•  

    pokaż komentarz

    Mirasy, jak czasem wspominam jestem wolontariuszem w Oslo w Frelsesarmeen i pomagam przy odratowywaniu poszkodowanym Polakom - wpędzonych często aż w bezdomność, czasem porzuconych przez janusza-kombinatora który zgarnia 90% pensji a często są to przypadki wręcz obozów pracy czyli 90-400 osób głęboko w górach gdzie pozbawieni dokumentów, środków transportu a często nawet komunikacji muszą pracować od świtu do zmroku za MOŻE jakąś symboliczną wypłatę po miesiącach.

    Ta akcja zaczęła się od wołania o pomoc tutaj na Wykopie - na Mirko. Rok temu była podobna sytuacja ale kontakt się urwał, ich było 400 osób, 70km do najbliższej cywilizacji. Tym razem dzielny Mirek nie dość że faktycznie był zdeterminowany żeby się ewakuować to wręcz tworzył materiał dowodowy i ostatecznie pozwolił na nalot służb i odratowanie wielu chętnych (ciemna strona tego zjawiska to to że najcięższa patologia często woli w takim układzie trwać). To była młoda grupa Polaków, tuż po maturach, liczyli na zwykłą pracę wakacyjną. Dali się niestety wpędzić w sidła naganiającym już w Polsce przedstawicielom dzikich obozów pracy.

    Wszystko wydarzyło się w ostatnim miesiącu. Reportaż po norwesku jest już od tygodnia, teraz jest też po polsku. Liczę na zainteresowanie również polskich mediów - dzięki temu możemy budować świadomość i uniknąć łapania takich "zarzutek" czyli ofert na FB, OLX itp.

    Wołam potencjalnie zainteresowanych czyli paru znajomych i osoby które widziały początki tej akcji tu na Mirko:
    @Zashi, @jasonfly, @Kasia123456789, @d1sconn3cted, @regis091, @Malylotr, @StarySkuter, @king861, @ZielonyMazak, @raafiki @PMV_Norway @king861

    źródło: Annotation 2020-08-05 194127.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      TUTAJ WPIS DO PLUSOWANIA z zapisami na AMA: https://www.wykop.pl/wpis/51203089/#comment-181500185
      Polscy pracownicy w służbach norweskich do odratowywania także Polaków na emigracji ze stanu bezdomności, zniewolenia, problemów prawnych i formalnych - głównie Norwegia, wieloletnia perspektywa też UK.

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: zajebiscie! Trzeba walczyć z obozami!!

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: frelsearmeen - jest na to polska nazwa. Armia zbawienia :)

    •  
      przesniony_rewolucja

      +20

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: gratulacje, świetna robota

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: Dobra robota szanuje jak p%#@@ion. Mam nadzieję, że dojadą tych Januszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: właściciel plantacji w jaki sposób zostanie ukarany?

    •  

      pokaż komentarz

      właściciel plantacji w jaki sposób zostanie ukarany?

      @suqmadiq2ama: Po pierwsze to jest sprawa rozmyta, odpowiada cała grupa osób zawsze bo to jest tak poprzeplatane fikcyjnymi firmami czy porobionymi na słupów że to jest cała siatka. Skazywani w Norwegii, na odsiatke odsyłani do PL (bo za duzo już było więźniów z zagranicy w Norwegii - norwegia wręcz wynajmuje więzienie w Holandii na te cele i był skandal bo holenderska część się skarżyła że w tym samym ośrodku ci w norwescy mają lepsze warunki xD).

      Ale na start zawsze grzywny i to ostre: 120 tys. NOK grzywny np za łamanie praw pracownika na myjni

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: Robisz dobrą robotę, pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      5 do 19 to 14h, blad w artykule

      @stefan_banach: Dzięki Miras, będzie rozwijane bo to nie jest wszystko co z oryginału + przełożenie z norweskiego zbyt takie nienaturalne. W praktyce chodziło o to żeby to już zaczęło się kręcić i być podstawą dla polskich dziennikarzy bo oryginalny news po norwesku jest jako top story od ok. tygodnia

      Robisz dobrą robotę, pozdrawiam

      @Plutonium: Dzięki Miras! Choć ja tam tylko tak z doskoku, będzie AMA to będzie rozmowa dokładnie z tą osobą która się tym zajmuje kompletnie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: Wylądowałem podobnie w Holandii. Byłem bezdomny 2 tyg tylko dlatego że miałem 200 euro oszczedności i znałem angielski . Udało się coś wynając na prowincji gdy już załapałem inną pracę niz obiecana. Inaczej pewnie bym sie bujał tak dłużej .

