Rosnąca masa Abramsów koszmarem dla amerykańskich logistyków

M1A2 SEP v3 jest za ciężki dla towarzyszących mu wzt, przez co nie będzie można go ewakuować z pola walki oraz dla dopiero co wdrażanych mostów czołgowych. Co więcej w NATO nie ma i nie planuje się obecnie opracowania mostu pontonowego zdolnego do przerzutu tego czołgu na drugą stronę rzeki.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 97
- Odpowiedz





Komentarze (97)
najlepsze
¯\_(ツ)_/¯
Dobra nasza, znaczy to czołg wybitnie obronny - przez Bug nie przejdą, a i ataku ze strony Niemców także nie ma co się bać.
Za ciężkie dla kolei więc pojadą na naczepie rozwalac nasze piekne drogi... nosz kuffa...(-‸ლ
Taka sama logika tego samego p--------o które uśmierciło czołgi już 60 lat temu.
W ogóle cała idea MBT, została wynaleziona przez Sowietów właśnie dlatego, że nie byli oni w stanie przerzucać ciężkich czołgów przez rzeki. Zresztą, nie tylko. Dlatego konstrukcyjnie nadali sobie ograniczenie do 60 ton. 60 ton ma mieć cały pojazd i elo.
Po pierwsze ten czołg dostał w magazyn amunicyjny który w Abramsie jest separowany. Czołg po takim trafieniu może być naprawiony i wrócić do służby. Jest też zazwyczaj w stanie samodzielnie opuścić pole walki , a nawet prowadzić ostrzał, bo ma kilka zapasowych pocisków w kadłubie.
Po drugie wszystko zależy gdzie i czym się trafi dany czołg. Tył i boki są bardzo podatne na trafienia, ale front już nie zawsze.