•  

    Właśnie pisząc ten post jadę do Shirazu, miasta w północnej części Iranu. To już moja 10h w podróży z Teheranu.

    Jeszcze sam dobrze się nie dobudzilem i nie wiem czy to sen czy właśnie powoli zniszcza się moje marzenie.

    #innvpodrozuje #iran #podroze

  •  

    Iran ogłosił, że do tej pory przeprowadził 700 ataków z użyciem dronów na cele w Syrii. Niektóre z nich zostały podobno przeprowadzone bezpośrednio z baz w Iranie.

    https://www.alaraby.co.uk/english/news/2018/10/16/iran-admits-to-conducting-700-drone-attacks-in-syria

    #syria #iran
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Mike Pompeo obiecuje, że USA nie weźmie udziału w odbudowie Syrii dopóki Bashar nie wyprosi stamtąd Irańczyków. Jednocześnie przypomina, że głównym celem USA jest walka z ISIS

    pokaż spoiler i worek nad Eufratem będzie eliminowany tak długo, jak długo będzie to konieczne. ( ͡º ͜ʖ͡º)


    https://www.al-monitor.com/pulse/contents/afp/2018/10/syria-conflict-us-iran-diplomacy-reconstruction.html

    #syria #iran #odbudowasyrii
    pokaż całość

  •  

    Droga z Teheranu do Isfahan przez Kashan, taksówkarz już miał naszą polską "złotówę" przyklejoną do deski rozdzielczej, pochwalił się od razu po tym jak się dowiedział że jesteśmy z Lahestanu (Polska farsi, arab.). Po drodze zatrzymujemy się przed Yarand i w Abyaneh.

    Jakiś kilometr dalej po prawej 8m pod ziemią w bunkrze 2.5m betonu znajduje się Natanz Nuclear Facility - około 7000 wirówek do wzbogacania uranu. Obiekt chroniony licznymi działami przeciwlotniczymi oraz wyrzutniami rakiet.
    #iran #fotografia #mojezdjecie #ciekawostki tag do obserw albo czarn --> #yazhubal
    Moje foty na 500px oraz FB i czasem trochę tekstu naBlogu
    pokaż całość

  •  

    Iran w odwecie za atak na paradę wojskową w Ahwaz wystrzelił rakiety na ISIS w prowincji Deir ez-Zor.

    Będzie to 3 raz gdy Iran dokonuje ataku rakietowego na cele poza granicami swojego kraju.

    W ataku miały też wziąć udział irańskie kopie amerykańskich dronów RQ-170
    https://twitter.com/aldin_ww/status/1046726044559003649

    #iran #syria #isis
    pokaż całość

    źródło: twitter.com

  •  

    #syria #iran

    Syria and Iran to cooperate for building power plant in Lattakia

    Syria, September 29, 2018

    Tehran, SANA-Electricity Minister Mohammad Zuhair Kharboutli said that he will discuss with the Iranian officials during his current visit to Iran the implementation of cooperation projects in the electricity field, including a contract with the Iranian MBNA corporation to establish a power plant in Lattakia.

    Speaking to SANA reporter upon his arrival in Tehran on Friday, Kharboutli said that the power plant project in Lattakia is important and strategic for the electrical system in Syria in general, especially the coastal region, pointing out that the power station in Baniyas is feeding the region with 60 percent of the demand for electricity.

    The plant will be built with a capacity of 540 MW worth SYP 213 billion and is expected to be ready within three years, the minister said.
    pokaż całość

    +: CocoJumbo20, raisond_etre +5 innych
  •  

    Gazeta Haaretz - #izrael jest przekonany, że obraz radarowy opublikowany przez #rosja w ich analizie incydentu był po prostu sfabrykowany - w momencie zestrzelenia IL-20 F16 nie był w miejscu w którym twierdzą Rosjanie"

    Chronologia wydarzeń według Izraelczyków: F16 uderzyły o 21:42 czasu lokalnego Rosjanie zostali ostrzeżeni o 21:38, cele zostały osiągnięte o 21:50, W czasie, gdy F-16 wystrzeliły pociski na terytorium #syria , rosyjski Ił-20,, znajdował się na niebie w północnej Syrii, około 200 km na wschód od izraelskich samolotów, i leciał w kierunku zachodnim.O 21:52 syryjski system obrony powietrznej wypuścił 27 pocisków w różnych kierunkach. O 22:05 S-200 uderzył w rosyjski samolot. W tym czasie izraelscy lotnicy,byli już blisko miasta Hajfa, w drodze do lądowania. Atak to skutek działań wywiadu, który stwierdził dostawę środków do produkcji zbrojeniowej dla #hezbollah zorganizowanej przez #iran. Izrael stanowczo odrzuca rosyjskie twierdzenie, że jeden z F-16 ukrył się za Iljuszinem. Oba samoloty latały w różnych obszarach, na różnych wysokościach i z różnymi prędkościami.
    https://www.haaretz.com/israel-news/.premium-russia-had-to-swallow-a-deal-in-idlib-then-came-an-israeli-strike-on-syria-1.6513182
    https://www.rbc.ru/politics/28/09/2018/5bae48629a79475f66e725bc
    pokaż całość

  •  

    #iran #militaria #aircraftboners?
    Bavar 2, małe, tanie, irańskie ekranoplany podczas manewrów.

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    ISIS przyznało się do zamachu w irańskim Ahwaz, gdzie w trakcie parady wojskowej zginęło 25 osób.

    Śmiechy chichy jak to ISIS jak zwykle przyznaje się do wszystkiego, a tu proszę dzisiaj Amak opublikowało nagranie z 3 sprawcami zamachu, przed jego przeprowadzeniem.

    #iran #bliskiwschod #isis

    źródło: twitter.com

    +: Freakz, CocoJumbo20 +8 innych
  •  

    Wstawiam tu kolejny artykuł z Kresy.pl, jako ciekawą analizę do dyskusji na forum. Artykuł kopiuję odręcznie, bowiem stos okienek które tam wyskakuje oraz konieczność poklikania aby ukazał się cały artykuł jest dla zwykłego mirka nie do zdzierżenia.
    https://kresy.pl/publicystyka/impas-w-syrii-to-krok-w-kierunku-zmiany-rezimu-w-waszyngtonie/

    IMPAS W SYRII TO KROK W KIERUNKU ZMIANY REŻIMU W WASZYNGTONIE

    Celem jest usunięcie Iranu z Syrii, wyrządzenie Republice Islamskiej upokarzających szkód strategicznych, pogłębienie jej gospodarczej „głodówki”, wymuszenie politycznej transformacji, w wyniku której prezydent Asad zostanie usunięty, a przede wszystkim, usunięcie jakichkolwiek pozorów amerykańskiej strategicznej słabości. Przywództwo Rosji spodziewało się, że Stany Zjednoczone zamierzają wykoleić ostatnią poważną operację koalicji, mającą zakończyć konflikt w Syrii. Zostało to właśnie potwierdzone. Wysoki przedstawiciel Kremla, proszący o zachowanie anonimowości, powiedział w rozmowie z Al Monitor, że Amerykanie chcą odegrać rolę dewastatora na wielką skalę: „Są źli, że mamy przewagę w radzeniu sobie z tym kryzysem, a teraz chcą wepchnąć swój kij w szprychy każdego koła, które próbujemy uruchomić”. – podkreśla były brytyjski dyplomata, Alastair Crooke na łamach Strategic Culture.

