•  

    pokaż komentarz

    To straszne! To aż 0.4% ilości przedwczesnych zgonów z powodu smogu. Koniecznie koncentrujmy się na walce z piratami, zamiast pracować nad wymianą pieców i zwalczaniem palenia węglem.

    https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-04-11/45-tys-osob-umiera-w-polsce-rocznie-z-powodu-smogu-to-12-proc-wszystkich-zgonow/

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Dobrze wypunktowane.

      A na pasach przeważnie giną, bo:

      1). Nie upewnili się, że można przejść bezpiecznie. W tym po wejściu na jezdnię dwupasmową spojrzeć drugi raz w lewo, to zbyt męczące. Jeszcze kark zaboli ¯\_(ツ)_/¯

      2). A bo w TV mówili, że pieszy na pasach ma pierwszeństwo. Dobra robota dziennikarze. Możecie sobie pogratulować nawzajem dobrego sukcesu w obsadzaniu cmentarzy. ( ಠ_ಠ)

      3). Część przejść jest tragicznie oznakowana i oświetlona żarówkami, żółtym ponurym światłem, mózgi co oszczędzają na tym... to i oni przyczyną trupa.

      Dziękuję. Koniec tematu.
      A teraz do smogu, bo tam więcej żniwiarz kosi... i ten morderca jest cichy. Ani nie jest dobrze jasne, kogo zamierza zaraz zabić! Oby tylko tych, co olewają ten temat i czujniki stawiają w najczystszych miejscach, czyli co termometr zbijają, by gadać, że nie ma choroby. Złośliwy dziad ze mnie, ale tu to trzeba ostro. Trup za trupem pada.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Twój wpis przypomina rozmowę sąsiadów: jeden z parteru, drugi z ostatniego piętra. Ten z parteru jęczy: zimno w nogi! Ocieplić strop nad piwnicą! A ten z ostatniego piętra: w dupie z ociepleniem piwnicy. Dach cieknie. To ważniejsze! A prawda jest taka ze obie rzeczy są ważne

    •  

      pokaż komentarz

      3). Część przejść jest tragicznie oznakowana i oświetlona żarówkami, żółtym ponurym światłem, mózgi co oszczędzają na tym... to i oni przyczyną trupa.

      @Tolstoj-kot: i 4, najabrdziej istotny powód. Kierowcy mają wyj?$$ne na znaki z oznaczeniem przejścia dla pieszych i cisną gazu jak tylko widzą, że pieszy dochodzi do krawężnika. Bo po co zwolnić i przepuścić pieszego. Mentalność bolszewicka na drodze wciąż żywa.

    •  

      pokaż komentarz

      A prawda jest taka ze obie rzeczy są ważne

      @myszkowy: No niestety i tak i nie, czyli w sumie to nie. Obie rzeczy są ważne, owszem, tylko tu następuje przeszacowanie jednego tematu na rzecz drugiego - tego mniej istotnego kosztem tego bardziej. Pochwalam pomysł na myśl, co ją zaprezentowałeś, ale już nie konkluzję.

      Od początku. To fajna anegdota - jak dobry żart profesora na uczelni, tyle że - jak to czasem bywa z argumentami w formie żartu - ten żart tylko przeciętniacy uznają za merytoryczny, kiedy w rzeczywistości jest tu jedynie użycie rozumowania stricte zbudowanego na analogii. Ze znajomości logiki wiadomo to, że jest analogia fałszywa. I tu to masz, a to jest mocno powszechne w przypadkach konkluzji opieranych na analogiach. ¯\_(ツ)_/¯

      Konkluzja Twoja: "prawda jest taka ze obie rzeczy są ważne"

      Otóż nie tak. Tu należy posłużyć się priorytetem i temu nadać priorytet, co wyrządza większe szkody. Tam najszybciej, najpierw, i przede wszystkim tam właśnie, reagujesz, gdzie sytuację masz najgorszą, aby jak najszybciej to powstrzymać, bo tracisz najbardziej. A my obserwujemy coś zupełnie innego. Smog nie jest tak medialny, jak śmierć na pasach, to go bagatelizują. A to powinno stanowić priorytet. Np. ktoś napisze 10 trupów w wyniku wypadków przy pracy na budowach. Inny powie tak: Dobra, ale tu 190 osób ginie na pasach! No i Ty odpowiesz: Obie rzeczy są ważne! Są! Tu należy działać jednocześnie, ale tam priorytet dajesz, gdzie trup pada gęściej, a nie tam, gdzie rzadziej i najczęściej w wyniku błędu ludzkiego. Kwestia smogu wymaga też większego nakładu środków i pracy, a więc tym poważniejszy problem stanowi. A trup pada w liczbach ogromnych.

      Emisję pyłów masz nie tylko z palenia w piecach. To np. skutek dużej ilości pojazdów w ruchu miejskim, gdzie pył tworzy używanie hamulców i elementy ścierne tam obecne.

      ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    •  

      pokaż komentarz

      Kierowcy mają wyj$@!ne na znaki z oznaczeniem przejścia dla pieszych i cisną gazu jak tylko widzą, że pieszy dochodzi do krawężnika. Bo po co zwolnić i przepuścić pieszego. Mentalność bolszewicka na drodze wciąż żywa.

      @Tatiagla: Dziś 20x przechodziłem przez pasy. Ani razu tak nie było.

      Co zrobiłem? Przede wszystkim - poprzez zdecydowany ruch i mowę ciała jasno zasygnalizowałem zamiar skorzystania z przejścia dla pieszych.

      Upewniłem się przy tym, jeszczs przed wkroczeniem na jezdnię, że kierowcy pojazdów mnie widzą i rozpoczęli proces hamowania, a prędkość mają bezpieczną dla mnie.

      Kierowcy przyśpieszają czasem. Tak. Zdarza się. Tylko to głównie w sytuacji, gdy jest na tyle blisko pasów, a pieszy jeszcze kawałek od, że ten kierowca musiałby gwałtowne hamować, aby przepuścić pieszego. Gwałtowne hamowanie jest sytuacją niebezpieczną i powinno być używane w sytuacjach absolutnie uzasadnionych. A taką sytuacją nie jest to, co wspomniałem wyżej - że gdy pieszy ni stąd, ni zowąd zmierza do przejścia, a ten jadący ma taką odległość, że nie jest w stanie przepuścić pieszego bez gwałtownego hamowania.

      To przyśpieszanie nie wynika z mentalności. Jest to odpowiedź ludzka, w postaci zachowania, na trochę niejasną sytuację prawną. Kierowca przyśpiesza, bo widzi, że puszczenie pieszego wymaga gwałtownego hamowania, a prawo go zmusza, to chce tak pokazać, iż nie miał szansy puścić pieszego, bo był zbyt blisko przejścia.

      To masz całą wyczerpującą odpowiedź. Tu wchodzi w grę kombinacja: psychologii + prawa + zdolności technicznych pojazdu, by wykonać manewr zatrzymania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: Nie mówię o manewrze hamowania w bliskiej odległości. Mówię o sytuacji, kiedy z palcem w dupie jesteś w stanie zrobić hamowanie silnikiem, a pomimo tego, kierowcy na sąsiednim pasie dodają gazu, aby szybko przejechać. W efekcie często gdy już się zatrzymuję aby ustąpić pieszemu, który już wlazł na przejście upewniony tym, że zwalniam, zatrzymuje się w połowie przejścia, bo często kierowcy wykonują niebezpieczny manewr wyprzedzania na przejściu. Bo przecież wciskanie światła stopu do pulsacyjnego hamowania, to za słaby sygnał dla innych kierowców, aby się domyśleć, że trzeba zwolnić, bo można stworzyć zagrożenie. W efekcie jeżdżąc na zachodzie i jeżdżąc po Polsce (W Niemczech jest niewiele lepiej, ale inna kultura jazdy) mam poczucie tego, że kierowcy są uczeni braku szacunku dla innych uczestników ruchu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: Uwielbiam takie p$?!!$@enie. Wszyscy winni tylko nie zap$@%!%!ający kierowcy.

    •  

      pokaż komentarz

      Przede wszystkim - poprzez zdecydowany ruch i mowę ciała jasno zasygnalizowałem zamiar skorzystania z przejścia dla pieszych.

      @Tolstoj-kot: Psikuta, ty tutaj?

