•  

    pokaż komentarz

    Wszystko zostało spartolone przez wprowadzenie gimnazjów.

    •  

      pokaż komentarz

      @MajkiFajki: Zasady Jarka obowiązują tylko jego poddanych.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @bardakon: O kim mówisz? Zakop za demotywatory (nie mogłeś jakiegoś artykułu znaleźć?) ale z drugiej strony, problem poruszony, faktycznie istnieje, winę, za to ponosi reforma edukacji i wprowadzenie gimnazjów czyli rok dłużej przedłużone dzieciństwo, a w liceum materiał z 4 lat, trzeba zmieścić w 2,5. Nie mówię już o obniżającym się z roku na rok poziomie matury, ale o tym, że hodujemy chyba przyszłe stado baranów podatnych na kłamstwa i ideologie.

    •  

      pokaż komentarz

      Informacja z opisu nieprawdziwa
      Ostatnia reforma (2007 r.) zmieniła dokładnie to, czego autor wykopu się czepia.
      Nowe roczniki mają program historii doprowadzony bodajże do I wojny światowej w Gimnazjum, a cała reszta jest w szkole średniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @bardakon: Nie poddanych tylko wyznawców - jak to w każdej sekcie :>

    •  

      pokaż komentarz

      @MajkiFajki: Moim zdaniem i tak lepszym wyjściem było umieszczenie oryginału, niż skopiowanie czyjeś treści do pokazywarki. Gdyby wklepał tekst w inne miejsce znalazłoby się grono ludzi zarzucających plagiat czyichś słów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: A jak wyglądają reformy na prawdę ? Wystarczy przejść się do pierwszej lepszej szkoły średniej. W 70% zależy od widzi mi się nauczyciela. Dobrze każdy wie, że gdy przychodzi kontrola z oświaty, klasa jest informowana wcześniej, pani z oświaty siada, jest piękna lekcja z pokazywaniem palcami po mapie, opowiadaniem itd. Na drugi dzień wszystko wraca do normy. Przez 30min pyta żeby usrać paru, potem podyktuje kilka zdań i 45min z głowy.

      W wielu szkołach poziom jaki jest, nie dorasta poziomowi jaki powinien być.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: Dobrze to słyszeć. Jednak kilka pokoleń, w tym ja, było uczone tak jak jest w znalezisku, historia całego XX wieku była zrealizowana w kilka miesięcy. Ubolewał nad tym też mój nauczyciel, ale program to program...

    •  

      pokaż komentarz

      @bardakon: ech tłuczku. wkuwając trzy razy daty, które trzy razy zapomniałeś, albo trzy razy zerżnąłeś, ucząc się o rozbiorach, wbijasz sobie do głowy historię polski, która ukształtowała państwo, w którym żyjesz.

      a to, że upycha się 4-letni materiał w 3 lata LO, to już inna sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: to chyba nie w Polsce. Bo ja zawsze zaczynałem od początku. Moja młodsza Siostra właśnie idzie do liceum i teoretycznie lapie się na tą reformę i też zapewne będzie zaczynać od początku, tak jak na każdym etapie edukacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Heszu: A google to nie można użyć? 2 minuty szukania i wyskakuje: http://www.reformaprogramowa.men.gov.pl/images/stories/reforma.pdf gdzie masz wyraźnie napisane, że reforma w liceach wchodzi dopiero od roku szkolnego 2012/13
      @jestemleniem: to już zależy od nauczyciela, a ich mentalności nie da się zmienić odgórnie.

      Poza tym drobna pomyłka w moim poście wyżej - reforma zaczęła się w 2009.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: Reformy reformami, ale w praktyce to nic nie daje. Starożytność omawia się 3 razy, w podstawówce, gimnazjum i liceum, bo jest na samym początku. Potem najdłuższe średniowiecze, w którym informacje są stopniowane wraz z wiekiem ucznia. Dlatego w podstawówce, gdzie informacji jest najmniej i nie są tak szczegółowe z reguły "da się wyrobić" z historią najnowszą. W gimnazjum jest trudniej i wszystko zależy od nauczyciela. Ale w liceum, kiedy w III klasie każdy myśli już o maturze, zwykle dochodzi się jedynie do I wojny światowej. Rok temu zdawałam maturę z historii i połowę podręcznika musiałam przerobić indywidualnie, bo po prostu nie wystarczyło czasu na normalnych zajęciach. Lekcje historii skończyły się na XX-leciu międzywojennym, krótko przez wybuchem II wojny i były znacznie okrojone, byleby zmieścić jak najwięcej.