    Administracja amerykańska przestała się wahać – napisał David Ignatius 30 sierpnia. Administracja twierdzi, że obecnie ma „trwałe interesy” w Syrii, które wykraczają poza zabijanie terrorystów z Państwa Islamskiego oraz „że nie planuje wycofania swoich sił specjalnych z północno-wschodniej Syrii w najbliższym czasie”. „W tej chwili”, powiedział jeden z urzędników administracji Ignatiusowi, „naszym zadaniem jest pomagać w przysparzaniu kłopotów [Rosji i reżimowi syryjskiemu], dopóki nie otrzymamy tego, czego chcemy”.

    Wygląda na to, że Stany Zjednoczone zmieniły politykę w połowie sierpnia (z dala od porozumień helsińskich z lipca, do których doszło między prezydentami Trumpem i Putinem), po to, by jakoś uzyskać maksymalny wpływ na ostateczne etapy syryjskiej wojny domowej. Jest to najwyraźniej ostatnia próba narzucenia amerykańskiej woli nad syryjskim teatrem wojny – poprzez wykorzystanie dżihadystów w Idlibie jako instrumentu skutecznego wywierania nacisku oraz, w podobny sposób, wykorzystując Kurdów w północno-wschodniej Syrii, jako instrumentu nacisku na Turcję i powstrzymywania Iranu.

    NIE ISTNIEJE DARMOWE DZIENNIKARSTWO. DARMOWA JEST JEDYNIE PROPAGANDA.
    PRZEKAŻ 50 ZŁ
    Zwalczaj propagandę.

    Rzeczywiście, widzimy zwrot o 180 stopni: nowy wysłannik Pompeo, James Jeffrey, dobitnie stwierdził: „Stany Zjednoczone nie będą tolerować ataku. Kropka” (odnosząc się do rychłej ofensywy w enklawie dżihadystów, w prowincji Idlib). „Każda ofensywa jest dla nas niepożądana jako lekkomyślna eskalacja” – powiedział. „Jeśli dodać do tego, użycie broni chemicznej lub powstanie fali uchodźców lub ataku na niewinnych cywilów (…) konsekwencje będą takie, że zmienimy nasze stanowisko”. Zapytany, czy potencjalny odwet USA za jakąkolwiek ofensywę w Idlibie, przy użyciu broni chemicznej lub bez, obejmie również naloty, Jeffrey powiedział: „Często prosiliśmy o pozwolenie na działanie” i „to byłby jeden sposób [na odwet]”.

    ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy Trump ulegnie neokonserwatystom w sprawie Syrii?

    Celem jest usunięcie Iranu z Syrii, wyrządzenie Republice Islamskiej upokarzających szkód strategicznych, pogłębienie jej gospodarczej „głodówki”, wymuszenie politycznej transformacji, w wyniku której prezydent Asad zostanie usunięty, a przede wszystkim, usunięcie jakichkolwiek pozorów amerykańskiej strategicznej słabości. Przywództwo Rosji spodziewało się, że Stany Zjednoczone zamierzają wykoleić ostatnią poważną operację koalicji, mającą zakończyć konflikt w Syrii. Zostało to właśnie potwierdzone. Wysoki przedstawiciel Kremla, proszący o zachowanie anonimowości, powiedział w rozmowie z Al Monitor, że Amerykanie chcą odegrać rolę dewastatora na wielką skalę: „Są źli, że mamy przewagę w radzeniu sobie z tym kryzysem, a teraz chcą wepchnąć swój kij w szprychy każdego koła, które próbujemy uruchomić”.

    To poważny „zwrot” wydarzeń. Nie wiemy, co mogło skłonić Trumpa, by tak zdecydowanie odwrócił się od helsińskich porozumień, pozawyjątkową presją polityczną i psychologiczną, a mianowicie: pogrzebową apoteozą McCaina, jako uosobienia „amerykańskich cnót”, artykułem na łamach „New York Times” wysokiego pracownika Białego Domu z „ruchu oporu”, który wyraźnie odniósł sukces w sabotowaniu polityki odprężenia Trumpa z Rosją, oraz ośmieszająca prezydenta książką Woodwarda. Do chóru przeciwników dołączył w ubiegły piątek Barack Obama, z oczywistą insynuacją, że Trumpizm w jakiś sposób karmi neonazizm.

    W tym tkwi sedno. „Koniec z wahaniami”, jak napisał Ignatius. Tak zwany „ruch oporu” idzie na całość, zarówno w celu zdyskredytowania Trumpa politycznie przed wyborami w listopadzie, jak i zdyskredytowania oraz demonizacji Rosji (jak zwykle przy pomocy Wielkiej Brytanii, która wspiera wysiłki oskarżając dwóch Rosjan w sprawa Skripala). Europa politycznie „weszła w grę” w wyniku wojen handlowych Trumpa, jego pogardy dla NATO i pogardy dla liberalnej, globalistycznej elity z UE. Samozwańczy „ruch oporu” jest gotowy, aby „pójść na całość” – nie tylko w kraju przeciwko Trumpowi, ale także przeciwko Rosji, aby zapewnić, że Europa i jej ogromny rynek konsumencki nie wymkną się w kierunku rosyjsko-chińskim. Rosja musi zostać oczerniana jako „wróg”, z którym jakikolwiek sojusz jest nie do wyobrażenia.

    Czy „ci ludzie” są naprawdę gotowi, by w dogryzaniu Rosji i Iranowi, posunąć się aż do działań militarnych? Wydaje się, że tak. James Jeffrey powiedział „Washington Post”: „Pod pewnymi względami, potencjalnie wchodzimy w nową fazę, w której siły różnych państw stoją na przeciw siebie, zamiast realizować swoje cele oddzielne”, powiedział, wymieniając Rosję, Stany Zjednoczone, Iran, Turcję i Izrael. Innymi słowy, „ruch oporu” będzie działał intensywnie, zarówno w kraju przeciwko Trumpowi, jak i na zewnątrz, próbując sprowokować Rosję do jakiegoś działania, które umożliwi przedstawienie Rosji jako „nowe wino w starej radzieckiej butelce”.