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: W Polsce nadal to kierujący pojazdem o tym decyduje, piesi muszą się podporządkować i morda w kubeł, jak się zmieni to się zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      1). Nie upewnili się, że można przejść bezpiecznie. W tym po wejściu na jezdnię dwupasmową spojrzeć drugi raz w lewo, to zbyt męczące. Jeszcze kark zaboli ¯_(ツ)_/¯

      2). A bo w TV mówili, że pieszy na pasach ma pierwszeństwo. Dobra robota dziennikarze. Możecie sobie pogratulować nawzajem dobrego sukcesu w obsadzaniu cmentarzy. ( ಠ_ಠ)

      3). Część przejść jest tragicznie oznakowana i oświetlona żarówkami, żółtym ponurym światłem, mózgi co oszczędzają na tym... to i oni przyczyną trupa.

      Dziękuję. Koniec tematu.

      @Tolstoj-kot: No tak. Ameby za kierownicą nie mają ze śmiercią pieszych nic wspólnego. No kto by się spodziewał, że na przejściu dla pieszych się pojawi pieszy? Auto stojące przed przejściem to najlepszy znak, że trzeba mocniej depnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      Uwielbiam takie p??$!#%enie. Wszyscy winni tylko nie zap$%#?$!ający kierowcy.

      @popcorn84: Ale to sobie sam dopowiadasz.

      Tu masz odpowiedzialność rozłożoną na pieszych i kierowców. Pieszy ma obowiązek upewnić się, że może przejść bezpiecznie. Kierowca ma obowiązek obserwować okolice przejścia dla pieszych i upewnić się, że tam nie ma pieszego z zamiarem przejścia. W skrócie to mówiąc. To dwie strony zawsze nie spełniają tych wytycznych, gdy dochodzi do wypadku z udziałem pieszego na przejściu dla pieszych. ¯\_(ツ)_/¯ To i kierowcy też tu są winni, ale to na ich winę coś wpływa, jakieś czynniki. Określ je. Bo to nie tylko prędkość.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tzebullaque: wystarczy dać szansę bycia zauważonym.
      Przy odpowiednim zbiegu okoliczności idący człowiek potrafi zniknąć za słupkiem. To, że ktoś nie widzi pieszego, roweru, nie znaczy, że go nie ma, zawsze jest ryzyko, kwestia minimalizacji tego ryzyka. Z obu stron.

    •  

      pokaż komentarz

      wystarczy dać szansę bycia zauważonym.

      @pan_alternator: Wystarczy założyć, że na każdym przejściu niezależnie od pory jest pieszy czy rowerzysta, który się do niego zbliża lub już na nie wchodzi. W ten sposób gdy jako kierowca zachowasz szczególną ostrożność i zwolnisz przed przejściem, to bez problemu zauważysz pieszego nawet najbardziej ciemnym stroju za słupkiem. Jedynie deszczowa pogoda nocą może zaszkodzić w obserwacji chodnika, ale i tak wtedy powinieneś jeszcze bardziej zwracać uwagę na otoczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: jest możliwa sytuacja że nawet najbardziej jaskrawo ubrany pieszy idzie tak, że ciągle jest schowany za slupkiem i wręcz przy małej prędkości taki efekt ma miejsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: Słyszałeś o efekcie tunelowania? Dorzuć do tego pilnowanie tyłu, przodu, pieszych po swojej lewej, znaków, deszcz, ciemno ubranych pieszych,słabe oświetlenie. Jeżeli kierowca jest obok auta które zaczyna zwalniać może zwyczajnie zbyt późno ten manewr zauważyć.

      Może się też pomylić, zwłaszcza kiedy chcesz skręcić np. w lewo, na przeciwnym pasie jadą auta, a manewr jest przy pasach, pasy na mokrej kostce.Tego nawet nie widać.
      W mojej okolicy był taki problem i w końcu rozwiązali w bardzo sensowny sposób. Zwężenie przed przejściem bez świateł.

      Nie ma fizycznej możliwości wyprzedzić i takie rozwiązania trzeba promować.
      W tych statystkach brakuje za to czegoś, czego nikt nie mierzy. Ilu pieszym łamiącym przepisy kierowcy uratowali życie. Pomyśl ile razy hamowałeś widząc ludzi przechodzących/przebiegających na czerwonym.
      Ilu przechodziło w miejscu niedozwolonym. To byłby ciekawe %

      Zdjęcie przykładowe.

      źródło: aleja-lisa-4-696x522.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Słyszałeś o efekcie tunelowania?

      @apo: efekt tunelowania przy 50km/h. Aha.

      Dorzuć do tego pilnowanie tyłu, przodu, pieszych po swojej lewej, znaków, deszcz, ciemno ubranych pieszych,słabe oświetlenie

      @apo: w mieście wystarczy przód bez pilnowania tyłu. Nie mówimy o krajowkach. Też jeżdżę po drogach tak samo jak ty, wręcz zapieprzam często bo mam trochę więcej mocy niż miastowe kosiarki, a jakoś potrafię dojrzeć w ciemności zbliżające się postacie do jezdni z daleka i zwalniam. Więc to żadna wymówka. Jeśli nie ogarniasz sytuacji na drodze w tych warunkach to zwolnij tak, abyś ogarniał.

      Pomyśl ile razy hamowałeś widząc ludzi przechodzących/przebiegających na czerwonym.

      @apo: rzadko, bo hamuje przeważnie silnikiem i często zakładam, że pieszy będzie przechodzić.

      Może się też pomylić, zwłaszcza kiedy chcesz skręcić np. w lewo, na przeciwnym pasie jadą auta, a manewr jest przy pasach, pasy na mokrej kostce.Tego nawet nie widać.

      @apo: nie musisz widzieć. Trzeba mieć inteligencję szympansa, żeby nie zauważyć w Polsce często powtarzającego się schematu, że gdzie w mieście jest skrzyżowanie, tam zawsze praktycznie jest spakowane przejście dla pieszych. W efekcie niebezpieczne zachowanie generują często kierowcy brakiem wyobraźni.

    •  

      pokaż komentarz

      efekt tunelowania przy 50km/h. Aha.

      @Tatiagla: Nasze pole widzenia wynosi 180 stopni lub nieco więcej, jak podają niektóre źródła (210-240). Przyjmuje się, że pole przestrzennego widzenia wynosi 140 stopni

      Poruszając się z prędkością 40 km/h nasze pole widzenia wynosi już tylko 100 stopni. Przy prędkości 70 km/h wynosi 75 stopni. Coś trzeba dodawać? W mieście masz miejsca o podwyższonych prędkościach plus realnie mało ludzi jeździ przepisowo.

      Ludzkie oko widzi ostro tylko w środku, co więcej mózg zapamiętuje okolice i wcale nie widzisz tego, co tam jest, tylko nieodświeżony obraz. Jak nie wiedziałeś to mogę CI cały artykuł polecić. Zdziwisz się.

      Jeśli nie ogarniasz sytuacji na drodze w tych warunkach to zwolnij tak, abyś ogarniał.
      I już mamy osobiste wycieczki, kiedy ja pisze o ludziach ogólnie :)
      Nie jeden jest raport potwierdzający, że mamy za dużo znaków, pieszych bez widocznych odblasków, źle oświetlone przejścia, auta ze źle ustawionymi reflektorami. Ignorowanie tego wszystkiego i próbo pokazania jaki jesteś WOW tylko śmieszy.

      a jakoś potrafię dojrzeć w ciemności zbliżające się postacie do jezdni z daleka i zwalniam.
      I masz rentgen w oczach i widzisz postaci zza przeszkód itd. No już skończmy z tymi bajkami. Nie bez powodu tworzone są systemy do samochodów wykrywające pieszych i obiekty w ciemności. Problem jest realny. Nawet jak zobaczysz możesz nie mieć czasu zareagować. Też do tej pory nikogo nie rozjechałem, ale nie jeden raz zwalniałem wiedząc, że ktoś nie jest z okolicy i się za chwilę zdziwi, po czym gwałtownie hamował bo pieszy go zaskoczył.

      https://www.youtube.com/watch?v=31KQWMU_8sE

      @Tatiagla: rzadko, bo hamuje przeważnie silnikiem i często zakładam, że pieszy będzie przechodzić.

      Czyli mało jeździsz. Chciałbym zobaczyć to hamowanie silnikiem po ruszeniu na zielonym, kiedy ktoś ci wyskakuje nagle na jezdnie.
      W miastach nie raz na odcinku 150 metrów, przy zielonym świetle po 12-15 osób potrafi ci przebiec na czerwonym, przez jezdnie w niedozwolonym miejscu zza tramwaju, zza innej przeszkody typu BUS na parkingu itd.

