•  

    2369 + 1 = 2370

    Tytuł: Religa. Biografia najsłynniejszego polskiego kardiochirurga
    Autor: Dariusz Kortko, Judyta Watoła
    Gatunek: biografia, autobiografia, pamiętnik
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Po 12 godzinach zajrzała do nas koleżanka z oddziału i mówi: Żona pacjenta, którego operujecie, zabrała wszystkie jego rzeczy. Stwierdziła, że po tak długim czasie w narkozie jej mąż pewnie i tak nie żyje.
    Religa się wkurzył. – To ja jej, kurwa udowodnię, że ten facet będzie żył.
    I pacjenta uratował.


    Po zakończonej lekturze profesor Religa jawi mi się jako człowiek zdeterminowany, pewny siebie i robiący wszystko żeby osiągnąć zamierzony cel, co zresztą często, wbrew okolicznościom, logice, czasem nawet prawu, temu stanowionemu i temu rządzącemu biologią, mu się udawało. Jeśli dodać do tego fakt, że profesor Religa w zasadzie czego by się nie podjął, to cel miał jeden: ratować ludzi, to ta jego determinacja w moich oczach zasługuje na szczególny podziw i uznanie. Oczywiście nie oznacza to że zawsze mu się udawało albo że było łatwo. Porażki przeżywał mocno, a jako porażkę zawsze traktował śmierć pacjenta. Zamykał się wtedy w swoim gabinecie i pił, czasami przez kilka dni. Profesor Religa nie był pozbawiony wad, i może właśnie to tylko potęgowało jego charyzmę, pozwalało zjednywać sobie ludzi, których gromadził wokół siebie i do siebie przyciągał. Z tych ludzi, których traktował inaczej niż to się w świecie wielkich profesorów utarło, których traktował jak partnerów, jak równych sobie udało mu się wychować niemal całe pokolenie wybitnych kardiochirurgów. Budujące jest to że ci jego wychowankowie, tak przynajmniej wynika z ostatniego rozdziału książki, mają niekiedy już własnych wychowanków, wychowanych na modłę, jaką stosował profesor Religa. Druga strona medalu jest jednak taka, że profesor był zapalczywy. Fakt, obdarzał ludzi zaufaniem, ale raz utraconego zaufania nie można było już u niego odbudować. Czasami nie rozumiał też, że ci jego wychowankowie mogą mieć swoje życie, jakieś inne potrzeby. Tak jak uczeń, który pojechał do rodzącej w szpitalu żony, na co profesor się co prawda zgodził i zwolnił go z obowiązku wykonania operacji, ale dziwił się po co mężczyzna jest potrzebny przy porodzie, przecież kobiety zawsze same sobie z tym radziły. Mocno uderzająca jest też, delikatnie tylko zarysowana, relacja profesora Religi z żoną. Ogromne wsparcie i zrozumienie, jakim był przez panią Annę Religę obdarzony pozwoliły mu osiągnąć to, co osiągnął, co zresztą profesor zauważał, rozumiał i za co był żonie wdzięczny. Z tym, że o życiu prywatnym w tej książce jest niewiele. Bardzo dobrze zresztą.

    Z oceną biografii (których mało czytam) zawsze mam taki problem, że staram się nie odnosić do treści. Bo jak tu ocenić czyjeś życie, czyjeś wybory? Owszem, mogę sobie wybrać jakieś fragmenty, które są inspirujące, mogę zastanowić się co ja zrobiłbym w takiej sytuacji, mogę zobaczyć konsekwencje cudzych decyzji. To co mogę i potrafię ocenić to sposób w jaki ta biografia jest napisana. Nie chodzi o obiektywność, bo nie mam takiej wiedzy o życiu profesora żebym mógł krzyknąć „Tak nie było!” albo pokiwać zgodą że to prawda. Mogę powiedzieć tylko, że bardzo podoba mi się sposób, w jaki autorzy przedstawili życie profesora Religi. Tę książkę czyta się jak opowieść fabularną. Opowieść skonstruowana jest jak pasjonująca historia, z zaburzoną chronologią, przeskokami czasowymi, osnuta raczej wokół poszczególnych wątków a nie kartek kalendarza, co – moim zdaniem – zapewnia jej przejrzystość i sprawia, że czyta się ją z zaciekawieniem, a nie jak nudną książkę o suchych faktach. No i wydaje mi się, że autorom udało się zachować pewien obiektywizm: po zaprezentowaniu faktu (czy to z życia profesora, czy z historii polskiej może nie tyle medycyny, co służby zdrowia – a tych drugich jest całkiem sporo i są bardzo ciekawe) oddają głos uczestnikom tamtych wydarzeń. I to uczestnikom zarówno sympatyzującym z bohaterem, jak i będących wtedy do niego w opozycji czy mającym inne zdanie.

    Mało czytam literatury faktu, bo uważam, że fakty, z którymi mam do czynienia na co dzień są wystarczająco do dupy. Teraz jednak, trochę za sprawą poszukiwania jakiejś inspiracji czy motywacji, a też za sprawą przeczytanej Obrony Łużyna, książki o obsesji prowadzącej do wyniszczenia miałem ochotę przeczytać o obsesji prowadzącej do budowania. W tym zakresie ta książka mnie nie zawiodła, choć to nie jest tak, że życie profesora Religi było usłane różami. Wręcz przeciwnie, przeciwności było wiele i może właśnie to, że da się je pokonać, a jeśli nawet się nie da to nie jest wstydem odpuścić i zająć się czymś innym było dla mnie w tej książce najbardziej inspirujące, motywujące i budujące.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #biografiabookmeter #autobiografiabookmeter #pamietnikbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2368 + 1 = 2369

    Tytuł: Entre amigos. Hiszpański przepis na szczęście
    Autor: Monika Bień-Königsman
    Gatunek: literatura podróżnicza
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
    ISBN: 9788381037426
    Wydawnictwo: Pascal
    Liczba stron: 368

    Kulinarny przewodnik po Andaluzji, czyli południowej części Hiszpanii.
    Autorka jest Polką zakochaną w tej części świata. W samej Andaluzji mieszkała przez rok, a chyba niezliczenie wiele razy bywała tutaj turystycznie.

    Książka jest kolorowa, zawiera mnóstwo zdjęć i przepisów. Z pewnością pobudza apetyt i pomoże wprowadzić trochę słońca podczas jesiennej szarugi. Na końcu zebrane zostały również miejsca, gdzie można nabyć informacje o Hiszpanii oraz dobre hiszpańskie produkty, które dodadzą niepowtarzalnego smaku daniom przygotowywanym z polskich składników.

    Myślę, że książkę czyta się równie dobrze podczas wakacji zagranicznych, jak i w trakcie pobytu w Polsce, nawet jesienno-zimowego.

    Dłuższe recenzje publikuję na blogu i na insta

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #nonfiction #literaturapodrozniczabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2367 + 1 = 2368

    Tytuł: Sztukmistrz z Lublina
    Autor: Isaac Bashevis Singer
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆
    Liczba stron: 190

    Powieść skupia się na jednej osobie i jej różnych rozterkach życiowych, sporo jest o konsekwencjach wplątania w liczne romanse, a także o kwestiach religijnych. Dobrze mi się czytało tę książkę, chociaż akcja raczej nie zaskakuje. Styl pisania autora jest bez wątpienia zaletą. Końcówka trochę mnie zawiodła.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #literaturapieknabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2363 + 1 = 2364

    Tytuł: Cesarzowa. Pierwsze lata Sisi na wiedeńskim dworze
    Autor: Martina Winkelhofer
    Gatunek: biografia, autobiografia, pamiętnik
    Ocena: 7/10
    ISBN: 9788367406475
    Tłumacz: Magdalena Kaczmarek
    Wydawnictwo: Marginesy
    Liczba stron: 400

    Martina Winkelhofer skupiła się na pierwszych dwudziestu siedmiu latach życia cesarzowej Elżbiety. Badaczka skupiła się na ukazaniu Sisi jako młodej kobiety, ale też pokazaniu drogi jaką przebyła od dziecka poprzez bycie młodą dziewczynę aż po zostanie cesarzową Austrii i jej przemianę. Autorka też pokazuje szerzej pozycję kobiety w tamtym okresie, czego oczekiwano od płci pięknej, jak wyglądało jej dzieciństwo, wychowanie, jak wyglądało życie na dworze, jakie wymagania jej stawiano. Przede wszystkim podobało mi się pokazanie życia dworskiego i życia towarzyskiego Sisi i jej otoczenia. Najlepiej oceniam rozdziały dotyczące zaręczyn i ślubu Franciszka Józefa i Elżbiety, autorka pokazała jak wyglądała droga do ślubu, jak obchodzono uroczystości weselne w Wiedniu. Kolejne rozdziały skupiają się już na narodzinach potomków, problemach zdrowotnych Elżbiety oraz jej podróżom na Maderę i Korfu. Opowieść w dużej mierze oparta jest na aktach dworskich - dokumentów urzędów ochmistrzowskich, dyrekcji generalnej cesarskiego funduszu prywatnego i rodzinnego czy archiwach rodzinnych. Warto zauważyć, że autorka mocno skupia się na samej postaci Elżbiety, brak tutaj szerszego kontekstu politycznego, ale dla osób lubujących się w dworskim ceremoniale pozycja ta będzie odpowiednia.

    #bookmeter #ksiazki #historia #biografiabookmeter #autobiografiabookmeter #pamietnikbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2362 + 1 = 2363

    Tytuł: Opowiadania
    Autor: Marek Hłasko
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★★☆
    ISBN: 8307019931
    Wydawnictwo: Czytelnik
    Liczba stron: 484

    Coś fenomenalnego. Właśnie od tej pozycji zaczęła się moja przygoda z Panem Markiem, i to całkiem przypadkiem. Co mogę rzec, autor zaczął z wysokiego C, a Baza Sokołowska to jedno z najlepszych opowiadań jakie czytałem. Po przeczytaniu Pętli stwierdzam, że filmy Pod Mocnym czy Wszytko będzie dobrze, chowają się jeśli chodzi o wywołanie wstrętu do alkoholu. Klimat PRL wylewa się z tych opowiadań, wręcz przywoływał mi wspomnienia z wczesnego dzieciństwa ( co prawda ’91 here, i w żadnym PRL-u nie wychowywałem sie, ale spędzałem dużo czasu w dziadków w mieście powiatowym które długo żyło nutą Polski Ludowej ( ͡° ͜ʖ ͡°). Szkoda tylko, że książka się rozpadła w połowie czytania, ale udało się trochę ja zregenerować, niemniej odradzam wydanie jak pic rel. Tak że tego, czas na kolejna cześć opowiadań, a Pana Marka polecam motzno.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #literaturapiekna #bojwkamarkahlaski #literaturapieknabookmeter
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    2361 + 1 = 2362

    Tytuł: Wiersze zebrane
    Autor: Stanisław Barańczak
    Gatunek: poezja
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    kto ci powiedział, że wolno ci się przyzwyczajać?
    kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
    czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
    w świecie
    czuł się jak u siebie w domu?


    W zasadzie to nie wiem czy mogę powiedzieć, że ja tę książkę skończyłem czytać. Bo owszem, na początku zacząłem ją czytać od początku, ale męczyły mnie te wiersze z początkowego okresu twórczości pana Barańczaka, trochę ich nie rozumiałem i zupełnie nie czułem. Odłożyłem ją więc na jakiś czas. Zająłem się czymś innym, czytałem inne rzeczy. Ale pan Barańczak mnie trochę prześladował, głównie w muzycznej interpretacji zespołu Buldog (Boże, chroń nas przed panią Reni Jusis!). Od czasu do czasu włączały mi się utwory w których postanowiono wykorzystać teksty tego autora, wspaniałe XI, ze świetnym teledyskiem, choć fanem wideografii nie jestem, czy, jeszcze wspanialsze Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci. No i tak sobie wracałem od czasu do czasu otwierając książkę w losowych miejscach, choć raczej mniej więcej w drugiej jej połowie. I czytałem jeden albo dwa teksty i się zastanawiałem, i czasami przygnębiałem, ale często zachwycałem. Treścią, formą, spojrzeniem, bliskością spojrzenia podmiotu lirycznego z moim, umiejętnością przekazania nastroju, ubrania myśli w słowa. I dalej do tej książki będę pewnie wracał i będę ją czytał i wydaje mi się – a nawet może mam taką nadzieję – że nigdy czytać jej nie skończę. Choć, z drugiej strony, nie ma co do tej myśli się za bardzo przyzwyczajać.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #poezjabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2360 + 1 = 2361

    Tytuł: Obrona Łużyna
    Autor: Vladimir Nabokov
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Jeszcze poprzedniego dnia przyszedł mu do głowy ciekawy chwyt, za pomocą którego można było chyba udaremnić knowania tajemniczego przeciwnika. Chwyt polegał na tym, aby z własnej woli wykonać jakieś bezsensowne, ale nieoczekiwane działanie, które wykraczałoby poza regularność jego życia, i w ten sposób wikłałoby dalsze układy ruchów zamierzone przez przeciwnika.