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur:

      EU be like ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: i.imgflip.com

    •  

      pokaż komentarz

      EU be like ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @guruu: Nie zgodze sie, po prostu nikt sie nie ekscytuje sie tym ile jest problemów przez te zjawiska, ile kraje zachodnie to wszystko kosztuje i ile problemów tworzy tylko i wyłącznie ten ciemny obszar wynikający z integracji wewnątrz europejskiej. A gdy dodasz do tego skutki dzikiej imigracji zewnętrznej to już całkiem abstrakcja.

      Choćby rzucali 100 mln EUR na bzdury pokroju LPG+ to to jest nic w porównaniu do tego. A to co robimy (choć mówie, ja uczestnicze w tym tak troche przy okazji z własnej woli) to jest właśnie część tego co sie dzieje w ramach prostowania tego syfu.

      Już pomijam że Norwegia nie jest formalnie w EU - bo realnie jest i to bardziej niż np była w EU Wielka Brytania która i tak z fochem z niej niby wychodzi. Komedia

    •  

      pokaż komentarz

      Wylądowałem podobnie w Holandii. Byłem bezdomny 2 tyg tylko dlatego że miałem 200 euro oszczedności i znałem angielski . Udało się coś wynając na prowincji gdy już załapałem inną pracę niz obiecana. Inaczej pewnie bym sie bujał tak dłużej .

      @DonMirabello: To sobie Miras elegancko poradziłeś i wybrnąłeś! Bo wielu popada w ciężkie uzależnienia albo co ciekawe większość jak widze zwyczajnie osiada w bezdomności bo jest im tak wszystko podane. To jest problem krajów zachodnich które one dopiero zaczynają rozumieć - dotąd sobie nie zdawały sprawy że jest masa ludzi z obcych kultur które wprost będą na tym żerować i wytworzyła się już wielka wręcz klasa społeczna.

      Ale ty miałeś inne cele w życiu jak widać, po prostu tak sie złożyło że musiałeś przeczekać w przestrzeni publicznej zamiast ryzykować u Janusza. Na szczęście jest wtedy masa pomocy tylko jak ktoś dosłownie tak nagle wyląduje w tej rzeczywistości i sytuacji w obcym kraju to sam nie wiedziałbym od czego zaczynać wtedy :O Tu wkracza planowanie tych wszystkich komunikatów, "outreach" pracowników z tych organizacji

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: Właściwie nie miałem celu. Mogłem sie odbić albo dryfować. Ewentualnie z buta wracać do Polski co już kiedyś taki numer odj@#!łem z Austri. Po prostu miałem fart i akurat spotkałem ludzi co nie dobili a pomogli. Tyle mogę powiedziec. I jeszcze jedno. JBĆ MBank. Zablokowali mi karte tam na miejscu bo "nietypowa aktywnośc" a jedynym sposobem odblokowania było posiadanie oprócz dowodu ksiażeczki wojskowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur

      marne pare złoty za godzinę.

      Biedna Paulina. Nawet polski jej nie idzie.

    •  

      pokaż komentarz

      EU be like ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @guruu: Gdyby obozy same reklamowały się jako super zakłady pracy zorganizowanej vide strefy wolne to sądzę, że reakcja byłaby jeszcze bardziej wzmożona ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: jak kilkaset osob moze byc zmuszanych do pracy w cywilizowanych krajach ? o.o
      są tam uzbrojeni straznicy czy co

    •  

      pokaż komentarz

      @idzwch Bywają uzbrojeni, przeważnie nawet nie muszą. O to chodzi ze sa ludzie z wyrokami albo zdesperowani i wpadają w coś takiego a później już nie mają ani pieniędzy, ani dokumentow, ani języka żeby uciec. Jeśli uciec to gdzie?

      Ale jest mas patologii której to też pasuje o dziwo. Tylko byle alko i prowizoryczne jedzenie było i im pasuje. Później złamie taki rękę czy nogę to go schlanego wywożą gdziekolwiek do jakiejś większej miejscowości i delikwent przechodzi do rundy drugiej: bezdomność

      W UK na tak odratowanych Polaków prawie każde miasteczko ma ośrodek - na kilkadziesiąt/sto osób. To jest taka skala tego wszystkiego. Zobacz link do reportażu "Byłem niewolnikiem w Birmingham" który tu parę razy wrzucałem

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: czytałem. najgorsze jest to, że najpierw trzeba nabierać dowodów i dopiero można na policje a i tam mogą siedzieć zamieszani w ten proceder. nikt jeszcze nie wymyślił jakiegoś micro sprzętu, który uruchamiałby sygnal sos, gdy ci zabiorą dokumenty/telefony itp. ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Saeglopur: 90 do 400 osób nie wie co zrobić z bandziorami którzy ich oszukują. Spalić w p#%@u zakład a ścierwo stłuc do nieprzytomności.

    •  

      pokaż komentarz

      najgorsze jest to, że najpierw trzeba nabierać dowodów i dopiero można na policje

      @idzwch: Możliwe że w Polsce itp ale nie ma aż takich zjawisk. W Norwegii po wpisie na Wykopie wieczorem już byliśmy w konkretnych rozmowach bezpośrednich, wszystko było skonsultowane ze służbami, kolejnego dnia już jechała ekipa na miejsce po odbiór zgłaszającego (mogłaby tego samego dnia ale dużo opowiadania - wolał zostać, była ta grupka niezdecydowanych która teraz pozuje do zdjęć). Później nalot.
      Jest zapewniony safe house czyli anonimowe miejsce zamieszkania w nieujawnionej nigdzie lokalizacji, transport i koszty transportu jeśli jakieś poniósłby, lot do kraju, konsultacje prawne, koszty potencjalnie przyszłych lotów i przejazdów gdy zeznaje dalej. Itp. itd.

      nikt jeszcze nie wymyślił jakiegoś micro sprzętu, który uruchamiałby sygnal sos, gdy ci zabiorą dokumenty/telefony itp. ?
      90 do 400 osób nie wie co zrobić z bandziorami którzy ich oszukują. Spalić w pizdu


      @2564: @idzwch: Też mniałem podobne wnioski zanim poznałem ten 'sektor' pomocy humanitarnej. Normalni ludzie próbują wyciągać wnioski z patologicznych zjawisk i dziwią się dlaczego czegoś nie da się od tak.

      Masa z tych ludzi zniewolonych to ludzie uciekający przed wyrokami, w skrajnej biedzie albo ograniczeni umysłowo, albo z ciężkiej patologii przyzwyczajeni że się bombie i nic z tego nie ma, emocjonalnie szantażowani, niezaradni itp itd.

      Ci młodzi ze znaleziska to jest właśnie ewenement bo jak widać postawienie się po pierwsze pozwala na odratowanie a po drugie też na likwidacje całego syfu.

      Taki przykład wam podam z jeszcze praktyki mojej siostry w tej branży w UK gdy z detektywami robiła naloty na burdele: po pierwsze czatowanie na moment gdy 'zarządcy' wyjdą, wtedy nalot dopiero i z miejsca oferowanie laskom schronienia anonimowego i wszelkiej pomocy. Dobrze było wiadomo że większość z nich była porwana albo sprzedana przez rodzine albo już wcześniej odnotowana w nielegalnych transportach. A one co? Na 20 może 1-2 sie decydowały i to mega rzadko.

    • więcej komentarzy(16)

  •  

    pokaż komentarz

    Dwudziesty pierwszy wiek, a na "zachodzie" obozy pracy.
    ( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak oni tam trafili? Co to za agencja? Co było w umowie?
    Mieszkam w #norwegia i wierzyć się nie chce :/
    Inna sprawa, że to nie jest kraj mlekiem i miodem płynący

    •  

      pokaż komentarz

      @PainItBlack: podaj mi jeden kraj gdzie jest idealnie..... Nie ma takiego

    •  

      pokaż komentarz

      @PainItBlack: pewnie żadna, "ogloszenie" z fejsika z fake konta, albo innego olxa

    •  

      pokaż komentarz

      pewnie żadna, "ogloszenie" z fejsika z fake konta, albo innego olxa

      @Dante27: Dokładnie, nasłucha się jeden z drugim jakie to zarobki w Norwegii i jedzie, a wystarczy popatrzeć na ogłoszenia w miarę rzetelnych agencji i od razu widać, że nie biorą tam byle kogo, Norwegia to nie Holandia/Niemcy.