      Czasem nawet sami piesi są zaskoczeni i kończą pod tramwajem.

      Typowa scena piesi stoją na czerwonym, masz tłumek i nagle ktoś zza grupy biegnie. Jest niewidoczny dla kierowcy, jeżeli przejechał on już skrzyżowanie ma wystarczającą prędkość, żeby uszkodzić delikwenta. Mi tak nie raz wyskoczyli, chociaż zawsze jadę wolniej i ogarniam nie tylko przód, właśnie po to, żeby wiedzieć, czy mam gdzie odbić.

      Z fajniejszych przykładów kobieta szła sobie prosto i nagle wskoczyła na przejście po skosie, tak bez żadnych wcześniejszych znaków. Gdyby była po twojej stronie nie zdążyłbyś nawet przy 5km/h wyhamować.

      @Tatiagla nie musisz widzieć. Trzeba mieć inteligencję szympansa,
      Już skończ z tym wywyższaniem i poniżaniem innych bo robisz z siebie debila. Nawet osoba ograniczona umysłowo ma znacząco wyższą inteligencje od szympansa i takie osoby nie dostają prawo jazdy. Zwyczajnie to niemożliwe.
      Za to całkowicie możliwe jest niezauważenie ciemno ubranego pieszego, a nawet jak założysz, że tam jest możesz zwyczajnie nie zdążyć wyhamować, jeżeli choćby biegnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Nasze pole widzenia wynosi 180 stopni lub nieco więcej, jak podają niektóre źródła (210-240). Przyjmuje się, że pole przestrzennego widzenia wynosi 140 stopni

      Poruszając się z prędkością 40 km/h nasze pole widzenia wynosi już tylko 100 stopni. Przy prędkości 70 km/h wynosi 75 stopni. Coś trzeba dodawać?

      @apo: Jeśli ktoś się patrzy na jeden punkt drogi niczym koń z klapkami na oczach, to faktycznie ma problem z prowadzeniem pojazdów i nie powinien tego robić. Nawet zmiejszony kąt patrzenia nie zwalnia od skupiania uwagi na pobocza i chodniki. Masz też trzymać bezpieczny dystans od poprzedzającego pojazdu, a jeśli ktoś jeździ na zderzaku, to może mieć problem z doglądaniem otoczenia. Później w efekcie wychodzą wypadki na przejściach dla pieszych.

      Czasem nawet sami piesi są zaskoczeni i kończą pod tramwajem.

      @apo: Tramwaj to nie samochód i przeważnie piesi na własne życzenie wchodzą pod tramwaj. Natomiast mówiąc w kontekście niesygnalizowanych przejść dla pieszych zawsze trzeba zakładać, że na którymś może się znaleźć pieszy. Zasada ograniczonego zaufania, która w przypadku kierowców powinna być bardziej stosowana z racji znajomości przepisów, jak przez pieszych, którzy znają tylko potoczne zasady wyciągnięte ze szkoły.

      Z fajniejszych przykładów kobieta szła sobie prosto i nagle wskoczyła na przejście po skosie, tak bez żadnych wcześniejszych znaków. Gdyby była po twojej stronie nie zdążyłbyś nawet przy 5km/h wyhamować.

      @apo: Wyhamowałbym. Zawsze w takim przypadku zakładam, że pieszy zmierza do przejścia i zwalniam. Jednakże obserwuję chodniki nawet i na 80 metrów przed przejściami dla pieszych i sobie dopasowuję prędkość samochodu do liczby osób. Nawet jak widzę jedną osobę, która jest w promieniu kilku metrów do przejścia, to sobie hamuję powoli silnikiem i w efekcie kończy się to przeważnie tym, że jestem w stanie zatrzymać się już na parę metrów przed przejściem, aby mu ustąpić. No ale trzeba mieć odrobinę dobrej woli i kultury, aby ich przepuścić. Gdybym jeździł z założeniem, że zawsze mam pierwszeństwo dopóki pieszy nie postawi nogi na zebrze, to faktycznie miałbym problemy twojego pokroju, że nie byłbym w stanie się zatrzymać przy 5 km/h. Chociaż raczej przyjrzałbym się na stan Twojego samochodu, bo może być wina w niesprawnych hamulcach.

      Czyli mało jeździsz. Chciałbym zobaczyć to hamowanie silnikiem po ruszeniu na zielonym, kiedy ktoś ci wyskakuje nagle na jezdnie.

      @apo: 30 tys. rocznie to faktycznie mało. Ucz mnie sensei.

      Chciałbym zobaczyć to hamowanie silnikiem po ruszeniu na zielonym, kiedy ktoś ci wyskakuje nagle na jezdnie.
      raczej ciężko o taką sytuację, bo przed ruszeniem obserwuję prawą stronę chodnika. Polecam stosować ten środek zaradczy. Natomiast po zmianie światła na czerwone u pieszych jeszcze jest te kilka sekund czasu, zanim zapali się zielone u samochodów.

      W miastach nie raz na odcinku 150 metrów, przy zielonym świetle po 12-15 osób potrafi ci przebiec na czerwonym, przez jezdnie w niedozwolonym miejscu zza tramwaju, zza innej przeszkody typu BUS na parkingu itd.

      @apo: Tak, tak. 3 lata mieszkania we Wrocławiu, jakoś nigdy nie miałem takiej sytuacji, a dzień w dzień jeździłem regularnie do pracy wożąc ze sobą 4 pasażerów. Może zachowałem ostrożność i cechowałem się wyobraźnią? Nawet jeśli jakiś pieszy przebiegał, to i tak hamowałem silnikiem i w efekcie pieszy zdążył uciec przede mną. No ale ja nie bawię się na drodze w "Carmagedona" i staram się umożliwić innym uczestnikom ruchu opuścić skrzyżowanie, drogę itp.

      Za to całkowicie możliwe jest niezauważenie ciemno ubranego pieszego, a nawet jak założysz, że tam jest możesz zwyczajnie nie zdążyć wyhamować, jeżeli choćby biegnie.

      @apo: Jest to możliwe, ale jak się ma dobre żarówki w samochodzie i obserwuje się otoczenie przejść dla pieszych na 50 metrów, 30 metrów i 15 metrów przed nimi, to gwarantuję ci, że idzie nawet dojrzeć małego kundla, który biegnie do przejścia. Jako osoba, która ma rodzinę w borach dolnośląskich i wyprawa do nich to między innymi przejazd odcinkiem 20 km przez lasy, to samo wypatrywanie zwierzyny pokroju dzików, saren, borsuków czy lisów wymaga skupienia takiej uwagi, że pieszy w mieście to jest zaledwie rutyna, którą łatwo dojrzeć nawet jeśli będzie maskował się za drzewem powolnym marszem.

    •  

      pokaż komentarz

      przy 5 km/h. Chociaż raczej przyjrzałbym się na stan Twojego samochodu, bo może być wina w niesprawnych hamulcach.

      @Tatiagla: Pośmiałem się, zwłaszcza, że o te systemy w pełni dbam :) ,a Ty nie widziałeś sytuacji. Kobieta skoczyła wprost na pasy. Gdyby to było po twojej stronie to skok miał miejsce już zza maski i znalazłaby się dokładnie przed maską, na odcinku centymetra nie staniesz, sam układ ma opóźnienie + twój refleks. Byłem po drugiej i widziałem odległości.

      raczej ciężko o taką sytuację, bo przed ruszeniem obserwuję prawą stronę chodnika.
      Fajnie, ale oni biegli z lewej zanim skręcisz z pomorskiej, potem zanim skręcisz w Dubois, ruszasz na zielonym i na pasach, na czerwonym, pomiędzy światłami i potem na kolejnych światłach. Na szczęście tam już oba się na czerwono palą. Na tym odcinku 15 osób, którym życie niemiłe. Spokojny wieczór. Koleś na prawym prawie skosił tych biegaczy, w sumie się nie dziwie, zielone, po lewej bus zasłaniał, on jechał zgodnie z przepisami.

      Na Kościuszki masz w końcu zwężenie, przez to co tam się regularnie działo.

