•  

    pokaż komentarz

    "Załóżmy, że Alice i Bob zostali poproszeni o przygotowanie posiłku. Alice lubi chińską kuchnię, zaś Bob włoską. Wybierają swoje ulubione przepisy, skrupulatnie zaopatrują się w produkty w lokalnym sklepie i uważnie przygotowują potrawę zgodnie z recepturą. Jednak kiedy wyjmują swoje potrawy z piekarnika doznają szoku. Oba dania wyglądają identycznie. Można sobie tylko wyobrazić egzystencjalne pytania jakie wtedy pojawiły się w ich głowach. Jak to możliwe, że mimo różnych składników powstała ta sama potrawa? Co to w ogóle znaczy przyrządzać dania kuchni chińskiej lub włoskiej? I czy ich sposób przygotowania żywności jest właściwy?

    Można powiedzieć, że takiego samego zakłopotania doświadczają fizycy kwantowi. Istnieje wiele przykładów dwóch zupełnie odmiennych opisów tego samego układu fizycznego. W przypadku fizyki, zamiast mięs i sosów, składnikami są cząstki i oddziaływania; recepturą matematyczny wzór kodujący sposób ich interakcji; a procesem gotowania jest proces kwantowy przekształcający równania w prawdopodobieństwo zjawiska fizycznego. Zupełnie jak Alice i Bob, fizycy kwantowi dziwią się dlaczego ich różne „przepisy” prowadzą do tego samego wyniku.

    Czy natura miała jakąkolwiek możliwość wyboru podstawowych praw? Albert Einstein uważał, że jeśli weźmiemy pod uwagę pewne ogólne zasady, istnieje unikalny sposób na zbudowanie spójnego, funkcjonującego wszechświata. Zdaniem Einsteina, gdybyśmy wystarczająco wnikliwie zbadali istotę fizyki, pozostałby tylko jeden sposób, w jaki wszystkie jej elementy - materia, promieniowanie, siły, przestrzeń i czas - mogłyby współgrać ze sobą zupełnie jak przekładnie, sprężyny i tryby mechanicznego zegara wspólnie funkcjonują w celu mierzenia czasu.

    Obecny Model Standardowy stanowi w istocie ściśle skonstruowany mechanizm z zaledwie garścią składników. Wszechświat jednak, zamiast wyjątkowego, wydaje się być jednym z nieskończonej ilości możliwych światów. Nie mamy pojęcia, dlaczego konkretna kombinacja cząstek i oddziaływań leży u podstaw struktury natury. Czemu istnieje sześć „smaków” kwarków, trzy generacje neutrin, i jeden bozon Higgsa? W dodatku, Model Standardowy zawiera 19 stałych przyrody – jak np. liczby określające masę i ładunek elektronu – zmierzonych w trakcie wielu eksperymentów. Wartości tych „parametrów swobodnych” wydają się nie mieć głębszego znaczenia. Wygląda to zatem tak, że z jednej strony fizyka jest cudem elegancji, z drugiej zaś taką sobie bajeczką.

    Jeśli nasz świat jest jednym z wielu, to jak poradzić sobie z alternatywnymi jego rozwiązaniami? Aktualny punkt widzenia przedstawia się całkowicie odwrotnie niż Einstein’owy obraz wyjątkowego i niepowtarzalnego kosmosu. Współcześni fizycy wykorzystują ogromną przestrzeń możliwości próbując zrozumieć jej nadrzędną logikę i wzajemne powiązania. Z poszukiwaczy złota stali się geografami i geologami, odwzorowującymi szczegółowo krajobraz i badającymi sprawcze siły, które go ukształtowały.

    Tą, która zmieniła zasady gry była teoria strun. Na ten moment to jedyna rzeczywista kandydatka na teorię zdolną do opisu wszystkich cząstek i sił, w tym grawitacji, która jednocześnie uwzględnia ścisłe reguły logiki kwantowej i teorii względności. Dobrą wiadomością jest też to, że teoria strun nie posiada żadnych parametrów swobodnych. Nie ma żadnych pokręteł, które można regulować. Nie ma sensu pytanie o właściwie opisującą wersję teorii strun, ponieważ istnieje tylko jedna. Brak jakichkolwiek jej dodatkowych cech prowadzi do poważnych konsekwencji. Wszystkie liczby w przyrodzie powinny być określone przez samą fizykę. Nie są to "stałe natury", tylko zmienne, które są ustalane za pomocą równań (bardzo możliwe, że skomplikowanych).