    •  

      pokaż komentarz

      Inna sprawa, że to nie jest kraj mlekiem i miodem płynący

      @PainItBlack: Rozwiń

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1: urzędy gorsze niż w Polsce, ludzie z przyklejonymi uśmiechami i drogo. Do tego pogoda. W zeszłym roku było ok , w tym lato to tragedia.
      Mam plan na 5 lat i. Powrót

    •  

      pokaż komentarz

      @januszchicago: ja jestem w Norwegii krotko, dopiero 1.5 roku, są tutaj ludzie, którzy są dłużej i oni mogą robić ama. To moje subiektywne odczucia po prostu

    •  

      pokaż komentarz

      @PainItBlack: E, mało przekonujące argumenty.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1: nie wiem czego chcesz więcej, poza tym to bardzo zamknięci ludzie

    •  

      pokaż komentarz

      @PainItBlack: Z tymi urzędami to prawda, a jest jedno co lubię u norwegów, są nacjonalistami w głębi serca szczególnie Ci na zadupiach.. Breivik itd.... hah, a tak poza tym z tymi urzędami to prawda, a o tym, że przeciętny norweg niczym się nie martwi i ma wyj?$@ne na wszystko już nie wspomnę.

      źródło: us.v-cdn.net

    •  

      pokaż komentarz

      @PainItBlack: Co z tego, że drogo skoro parytet siły nabywczej jest dużo wyższy niż w Polsce?

    •  

      pokaż komentarz

      @PainItBlack:
      @arizona5077:
      @januszchicago:
      @Ozianin:

      Drogo dla sebkow którzy przyjechali na jakiś czas się dorobić i planują zjazd a tu się okazuje że za chatę (ludzkie warunki) trzeba płacić odpowiednio, jedzenie droższe ofc (porównując do pl)
      Rodacy siedzą tu latami Zero języka,w sensie tylko angielski i to w wersji ponglish i zdziwieni że w urzędzie trudno a ludzie zamknięci

      Wszystko załatwia się przez neta więc nie kumam o co cho z tymi urzędami
      Podatki, wizyta u lekarza, miejsce dla gowniaka w przedszkolu czy inne sprawy.

      Drogo?
      Jak nie masz gówno roboty za grosze i pozbędziesz się mentalności że wszytko do skarbonki i ucieczka do pl

      Ludzie zamknięcie?

      Fuck, tyle razy byłem gdzieś zapraszany czasem korzystałem z zaproszenia a czasem nie
      A to Wieczór pokerowy, a to koncert lokalnego zespołu
      A to wspólny trening
      A wiesz Lastofus, lekcje szermierki są, wpadniesz?
      W sobotę sprzątamy plaże może się przyłączysz?
      Itp
      Maja generalnie hopla na akcje społeczne, lokalsi coś robią, jakiś nowy grill, albo plac zabaw, pozadki na boisku
      Czasem do przegięcia z tym zaangażowaniem społecznym

      Chodzę na siłkę, regularnie na basen, do kina na spacery
      Nie ma opcji żeby ktoś nie zagadał tak z czapy co dziennie

      Przyklejone uśmiechy?

      Jasne, lepsze polskie przyklejone wiecznie ponure miny

    •  

      pokaż komentarz

      @Ozianin: niektóre rzeczy czy usługi są drogie nawet biorąc to pod uwagę

    •  

      pokaż komentarz

      @last_of_us: czyli to nie dla mnie, ja tam wolę wieczory przy wódeczce i grillu i opowieści sąsiada mechanika ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @last_of_us: w Polsce przynajmniej jak ktoś Cię nie lubi to Ci to powie w pysk i op%%?@$!i. Żyje na luzie, płacę za mieszkanie 9500 nok na 3 piętrze z widokiem na fiord. Nie mam reszta w piwnicy.