    Szekspir twierdził, choć sama koncepcja jest dużo od niego starsza, że Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają. Odbierał tym samym człowiekowi możliwość, a może nawet nadzieję na to, że może decydować. Że coś od niego zależy. Pan Nabokov przeciwnie. Co prawda w Obronie Łużyna też potraktował życie jako grę, ale nie bezwolny, zależny od wizji czy kaprysów reżysera występ na scenie, tylko jako partię szachów. W partii szachów wszystko zależy od poruszających się w ramach reguł (a na wyższym poziomie w ramach schematów) figur, o których decydują gracze. Teoretycznie szanse są równe i wszystko zależy od grającego. Problem pojawia się kiedy przeciwnik jest od bohatera dużo mocniejszy, tak jak w przypadku Łużyna, który uważał że gra w szachy z życiem czy może z całym światem. Jeszcze większy problem to sytuacja, kiedy okazuje się, że nie tylko nie możesz prawidłowo określić strategii przeciwnika, odgadnąć jego kolejnych posunięć – więc naturalne, że nie nie wiesz jak się na nie przygotować – ale też kiedy okazuje się, że grasz nie z tym, z kim myślałeś że grasz. Kiedy tak naprawdę sam jesteś swoim własnym przeciwnikiem. Stary dowcip, powiedzenie które mówi, że „grał sam ze sobą i przegrał” w kontekście tej książki jakoś przestaje być śmieszne.

    To jest kolejna prosta historia opowiadająca o stereotypowym człowieku-geniuszu, który poza swoją dziedziną (obsesją?) w której jest genialny nie umie praktycznie nic innego. Wszystko inne go przerasta. To opowieść jakich wiele: ma logiczny początek, konsekwentne rozwinięcie i w zasadzie oczywiste zakończenie. Sposób, w jaki pan Nabokov przedstawił tę historię też przez większość czasu nie ma w sobie nic specjalnego, uważam nawet że tę Obronę Łużyna napisał mocno warsztatowo. Poza pojawiającymi się od czasu do czasu (i w bardzo odpowiednich miejscach!) „momentami”, które stanowią piękne akcenty i językowo – czy też literacko – wynoszą całość utworu na wyżyny, przynajmniej w moim odczuci. Właśnie z tego powodu książkę czytało mi się niesamowicie przyjemnie, a sposób, w jaki autor opisał ślub państwa Łużyn, przygotowania pani Łużyn do nocy poślubnej (ze wszystkimi pięknie i bardzo subtelnie ujętymi emocjami) czy wizyty Łużyna u dentysty, fotografa i urzędnika paszportowego zapamiętam na długo.

    Obrona Łużyna to książka w rodzaju tych, które lubię najbardziej. Raczej przygnębiająca, mogąca być pewnym rodzajem analizy jakiejś odmiany „bycia człowiekiem”, mogąca być traktowana jako ostrzeżenie, a przy tym napisana kapitalnie. A wszystko to w swojej własnej prostocie. Dokładnie jak przy grze w szachy, gdzie, na podstawie w zasadzie nieskomplikowanych reguł, grający mają w zasadzie nieskrępowane możliwości tego, jak będzie wyglądać partia.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #literaturapieknabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2359 + 1 = 2360

    Tytuł: Standard Bitcoina. Zdecentralizowana alternatywa dla bankowości centralnej
    Autor: Saifedean Ammous
    Gatunek: inne
    Ocena: ★★★★★★★★★☆
    ISBN: 9788366337114
    Tłumacz: Rafał Trąbski
    Wydawnictwo: Fijorr Publishing
    Liczba stron: 412

    Pierwszego listopada 2008 roku programista komputerowy podpisujący się pseudonimem Satoshi Nakamoto wysłał wiadomość pod adresy zgromadzone na liście mailingowej skupiającej osoby zainteresowane tematyką kryptografii.

    Kto widząc tytuł "Standard X" spodziewa się tabelek, flowgrafów i opisów technicznych ręka do góry!
    Bo to nie tutaj. Tu słowo Standard znaczy tyle co Standard złota. Autor zaczyna spokojnie
    mamy o tym czym w gruncie rzeczy jest pieniądz, jak przeszliśmy z koralików na złoto i dalej.
    I przez srogą większość książki czytelnik jest przekonywany że "Tylko pieniądze oparte o złoto!"
    Dlaczego? Wg Saifedeana Tylko taki pieniądz ma pokrycie. Potem dowiadujemy się jak funkcjonuje
    pieniądz państwowy, jak złotówka, dolar czy rupia. I że sam fakt istnienia banków centralnych jest niekorzystny dla gospodarki.
    Dlaczego? Bo taki bank jest odpowiednikiem centralnych planistów z socjalizmu. Plus fakt grzebania przy stopach procentowych,
    powoduje cykle koniunkturalne.
    1. Bank centralny pozwala na tanią kreację pieniądza
    2. Dużo inwestycji, ale bez pokrycia ich w 100%
    3. Rynek mówi "sprawdzam"
    4. Dużo inwestycji pada, bo okazuje się że zostały finansowane pieniądzem bez pokrycia
    5. powrót do punktu 1 by złagodzić kryzys.

    Następnie dowiadujemy się że pieniądz inflacyjny zwiększa preferencję czasową jednostki i wolimy przeznaczyć pieniądze na konsumpcję teraz, niż odłożyć na inwestycję. Przez co kupuje się dużo, tu cytat, "plastikowego szajsu". Autor wykazuje też że większość "pierwszych wersji" rzeczy które dziś używamy na co-dzień jak samochód, internet, bieżąca woda powstała w XIXw, czyli przy panującym standardzie złota. Standard złota ma też powodować pokój na świecie bo wojna ma być skrajnie nieopłacalna.
    Podczas tego fragmentu było też o tym, że jak rząd nie może drukować pieniędzy to musi odpowiedzialnie je wydawać... to podsunęło mi pomysł, że podatki nie powinny być w 1 worek, a ludzie powinni wraz z pitem wysyłać "Tyle chce by było na drogę w mojej miejscowości a tyle na amię".

    Bitcoin też jest pokazany jako jedyny solidny pieniądz i w gruncie rzeczy suwerenny byt. Autor wykazuje że altcoiny przez fakt, że nie powstały organicznie w sieci Internet, są podatne na zmiany swojego kodu przez autorów... ergo mamy problem grzebania jak w przypadku banków centralnych.

    Brakowało mi opisu proof of Stake, ale mam wrażenie że autor wyraził by się negatywnie, jak i samej technologi blockchain. Blockchain jest trybikiem w maszynie nazywanej Bitcoin i de fakto tylko tam ma rację bytu.

    Bitcoin przez autora jest pokazywany jako "jedyna cyfrowa gotówka", to jest podobnie jak płacąc za marchew na targu, papierkiem z królem tylko ja i pani Jadwiga są osobami które ową transakcję mogą kontrolować. Ona może mi nie sprzedać ja nie kupić, ale nie musimy pytać zarządcy targu czy wolno nam to zrobić. Takiego luksusu nie mamy przy płatności kartą gdzie jeśli Pani Jadwiga i ja dogadamy się że za marchew 10zł to muszę zapytać swojego banku czy przekaże bankowi pani Jadwigi. Bitcoin usuwa to pytani.

    Ale w przeciwieństwie do gotówki Bitcoin nie nadaje się i nigdy nie będzie się nadawał do kupna marchwi na targu. Nie ma opcji by obsłużyć tyle transakcji. Autor wykazuje, że większość Bitcoina jest przesyłana "off chain" na przykład giełda notuje sobie w klasycznej swojej bazie danych kto ma ile i dopiero na końcu przy wyjściu z giełdy te setki transakcji są tłumaczone na jedną umieszczaną w Blockchanie.

    To największy zgrzyt z lektury, fakt że BTC nie wymaga pośrednika sensu stricte, ale w praktyce wymaga, oraz stwierdzenie gdzieś pod koniec książki, że pod "gotówka" autor nie miał na myśli monet i banknotów z naszych kieszeni, a fakt że słowo to w XIXw znaczyło coś na kształt sztaby złota.

    Kolejnym lekko negatywnym faktem jest to że, autor jak by mógł napluć do kawy Keynesowi, politykom oraz bankierom to by się chyba zmumifikował z odwodnienia. Ilość jadu w stronę tych grup jest nieprzyzwoita. Za to mamy wychwalanie szkoły Austriackiej.

    Komu mogę polecić? fanom #kryptowaluty, #bitcoin i #korwin bo kupił bym drugie wydanie opatrzone posłowiem napisanym przez Krula.

    A i mam pytanie co polecacie z #ekonomia by przegryźć to co tu napisano.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #innebookmeter
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: bitcoin.jpg

  •  

    2358 + 1 = 2359

    Tytuł: Sztuka pierdzenia
    Autor: Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut
    Gatunek: troll papier
    Ocena: ★★★★★★★★★★
    ISBN: 978-83-7453-935-7
    Tłumacz: Krzysztof Rutkowski
    Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria
    Liczba stron: 136

    Cyceron ganił, karcił i wyszydzał Panetiusa za to, że zanurzywszy się po dziurki w nosie w materii, nie podał jej definicji i nie dał powąchać audytorium, na czym rzecz polega, ale przesławny orator w księdze /O powinnościach/ san zapomniał o własnej, jakże mądrej, przezornej, zabawnej i stosownej radzie.

    Wiek VIII to wiek rozumu. A we Francji powstają niezliczone książki mające opisać naturę rzeczy. To właśnie wtedy powstała tam pierwsza Encyklopedia powszechna.

    To dzieło, to Troll papier. Jak zwykło nazywać się twory o wszystkich cechach pracy naukowej, a jednocześnie śmiesznej, absurdalnej i z przekąsem, czego autor jest świadom. Bo umówmy się można napisać pracę naukową na temat z... no właśnie dupy a nie będzie to troll papier.

    Z tej książki, śmiesznej a pożytecznej, dowiemy się natury pierdów, dowiemy się jakie wiatry nas czekają po czym, że wstrzymywać nie zdrowo, że zakresy tonalne zależą wielce od postawy. Słowem wszystko co byśmy chcieli i nie chcieli wiedzieć. Autor zdaje się pochwalać uwalnianie wiatrów jako
    pozytywne dla naszego zdrowia i również w tej księdze, znalazło się, nie dosłownie, stwierdzenie że, "Niepuszczone bąki unoszą się do mózgu i stąd się rodzą posrane pomysły".

    Warto przeczytać nie tylko jeśli jesteś człowiekiem co kiedyś bąka puścił i zastanawia się jak to tak? Ale i dla własnej uciechy i korzyści. Ponadto przekład jest bardzo dobry i płyniemy po starym języku i chłoniemy jego formy, bez konieczności zastanawiania się co tu jest napisane.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #trollpapierbookmeter
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: piardy.jpg

  •  

    2357 + 1 = 2358

    Tytuł: Nie przed zachodem słońca
    Autor: Johanna Sinisalo
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Dosyć nietypowa książka, od początku dziwnie enigmatyczna, tak jakby wtargała na zupełnie niezbadany grunt, gdzie my zwykli laicy, bez wiedzy o otaczającym nas świecie, latarki czy chociażby ułamanej zapałki musimy dostrzec coś w kawałku nocy i dzikości, jaką sprowadził do swojego domu Mikael – mitycznym Trollu, a konkretniej mówiąc, to w młodym osobniku tego gatunku, będącym niczym biała plama w naszych umysłach. Zamęt, jaki wprowadza, będzie dla nas nie lada wyzwaniem. Żeby za nim nadążyć i nie utkwić już na zawsze gdzieś po drodze w dzikich ostępach Finlandii, będziemy musieli zrozumieć, dlaczego wyzwala w Mikaelu takie, a nie inne emocje; podświadome ludzkie pragnienia skryte za kulturalną maską, która przez setki, jeśli nie tysiące lat skutecznie wrasta w ludzką twarz.

    Johanna Sinisalom zanurza nas w głównym ośrodku ludzkiej cywilizacji – mieście – gdzie stopniowo przenika fiński folklor. Nie dba przy tym o jakąś klarowną, sztywną wręcz narrację. Miast tego jest ona wysoce skoczna i pełna różnorakich przekazów kulturalnych. Nie da się tak naprawdę tej mieszanki uporządkować w jeden zwięzły logiczny sposób. Jest niedbale, dziko, jak to w lesie. Odzwierciedla to poniekąd zmiany zachodzące krok po kroku w życiu głównego bohatera, które zresztą, jak każde inne we współczesnym świecie determinuje pewien stopień egocentryzmu, chłodu i wyrachowania. Widzimy to zresztą na jego własnym przykładzie oraz wielu innych, rzuconych jakby specjalnie pod nogi protagonisty postaci mających zatrzymać go ścisłych ramach tego porządku towarzyszącemu współczesnemu człowiekowi, gdy napotykając Pesika, rzeczonego Trolla, wyślizguje się mu coraz to bardziej. Wszystko to za sprawą obudzenia w sobie za jego sprawą tych najbardziej pierwotnych uczuć, które zaczynają wymazywać w nim kurczowe przywiązanie do miejskich świateł; władzy, jaką sprawują nad człowiekiem. Jest to moim zdaniem książka o tlącym się gdzieś głęboko w każdym z nas pragnieniu nie tyle dzikiej natury, ile człowieka jako jej części. Powieść jest swoistą próbą siły między tym, co człowiek tak usilnie budował, a matka natura w nim zaprogramowała.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem #literaturapieknabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2355 + 1 = 2356

    Tytuł: Dorożkarz nr 13
    Autor: Michał Bałucki
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Co go najwięcej bawiło, to że nie poznany przez nich może być świadkiem ich różnych sprawek i rozmów, wchodzić niejako za kulisy ich życia i obserwować ich bez sztucznej pozy i złudnego oświetlenia. Ten świat elegancki, pozłacany, wyperfumowany, ukazywał mu się tutaj w całej nagości, nieraz brudnej i szkaradnej.