      Dużym problemem jest III klasa liceum, która trwa na dobrą sprawę tylko jeden semestr. W II semestrze są przeważnie powtórki, podsumowania itp., no i dużo zajęć wypada (ferie, rekolekcje, Wielkanoc, majowy weekend i tak dalej..). A w I semestrze nie dość, że trzeba dokończyć realizację materiału (przez co wszystko się kondensuje), to jeszcze każdy nauczyciel robi po dziesięć sprawdzianów, bo musi zdążyć z ocenami, żeby dać uczniom trochę luzu na przygotowanie się do matury. W efekcie III klasa to straszny chaos.

      4-letnie liceum było lepiej zorganizowane, wystarczyło czasu i na przyswojenie materiału przez 3 lata i na solidną powtórkę w ostatniej klasie. Szkoda tylko, że coraz więcej młodych ludzi myśli, że czym mniej lat nauki, tym lepiej. Ja chętnie pochodziłabym jeszcze rok do liceum, jeśli miałoby to usprawnić naukę, a nie tłuc samemu po nocach materiał, który powinnam przerobić na lekcjach...

    •  

      pokaż komentarz

      @MajkiFajki: W sumie chciałbym dać ci minusa, że nie doceniasz niektórych demotywatorów, ale ten pic z Kaczorem jest zaj!$isty więc - plus :P

    •  

      pokaż komentarz

      @pauleene:
      Reforma ma na celu uniknięcie dokładnie tego na co się skarżysz. Program historii jest przerabiany w 4 lata (3 gimnazjum+1 szkoły średniej), a pozostałe 2 lata to "historia i społeczeństwo" z silnym naciskiem na historię najnowszą (dla poziomu podstawowego) albo poszerzanie tego, co już było (poziom rozszerzony).

      Jak to wyjdzie to przekonamy się dopiero za 4 lata, gdy pierwszy "zreformowany" rocznik skończy liceum.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: To zostaje mieć nadzieję, że ta reforma przyniesie jakąś poprawę.
      Chociaż nie chcę wykrakać, ale znając podejście młodzieży do nauki w gimnazjum, to może okazać się jednak złym pomysłem...

      Swoją drogą, ktoś w komentarzach już o tym wspomniał, istnieje jeszcze przecież WOS, na którym teoretycznie powinno się uczyć niektórych zagadnień z historii najnowszej. Nie wiem, jak to jest w innych szkołach, ale ja przez 2 lata WOS-u "uczyłam się" o kodeksie karnym (z zapamiętywaniem, a raczej wkuwaniem na pamięć poszczególnych punktów, co każdy zapominał tuż po sprawdzianie) w pierwszym roku oraz ustrojem w kilku wybranych państwach (Polska, Wielka Brytania, Niemcy, USA i któreś z państw skandynawskich, Szwecja bodajże) w roku drugim. Tematy z książki dotyczące obrad Okrągłego Stołu itp były po prostu omijane ("Bo to będziecie mieć na zwykłej historii jak zdążycie").

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemleniem: reformy reformami a podręczniki MUSZĄ być zgodne z podstawą programową, więc o czym ty pieprzysz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: Tak potwierdzam, jestem w 3kl. LO i własnie mam lądowanie na Normandii ^^ , także Bierut go go jedziemy z ku%^mi!

    •  

      pokaż komentarz

      @pauleene: będąc w III klasie to raczej weekend majowy Ci nie wypadł :D

    •  

      pokaż komentarz

      @heniuvelkarol: Racja! Z rozpędu dodałam ten weekend majowy, a potem było za późno na edytowanie.. Ale przynajmniej dzięki niemu są zwykle 2-3 dni wolnego przed rozpoczęciem egzaminów :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dralax: do tego czasu zmieni się minister edukacji i będzie co najmniej jedna kolejna reforma, jak nie więcej

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi: Ja będąc w technikum przyznam szczerze mało korzystałem z podręcznika. Nauczyciele starszej daty korzystają z własnych materiałów, na własne wybrane tematy.