      Żarcie - dużo przywożę z Polski bo nie ma wielu rzeczy, które lubię, a mięso bardzo drugie. I dziwnie smakuje.

      Z otwartością spotkałem się tylko ... Wśród imigrantów. Hiszpanów głównie. Do tego czarne chłopaki. Norwegowie trzymają się razem i żądają głównie ze sobą. Przynajmniej w Stavanger.

      Co do urzędów. Dużo załatwisz przez neta, ale nie wszystko. A zdarzało mi się, że na przestrzeni 3 tyg byłem w skatt 3 razy i każdy co innego mówił.

      Angielski na B1 z certyfikatem, norweski ma a2 z papierami i od września B1 zaczynam.

      Mimo tego i tak sporo odkładam. Żyjąc jak człowiek o mimo tego uważam ten kraj za nudny.

      Piękny, dający możliwości, ale nie do życia na dłuższą metę. Przynajmniej dla mnie

    •  

      pokaż komentarz

      @last_of_us: Mieszkałem w Norwegii prawie 10lat. Mówię płynnie po angielsku i norwesku. Norwegia jak i mieszkańcy jest specyficzna. Można dosyć łatwo tam sobie żyć, ale nigdy nie czułem się tam u siebie. Ogólnie temat na książkę. Jeżeli chodzi o urzędy to "cud malina" i zero problemów. Jeżeli chodzi o pracę to jest jej mało i trzeba mieć jakieś konkretne papiery aby się załapać na rynek. Jak już się "zakręcisz" w środowisku to leci z górki. Jeżeli chodzi o ludzi to bardzo ciężko wyrobić sobie głębokie znajomości z "lokalsami". Obecnie koszty życia dużych miastach są bardzo wysokie (odpowiednie do zarobków) i ceny usług które są w Polsce dla ludzi normalnością, tam potrafią szokować. Uważam że jak ktoś coś potrafi, to w Polsce będzie żył na takim samym poziomie jak za granicą, albo lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @zatyczkos: Jakie branże/zawody dają szanse na złapanie czegoś w Norwegii?

    •  

      pokaż komentarz

      @zatyczkos: Zgadzam sie. Stuka 10 lat, liceum, studia, praca glownie z Norwegami, sporo lokalnych znajomych a mimo to nie mam poczucia, ze jestem tu u siebie. Norwegowie sa bardzo zachowawczy i nie chca by ktos czul sie u nich niechciany, jednak znajac ich dobrze wyczuwalne jest, ze oni zawsze beda patrzec na Polaka jak na biednego imigranta z biednego kraju. Dla nich naprawde Polak, Ukrainiec, Rumun, Bulgar to wlasciwie to samo, nawet jesli mieszkasz tu dlugo, znasz jezyk, kulture etc. Sprawa zmienia sie dosyc diametralnie, jesli ktos urodzil sie tutaj i wychowywal z lokalsami itd Wtedy faktycznie traktuja jak swojego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strupzdup: https://arbeidsplassen.nav.no/stillinger

      Ale jest tak jak pisałem - dla nich ktoś z poza norwegii jest na ostatnim miejscu w kolejce po pracę. Angielski perfect nie za wiele Ci pomoże. Trzeba mieć dużo szczęścia żeby złapać pierwszą pracę. Często jedyną drogą jest biuro pośrednictwa bo wtedy ktoś może cię wziąść na okres próbny bez ryzyka.

    •  

      pokaż komentarz

      @StemiPL: Ale zauważ że norwedzy nawet wśród swoich łączą się w grupki według statusu społecznego, a będąc polakiem masz status imigranta. Ja znałem/znam polaków którzy tam się naprawde "dorobili" i mają lepiej niż większość norwegów, a pomimo tego nie wyszli poza status imigranta.

    • więcej komentarzy(11)

  •  

    pokaż komentarz

    Paulina zdecydowała się zadzwonić do polskiej ambasady, która skontaktowała ją z prawniczką Gracją Skallerud.
    – To, co powiedziała o warunkach pracy w tym miejscu, wydawało się niepokojące. Wyszłam od razu z biura i wsiadłam do samochodu – relacjonuje prawniczka w rozmowie z VG.
    Skallerud skontaktowała się z Agnieszką Wyrzycką, która jest związana z organizacją humanitarną Caritas. Dwie godziny później do opuszczonego ośrodka przyjechały trzy samochody z Oslo.
    Stamtąd młodzi ludzie pojechali do tak zwanej „kryjówki”, którą Armia Zbawienia prowadzi pod tajnym adresem.
    Mieszkali tam dwa dni. Potem polecieli do domu, do Krakowa.
    Bilety lotnicze opłaciła Armia Zbawienia – opowiada pracowniczka socjalna fundacji Aleksandra Czech.


