Gniew w miastach - rośnie sprzeciw wobec braku handlu w niedziele

Przybywa przeciwników zamkniętych sklepów. Szczególnie niezadowoleni z kolejnego zaostrzenia zakazu handlu są mieszkańcy największych miast – negatywnie ocenia ten krok prawie 64 proc. mieszkańców miast powyżej 500 tys. – wynika z badania Havas Media, do którego dotarła „Rzeczpospolita".

- #
- #
- #
- #
- 681
- Odpowiedz







Komentarze (681)
najlepsze
źródło: comment_1581933072HAJzJmSbUhOsKtbJzHaAfu.jpg
PobierzRząd przekonuje, że ludzie mogą wcześniej zaplanować zakupy i nie ma potrzeby iść do marketu w niedziele. Ale wcześniej zaplanować i ugotować obiad to coś, czego dzisiejsze społeczeństwo przeskoczyć nie może?
Pani kasjerka ma wolne żeby spędzić niedzielę w kościele i z rodziną.
Ale pan kucharz
@El_Polaco: Ale chwila chwila, to teraz jednak bierzemy pod uwagę kwestię ekonomiczne?
A jak sieci handlowe i małe sklepy były przeciwne tym zmianom właśnie przez spadek utargu to nikt tych argumentów nie brał pod uwagę. Bo liczyła się 'niedziela spędzona z rodziną' czyż nie?
Ponarzekamy, ponarzekamy, po czym nic się nie stanie. Polacy są bierni politycznie we wszystkim co nie dotyczy tematów z nacechowaniem mocno emocjonalnym ("hurr durr dżender" z jednej strony, "hurr durr ciemnogród" z drugiej strony, a tymczasem pińcet podatków i dodatkowych opłat w tle).
Inną sprawą jest praca od poniedziałku do piątku/soboty, gdzie osoby pracujące w takim systemie są skazane na zakupy w sobotę powodując duży natłok w sklepie.
Jeśli wyjeżdżam gdzieś na weekend albo na dosłownie ten jeden dzień to jest to mega kłopotliwe. Trzeba albo zabierać ze sobą jedzenie i inne potrzebne rzeczy, albo szukać żabki (której działanie tez się władzy nie podoba) albo stacji paliw (co pokazuje absurd tej ustawy). Zmora podróżujących prywatnie i służbowo (często z zakwaterowaniem) na
A normalnie to pewnie raz na miesiąc-dwa normalnie poszedłbym w niedziele na zakupy, ale dlatego, że tak mi akurat wyszło, a nie dlatego, że jak twierdzi rząd - w niedziele zaczyna działać na mnie magnes hipermarketu i z rana ruszam na sklepy ¯\_(ツ)_/¯
To jest myślenie w stu procentach niewolnicze. Jeżeli państwo zarządzi, że w weekendy wodociągi będą zakręcane, to ci idioci będą pisać: "Nie jesteście w stanie zaplanować sobie gromadzenia wody w ciągu tygodnia?". Potem zamkną kanalizację, "Naprawdę nie jesteście w stanie zaplanować srania w tygodniu?". No i w końcu godzina policyjna
Przypadek? Nie sądzę!