    Prowadzi to jednak też do złych wieści. Przestrzeń rozwiązań teorii strun jest ogromna i złożona. To nie jest niezwykłe w fizyce. Zwykliśmy rozróżniać podstawowe prawa przez równania matematyczne i rozwiązania tych równań. Zazwyczaj, istnieje tylko kilka praw, ale nieskończona ilość ich rozwiązań. Weźmy na przykład prawa Newtona. Są zwięzłe i eleganckie, ale opisują niezwykle szerokie spektrum zjawisk, od opadającego jabłka po orbitę księżyca. Jeśli znana jest wiedza nt. warunków początkowych konkretnego układu, moc tych praw dopuszcza ich rozwiązanie i przewidywanie ich następstw. Nie można oczekiwać jednak, ani wymagać a priori unikatowego rozwiązania opisującego wszystko.

    W teorii strun, pewne cechy fizyki zazwyczaj prezentowane jako przejaw praw natury – jak cząstki i siły – są w rzeczywistości rozwiązaniami równań. Uzależnione są one od kształtu i wielkości ukrytych dodatkowych wymiarów. Przestrzeń wszystkich rozwiązań przedstawia się często jako „krajobraz”, jednak jest to pewne nieporozumienie. Nawet najbardziej zachwycające widoki górskie bledną w porównaniu z bezmiarem tej przestrzeni. Chociaż jej geografia jest rozumiana tylko marginalnie, wiemy, że ma kontynenty o ogromnych wymiarach. Do najatrakcyjniejszych cech należy to, że być może wszystko jest...

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:

      W teorii strun, pewne cechy fizyki zazwyczaj prezentowane jako przejaw praw natury – jak cząstki i siły – są w rzeczywistości rozwiązaniami równań. Uzależnione są one od kształtu i wielkości ukrytych dodatkowych wymiarów. Przestrzeń wszystkich rozwiązań przedstawia się często jako „krajobraz”, jednak jest to pewne nieporozumienie. Nawet najbardziej zachwycające widoki górskie bledną w porównaniu z bezmiarem tej przestrzeni. Chociaż jej geografia jest rozumiana tylko marginalnie, wiemy, że ma kontynenty o ogromnych wymiarach. Do najatrakcyjniejszych cech należy to, że być może wszystko jest połączone - to znaczy, że każdy z dwóch modeli jest połączony nieprzerwaną ścieżką. Potrząsając wszechświatem wystarczająco mocno, bylibyśmy w stanie przejść z jednego możliwego świata do drugiego, zmieniając przy tym to, co uważamy za niezmienne prawa natury i specjalną kombinację cząstek elementarnych tworzących rzeczywistość.

      Jak jednak zbadać tak rozległy obszar fizycznych modeli wszechświata, który może mieć setki wymiarów? Pomocne jest zobrazowanie tego krajobrazu jako w dużej mierze niezagospodarowanej dzikiej natury, w większości ukrytej pod grubymi warstwami niewytłumaczalnej złożoności. Tylko na samych jego krawędziach odnajdujemy zamieszkane miejsca. W tych przyczółkach życie jest proste i przyjemne. Znajdujemy tu podstawowe modele, które w pełni rozumiemy. Nie mają one wielkiej wartości w opisywaniu prawdziwego świata, ale służą jako wygodne punkty wyjścia do odkrywania lokalnej okolicy.

      Dobrym przykładem jest QED, teoria elektrodynamiki kwantowej opisująca interakcje światła i materii. Model ten posiada jeden stały parametr – stałą struktury subtelnej α, która wyznacza siłę z jaką oddziałują na siebie dwa elektrony. Liczbowo, wynosi ona około 1/137. W QED wszystkie procesy mogą być postrzegane jako wynikające z elementarnych interakcji. Przykładowo, siłę działającą odpychająco pomiędzy elektronami można obrazować jako wymianę fotonów. QED wymaga od nas rozważenia wszystkich możliwych sposobów wymiany fotonu przez dwa elektrony, co w praktyce oznaczałoby, że fizycy muszą rozwiązać nieskończoną sumę ogromnej złożoności. Teoria ta oferuje jednak też wyjście z sytuacji: każda dodatkowa wymiana fotonów dodaje wyrażenie obejmującą α zwiększoną o dodatkową energię. Jako że jest to stosunkowo niewielka liczba, to warunki wielu wymian stanowią jedynie niewielki wkład. Można ją pominąć w uzyskując przybliżeniu "rzeczywistą" wartość.