    Jeffrey ostrzega przed ofensywą na ostatnią enklawę dżihadystów. Ale ofensywa już się rozpoczęła. Co więc miało miejsce podczas piątkowego spotkania w Teheranie między Erdoganem, Putinem i Rouhanim? Komentatorzy mówią, że nie osiągnięto porozumienia w sprawie ofensywy na Idlib, że Stany Zjednoczone odniosły sukces: twarde stanowisko przeciwko atakowi na dżihadystów powstrzymało ofensywę. Ale w rzeczywistości kluczowe porozumienie zostało zawarte jeszcze przed szczytem – Turcja umieściła HTS (znany również jako Nusra lub Al-Kaida) na swojej liście terrorystów.

    Erdogan jest wytrawnym politykiem. Był patronem tych rebeliantów. Uważa się za przywódcę sunnitów, ottomańskiego „przewodnika” dla globalnego Bractwa Muzułmańskiego. Był niezwykle ważny w inicjowaniu powstania w Syrii. Lecz obecnie stała obecność dżihadystów w Idlibie jest nie do utrzymania (nawet dla Turcji), ale w jaki sposób mógłby politycznie zdyskredytować tych samych powstańców, których jeszcze niedawno Turcja tak starannie pielęgnowała? Jakie mogą być konsekwencje pod względem bezpieczeństwa (zamachy bombowe w Stambule?) spowodowane poparciem dla ich zniszczenia? Jaką szkodę mogłoby to wyrządzić jego starannie kultywowanemu wizerunkowi obrońcy sunnizmu?

    Potrzebna była platforma, na której polityk mógł pokazać, również przy pomocy telewizji, że dba o potrzeby różnych grup wyborców. I tak się stało. Erdogan wziął ich w obronę. Bronił swojego stanowiska jako reprezentant jednego potężnego państwa wobec innych potężnych państw, ciągle podkreślając swój polityczny interes. Tak, zachowywał się ostentacyjnie. Z jakich innych powodów Putin i Rouhani mieliby pozwolić na tak niechlujny występ głównych graczy sprzeczających się ze sobą i to przed kamerami, jeśli nie dlatego, że zrozumiano, iż Erdogan musi zachować twarz?

    Turcja już desygnowała Al-Nusrę jako terrorystów. Ofensywa będzie kontynuowana (i nieuchronnie pojawią się ofiary wśród ludności cywilnej, ponieważ dżihadyści wmieszają się w ludność cywilną Idlibu – tak jak to się stało, gdy Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja zbombardowały Rakkę, by wyprzeć ISIS w 2017 r., przy użyciu „większej liczby pocisków artyleryjskich wystrzelonych w Rakkę niż gdziekolwiek indziej od zakończenia wojny wietnamskiej”).

    NIE ISTNIEJE DARMOWE DZIENNIKARSTWO. DARMOWA JEST JEDYNIE PROPAGANDA.
    PRZEKAŻ 50 ZŁ
    Zwalczaj propagandę.

    Amerykanie zapewne również będą szukali poklasku, być może przy użyciu Tomahawków, by ukazać Rosję i Syrię jako „nieludzkie potwory”.

    Alastair Crooke
    #syria #usa #iran #geopolityka #wojna #bliskiwschod #polityka pokaż całość

    +: R............7, orro +11 innych
  •  

    za niecałą godzinę wybuch 3 wojny światowej, Putin wchodzi na Ukrainę i na Białoruś a na bliskim wschodzie zaczyna się zmasowany atak usa, izraela, Arabii przeciw Rosji Iranu i Syrii itd.
    Tak podobno ma wyglądać14 września.
    #wojna #swiat #usa #rosja #izrael #iran #syria

  •  

    Abadi musi odejść!

    Protesty na południu Iraku, które rozpoczęły się w lipcu, nadal trwają i nabierają coraz bardziej na sile. Ataki na budynki rządowe stały się normą. Coraz częściej siły bezpieczeństwa odpowiadają ostrą amunicją. Tymczasem w Bagdadzie nadal trwa walka o to kto zostanie nowym premierem. Siły pro-irańskie podejmują coraz śmielsze działania, które mają na celu odsunięcie premiera Abadiego od władzy. Jednocześnie Muktada as-Sadr widząc, że Abadi nie radzi sobie z sytuacją, zaczyna szukać nowych sojuszników. Sojusz, który początkowo wydawał się niemożliwy, zdaje się coraz bardziej prawdopodobny.

    Tekst jest dostępny także na platformie steemit.
    -----------------------------------------------

    Samowolka

    Podczas gdy oczy całego Iraku zwrócone były na protesty w Basrze, 12 sierpnia pojawiła się niespodziewana informacja. Jednostki – zdominowanej przez szyitów – PMU (Popular Mobilization Forces) zaczęły wycofywać się z, położonych na północy kraju, prowincji Salah al-Din, Niniwa i Al-Anbar, które są zamieszkałe w większości przez sunnitów. Ewakuacja PMU, rzekomo zarządzona przez premiera Abadiego, miała doprowadzić do zmniejszenia napięć na północy kraju między szyickimi milicjami a sunnicką ludnością. W ciagu zaledwie kilku dni PMU wycofała większość swoich jednostek z prowincji Salah al-Din i Niniwa. Na miejscu pozostały w zasadzie tylko oddziały PMU złożone z jazydów, chrześcijan i Turkmenów.

    Wkrótce okazało się, że relokacja sił PMU były samowolką ze strony jej dowództwa. Premier Abadi wcale nie wydał rozkazu do ewakuacji. Mało tego, premier nawet nie wiedział że taka ewakuacja ma zostać przeprowadzona i dowiedziała się o niej dopiero wtedy, gdy PMU opuściło swoje bazy w prowincji Salah al-Din i Niniwa.

    Abadi zaczął poszukiwać winnego całej sytuacji – o ile sytuacja w przedmiotowych prowincjach jest dość spokojna, to nagły odwrót PMU mógł doprowadzić do próżni w sektorze bezpieczeństwa, która szybko mogłaby zostać wykorzystana przez siły wrogie Bagdadowi, w tym bojowników IS, którzy stale infiltrują Irak z terytorium Syrii.

    Wkrótce okazało się, że rozkaz odwrotu został wydany przez Abu Mahdiego al-Muhandisa – wiceszefa PMU, a prywatnie bliskiego przyjaciela generała Ghasemem Solejmaniego (wysoko postawionego członka irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej). Wściekły Abadi 21 sierpnia anulował rozkazy Muhandisa i kazał PMU z powrotem obsadzić opuszczone posterunki – takie uprawnienie daje mu prawo przyjęte przez parlament w 2016 roku. Mało tego – według niepotwierdzonych raportów Abadi zawiesił Muhandisa i zaczął szukać jego następcy.

    O ile rozkaz Abadiego z 21 sierpnia zatrzymał odwrót sił PMU z prowincji Anbar to ciężko powiedzieć jak wpłynął na sytuację w prowincjach Salah ad Din i Niniwa. W tych ostatnich dwóch regionach dochodziło do sytuacji, w których, po odwrocie PMU, ich posterunki były obsadzane przez improwizowane sunnickie milicje. Wątpliwe, żeby te oddziały zgodziły się teraz na powrót PMU. Nadal, prawie dwa tygodnie od opisywanych wydarzeń, brakuje rzetelnych informacji czy oddziały PMU wróciły do Niniwy i Salah ad Din czy też nie.

    Bez wątpienia samowolka Muhandisa musiała zwiększyć czujność premiera Abadiego. Gdy 21 sierpnia rozkazał on PMU powrót do zajmowanych wcześniej baz, zdecydowanie musiał być z siebie dumny. Z jednej strony udało mu się stłumić „bunt” ze strony Muhandisa a z drugiej polepszyć swój wizerunek wśród „szarych” członków PMU, których przedstawił jako gwarantów bezpieczeństwa w północnym Iraku. Jednak, jak niedługo później się okazało, sprawa Muhandisa była zaledwie czubkiem góry lodowej.

    Spotkanie dowódców PMU z Irańczykami, na zdjęciu widoczni: Amiri (1), Solejmani (2) i Muhandis (3), źródło: PMU

    I ty, Brutusie, przeciw mnie?

    30 sierpnia premier Abadi zwolnił szefa PMU – Faliha Alfayyadha. Uzasadniając swoją decyzję, Abadi stwierdził, że Alfayyadh zaczął angażować się w sprawy polityczne czego nie da się pogodzić z zajmowaniem tak wysokiego stanowiska w strukturach bezpieczeństwa. Sprawa była o tyle ciekawa, że kilka miesięcy wcześniej, gdy podczas majowych wyborów Alfayyadh (wraz ze swoim „Ruchem Ataa”) startował w wyborach z list „partii” Nasr, na czele której stoi Abadi, to Premier nie dostrzegał żadnego konfliktu interesów.

    Teraz już sprawy potoczyły się szybko. Jeszcze tego samego dnia część członków bloku Nasr zaczęła nawoływać do mianowania Alfayyadha kandydatem na nowego premiera. Cała sytuacja jeszcze bardziej się zagmatwała, gdy członkowie pro-irańskiego Fatahu stwierdzili, że Alfayyadh przeszedł na ich stronę.

    Tym samym premier Abadi znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Przypomnijmy – 30 sierpnia Alfayyadh został zwolniony. Tego samego dnia część członków Nasr zaczęła popierać jego kandydaturę na nowego premiera. Tymczasem, zaledwie 4 dni później, 3 września, miało odbyć się pierwsze posiedzenie nowego parlamentu, podczas którego miano wybrać spikera i zdecydować komu zostanie powierzona misja stworzenia przyszłego rządu.

    Nie było czasu do stracenia. Premier od razu przystąpił do działania. W niedzielę Abadi spotkał się z Sadrem, Allawim, Hakimem i przedstawicielami 12 mniejszych ugrupowań. Tego samego dnia Panowie ogłosili zawarcie sojuszu, który miałby łącznie 177 parlamentarzystów i tym samym, jako największe ugrupowanie parlamentarne, miałby pierwszeństwo w tworzeniu nowego rządu – zgodnie z wyrokiem irackiego SN z 2010 roku pierwszeństwo w tworzeniu rządu ma ten blok wyborczy, który po wyborach skupi najwięcej mandatów parlamentarnych a nie ten kto wygra wybory.

    W kilka godzin później pro-irańska koalicja, na czele której stoją Maliki i Amiri, stwierdziła że to oni – a nie Abadi – posiadają największy blok parlamentarny. Dlaczego? Zdaniem pro-irańskiego duetu wkrótce będziemy świadkami zdrady w partii Nasr, której członkowie – podobnie jak wcześniej Alfayyadh – odwrócą się od Abadiego i przejdą na stronę pro-irańskiego sojuszu.

    Wkrótce pojawiła się także bardzo ciekawa informacja, która do tej pory nie została jednak potwierdzona. Według irackiej prasy Muhandis, rozkazując oddziałom PMU wycofać się z północy kraju, działał na polecenie Alfayyadha, który ruch ten miał uzgodnić z lokalnymi politykami. Zdaniem irackich dziennikarzy Alfayyadh zawarł z sunnickimi politykami z północy kraju sojusz – PMU wycofa się z 3 w/w prowincji a w zamian za to parlamentarzyści z tych prowincji poprą blok Malikiego i Amiriego.

    Premier Haider Al-Abadi, źródło: foreignoffice, flickr.com

    Jak wybrać speakera?

    W końcu, 3 września, odbyło się pierwsze posiedzenie nowego irackiego parlamentu. Tego dnia miały jednak miejsce tylko formalne uroczystości – głównie odebrano przysięgę od nowych parlamentarzystów. Dopiero następnego dnia, tj. 4 września, parlament rozpoczął pracę „merytoryczną”.

    Tutaj jednak pojawiły się problemy. Zgodnie z iracką konstytucją przed powierzeniem danemu blokowi misji utworzenia nowego rządu należy wcześniej wybrać speakera parlamentu. Co prawda zebrani parlamentarzyści przedstawili kilka kandydatur – w tym Alfayyadha. Jednak żaden z kandydatów nie miał najmniejszych szans na zdobycie tego stanowiska, i to z bardzo banalnego powodu – podczas wtorkowych obrad w parlamencie zjawiło się zaledwie 85 parlamentarzystów z wszystkich 329.

    W tej sytuacji zebrani rozeszli się do domów nie podejmując żadnej decyzji. Obrady Parlamentu zostały odroczone do 15 września.

    Sala obrad irackiego parlamentu , źródło: commons.wikimedia.org

    Basra w płomieniach

    Tymczasem nie tylko walka o fotel premiera osiągnęła moment kulminacyjny. Gorąco jest także w Basrze na południu kraju. Od lipca nieprzerwanie trwają tam protesty. W artykule z 23 lipca opisałem powody, dla których protestujący wyszli na ulice.

    Od mojego ostatniego artykułu na temat Basry sytuacja jeszcze się zaogniła. Protestujący nie chcą ustąpić ani na krok a siły bezpieczeństwa wyraźnie nie radzą sobie z całą sytuacją. Co prawda rządzący zapowiadają reformy, dzięki którym mieszkańcom Basry zapewniony zostanie dostęp do bieżącej wody czy podstawowych usług publicznych, lecz protestujący nie chcą już słuchać ani rządu w Bagdadzie ani lokalnych władz. Mieszkańcy chcą reform „tu” i „teraz”. Natomiast Abadi i jego rząd traktują Basrę jako problem, którym powinien zająć się przyszły rząd- natomiast oni („Abadi i spółka”) mogą co najwyżej próbować rozładować napięcie.

    Ten przedłużający się impas doprowadził ostatecznie do eskalacji. Przełomowym momentem był 4 września. Tego dnia protestujący wdarli się do jednego z rządowych budynków w Basrze. Według dość prawdopodobnej wersji wydarzeń na jednym z pięter zabarykadowało się kilku członków irackich sił bezpieczeństwa. Gdy protestujący obrzucili ich koktajlami Mołotowa i fajerwerkami ci otworzyli ogień – wbrew odgórnemu zakazowi. W rezultacie aż 6 osób miało ponieść śmierć. Szczegóły zajścia nie są znane. Premier Abadi zapowiedział stworzenie specjalnej komisji, która ma szczegółowo zbadać tę tragedię. Tego samego dnia w Basrze wprowadzono godzinę policyjną, co – przynajmniej w założeniu – miało zapobiec dalszej eskalacji.

    Jednak nikt z mieszkańców Basry nie chciał już słuchać zapewnień premiera. Rubikon został przekroczony. Po wydarzeniach z 4 września protestujący wpadli w szał i zaczęli niszczyć wszystko wokół. 6 września demonstranci podpalili siedzibę pro-irańskiej milicji Asaib Ahl al-Haq. Następnego dnia posunęli się jeszcze dalej i obrzucali butelkami z płynem zapalającym irański konsulat w Basrze. Odpowiedź Teheranu była natychmiastowa – jeszcze tego samego dnia zamknięto przejście graniczne w Shalamjah, które jest często wykorzystywane przez mieszkańców Basry z uwagi na niskie ceny żywności po irańskiej stronie granicy.

    Sytuacja w Basrze osiągnęła apogeum. Podczas piątkowych modlitw do sytuacji w mieście odniósł się ajatollah Sistani – duchowy przywódca irackich szyitów. Z jednej strony skrytykował rząd, który nie jest w stanie opanować sytuacji a z drugiej strony wezwał protestujących do rezygnacji z przemocy na rzecz pokojowych środków protestu.

    Prowincja Basra na tle mapy Iraku, źródło: Zirguezi, commons.wikimedia.org

    Nadzwyczajne posiedzenie parlamentu

    Eskalacja walk w Basrze nie uszła także uwadze Muktady as-Sadra, którego ugrupowanie wygrało majowe wybory. Sadr wezwał wszystkie ugrupowania parlamentarne do zebrania się na nadzwyczajnym posiedzeniu, które miało zostać poświęcone sytuacji w Basrze. Termin obrad wyznaczono na sobotę 8 września.

    Specjalne posiedzenie parlamentu odbyło się w bardzo napiętej atmosferze. Prawie każde ugrupowanie oskarżało Abadiego o niekompetencję i niezdolność do polepszenia sytuacji w Basrze. Premier nie odpowiedział w jaki sposób rząd chce położyć kres protestom – zamiast tego zarzucił parlamentarzystom, że wykorzystują dramat mieszkańców Basry dla własnych celów politycznych. Dyskusja trwała przez kilka godzin w bardzo ostrej atmosferze. Pod koniec spotkania nastąpiło to czego premier obawiał się najbardziej – Hassan Al-Aqouli, rzecznik partii Sairun, której przewodzi Sadr, wezwał Abadiego do złożenia rezygnacji.

    Słowa Al-Aqouliego były szokiem dla wielu obserwatorów – jak już wspomniano, to właśnie Sadr i Abadi mieli połączyć siły i stworzyć nowy rząd. Wzywając Abadiego do ustąpienia ze stanowiska Sadryści zerwali wcześniejsze porozumienia. Bardzo wątpliwe, aby sojusz Sairun-Nasr przetrwał bez Abadiego jako wspólnego kandydata na premiera – jest to tym mniej prawdopodobne, że – po wezwaniu premiera do ustąpienia – przed Sadrystami otworzyły się pewne nowe możliwości.

    [Muktada as-Sadr (po lewej) i Ali Taliqani – źródło: مالهوترا, commons.wikimedia.org](https://steemitimages.com/0x0/https://steemitimages.com/0x0/https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/19/سماحته_مع_سماحة_حجة_الاسلام_والمسلمين_السيد_القائد_مقتدى_الصدر%28دام_عزه%29_في_الحنانة.jpg)

    Iracki triumwirat?

    Sobotnie obrady parlamentu, a w szczególności słowa Al-Aqouliego, zdają się wskazywać, że Sadr szykuje się do zmiany stron. Wydarzenia ostatniego tygodnia wyraźnie pokazały, że Abadi nie jest w stanie poradzić sobie z zapewnieniem podstawowych usług mieszkańcom Basry. Wejście z takim politykiem w sojusz może wywołać ogromne komplikacje w przyszłości. Ponadto nie wiadomo czy Abadi nadal faktycznie posiada 42 mandaty parlamentarne – ostatnie zamieszkanie, które wywołał Alfayyadh wskazuje, że w partii Nasr doszło do „puczu” i, na obecnym etapie, nie można rozróżnić kto jest „człowiekiem Abadiego” a kto ukrytym stronnikiem duetu „Maliki-Amiri”.

    Dołączenie Sadra do stronnictwa pro-irańskiego i stworzenie triumwiratu Sadr-Maliki-Amiri nie jest wcale nieprawdopodobne. Już wcześniej, na początku czerwca 2018 roku, Sadr i Amiri ogłosili stworzenie koalicji, która miała utworzyć nowy rząd. Potem jednak drogi obu panów się rozeszły. Sadr stanął po stronie Abadiego a Amiri po stronie Malikiego.

    Sadr wielokrotnie zapowiadał, że dla dobra Iraku jest w stanie zgodzić się na współpracę z każdym ugrupowaniem. Pytanie tylko czy na pewno?

    Główną przeszkodą w utworzeniu wspomnianego triumwiratu może być Maliki, za którym Sadr nie przepada. W oczach Sadrystów to właśnie Maliki jest głównym winowajcą porażek irackiej armii z początkowego okresu walk z bojownikami IS. Ponadto Sadr ma także osobiste powody, aby nie lubić Malikiego – to właśnie Maliki, wówczas premier Iraku, doprowadził w 2008 roku do całkowitej likwidacji Armii Mahdiego, na czele której stał Sadr. Mimo, że od tamtych wydarzeń minęło już 10 lat, Sadr nadal żywi urazę do Malikiego – tak dużą, że już w czerwcu zapowiedział, że nie zgodzi się na wejście w sojusz z żadnym blokiem, w którym obecny będzie Maliki.

    Przeciągnięcie na swoją stronę Sadra byłoby bardzo korzystne dla Amiriego. Obecnie nie posiada on większości i musi liczyć, że kolejni członkowie Nasr podążą krokami Alfayyadha. Co prawda dużo w ostatnim czasie mówiło się o tym, że stronnictwu pro-irańskiemu uda się przeciągnąć na swoją stronę Kurdów i dzięki temu uzyskać większość – jednak wydaje się że ta opcja jest obecnie mało prawdopodobna.

    Dwie największe kurdyjskie partie – KDP i PUK – zapowiedziały, że dołączą tylko i wyłącznie do tego sojuszu, który spełni długą listę ich żądań. Bardzo istotnym punktem na tej liście jest uregulowanie statusu terytoriów spornych między Bagdadem a Irbilem (stolicą Kurdyjskiego Okręgu Autonomicznego) – w szczególności chodzi o wieloetniczny Kirkuk. Na takie żądanie nie mogą się zgodzić ani Abadi ani obóz pro-irański.

    W związku z tym Amari liczy prawdopodobnie, że uda mu się przeciągnąć na swoją stronę Sadra – to pozwoli mu natomiast zrezygnować z prób ułożenia się z Kurdami. Jednak mandaty Sadra nie wystarczą do otrzymania misji utworzenia nowego rządu. Sadrowi i Amiriemu potrzebne będą jeszcze głosy Malikiego. Jednak, jak już wcześniej wspomnieliśmy, Sadr nie jest skłonny do nawiązania jakiejkolwiek formy współpracy z Malikim. Zatem co teraz?
    Wydaje się, że odpowiedź na to pytanie znajduje się w Teheranie. Władze irańskie utrzymują bardzo bliskie stosunki z przedstawicielami partii Fateh (Amiri) i Państwo Prawa (Maliki). Łącznikiem między obiema partiami a Iranem jest, wspomniany już, generał Solejmani. Teheran mógłby spróbować wpłynąć na Malikiego, aby ten poświęcił się na rzecz sojuszu Sadra ze stronnictwem pro-irańskim i złożył mandat. W tej sytuacji niemal pewne jest, że Sadr skusiłby się na ofertę współpracy z Amirim.

    Pytanie tylko czy Maliki byłby w stanie zrezygnować z osobistych ambicji na rzecz dobra Iraku? Ponadto otwartą kwestią pozostaje sprawa „puczu” w partii Nasr. Być może Alfayyadh nie jest jednym zdrajcą. W takim wypadku Amari i Maliki byliby w stanie uzyskać odpowiednią liczbę mandatów, aby objąć samodzielne rządy. Tym samym Sadr zostałby zepchnięty do opozycji. Jednak póki co nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na te pytania. Jedno jest jednak pewne – iracki spektakl pod tytułem „nowy rząd” wkroczył w swoją decydującą fazę. Najbliższe dni, a zwłaszcza 15 września (kolejne posiedzenie parlamentu), powinny wyklarować całą sytuację. Zachęcam do śledzenia „Pulsu Lewantu”, bo z pewnością będziemy relacjonować wydarzenia z Bagdadu na bieżąco.

    Hadi Al-Amiri, szef Fatahu, źródło: Farsnews.com

    -----------------------------------------------
    Po więcej podobnych historii, zapraszam do:
    - archiwum
    - obserwowania tagu #lagunacontent
    - polubienia strony na facebooku.

    #irak #iran #geopolityka #bliskiwschod #lagunacontent #gruparatowaniapoziomu #steemit
    pokaż całość

    +: Liesbaum, R............7 +53 innych
  •  

    Nagranie z wczorajszego irańskiego ataku rakietowego na bazę Demokratycznej Partii Irańskiego Kurdystanu w okolicy Irbli w Iraku.

    Trzeba przyznać, że całkiem niezła celność jak na rakiety balistyczne.

    #iran #irak #bliskiwschod

    źródło: youtube.com

  •  

    @Klub_Jagiellonski: Wiemy, że jest tu dużo fanów #geopolityka, więc łapcie tekst o roli Turcji w regionie na tle ostatnich wydarzeń w tym kraju: https://klubjagiellonski.pl/2018/09/04/oni-maja-dolary-ale-my-mamy-allaha-analiza-kondycji-gospodarczej-turcji/

    "Na recesji i przecenie tureckich aktywów najbardziej skorzystają prawdopodobnie Chiny, które stopniowo zwiększają swe zainteresowanie Bliskim Wschodem.

    W ten sposób Zachód może stracić wpływ na Turcję, czyli jedno z najsilniejszych państw w kluczowym regionie Bliskiego Wschodu, z największą tamtejszą gospodarką (większą niż Arabia Saudyjska) i największą armią. Truizmem jest stwierdzenie, że osłabi to wpływy Zachodu, a wzmocni Rosji i Chin. Z naszej perspektywy z pewnością nie jest to scenariusz korzystny."

    Warto obserwować co dzieje się w Turcji i całym regionie, bo to jeden z najważniejszych obszarów wpływów największych światowych graczy a w Polsce mało się o tym pisze. Miłej lektury i zaglądajcie do nas regularnie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #turcja #polityka #chiny #polska #rosja #iran #izrael #arabiasaudyjska #klubjagiellonski
    pokaż całość

  •  

    Iran i Syria podpisały porozumienie w sprawie obrony i współpracy technicznej podczas wizyty irańskiego ministra obrony Amira Hatamiego, który potwierdził zaangażowanie Teheranu w bezpieczeństwo państwa arabskiego.

    Iran and Syria have signed an agreement on defense and technical cooperation during a visit by Iranian Defense Minister Amir Hatami who reiterated Tehran's commitment to the Arab country's security.

    Syryjski prezydent powiedział, że Teheran i Damaszek muszą przedstawić plany poprawy długoterminowej współpracy w celu zwiększenia odporności swoich Narodów w obliczu wrogów.

    The Syrian president said Tehran and Damascus had to outline plans to improve long-term cooperation in order to enhance the robustness of their nations in the face of the enemies

    źródło: PressTv
    #syria #iran
    pokaż całość

    +: CocoJumbo20, bilas +30 innych
    •  

      @Martwiak: gdybyś czytał ze zrozumieniem to byś wiedział że nie mówiłem że wyrzuca, a że rosja taki deal dopiero negocjuje, syria ani nie potwierdziła ani nie zdementowała, kreatywność jest ważna, ale ciebie najwyraźniej poniosła przy czytaniu mojego komentarza. Ponadto oczywistym jest dla mnie że jeżeli syria będzie pod wpływem islamistycznego iranu i będą tam stacjonować wojska, lub przerzucana będzie broń to pokoju być nie może. Ponadto retoryka zawarta w TWOIM poście jasno wskazuje o wojowniczym nastawieniu obydwu krajów (choć może to być typowe bliskowschodnie pierdololo i nadymanie się liderów). pokaż całość

    •  

      @Xardin: więcej w Twojej wypowiedzi emocji, niż treści. Ciężko polemizować z emocjami przez Internet.

