•  

    pokaż komentarz

    Wiem, że brzmi to jak bajka, jeżeli ktoś wątpi, mogę dodać skany skierowań (jest tam data wydania skierowania i data wizyty).
    BTW: moja mama jest zatrudniona w innej firmie, ma tylko "zwykłe", obowiązkowe ubezpieczenie w NFZ. Ostatnio chciała zarejestrować się do neurologa. "Proszę przyjść po nowym roku". Do rejestracji. Bo w tym roku już skończyły się limity.

    http://1.bp.blogspot.com/_6B0nBvMOsZw/TQSy7axVX1I/AAAAAAAAAHA/u06BkJeQ098/s1600/NFZ%2Bdr%2Bhouse.jpg

    •  
      g......n

      +2

      pokaż komentarz

      @pontonus: od dawna większość rzeczy załatwiam prywatnie. To prawda - NFZ jest tańszy ale to pojęcie względne. Bo z drugiej strony musisz czekać a czas to pieniądz. No i nie zawsze czekać możesz.
      Także do pewnego momentu jest taniej ale zostaje jeden szkopuł.

      W momencie jak zachorujesz a Twoje terapia będzie bardzo kosztowna - szybko doprowadził byś się do ruiny (finansowo). Amerykanie już to mają. Tam czasami lepiej jest umrzeć niż się wyleczyć i doprowadzić rodzinę na skraj bankructwa. Trzeba dobrze zarabiać żeby Cie było stać na chorowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorylmen: zgadza się, tylko są dwie różnice:
      Kiedy idziesz całkiem prywatnie do lekarza, to płacisz parę dych za każdą jedną wizytę. Tu firma płaci 40 zł miesięcznie i mogę chodzić do lekarzy choćby i codziennie.

      Poważna operacja to koszt rzędu dziesiątek i więcej tysięcy złotych. Tego ubezpieczenie prywatne za 40 zł nie obejmuje. Ale w NFZ "chciał nie chciał" ubezpieczonym jesteś. Więc... Na operację zgłaszasz się do NFZ, a do "prywatnych" chodzisz po rehabilitację, leki i inne rzeczy, które pomogą Ci doczekać do operacji

    •  

      pokaż komentarz

      @pontonus: z tym codziennym chodzenie na wizyty to też nie tak cacy, gdybyście(wasza firma) za często chodzili do lekarza to ubezpieczenie przy najbliższej okazji na bank by wskoczyło na wyższy level.

    •  
      g......n

      +2

      pokaż komentarz

      @pontonus: chyba że bierzesz droższe ubezpieczenie u prywaciarza. Warto się zastanawiać co nam się kalkuluje. No i jak mówił kolega wyżej - więcej chorujesz, większe ubezpieczenie płacisz. Całe szczęście przez ostatnie 2 lata miałem tylko małe przeziębienie i zęba do wyrwania.

      Najlepsza rada - najlepiej nie chorować.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie jest to nic nowego, bo ja miałem takowe już 10 lat temu, i wcale nie jest tak różowo jak podjarany kolega pisze - też byłem podjarany na początku.

    Proszę też pamiętać, że ubezpieczenie to wcale niekoniecznie pokrywa kosztów leczenia i rechabilitacji w razie poważnej choroby lub wypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lejda: oczywiście, pisałem o tym wcześniej. Takie ubezpieczenie pokrywa tylko część rehabilitacji w ograniczonym zakresie. Natomiast daje ten komfort, że możesz w normalnym czasie skontaktować się z lekarzem, który np. wypisze Ci recepty i skierowanie na rehabilitację w ramach NFZ. Dzięki temu z procedury "rejestracja -> lekarz -> rejestracja -> rehabilitacja/operacja" odpadają Ci tygodnie, a czasem i miesiące na dwa pierwsze dwa kroki

  •  
    Z.......k

    +2

    pokaż komentarz

    A można zrobić tak, że w ogóle nie jestem ubezpieczony w NFZ, tylko gdzieś prywatnie wykupuje sobie polisę? Wiem, że jak się pracuje na umowę, to jest się związanym z narodowym, ale jak ktoś chce robić jako freelancer? No i jakie firmy oferują takie usługi?

  •  

    pokaż komentarz

    I to jest podstawowy problem naszego (i wielu innych) kraju. Przymusza się nas do płacenia składek na NFZ, PUP, ZUS, a jak przychodzi co do czego to problem wyegzekwować swoje pieniądze. Dlatego jestem wrogiem socjalizmu. Ludzie w większości to nie idioci, sami lepiej wydadzą swoje pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      @martinez98: ja bym troszkę przerobił Twoje ostatnie zdanie. Ludzie nie zachowują się jak idioci jeśli wiedzą że to będzie ich wiele kosztować. W socjalizmie opłaca się być idiotą bo socjalizm takie zachowania wspiera.

    •  

      pokaż komentarz

      @kr10n1: Ok, generalnie jestem zwolennikiem, żeby każdy miał wybór. Domyślnie jest w NFZ, ZUS itp. Jak ktoś chce sam rządzić swoimi pieniędzmi i przyszłością to składa wniosek (podobnie jak z OFE) i sam szuka sobie funduszy do opieki. Bo niestety mamy pozorną wolność i socjalizm obecnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @martinez98: Socjalizm działałby dobrze gdyby 1) wszyscy mogący pracować by pracowali (i tylko i wyłącznie legalnie) a jedyne osoby na rentach to osoby rzeczywiście nie mogące pracować np. bez rąk, nóg, ślepi itp. a nie że kogoś coś boli od czasu do czasu to od razu na rente 2) wszyscy płacili legalnie składki 3) składki byłyby należycie wykorzystywane. Tak nie jest, więc jest jak jest...

      A z drugiej strony - gdyby nie było obowiązkowych składek to większość ludzi by nie odkładało NIC, ani na zdrowotne ani na emerytalne, przejadając tymczasową nadwyżkę kasy póki są młodzi i zdrowi, a potem jęcząc o pomoc państwa gdy okazuje się, że mają raka a operacja i leczenie kosztuje 100 000 zł (których nie mają "od ręki" a że nie płacili składek więc wyrównanie do ubezpieczenia za te wszystkie nieskładkowe lata i tak kosztowało by ich ponad 100 tysi). Nie wspominając już o emeryturze, kiedy nie ma się sił na pracę a jeść coś przecież trzeba... Wg statystyk tylko kilka procent ludzi pracujących na "umowach śmieciowych"odkłada kasę na fundusz emerytalny i tylko kilka procent z nich jest gdziekolwiek ubezpieczonych, co pokazuje najlepiej jak wyglądałby świat bez obowiązkowych opłat - teraz pracujący płacą za tych, którym pracować się nie chce/nie mogą, po zniesieniu składek i tak pracujący (w postaci podwyższonych świadczeń w klinikach prywatnych i wyższych podatkach) musieli by łożyć na niepracujących

    •  

      pokaż komentarz

      @PasjansowyEgoista: Dlatego socjalizm nie działa i nigdy nie zadziała. A ja nie twierdzę, że nie ma być obowiązkowych składek, bo zdaję sobie sprawę, że będzie jak z płaceniem podatków (wg. takiej teorii po otrzymaniu wpłaty od klienta powinieneś od razu odłożyć od kwoty brutto zaliczki na podatek itp i nie ruszać tylko czekać na termin wpłaty do danego urzędu).

      Dlatego piszę o tym, że powinniśmy mieć wybór. OFE ma swoje plusy bo daje (choć częściowy) wybór. Głównym mankamentem OFE jest nie to, że są kosztowne (bo jak mają być tanie jak otrzymują nie wiele) tylko to, że są dodatkiem, a nie alternatywą. ZUSowi to nie pomogło, emerytom też nie, a główny pacjent z tego układu nadal istnieje i obarcza się winą OFE. Jest oczywiście więcej szczegółów do rozpatrzenia, ale generalnie nigdy dobrze nie będzie jeśli ludzie będą mieli pozorną wolność tak jak dziś.
      Myślę, że nawet wsród najbardziej lewych większość chciałaby mieć wybór swojej drogi do emerytury, swojego lekarza (zakładu itp).

    •  

      pokaż komentarz

      @martinez98: No tak to się pięknie mówi ale co byś zrobił jakby się okazało tak jak w Anglii, że jeden z ichnich OFE zbankrutował, przeholowali z inwestowaniem w giełdę a do tego sporą cześć kasy lokowano w Islandii (która przestała spłacać swoje zobowiązania), dyrektor i rada jak się połapali to nagrabili kasy i zwiali a kilka milionów ludzi zostało bez emerytury, gwarancje rządowe wystarczą na wypłacenie maksimum 400-500 funciaków na głowę miesięcznie (bez względu kto ile miał) i wybraź sobie siebie w takiej sytuacji, masz 2-3 lata do emerytury, ledwo ciągniesz już w pracy, każdego dnia musisz łykać garść prochów żeby w ogóle wstać z łóżka a tu się okazuje że nie będziesz mieć emerytury... Gdybyś miał do wyboru 1500 zł emerytury ale pewnej, od państwa albo 2500-3000 ale niepewnej, z jakiejś prywatnej firmy inwestycyjnej to co byś wolał?

    •  

      pokaż komentarz

      @PasjansowyEgoista: Miałbym pretensje do siebie, że wybrałem złe ubezpieczenie, walczyłbym z firmą o moje składki. A przede wszystkim nie zakładam takiego biegu rzeczy. Inwestowanie byłoby tylko w bezpieczne fundusze czy obligacje, rynek w dużej mierze sam się reguluje. Najczęściej radzi sobie dobrze jak państwo nie przeszkadza. Mnie ZUS nie interesuje. Gdybym miał wybór to natychmiast bym zwiał z tego tytanica. Nie jestem prawnikiem ani ekonomistą, ale wiem, że to co teraz działa egzaminu nie zdaje, też jest masa defraudacji, prezesów, marmury i co ja z tego mam? Ludzie powinni zarabiać od zysku, od wkładu w pracę a nie od stanowiska w takim stopniu jak teraz. A ludzie odpowiedzialni za stan finansów w ZUSie to poumierali? Nie! zmienili stołki i siedzą cicho. Odpowiedzialnych nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @martinez98: I tego niestety nie zmieni żadna władza i żaden układ, czy prawica, czy lewica czy środek, wszyscy oni będą usadzać swoich kolesiów w ZUS bo po to ten moloch został stworzony, a nie żeby inwestować nasze pieniądze... ZUS 7% wpłaconych pieniędzy wydaje na swoją działalność (dyrektorzy, biurwy, szkolonka i marmury) a 93% pieniędzy inwestuje, inwestuje w... obligacje skarbu państwa, oprocentowane na 3-4% w skali roku (więc nie trudno obliczyć, że skoro 7% wydają na "koszty własne" a "zysk" z tych pozostałych 93% to najwyżej 4% (birąc pod uwagę stałą inflację w wysokości 2-3% w skali roku "zysku" nie ma), to w takim układzie ZUS marnuje pieniądze, bo więcej wydaje niż zyskuje. A skoro więcej wydaje niż zyskuje ktoś musi pokryć tą stratę, pokrywa ją państwo płacąc pieniędzmi uzyskanymi z... wydawania obligacji skarbu państwa, tych samych które potem ZUS skupuje i na nich "zarabia". Niektórzy kreatywni księgowi mogliby się uczyć od mistrzów piramid finansowych z rządu :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @PasjansowyEgoista: Dokładnie tak ten burdel wygląda. Ja jednak jeszcze wierzę, że ktoś kiedyś walnie pięścią w stół. Może lekko naiwnie, ale nadzieję mogę mieć.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie od dziś wiadomo, że opóźnienia w państwowych szpitalach i niegrzeczne traktowanie personelu jest de facto celowe, ma napędzać ruch w prywatnych klinikach (w których pracuje pewnie z 90% personelu "państwowego") - jak w sklepie zostanę niekulturalnie potraktowany albo towar jest nieświeży to idę do drugiego sklepu, jak zatankuje na stacji i samochód mi się krztusi to następnym razem omijam tą stację szerokim łukiem i jadę do drugiej ale co robić jak w państwowym szpitalu jestem le traktowany? Jest to przeważnie jedyny szpital w okolicy, nie ma alternatywy bo nawet jeżeli jest jakiś inny szpital to pewnie obsług w nim jest taka sama, więc mimo że płace ZUS co miesiąc to musze iść do prywatnego i płacić drugi raz za to samo - przeważnie temu samemu lekarzowi ale tym razem już grzecznemu i kulturalnemu!