      Takie słabo połączone teorie odnajdujemy na obrzeżach krajobrazu. Siła ich wzajemnego oddziaływania jest tam niewielka i sensowne jest mówienie o nich, jak o liście zakupów cząstek elementarnych i recepturze obliczającej ich interakcje. Jeśli jednak opuścimy bezpośrednie otoczenie chcąc podróżować głębiej w głąb dziczy, połączenia będą stawały się coraz silniejsze, a każdy dodatkowy człon wzajemnych połączeń będzie coraz istotniejszy. Teraz nie będziemy potrafić już rozróżnić poszczególnych cząstek. Zamiast tego rozpuszczą się one w splątanej siatce energii jak składniki ciasta w gorącym piekarniku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:

      Nie wszystko zatem stracone. Czasami ścieżka przez mroczne pustkowia prowadzi do zupełnie innego miejsca. To znaczy, do innego, dobrze opanowanego modelu, ale tym razem zbudowanego z zupełnie innego zestawu cząstek i sił. W takim przypadku, istnieją dwie odmienne receptury dla tych samych podstaw fizycznych, zupełnie jak w przypadku dań Alice i Bob’a. Te dwa równorzędne opisy zwane są modelami dualnymi, a relację między nimi nazywa się dualizmem. Można uznać ten dualizm jako uogólnienie dualizmu korpuskularno-falowego Heinsenberga. Dla Alice i Boba znaczyłoby to tyle co tłumaczenie między chińskimi i włoskimi przepisami.

      Dlaczego to wszystko jest takie ekscytujące? Przede wszystkim dlatego, że wniosek, iż wiele, jeśli nie wszystkie, modele są częścią jednej wzajemnie połączonej przestrzeni stanowi najbardziej zadziwiający rezultat współczesnej fizyki kwantowej. Można powiedzieć, że to zmiana perspektywy godna określenia „zmiany paradygmatu”. Mówi to nam, że zamiast badać archipelag poszczególnych wysp, odkrywamy jeden ogromny kontynent. W pewnym sensie, badając konkretny model wystarczająco dogłębnie, będziemy w stanie badać wszystkie. Możemy w ten sposób odkrywać jak te modele są połączone, ukazując ich wspólne struktury. Należy podkreślić, że zjawisko to jest w dużej mierze niezależne od tego, czy teoria strun opisuje świat rzeczywisty, czy też nie. Jest to nieodłączna właściwość fizyki kwantowej, która pozostanie tutaj, bez względu na to, jaka będzie przyszła "teoria wszystkiego".

      Bardziej dramatyczny wniosek z tego płynący przedstawia się tak, że wszystkie tradycyjne opisy fizyki na poziomie fundamentalnym trzeba będzie wyrzucić. Cząstki, pola, oddziaływania, symetrie – wszystkie one są tylko przejawem prostej egzystencji na przyczółkach rozległego krajobrazu nieprzeniknionej złożoności. Myślenie o fizyce jako zbudowanej z elementarnych części składowych wydaje się być błędne lub mocna ograniczone. Być może istnieje radykalnie nowa struktura łącząca podstawowe prawa natury, która pomija wszystkie znane koncepcje. Matematyczne zawiłości i konsekwencje teorii strun stanowią silną motywację dla takiego dramatycznego punktu widzenia. Bądźmy jednak szczerzy. Aktualnie bardzo niewiele pomysłów na to, co ma zastąpić cząstki i pola, jest, cytując Nielsa Bohra, "na tyle szalonych, by mogło być prawdziwymi". Jednak jak w przypadku Alice i Bob’a, fizyka gotowa jest wyrzucić stare receptury i spróbować nowoczesnej kuchnii fusion."