    Caritas i Armia Zbawienia musiały ratować maturzystów w Norwegii XD czyli podstawy programowe polskiego szkolnictwa w pigułce.

  •  

    pokaż komentarz

    Lata 90, południowe Włochy, pomidory, marokańska mafia. Widzę, że polska młodzież lubi stawiać pierwsze kroki na rynku pracy za granicą. A ja wtedy nie miałem internetu ani komórki.

    •  

      pokaż komentarz

      @allmilczar: Mnie w tamtym okresie we Włoszech, tez chcieli wysterować razem z dziewczyną, co tam się działo, łącznie z próbą jej porwania, spałem z nożami, jedna z największych moich prób w zyciu. Oczywiście Marokance i Albańczycy, do tej pory mam do nich awersje.

    •  

      pokaż komentarz

      @marek321: Ja jakby ktoś zobaczył kaseton na pomodori... to taka mała kawalerka w Warszawie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ja przeżyłem strzelaninę w Foggi, to tak w skrócie.

    •  

      pokaż komentarz

      @marek321: Moi rodzice pracowali w jeszcze wcześniejszym okresie we Włoszech i tyle słyszałem opowieści że wierzę ci

    •  

      pokaż komentarz

      @allmilczar @januszchicago
      W tamtych rejonach bylem co ty ( ͡° ͜ʖ ͡°) następnego dnia chcialem wracać do Polski nawet na piechotę, jak zobaczyłem co tam sie odwala. Miałem obiecany raj a wylądowałem w czarnej, wraz ze swoją dziewczyna co było jeszcze większym obciążeniem dla mnie, bo ciagle się o nią bałem. Tam był Przekrój wszystkich grup społecznych z różnych krajów, od ukrywających się bandytów przez złodziei do wystraszonych studentów przekręconych na wyjeździe do pracy i zostawionych samym sobie bez języka, 2000 km od domu, często bez pieniędzy bo na dokładkę okradzionych. Przez pierwsze dni poznałem sporo dobrych ludzi ( Innych narodowości i kilku Polaków )którzy byli juz jakiś czas i znali dobrze język włoski, utworzyliśmy grupę ktora trzymała się razem i z dala od innych. Dlatego postanowiłem ze zostaniemy i spróbujemy zarobić. Naloty policji, strzały po nocach, awantury, mordobicia, to była codzienność. Któregoś kolejnego dnia przy wieczornym ognisku jeden jegomość nie Polak (z wyglądu bandyta i z opowieści innych :) ale na tyle charakterny ze za swoimi by w ogień skoczył, przynajmniej takie sprawiał wrażenie i taki stosunek miał do mnie, inni się go bali wiec moze dlatego mieli słabsze relacje, dla mnie był pomocny i ja jemu pomagałem jak tylko mogłem)
      oświadczył ze jest zbiórka na gitarę, ja ze nowy to sie nie dokładam bo jeszcze nie zarobiłem :). Następnego dnia z samego rana słychać jakiś samochód, patrzymy artysta od gitary wysiada i oświadcza wszystkim zgromadzonym ze
      „nie bylo gitary, kupiłem samochod” XD
      Domyślałem się ze za 500 eu to nie może być normalny pojazd. A to byl kilkuletni samochód. Jeździł każdy komu był potrzebny, ja nawet prawka nie miałem bo bylem za młody.
      Pracowałem pierwszy raz w życiu na roli, kompletnie nieprzygotowany, od zbierania pomidorów, winogrona do zbierania liści tytoniu. Od tamtej pory inaczej patrzę na rolników.