    Niby pozytywizm, a bohater jakiś taki romantyczny, tyle że nie do końca. Bo niby jest miłość, albo może raczej pożądanie, skierowane nie tutaj gdzie trzeba, bo okazuje się, że ta powabna, pociągająca kobieta to jednak femme fatale. No i później jest próba samobójcza, nieudana zresztą, a później kolejna, niepodjęta zresztą, więc w zasadzie to tylko zamiar. Dalej jest nie tyle praca u podstaw, co doświadczanie u podstaw i uświadomienie sobie, że czucie i wiara, i bliskość i ciepło, i proste rzeczy mocniej przemawiają niż pozycja i pieniądze pana, którym się było, a przynajmniej udawało się, że się było. Takie mickiewiczowskie ”miej serce i patrzaj w serce”, tylko tak ze 150 lat po Mickiewiczu, w zupełnie innych czasach, warunkach i okolicznościach. I chyba bardziej przyziemne, co z mojego punktu widzenia jest raczej zaletą.

    Historia opowiada o panu Hulatyńskim, który – stosownie do swojego nazwiska – hula. Wiedzie życie na salonach do momentu kiedy to nie kończą mu się pieniądze. Kiedy się kończą postanawia ze sobą skończyć, bo nie wie jak dalej żyć, zresztą nie bardzo widzi sens, bo co dalej? Trzeba by iść do pracy, a to jednak poniżej jego godności i standardów, do jakich zdążył się przyzwyczaić. Szczęśliwym (albo nieszczęśliwym) zbiegiem okoliczności pan Hulatyński zostaje jednak uratowany a później zaopiekowany przez Tomasza, dorożkarza, którego najął na swoje usługi. Tomasz, raczej z wdzięczności niż z dobrego serca zajmuje się panem Hulatyńskim, kiedy ten tego zajmowania się nim potrzebuje. A później pan Hulatyński zaczyna rozumieć a nawet sam staje się opiekunem. No i wszystko kończy się dobrze, bo jakżeby inaczej.

    Prosta, napisana prosto historia, w której nie ma nic szczególnie odkrywczego. Ot, mówiąca o tym co jest ważne, a co ważne wydawać się jedynie może i dokąd może to prowadzić. I że jednak, nawet w kwestii uczuć, rozsądek i pewną zachowawczość warto czasami stawiać przed chwilowym porywem namiętności. Szczególnie, kiedy źródło tej namiętności jest cokolwiek podejrzane.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #literaturapieknabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2354 + 1 = 2355

    Tytuł: Samolot myśliwsko-szturmowy Su-7
    Autor: Władysław Stech
    Gatunek: technika
    Ocena: 6/10
    Wydawnictwo: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej
    Liczba stron: 16
    Forma książki: e-book

    Bardzo krótki tom serii TBiU. Duży niedosyt, gdyż na 16 stronach dwie poświęcono biografii konstruktora, nieco ponad jedną genezie powstania samolotów szturmowych, a raptem pozostałe 13 (z dużą ilością zdjęć) poświęcono samej maszynie. Standardowo jak na TBiU mamy tutaj powstanie, rozwój i użycie, jednak brakuje moim zdaniem wielu szczegółów dot. użycia bojowego czy wersji rozwojowych. Dość przeciętny tom serii TBiU, treści jest tutaj bardziej na artykuł do czasopisma typu "Militaria XX wieku" niż na osobną książeczkę dla militarnych geeków, którzy stanowią grupę docelową serii.

    #bookmeter #historia #rosja #zsrr #lotnictwo #aircraftboners #samoloty #technologia #czytajzwykopem #technikabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2353 + 1 = 2354

    Tytuł: Kreta: Podbój i opór
    Autor: Antony Beevor
    Gatunek: historia
    Ocena: 8/10
    Tłumacz: Mirosław Bielewicz
    Wydawnictwo: Znak
    Liczba stron: 520

    Na początek miła niespodzianka, bo książka nie skupia się tylko na niemieckim uderzeniu z 1941 roku, ale przedstawia losy Krety aż do kapitulacji Niemiec w 1945 roku. Pierwsza część opowiada o walkach w Grecji kontynentalnej oraz ewakuacji wojsk alianckich, druga przedstawia niemiecki desant na wyspę, a trzecia opowiada o charakterze i działalności ruchu oporu na Krecie. Anthony Beevor jak zwykle odwalił kawał dobrej roboty. Czasem książkę czyta się jak dobrą beletrystykę, angielscy archeolodzy jako agenci służb specjalnych, oficerowie współpracujący z ruchem oporu, porwania, egzekucje, zdrady, sabotaże, polityka. Przyznam, że właśnie ostatnia część dotycząca greckiej partyzantce na Krecie robi chyba największe wrażenie. Temat raczej u nas dość nieznany, do tego Beevor nie ogranicza się tylko do działań militarnych, ale pokazuje jak wyglądało życie na wyspie, w jakich warunkach żyli brytyjscy agenci, jak się komunikowano czy zrzucano zaopatrzenie itp. Historyk wydał swoją książkę w 1991 roku, więc z wieloma uczestnikami tamtych wydarzeń zdążył porozmawiać. Dominuje oczywiście perspektywa brytyjska, ale przeczytamy też sporo o greckich bohaterach tamtych wydarzeń, ewidentnie trochę kuleje spojrzenie niemieckie, które zostało ograniczone do niezbędnego minimum i raczej się sprowadza do sytuacji w 1941 roku. Nie trudno się też dziwić, że autor jest proaliancki w swoich wywodach. Widać to na przykład dość wyraźnie przy opisach egzekucji jeńców, Niemcy są źli i łamią konwencję genewską, Kreteńczycy walczą o wolność, a przy aliantach w zasadzie nie ma problemu, jeśli chodzi o takie incydenty. Beevor też ciekawie zasygnalizował błędy alianckiego dowództwa podczas niemieckiego desantu w 1941 roku, podkreślono problemy z jakimi mierzyli się sprzymierzeni, problemy z łącznością, kłopoty z interpretacją przechwyconych wiadomości w ramach Ultry, ocenę Bernarda Freyberga jako głównodowodzącego wojsk na Krecie. Całość godna polecenia.

    #bookmeter #ksiazki #historia #historiabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2352 + 1 = 2353

    Tytuł: Ulisses
    Autor: James Joyce
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★★☆
    Tłumacz: Maciej Słomczyński

    Książka o spacerze po Dublinie.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #literaturapieknabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2351 + 1 = 2352

    Tytuł: Stary człowiek i morze
    Autor: Ernest Hemingway
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★☆☆☆☆☆☆☆
    ISBN: 9788367157469
    Tłumacz: Kaja Gucio
    Wydawnictwo: Marginesy
    Forma książki: audiobook

    Uznałam, że jako osoba aspirująca do zapoznania się z klasyką literatury powinnam przeczytać/ przesłuchać tę książkę. Zrobiłam to, ale nie potrafię jej docenić.

    Rybak Santiago po wielu dniach bezowocnych połowów postanawia samotnie wypłynąć na dalekie wody, aby udowodnić wszystkim, że jeszcze nie jest bezużytecznym starcem. Jego przynętę połyka imponujący marlin. Santiago rozpoczyna dramatyczną walkę nie tylko z ogromną rybą i siłami natury, lecz także ze sobą i swoim słabnącym ciałem.
    W oszczędnym, przejmującym stylu Hemingway pokazuje realia życia w kubańskiej wiosce i warunki pracy rybaków, jednak "Stary człowiek" to przede wszystkim ponadczasowa opowieść o uporze, niezłomnej sile ducha i pomysłowości pozwalającej wybrnąć z najgorszej opresji. — Opis książki z Lubimy Czytać.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzwykopem #literaturapieknabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2349 + 1 = 2350

    Tytuł: Czy psychodeliki uratują świat?
    Autor: Maciej Lorenc
    Gatunek: popularnonaukowa
    ISBN: 9788366232174
    Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
    Liczba stron: 320
    Forma książki: książka

    Lorenc rozmawia ze światłymi umysłami na temat psychodelików, ich początkach, rozwoju, miejscu, w którym są teraz i tego jak ich rozwój może wyglądać w niedalekiej przyszłości. Naukowe fakty, a nie żadne polityczne pierdololo, że narkotyki są złe. Chociaż swoją drogą, to czy substancje, od których nie da się uzależnić można nazwać narkotykami? Może w niedługim czasie medycyna zacznie jeszcze mocniej wykorzystywać wiedzę i możliwości jakie dają psychodeliki.

    #bookmeter #ksiazki #narkotykizawszespoko #psychodeliki #popularnonaukowabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2348 + 1 = 2349

    Tytuł: Samolot bojowy MRCA Tornado
    Autor: Tomasz Makowski
    Gatunek: technika
    Ocena: 7/10
    ISBN: 8311087075
    Wydawnictwo: Bellona
    Liczba stron: 32
    Forma książki: e-book

    TBiU poświęcony powstałemu w ramach szerokiej europejskiej koperacji samolotowi Panavia Tornado. W latach 1979-1998 wyprodukowano ok. 1000 sztuk, jednak samolot nie był szeroko stosowany bojowo. Intensywna eksploatacja w warunkach wojny miała miejsce podczas pustynnej burzy, gdzie NATO straciło 11 takich maszyn oraz w Jugosławii. Tornado to nowoczesna (w okresie powstania i wdrożenia) i dość udana konstrukcja, która odniosła umiarkowany sukces komercyjny - poza Europą maszyny te nabyli m. in. Saudowie. Merytoryczny tom TBiU, choć miejscami sam autor zaznacza, że pewne dane techniczne nie są ujawnione lub podane zostały do publicznej wiadomości nieprecyzyjnie ze względu na trwająca eksploatację liniowa tych samolotów.

    #bookmeter #historia #nato #lotnictwo #aircraftboners #samoloty #technologia #czytajzwykopem #technikabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2347 + 1 = 2348

    Tytuł: Samolot myśliwski przechwytujacy MiG-31
    Autor: Jerzy Grzegorzewski
    Gatunek: technika
    Ocena: 8/10
    Wydawnictwo: Bellona, Agencja Wydawnicza CB
    Liczba stron: 36
    Forma książki: e-book

    Tom TBiU na temat najbardziej zaawansowanego samolotu stworzonego i wprowadzonego do liniowego użycia w ZSRR. Bardzo merytoryczny tom, mamy standardowo opisane powstanie i rozwój, co ciekawe w przypadku tego MiGa sporo dowiemy się na temat rozwoju systemów walki radiolelektronicznej oraz tworzeniu systemu zarządzania informacją z samolotu oraz pola walki z prawdziwego zdarzenia. Autor opisuje także wypadki przy próbach samolotu, które pokazują poważne problemy z opracowaniem przez ZSRR tak zaawansowanej konstrukcji i pewną filozofię bezpieczeństwa ( np. jeśli samolot nie był przewidziany do zaawansowanej akrobacji, nie posiadał systemu ostrzegania o możliwym przeciągnięciu - skutkiem było przypadkowe przeciągniecie przy awaryjnym ładowaniu i śmierć dwóch pilotów). Bardzo solidny tom cyklu TBiU.

    #bookmeter #historia #rosja #zsrr #lotnictwo #aircraftboners #samoloty #technologia #czytajzwykopem #technikabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2346 + 1 = 2347

    Tytuł: Rok 1984
    Autor: George Orwell
    Gatunek: fantasy, science fiction
    Ocena: 10/10
    ISBN: 9788374953443
    Tłumacz: Tomasz Mirkowicz
    Wydawnictwo: Muza
    Liczba stron: 360

    Rok 1984, Londyn, świat opanowany przez partię i jej wizję. Manipulowanie ludźmi, faktami, historią to codzienność za, którą odpowiadają odpowiednie ministerstwa. Jakiekolwiek odstępstwo od normy czy uchybienie wobec partii źle się kończą.
    Bohaterem powieści jest Winston Smith, urzędnik odpowiedzialny za "aktualizowanie" prasy, tak żeby ciągle była zgodna z linią partii i żeby nigdy się nie myliła. Jednak na podstawie swoich doświadczeń w bohaterze budzi się niepewność i bunt.

    Książka tak dobra i prawdziwa, że jej sprawia ból. Przedstawione wydarzenia, pokazują bezradność i to w jaki sposób polityka może doprowadzić do
    niemal całkowitego zniszczenia wolności.

    #bookmeter #fantasybookmeter #sciencefictionbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2346 + 1 = 2347

    Tytuł: Czas Pogardy
    Autor: Andrzej Sapkowski
    Gatunek: Fantasy
    Ocena: ★★★★★★★★★★

    W drugim tomie akcja się rozwija. Yennefer zabiera Ciri do szkoły magii w Aretuzie, a w wyniku intrygi podopiecznej spotyka się z Geraltem. Następuje tu jeden z moich ulubionych momentów sagi, czyli przyjęcie czarodziejów. Rewelacyjny opis lawirowania w intrygach politycznych i towarzyskich. Z resztą dalsza część tomu również nie zawodzi, ale o tym warto przekonać się samemu.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2344 + 1 = 2345

    Tytuł: Czarna bezgwiezdna noc
    Autor: Stephen King
    Gatunek: horror
    Ocena: 7/10
    ISBN: 9788381252683
    Tłumacz: Krzysztof Obłucki
    Wydawnictwo: Albatros
    Liczba stron: 488

    Zbiór opowiadań Stephena Kinga, fanom polecam - stary dobry Stefan Król.