    •  

      pokaż komentarz

      @ajatollah_chomeini: Mogę nawet spróbować w dwóch słowach: teoria wszystkiego. Z tym, że nie wiem czy to ułatwi sprawę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @shogu: @ajatollah_chomeini: Ok, niech będzie, choć nie oddaje to pełni tekstu. Autor ukazuje proces badawczy naukowców dążących do sformułowania tzw. teorii wszystkiego obejmującej jeden opis wszystkich cząstek i sił, w tym grawitacji. Po drodze napotykanych jest wiele trudności. Jednak jeśli uda się dokonać opisu, nad wyraz skomplikowanego, to bardzo możliwe, że "prawa fizyki" w dzisiejszym rozumieniu znikną. Pozostanie wyłącznie jednolity "krajobraz rzeczywistości" matematycznie obiektywnej. Dzisiejsze teorie fizyczne, czyli "przyczółki krajobrazu rzeczywistości", choć wcześniej użyteczne, praktycznie przestaną mieć znaczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R:
      Teoria wszystkiego czyli tzw. determinizm matematyczny. W zyciu jednak nic nie jest pewne. Niedlugo moze sie okazac, ze wszystkie ciala niebieskie zaczna krecic sie w druga stronę, po czym naukowcy znajda tego przyczynę. Tylko czy ta przyczyna istniala przed tym gdy ja zbadali?

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL @Fake_R: Czyli co? Platoński świat idei istnieje? I naukowcy doznają czasem olśnienia i odkrywają coraz to nowy skrawek tego idealnego świata? I z każdym kolejnym odkryciem okazuje się, że poprzednie było jedynie niewielkim przybliżeniem czegoś bardziej uniwersalnego? I dokąd nas to finalnie zaprowadzi?

      A co, jeżeli fundamentalne trzymanie się logiki jest naszym największym ograniczeniem? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @PanKaraluch:

      I z każdym kolejnym odkryciem okazuje się, że poprzednie było jedynie niewielkim przybliżeniem czegoś bardziej uniwersalnego? I dokąd nas to finalnie zaprowadzi?

      Nie ma finału.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R: czy fizyka i matematyka to filozofia w języku liczb? tak jak mamy filozofów z ich pomysłami na to jak działa świat opisujących to co im się wydaje słowami, tak analogiczne istnieją geniusze opisujący świat używając do tego liczb?

    •  

      pokaż komentarz

      @PanKaraluch:

      A co, jeżeli fundamentalne trzymanie się logiki jest naszym największym ograniczeniem? ;)

      Byłoby przykro, bo cóż nam pozostaje, nie potrafiąc czegoś bezpośrednio zobaczyć, poza matematyką i logiką w dochodzeniu do wniosków nt. fizyki. Ostatnia nasza nadzieja w abstrakcyjnej matematyce.( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @NiktNic: Trudna kwestia, zbyt filozoficzna jak dla mnie. Nie umiem się do tego odnieść.

      @DROPTABLEusers:

      czy fizyka i matematyka to filozofia w języku liczb?

      Moim zdaniem, w odniesieniu do współczesności, nie, choć pewne twierdzenia matematyczne i reguły fizyczne mają ładunek filozoficzny. I na odwrót, pewne rozważania filozoficzne mogą wpływać na rozwój fizyki, i w mniejszym stopniu matematyki. Jednakże osobiście, nie widzę pomiędzy tymi dyscyplinami naukowymi znaku równości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R: filozofia opiera sie na sylogizmie czyli logice, matematyka i algebra tez na heurystyce. Jest powiazanie, choc nie wiem po co w ogole takie pytanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tajemniczygosc: Dzięki za wykładnię. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Jednak jeśli uda się dokonać opisu, nad wyraz skomplikowanego, to bardzo możliwe, że "prawa fizyki" w dzisiejszym rozumieniu znikną. Pozostanie wyłącznie jednolity "krajobraz rzeczywistości" matematycznie obiektywnej.

      @Fake_R: W jaki sposób "krajobraz rzeczywistości" może być matematycznie obiektywny? Zwłaszcza, że z każdego zakamarka postulowana jest jakaś nieskończoność. Na tym właśnie polega clue kuchennych rewolucji Alice i Boba. Ich problem rozwiązywany jest za pomocą postulatu istnienia rzeczywistości wyższego rzędu niż nasza. I to takiej w której wszystko jest możliwe. A więc nic nie jest niemożliwe. Zawsze wydawało się mi, że immanentną cechą Krajobrazu jest to, że nie ma w nim praw absolutnych. Aby zrobić z tego jakąś matematykę, taki meta świat musiałby być zamkniętym zbiorem możliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @jezinzbezin: Zgadza się dlatego lepiej stracić 2 sekundy niż 5 minut

    •  

      pokaż komentarz

      @Shuin: W taki, że pozostanie tylko pojedynczy matematyczny opis fizyki, do którego wszystko się będzie sprowadzać. I wszelkie "matematyczne nieskończoności" właśnie będą z niego wyeliminowane. W tym sensie będzie on obiektywny, nawet jeśli pozostała ilość cząstkowych opisów będzie "nieskończona" i "nieskończona" będzie ilość wymiarów tej rzeczywistości (trochę tutaj nadużywam nieskończoności, gdyż nikt nigdzie nie postuluje jakichkolwiek nieskończoności, wręcz przeciwnie, wszyscy chcą się ich pozbyć). Wszystko bowiem koniec końców ma sprowadzać się do jednego opisu i jednego krajobrazu. Dlatego będzie on obiektywny, w matematycznym sensie. Tak, to rozumiem. Nie posiadamy dzisiaj lepszego "narzędzia obiektywności" niż matematyka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fake_R: > W taki, że pozostanie tylko pojedynczy matematyczny opis fizyki, do którego wszystko się będzie sprowadzać

      Raczej nie. @shuin doskonale to ujął w zdaniu:

      Zawsze wydawało się mi, że immanentną cechą Krajobrazu jest to, że nie ma w nim praw absolutnych. Aby zrobić z tego jakąś matematykę, taki meta świat musiałby być zamkniętym zbiorem możliwości.

      Zatem zawsze "jakaś" matematyka działa w obrębie określonego układu dostępnego dla obserwatora w określonej skali i co ważne czasie.

      Zatem taki scenariusz:

      ...pozostanie tylko pojedynczy matematyczny opis fizyki, do którego wszystko się będzie sprowadzać. I wszelkie "matematyczne nieskończoności" właśnie będą z niego wyeliminowane.

      nie wydaje się być możliwy. Jedyne co pozostaje, to ciągłe poszerzanie parametrów dostępnego nam układu i zwiększanie skali tworząc "nową matematykę" - wszytko to będzie działo się na osi czasu i nie będzie miało końca :)

      Okazać się może, że jedyną stałą w tej ciągłej zmiennej będzie prawo ewolucji matematyki, a zrozumienie tego prawa (o ile jest to możliwe), tego w jaki sposób i dlaczego matematyka ewoluuje będzie fundamentalne dla pojawienia się nowych horyzontów dla ludzkości.

    •  

      pokaż komentarz

      @PanKaraluch: Może tak, może nie, choć nie do końca to do mnie przemawia. Ogólnie powiem, trudna kwestia, ale dyskutuje się wybornie. Dzięki wielkie za wymianę punktów widzenia. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Będzie się nad czym zastanawiać.( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Prawa fizyki nie istnieją.

    Oczywiście, że nie istnieją ;)

    Kiedyś słuchałem radiowego wywiadu z jednym fizykiem w jakimś programie popularyzatorskim. Powiedział tam coś, co zwróciło moją uwagę i dało mi sporo przemyśleń. Było to stwierdzenie w rodzaju: coś tam nie może się wydarzyć, bo istnieje takie a takie prawo, które mówi jak dana rzecz ma działać, i ta rzecz musi postępować zgodnie z tym prawem.
    Nie pamiętam o co dokładnie chodziło, ale przekaz był mniej więcej taki - rzeczywistość musi działać w ramach zasad określonych prawami fizyki.

    No i to mnie zastanowiło, że nie - jest dokładnie odwrotnie. Rzeczywistość ma w dupie prawa fizyki, stałe, wzory, równania itp. To prawa fizyki, muszą być takie, żeby działać (pokrywać się), z określoną rzeczywistością.
    To że coś się nie dzieje (lub dzieje) nie wynika z tego, że na przykład II zasada termodynamiki tak mówi. To działa, bo tak działa, a różne nasze zasady, starają się to tylko mniej, lub bardziej nieudolnie opisać.

    W każdym razie przynajmniej do tej pory,zawsze było tak, że jeśli rzeczywistość swoim zachowaniem odbiegała od jakiegoś tzw prawa fizyki, to jednak ono było błędne, a nie rzeczywistość ;)

    Prawa fizyki są zatem trochę jak ten król z Małego Księcia, który kazał słońcu zachodzić. Rzeczywistość nie ma żadnych praw i zasad, ona po prostu istnieje, które my staramy się - jak to ludzie - rozłożyć ją części składowe i ponazywać ¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Mnie zawsze zastanawiało czy matematyka jest jedynym i idealnym jezykiem do poznania i opisania wszechświata. Ciekawe czy gdyby na jakiejs planecie w zupelnie innym miejscu we wszechświecie rozwinęło się życie zdolne utworzyć cywilizację to czy posługiwałoby się znanymi nam wzorami matematycznymi?

    •  

      pokaż komentarz

      @6aesthetic9: Najpewniej tak, skoro nasza matematyka trafnie opisuje, a nawet przewiduje procesy które mają miejsce niekiedy miliardy lat świetlnych od nas.

    •  

      pokaż komentarz

      @6aesthetic9: @frugofan95: No to sobie przypomnijcie te głupawe zagadki matematyczne, co latały sobie jakiś czas temu po sieci. Typu "2+2x2", tylko bardziej skomplikowane. Szukając potwierdzenia rozwiązania, trafiłem na jakieś forum matematyków, gdzie się spierali z wynikami bo wg różnych podejść do kolejności działań wychodziło im inaczej ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @6aesthetic9: ja bym teoretyzował, że nasz wszechświat ma taki, a nie inne prawa, które ludzkość jako tako zapewne trafnie zrozumiała w iluś %, ale "inne wszechświaty" o ile istnieją czy "inna rzeczywistość" o ile istnieje może miec kompletnie abstrakcyjne dla nas prawa ichniejszej fizyki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Mozna na oficjalnej stronie/bibliotece CIA poczytać sobie pełno odtajnionych dokumenów z setek projektów, które rząd amerykański prowadził z pieniedzy podatników( ͡° ͜ʖ ͡°) potajamnie dopóki nie odtajniono ich lata później. Jednym z ciekawszych imo jest "Project Stargate" tldr: "wysyłano" (w cudzysłowiu) ludzi np na Marsa za pośrednictwem "remote viewing" i obserwatorzy opisywali jak wyglądał w tym przypadku Mars w różnych okresach czasu, np milion lat p.n.e wg nich istniała tam cywilizacja wysoko rozwinięta ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dobra lektura na sen o ile mamy otwarty bardziej umysł na coś innego niż mainstreamowe rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      czy posługiwałoby się znanymi nam wzorami matematycznymi?

      @6aesthetic9: Oczywiście, że nie. Ponieważ matematyka nie opisuje rzeczywistości tylko zależności. A zależności można wywieść z dowolnie różnie zdefiniowanych aksjomatów. Nasza matematyka jest czymś wtórnym do tego w jaki sposób odbieramy świat, a to wynika z ewolucji mózgu.

    •  

      pokaż komentarz

      @CherryJerry: No tak, a jak matematyka będzie po angielsku to już wogóle kosmici nie zrozumiejo

    •  

      pokaż komentarz

      @Shuin: W jaki sposób odbieramy świat, czy może jednak ogólniej - w jaki sposób następuje przekazywanie informacji?
      Moim zdaniem niesłusznie ograniczasz to tylko do ludzi bo to dotyczy jakiegokolwiek przekazywania informacji, w znaczeniu cybernetycznym.

  •  

    pokaż komentarz

    Przepraszam bardzo. Jeśli uwierzę w te nowoczesne teorie to jeśli zaneguję współczesną fizykę i skoczę bez spadochronu to nic mi się nie stanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @sajmon999: Brawo, właśnie zostałeś wybrańcem w Matrixie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sajmon999:

      Przepraszam bardzo. Jeśli uwierzę w te nowoczesne teorie to jeśli zaneguję współczesną fizykę i skoczę bez spadochronu to nic mi się nie stanie?
      W artykule chodzi chyba o coś innego. Znaczy jest wiele wszechświatów i w każdym istnieją inne prawa fizyczne. Więc prawa te nie są podstawowe. Nie da się ich wyprowadzić. Pewnie są wszechswiaty gdzie nie działa grawitacja.
      Nie da się odpowiedzieć na pytanie "czemu elektron ma daną masę". Po prostu ma ją bez powodu, istnieje nieskończenie wiele wszechświatów i w naszym jest akurat taka masa. I to nie jest wyprowadzane tylko mierzone eksperymentalnie i wprowadzane do modelu standardowego. Tylko brak dowodów na istnienie innych wszechświatów.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak zawsze plus. Czyli jednak rewolucja w fizyce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dodany przez:

avatar Fake_R dołączył
381 wykopali 3 zakopali 8.9 tys. wyświetleń
Advertisement