    •  

      pokaż komentarz

      @MajkiFajki: Wykopałbym fajny obrazek ale jakiś debil zrobił z niego denny demotywator.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemleniem: własne tematy?! to co to była za szkoła?! każdy nauczyciel jest zobowiązany do realizacji programu, to, że w twojej szkole dyrektorem był jakiś pieprzony szeryf nie zwracający uwagi na żadne przepisy to nie znaczy, że wszędzie tak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi: Własne wybrane tematy - wybrane przez siebie. Tak samo jak każdy nauczyciel jest zobowiązany do realizacji programu, tak samo każdy kierowca jest zobowiązany przestrzegać przepisów. Obie sprawy mają się podobnie. Polski system edukacji będzie kulawy do czasu aż zdadzą sobie sprawę, że szkoła to nie wyścigi między lepszymi, a gorszymi i nawet najlepszy program tutaj nie pomoże.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemleniem: nie rozumiem cię, co ma niby wynikać z tego, że w jednym szczególnym technikum do którego akurat ty chodziłeś była jedna nauczycielka, która łamała przepisy? wiesz jaka jest różnica pomiędzy nauczycielem a kierowcą? kierowca nie siedzi przed grupą dwudziestu osób, które tylko czekają na jego potknięcie by mu dowalić.

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi: Nie odnoszę się tylko do mojej szkoły. Wielu rówieśników z którymi poruszałem taki temat w czasach szkoły średniej widziało podobny problem. Zanosiło im się na pisanie matury z historii i po maturze wielkie rozczarowanie ze względu na wiele opuszczonych przez nauczycieli lekcji lub poświęcenie im za mało czasu. Ja nie rozumiem ciebie odnośnie tego, że klasa czeka na potknięcia nauczyciela. Kierowca nie jedzie na drodze sam, podobnie jak nauczyciel. Gdy kierowca łamiąc przepisy spowoduje zagrożenie na drodze, jest odpowiedzialny po części za to co stanie się innym. Podobnie nauczyciel jest odpowiedzialny za przygotowanie do matury i jego podejście do przedmiotu jest cholernie ważne. Nie próbuj powiedzieć, że w szkołach pracują tylko i wyłącznie nauczyciele z powołania. Bo takich jest pewnie kilka, góra kilkanaście procent. Większość przychodzi do pracy bo musi, a siedzenie na lekcji z uczniami traktuje jak karę. A tak po za tematem jaram się żwawą dyskusją. Dla takich rozmów założyłem konto. Pozdrawiam serdecznie!

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemleniem: tak, masz rację, w szkołach pracują nauczyciele którzy sumiennie wypełniają swoje obowiązki, bo to dobrze płatna i ekscytująca praca. nie no sory, za ten sarkazm, ale wszyscy znamy realia - w szkołach pracują ci których nigdzie indziej nie przyjęto + ci z powołania - niestety, nie ma co wymagać gruszek na wierzbie z tego powodu, ja miałem takie szczęście, że trafiałem na nauczycieli z tej drugiej grupy, oraz na szkoły gdzie rada rodziców była bardzo mocna - co oznaczało wielkie problemy dla nauczyciela gdy robił coś nie tak - np. nie realizował programu dostatecznie szybko.

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi: Że tak zironizuję. Pomyśl z drugiej strony. Gdyby nauczyciel realizował program szybko, uczniom by to nie pasowało, bo za szybko. Zakończę nasze wywody znanym i bardzo lubianym powiedzeniem, mianowicie : Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemleniem: dokładnie, dlatego wkurza mnie to ciągłe narzekanie na nauczycieli, pocieszam się tym, że jednak na wykopie są młodzi ludzie, a starania nauczycieli docenia się jednak dopiero z odpowiedniego dystansu.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Ja jestem ciekawy dlaczego zrezygnowano z 8 klas podstawówki. Tamten system szkolnictwa sprawdzał się o wiele lepiej, niż obecny.

    •  

      pokaż komentarz

      @adzi31: Chodziło o to, żeby wcześniej traktować dzieciaków jak dorosłych co przygotowałoby ich wcześniej do rynek pracy. Mogło się to udać w sytuacji gdyby gimnazja nie pozostawały w tej samej szkole co podstawówka, gdyby zmieniła się dla nich kadra itd. W praktyce to wygląda tak, że dzieciaki czują się dojrzalej ale pobłaża się im jak dzieciom.

    •  

      pokaż komentarz

      @beeper: W praktyce wygląda to tak, że gimnazjum to teraz najgorsza szkoła. Kiedy było osiem klas, to dzieciaki się znały od lat. Każdy miał ustawioną pozycję i nikt nie musiał się popisywać i udawać kogoś kim nie jest, by zdobyć popularność itp. A wiadomo jak w tym wieku zdobywało się plusy do fajności.

    •  

      pokaż komentarz

      @beeper: a pozostają w tej samej szkole? z tego co wiem to zazwyczaj są to odrębne budynki, może jakieś przypadki na wsiach
      A mnie wydaje się, że próbuje się ich traktować jak dorosłych ale zachowują się jak dzieci, myślą, że wszystko im wolno ale nie potrafią się kontrolować.
      A skoro jesteśmy przy gimnazjalistach to naszła mnie ostatnio taka refleksja gdy obserwowałem bandy gimnazjalistów włóczące się bez celu po mieście z papierosami w gębach:
      - państwo wydaje duże pieniądze na szkoły, aby mogli się oni uczyć, ale skoro mają to gdzieś i nie raczą tego robić to niech ich rodzice pokrywają koszty. Jakiś ryczałt za każdy dzień nieobecności :)

    •  

      pokaż komentarz

      @adzi31: system z gimnazjami jest lepszy pod niektórymi względami a pod niektórymi ustępuje staremu.
      Moja podstawówkowa klasa zaczęła się przeradzać w patologię, alkohol, przemoc, zero nauki. Debile wpływały na poziom całej klasy, niejednokrotnie traciliśmy czas dla paru durni chcących zbyt szybko dorosnąć. Trudne środowisko kształtuje charakter, możliwe, ale nie na dłuższą metę.

      Problem z podstawówką jest taki, że nie trafiają tam ludzie którzy mają jeden cel ale różne, dorastają razem przez kilka lat, ale ich domy są różne ich środowiska na podwórku są różne.

      Natomiast jak dla mnie ideą gimnazjum powinien być częściowy odsiew debili od uczniów, którym zależy na nauce. Tworzenie klas z rozszerzonymi językami itp. Nie wiem natomiast co robić z samymi debilami, to już wyzwanie dla pedagogów by znaleźć im wzorce. Ale jestem pewien że integracja z normalnymi dziećmi nie wpływa dobrze na te drugie.

      Kiedyś chyba pokolenia były inne i mniej rozwydrzone, może przez mniejsze problemy finansowe rodziców, którzy zamiast zapracowywać się po 12 godzin mogli poświęcać dzieciom więcej czasu? Tak sobie tylko strzelam jaki jest powód dlaczego system 8 klas podstawówek przestał się sprawdzać, bo przestał na pewno, ale jeśli chodzi o gimnazjum w sensie programowym to jednak też porażka.

    •  

      pokaż komentarz

      @adzi31: gimnazja wprowadzono z kilku powodów.założenia, o których pisał @beeper są prawdziwe, tak samo jak powrót to modelu przedwojennego, gdzie gimnazja były dość elitarne, więc i młodzież z definicji lepsza.
      bardziej przyziemnym powodem było to, że w 1997 roku, kiedy zaczęliśmy się starać o wejście do Unii, odsetek osób z wykształceniem średnim oscylował w granicach 40%, podczas gdy średnia w krajach unijnych była powyżej 80%. zwiększenie tej liczby było jednym z wymogów Unii. tak więc jedną reformą, nakazującą każdemu uczniowi ukończenie gimnazjum, a tym samym zdobycie wykształcenia średniego niepełnego, zwiększono tę liczbę do prawie 100%.

