Two most common elements in the Universe are hydrogen and stupidity.

  •  

    Stasiowi Michalkiewiczowi trzeba jedno przyznać - ma głowę do robienia interesów na kucach. Przebił ze swoimi zachciankami nawet samotne madki z dziećmi. Frajerzy kupią dziadkowi mieszkanie, no bo po co przez 72 lata życia odkładać, lepiej zajmować się wygadywaniem bzdur. A to zdziwienie jego fanów, że nie jest "zarobionym" prawnikiem przebija wszystko. Typ w ogóle nie pracuje w zawodzie, nie ma żadnych uprawnień, a naiwniacy jeszcze na serio wierzyli, że poważni ludzie chcieliby korzystać z usług takiego foliarza xD

    #bekazprawakow #bekazkuca #patologiazmiasta #neuropa
    pokaż całość

  •  

    WHO ani nie promuje pornografii, ani nie uczy dzieci masturbacji

    Tekst dra Michała Zabdyr-Jamroza, pracownika UJ i członka Klubu Jagiellońskiego.

    https://klubjagiellonski.pl/2019/03/19/who-ani-nie-promuje-pornografii-ani-nie-uczy-dzieci-masturbacji-polemika/

    Międzynarodowe instytucje eksperckie mają zasadniczy problem z popularyzacją własnej wiedzy naukowej. Wiedza ta zbyt często zderza się z lokalnymi uwarunkowaniami lub wpada w młyn ideologicznych sporów, czemu zdecydowanie nie sprzyja nazbyt techniczna, podatna na przeinaczenie forma jej prezentacji. Tak też stało się w wypadku polskiego tłumaczenia dokumentu pt. Standardy edukacji seksualnej w Europie (...) W konsekwencji dostaliśmy kolejną odsłonę wojenki ideologicznej, w której po jednej stronie frontu stają oparte na dowodach standardy edukacji seksualnej, a po drugiej – konserwatywna wrażliwość obyczajowa.

    No i właśnie w tym miejscu pojawia się „efekt kształcenia: informacje/wiedza” (s. 40). W kolumnie „umiejętności” nie ma nic na temat „uczenia masturbacji”, a w „postawach” – nic na temat „afirmatywnego stosunku” do tejże (no chyba, że ktoś uznaje za afirmację postawę posiadania „pozytywnego obrazu swojego ciała”).
    Skoro dzieci już tak wcześnie samodzielnie zaczynają odkrywać własną cielesność – w tym przyjemność z dotykania swojego ciała – zasadne byłoby wyjaśnienie im tych kwestii po to, aby zachować kontrolę nad tym, czego i jak dzieci się uczą. Wydaje się, że warto informować (dostatecznie rozumiejące) dziecko o tym, że dotykanie siebie w taki sposób nie jest symptomem, że jest z nim „coś nie tak”, ale też, że robienie tego przy innych nie jest właściwe. Dzięki temu możemy uniknąć wielu niezręcznych sytuacji. Unikamy też niepotrzebnego napięcia i stresu związanego z takimi sytuacjami. Oczywiście takie rozmowy z dzieckiem powinni prowadzić rodzice. Ale też doskonale wiemy, że niektórzy z nich mogą nie być do tego przygotowani, ani psychicznie, ani merytorycznie. Kompetentny nauczyciel stanowić tu będzie dla rodzica bezcenną pomoc.


    Krzysztof Mazur stwierdza, że „WHO nie nadąża za rzeczywistością. Z perspektywy tego dokumentu największym problemem i wyzwaniem jest edukować młodych ludzi, żeby uprawiali bezpieczny seks […] Natomiast z perspektywy bardziej aktualnych badań widać, że coraz większym, rosnącym problemem jest uzależnienie od pornografii”.
    I to jest bardzo słuszna uwaga, bo rzeczywiście na znaczenie tego problemu wskazuje… WHO. Na przykład w najnowszej edycji międzynarodowej klasyfikacji chorób z grudnia 2018 r. Podkreślenie negatywnego charakteru pornografii zawarte jest wyraźnie w samym omawianym dokumencie.
    Co prawda, „uzależnienie od pornografii” nie pojawia się w dokumencie expressis verbis, ale pornografia występuje zaraz obok „uzależnienia od seksu” i prostytucji jako zjawisk, które nauczyciele powinni wyjaśnić dzieciom w wieku lat 15 i więcej. Vide (s. 50) – wiedza: „Seks powiązany z wymianą dóbr ekonomicznych (prostytucja, seks w zamian za prezenty, posiłki, wspólne wyjścia, niewielkie sumy pieniędzy), pornografia, uzależnienie od seksu”). Mam nadzieję, że nikomu nie przyszło do głowy po przeczytaniu tego fragmentu, że chodzi tu o „uczenie prostytucji” lub „afirmowanie uzależnienia od seksu”.


    Na pewno nie jest tak, że celem WHO-wskich standardów edukacji seksualnej jest wskazywanie dzieciom pornografii jako źródła wiedzy o seksie. Celem jest raczej wyjaśnienie, czym ta pornografia jest i dlaczego dzieci nie powinny uznawać jej za źródło wiedzy.
    I nie jest też tak, że to przez tę edukację dzieci w ogóle dowiedzą się o pornografii. Sam Krzysztof Mazur zwraca uwagę na fakt, że wraz z popularyzacją urządzeń mobilnych dostęp dzieci do pornografii stał się powszechny. Pytanie, co z tym faktem zrobić. Przemilczeć go? Udawać, że problemu nie ma? A może raczej edukować, wyjaśniać i uczyć radzenia sobie z tym zjawiskiem?
    Taka edukacja ma większą szansę – niż udawanie, że tematu nie ma – zapobiec wystąpieniu w przyszłości uzależnienia od pornografii.


    Sam jestem ojcem. (...) uważam, że w seksualności istotną rolę odgrywają kwestie wartości, odpowiedzialności oraz szerszych relacji społecznych, a nie tylko to, czy seks jest bezpieczny. Zgadzam się także, że poważnym problemem może być uzależnienie do pornografii. I właśnie dlatego z całego serca życzyłbym sobie, żeby obowiązywały w Polsce standardy opisane w tym „oburzającym” dokumencie.

    #klubjagiellonski #publicystyka #lgbt #4konserwy #neuropa #polityka #nauka
    pokaż całość

  •  

    Na głównej znajdziemy informację o tym, ze roundup jest rakotwórczy ...

    Bo tak stwierdziła lawa przysięgłych jakiegoś sądu xd

    Podobne kwiatki sa czasem w komentarzach np. O tym ze niemiecki sąd udowodnił, ze zarazki nie istnieją #neuropa #otchlan #rajfoliarzy pokaż całość

  •  

    Ze wczorajszego protestu odnośnie indoktrynacji w warszawskich szkołach:

    Uważam że taka ingerencja to jest bezprawie, w krajach że tak powiem o tradycjach muzułmańskich czy innych, widzi pani jak postępują z deprawatorami, prawda? Skracają ich o głowę po prostu, dlatego że jest to nienormalne, niemoralne i zagraża przyszłości ludzkości

    Tej dewiacji można się nauczyć, po prostu można się nauczyć, nie prawda że to jest dziedziczne

    Pracowałam jako pielęgniarka w szkole już ta metoda była wprowadzana od kuchni jako "badajmy sobie jądra", "badajmy piersi"

    #neuropa #bekazprawakow #bekazkatoli #polska #warszawa #medycyna #lgbt #teczowepaski #homoseksualizm
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    dziś na zajęciach doktor poruszył bardzo ciekawą rozkminę. powiedział, że nie jest wegetarianinem, ale mimo wszystko stara się minimalizować cierpienie, więc kiedy je mięso, to raczej zwierząt niższych takich jak krewetki

    i teraz tak sobie myślę, pytam wegetarian

    czy ktoś kto je tylko owady moralnie czyni lepiej niż ktoś, kto je świnie lub krowy?

    #wegetarianizm #rozkminy #filozofia pokaż całość

  •  

    Powrót do normalności

    Parafilia (gr. para παρά = obok, ponadto, oprócz i -philia φιλία = miłość), zaburzenie preferencji seksualnych (dawniej: „dewiacja seksualna”, „zboczenie seksualne”, „perwersja seksualna”[1]) – rodzaj zaburzenia na tle seksualnym, w którym wystąpienie podniecenia seksualnego i pełnej satysfakcji seksualnej uzależnione jest od pojawienia się specyficznych obiektów (w tym osób), rytuałów czy sytuacji, niebędących częścią normatywnej stymulacji[2]; długotrwałe, nawracające, silne, seksualnie podniecające fantazje, seksualne pobudki lub zachowania, które obejmują niezwykłe obiekty, działania lub sytuacje (obiekty nieosobowe, cierpienie lub poniżenie, dzieci, nie wyrażające zgody osoby) i powodują klinicznie znaczącą przykrość lub pogorszenie w społecznej, zarobkowej lub innej ważnej dziedzinie funkcjonowania[3]. W definicjach niektórych parafilii przed słowem „powodują” dodane jest sformułowanie: „osoba działa zgodnie z tymi pobudkami lub” dla umożliwienia w tych przypadkach rozpoznania schorzenia nawet w sytuacji braku przykrości lub pogorszenia funkcjonowania[4].

    Zaburzenia psychiczne – ogół zaburzeń czynności psychicznych i zachowania, zwykle będących źródłem cierpienia lub utrudnień w funkcjonowaniu społecznym, które są przedmiotem zainteresowania psychiatrii klinicznej, w tym takich jej działów, jak diagnostyka, leczenie, profilaktyka, badania etiologii i patogenezy[1]. [...] Wyodrębnienia większości poszczególnych zaburzeń psychicznych w aktualnie stosowanych klasyfikacjach takich, jak DSM-5 czy ICD-10, dokonano głównie ze względów praktycznych, związanych z zasadami postępowania medycznego, społecznego lub prawnego. Co więcej, autorzy owych klasyfikacji posługują się bardziej ogólnym terminem „zaburzenie” (ang. disorder) celem uniknięcia poważniejszych wątpliwości dotyczących terminu „choroba” (ang. disease lub illness). Niemniej jednak, niektóre źródła piśmiennicze posługują się zamiennie pojęciami "zaburzenie psychiczne" i "choroba psychiczna", pomijając różnice pomiędzy konotacjami tych terminów[2].

    Jak pogodzić wiarę w darwinistyczną teorię ewolucji, z wiarą iż zboczenie to coś normalnego? Otóż wystarczy rozszerzyć definicję słowa "normalny". Kiedyś normalność utożsamiano z czymś zgodnym z prawami natury, jako element zdrowego łańcucha rozwojowego w przyrodzie. Dziś jest to po prostu coś występujące w przyrodzie; dewiacja występuje w przyrodzie, więc jest normalna, tornado występuje w przyrodzie, więc jest to coś normalnego.

    A co z zaburzeniami i dewiacjami? Zostają zredukowane do minimum znaczeniowego. Dziś jest to problem pedofili i zoofilii, ale już jutro będzie to problem czysto semantyczny. Wkrótce możemy spodziewać się podobnej redukcji w kategoriach dobra i zła. Dzięki temu zabiegowi na ziemi zapanuje dobro, nim zdążymy ograniczyć biedę, wyzysk i przemoc.

    Jednocześnie wartościowanie ludzi pod względem orientacji seksualnej jest równie ułomne, jak wartościowanie pod względem poglądów politycznych. Jednak by zachować tolerancję musimy mieć możliwość wyjść z obszaru zainteresowania seksualnego czy politycznego danej osoby kiedy tylko będziemy mieli na to ochotę, a więc wymaga to obustronnego szacunku i wyczucia. W tym rozumieniu wpychanie ludziom na siłę swojej agitacji związanej z orientacją seksualną/polityczną wykracza poza sferę tolerancji.

    Dlatego każdy normalny sympatyk LGBT dbający o promocję tolerancji powinien sprzeciwiać się wchodzeniu z butami w sfery seksualne ludzi heteroseksualnych przez te środowiska. Dodatkowo walkę o tolerancję seksualną poprzez łamanie tabu seksualnego należy uznać za skrajnie głupią. Niestety aktualnie mamy sytuację bardzo patologiczną, gdzie kosztem dzieci politycy chcą zdobywać polityczne profity, a środowiska które powinny być aplityczne dają się manipulować, stając się elementem doraźnej gry politycznej.

    #lgbt #4konserwy #neuropa
    pokaż całość

    •  

      Jeżeli jest to wynik ewolucyjnego dostosowania pozwalającego przetrwać gatunkowi to jest to zgodne z teorią ewolucji (znamy takie przypadki w przyrodzie). Pytanie, czy ludzki gatunek przetrwałby przy płodności na poziomie 5%? Jedna kobieta musiałby urodzić powyżej 20 dzieci by utrzymać liczebność gatunku.

      @Amarantus_Ekspandowany: dobrze, że jesteś tego świadomy, bo wtedy możemy przejść do spokrewnionego zagadnienia. Mianowicie, czy posiadanie dzieci przez każdego przedstawiciela danego gatunku społecznego faktycznie da się ująć właśnie w, jak to ująłeś, "zdrowy łańcuch rozwojowy w przyrodzie".
      Jakbym miał określić obecny stosunek ludzi do tego, to już dawno przestałoby to obowiązywać. Przynajmniej na stulecia przed różnorako pojętą lewicą oderwaliśmy się od tak pojmowanej natury. Z racji tego, że więzy międzyludzkie są obecnie dużo bardziej skomplikowane niż po prostu stadne (i mają niesamowicie większy zasięg), to uważam, że trudno określić przeciętną jednostkę jako "zdrowy/niezdrowy" czy "użyteczny/bezużyteczny" element, niezależnie od dzietności.

      Dziś jest to po prostu coś występujące w przyrodzie; dewiacja występuje w przyrodzie, więc jest normalna, tornado występuje w przyrodzie, więc jest to coś normalnego.

      Przypomnę tu, że argument o naturalności homoseksualizmu (przez analogię do innych gatunków) powstał jako kontrargument dla pierwszych argumentów przeciw LGBT o nienaturalności takiego współżycia płciowego.
      Warto tu zwrócić uwagę, że mało kto uważał, że naturalność sama w sobie jest dobra, ale służyło to wykazaniu tego, że odwołanie do natury nie jest sensownym argumentem zarówno za jak i przeciw czemuś.
      Gdy pierwotnego argumentu przestano używać, to zaczyna się w nieco pomylony sposób atakować ten kontrargument. Wyobraź sobie reakcję osób, które wtedy brały udział w tej dyskusji po stronie LGBT, gdy widzą w jaką stronę wyewoluowała dyskusja i jakie poglądy imputuje. (・へ・)

      Dodatkowo walkę o tolerancję seksualną poprzez łamanie tabu seksualnego należy uznać za skrajnie głupią.

      Jeżeli chodzi o profilaktykę nastoletnich ciąż, to mam niestety złe wieści dla seksualnego tabu:
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3194801/
      pokaż całość

    •  

      Absolutnie się z tobą nie zgadzam. Prawdziwie skomplikowane więzy międzyludzkie były w przypadku wielopokoleniowych rodzin, które musiały radzić sobie w trudnych warunkach. Albo nawet w systemie feudalnym, gdzie przy wielodzietnej rodzinie pierworodny dostawał całą ziemię od ojca, by uniknąć przykrych konsekwencji parcelacji majątku/ziemi.

      @Amarantus_Ekspandowany: mówisz o zasięgu, który dana osoba postrzega, a nie który rzeczywiście ma.
      Dzisiaj mogę swobodnie i łatwo podróżować w celu znalezienia nowego miejsca pracy i mieszkania, brać udział w akcjach charytatywnych na rzecz zupełnie obcej osoby na drugim końcu tego kraju, mieć wpływ na decyzje podejmowane przez radę osiedla, i tak dalej.
      Ten mechanizm, z racji samego rozmiaru jest zdecydowanie bardziej skomplikowany.

      Co do części relatywizującej "zdrowy/niezdrowy" czy "użyteczny/nieużyteczny" też się nie zgodzę.
      To mi przypomina, że nigdy nie określiłeś tego "zdrowego łańcucha rozwojowego w przyrodzie".

      To nie przypadek że nielicznym koncepcją społecznym udało się przetrwać, a znacznie większej ilości nie udało się przejść próby czasu.

      Jakim koncepcjom nie udało się przetrwać próby czasu, z pominięciem kwestii popularności? Na tym świecie znajdziesz różne rzeczy, na przykład społeczności poligamiczne, poliginiczne, poliandryczne, matriarchalne...

      Nie pisałem o edukacji seksualnej, tylko o relacjach między osobami wzajemnie siebie tolerancyjnymi. Bez tabu nie może być tolerancji, jedynie akceptacja, bez tabu nawet nie może zaistnieć cywilizowane społeczeństwo.

      Jakie tabu łamie LGBT, którego nie łamie edukacja seksualna?
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Instytut Pamięci Narodowej powinien zostać zniszczony bo wybiela ludobójstwa, czego dowodzą haniebne wnioski ze śledztwa dotyczące bandyty Romualda Rajsa, pseudonim Bury.

    Mój ulubiony fragment:

    W naszej ocenie tragiczne zdarzenia spowodowane przez „Burego” i jego żołnierzy nie odpowiadają definicji zbrodni ludobójstwa, określonej w Konwencji ONZ z 9 grudnia 1948 r. jako: „czyn dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych jako takich”. Uważamy, że „Bury” nie działał z zamiarem zniszczenia (ani w całości, ani w części) społeczności białoruskiej lub też społeczności prawosławnej zamieszkałej na terenie Polski w jej obecnych granicach. Miał przecież możliwości, by puścić z dymem nie pięć, ale znacznie więcej wiosek białoruskich w powiecie Bielsk Podlaski.

    Cały komunikat tutaj
    Meme poglądowe, inspirowane tym.

    #neuropa #4konserwy #historia #bekazpisu #ipn #zolnierzewykleci #polityka
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: bury.png

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika tyrald

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)