      Co do Pomorskie to masz nawet na google i jak sobie tak poklikasz to tu rowerzysta, tam pieszy itd. Piesi sami stwarzają od groma niebezpiecznych sytuacji. O rozpędzonych rowerzystach nie ma co nawet więcej pisać. https://gazetawroclawska.pl/wypadek-pod-sky-tower-rowerzystka-wjechala-pod-cysterne/ar/12591706

      Na skrzyżowaniu ze Świdnicką miałem skoczka z tłumu. Spieszyło mu się na tramwaj. To samo w okolicy Zielińskiego, tylko nie wiadomo po co. Możesz sobie patrzeć ile chcesz, ja nikogo przez 20 lat nie musnąłem, nawet stłuczki, ale nie przekonasz mnie, że piesi nie stwarzają sytuacji których często nie da się uniknąć. Jest ich od groma i w tym zaganianym mieście to i tak cud, że tak mało osób kończy pod kołami.

      Dlatego potrzebne są rozwiązania które to ograniczają, a nie ciągłe wieszanie psów na kierowcach. Te 190 osób zabitych na pasach to dla mnie śmiech na sali. Szkoda ludzi, ale mi więcej w tydzień przebiega na czerwonym, wchodzi w miejscach nie wyznaczonych lub wyskakuje zza pojazdów. Mówimy o jednym gościu który sobie luźno liczy samobójców. Jak mam dobry dzień to do 50 we Wrocku dobijam.

      źródło: pomorska.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Byłem po drugiej i widziałem odległości.

      @apo: dlatego trzeba obserwować i dostosować prędkość do warunków i zawsze zakładać, że pieszy chce wejść na przejście, nawet kiedy nie ma pieszych przy wejściu. Z perspektywy kierowcy idzie się zabezpieczyć przed takimi sytuacjami. Np. Zdejmować nogę z gazu przed przejściem. Nie mogę się doczekać przepisów, gdzie piesi będą mieli pierwszeństwo na wzór zachodni. Wtedy kierowcy z mentalnością bolszewicką nauczą się kultury jazdy. Mówię to jako świadomy kierowca, rowerzysta i pieszy.

      To samo w okolicy Zielińskiego, tylko nie wiadomo po co. Możesz sobie patrzeć ile chcesz, ja nikogo przez 20 lat nie musnąłem, nawet stłuczki, ale nie przekonasz mnie, że piesi nie stwarzają sytuacji których często nie da się uniknąć

      @apo: ja miałem stluczek tylko z dzikiem.w efekcie obserwacja pieszych to jest nic w porównaniu do wypatrywania zwierzyny w lesie. Jeżdżę od 5 lat i odpukać też nie miałem przykre sytuacji. W dodatku najważniejsze jest jedno. Nie powinno Ciebie interesowac co piesi robią w negatywie. Powinno interesować co możesz zrobić, żeby uniknąć zdarzeń z nimi. Twoje reakcje są z biegiem lat wolniejsze, jest sporo kierowców starszych od Ciebie skazonych post PRL szkola jazdy (np. Moja mama która uważa, że piesi powinni uważać i przepuszcza samochód). Ja jej tłumacze, że lepiej być uprzejmym wobec nich i zachować ostrożność, jak marnować czas na wizyty na komendzie i w sądzie, nawet jeśli przepisy są po jej stronie. W efekcie wystarczy zachować szczególną ostrożność. Miasto w pierwszej kolejności jest dla słabo zabezpieczonych uczestników ruchu, którzy korzystają z zbiorkomy, a dopiero potem dla zmotoryzowanych. Z takim podejściem łatwiej jest przewidywać sytuację na drodze i zachowania innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: Ja mam bardzo prosto podejście, wszyscy powinni myśleć i ponosić odpowiedzialność. Te przepisy dotyczące pierwszeństwa pieszych owszem, zmniejszą liczbę wypadków ale z zupełnie innej przyczyny. Ludzie będą się bali wymuszeń i niesprawiedliwych procesów.

      Główny cel to przyspieszenie spraw w sądzie i odciążenie policji. Nie ważne jak kretyńskie zachowanie zaprezentuje pieszy, Ty będziesz winny. Piękna, bolszewicka sprawiedliwość.
      Jak z tym gościem, któremu pijany pieszy wbiegł na czerwonym i tak był winny kierowca.

      Kierowca ma prawo nie spodziewać się pieszych na każdym odcinku drogi i kiedy ma zielone.

      Nie zgodzę się, że nie powinno mnie interesować co robią piesi, bo powinno się ich tak samo surowo karać jak piratów. Stwarzają realne zagrożenie na drodze chociaż mają wytyczone ścieżki, przejścia itd. Co więcej mogą cię zmusić do bardzo niebezpiecznych manewrów, m.in. gwałtownego hamowania czy uników, co może się skończyć realnymi stratami materialnymi jak i zagrożeniem życia dla innych.

      Ten sam problem jest z pieszymi na ścieżkach rowerowych.

      Gwarantuje Ci, że patologia będzie korzystać z tego wyskakując na pasach i nie tylko.

      Najbardziej mnie zaskoczyłeś pisząc, że takich sytuacji nie widzisz. Nawet na szybko przeglądając street view masz pieszych stwarzających zagrożenie.

      I ponownie co do samych świateł masz tutaj masę przykładów kiedy kierowca może nie zobaczyć pieszych. Więc promowanie takich rozwiązań, dobrego oświetlenia, a nie 100% zawsze winny kierowca.
      https://www.youtube.com/watch?v=51ulg0Z0oFI

      https://youtu.be/pxGk7h0G_Es?t=118

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: piesi.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Nawet na szybko przeglądając street view masz pieszych stwarzających zagrożenie.

      @apo: przecież sporo pieszych z tych zdjęć jako tych którzy stwarzają zagrożenie, to żart. Wystarczy im pozwolić opuścić jezdnię. Zwłaszcza ten dziadek na ostatnim zdjęciu stwarza zagrożenie xD gdzie w świetle przepisów kodeksu drogowego nie masz prawa przejechać pojazdem przez przejście, dopóki ostatni pieszy nie opuścic zebry. Nagranie to też kiepskie zamieściłes. Może wymień lepiej żarówki w samochodzie? Ja mam osramy H4 kupione za 100 złotych komplet i niby ich oświetlenie wydłuża widmo światła. Znaki odbijają światło na spokojnie ze 100 metrów. Na autostradzie nawet z 400 metrów. Na przeglądzie przechodzi wszystko poprawnie. Polecam. Z takim gownianym światłem jak na nagraniu to nawet byś słonia z samochodu nie zauwazyl. Lub udaj się do okulisty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: pisanie takich oczywistości na wypok.ru mija się z celem bo większość wykopków jeszcze nie skończyło szkoły podstawowej/średnij, nie mają prawojazdy i nei stać ich na samochód :)

    •  

      pokaż komentarz

      To straszne! To aż 0.4% ilości przedwczesnych zgonów z powodu smogu. Koniecznie koncentrujmy się na walce z piratami, zamiast pracować nad wymianą pieców i zwalczaniem palenia węglem.

      @GaiusBaltar: @myszkowy Te wnioski w Katowicach na temat smogu są moim zdaniem błędne. Dlaczego?

      Ano dlaczego że jeszcze nie dawno był tutaj Śląsku problem z zakładami, hutami itd które zanieczyszczały nie tylko powietrze ale także glebę i wodę (niektóre tereny pohutnicze do dziś są niezdatne nawet do przemysłu) więc nie zdziwionym się gdyby część tych "przedwczesnych zgonów" to nie kwestia smogu s tego co wspominałem szczególnie u np nawet 30latków.

    •  

      pokaż komentarz

      najabrdziej istotny powód. Kierowcy mają wyj!#%ne na znaki z oznaczeniem przejścia dla pieszych

      @Tatiagla: to zupełnie jak piesi, oni też mają wyj!#%ne na przejścia i łażą jak im sie podoba...

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: żaden koniec tematu - zapomniałeś o zap$%#!!%aniu kierowców.

    •  

      pokaż komentarz

      @kozaqwawa: Sęk w tym, że nie każdy pieszy to kierowca, ale każdy kierowca zanim wsiądzie do pojazdu jest pieszym. W efekcie w większości przypadków nie rozumiem braku empatii dla pieszych, biorąc pod uwagę to, jak często sami pieszo-kierowcy odwalają akcje np. przebiegania przez jezdnię aby dobiec do samochodu. W efekcie w mieście chcąc nie chcąc w mojej opinii mają najsłabsi uczestnicy ruchu i jako kierowca samochodu staram się im nie zrobić krzywdy jadąc zamknięty w mojej puszce, a dopiero później zważam na mój komfort jazdy. Pomijam fakt o ile przyjemniejsza stała się moja jazda i jak mniej jestem sfrustowany, bo ustępuję innym na relaksie, nie spinając się o to, że stracę czas podczas ich przepuszczania, bo wiem że kawałek dalej na skrzyżowaniu i tak dojadę do czerwonego światła stojąc za innymi pojazdami.

    •  

      pokaż komentarz

      @popmart: bzdura. Kierowca ma puścić pieszego, który zamierza wejść na przejście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: Zgodnie ze statystykami policji zdecydowana większość wypadków z udziałem pieszych jest spowodowana przez kierowców. Głównym problemem w tej kwestii nie jest nieostrożność pieszych, tylko nagminne łamanie przepisów przez kierowców (głównie przekraczanie prędkości) i przyzwolenie społeczne na to. Przekraczanie prędkości notabene zwiększa produkcję spalin przez samochody, ale to już inny temat.
      Garść statystyk z jednej ulicy w Warszawie, ulicy ze światłami, gdzie dochodzi do stosunkowo wielu wypadków: https://smoglab.pl/zginac-na-powazkowskiej/ . Niespodzianka! 90% kierowców przekracza prędkość na tej ulicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot:

      A na pasach przeważnie giną, bo:

      Przeważnie by było gdyby ginęło ich więcej niż z własnej winy niż z winy kierowców. Ilość ofiar śmiertelnych wychodzi prawie równo jeżeli chodzi o sprawcę wypadku z udziałem pieszego. Do tego ilość wypadków z winy kierowcy, gdzie pieszy jest ranny jest dwukrotnie wyższa niż z winy pieszego.

      źródło: Adnotacja 2019-12-03 105314.png

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: I masz zupełną rację. Wzrost śmiertelnych wypadków na przejściach jest konsekwencją powtarzania pieszym, że mają pierwszeństwo na przejściu, a ludziki z małym rozumkiem kombinują - "mam pierwszeństwo, jak mnie potrąci, to go go ukarzą" - i zapominają, że w zderzeniu z samochodem nie mają szans, a samochód trudniej zatrzymać w miejscu niż pieszego. Ba - nawet w zderzeniu z szybko jadącym rowerzystą pieszy może stracić życie (były takie przypadki !).

    •  

      pokaż komentarz

      Emisję pyłów masz nie tylko z palenia w piecach. To np. skutek dużej ilości pojazdów w ruchu miejskim, gdzie pył tworzy używanie hamulców i elementy ścierne tam obecne.

      @Tolstoj-kot: i tu znów mamy twój efekt skali.
      1. Tak - prawda - skład pyłu z klocków hamulcowych jest niefajny (rakotworczy zapewne i szkodliwy na tysiąc sposobów)
      2. NIE - nie jest on problemem i istotnym (ilościowo) źródłem pyłu w mieście. Dlaczego? Bo wbrew propagandzie "auta nie jeżdżą i złośliwie sypią pyłem" Proste wyliczenie - klocki hamulcowe w typowym aucie to jakieś 3x8cm, w wiekszym może 4x10cm, i po grubości może z 7mm materiału (a jak zejdzie do 3 to już się pilnie wymienia). A klocki w typowo użytkowanym aucie starczają na 50-100tysiecy km. Czyli przez 100 tysięcy kilometrów auto wyemituje pyłu z klocków tyle co tabliczka czekolady. A W tym samym czasie spali jakieś 5-10 TYSIĘCY litrów paliwa (przy spalaniu 5-10l/100km). Ile spalin i pyłu powstanie że spalenia 10 tysięcy litrów ropy?

    •  

      pokaż komentarz

      @apo: Patrzysz na wszystko tak strasznie jednostronnie. Nie twierdzę, że piesi to same niewiniątka, ale weź też pod uwagę to, że kierowcy też są mocno winni. Podejrzewam, że przeciętnie w mieście około 80% kierowców nie przestrzega przepisów w postaci prędkości. Ilu jedzie przy ograniczeniu 40 km/h co najmniej 50? Pewnie jedynie garstka się dostosowuje.

      Nie mówiąc już o tym, że masowym jest przejeżdżanie na "późnym zielonym". Gdzie przez co najmniej masz te początkowe 3 sekundy czerwonego kiedy kierowcy przejeżdżają dalej.

      Niestety na twoim przykładzie idealnie widać jak to łatwo ocenia się negatywnie tą drugą stronę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: gdzie te hamulce w mieście tak Ci się ścierają, że tworzą zawiesinę w powietrzu? Owszem, hamując Porsche z dwustu do zera, ale po mieście kulajac się?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: winnymi sa glownie kierowcy ignorancie i nawet nie bede specjalnie szukal dla ciebie infografiki ktora lata od dawna po wykopie na ten temat

    •  

      pokaż komentarz

      @apo:
      Oddaj prawo jazdy, bo nie znasz przepisów. Na niektórych podanych przez ciebie przykładach piesi mają prawo przechodzić przez jezdnię.

      2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz:
      https://www.google.pl/maps/dir/51.0992331,17.0492968/51.0993634,17.0484325/@51.099368,17.0483175,19z/data=!3m1!4b1!4m2!4m1!3e2

      62 metry. Tam jest przejście.
      Do tego prostopadle, nie po skosie.

      3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.

    •  

      pokaż komentarz

      @apo:

      62 metry. Tam jest przejście.

      Nawet wyboldowałem, ale niestety to było drugie zdanie więc pewnie nie doczytałeś:

      jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.

      Poza tym odległość źle zmierzyłeś, bo tam wg google nie ma przejścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: Może nie widzisz części o przechodzeniu prostopadle oraz
      przechodzenie jest dozwolone również NA TYM skrzyżowaniu".

    •  

      pokaż komentarz

      @apo:
      A to twój przykład? Skrzyżowanie widzisz?

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @apo:
      A te czerwone prostokąty to ty rysowałeś?

      źródło: piesi2.png

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: To jest przykład do tego, że ludzie lubią ryzykować. Tak, tam mam prawo przejść o ile nie złamie przepisów.

      Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów.

      ,To jest jedna z bardziej ruchliwych dróg we Wrocławiu, pełno dziur, kostki + tory. Jak doczytasz, tam ludzie lubią wręcz wybiegać.

      Dlatego optuje za rozwiązaniami technicznymi, przejściami, oświetleniem, kładkami, zwężeniami.

    •  

      pokaż komentarz

      @apo:

      Może nie widzisz części o przechodzeniu prostopadle.

      Twój komentarz, gdzie był przykład dotyczył pierwszeństwa pieszych i stwarzania przez nich zagrożenia a nie nieprawidłowego, bo pod kątem przechodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Skończmy już z tymi kłamstwami.

      Po pierwsze Polska nie jest na szczycie listy z największą ilością wypadków w UE, tylko na czwartym miejscu a to delikatna różnica!
      https://www.europarl.europa.eu/news/pl/headlines/society/20190410STO36615/statystyki-smiertelnosci-na-drogach-w-ue-infografika

      Po drugie w skutek zakażeń szpitalnych w UE umiera większa ilość osób i mało kto o tym mówi (wie jeszcze mniej osób), rząd z nimi nie "walczy" bo z pacjenta mandatów nie zedrze tylko sam musiałby zapłacić za podniesienie standardów leczenia wyciągając kolejne podatki od ludzi, a to już wygląda gorzej niż zmuszanie do płacenia mandatów czyli walka z mitycznymi piratami (bo przecież mandaty są dla dobra obywateli( ͡° ͜ʖ ͡°)).
      http://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Zakazenia-Szpitalne/UE-rocznie-mamy-2-5-mln-zakazen-szpitalnych-liczba-zgonow-z-tej-przyczyny-to,166746,1015.html

      Podsumowując na drogach UE rocznie ginie 25 tys osób a w skutek zakażeń szpitalnych umiera według różnych źródeł 90 do 150 tys osób!
      Oczywiście głupim ludziom mydli się oczy mandatami i ograniczeniami prędkości bo z tego są potężne pieniądze. Aktualna nagonka na kierowców w PL i rozpisywanie się nad każdym pojedynczym wypadkiem (których to wypadków kiedyś było znacznie więcej) ma na celu urobienie głupiego społeczeństwa i akceptację nowych rozbójniczych stawek mandatów!

    •  

      pokaż komentarz

      @apo:

      To jest jedna z bardziej ruchliwych dróg we Wrocławiu

      Tyle, że na przykładzie przechodzą przez pustą drogę, więc przykład jest do dupy. Pokaż przykład, gdzie wbiegają lub pchają się pod auto to nie będę się czepiał.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: Mój komentarz, zwłaszcza z długim obrazkiem dotyczył przykładów jak piesi potrafią się poruszać po mieście, w tym przypadku Wrocławiu i to tylko uchwycone na street view. I tak przechodzenie na ruchliwej drodze stwarza zagrożenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Z kolei smog to przereklamowana bujda majaca na celu likwidację naszego paliwa jakim jest węgiel. Kiedyś faktycznie było cieżko oddychać, aktualnie problem smogu praktycznie nie występuje. Kraków ma specyficzne połozenie i jak ktoś tego nie akceptuje to zamiast płakać niech się wyprowadzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @apo:

      Mój komentarz, zwłaszcza z długim obrazkiem dotyczył przykładów jak piesi potrafią się poruszać po mieście, w tym przypadku Wrocławiu i to tylko uchwycone na street view. I tak przechodzenie na ruchliwej drodze stwarza zagrożenie.

      I np. na pierwszym przykładzie zaznaczyłeś trzech pieszych, z których dwóch przechodzi prawidłowo a jeden wprawdzie nieprawidłowo lecz nie stwarza tym żadnego zagrożenia. No świetny przykład.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: Chodzenie po skosie nie stwarza żadnego zagrożenia XD zwłaszcza jak jadą samochody. Weź się puknij :) Pomijam, że tam nie ma skrzyżowania. Tam masz tylko parking i drogę wewnętrzną. Więc nie idą prawidłowo.

      skrzyżowanie – przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową, z drogą stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze lub z drogą wewnętrzną;

    •  

      pokaż komentarz

      @apo:

      Chodzenie po skosie nie stwarza żadnego zagrożenia

      Na tym przykładzie jest pusta droga, więc nie stwarza.

      Pomijam, że tam nie ma skrzyżowania.

      Poniżej wklejam twój przykład, gdzie jest skrzyżowanie i gdzie się nieprawidłowo czepiasz przechodzenia przez jezdnię. Sorry, ale wkleiłeś przykłady, które wskazują, że przepisów nie znałeś. W sumie to się cieszę, że udało ci się doszkolić - jest jakiś pozytyw z tej dyskusji.

      A tu jest link do miejsca, od którego liczyłeś, że nie ma 100 metrów. Widzisz przejście? Bo ja nie.
      https://www.google.pl/maps/@51.0992549,17.0492736,3a,75y,201.59h,65.39t/data=!3m6!1e1!3m4!1sRAUTNpuNxX7eoDFaXTOMzg!2e0!7i16384!8i8192

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla:

      Kierowcy mają wyj#%#ne na znaki z oznaczeniem przejścia dla pieszych i cisną gazu jak tylko widzą, że pieszy dochodzi do krawężnika. Bo po co zwolnić i przepuścić pieszego.

      @Tatiagla:

      A dlaczego mają zwalniać? Uprzejmość nie jest obowiązkowa. To tylko akt dobrej woli i nic więcej. Kierowca nie ma obowiązku przepuszczać pieszego zbliżającego się do kraweżnika.

      Mentalność bolszewicka na drodze wciąż żywa.

      Używając takich określeń z łatwością można sprawić wrażenie debila. Tobie się to właśnie udało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tzebullaque:

      źródło: GłupekZaKierownica.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      To straszne! To aż 0.4% ilości przedwczesnych zgonów z powodu smogu.

      @GaiusBaltar: jak to mówi mój somsiad po 70 "za komuny żadnego smogu nie było a wtedy każde auto kopciło, były długie mroźne zimy i każdy palił czym miał, a pociągi były na wyngiel". I taki ktoś ma prawa wyborcze i głosuje na PiS.

    •  

      pokaż komentarz

      A dlaczego mają zwalniać?

      @kasztan00: Bo wynika to z przepisów. Zobacz do czego zobowiązuje kierowców znak D-6 zanim znowu zaczniesz zadawać takie pytanie. Ten sam znak zobowiązuje kierowców do zachowania ostrożności i zasady ograniczonego zaufania.
      Tutaj masz więcej: https://www.rp.pl/Prawo-drogowe/310269908-Sad-pieszy-zbliza-sie-do-pasow-kierowca-musi-zwolnic.html

      Używając takich określeń z łatwością można sprawić wrażenie debila. Tobie się to właśnie udało.

      @kasztan00: To mało widzisz osób wychowanych w poprzednim systemie i z jego naleciałościami w latach 1990-2005 gdzie wybiórczo stosują pierwszeństwo tak jak im to odpowiada, a za nic mają kulturę na drodze. W efekcie kończy się tym, że potem wpadają w zachwyt, bo w "Niemczech i na zachodzie jest tak, a w Polsce nie da się". Nie da się, bo jest bolszewicka, postsowiecka mentalność na drodze, gdyż starsze pokolenia uczone jeżdżenia w PRL i post PRL na drogach za nic mają innych uczestników ruchu. W efekcie debila tylko z siebie robisz, jeśli nie widzisz w czym jest problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: co mnie obchodzi że 45k zdycha od mojego wegla gdy jest to zaledwie 1,5% TEGO:
      "WHO: Ponad trzy miliony osób rocznie umiera na świecie z powodu alkoholu..."

    •  

      pokaż komentarz

      @idzwch: Alkohol i alkoholizm to jeden z większych problemów tego kraju. Niestety, jako że bardzo duża część elektoratu jest nim dotknięta, nikt go nie ruszy.

      Poza tym, zestawiłeś 3 miliony osób rocznie na świecie, z Polską. Po możliwie najprostszym przeskalowaniu, okazuje się że problem smogu to ten sam rząd wielkości, ale niestety jest istotniejszy. Alkohol dotyczy 397 osób na milion, smog 1180 na milion.

    •  

      pokaż komentarz

      @myszkowy otóż to, może było tak gęsto od dymu, że pieszy i kierowca nic nie widzieli ?

    •  

      pokaż komentarz

      Przeważnie by było gdyby ginęło ich więcej niż z własnej winy niż z winy kierowców. Ilość ofiar śmiertelnych wychodzi prawie równo jeżeli chodzi o sprawcę wypadku z udziałem pieszego. Do tego ilość wypadków z winy kierowcy, gdzie pieszy jest ranny jest dwukrotnie wyższa niż z winy pieszego.

      @janekplaskacz: bo zazwyczaj taki pieszy zabity nie może się bronić przed idiotycznymi nie mającymi w przepisach uzasadnienia zarzutami "wtargnięcia", stąd ta klasyfikacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar:

      ale masz świadomość, że smog nie zabija od jednego haustu, tylko to lata ekspozycji i skrócone lata życia? W liczbach to szokuje, bo szokować ma, ale w rzeczywistości, to tyko luźne szacunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: Najlepsze jest gdy oswietla przejscie super swiatlem, a chodnik przed przejsciem ciemny. Jedziesz, swiatl owali po gałach ale chodnika nie widac. Ktos tam stoi? Czeka? Zaraz wejdzie? A nie wiadomo, nie widac.

    •  

      pokaż komentarz

      Kierowcy mają wyj!$?ne na znaki z oznaczeniem przejścia dla pieszych i cisną gazu

      @Tatiagla: brednie. Zgadnij - dlaczego 98% wypadków na przejściach jest na tych bez świateł? Bo kiedy są światła - obie strony mają ułatwioną ocenę sytuacji i okazuje się, że większość kierowców nie chce nikogo skrzywdzić i zatrzymuje pojazd, kiedy trzeba.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_i_sprawiedliwy: a kiedy ich nie ma, to wyłączają mózg i cisną gazu, bo znak D-6 w ogóle nie odbija się od reflektów samochodów. Durne tłumaczenie na brak uwagi i problemy ze wzrokiem i koncentracją. Jakoś na nieoświetlonych przejściach dla pieszych, które są ulokowane w ciemnym terenie zabudowanym jakoś nie mam problemu zatrzymać samochodu przed przejściem, gdy widzę zmierzające czarne postacie do niego zlewające się z ciemnym tłem. W efekcie to jest tylko brak dobrej woli ze strony kierowcow i ignorowanie przepisów.