    Moja ocena w kolejności od najlepszego:
    1) 1922 - jestem ciekaw ekranizacji dostępnej na Netflixie
    2) Dobry interes
    3) Wielki kierowca
    4) Dobre małżeństwo.

    #bookmeter #czytajzwykopem #horrorbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2343 + 1 = 2344

    Tytuł: Nasłuch działa
    Autor: Andrzej Różycki
    Gatunek: powieść historyczna
    Ocena: 2/10
    ISBN: 8311071179
    Wydawnictwo: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej
    Liczba stron: 140
    Forma książki: książka

    Najgorszy tom z "biblioteki żółtego tygrysa" jaki dotąd czytałem. Książka w zamyśle opisuje w fabularyzowanej formie losy lewicowych konspiratorów w okupowanej Warszawie. W praktyce mamy tutaj jednak ideologiczną papkę (bohaterowie prowadzą dyskusje nad fragmentami artykułów Lenina, wyjaśniają znacznie sojuszu polsko-radzieckiego, kontemplują decyzje międzynarodówki itp.). Do tego mamy tutaj epizody z udziałem całej plejady komunistycznych "gwiazd" pokroju Nowotki, Spychalskiego, Hanki Sawickiej czy waltera. Co ciekawe ten ideologiczny gniot budujący obraz komunistycznej Warszawy składającej się ze świadomej politycznie ludności czekającej na wkroczenie Armii Czerwonej i w wolnym czasie debatujących na tematy ideologiczne (oczywiście dochodząc do jedynych słusznych wniosków) czyta się jak dzieło z głębin stalinizmu, ale książka wyszła w 1984 roku. Może betonowa frakcja w KC lub MON potrzebowała zasygnalizować swoje istnienie? Książka jest ciekawa jedynie jako przykład pisania o drugiej wojnie światowej w PRL zgodnie z wytycznymi partyjnych propagandystów. Językowo i fabularnie również jest słabo, właściwe każda scena czy nic fabularna rozbija się gdzieś o zagmatwane polityczne debaty bohaterów. Udało się wam uciec z łapanki w drodze na spotkanie organizacyjne komórki konspiracyjnej? Nie ma czasu ochłonąć, musicie szybko znaleźć i przeczytać na głos zebranym ten artykuł Lenina, który doskonale rozwieje wątpliwości i wskaże kierunek działania, przecież każdy dobry komunista doskonale zna i stosuje w praktyce dzieła zebrane wodza rewolucji ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wpadacie do dziewczy i nie ma jej rodziców? Czas zaszaleć, czyli pogadać o słuchaniu radia Moskwa i sojuszu polsko-radzieckim :D To tylko jedne z cringe'owych scen w książce, podobnych jest tam masa.

    #bookmeter #historia #prl #iiwojnaswiatowa #zainteresowania #ksiazki #rosja #czytajzwykopem #powieschistorycznabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2342 + 1 = 2343

    Tytuł: Tajemnice Korei Północnej
    Autor: James Pearson, Daniel Tudor
    Gatunek: reportaż
    Ocena: 8/10
    ISBN: 9788328064171
    Tłumacz: Agnieszka Sobolewska
    Wydawnictwo: W.A.B.
    Liczba stron: 288
    Forma książki: książka

    Reportaż opisujący współczesne życie i przemiany z ostatnich 10-15 lat, jakie miały miejsce w Korei Północnej. Książka bazuje w dużej mierze na relacjach uciekinierów z najlepszej Korei. Nieźle napisana, solidna merytorycznie pozycja. Na minus rozbudowane przypisy merytoryczne, które mogłyby bez problemu stanowić część traci książki. Bardzo dobra książka dla osób chcących poznać bliżej życie codzienne we współczesnej Korei Północnej.

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #korea #koreapolnocna #azja #literatura #reportazbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    Statystyki tagu #bookmeter z okresu 2022-09-01 - 2022-09-30:

    Najczęściej plusowane recenzje:

    1. 26 plusów - recenzja - Krew elfów (Andrzej Sapkowski) - ★★★★★ (10.0 / 10) - usera kulfon_wulkanizator - więcej recenzji »
    2. 19 plusów - recenzja - Szybko, szybciej, najszybciej. F... - ★★★★☆ (7.0 / 10) - usera user48736353001 - więcej recenzji »
    3. 19 plusów - recenzja - Szczypta nienawiści (Joe Abercrombie) - ★★★★★ (10.0 / 10) - usera KubaGuziq - więcej recenzji »
    4. 18 plusów - recenzja - Chamstwo (Kacper Pobłocki) - ★★★★★ (9.0 / 10) - usera ksanthippe - więcej recenzji »
    5. 18 plusów - recenzja - Sapiens Od zwierząt do bogów (Yu... - ★★★★★ (10.0 / 10) - usera Bakys - więcej recenzji »
    6. 17 plusów - recenzja - Czas świata. Kultura materialna,... - ★★★★★ (9.0 / 10) - usera Balcar - więcej recenzji »
    7. 17 plusów - recenzja - Anna Karenina (Lew Tołstoj) - ★★★★★ (9.0 / 10) - usera Snuffkin - więcej recenzji »
    8. 16 plusów - recenzja - Ostre cięcie jak niszczono polsk... - ★★★★☆ (8.0 / 10) - usera chudy_pioter - więcej recenzji »
    9. 16 plusów - recenzja - JESTEM LEGENDĄ - PIEKIELNY DOM -... - ★★★☆☆ (6.0 / 10) - usera Owieczka997 - więcej recenzji »
    10. 16 plusów - recenzja - Wojna światów (Herbert George Wells) - ★★★★☆ (7.0 / 10) - usera informatyk - więcej recenzji »
    11. 15 plusów - recenzja - Przeminęło z wiatrem (Margaret M... - ★★★★★ (9.0 / 10) - usera George_Stark - więcej recenzji »
    12. 15 plusów - recenzja - Factfulness Dlaczego świat jest ... - ★★☆☆☆ (3.0 / 10) - usera ksanthippe - więcej recenzji »
    13. 14 plusów - recenzja - Cylinder van troffa (Janusz Andr... - ★★★★☆ (7.0 / 10) - usera polduan - więcej recenzji »
    14. 14 plusów - recenzja - W ciemnej dolinie Rodzinna trage... - ★★★★☆ (8.0 / 10) - usera chudy_pioter - więcej recenzji »
    15. 13 plusów - recenzja - Szatan w naszym domu Kulisy śled... - ★★★★☆ (7.0 / 10) - usera ksanthippe - więcej recenzji »
    16. 13 plusów - recenzja - Była raz wojna Bomby poszły (Joh... - ★★☆☆☆ (4.0 / 10) - usera BBxx - więcej recenzji »
    17. 13 plusów - recenzja - Pol Pot. Pola śmierci (Philip Short) - ★★★☆☆ (5.0 / 10) - usera smierdakow - więcej recenzji »
    18. 12 plusów - recenzja - Park Jurajski (Michael Crichton) - ★★★★☆ (8.0 / 10) - usera thedestroyerofeels - więcej recenzji »
    19. 12 plusów - recenzja - Rosja carów (Richard Pipes) - ★★★★☆ (8.0 / 10) - usera porucznik_franek - więcej recenzji »
    20. 12 plusów - recenzja - Pieśń Bogini Kali (Dan Simmons) - ★★★★★ (10.0 / 10) - usera KubaGuziq - więcej recenzji »

    ---------
    Wygenerowane przez bota książkowego :) Jeśli masz sugestie / pomysły / uwagi / chcesz wspomóc prace nad nim pisz na PW. Github: Kod źródłowy witryny
    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #literatura #ksiazka #bookmeterstats
    pokaż całość

  •  

    2341 + 1 = 2342

    Tytuł: Wyborny trup
    Autor: Agustina Bazterrica
    Gatunek: horror
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆
    ISBN: 9788366718357
    Tłumacz: Patrycja Zarawska
    Wydawnictwo: Mova
    Forma książki: audiobook

    Zaczęłam te książkę, bo jak magnes działają na mnie tematy związane z kanibalizmem. Początkowo bałam się, że książka będzie słaba, ponieważ została napisana przez kobietę, a już kilka autorek mnie zawiodło. Okazało się, że książka jest znakomita, może dlatego, że nie czytałam w swoim życiu wielu dzieł o utopii poza Nowym Wspaniałym Światem. Bardzo polecam. Książka z cyklu co by było gdyby pewna część ludzi była hodowana by wyżywić uprzywilejowaną resztę.

    Elektryzująca, nagradzana, najlepiej sprzedająca się na całym świecie powieść o dystopijnym świecie, w którym wymordowano zwierzęta, ludzi zbiera się na pożywienie, a społeczeństwo podzielono na tych, którzy jedzą i tych, którzy są zjadani. Marcos, pracujący w lokalnym zakładzie przetwórczym, zajmuje się ubojem ludzi - choć nikt już ich tak nie nazywa. Żona go opuściła, ojciec pogrąża się w demencji, a Marcos stara się nie myśleć o tym, jak zarabia na życie. W końcu stało się to tak szybko. Po pierwsze, stwierdzono, że zwierzęta zostały zakażone wirusem, a ich mięso stało się trujące. Wtedy rządy zainicjowały Przemianę. Teraz ludzkie mięso - „mięso specjalne” - jest legalne. Marcos próbuje trzymać się liczb, przesyłek, przetwarzania. Pewnego dnia dostał prezent: egzemplarz najwyższej jakości. Zostawia ją w swojej stodole, związaną, problem do usunięcia później. Ale ona nawiedza Marcosa. Jej drżące ciało, czujne, wiedzące oczy. Choć zdaje sobie sprawę, że jakikolwiek kontakt osobisty jest zabroniony pod groźbą śmierci, stopniowo zaczyna traktować ją jak człowieka. Wkrótce staje się torturowany przez to, co zostało utracone - i co może jeszcze zostać uratowane. – opis pochodzi ze strony Lubimy Czytać.

    #bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzwykopem #kanibalizm #utopia #horrorbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

    •  

      Informacje nt. książki z tagu #bookmeter:

      Średnia ocena z Wykopu: ★★★★★★★★☆☆ (7.5 / 10) (6 recenzji)
      Następne podsumowanie tagu: 2022-10-01 00:00 tag z historią podsumowań »
      W abonamentach: www.legimi.pl
      Kategoria książki: literatura, poeci, gatunki
      Gatunek książki: powieść

      Ostatnie recenzje tej książki:
      1. 2022-02-27 - Użytkownik Katsukyun ocenił na: ★★★★★★★☆☆☆ (7.0 / 10) - Wpis »
      2. 2022-01-27 - Użytkownik rassvet ocenił na: ★★★★★☆☆☆☆☆ (5.0 / 10) - Wpis »
      3. 2021-06-14 - Użytkownik George_Stark ocenił na: ★★★★★★★★★☆ (9.0 / 10) - Wpis »
      4. 2021-02-21 - Użytkownik ialath ocenił na: ★★★★★★★☆☆☆ (7.0 / 10) - Wpis »
      5. 2021-01-29 - Użytkownik mycyly ocenił na: ★★★★★★★★★☆ (9.0 / 10) - Wpis »
      ... zobacz resztę fragmentów recenzji (1) na: upolujksiazke.pl

      Podobne książki:
      1. Testamenty (Margaret Atwood) - najnowsza recenzja usera Czlowiek_i_ludz_zarazem ★★★★☆ (8.0 / 10) - Wpis »
      2. Saturnin (Jakub Małecki) - najnowsza recenzja usera ali3en ★★★★☆ (8.0 / 10) - Wpis »
      3. Opowieść Podręcznej (Margaret Atwood) - najnowsza recenzja usera informatyk ★★★★☆ (7.0 / 10) - Wpis »
      4. Ukochane równanie profesora (Ogawa Yoko) - najnowsza recenzja usera Czlowiek_i_ludz_zarazem ★★★☆☆ (5.0 / 10) - Wpis »
      ... zobacz więcej książek z kategorii literatura, poeci, gatunki na: upolujksiazke.pl

      @poorepsilon: fragment Twojej recenzji został umieszczony na stronie open-source upolujksiazke.pl jeśli nie chcesz by cytaty z Twoich recenzji widniały na tej stronie to odpisz na ten komentarz lub na PW.

      ---------
      Wygenerowane przez bota książkowego :) Jeśli masz sugestie / pomysły / uwagi / chcesz wspomóc prace nad nim pisz na PW. Github: Kod źródłowy witryny
      pokaż całość

  •  

    2340 + 1 = 2341

    Tytuł: Wołanie grobu
    Autor: Simon Beckett
    Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
    Ocena: 6/10
    ISBN: 9788381433006
    Tłumacz: Robert Sudół
    Wydawnictwo: Czarna Owca
    Liczba stron: 368

    Wołanie Grobu to czwarta z kolei książka w której głównym bohaterem jest antropolog sądowy dr David Hunter. Niestety jak na razie najgorsza.

    Bardzo podobała mi się pierwsza część książki. Akcja rozgrywała się 8 lat przed wydarzeniami opisanymi w części Szepty zmarłych oraz na kilka lat przed rozpoczęciem całej serii. Wyjaśnione jest jest w jaki sposób doszło do tragedii w życiu Davida, o której w każdej książce jest wspomniane mniej lub bardziej. Było to bardzo ciekawe uczucie widzieć życie Huntera bez bolesnego bagażu emocjonalnego. Autorowi udało się pokazać, że był on trochę innym człowiekiem, bardziej pewnym siebie, bardziej zadowolonym z życia i dużo bardziej szczęśliwym. Kiedy doczytałam do końca tę retrospekcję miałam ochotę, aby cofnąć czas dla bohatera, aby dalej był tak szczęśliwy.

    Następnie wracamy do wydarzeń teraźniejszych i lecimy na łeb, na szyję. O ile historia śledztwa dotyczącego maniakalnego mordercy, drugie dno jego osoby oraz finalne rozwiązanie są interesujące i przemyślane to cała reszta jest taka sobie. Przede wszystkim po raz kolejny przewija się motyw rzucania kłód pod nogi dr Hunterowi. Mało kto się z nim zgadza, mało kto chce jego pomocy, a koniec końców okazuje się, że nasz bohater jako jedyny miał rację. Raz, czy dwa może to być ciekawe ale kolejny raz staje się nużące.

    Kolejnym problemem jest postać Sophie, która tak bardzo mnie wkurzała, że miałam ochotę jej przywalić. Dawno nie spotkałam w literaturze tak irytującego, zakochanego w sobie i manipulującego bohatera. Może gdyby jej nie było lub byłaby trochę inaczej zbudowana to moja końcowa ocena była wyższa. Niestety jest ona dużym minusem.

    Koniec końców ta książka to nie jest kompletne dno. Ma swoje plusy i minusy ale autor ma bardzo lekkie pióro przez co bardzo dobrze się go czyta. Postacie czy są fajne, czy nie, są dobrze napisane i nie są płytkie.

    #bookmeter #kryminalbookmeter #sensacjabookmeter #thrillerbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2339 + 1 = 2340

    Tytuł: Morderca znad Green River. Historia polowania na najokrutniejszego zabójcę w historii Stanów Zjednoczonych
    Autor: Ann Rule
    Gatunek: reportaż
    Ocena: ★★★★★★★★★☆
    ISBN: 9788382106404
    Tłumacz: Aleksandra Radlak
    Wydawnictwo: Sine Qua Non
    Forma książki: audiobook

    Kawał dobrej literatury faktu. Autorka wcześniej opisała historię Teda Bundego, z którym zdarzyło jej się pracować. Kolejnym seryjnym mordercą, opisanym przez Ann jest Gary Ridgway, zwany Morderca znad Green River. Autorka przykłada szczególna wagę przywiązuje do opisu ofiar. Dowiadujemy się kim one były, jakie miały dziedzieństwo, jak potoczyły się ich losy do momentu spotkania mordercy. Dodatkowo mamy tu rozpisane bardzo obszernie całe śledztwo. Ann Rule naprawdę odwaliła kawał dobrej roboty ukazując nam wszystkie niuanse pracy detektywów, laborantów oraz innych zaangażowanych w to ludzi. Lektor dobry

    #bookmeter #audiobook #ksiazki #czytajzwykopem #kryminalne #reportazbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2338 + 1 = 2339

    Tytuł: Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje
    Autor: Katarzyna Kwiatkowska–Moskalewicz
    Gatunek: literatura faktu
    Ocena: 8/10
    ISBN: 9788380492714
    Wydawnictwo: Czarne
    Liczba stron: 208

    Kolejny reportaż o Ukrainie, nie tak dobry jak "Apartament w hotelu Wojna" ale i tak świetnie się czytało. 13 historii w 200 stronach, najlepsze reportaże są na końcu książki.

    Ile ludzi tyle opinii, weźmy np podpalenie domu związków zawodowych w Odessie. Miejscowa pro-ukraińska samoobrona i miejscowi antymajdanowcy rozmawiali ze sobą, chodzili na marsze przeciwko korupcji. Potem przyjeżdżają separatyści najemnicy z Krymu i nacjonaliści pro-ukraińscy z zachodu Ukrainy (jedni oskarżają drugich). Gubernator który widział ciała twierdzi że to sprawka oligarchy Kołomojskiego, a żona poległego tam separatysty twierdzi że za wszystkim stoją i żydzi i USA, a w piwnicy siły specjalne USA strzelały w tył głowy.

    Są też historie ludzi których kojarzyłem ze zdjęć z 2014 np mulatka która grała na pianinie na majdanie albo kobieta z Donbasu która wylądowała na okładce NYTimes (stoi przy słupie z flagą Ukrainy i jest kopana w brzuch przez inną kobietę).

    #bookmeter #ukraina #literaturafaktubookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2335 + 1 = 2336

    Tytuł: Krzyżacy
    Autor: Henryk Sienkiewicz
    Gatunek: powieść historyczna
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆
    ISBN: 9788373271821
    Wydawnictwo: Greg
    Liczba stron: 598

    Kolejny etap nadrabiania szkolnych zaległości.

    Jako nastolatek obejrzałem ekranizację A. Forda, która swoją paździerzowatością (spowodowaną bardziej wiekiem niż ułomnością filmu) na wiele lat zniechęciła mnie do przeczytania książki. Z obecnej perspektywy widzę, że zupełnie niesłusznie.

    Jedenaście lat fabuły koncentruje się na przygodach, podróżach, walkach i bogaceniu się rycerzy Zbyszka i Maćka z Bogdańca, wszystko to zatopione w historycznym, średniowiecznym tle, które autor pilnie przestudiował i odtworzył. Akcja jest wartka, bohaterzy ciekawie zarysowani, opisy plastyczne potyczki i bitwy emocjonujące, a w rolę szwarccharakterów idealnie wcielają się Niemcy/Krzyżacy. Napięcie narasta przez setki stron by na końcu znaleźć ujście w Bitwie pod Grunwaldem. Wiadomo, że trzeba przymknąć trochę oko na lekkie uproszczenia historyczne stworzone ku pokrzepieniu serc, ,,plot armor" głównych bohaterów czy średnio uzasadnione przebywanie duetu z Bogdańca wśród najwyższych władz i elity rycerskiej ale i tak czytało się zaskakująco przyjemnie.

    #bookmeter #powieschistorycznabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

    •  

      @Krolowa_Nauk:
      Nawet nie mów, że Sienkiewicz męczył Cię bardziej niż Orzeszkowa :P

      Ja interesuję się historią, także średniowiecza więc epoka, w której osadzono akcję cąłkiem mi odpowiadała.

      Ogniem i Mieczem to chyba najdłuższa lektura, jaką przeczytałem w szkole, wydaje mi się, że względem Krzyżaków było tam więcej opisów wojennych: bitwy oblężenia, zwiady, podjazdy itp. W Krzyżakach był tylko Grunwald. To jest właśnie mój ,,problem" z Trylogią, bo równie dziwne wydaje mi się czytać Ogniem i Mieczem drugi raz bo sporo z tego pamiętam, jak i pominąć (i skoczyć od razu do Potopu) bo jednak cześć rzeczy się zatarło w pamięci :P pokaż całość

    •  

      @19karol90: mówię, do „Nad Niemnem” zabierałam się jak do jeża, bo się tyle nasłuchałam o tych długich i nużących opisach przyrody, a ostatecznie jak wreszcie siadłam do czytania, to poszło gładko i przyjemnie;)

      U mnie „Ogniem i Mieczem” nie było obowiązkowe i o ile zwykle w takich sytuacjach czytam wszystkie części, to ze względu na doświadczenia z czytania „Krzyżaków” w tym wypadku zrezygnowałam. Po prostu nie mój klimat, ale oczywiście jestem świadoma tego, jak dobre to są dzieła i absolutnie nie umniejszam kunsztu autora - każdy ma swoje preferencje i Sienkiewicz w moje się nie wpasował (albo raczej moje preferencje nie wpasowały się w jego twórczość). pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    2333 + 1 = 2334

    Tytuł: The man who died twice
    Autor: Richard Osman
    Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
    Ocena: 9/10
    ISBN: 9780241425428
    Wydawnictwo: Viking
    Liczba stron: 423
    Forma książki: książka

    Przypomniałam sobie o tej książce zalegającej na półce, gdy niecałe dwa tygodnie temu dotarła do mnie przesyłka z kolejną częścią. Przesyłka, o której zapomniałam, ponieważ zamówiłam ją w przedsprzedaży ponad pół roku temu.

    Mam problem z tą książką. Poprzednią część oceniłam na 9 gwiazdek, ale ta część jest jeszcze lepsza! Gorzej, że zaczęłam czytać następną i... jest jeszcze lepsza! Finalnie lądujemy na dziesięciu gwiazdkach, ale nie mogę niczego jej zarzucić.

    To książka mocno brytyjska. Czytanie jej sprawiło, że jeszcze bardziej rosła we mnie miłość do kraju, w którym mieszkam ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mam jednak nadzieję, że moje sąsiedztwo, a są to sami starsi ludzie, mają inne hobby, choć również spotykają się raz w tygodniu, więc kto ich tam wie (ʘ‿ʘ)

    Co do samej historii... Dzieje się sporo. Wracamy do Kent i osiedla emerytów, gdzie poznajemy dalsze losy czworga: Elizabeth (byłej agentki MI5), Joyce (byłej pielęgniarki), Rona (byłego lidera unii pracowniczej) oraz Ibrahima (byłego? psychiatry z Egiptu). Na osiedlu pojawia się były mąż Elizabeth, który potrzebuje jej pomocy, po tym jak ukradł pośrednikowi-bankierowi mafijnemu diamenty warte dwadzieścia milionów funtów. Jest to główna oś powieści.

    Poboczną osią jest wypadek Ibrahima, który zostaje pewnego dnia zaatakowany przez lokalnego patusa, wannabe gangstera. Jako że nie ma dowodów jego winy, nasz uroczy gang emerytów zostaje poinformowany przez dwoje zaprzyjaźnionych policjantów, że jedyne co mogą zrobić, to wziąć sprawy w swoje ręce.

    Do czego, rzecz jasna, nie trzeba ich namawiać. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Ta historia to czyta rozrywka i tak ją właśnie rozpatruję, jako lekturę, przy której mamy się świetnie bawić.

    Za polecenie będę po wsze czasy wdzięczna @ali3en. Ta cześć przerwała mój najdłuższy w życiu zastój czytelniczy, a już czytam kolejną pozycję!

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #kryminalbookmeter #sensacjabookmeter #thrillerbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2332 + 1 = 2333

    Tytuł: Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej
    Autor: Karol Trammer
    Gatunek: reportaż
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆
    ISBN: 9788366232334
    Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
    Liczba stron: 288

    "Ostre cięcie" to książka, która opisuje regres polskiej kolei jaki nastąpił po upadku komuny. Nieudolność reform, fatalne zarządzanie, brak odpowiednich ekspertów, którzy mogliby naprawić sytuację - to jedne z głównych przyczyn jakie zadecydowały o zapaści PKP.

    Po co reformować z głową, jak można likwidować? Wiadome jest, że lata '90 były okresem rewolucji jeśli chodzi o każdy aspekt życia przeciętnego Polaka. Przeciętny Polak cenił sobie wygodne połączenia do pracy czy szkoły. Sprowadzanie samochodów z Zachodu i budowanie szerokiej sieci dróg dopiero raczkowało. Kolej miała ogromny potencjał by stać się dominującym, szybkim i wygodnym środkiem transportu. Potencjał ten zaprzepaszczono. Absurdalne siatki połączeń i nielogiczne godziny odjazdów, stosunkowo drogie bilety, kiepska infrastruktura i przestarzały tabor. Tak wyglądała kolej w Polsce w latach '90. Skala likwidacji połączeń była przerażająca.

    I oczywiście czasy były jakie były - pieniędzy brakowało na wszystko, ale nikt nie oczekiwał cudów w postaci kolei dużych prędkości w każdym mieście. Na to faktycznie nie było nas wtedy stać.

    Autor książki opisuje to wszystko w sposób zwięzły i przejrzysty. Punktuje decyzje podejmowane przez ludzi zarządzających tym "chlewem". Mamy tutaj dużo liczb, statystyk i opisów likwidowanych tras. Autor porusza też kwestie bezpieczeństwa i patologii w ruchu kolejowym.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #reportazbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2331 + 1 = 2332

    Tytuł: Nomadland. W drodze za pracą
    Autor: Jessica Bruder
    Gatunek: reportaż
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆
    ISBN: 9788381910781
    Tłumacz: Martyna Tomczak
    Wydawnictwo: Czarne
    Liczba stron: 280

    25/52

    Jest to reportaż o ludziach, którzy z powodu różnych problemów (głównie finansowych) postanowili żyć w kamperach lub vanach i wieść życie nomadów, którzy podróżują za pracą po całym kraju. Zjawisko to nasiliło się zwłaszcza po kryzysie finansowym z 2008 r., gdzie wiele osób straciło pracę i oszczędności życia, ale niektórzy z nich mieli problemy ze znalezieniem płatnego zajęcia z uwagi na wiek (50+). Ludzie Ci podejmują się najgorzej płatnych, tymczasowych płac aby tylko związać koniec z końcem, ale jednocześnie czują pewnego rodzaju dumę z drogi, którą obrali.

    Książka nie do końca spełniła moje oczekiwania. Początek był całkiem ciekawy, bo chociaż jestem po filmie Nomadland, to tematyka tej subkultury jest dla mnie w zasadzie nieznana, bo i w Polsce nie jest obecna. Dużo dawały zwłaszcza historie nomadów, którzy zostali wypchnięci w zasadzie na margines społeczeństwa przez to, że spotkała ich kosztowna choroba albo rozwód, a trudno zaczynać życie na nowo gdy ma się 50 lat (Stany to nie jest kraj dla starych ludzi). Potem jednak opowieść zaczęła się rozmywać i popadać w niepotrzebne didaskalia pokroju opisu na kilkanaście stron tego jak autorka pojechała obejrzeć działkę na odludziu kupioną przez swoją koleżankę-nomadkę, a po drodze samochód zakopuje się w piasku.

    Dziwi też jakby słomiany zapał autorki, która rzekomo przez 3 lata zbierała materiały do książki, a realnego życia jako nomad (kupiła sobie vana) uświadczyła raptem 3 miesiące. Podobnie zatrudniła się w Amazonie (który jest wielkim pracodawcą dla nomadów w okresie przedświątecznym) aby wytrzymać tam chyba tydzień lub dwa. Szkoda, bo opisy pracy w Amazonie były jednymi z ciekawszych fragmentów.

    Książka tematycznie przypomniała mi "Wszystko za życie" Jona Krakauera, gdzie też były wątki antykonsumpcjonistyczne. W wydaniu nomadów wydają mi się jednak naciągane, bo ich historie pokazują, że taki styl życia stał się dla nich raczej koniecznością, a nie wyborem. Gdy dostają szansę stałej pracy to porzucają stary tryb życia.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #reportazbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2330 + 1 = 2331

    Tytuł: Jak rowery mogą uratować świat
    Autor: Peter Walker
    Gatunek: reportaż
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆
    ISBN: 9788395038730
    Wydawnictwo: Wysoki Zamek
    Liczba stron: 320

    Autor obiektywnie i z rozsądkiem udowadnia, że przyszłość transportu na krótkie dystanse w miastach należy do rowerów. Bałem się trochę, że będzie nawiedzonym pedalarzem, ale okazał się wyważonym gwizdkodmuchaczem i nigdzie nie czuje się, że przegina w rowerowej propagandzie. Pomijając oczywiste aspekty zdrowotne, koronnym argumentem (o którym z resztą wcześniej wiedziałem, bo na rowerze po mieście przemieszczam się bodaj 14 lat, codziennie) jest ten, iż w naszych puchnących miastach zwyczajnie nie ma więcej miejsca dla samochodów i infrastruktury z nimi związanej. Najekonomiczniejszym rozwiązaniem jest zatem ograniczanie ruchu samochodowego w centrach, poprzez spowalnianie ruchu, tak, by zwyczajny człowiek mógł czuć się bezpiecznie na rowerze.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #rower #rowery #reportazbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2328 + 1 = 2329

    Tytuł: Na Zachodzie bez zmian
    Autor: Erich Maria Remarque
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆
    Tłumacz: Tadeusz Ostojski
    Liczba stron: 162

    Relacja młodego niemieckiego żołnierza z pierwszej wojny światowej. Wydarzenia na polu bitwy są ciekawie przedstawione, chociaż dosyć przewidywalne. W trakcie lektury przewija się dużo różnych refleksji na tematy związane z wojną, według mnie dosyć płytkie i naiwne są niektóre wywody. Poza tym oczywiście częste granie na emocjach, mnie jakoś nie porwało. Miałem trochę większe oczekiwania, no ale nie żałuję przeczytania tej lektury.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #literaturapieknabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

    •  

      Informacje nt. książki z tagu #bookmeter:

      Średnia ocena z Wykopu: ★★★★★★★★★☆ (8.6 / 10) (15 recenzji)
      Następne podsumowanie tagu: 2022-10-01 00:00 tag z historią podsumowań »
      W abonamentach: www.legimi.pl
      Kategoria książki: literatura, poeci, gatunki
      Liczba stron książki: 192
      Gatunek książki: powieść

      Ostatnie recenzje tej książki:
      1. 2022-08-13 - Użytkownik polduan ocenił na: ★★★★★★★★★☆ (9.0 / 10) - Wpis »
      2. 2022-07-09 - Użytkownik Katsukyun ocenił na: ★★★★★★★☆☆☆ (7.0 / 10) - Wpis »
      3. 2022-04-07 - Użytkownik bubbs ocenił na: ★★★★★★★★★★ (10.0 / 10) - Wpis »
      4. 2022-02-20 - Użytkownik niquit ocenił na: ★★★★★★★☆☆☆ (7.0 / 10) - Wpis »
      5. 2022-02-11 - Użytkownik DerMirker ocenił na: ★★★★★★★★★★ (10.0 / 10) - Wpis »
      ... zobacz resztę fragmentów recenzji (10) na: upolujksiazke.pl

      Podobne książki:
      1. Sól ziemi (Józef Wittlin) - najnowsza recenzja usera Jureczek77 ★★★★★ (10.0 / 10) - Wpis »
      2. Rosshalde (Hermann Hesse) - najnowsza recenzja usera shakerti1 ★★★★★ (9.0 / 10) - Wpis »
      3. Wilk stepowy (Hermann Hesse) - najnowsza recenzja usera Czlowiek_i_ludz_zarazem ★★★☆☆ (6.0 / 10) - Wpis »
      4. Chłopiec w pasiastej piżamie (John Boyne) - najnowsza recenzja usera ola3ka ★★★★☆ (8.0 / 10) - Wpis »
      ... zobacz więcej książek z kategorii literatura, poeci, gatunki na: upolujksiazke.pl

      @Czlowiek_i_ludz_zarazem: fragment Twojej recenzji został umieszczony na stronie open-source upolujksiazke.pl jeśli nie chcesz by cytaty z Twoich recenzji widniały na tej stronie to odpisz na ten komentarz lub na PW.

      ---------
      Wygenerowane przez bota książkowego :) Jeśli masz sugestie / pomysły / uwagi / chcesz wspomóc prace nad nim pisz na PW. Github: Kod źródłowy witryny
      pokaż całość

    •  

      Wydarzenia na polu bitwy są ciekawie przedstawione, chociaż dosyć przewidywalne. W trakcie lektury przewija się dużo różnych refleksji na tematy związane z wojną, według mnie dosyć płytkie i naiwne są niektóre wywody
      @Czlowiek_i_ludz_zarazem: niby tak, ale może taki był zamysł? Taka właśnie jest wojna - nic w niej "magicznego"

  •  

    2324 + 1 = 2325

    Tytuł: Naukowa lista przebojów. Wybór faktów, anegdot i żartów ze skarbnicy nauki
    Autor: Simon Flynn
    Gatunek: popularnonaukowa
    Ocena: ★★★★☆☆☆☆☆☆
    ISBN: 9788328009363
    Tłumacz: Agnieszka Sobolewska
    Wydawnictwo: W.A.B.
    Liczba stron: 256

    Oryginalny tytuł ("The Science Magpie: Fascinating Facts, Stories, Poems, Diagrams, and Jokes Plucked from Science") lepiej oddaje charakter książki.
    Jest to zbiór losowo wybranych historyjek na temat szeroko rozumianej nauki. Są nawet piosenki, wierszyki. Całość jest bardzo nierówna bo mamy rzeczy tak podstawowe jak klasyfikacja liczb, proste jak system binarny po tematy ciężkie jak model standardowy. Na dodatek jest sporo zapychaczy w formie grafiki jak np mapa nadchodzących zaćmień słońca czy skala pH.
    Jeżeli w podstawówce nie spałeś na chemii, matematyce, fizyce, geografii i biologii to znasz połowę faktów z tej książki. Jeżeli interesujesz się trochę nauką to znasz minimum 80%.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #popularnonaukowabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2323 + 1 = 2324

    Tytuł: Szepty zmarłych
    Autor: Simon Beckett
    Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆
    ISBN: 9788380153905
    Tłumacz: Sławomir Kędzierski
    Wydawnictwo: Czarna Owca
    Liczba stron: 360

    Trzecia z kolei książka z serii z Doktorem Davidem Hunterem.

    Przede wszystkim mamy tutaj ogromną zmianę: poprzednie części odbywały się w UK, a ta ma miejsce w USA. Zmiana scenerii odebrała trochę uroku książce. Autor przyzwyczaił nas do chmurnej, deszczowej Wielkiej Brytanii, a tutaj w dostajemy ciepłe, parne Tennessee. Na początku trochę mi to przeszkadzało ale pod sam koniec stwierdziłam, że to w sumie drobnostka i nie ujmuje ona niczego samej książce.

    Bardzo również spodobał mi się koncept Trupiej farmy tj. miejsca, gdzie antropolodzy sądowi mogą obserwować przebieg rozkładu zwłok, a co za tym lepiej go poznawać i polepszać swoje umiejętności. Co ciekawe miejsce to nie jest wymyślone przez autora. Istnieje podonych kilka w USA, a jedno z nich znajduje się w Knoxville, Tennessee. Właśnie ta trupia farma wspominana jest w książce.

    Przenosiny do USA nie sprawiają, że książka jest "zamerykanizowana". Główny aktor to wciąż 100% Brytyjczyk, którego niechętnie witają śledczy ze Stanów. Ma on jednak wsparcie w postaci Toma Liebermana, który nalega na jego udział w śledztwie i w zasadzie jako jedyny w nie zaangażowany traktuje go poważnie. Sprawa, która początkowo wydaje się prosta zaczyna nabierać obrotu, którego nie spodziewał się nikt. Tempo akcji w książce nieustannie rośnie, a zakończenie wbija w fotel. Autor zręcznie wodzi nas za nos, podrzucając nam mylące poszlaki.

    Jest to w moim odczuciu najlepsza jak na razie książka z całej serii. Ciężko mi powiedzieć dlaczego. Wszystko tutaj wydaje mi się składać w logiczną całość, nie czuję, że akcja jest przedłużana. Rozwiązanie nie jest przekombinowane, a raczej trafione w punkt. Gorąco polecam!

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #kryminalbookmeter #sensacjabookmeter #thrillerbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2322 + 1 = 2323

    Tytuł: Mafia bombowa. Opowieść o obsesji, innowacji i moralności
    Autor: Malcolm Gladwell
    Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆
    ISBN: 9788324074693
    Tłumacz: Rafał Śmietana
    Wydawnictwo: Znak Literanova
    Liczba stron: 304

    W czasie II Wojny Światowej lotnictwo USA postawiło na precyzyjne bombardowania strategicznych punktów podczas gdy lotnictwo brytyjskie równało z ziemią całe dzielnice. Skąd taka polaryzacja podejść? Dowiecie się z tej książki.

    Podróż zaczynamy pod koniec Wielkiej Wojny gdy lotnictwo opuściło gniazdo i nikt nie miał pojęcia co z nim dalej robić. Następnie przeniesiemy się do USA lat 20 i 30 gdy siły powietrzne snuły swoje teoretyczne rozważania. Skończymy zaś w roku 1945. Zobaczymy jakie zmiany zaszły od próby precyzyjnego zniszczenia fabryki łożysk aż po nalotem który dokonał większych zniszczeń niż bomba atomowa. Po drodze poznamy krótką historię taki nowinek jak celownik Nordena i napalm.

    Świetnie napisana książka, bardzo przyjemnie się czyta - maksymalnie dwa wieczory lub jeden dłuższy przejazd koleją.

    pokaż spoiler Żyjemy w czasach, w których każdego dnia pojawiają się nowe narzędzia, technologie i innowacje. Ale te nowe technologie mogą służyć wyższym celom tylko wtedy, gdy grupa oddanych ludzi uprze się, by wykorzystać je do takich celów. To właśnie próbowała osiągnąć mafia bombowa - nawet wówczas, gdy jej starannie opracowane plany niknęły w chmurach nad Europą i rozwiewały się na japońskim niebie. Trwała nawet w obliczu nieuchronnej perspektywy niewłaściwego wykorzystania nowinek technologicznych, nawet gdy porzucenie marzeń otwierało przed nią drogę na skróty do zwycięstwa, nawet gdy Szatan oferował jej cały świat, jeżeli tylko wyrzeknie się swojej wiary. Bez wytrwałości zasady nic nie znaczą. Ponieważ pewnego dnia nasze marzenie może się spełnić. A jeżeli nie potrafimy do tego czasu utrzymać go przy życiu, to kim jesteśmy?


    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #naukispolecznebookmeter #psychologiabookmeter #socjologiabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2318 + 1 = 2319

    Tytuł: Chamstwo
    Autor: Kacper Pobłocki
    Gatunek: historia
    Ocena: ★★★★★★★★★☆
    ISBN: 9788381912198
    Wydawnictwo: Czarne
    Liczba stron: 384
    Forma książki: e-book

    To w moim odczuciu zdecydowanie najlepsza pozycja z tzw. nurtu historii ludowej. Liczyłam jeszcze na wychodzącą niebawem książkę Wyżgi, ale po zapoznaniu się z darmowym fragmentem na stronie wydawnictwa nawet nie będę po nią sięgać.

    „Chamstwo” nie jest klasyczną książką historyczną z usystematyzowaną narracją, więc czytelnik oczekujący takiego podejścia zdziwi się lub zawiedzie. Sam autor nazywa książkę esejem literackim pod względem formy, zaś naukową pod względem treści. Ja określiłabym ją jako esej antropologiczny; Pobłocki jest wszak antropologiem i korzysta z wielu dyscyplin, co czyni tę pozycję mocno interdyscyplinarną i wszechstronną. Co ważne - uzyskała ona dwie pozytywne recenzje naukowe (prof. Sulima i prof. Kita). Autorowi nie można odmówić wielkiej erudycji i nieszablonowego podejścia, które mnie po prostu urzekło. Jeśli ktoś ceni sobie „Grona gniewu” Steinbecka, to powinien sięgnąć po „Chamstwo”. Jeśli komuś podobała się „Prześniona rewolucja” Ledera, Pobłocki też do niego trafi.

    Cała konstrukcja książki jest niezwykle przemyślana, co widać doskonale w posłowiu. Uważam je za perfekcyjne domknięcie; mam do tej książki pewne uwagi, ale w świetle przedstawionej metodologii i argumentacji tracą one rację bytu (i jestem przekonana, że głosy krytyczne, z którymi się spotkałam, nie doczytały do końca).
    Mamy tutaj narrację oddolną, perspektywę warstw służebnych, okraszoną często cytatami (podstawą autora są pamiętniki oraz twórczość ludowa, np. pieśni). Nie są to jednak wrzucane bez ładu, składu i komentarza cytaty jak w „Ludowej historii Polski” Leszczyńskiego, lecz wypowiedzi świadków, które następnie Pobłocki wtacza w teorie naukowe i szerokie konteksty. Ciekawy zabieg: z imienia i nazwiska podpisani są świadkowie, autorzy wypowiedzi, natomiast badacze, do których się autor odwołuje, to po prostu „antropolog”, „historyczka” (kto chce znać nazwisko, sprawdzi sobie dokładnie w niezwykle bogatej bibliografii).
    Książka jest więc „jednostronna”, przedstawia perspektywę warstw poddanych, i jest przy tym niezwykle wielowymiarowa: dostajemy zarówno umiejscowienie sytuacji na szerokim tle międzynarodowym (procesy i schematy zachowań są przecież uniwersalne i Polska nie była żadnym wyjątkiem), jak i ukazanie wielu sfer życia „chamstwa”: nie tylko tę społeczno-polityczną związaną z funkcjonowaniem w konkretnym systemie, ale także opisy mentalności, kultury, wierzeń i zabobonów, podejścia do seksualności i polskości. Bardzo ciekawe są fragmenty ludowej antyutopii o Rzycipospolitej. Przykro czyta się o stosunkach w obrębie rodziny - dzieci jako niewolnicy, im ich więcej, tym większe zyski dla pana ojca, a kobiety na samym dnie tej hierarchii.
    Pobłocki obala liczne mity obecne w powszechnej świadomości (np. przywiązanie chłopa do ziemi i pana, kiedy jak najbardziej istniała możliwość mobilności zarówno społecznej, jak i terytorialnej; uciemiężenie wszystkich chłopów, kiedy samo ich zróżnicowanie było ogromne i w obrębie stanu również powielano stosunki wielkopańskie). Niezwykle interesujące są również rozważania nad językiem, który kreuje naszą rzeczywistość, a także nad etymologiami niektórych ważnych słów (np. kapitalizm, państwo, władza) na czele z samym chamstwem. Wiele miejsca poświęcono też braciom polskim, arianom, którzy jako nieliczni w ogóle pochylali się nad statusem chłopów w Polsce czy też Polszcze, jak dawny jej kształt określa Pobłocki.
    W gruncie rzeczy jest to książka o tym, jak system strukturalnej przemocy wykształcił ludową kulturę. A spadkobiercami tej jesteśmy my wszyscy, mimo że XX wiek usiłował nas wtłoczyć w mit sarmacki. Pobłocki wskazuje też na związki dawnych stosunków społecznych ze współczesnością - zmieniły się pewne uwarunkowania, lecz schemat pozostaje ten sam i funkcjonuje.

    Książka bez wątpienia przytłacza. Jest z rozmysłem napisana tak, by wydobyć najbardziej dobitne świadectwa przemocy. Dlatego często chce się ją dawkować, ale moim zdaniem lepiej tego nie robić. Większość kwestii i motywów powraca w kolejnych rozdziałach, bo przecież wszystkie są ze sobą powiązane i nie da się ich zaszufladkować tylko pod jedną kategorię. Wydaje mi się, że dla mniej rozeznanego w temacie czytelnika może sprawiać to wrażenie skakania po temacie czy nawet chaosu, co można poczytać za minus; dla mnie jednak to świadectwo doskonałego poruszania się po zagadnieniach.

    Na pewno będę do tej książki wracać; jest tu tak wiele godnych rozważania fragmentów i spostrzeżeń. Sięgnęłam po nią dopiero teraz dlatego, że trafiła do finału Nike - i choć niezbyt cenię tę nagrodę, mam nadzieję, że Pobłocki ją dostanie.

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #historia #historiapolski #antropologia #socjologia #publicystyka #historiabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2317 + 1 = 2318

    Tytuł: Samolot bombowy SB-2
    Autor: Krzysztof Cieślak
    Gatunek: technika
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
    ISBN: 8311064261
    Wydawnictwo: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej
    Liczba stron: 16

    Książka z serii: "Typy Broni i Uzbrojenia". Lata 30 XX wieku odznaczają się modą na dwusilnikowe, szybkie bombowce. SB-2 jest tego dowodem. Nie odznaczył się czymś szczególnym podczas II wojny światowej, a to z powodu wysokich strat na ziemi i wprowadzeniem do służby Pe-2. Był też wykorzystywany w kampanii hiszpańskiej, jednak książka marginalizuje ten temat. Jest dość charakterystyczny do rozróżnienia na tle innych z powodu nisko osadzonego kokpitu i wielkich gondolach silników, które zmniejszono w wersji "bis".

    #bookmeter #technikabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2315 + 1 = 2316

    Tytuł: Białe autobusy. Pakt z Himmlerem i niezwykła akcja ratowania więźniów obozów koncentracyjnych.
    Autor: Sune Persson
    Gatunek: historia
    Ocena: 7/10
    ISBN: 9788301171858
    Tłumacz: Zofia Kunert
    Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
    Liczba stron: 288
    Forma książki: książka

    Książka opisująca szwedzkie działania na rzecz ratowania więźniów obozów koncentracyjnych w ostatnich tygodniach istnienia Trzeciej Rzeszy. Bardzo ciekawy temat (rozmowy na najwyższych szczeblach władzy nazistowskiej, brawurowe konwoje ratunkowe często przekraczające linie frontu), świetna baza źródłowa i dobry warsztat badawczy autora. Jednak książka jest miejscami zbyt szczegółowa, autor sam przyznaje, że to praca naukowa z usuniętymi dla przeciętnego czytelnika przypisami i dodanym tłem historycznym. Kilkunastostronnicowe opisy rozmów z Himmlerem na szczeblu szwedzkiego MSZ w celu ocalenia kilku czy kilkunastu osób niekiedy są dość nużące, z drugiej strony traktowanie więźniów jako waluty lub zakładników i narzędzia w polityce międzynarodowej opisane od podszewki jest niespotykane. Solidna książka historyczna i oddanie sprawiedliwości narodowi szwedzkiemu za zaangażowanie w działalność humanitarną podczas wojny. Abstrahując od książki, w Polsce zupełnie nieznany jest fakt udziału Szwedów w pomocy medycznej i żywnościowej Polsce tuż po zakończeniu wojny, szwedzka misja działała np. w Gdańsku od 1945 roku i świadczyła pomoc medyczną potrzebującym wszelkich narodowości, pomagając olbrzymiej liczbie kobiet będących ofiarami gwałtów czy byłym więźniom i jeńcom wojennym.

    #bookmeter #historia #iiwojnaswiatowa #szwecja #niemcy #pomochumanitarna #dyplomacja #czytajzwykopem #historiabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2315 + 1 = 2316

    Tytuł: Szybko, szybciej, najszybciej. Formuła 1 Sokolim Okiem
    Autor: Mikołaj Sokół
    Gatunek: sport
    Ocena: 9/10
    ISBN: 9788382106275
    Wydawnictwo: SQN
    Liczba stron: 608

    Książka jednego z najpopularniejszych dziennikarzy zajmujących się Formułą 1 w Polsce opowiada o najważniejszych, najciekawszych, najbardziej emocjonujących, decydujących, nietypowych wydarzeniach i kluczowych postaciach w historii F1. Nie brakuje tu także polskiego akcentu – opowieści związanych z ekscytującą karierą Roberta Kubicy.

    Wykorzystując zakulisowe informacje, Mikołaj Sokół kreśli ponad 600-stronicową opowieść, w której każde Grand Prix to pretekst do spojrzenia na Formułę 1 z szerszej perspektywy i ukazania zachodzących w niej zmian. Wszystko zostało wzbogacone wspaniałymi zdjęciami autora, który wykonał je, z bliska obserwując zmagania najlepszych kierowców. To książka dla wszystkich kochających świat sportu i rywalizacji, a nie tylko zagorzałych fanów F1.

    #bookmeter #sportbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2314 + 1 = 2315

    Tytuł: Tragedia na przełęczy Diatłowa. Historia bez końca
    Autor: Alice Lugen
    Gatunek: reportaż
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆
    ISBN: 9788381910675
    Wydawnictwo: Czarne
    Forma książki: audiobook

    Daje 6 gwiazdek za to, ze autorka oficjalnie i nachalnie forsuje hipotezę, która uznaje za jedynie słuszna, od pewnego momentu ciężko się to czyta. Początek książki, opis uczestników i przebiegu wyprawy bardzo skrupulatny, aczkolwiek i tu znalazłam kilka punktów, o których słyszałam/czytałam co innego, głównie życiorys Kolewatowa. Aczkolwiek nie jestem jakimś ogromnym fanem tej tragedii, który czytał ogromne ilości publikacji na ten temat, wiec nie jestem w stanie stwierdzić, kto lepiej poszczególne fakty opisał. Z drugiej strony przeczytałam o wydarzeniach, o których wcześniej nie wiedziałam.

    Pozostał mi niedosyt, i nadal uważam, ze najlepszym opracowaniem na temat Przełęczy, z którym miałam do czynienia, jest podcast kompulik89
    https://youtu.be/_x9Knvr7WUc

    On tez na koniec przedstawia, która z hipotez jemu wydaje się najbardziej prawdopodobna, jednak nie forsuje jej a przedstawia za i przeciw większości hipotez, i słuchacz sam może wybrać czy bardziej pasuje mu deska śnieżna, testy rakiet czy Yeti.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem#bookmeter#gory#rosja#tajemnice #reportazbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2311 + 1 = 2312

    Tytuł: Turniej cieni
    Autor: Elżbieta Cherezińska
    Gatunek: powieść historyczna
    Ocena: ★★★★★★★★★☆
    ISBN: 9788377856680
    Wydawnictwo: Zysk i S-ka
    Liczba stron: 816
    Forma książki: książka

    Książka głównie skupia się na losach trzech bohaterów Jana Witkiewicza, Rufina Piotrowskiego i Adama Górowskiego. Akcja rozpoczyna się od powstania listopadowego, potem opisuje walkę szpiegów w Afganistanie, a o reszcie trzeba się samemu przekonać.

    Książka bardzo mi się podobała, szczególnie wątek Batyra. Na minus trochę za dużo opisów przy podróży Rusina.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #powieschistorycznabookmeter
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_20220925-185614-969.png

  •  

    2310 + 1 = 2311

    Tytuł: Statystycznie rzecz biorąc, czyli ile trzeba zjeść czekolady, żeby dostać Nobla?
    Autor: Janina Bąk
    Gatunek: popularnonaukowa
    Ocena: 7/10
    ISBN: 9788328072602
    Wydawnictwo: W.A.B.
    Liczba stron: 320

    Książka, w której autorka swoją wiedzę na temat statystki stara się przekazać czytelnikowi w prosty i przystępny sposób, jednak nie pomijając trudnych zagadnień. Pełno tutaj uproszczeń i ciekawych porównań, które mają na celu wytłumaczyć czym w ogóle jest ta statystyka i jak wydajnie czerpać z jej osiągnięć. Skomplikowane eksperymenty i badania statystyczne dostajemy podane na tacy i okraszone ciekawostkami i humorem.

    Autorka, która ma duże doświadczenie w kwestii statystyki oraz nauczania jej (robiła to na wielu uniwersytetach) mimo swoich szczerych chęci i zasobu wiedzy moim zdaniem nie w pełni podołała zadaniu. Mimo, że książka ma ogromny potencjał i zapewne dzięki jej lekturze niektórych mocno zainteresuje statystyka, mi niespecjalnie przypadła do gustu. Jest to spowodowane nadmiarem wtórnego humoru, który dostajemy niemal na każdej stronie. Ciągłe żarty z jedzenia i tego jak studenci nic się nie uczą, może i są śmieszne, ale nie w takiej dawce. Jednak muszę uczciwie przyznać, że czyta się całkiem przyjemnie, a sposób opowiadania o różnych eksperymentach i badaniach może wciągać.

    #bookmeter #statystyka #popularnonaukowabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2307 + 1 = 2308

    Tytuł: Seryjni mordercy
    Autor: Adrian Bednarek, Max Czornyj, Jan Gołębiowski, Marta Guzowska, Marcel Moss, Marek Stelar, Marcel Woźniak, Łukasz Wroński
    Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆
    ISBN: 9788381952910
    Wydawnictwo: Filia
    Liczba stron: 416

    Opowiadania o polskich, seryjnych mordercach pisane każne przez innego autora. Autorzy wcielili się w rolę zbrodniarza i ukazali czytelnikom co siedzi w głowie takiego człowieka. Najbardziej spodobały mi się historie o Władysławie Mazurkiewiczu i Bogdanie Arnoldzie.
    Lektor ujdzie.

    #bookmeter #storytel #audiobook #ksiazki #czytajzwykopem #kryminalne #kryminalbookmeter #sensacjabookmeter #thrillerbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2306 + 1 = 2307

    Tytuł: Rytuały codzienności : świat szlacheckiego dworu w osiemnastowiecznej Rzeczypospolitej
    Autor: Bożena Popiołek
    Gatunek: historia
    Ocena: 8/10
    ISBN: 9788366104846
    Wydawnictwo: Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
    Liczba stron: 583

    Bożena Popiołek w swojej książce postawiła na nietypowe źródła, bo postanowiła ukazać świat osiemnastowiecznego dworu za sprawą rachunków, wydatków, spisów służby czy inwentarzy pośmiertnych. Taki zestaw oczywiście w żaden sposób nie wyczerpuje zagadnienia, ale i tak jest to ciekawe spojrzenie na funkcjonowanie i otoczenie szlacheckich posiadłości. Dwa pierwsze rozdziały traktują o ludziach związanych z dworem. Pierwszy z nich koncentruje się na służbie i urzędach dworskich, stąd omówiono tutaj marszałków nadwornych, rachmistrzów, kamerdynerów, lokajów, praczki, ochmistrzów, koniuszych, masztalerzy, ogrodników itd. oraz ich wynagrodzenie i warunki na jakich pracowali. Drugi rozdział omawia już postacie, które formalnie nie wchodziły w skład dworu, ale są z nim w jakiś sposób powiązani. Mowa tu o wszelkiego rodzaju mecenatach artystycznych, rzemieślnikach, medykach, złotnikach itd. Ostatnia część jest już poświęcona dworskiej codzienności, tego jak spędzano czas, jak wyglądały zabawy, co czytano, w co grano, jakie spożywano posiłki i co pito na dworze. Akurat jestem w trakcie czytania trylogii Fernanda Braudela o kulturze materialnej, gospodarce i kapitalizmie w XV-XVIII wieku i fajnie też móc sobie porównać ten obraz z szerszym, europejskim spojrzeniem. Okazuje się, że wcale nie było u nas tak tragicznie, że magnaci również w ramach możliwości inwestowali w swoje dwory czy posiadłości. Trochę mi zabrakło rozwinięcia pewnych kwestii z tym związanych, chociaż specyfika źródeł i jak sama autorka zauważa, stan badań w Polsce na tematy związane z dworem pozostawia wiele do życzenia. Co ciekawe, Bożena Popiołek kilkukrotnie podkreśla, że stoi w opozycji do popularnych u nas ostatnio pozycji o tematyce chłopskiej i stara się pokazać inny, bardziej stonowany obraz dworu, chłopów i robotników najemnych podkreślając przypadki troski magnatów o swoich ludzi czy ich działalność charytatywną. Książka jest bardzo ciekawa, aczkolwiek charakter źródeł i tak nie do końca oddaje specyfikę dworskiego świata, sporo jest tu wyliczeń finansowych, kto ile przegrał w karty, ile zapłacił za daną rzecz, ale myślę, że i tak można z lektury wyciągnąć sporo ciekawostek o szlacheckim dworze.

    #bookmeter #ksiazki #historia #historiabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2305 + 1 = 2306

    Tytuł: Księgi zapomnianych żyć
    Autor: Bridget Collins
    Gatunek: fantasy, science fiction
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Myślę, że ta książka może podzielić ludzi odnośnie do stawianych oczekiwań. Osobiście od początku chciałem, żeby na czymś dużo więcej niż ciekawym, dobrze zrealizowanym konceptem. Stąd na jej późniejszych etapach miło się zaskoczyłem, że Bridget Collins nie rozwijała go bardziej, niż to było w rzeczywistości konieczne. I chociaż niektórych może mierzić jego teoretyczne zmarnowanie, to ja wole, gdy jakiś koncept nie jest szczegółowo omawiany, ale po prostu porusza czyimś życiem, rzucając na nie zupełnie inne światło. Nie potrafię żyć bogactwem świata, jakie starają się tworzyć autorzy fantasy: nie wciąga mnie ani jego dzieje, tradycje, mieszkańcy, ani to, co tam się w nim aktualnie toczy. Tak jakoś mnie to nigdy nie ruszało. Wolę, zamiast tego osiąść na poziomie jednostki, skupiając się wyłącznie na poznawaniu właśnie jej: każdej bliskiej jej kwestii. Takim chyba właśnie typem czytelnika jestem. Nie miałem wcale ochoty czytać o nauce oprawiania książek i zarazem ludzkich istnień; zabieraniu określonych wspomnień, częstokroć przykrych, niepozwalających normalnie funkcjonować. Nie było to zwyczajnie coś, do czego serce chciałoby bić. Dopiero wraz z pojawieniem się kolejnych elementów układanki potrafiłem w ogóle coś poczuć do głównego bohatera – Emmetta – chłopaka z darem oprawiania, który nim mógł go w ogóle pojąć, sam stracił swoje cenna wspomnienia. Spalenie jego oprawy było więc takim małym przełomem, przywiewającym w moim kierunku nowe nadzieje. Odzyskawszy je w efekcie powyższego, przestał być ledwie pustą skorupą, w której nie mogłem dojrzeć cienia charakteru. Może to tylko takie moje naiwne życzenie, ale sądzę, że był to celowy zabieg autorki. Umyślnie tak poprowadziła tą postacią, by pokazać, że tym czymś, co nas kształtuje, są właśnie wszelakie reminiscencja nieważne czy złe, czy dobre. Można rzec, że za dobrą historią stoi zawsze dobra historia. A idąc tym tropem, łatwo idzie już wywnioskować, że wszystko wraz z powrotem przeszłości odżyło, zarówno jego osobowość, jak i cel, do którego od tamtego momentu dąży: odzyskaniu mianowicie tego, co ten chory koncept mu odebrał. Wcześniej towarzyszyło mi wyłącznie przekonanie, jakoby nic nie było dla niego ważne; nie miał o co walczyć; żył tym jakie ochłapy rzuci mu los. Trudno było mi to znieść. Bez tego całość byłaby po prostu prostą drogą z praktycznie oczywistą wiadomą na samym końcu, gdy ja staram się szukać czegoś prawdziwie satysfakcjonującego – czegoś, co przyniosła ta powieść w takim, a nie innym wydaniu. Poza tym jest to najzwyczajniej genialnie poprowadzony romans ani nazbyt ckliwy, ani do bólu dramatyczny: wyważony tam, gdzie było to potrzebne w danym miejscu i czasie. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie żałuję wieczoru, którego zdecydowałem się mu poświęcić.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem #fantasybookmeter #sciencefictionbookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2304 + 1 = 2305

    Tytuł: Babilon 729-648 p.n.e.
    Autor: Piotr Biziuk
    Gatunek: historia
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
    ISBN: 8311101051
    Wydawnictwo: Bellona

    Lubię czytać o pierwszych cywilizacjach. Są "czyste", tj. nie nieprzesiąknięte jakimiś naległościami historii, np. konfliktami. Autor dość szeroko podszedł do tematu. Pierwsze rozdziały to prawdziwy początek. Dalej przechodzimy po kolejnych wzlotach/upadkach miasta i relacjach pomiędzy sąsiadami. Te relacje to oczywiście wojny, najazdy, etc. Do tego dochodzi opis uzbrojenia i logistyki w tych czasach. To ostatnie bardzo cieszy, gdyż ten temat jest często olewany. Na koniec znajduje się opis, gier, gdzie można pograć Asyryjczykami (Civilization) i wizerunek w Babilonu w kulturze.

    #bookmeter #historiabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2303 + 1 = 2304

    Tytuł: Krew Elfów
    Autor: Andrzej Sapkowski
    Gatunek: Fantasy
    Ocena: ★★★★★★★★★★

    Pierwszy tom sagi. Odchodzimy od formatu opowiadań i dostajemy pełnoprawną, długą historię. Geralt nie jest już jedynym bohaterem, równie ważną postacią jest poznana w opowiadaniach Ciri. Wydarzenia poobserwujemy również z punktu widzenia innych postaci, np. Jaskra. Każdy tom sagi zawiera jakiś element, który lubię. Tutaj są to początek w Kaer Morhen oraz nauka posługiwania się magią przez Ciri. Rzemiosło autora nadal na wysokim poziomie.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    2302 + 1 = 2303

    Tytuł: Wielkie Nadzieje
    Autor: Charles Dickens
    Gatunek: klasyka
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Słowem, byłem zbyt wielkim tchórzem, aby czynić to, co uważałem za słuszne, i zanadto tchórzyłem, aby uniknąć złych postępków. Nie miałem jeszcze wtedy żadnego kontaktu ze światem i nie wiedziałem, że w ten sposób postępuje większość jego mieszkańców.

    Ta książka spodobała mi się zanim jeszcze zabrałem się za jej treść właściwą. Wystarczyło spojrzenie na spis treści, gdzie, jak byk stoi: „Rozdział 1” a później, powtórzone wielokrotnie, ”Następny rozdział”. To miło i zawsze mi się podoba, jeśli autor raczy zacząć od żartu, a przynajmniej od czegoś zabawnego albo nietypowego. Później zaczęła się powieść i było już dość typowo, przynajmniej jeśli chodzi o treść, ale za to bardzo ciekawie i interesująco. Nikt przecież nie powiedział, że żeby było ciekawie i interesująco to musi być jakoś szczególnie. Pierwsza część książki opowiada o dzieciństwie Pipa, spędzonym w małym miasteczku, w domu kowala Joego, męża siostry chłopca. Dzieciństwo to było dość typowe (poza dwoma nietypowymi wydarzeniami), tak jak to wtedy mogło wyglądać, z wszystkimi jego cieniami i (może trochę niedocenianymi) blaskami. Tyle tylko, że to typowe dzieciństwo zostało przez pana Dickensa opisane w sposób bardzo ładny a nawet urzekający. Świetne było zwłaszcza przywiązywanie wagi do szczegółu, który tworzył zarówno wyraźne postaci, jaki i wyraźne tło. Pierwsza część wspomnień Pipa była kapitalna, tak w treści jak i formie.

    W którymś kolejnym ”Następnym rozdziale” zmieniła się trochę treść, zmieniły się trochę okoliczności, zmienił się też sam Pip (choć może wyszła z niego prawdziwa natura – nie że jego prawdziwa natura, po prostu ludzka prawdziwa natura). Nie zmieniła się forma, ale chociaż czasami dla mnie sama forma jest wystarczająca, tak tutaj głównie jej współdziałanie z treścią powodowały, że byłem zachwycony. Wcześniej autor sprawił, że polubiłem głównego bohatera, a w drugiej części widziałem, że to, co robi nie prowadzi do niczego dobrego. Aż chciało się krzyknąć „Pip! Nie rób tego!”. No ale gdyby Pip tego nie zrobił, nie uwierzył w swoje wielkie nadzieje i za nimi nie podążył, nie byłoby tej całej opowieści. I mimo że – tak sobie myślę – ja nie miałbym nic przeciwko temu, żeby czytać o tym jak Pip żyje sobie prosto, choć w miarę szczęśliwie z Joem, tak jednak książka powinna być o czymś i dokądś prowadzić. Tak się już przyjęło, tak nas autorzy przyzwyczaili i chyba tak muszą pisać. Czytelnik oczekuje! Nie chcę przez to napisać, że dalej mi się nie podobało, czy że dalsza część jest napisana gorzej, bo tak nie jest. Cała historia prowadzona jest wspaniale, tylko jakoś szkoda mi się tego Pipa zrobiło. Tym bardziej, że dość mocno się z nim utożsamiłem.

    Wspaniale nakreślone (szczegółami!) postaci, bohater, który przechodzi przemianę (a nawet może i dwie!), świetnie (bardzo barwnie!) prowadzona narracja, to wszystko można znaleźć w tej książce. Można też z niej wyciągnąć wnioski, przy czym zdaję sobie sprawę, że te wnioski mogą być różne dla różnych czytelników. Wydaje mi się, że to jakie wnioski znajdzie się w tej książce zależy głównie od tego jakie własne wielkie nadzieje ma konkretny czytelnik i na jakim etapie realizacji tych nadziei się znajduje. W końcu nie bez powodu ukuto powiedzenie „uważaj o czym marzysz, bo jeszcze może się spełnić”.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #klasykabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #bookmeter

0:0,0:0,0:0,0:4,0:0,0:0,0:0,0:1,0:3,0:0,0:1,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów