26 lat od premiery "Siedem": filmowa podróż do jądra ciemności.

26 lat od premiery "Siedem": filmowa podróż do jądra ciemności.

Mija 26 lat odkąd na ekranach kin pojawiło się "Siedem" Davida Finchera, atakując zmysły, intelekt i poczucie moralności widzów, wywołując szok, odrazę, zniesmaczenie. Co ciekawe, film, który dzisiaj znamy, nie miał prawa w takiej formie powstać, ale jednak powstał.(artykuł z 2020 r.).

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś to były filmy ( ͡° ͜ʖ ͡°), a teraz ekranizacje pustych komiksów i preqele sequeli lgbt

    Żadne przejawy kultury i sztuki, ani tym bardziej pieniądze, nie są w stanie ukryć brzydoty ludzkiej natury; tego, że każdy ma coś na sumieniu, każdy grzeszy, każdy jest winny jakiejś formy hipokryzji. Ta przeszywająca na wylot świadomość towarzyszy każdemu kolejnemu kadrowi "Siedem" oraz scenom z udziałem Johna Doe. Tym bardziej że mężczyzna został specjalnie pozbawiony jakichkolwiek znamion przeszłości, stając się przysłowiowym pustym naczyniem; jego motywacje i czyny zależą od tego, w jaki sposób postrzega je widz

    pokaż spoiler czekam na Bonda i Dunę

  •  

    pokaż komentarz

    Czekam na podobnej klasy Thriller. Ostatni film tego gatunku, który zrobił na mnie podobne wrażenie to Labirynt, ale to film z 2013r. Póki co nic nowego tak dobrego nie wyszło.