    •  

      pokaż komentarz

      To dwie strony zawsze nie spełniają tych wytycznych, gdy dochodzi do wypadku z udziałem pieszego na przejściu dla pieszych. ¯_(ツ)_/¯
      @Tolstoj-kot: jeżeli jedziesz autem przez skrzyżowanie i ktoś uderzy w tył Twojego auta, to także "nie spełniłeś wytycznych" ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      a kiedy ich nie ma, to wyłączają mózg i cisną gazu,

      @Tatiagla: nie, co sam z pewnością wiesz, ponieważ chodzisz piechotą.

      bo znak D-6 w ogóle nie odbija się od reflektów samochodów
      1 - nie odbija, kiedy jest zasłonięty (a tak jest często)
      2 - D-6 jest dużo niżej niż sygnalizator świetlny i nie niesie informacji o zajęciu przejścia
      3 - D-6 jest widoczny z mniejszej odległości niż sygnalizator świetlny
      4 - D-6 nie rozwiązuje kwestii widoczności pieszego (a w wielu miejscach trzeba by stanąć, wyjść z auta i zaglądać za żywopłot, drzewo, słup ogłoszeniowy i sprawdzać, czy tam nie szykuje się pieszy do skoku)

      jakoś nie mam problemu zatrzymać samochodu przed przejściem, gdy widzę zmierzające czarne postacie do niego zlewające się z ciemnym tłem
      tak - 3 razy stanąłeś, bo ich zobaczyłeś a 300 razy przejechałeś im prawie po stopach - bo ich nie zauważyłeś, ale do dziś nie zdajesz sobie z tego sprawy.

      jakoś nie mam problemu zatrzymać samochodu przed przejściem
      na wszelki wypadek stajesz przed każdym przejściem dla pieszych, co 50m, wysiadasz i sprawdzasz otoczenie? Nie! Ty morderco! :)
      A nie - nie jesteś mordercą - bo nie masz prawa jazdy i kłamiesz na temat zatrzymywania się :)

      W efekcie to jest tylko brak dobrej woli ze strony kierowcow i ignorowanie przepisów.
      ROTFL!

    •  

      pokaż komentarz

      D-6 jest dużo niżej niż sygnalizator świetlny i nie niesie informacji o zajęciu przejścia

      @ostatni_i_sprawiedliwy: zachowaj ostrożność i zwolnij.

      D-6 jest widoczny z mniejszej odległości niż sygnalizator świetlny
      @ostatni_i_sprawiedliwy: j.w. i wymień żarówki. Ten znak przeważnie jest widoczny już z 70 metrów. Domyślnie każde skrzyżowanie w mieście cechuje się posiadaniem przejść dla pieszych.

      4 - D-6 nie rozwiązuje kwestii widoczności pieszego (a w wielu miejscach trzeba by stanąć, wyjść z auta i zaglądać za żywopłot, drzewo, słup ogłoszeniowy i sprawdzać, czy tam nie szykuje się pieszy do skoku)

      @ostatni_i_sprawiedliwy: j.w. zachowaj ostrożność i zwolnij jeśli obawiasz się, że nie zauważysz pieszych.

      tak - 3 razy stanąłeś, bo ich zobaczyłeś a 300 razy przejechałeś im prawie po stopach - bo ich nie zauważyłeś, ale do dziś nie zdajesz sobie z tego sprawy.

      @ostatni_i_sprawiedliwy: prędzej 300 razy się zatrzymałem, a 3 razy mogłem ich przejechać po stopach. Jak uniknąć tego, aby nie przejechać po stopach z czym widzę, że mozesz mieć problem? Obserwować prawą stronę chodnika jak dojeżdżasz do przejścia.

      na wszelki wypadek stajesz przed każdym przejściem dla pieszych, co 50m, wysiadasz i sprawdzasz otoczenie?

      @ostatni_i_sprawiedliwy: Obserwuję przejście z dystansu 80 metrów, 50 metrów, 30 metrów i zanim wjadę. W tym czasie hamuję silnikiem i zachowuję ostrożność. Polecam. Skupienie się na drodze nie jest trudne.

      A nie - nie jesteś mordercą - bo nie masz prawa jazdy i kłamiesz na temat zatrzymywania się :)

      @ostatni_i_sprawiedliwy: Tak tak. Nie zatrzymuje się przed przejściem i wjeżdzam innym kierowcom w tyłek oraz w korku staję na przejściach nie umożliwiając wykopkom twego pokroju przejść przez nie. Projekcje piwniczniaków jak zawsze absurdalne i lepiej wiedzą, co robię w życiu. ROFTL!

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla:

      Ten sam znak zobowiązuje kierowców do zachowania ostrożności i zasady ograniczonego zaufania.

      A widzisz tam coś na temat zatrzymywania się i ustępowania pierwszeństwa?

      Masz dla rozjaśnienia art. 26. pkt 1. kodeksu drogowego: Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

      Widzisz teraz?

      Używając takich określeń z łatwością można sprawić wrażenie debila. Tobie się to właśnie udało.

      Nie da się, bo jest bolszewicka, postsowiecka mentalność na drodze, gdyż starsze pokolenia uczone jeżdżenia w PRL i post PRL na drogach za nic mają innych uczestników ruchu. W efekcie debila tylko z siebie robisz, jeśli nie widzisz w czym jest problem.

      Nie debilu. To nie jest mentalność bolszewicka, czy postsowiecka. To jest stosowanie się do obowiązujących przepisów.

      Sprawiasz wrażenie katoprawaka widzącego wszędzie bolszewików, więc nie spodziewam się, żebyś zrozumiał tak trywialną rzecz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla:

      Jakoś na nieoświetlonych przejściach dla pieszych, które są ulokowane w ciemnym terenie zabudowanym jakoś nie mam problemu zatrzymać samochodu przed przejściem, gdy widzę zmierzające czarne postacie do niego zlewające się z ciemnym tłem.

      Łamiesz w ten sposób art. 49 ust. 1 pkt 2 kodeksu drogowego, o czym rzecz jasna nie masz zielonego pojęcia.

      W efekcie to jest tylko brak dobrej woli ze strony kierowcow i ignorowanie przepisów.

      Jedynym, który ignoruje przepisy jesteś tutaj ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot rozwiązanie jest proste - zakazać ruchu pojazdów. Wówczas oba tematy zostaną rozwiązane. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Zmieniłbyś zdanie gdyby choć jedna osoba zginęła na pasach i to twoje dziecko. Statystyki to tylko liczby ale za nimi stoja ludzie którzy odchodzà na zawsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasztan00:
      no i gratis dla ciebie:

      D6 Znak drogowy informacyjny D-6 Przejście dla pieszych
      Znak informacyjny D6 “Przejście dla pieszych” stosuje się w celu oznaczenia miejsca przeznaczonego do przechodzenia pieszych w poprzek drogi. Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D6 jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących. Umieszczona pod znakiem tabliczka T-27 wskazuje, że przejście dla pieszych jest szczególnie uczęszczane przez dzieci.


      Szczegółowe warunki techniczne dla znaków drogowych pionowych określone w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003r. następująco precyzują odblaskowość znaku D6 umieszczanego na drogach publicznych: "w przypadku znaków D-6 obowiązuje stosowanie folii odblaskowych typu 2".

      W efekcie ignorujesz oznakowanie, skoro nie zwalniasz przed przejściem. Hamowanie silnikiem zalicza się do zmniejszania prędkości.

      Masz dla rozjaśnienia art. 26. pkt 1. kodeksu drogowego: Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

      Widzisz teraz?

      @kasztan00: zanim dojadę do przejścia, to pieszy już wchodzi na przejście. W efekcie nie ma mowy o wtargnięciu przed nadjeżdżający pojazd. W tym przypadku pieszy już ma pierwszeństwo. Moje hamowanie silnikiem ma na celu sprawic, ze zdażę wyhamować przed pieszym i przejściem. Obserwacja pieszych nadchodzących do przejścia jest zachowaniem ostrożności. Jeśli mogą gładko przejść, a ja gładko przejechać po tym jak przejdą, to często z tego korzystam. W końcu znak D-6 zobowiązuje.

      Masz dla rozjaśnienia art. 26. pkt 1. kodeksu drogowego: Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
      No i oznaczenie znaku D-6, ktore rozszerza twój kodeks drogowy. Nie możesz sobie stosować wybiórczo zapisów pod swoje widzimisie. Ignorujesz przepisy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: Niby masz rację, ale... Ja, stojąc przed przejściem, najczęściej na rowerze, mową ciała daję znać nadjeżdżającym pojazdom, że nie mam zamiaru się nikomu wp#?$%%#ać pod koła, a nadmiernie uprzejmym, którzy się zatrzymują aby mnie przepuścić, pokazuję, że nie skorzystam, i żeby jechali dalej, a ja zaczekam, aż nic nie będzie jechało w ryzykownej dla mnie odległości. Dlaczego? A bo na jednym pasie uprzejmy kierowca się zatrzyma, a na sąsiednim jakiś bandyta zap#?$%%#a, ile fabryka dała, bo "musiałby gwałtownie hamować"! A tego, że p$@%!$#ony przekroczył ponad dwukrotnie dopuszczalną prędkość, to już nikogo nie interesuje! Jak w kogoś przyjebie, to po uprzednim hamowaniu ze 140 km/h do 50 km/h, i powie, że mu ofiara nagle wtargnęła pod koła!
      Często jest tak, że jeden kierowca jedzie przepisowo, drugi się wlecze, a trzeci zap#?$%%#a tak, że hej! Pieszy patrzy w lewo, widzi tego jadącego prawidłowo, tych następnych jeszcze nie ma w polu widzenia, więc wchodzi na przejście, a tu zonk: ten zap#?$%%#cz jest przed przejściem pierwszy i przejeżdża mu przed nosem, albo w niego wali! A gdyby czekać, aż wszyscy przejadą, to ich kolejność by była 3-1-2, i sporo by to trwało.

    •  

      pokaż komentarz

      Słyszałeś o efekcie tunelowania? Dorzuć do tego pilnowanie tyłu, przodu, pieszych po swojej lewej, znaków, deszcz, ciemno ubranych pieszych,słabe oświetlenie

      @apo: przecież nikt nie zmusza Ciebie do prowadzenia auta. Jeżeli jest to zbyt skomplikowane, to przerzuć się na zbiorkom.

      Nie ma fizycznej możliwości wyprzedzić i takie rozwiązania trzeba promować.

      Fizycznie jest możliwość wyprzedzania i wielu idiotów za kółkiem to udowadnia.

    •  

      pokaż komentarz

      przecież nikt nie zmusza Ciebie do prowadzenia auta. Jeżeli jest to zbyt skomplikowane, to przerzuć się na zbiorkom.

      @satba: Przerasta od groma ludzi, ja od 20 lat zero wypadków. Oczywiście kolejny z wycieczkami osobistymi.
      Przy zwężeniu nie ma, chyba, że chcesz zniszczyć samochód.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: A baranie co za problem jak jedzie auto zatrzymać się na chwilę i go puścić? Korona z pustego łba spadnie? Pieszy jak ograniczony umysłowo. Włazi w obszar gdzie poruszają się pojazdy i jeszcze pretensje. Bo król k.chciał przejść. Masz baranie prawko? Bo ja mam. I jak stoję przed pasami i jedzie sznur aut to się odsuwam od brzegu jezdni. Niech przejadą i sobie przejdę. No chyba że trwa to chwilę to obserwuję lewą stronę i czekam aż się ktoś zatrzyma. I zatrzyma się. Więc nie bredź. Każdemu pieszemu się śpieszy, j!!#ni znawcy ruchu drogowego. Ma pierwszeństwo to włazi i ch$% nie patrzy bo po co. Auto ma stanąć w miejscu. Lub kierowca ma obserwować debila czy z za drzewa w nocy ubrany na czarno nie wlezie pod koła. I potem kierowca winny bo nie zachował szczególnej uwagi - debilne gadanie za każdym razem. Czyli pieszy zwolniony z myślenia bo kierowca ma za tępotę myśleć. I uważać na rowerzystów, na źle postawione znaki, ma mieć rentgen w oczach gdyby pieszy przebiegał z przodu autobusu itd. tylko kierowca winny. A czy piesi łażą tylko po pasach i chodnikach? Czemu skracają sobie drogi deptając trawniki , przebiegając przez drogi itd. Ale to już nie bo to nie kierowca.

    •  

      pokaż komentarz

      A prawda jest taka ze obie rzeczy są ważne

      @myszkowy: mówisz, że 45000 zgonów rocznie jest tak samo ważne jak 190?

    •  

      pokaż komentarz

      @MicroPepe: Tak. Życia się nie różnicuje

    •  

      pokaż komentarz

      @myszkowy: to czemu cały czas p@$$%!$i się o kierowcach a o tym, że na przykład producenci kotłów bezklasowych mają krew na rękach ani słowa?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla:

      Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D6 jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących.

      Wytłuściłem ci fragment, którego najwyraźniej nie zrozumiałeś.

      W efekcie ignorujesz oznakowanie, skoro nie zwalniasz przed przejściem. Hamowanie silnikiem zalicza się do zmniejszania prędkości.

      Nie. Stosuję się do przepisów, które wyraźnie stwierdzają, że pieszy musi być na przejściu lub na nie wchodzić, żeby zasada opisana dla znaku D-6 zaczęła obowiązywać. W przypadku pieszych stojących na chodniku ona nie obowiązuje. Jest to wyraźnie napisane i trudno mi zrozumieć, że ktoś może tak zakłamywać rzeczywistość.

      zanim dojadę do przejścia, to pieszy już wchodzi na przejście.

      Nie ma prawa na nie wejść, w myśl art. 14 kodeksu drogowego:

      Art. 14. Zabrania się:

      1) wchodzenia na jezdnię:

      a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

      b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

      2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;

      3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;

      4) przebiegania przez jezdnię;

      Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

      No i oznaczenie znaku D-6, ktore rozszerza twój kodeks drogowy. Nie możesz sobie stosować wybiórczo zapisów pod swoje widzimisie. Ignorujesz przepisy.

      Stosuję się ściśle do ich zapisów. Znowu wytłuszczony fragment się kłania. To ty ich nie rozumiesz, albo nie doczytałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @MicroPepe: A czemu nie zadajesz to pytanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar jakby fotowoltaika zwracała się w ciągu 5 lat, to by wyparła te kopciuchy, a piec gazowy tylko był by zabezpieczeniem w razie silnych mrozów.

    •  

      pokaż komentarz

      @myszkowy: Miało być czemu mnie zadajesz to pytanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @GaiusBaltar: Ważne, że nie mamy terroryzmu w kraju

    •  

      pokaż komentarz

      A tu jest link do miejsca, od którego liczyłeś, że nie ma 100 metrów. Widzisz przejście? Bo ja nie.

      @janekplaskacz: Widzę ;)

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: 78574834_2501323723447694_3986854107485831168_n.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @apo:
      Super. To jeszcze chciałbym zobaczyć jak kierowcy równie restrykcyjnie przestrzegają zakazu parkowania 10 metrów przed przejściem.

    •  

      pokaż komentarz

      bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

      @kasztan00: Zdefiniuj "bezposrednio przed jadacy pojazd". Bo jesli na dystansie 50 metrow nie zauwazasz znaku, a robisz to dopiero na kilkanascie metrow przed, to masz problem z oczyma i powinienes byl sie udac do okulisty. W innym przypadku widzac pieszego zmierzajacego do przejscia dla pieszych uwzgledniajac to, ze powinienes byl hamowac nawet silnikiem po zauwazeniu znaku nie zdejmujac nogi z gazu nie umozliwiasz pieszemu przejscia przez jezdnie, w efekcie nawet jak postawi noge na jezdni ale cofnie sie na kraweznik, to winnym tego stanu jestes ty jako kierowca. Hamujac silnikiem jadac przepisowo spokojnie zwolnisz na dystansie 50 metrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: Uwierz ja też. Chociaż tam nikt nie stoi. Stoją dalej. Zresztą dalej jest nawet legalny parking przy samym przejściu...
      Sam czasem zgłaszałem fatalnie zaparkowane ale co to ma dać, jak policja czy straż miejska potrafi tak samo po drugiej stronie ulicy zaparkować, patrząc na auto stojące dosłownie na rogu.

      Jedyne co może ruszy to moje pismo do zarządu drug, żeby w paru miejscach dostawili słupy.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop, informacja nieprawdziwa.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    a obrazek z dupy. zakop za debilną miniaturce

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna