncza? To jakie jest w takim razie "twoje zalozenie"? Ze generuja sie samoistnie? Ze to bedzie problem naszych dzieci?

      Napęd elektryczny ma na tyle dużo zalet że jego przyszłość , przewaga nad silnikami spalinowymi i masowe zastosowanie nie jest uwarunkowane jakimś globalnym zakazem wydobycia gazu czy innych metod jego wytwarzania.

      Owszem jest, stad wiekszosc rozwinietych krajow rozdaje specjalne ulgi dla EV, chocby wspomniana przez Ciebie dalej Norwegia, gdzie za EV placisz de facto polowe ceny, bo odpada podatek od zakupu samochodu, VAT, podatek drogowy, oplaty za publiczne parkingi oraz myta.
      W dodatku ceny paliw kopalnych sa podyktowane prawami popytu i podazy, popyt rosnie, a podaz nie. Gdyby paliwa kopalne byly nieskonczone, a ich efekty dla klimatu i zdrowia zerowe, to nikt by nie robil EV, ewentualnie hybrydy z superkondensatorami, gdyby ktos chcial uzyskac np. dobre przyspieszenie na swiatlach.

      Kosztowna energetycznie produkcja wodoru za pomocą elektrolizy w sytuacji gdy energię elektryczną najpewniej nadal będzie się produkować z paliw kopalnych pomysłem dość absurdalnym.

      Nie bedzie sie jej produkowac z paliw kopalnych, bo albo sie skoncza, albo ludzie przestana ich wczesniej uzywac z powodu innych efektow ubocznych (mam nadzieje ze globalne ocieplenie to nie jest rowniez tylko "moja opinia"). Od poczatku pomyslow z gospodarka wodorowa, wodor mial byc tylko nosnikiem energii; od elektrowni do samochodu. EV okazaly sie jednak duzo wydajniejsze i ten wyscig wygraly (a przynajmniej na razie tak jest). Podobnie bylo z energia sloneczna, przez pewien czas PV i CSP ze soba konkurowaly, ale obecnie PV ten wyscig wygrywa dosc jednoznacznie.

      Ja żyję na świecie który od ćwierć wieku miał sobie radzić bez ropy naftowej.Nie zauważyłem jakoś tej rewolucji.

      Ja piec lat dluzej i jak najbardziej zauwazylem rewolucje, choc to moze trzeba sie bardziej tematem interesowac. Tu masz przyklad jednej z takich rewolucji:
      https://cdn2.vox-cdn.com/assets/4633447/global_renewable_energy_use.png

      A mowa tu nie o ropie a o gazie.

      No to jest akurat bez wiekszego znaczenia. Weglowodory mozna rozbijac na mniejsze, co zreszta wystepuje tez naturalnie w zlozach, przez co starsze zloza maja wiecej gazu niz te mlodsze. Zreszta gaz ziemny tak samo moze napedzac (LPG i CNG) samochody, wiec dalej jest to bezsensowne przerabianie jednego paliwa na drugie + kumulowanie strat termodynamicznych.

  •  

    pokaż komentarz

    Ufff, nareszcie! Tyle na to czekałem

  •  

    pokaż komentarz

    Nasz kochany premier juz robi projekt na akcyze i podatki zebysmy czasem czegos nie kupili taniej( ͡~ ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    na czym miała by polegać ta rewolucja w obniżeniu ceny?
    rozumiem ze łatwiej transportowac ciecz niż zbiornik 100atmosfer. ale dalej zostaje kewstia ciśnieniowych zbiorników w samochodzie czy ogniwa paliwowego z platyny.

    poza tym to trochę iluzoryczna oszczędność bo dojdzie koszt zabawy w filtr osmozy i pracę sprężarek

    •  

      pokaż komentarz

      @syn_admina: debile z Toyoty na pewno o tym nie pomyśleli.Napisz im maila.

    •  

      pokaż komentarz

      @1severian: Toyota rozwiązuje dopiero jeden z wielu problemów. Zależy im na tym, bo są właściwie jedyną poważna firmą inwestującą w wodór. Nie ma co tutaj pisać maila.

    •  

      pokaż komentarz

      @syn_admina: Wodór otwiera układ okresowy pierwiastków - ponieważ jest najdrobniejszym pierwiastkiem. Jego cząstki są tak małe, że po wtłoczeniu do zbiorników np. na benzynę on... będzie (bardzo powoli) uciekać nawet przez litą stal albo drobne nieszczelności, których paliwo nie było w stanie pokonać.

      Oznaczało to, że nie jesteś w stanie transportować wodoru do stacji paliw i go tam przetrzymywać (sam ucieka do atmosfery) a po zatankowaniu do auta nie możesz odstawić go na kilka tygodni/miesięcy i wrócić, bo będziesz mieć pusty bak.

      Jeśli rozwiązano problem z bezpiecznym, skutecznym, długotrwałym przechowywaniem wodoru to rozwiązano szereg problemów, które są de facto najważniejszymi problemami branży. Jeśli możesz go przechowywać powiedzmy ze stratami na poziomie kilku %% rocznie, to znaczy, że możesz korzystać z tego jak z normalnego auta, normalnej stacji paliw itd. (normalne auta też nie mogą stać latami zatankowane, bo paliwo powoli traci właściwości i np. po 3 latach możesz mieć problem odpalić)

    •  

      pokaż komentarz

      @1severian: Nie trzeba.Już to przeczytali w komentarzu na wykopie.Ważne , że dowiedzieli się teraz , a nie jak uruchomią cykl produkcyjny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri
      Podczas gdy Tesla zjada 2-5% naładowania dziennie.

    •  

      pokaż komentarz

      są właściwie jedyną poważna firmą inwestującą w wodór

      @LooZ: Tylko chwilowo. Są prekursorami za którymi wkrótce ruszy chmara. Wodór jest jedyną sensowną alternatywą dla rozwoju zdrowej komunikacji i jednocześnie źródłem taniej energii. Problemy z jego przechowywaniem jak widać wkrótce zostaną pokonane. Od dawna piszę że wodór ma wielką przyszłość. Kiedyś spotykało się to z nawałą minusów, jednak chyba wygrywam.

    •  

      pokaż komentarz

      @panna-Wanda: To zależy czy szybciej nie powstaną super akumulatory najnowszej generacji. Na Wykopie wynajdują je co tydzień. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Endrius juz n-ty raz pisza ludzie ze to nadal elektryk tylko zamiast baterii ma ogniwo wodorowe Tesla nie traci, traci bateria, toota tez by tracila, to nie wina marki. Tesla i tak ma ogromna przewage bo w obliczu rewolucji wystarczy dodac ogniwo do ktoregos bagaznika i mamy samochod na ogniwo ktore moze byc ladowane z gniazdka nawet tam gdzie nie ma stacji wodorowych.

      Oczywiscie to nie to co toyota ktora w to inwestuje ale i tak majac cale fabryki i projekty elektrykow z dzialajacymi systemami itp to nie problem zamienic baterie na ogniwo.

      Na pewno maja latwiej niz jakies biedafirmy bez patentow na nic ktore maja po 2 hybrydy w ofercie i dalej lobbuja rope

    •  

      pokaż komentarz

      @LooZ: Nie jedyną. BMW pracuje z wodorem od lat 80. Hyundai w Europie już od chyba dwóch lat testuje na drogach wodorowe odpowiedniki swoich samochodów, bawiła się w to Honda i chyba nadal nad tym pracują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: Ciekawe. Jak w takim razie ludzie trzymają butle z wodorem pod ciśnieniem 200 atm. z których nic nie ucieka. Nie wiesz za bardzo o czym piszesz, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @panna-Wanda: przed wordorem jeszcze daleka droga. Mety na razie nie widać, bo nadal nie masz odpowiednich zbiorników do samochodów. To co tutaj opisano to tez żaden przełom, bo pociąga za sobą dużo dodatkowych operacji, które kosztują się energochłonne. Jeśli nie będzie prawdziwej rewolucji zamiast ewolucji to raczej nie pojeździmy samochodami na wodór, a na pewno nie w ciągu najbliższych dziesięcioleci. Jest oczywiście możliwość, że pojawi się czynnik ekonomiczny jak ogromny wzrost cen paliwa albo coś podobnego, ale to czynnik losowy.