  •  

    pokaż komentarz

    Gówno prawda.
    Cały materiał z historii jest powtarzany 3 krotnie ( podstawówka->gim->liceum ), od początków cywilizacji do czasów współczesnych.
    Także o rewolucji francuskiej i rosyjskiej też powinien się uczyć 3 razy, to samo z powstaniem USA i trzecią wojną światową.
    Niech się nie dziwi, że nic nie umie jak z lekcji sp$#$%#$a tylko.

    •  

      pokaż komentarz

      @sundale: Zauważ że co prawda powtarzasz materiał, ale z nowym poziomem dowiadujesz się czegoś nowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Destr0:
      To prawda, chociaż niewiele i na ogół rzeczy, które i tak nie są zbyt ważne i niestety często wypadają z głowy.
      Jednak najważniejsze fakty i daty są powtarzane od podstawówki.

    •  

      pokaż komentarz

      @sundale: Najważniejsze fakty? Hmm.. 20 lecie międzywojenne, II wojna i czasy współczesne są tak okrojone, że to woła o pomstę do nieba. Najważniejszy czas dla Polski,a dzieciaki w szkołach wiedzą tylko że w 39' zaatakowali nas Niemcy z Rosjanami, 45' wojna się skończyła. Aha, i 89' obalono komunę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Destr0:
      To ile dzieciaki wiedzą a to co jest w książkach to 2 różne rzeczy, poza tym też ciężko omawiać niektóre rzeczy dogłębnie z 11/12 latkami.
      W pierwszym poście miało być " drugą wojną światową " za dużo tych 3 tam nawrzucałem, sory.

    •  

      pokaż komentarz

      @sundale: Zależy od szkoły, do której chodziłeś - ja ani w podstawówce, ani w LO nie wykroczyłem materiałem na lekcjach historii poza II wojnę światową (w podstawówce dotarliśmy tylko do I-ej.) Nie wyrobiliśmy się czasowo z tego, co pamiętam. Pytanie, czy to była kwestia nauczyciela, czy programu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kmuszyn:
      W takim wypadku była to kwestia nauczyciela, program obejmuje czasy współczesne także.

    •  

      pokaż komentarz

      @sundale: Nigdy na historii nie doszedłem do czasów współczesnych ;] IIWŚ maks.

    •  

      pokaż komentarz

      @sundale: Tylko, że historia współczesna to dział, który opracowuje się najpóźniej, tym samym w podstawówce i gimnazjum w moim przypadku napomniana była I WŚ, ostatnia nadzieja w liceum.

    •  

      pokaż komentarz

      @sundale: Ja z doświadczenia mogę powiedzieć, że da się przerobić XX wiek. Pamiętam, że w gimnazjum doszliśmy bodajże do lat 80. Nauczyciel wiedział, co chce powiedzieć, gdzie mamy dojść i się udało. Nigdy się historią specjalnie nie interesowałem, ale nacisk na I i II WŚ był taki, że umiałem śpiewająco i dostałem 5+ i 6. Czyli szybkość nie wpłynęła niekorzystnie na jakość.

      Co do podstawówek, to trzeba wziąć pod uwagę, że łatwiej opowiadać dzieciom o królach czy bitwach niż o ideologiach czy o polityce, o której nie da się nie wspominać, gdy się mówi o historii XX wieku.

    •  

      pokaż komentarz

      @sundale: Nie wyraziłem się jasno - chodziło mi o to, że program mógł być przeładowany, skoro nie udawało się z nim wyrobić, a uważam, że nauczycieli miałem dobrych - może możliwości klasy były mniejsze ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Człowiek myśli że nauczyli się wszystkiego a najciekawszych rzeczy i tak dowiaduje się z filmów i viasat history. Dwa przykłady : ciekawostka nr. 1 podczas II wojny światowej operatorzy armat otwierali usta przy wystrzale inaczej popękałyby im bębenki uszne , ciekawostka nr. 2 Podczas II wojny światowej, kiedy Francja oddała się Niemcom bez walki do floty francuskiej stacjonującej w Anglii wysunięto ultimatum : oddajcie nam statki albo je zniszczymy (oczywiste żeby pan adolf H ich nie dostał) nie posłuchali się więc zostali rozwaleni, zginęło około 1200 osób.