•  

    pokaż komentarz

    Obecnie w IKEA przyszedł czas na młode gwiazdy, karierowiczów, osoby budujące głównie swój PR, włażące w tyłki ludziom z SO. Zwykłe, badziewne korpo ładnie opakowane. Nie docenia się pracowitych ludzi, którzy działają bez wazeliny. Kariera? Tak, oparta na układach, układzikach i wzajemnym włazidupstwie. Największą pierdołę musisz przedstawiać jako sukces. A jak po prostu zapie..dalasz to zapie..alaj dalej. Myślę, że proces rozpoczęła w Polsce AP a dalej po śmierci Kamprada poszybuje samo w dół. #ikea

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzie odchodzą z Ikei, bo tam jest gorzej jak w psychiatryku. Takie typowe korpo - od mówienia dyrektorowi na "ty", aż po kablowanie każdy na każdego i sk@?!iałe BHP. Pomijam już stosunek do zj@!#nego klienta.

    W normalnej firmie, jak klient robi awanturę, to go uspokaja wykidajło z brechą. Tutaj to pracownik może być traktowany przez klienta jak ścierwo, bo "polityka firmy".

    •  

      pokaż komentarz

      W normalnej firmie, jak klient robi awanturę, to go uspokaja wykidajło z brechą. Tutaj to pracownik może być traktowany przez klienta jak ścierwo, bo "polityka firmy".

      @mecenas_z_piaseczna: Jak Ci nie pasuje to się zwolnij. Nie Twoja firma, żebyś zasady ustalał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anakee: Dlatego nie pracuję tam. Mam swoją firmę, i to od dość dawna. I tak firma działa, nie można sobie pozwolić na to, żeby klient wlazł na łeb. Debili trzeba j?$?ć i nie podpisywać z nimi umów. Najczęściej jednak jest tak, że debil podpisze umowę z jakimś nowym w branży i wtedy dopiero jest zabawnie XDD

      Poza tym nigdy bym nie pozwolił na to, by moi pracownicy byli byli j?$?ni przez jakiegoś kretyna.

    •  

      pokaż komentarz

      @mecenas_z_piaseczna: No to nie bardzo typowe korpo xd Śmieszy mnie jak ludzie znają korporacje tylko z filmów i opowieści. Normalna duża firma jest o wiele lepszym miejscem do pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      W normalnej firmie, jak klient robi awanturę, to go uspokaja wykidajło z brechą

      @mecenas_z_piaseczna: Nie w normalnej, tylko w Januszowej polskiej. Dlatego traci wieloletnich klientów dla zysku kilkudziesięciu złotych, a to tylko jedna z typowych złotych "oszczędności" polskiego Januszexu.

    •  

      pokaż komentarz

      Poza tym nigdy bym nie pozwolił na to, by moi pracownicy byli byli j?$$ni przez jakiegoś kretyna.

      @mecenas_z_piaseczna: No i dobrze, Twoja firma, Twoje zasady.

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: Jaki Januszex? Chyba Janusze-klienci. Szukasz wykonawcy po to, żeby dobić targu, czy żeby się poawanturować i zwyzywać przypadkowych ludzi od k!?!!?

    •  

      pokaż komentarz

      @mecenas_z_piaseczna: Jeśli klient przekracza granice to pracownik powinien wiedzieć jak się w odpowiedni sposób (asertywnie) zachować. Ale zwykle to nie jest tak że klient na wejściu "wyzywa kogoś od kurew". Taka eskalacja zwykle jest objawem tego że pracownik nie zachował się wobec klienta we właściwy sposób.

    •  
      Jowanka

      +63

      pokaż komentarz

      @PC86: Klient, który robi awanturę to prawie nigdy nie jest klient, który przynosi do firmy duże, stałe i zyskowne zamówienia. W 9 na 10 przypadków klient awanturujący się to taki, na którym się więcej straci niż zarobi. Przynajmniej u mnie, w usługach specjalistycznych. W handlu może jest troszkę prościej, ale na pewno nie takim, gdzie się handluje czymś na zamówienie.

    •  

      pokaż komentarz

      Klient, który robi awanturę

      @Jowanka: to często klient który ma (choć trochę) racji i jeśli to dostrzeżesz zamiast się z nim siłować to często Ci te pieniądze przyniesie (i nie ostrzeże przed Tobą średnio 7 innych potencjalnych klientów)

    •  
      Jowanka

      +32

      pokaż komentarz

      @PC86: Niestety, to po prostu najczęściej zwykły, roszczeniowy i niezbyt mądry janusz. Czemu zakładasz, że skoro biznesy w Polsce prowadzą janusze, to klienci są jacyś lepsi? Przecież to jest to samo społeczeństwo. Poza tym, u mnie klientami są zwykle właśnie przedsiębiorcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: Wszędzie na świecie klienci to zwykli, prości, często niezbyt mądrzy ludzie. Nie ma żadnej selekcji, po prostu tacy są. Wszystkich tych ludzi łączy jednak bardzo silna potrzeba uznania i podniesienia swojej wartości.
      I teraz przedsiębiorcy powinni być lepsi od przeciętnej- bo Ci którzy potrafią postępować z klentem, z pracownikem, z kontrahentem, rozsądnie oceniać na czym NIE WOLNO oszczędzać- zostają czy wchodzą na rynek i pną się szybko w górę a Janusze powinni upadać.
      W Polsce problemem po 1990 był dziki i często nieuczciwy kapitalizm cwaniaczków dorobionych i z układami po komunie, oraz mentalność pracowników i klientów, utrzymywana jeszcze przez biedę, wysokie bezrobocie i przyzwyczajenie do opresyjnego państwa. Dopiero teraz zaczyna się dziać jakiś przełom kulturowy, ludzie zaczęli rozumieć co jest dobre a co złe. Może jeszcze kiedyś będzie w Polsce normalnie...

    •  
      Jowanka

      +35

      pokaż komentarz

      @PC86: No i nie wolno oszczędzać na pracowniku moim zdaniem, więc nie należy dopuszczać do sytuacji, w którym pracownikiem klient może pomiatać. Wolę na takim kliencie nie zarobić i mieć pracowników, którzy się w firmie dobrze czują, więc nie szukają innej pracy i są wydajni. Zwłaszcza że u mnie szkolenie nowego pracownika to jest duży czas i koszt. A często jest tak, że klient lekko ustawiony do pionu dwa dni się poobraża, a potem wraca, jak zrozumie i uwierzy, że to nie jest nasza zła wola, tylko czegoś się po prostu zrobić obiektynwnie nie da (bo mu np. w 3 innych firmach też powiedzieli że sie nie da).

    •  

      pokaż komentarz

      nie wolno oszczędzać na pracowniku moim zdaniem, więc nie należy dopuszczać do sytuacji, w którym pracownikiem klient może pomiatać.

      @Jowanka: Oczywiście. Pracownik sam nie powinien pozwolić sobą "pomiatać", być asertywnym i pewnych granic nie pozwolić przekraczać (zresztą ochrona przed mobbingiem jest obowiązkiem pracodawcy).
      Tylko że rozmawiamy o przypadku klienta awanturującego się w sklepie meblowym- o co się taki może awanturować? Albo coś źle zrozumiał (ktoś mu niedostatecznie wytłumaczył) albo ma jakieś zastrzeżenia do produktu, zwrotu. Najczęściej klient ma rację (choćby częściową) i takie założenie przy rozmowie z nim praktycznie redukuje ryzyko dzikiej awantury do zera, a załatwienie sprawy na jego korzyść najczęściej w ogólnym rozrachunku będzie się opłacać.

    •  
      Jowanka

      +37

      pokaż komentarz

      @PC86: Nie pracowałam nigdy w sklepie meblowym, ale ostatnio dużo chodzę po takich, bo kończymy budować dom, a ja mam złamaną rękę, więc mam więcej czasu wolnego, to chodzę i oglądam.Sama byłam świadkiem kilku rozmów z klientami (które nie były awanturami, ale zakładam, że właśnie takie kwestie mogą się w awantury przerodzić).
      1. Raz gość nie był w stanie zrozumieć, że nie może czegoś dokupić do mebli kupionych 3 lata temu, bo już tej kolekcji nie robią i teraz są inne (bo to tanie meble gotowe).
      2. Raz gosć nie był w stanie zaakceptować że się czeka 6 tygodni (bo to porządniejsze meble na zamówienie).
      3. Raz gość nie był w stanie zrozumieć że w sklepie z gotowymi meblami nie da się zamówić 2 cm węższego.
      itd. Chodziło zawsze o to, że klient coś chce, tego się po prostu nie da i klient tego nie akceptuje tylko chce się wykłócić bo uważa że wtedy będzie się dało.
      W sumie to jest prawda że w sklepie meblowym wielu rzeczy się nie da i sami zamawiamy sporo rzeczy u stolarza na wymiar, no ale to kosztuje odpowiednio więcej (choć w sumie nie zawsze) i trwa dużo dłużej (to już zawsze).

    •  

      pokaż komentarz

      @mecenas_z_piaseczna: ja też mam nieraz problem z klientem debilem. Niestety, nie zawsze da się takiego "wyczuć" przed podpisaniem umowy. A potem jest problem...

    •  

      pokaż komentarz

      1. Raz gość nie był w stanie zrozumieć, że nie może czegoś dokupić do mebli kupionych 3 lata temu, bo już tej kolekcji nie robią i teraz są inne (bo to tanie meble gotowe).
      Rozumiem czułbym się dokładnie tak samo na Pańskim miejscu. Też nie potrafię zrozumieć dlaczego nie mogą dalej produkować tej świetnej kolekcji, doskonale schodziła i sam bym chętnie dokupił. Ale skoro Pan już tu jest to mogę Panu zaproponować przedmiot bardzo podobny, na pewno komuś z tak świetnym gustem się spodoba

      2. Raz gosć nie był w stanie zaakceptować że się czeka 6 tygodni (bo to porządniejsze meble na zamówienie).
      No niestety przykro mi że te meble są z tak długim terminem dostawy. Czasem się jednak zdarza że producent może zrealizować zamówienie szybciej (i teraz zależnie czy klient chce koniecznie kupić czy chcemy uniknąć awantury i się go pozbyc) wiec jeśli zdecyduje się pan na kupno to niestety w umowie będziemy musieli wpisać termin 6 miesięcy, ale ja obiecuję kontaktowac się z dostawcą i pana informować czy nie da rady zrealizować szybciej/ chętnie zadzwonię do producenta w Pańskiej sprawie czy da radę skrócić ten termin i oddzwonię do Pana w terminie który mi Pan wskaże

      3. Raz gość nie był w stanie zrozumieć że w sklepie z gotowymi meblami nie da się zamówić 2 cm węższego.
      Polecam konkurencję produkującą meble na wymiar. Tłumaczę że tutaj meble gotowe, dzięki temu produkuje się je masowo i są tanie, ale rozumiem że Klienta takie standardowe usługi nie satysfakcjonują bo on ma specjalne potrzeby, dlatego polecam mojego konkurenta, który produkuje na wymiar, 2x drożej ale naprawdę świetne meble. Ale gdyby jednak zmierzył i okazało się że jest ok to może do nas wrócić.

      @Jowanka:

      pokaż spoiler Nigdy nie pracowałem w sklepie meblowym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: nie wiem dlaczego zbierasz minusy

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: uczcie się, każdy kto narzekał na awanturującego się klienta Janusza.

      Głupota ma to do siebie, że głupi człowiek nie wie, że jest głupi. "Wiem że nic nie wiem" to wbrew pozorom niemała wiedza.

      Więc podchodźcie z pokorą do klientów i swojej wiedzy o należytej ich obsłudze, bo może się okazać, że jednak Januszami jesteście wy. I jest to ok, tylko pytanie, czy uda się z tego wyjść.

    •  

      pokaż komentarz

      @jakub972 Generalnie BHP w takich firmach jest tak wyśrubowane, żeby pracownik nie mógł go przestrzegać, tak żeby w razie wypadku nie wypłacać odszkodowania i zwalić winę na niego.

      Vide Amazon, Ikea właśnie i wiele innych lagrów z Zachodu.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale zwykle to nie jest tak że klient na wejściu "wyzywa kogoś od kurew".

      @PC86: Pogadaj z kasjerkami. Jest część klientów z reguły ta sama, która wyżywa się na innych.
      Nic takiemu bucowi nie pasuje. Zawsze urządzi awanturę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: ja pracuję w handlu z 13 czy 14 lat już, kiedyś u kogoś kilka lat u siebie i niestety są tacy klienci, że z automatu z mordą, tak po prostu bo np. jest reklamacja i coś się popsuło albo co gorsza sami rozwalili. To też ciekawa korelacja bo jakby najczęściej jest tak, że jak jest wina klienta to on ma wtedy największe pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. Albo oni znają swoje prawa i chcą coś oddać a ja nie przyjmuję zwrotów i powtarzam, że sklep to nie wypożyczalnia. Teksty typu złodzieje bo na allegro kosztuje tyle, pourywane kable bo samo się urwało.

      Ja nie wyznaję zasady "klient nasz Pan" bo ja nie jestem dziwką tylko sprzedawcą, on coś chce a ja mam mu to dostarczyć. Staram się sprzedawać porządny towar w dobrej cenie, nie lubię badziewia, reklamacje załatwiam najszybciej jak umiem, przy tanich rzeczach od ręki wymiana na inną sztukę ale nie daję sobie wejść na głowę. Przychodzi ktoś i z automatu z mordą to gówno załatwi, będzie czekać 14 dni na odpowiedź na reklamację bo skoro on zna swoje prawa no to będę je respektował bardzo skrupulatnie bo ja też je znam, niestety lepiej niż 99,99% moich klientów, którzy coś słyszeli. A na straszenie mnie rzecznikiem mam prostą metodę, wybieram numer do federacji konsumenta na firmowym telefonie i daję klientowi niech przy mnie dzwoni.

      Na szczęście to rzadkie ale się zdarza, ja tam się nie dam gnoić.

    •  

      pokaż komentarz

      od mówienia dyrektorowi na "ty",

      @mecenas_z_piaseczna: bo powinno być po polsku - do prezesa "Panie Prezesie Najjaśniejszy" a prezes do pracownika "Ty"

    •  

      pokaż komentarz

      @mecenas_z_piaseczna: nie wiesz jak bys traktowal pracownikow i klientow bedac tak duzym jak ikea. I moze nie dowiesz sie wlasnie dlatego ze bys robil inaczej. Korporacja to inna para kaloszy i jest jak jest nie bez powodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chrzonszcz Po polsku na zakładzie wszyscy mówią do siebie per "pan".

    • więcej komentarzy(17)

  •  

    pokaż komentarz

    Wymienią was na Ukraińców docelowo a potem na Pakoli i Hindusów. Polacy będą od gadania z klientem obcokrajowcy będą pracować rękami i lędźwiami. Tak to się skończy. Nikt się nie przejmie z odejścia taniej siły roboczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Triptiz: ludzie to poprostu dla nich numer w systemie, nie pasuje? To zmienią na inny numer który nie narzeka. Taki staje się świat niestety,

    •  

      pokaż komentarz

      @Triptiz: W IKEA Janki już pracują Ukraińcy zapewne nie tylko tam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Triptiz: ikea janki - juz widzialem hindusow ktorzy pracowali przy wozkach na parkingu

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: @Piootreek: No to czyli mój scenariusz już się wypełnia. U mnie polskie sprzątaczki jak chciały podwyżki z 2000 na 2500 zastąpili trzema Ukraińcami i jakimś niezidentyfikowanym rosyjskojęzycznym Azjatą który robi więcej niż tych trzech leni razem wziętych i to z uśmiechem jeszcze. A babki co pracowały po 5-10 lat sobie poszły szukać zatrudnienia. Teraz zamiast wesołej nocki ze starszymi paniami muszę uważać żeby mnie w nocy nie zadźgali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Triptiz: Z jednej strony szkoda, że tak łatwo zastępuje się "naszych", a z drugiej miło słyszeć, że tacy imigranci pracują porządnie i chce im się, a nie tylko siedzą na tyłku na socjalu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Triptiz: już Cię zamordują i zgwałcą, a potem jeszcze raz zamordują ... . Gdzie Ty pracujesz ? Wyjdź może z piwnicy i zobacz, że może jednak nie mordują.

      A po drugie, tak działa świat. Czemu masz płacić komuś więcej, jak masz możliwość ich zastąpić w podobnej cenie. Ponadto masz jednego gościa, który jak sam mówisz robi za 3 osoby :), także można koszty jeszcze obniżyć. Jednak wiadomo HURRR DURRR, kapitalizm zły, obcokrajowcy zabierają miejsca pracy, MORDUJOOOOO. Jak się nie podoba to zmień pracę na zdalną i zabunkruj się w Bieszczadach ...

    •  

      pokaż komentarz

      @piotrlionel: Jak tak działa i się nie podoba to trzeba zmienić, nie uciekać. Teoretycy obiektywni - którzy myślą że będą tym co zatrudnia a nie tym co jest tylko numerkiem, z jakiegoś powodu. Idz, pokonaj Ikeę na rynku, będziesz płacił mniej, jakie szanse procentowo masz?. Powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @ojojvoj: a czy ja twierdzę, że się nie podoba. Dla mnie mogą ściągać nawet chińczyków jeśli im się to będzie opłacać.

      Oczywiście minusy LECOM, BO ZACHODNI KAPITALIZM NISZCZY WIELGOM BOLZGE itd, ale żaden dzban nie widzi już tego, że jak nasi jeżdżą do Niemiec / Anglii / Holandii / Norwegii itd. robić za mniejszy hajs niż lokalsi to oczywiście to jest ok, pojechali dorobić i wszystko jest git. Przyjechała Ukraina do Polski to HURRR DURRR zabijają gospodarkie, nie ma piniendzow dla Polakuf.

      Po wtóre: źle Ci to zmień pracę. Za mało zarabiasz - > dokształć się. Kto Ci broni. Spawaczy w kraju dalej brakuje, a pieniądze są dobre. Hydraulik też raczej zarobi - > u mnie wymiana kranu ( 15 minut ) i100 ziko wyleciało z kieszeni.

    •  

      pokaż komentarz

      Wymienią was na Ukraińców docelowo a potem na Pakoli i Hindusów. Polacy będą od gadania z klientem obcokrajowcy będą pracować rękami i lędźwiami. Tak to się skończy. Nikt się nie przejmie z odejścia taniej siły roboczej.

      @Triptiz: Skąd się wzięło to przeświadczenie, że Ukrainiec pracujący w Polsce to to samo, co Polak pracujący w Anglii? Na razie Ukraińcy zaczynają masowo pracę w Polsce i dopiero za kilka lat się okaże jacy to są pracownicy. A może się okazać, że nawet w połowie nie są tak dobrzy i porządni jak Polacy pracujący za granicą.

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: W Jankach ukraińcy to nie żadna nowość. Od jakiegoś czasu na magazynie i przy wózkach jest już tam kolorowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotrlionel: Ale "drenaż mózgów" też jest zły dla nas, jak i immigranci przyjeżdzający, dzban to nie myśli we własnym interesie, tylko teorie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ojojvoj: wytłumacz mi to:

      dzban to nie myśli we własnym interesie, tylko teorie.

      Bo nie rozumiem co DLA MNIE PISZESZ kolego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mentools: nie szarżowałbym z porządnymi Polakami w Anglii, bo w większości ( 80% ) to zwykłe bydło typu JP 100% / Polska Walcząca itp / itd. Te 20%, która jest porządna stara się nie utrzymywać kontaktów ani nie obcować z resztą polaczków na obczyźnie ...

    •  

      pokaż komentarz

      @piotrlionel: Acha, z polskojęzycznym rozmawiam a nie z Polakiem rozumiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Triptiz: Bzdura. Większość Ukraińców nie przepada za Polską. Już Janusze biznesu ich dorwali, zdarza się że nie dostają wypłaty albo za harówkę mają najniższą krajową. Co robią? Bez problemu w Polsce znajdują lepiej płatne prace. Dziś Ukrainiec dostaje darmowy nocleg i często stawki wyższe niż Polak. Oczywiście często Polska załatwia wszystkie niezbędne papiery (są jakieś dopłaty do zatrudniania obcokrajowców). Najniższa krajowa to nie jest dla nich super kasa, bo na Ukrainie da się tyle zakombinować.

      Do tego wyjechało sporo osób, więc pensje powoli rosną u nich.

      No i nie zapominaj, że teraz bez pozwolenia mogą wyjechać do Niemiec na 90 dni.

      Wchłonęliśmy ok. 2 mln Ukraińców, a skąd następnych? Rynek pracy jest chłonny, więc są ogromne rotacje (dość szkodliwe dla firm - szkolenia i pracownicy bez doświadczenia to koszty).

      To droga donikąd, bo bez ludzi z doświadczeniem jakość usługi zawsze spada. Nawet nie chodzi o barierę językową tylko wiedzę co i jak, a czas realizacji danego zadania jest ważny.

    • więcej komentarzy(5)

  •  

    pokaż komentarz

    Managerowie z szybkiego awansu, którzy dopiero wprowadzili się na nowo wybudowane podmiejskie osiedle i mają za sobą weekendowy kurs zarządzania - to jest rak w tym kraju. Żadnej wiedzy, żadnego doświadczenia, za to nos do wykrywania panujących w firmie układów i szybkiego dostosowania się do nich.

  •  

    pokaż komentarz

    Proste pytanie: jakie stanowisko i jaka kasa, że się tak przejmujesz, zamiast zwolnić się kilka lat temu? Pracy dzisiaj jak lodu, więc jeśli jesteś tym "wykładaczem" z komentarza, to co cię tam trzyma do cholery?

    •  

      pokaż komentarz

      @slavoy: Lepsze stanowisko i lepsza kasa, do tego kupa świetnych ludzi. Swego czasu kasa bardzo dobra, ale już od dawna "nie ma pieniędzy i trzeba ciąć koszty".

      2-3 lata temu IKEA wprowadziła stawki minimalne 20zł/h. Od tego czasu inwestuje się w nowych, a starym pracownikom rzuca ochłapy i liczy na lojalność.

      Niedługo się zawijam, szkoda czasu na sentymenty

    •  

      pokaż komentarz

      @PracownikIKEA: Rozumiem, że brutto, czyli wychodzi 2400 na rękę. Na początek nie najgorzej, ale IKEA przeważnie jest w dużym mieście, gdzie koszty życia są spore i pracę za takie pieniądze można bez problemu dostać w innych firmach, więc tym bardziej zachęcam do szukania. Fajni ludzie są wszędzie, ale tym się nie nakarmisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @slavoy: mam dużo wyższą pensję, ale nawet te pieniądze nie rekompensują atmosfery, jaka panuje w firmie od jakiegoś czasu...

    •  

      pokaż komentarz

      to tak w sumie bardziej się wykręciłeś, niż odpowiedziałeś

      @slavoy: to co cię tam trzyma do cholery?

      @PracownikIKEA: Lepsze stanowisko

      Nie wiem co to znaczy "lepsze stanowisko w IKEA niż w każdej innej pracy". To coś jak "lepszy wróbel w garści..."?

      @PracownikIKEA: lepsza kasa (...), ale już od dawna "nie ma pieniędzy i trzeba ciąć koszty".

      Ok...

      @PracownikIKEA: kupa świetnych ludzi (...), ale nawet te pieniądze nie rekompensują atmosfery, jaka panuje w firmie od jakiegoś czasu

      Aha.

    •  

      pokaż komentarz

      @PracownikIKEA: widzę zakaz rozmowy o zarobkach nawet na wykopie obowiązuje (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @Muezi: hahaha browar dla Ciebie. Nie chcę się na razie demaskować.

    •  

      pokaż komentarz

      @PracownikIKEA: ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czyli nadal istnieją osobnicy którzy szarpią sobie nerwy i tytają w gownopracach „dla ludzi”? Napisz po prostu, że ciężko o inną robotę w regionie albo coś bo serio ludzie w lwiej części to bydło i za tą podwyżkę jeden drugiego by podprowadził a jak już opuścisz to cudowne miejsce pracy to tak ci dupę obrobią, że uszy będą cię piekły do czterdziestki. Olać ludzi bo życie masz jedno a oni, jak mili by nie byli, nie oddadzą ci lat które spędziłeś w kieracie „bo fajni ludzie”.

    •  

      pokaż komentarz

      @GrandL: Widzisz, sprawa jest bardziej złożona. Ja generalnie na pracę i jej charakter nie mogę narzekać, właściwie to ją bardzo lubię, skoro tyle lat tu jestem. Pieniądze mam przyzwoite (prawie 4k) i perspektywy na zmianę pracy też, ale nie o to tu chodzi. Po prostu nie mogę znieść, jak widzę co dzieje się dookoła, bo to kiedyś była bardzo porządna firma z tradycjami i wartościami.

      Ja i "Ci fajni ludzie" przyszliśmy lata temu między innymi dla wartości IKEA (jest ich 9).
      Niektórzy przyszli na chwilę i zostali na lata zmieniając stanowiska i awansując, niektórzy poznali się w pracy, pobrali się i zmieniali miejsce zamieszkania razem pracując w kolejnych sklepach. Dziesiątki, setki ludzi się zżyli jeżdżąc między sklepami. I nagle przyszła nowa fala "kierowników", a wartości wykorzystuje się już tylko po to, aby zwolnić niewygodnego człowieka... Temat rzeka, a czas już spać.

      Mam swoje prywatne powody, dlaczego jestem nadal w tej firmie, ale na tą chwilę ich nie zdradzę.
      Chętnie podzielę się, jak już opuszczę ten syf, może jakieś AMA nawet ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PracownikIKEA: a po latach ktos z zarzadu w szwecji w koncu sie ruszy i poprzesuwa managerow januszy :-) ale firma bedzie musiala byc na minusie. Zycie

    •  

      pokaż komentarz

      Ja i "Ci fajni ludzie" przyszliśmy lata temu między innymi dla wartości IKEA (jest ich 9).
      Niektórzy przyszli na chwilę i zostali na lata zmieniając stanowiska i awansując, niektórzy poznali się w pracy, pobrali się i zmieniali miejsce zamieszkania razem pracując w kolejnych sklepach. Dziesiątki, setki ludzi się zżyli jeżdżąc między sklepami. I nagle przyszła nowa fala "kierowników", a wartości wykorzystuje się już tylko po to, aby zwolnić niewygodnego człowieka... Temat rzeka, a czas już spać.


      @PracownikIKEA: Ta opowieść pasuje do każdej sieciówki w PL. Za 9 wartościami IKEI stoi ta najważniejsza - wynik finansowy. Jak sie robi syf w firmie to znaczy że trzeba uciekać bo u góry się kasa nie zgadza wiec robia restrukturyzację. I nie pomogą wykopy i inne goworki.

    •  

      pokaż komentarz

      Mam swoje prywatne powody, dlaczego jestem nadal w tej firmie, ale na tą chwilę ich nie zdradzę.

      @PracownikIKEA: Sypiasz z sekretarką? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy(2)

1 2 3 4 5 6 7 ... 14 15 następna