    •  

      pokaż komentarz

      @allmilczar: @januszchicago:

      Trzeciego dnia w pracy u ciapatego, wożącego nas codziennie starym złomem, polami, pędząc 150 km/h, coś się zaczęło dziać. Rozdzielił mnie z moją dziewczyną, wysłał ją daleko ode mnie, z koleżanką, niby chwasty wyrywać ale wyglądało to jak by specjalnie wymyślił im taką prace bo one nic tam nie robiły a on latał bez ładu i składu a to do nich a to gdzieś dalej do jakichś samochodów. Poszedłem tam po godzinie, powiedziałem, że ma ze mna pracowac a jak mu sie nie podoba to niech nas odwozi z powrotem. Coś tak poburczał pod nosem wymyślał ale nie dalem za wygraną.
      Następnego dnia w drodze do pracy (jadę ja moja dziewczyna i obcy mi chłopak, Polak) nagle skręca w inna drogę i mówi po angielsku, (ja wtedy włoskiego nie znałem) ze pojedziemy po drodze do niego do domu, po śniadanie bo jest jeszcze wcześnie. „Po drodze” to było jakieś 30 minut po totalnych bezdrożach bez ludzi, budynków, tylko same pola do tego wysokie ze nic nie widać dalej niż kilkanaście metrów. Dojeżdżamy do jego domu, dom jak na bliskim wschodzie taka włoska ruina, po środku niczego. Zaprasza nas do środka. Ja mowie ze my poczekamy w samochodzie a ty idź jeść. Chcial mnie zagłaskać żebym, tylko wszedł i zjadł. Stanąłem w drzwiach tak ze nie mogły się zatrzasnąć, mowie ze my jeść ani pić nie będziemy, dziękujemy mu za jego gościnę ale z rana nie jemy. Biadolił z 15 min ze on nasz przyjaciel itd. Taki bylem elektryczny i zły na niego ze wtedy mógłbym mu krzywdę zrobić. Byliśmy w tak odludnym miejscu że jak by nas wywieźli i zakopali to nasz wizerunek do dziś pokazywaliby w „ktokolwiek widział ktokolwiek wie”.
      Pobyt w jego domu to około 30 min w tym czasie próbował mi coś pokazywać tłumaczyć że on profesor i inne gówna. Powtarzałem jak mantrę żebyśmy jechali do pracy. W międzyczasie cały czas gdzieś dzwonił i rozmawiał w swoim arabskim języku.
      W końcu wsiedliśmy z powrotem do samochodu i mieliśmy jechać pracować. Po kilku kilometrach zapytał się czy mam paszporty przy sobie bo policja jeździ i sprawdza. Tym pytaniem mnie tylko uświadomił ze coś kombinuje, mialem je przy sobie (dziewczyny i mój) bo zawsze je nosiłem w specjalnej saszetce na dokumenty schowanej pod pachą. Powiedziałem ze zostawiłem je tam gdzie śpimy u kolegi który chwilowo nie pracuje. Trzy razy pytał czy na pewno. Jak to nie mam itd, miliony pytań dlaczego! Sam juz nie wiedziałem co robić, na tych bezdrożach żywej duszy, on ciągle rozmawiał po ciapacku przez tel, zamiast nas zawieźć do pracy to jezdził w kółko.
      W koncu przyszło mi do głowy ze mam telefon ( takie czasy ze rozmowy jak za zboże a moja karta z polski nie byla aktywna we Włoszech) włączyłem, dźwięk dzwonka ze niby ktos dzwoni, odebrałem i zacząłem rozmawiać, on sie zdziwił ze ja mam telefon, wypytywał mnie kto dzwonił. Powiedziałem mu ze dzwonił kolega od paszportu który został, ze jeździmy z tobą (podałem jego imie) i jeszcze nie jesteśmy w pracy. Po tym powoził nas chwile, i odwiózł do domu. Ciśnienie mi zeszło dopiero po kilku godzinach, bylem gotów go udusić.
      Na drugi dzień jak po nas przyjechał to go wyśmiałem i powiedziałem żeby sam pracował. Za każdym razem jak nasze drogi się splatały patrzył spod byka na mnie. Później mialem na niego wywalone. Kilkanaście dni później, dwie nasze koleżanki, poszły się przejść w niedziele, w bocznej uliczce zaczepił je gość, normalnie ubrany, wyjął lizaka do zatrzymywania samochodów i kazał pokazać paszporty, straszył je deportem, kazał, wsiadać do samochodu na pakę. Szczęście ze mój kolega wracał tą drogą, jak to zobaczył to wywiązała się awantura i tamten uciekł. Kto wie co by było.
      Rozpisałem się jak nigdy, ta wycieczka to taka dawka adrenaliny ze pamietam wszystko mimo upływu dwudziestu kilku lat.
      Później pomagałem innym Polakom, którzy wylądowali w kołchozie zagłady i byli w szoku. Całe autokary ludzi były zostawiane w szczerym polu, często bez pieniędzy, ludzie zapożyczali się u znajomych żeby wyjechać za granicę.

      Mnie się później poszczęściło, spotkałem Włocha, który nas wziął do swojego miasteczka, dał pracę, wynajął mieszkanie. Mogłem pracować i żyć jak człowiek. Przez kilka lat jeździliśmy do niego na wakacje do pracy w kilkanaście osób które zabraliśmy z kołchozu.
      Szkoła życia. Długo by opowiadał, tych przeżyć było sporo.

    •  

      pokaż komentarz

      @allmilczar: Szwagier Św. P. mi opowiadał jak sp$#!#@#ał z obozu pracy we Wło. Wtedy to było przejeb%#

    •  

      pokaż komentarz

      @marek321: a mówią że to cywilizowany kraj, a to zwykła bandyterka
      ja pracowałem u włocha zbierałem jabłka, był normalny

    •  

      pokaż komentarz

      @marek321 O kurde! Niezłe historie tam miałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @oremi: To było ponad 20 lat temu, inny byl kontakt ze światem. Włosi byli i są bardzo przyjaznym narodem. Nawet jak wiedziałeś gdzie jesteś to mogłeś to sprawdzić jedynie na papierowej mapie, jak ją miałeś. Teraz wszędzie blisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marian_Koniuszko: Poźniej się z tego śmialiśmy ale na początku nie było mi do śmiechu :) najgorsze to to ze jesteś daleko od domu i nie możesz się do nikogo zwrócić o pomoc, oprócz policji a i oni mieli cię gdzieś albo mogłeś być deportowany na twój koszt do Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      @marek321: ja byłem w 2005 roku, więc to już było po wstąpieniu do ue, widocznie w 2000 była mafia, bo po ichniemu byłeś znikąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @oremi: To były lata 90. Sporo się zmieniło ale nadal mafia rządzi, nawet takimi ludźmi co chodzą i zabawki sprzedają lub kukurydzę na plaży. Ogólnie lubię Włochów to przyjazny naród No i prawdziwa Italia od Rzymu w dół ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @marek321 mój kumpel 15 lat temu został postrzelony przez marokańskiego gangusa, z którym miał nieszczęście się "zaprzyjaźnić" gdy pracował we Włoszech. Kumpel pracował w sklepie ale dorabiał sobie handlując dragami. Kiedy postanowił wrócić do Polski, ci powiedzieli, że nie mam mowy i że jest im winny kasę. Dzień przed powrotem przejechali w nocy do jego domu. Ten przeczuwając, że to nie jest przyjacielska wizyta uciekł skacząc z balkonu. Wtedy też do niego strzelali. Następnego dnia był w drodze do domu z dodatkową dziurą w tyłku ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Marian_Koniuszko: Fart ze go nie dopadli bo oni się w tańcu nie szczypią ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ja od tych nacji trzymałem się na kilometr, nie mieli za wiele do stracenia, przyjąłem ze przez to są niebezpieczni. Haszysz nosili w reklamówkach.
      Mój brat świadomie wykarmił jednego parówkami wieprzowymi mówiąc mu ze to z kurczaka. Podejrzewam za tez by mial odstrzelony tyłek jak by tamten umiał czytać po Polsku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Domyślałem się ze za 500 eu to nie może być normalny pojazd
      To było ponad 20 lat temu, inny byl kontakt ze światem


      @marek321: Coś kręcisz, w tamtych czasach walutą we Włoszech nie było euro.

    •  

      pokaż komentarz

      @leoha: Racja ze nie bo były to liry. Tyle czasu minęło ze juz w głowie tylko €

    • więcej komentarzy(6)

1 2 3 4 5 6 7 ... 15 16 następna