Już jakaś baba zdążyła przed premierą obsrać Siekielskiego w "Do Rzeczy". Bo chodzi o to, żeby zdeprymować autora, a temat jego pracy odsunąć. Pełen zażenowania czytałem ten negatywnie nacechowany paszkwil, gdzie choćby zbiórkę pieniędzy na ten film ta zazdrosna baba ukazała jako żebraninę. Bardzo dobrze, że coś takiego powstało poza głównym, wspieranym finansowo nurtem tego towarzystwa wzajemnej adoracji. O takich problemach należy dyskutować i koniec kropka, ale wsiowe, ludowo-katolickie tłuki tego nie
Komentarze (347)
najlepsze
Bardzo dobrze, że coś takiego powstało poza głównym, wspieranym finansowo nurtem tego towarzystwa wzajemnej adoracji. O takich problemach należy dyskutować i koniec kropka, ale wsiowe, ludowo-katolickie tłuki tego nie
I otóż to! Jak w Kościele Prawosławnym, jakoś tam wszystko normalnie funkcjonuje w tych sprawach.