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #swiat #pytanie #ankieta #glupiewykopowezabawy #europa #azja #portugalia #iran

    Tag do obserwowania --> #herbyeuromirko

    #42
    Siedemnasty dzień konkursu na najlepsze godło/herb państw historycznych

    Przypominam, że do jutra do 13:00 można głosować na Św. Cesarstwo Rzymskie vs Państwo Malta tutaj

    Tutaj link na challonge do śledzenia wyników w fazie grupowej --> https://challonge.com/pl/historicalcoatofarms1

    Głosować można 24 godziny.

    Drugi pojedynek grupy R: Królestwo Portugalii vs Cesarstwo Iranu
    pokaż całość

    Który herb/godło bardziej Ci się podoba?

    • 453 głosy (46.27%)
      Królestwo Portugalii
    • 526 głosów (53.73%)
      Cesarstwo Iranu
  •  
    R............7

    +8

    Francuska firma Total wycofuje się z Iranu.

    #iran #francja #gospodarka #swiat #bliskiwschod

    źródło: twitter.com

  •  

    "The interest that we’re pursuing in Syria and in Iraq is the final destruction of the ISIS territorial caliphate, dealing with the ISIS territorial threat and – and getting Iran back into – getting its forces back into its own territory," Bolton said, answering a question on whether Syrian President Bashar Assad remaining in power would be an "acceptable outcome" for the U.S.
    #syria #izrael #iran
    pokaż całość

    źródło: twitter.com

    +: Neto, CocoJumbo20 +14 innych
  •  

    Zastanawialiście się jak wygląda wietnam w australii? Pewnie nie, ale i tak wam pokaże :P foto z Iranu, w tle wieś Abyaneh, a ja wlazlem na pobliskie wzgórza by zrobić fajne zdjęcia i trochę odpocząć. Przygoda w iranie dobiega końca, ale przeżyłem tu tyle niesamowitych sytuacji, że aż trudno mi w to uwierzyć. Wszystko opiszę po powrocie do siebie i podrzucę Wam więcej zdjęć, bo to miejsce jest magiczne. Bardzo dużo tego co pokazuje telewizja na temat Iranu to nie tylko wierutne bzdury ale i krzywdzenie tych wspaniałych ludzi. Tak więc nie słuchajcie tego bełkotu a poczekajcie na moją relacje ;)

    Do usłyszenia wkrótce!

    #wietnamwaustralii #iran #podrozujzwykopem #pokazmorde
    pokaż całość

  •  

    Bitwa o Idlib - ostatnie starcie syryjskiej wojny domowej

    Od dwóch tygodni trwają medialne spekulacje na temat nadchodzącej ofensywy syryjskiej armii na prowincję Idlib – „twierdzę” syryjskiej rebelii. Pro-rządowi aktywiści twierdzą, że będzie to największa operacja od czasów zajęcia Aleppo w 2016 roku. Niestety często artykuły poświęcone planowanemu atakowi na Idlib zupełnie pomijają skomplikowane podziały wewnętrzne istniejące wśród rebeliantów z Idlib, a także fakt że Idlib pozostaje tureckim protektoratem. Właśnie dlatego zdecydowałem się na publikację serii „Bitwa o Idlib - ostatnie starcie syryjskiej wojny domowe" (robocza nazwa "Idlibistan"), czyli trzech artykułów poświęconych rywalizacji wewnętrznej w obozie rebeliantów, roli Turków w Idlib i wpływie tych czynników na przyszłą ofensywę wojsk rządowych.

    Teksty pojawiały się wcześniej na #syria, ale myślę że warto pokazać je szerszemu gronu i wrzucić całą serię na wykopalisko - tym bardziej, że większość tekstów lądowała na wykopie w dziwnych godzinach np. o 1 nad ranem i dużo osób mogło je przeoczyć. Jeśli ktoś już przeczytał całość i spodobało mu się to poproszę o "wykop" - o tutaj KLIK a jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji zapoznać się z tekstem to zapraszam w ekscytującą podróż po północnej Syrii.

    Teksty są uzupełnione o bardzo ciekawe źródła, dzięki czemu można na bieżąco weryfikować podawane przeze mnie informacje. Wołam @Martwiak, bo on szczególnie liczył na takie linkowanie.

    1. Al-Julani – ojciec chrzestny syryjskiej rebelii
    Pierwszy artykuł został poświęcony najważniejszemu rebelianckiemu ugrupowaniu - Hay'at Tahrir al-Sham. Próbuję odpowiedzieć w nim jak to się stało, że małe ugrupowanie powiązane z Al-Kaidą przejęło kontrolę na rebelią w północnej Syrii.

    2. Sen o Halep, czyli jak Turcja przejmuje kontrolę nad syryjską rebelią

    Obecnie Turcja jest jednym z najważniejszych graczy biorących udział w syryjskiej wojnie domowej. Każda operacja rebeliantów w północno-zachodniej Syrii, która ma mieć szanse powodzenia, najpierw musi zostać uzgodniona z Ankarą. Jednak nie zawsze tak było. Dzisiaj postaram się przybliżyć jak turecka polityka względem rebelii ewoluowała i jak to się stało, że Ankarze udało się zyskać tak duże poparcie ze strony rebelii. Zapraszam na „Sen o Halep, czyli o tym jak Turcja przejmuje kontrolę nad syryjską rebelią” - drugi artykuł z serii Idlibistan.

    3. Idlib, czyli ostatnia twierdza rebelii

    Syryjska armia mobilizuje swoje siły pod Hamą i Aleppo. Wszyscy z niecierpliwością czekają na nadchodzącą ofensywę lojalistów, którzy już wkrótce mają wedrzeć się do prowincji Idlib. Jednocześnie Turcja zastanawia się jak zatrzymać wojska rządowe. Moskwa wydaje się oferować Turkom pomocną dłoń, ale czy Ankara zdecyduje się ją przyjąć? Jak podziały wewnątrz rebelii i Damaszek szachują próby zawarcia rosyjsko-tureckiego porozumienia? Zapraszam na „Idlib, czyli ostatnią twierdzę rebelii” – trzeci artykuł z serii Idlibistan pełen ciekawych opisów i kontrowersyjnych tez.

    Dziękuję wszystkim Mireczkom za bardzo miłe komentarze, które pojawiały się pod każdym z tekstów. Wasze słowa są dają mi naprawdę dużo motywacji do dalszego rozwijania bloga. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    -----------------------------------------------
    Po więcej podobnych historii, zapraszam do:
    - archiwum
    - obserwowania tagu #lagunacontent
    - polubienia strony na facebooku.

    #syriafaq #syria #bliskiwschod #turcja #rosja #iran #lagunacontent #bitwaoidlib #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama
    pokaż całość

    +: CocoJumbo20, bart3k2198 +226 innych
    •  

      Lepiej oddać te regiony Assadowi, pod warunkiem anty-kurdyjskich gwarancji i utrzymania dotychczasowej administracji tych ziem

      @JanLaguna: Mimo, iż Kurdowie nigdy nie byli specjalnie szanowani w Syrii to nie widzę pola dla takich gwarancji. Przecież Asad musi się zaraz dogadać z Kurdami. Tą turecką administrację utrzymałby może 5-10 lat, do czasu gdy kraj się trochę odbuduje.
      Nie widzę sensu w wychodzeniu Turków z Syrii. Zapewne sobie tym zaszkodzą, trzymając ten region w biedzie i robiąc z niego wylęgarnie terrorystów, ale czy w Turcji już teraz nie jest podobnie w wielu miejscach?

      A w całym tekście zabrakło mi szacunków jakie siły może zaangażować Asad w Idlib, i ile właściwie liczą te Irańskie szyickie milicje.

      Dla Asada najlepiej byłoby chyba w pierwszej kolejności wyeliminować NLF, a za terrorystami już nikt później nie będzie się upominał...
      pokaż całość

    •  

      Mimo, iż Kurdowie nigdy nie byli specjalnie szanowani w Syrii to nie widzę pola dla takich gwarancji. Przecież Asad musi się zaraz dogadać z Kurdami.

      @puszkapandory: Bardziej chodzi mi o gwarancje względem terytoriów, które Turcja miałaby opuścić a nie tych, które są teraz pod kontrolą Kurdów. Wydaje mi się, że Turcy - jako takową gwarancją - zadowolili by się nawet powieleniem przez Assada polityki Tito względem Kosowa.

      Mimo, iż Kurdowie nigdy nie byli specjalnie szanowani w Syrii
      Mało powiedziane, przecież część z nich do tej pory nie ma syryjskich obywatelstw

      jakie siły może zaangażować Asad w Idlib

      @puszkapandory: Póki co pojawiają się tylko nazwy jednostek SAA, żadnych konkretów. Część jednostek ma tylko ułamek swojej siły żywej sprzed wojny. Szacowanie ilu ludzi miałby rzucić Assad jest bardzo ryzykowne.

      i ile właściwie liczą te Irańskie szyickie milicje.

      @puszkapandory: One akurat pewnie by atakowały całym stanem osobowym. Same Brygady Fatymidzkie to ok. 10 tysięcy ludzi. Podobnie brygady Abu al-Fadhal al-Abbas - też 10k. Nujaba to ok. 5k. Na prośbę Teheranu Hezbollah też mógłby wysłać sporo ludzi - wg. szacunków z 2017 roku w Syrii było 8k bojowników Nasrallaha (teraz prawdopodobnie dużo mniej). Ogólnie to podejrzewam, że "szyickie milicje" mogą liczyć ok. 20-30k ludzi. Ciężko ustalić dokładną liczbę, bo opozycja zawyża dane dotyczące irańskiego zaangażowania, bo chce pokazać że rebelia walczy nie z Syryjczykami, lecz z Irańczykami.

      Dla Asada najlepiej byłoby chyba w pierwszej kolejności wyeliminować NLF, a za terrorystami już nikt później nie będzie się upominał...

      @puszkapandory: Teoretycznie tak, ale w praktyce nie do zrealizowania.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Rozmowa z dr Wojciechem Szewko na temat Iranu w obliczu kryzysu gospodarczego i sankcji USA.
    https://youtu.be/KVOKA1gzSC8
    #geopolityka #szewko #iran #bliskiwschod Taguję też #syria bo może to zainteresować obserwujących ten tag.

  •  

    Idlib, czyli ostatnia twierdza rebelii

    Syryjska armia mobilizuje swoje siły pod Hamą i Aleppo. Wszyscy z niecierpliwością czekają na nadchodzącą ofensywę lojalistów, którzy już wkrótce mają wedrzeć się do prowincji Idlib. Jednocześnie Turcja zastanawia się jak zatrzymać wojska rządowe. Moskwa wydaje się oferować Turkom pomocną dłoń, ale czy Ankara zdecyduje się ją przyjąć? Jak podziały wewnątrz rebelii i Damaszek szachują próby zawarcia rosyjsko-tureckiego porozumienia? Zapraszam na „Idlib, czyli ostatnią twierdzę rebelii” – trzeci artykuł z serii Idlibistan pełnen ciekawych opisów i kontrowersyjnych tez.

    Tekst jest dostępny także na platformie steemit.
    -----------------------------------------------

    Przed zapoznaniem się z tym artykułem polecam przeczytanie dwóch wcześniejszych części "Idlibistanu":
    1. Al-Julani – ojciec chrzestny syryjskiej rebelii
    2. Sen o Halep, czyli jak Turcja przejmuje kontrolę nad syryjską rebelią

    Upadek Króla?

    HTS, mimo utraty swojej dawnej potęgi, nadal jest dominującym ugrupowaniem syryjskiej rebelii. W momencie swojego powstania, tj. w styczniu 2017 roku, grupa liczyła ok. 30 000 mudżahedinów – z czego 20 000 było członkami ex-Nusry. W lipcu 2017 roku Ruch Zenki, liczący ok. 7000 ludzi, odłączył się od HTS-u i wkrótce potem przeszedł na stronę Turcji. Zmiana stron przez Zenki była ogromnym ciosem dla Julaniego. Chcąc utrzymać dominującą rolę w prowincji, HTS rozpoczął, zakrojoną na szeroką skalę, akcję rekrutacyjną wśród lokalnej ludności. Jednocześnie szeregi ugrupowania były stale zasilane małymi grupami mudżahedinów napływających do Idlib dzięki rządowym ewakuacjom.

    Obecnie liczba członków HTS-u jest bardzo trudna do ustalenia, ale wydaje się że wynosi ok. 30-40 tysięcy. Jest to liczba dużo niższa niż szacunkowa liczebność pro-tureckiego NFL-u – ok. 50-60 tysięcy. Jednak potęga HTS-u nie leży w liczbie jego bojowników, lecz w ich świetnym wyszkoleniu, dyscyplinie i ekstremalnym fanatyzmie.

    Bojownicy Nusry/JFS, źródło: al-Manarah al-Bayda

    Ładunki wybuchowe, samobójcy i sabotaż

    Ludzie Julaniego powszechnie wykorzystują niekonwencjonalne sposoby walki np. SVBIEDy czy bojowników inghimasi. SVBIEDy to samochody wyładowane po brzegi ładunkami wybuchowymi, za kółkiem których siedzi samobójca. Samochody te są często mocno opancerzone, co ma ułatwić im dojechanie do linii frontu. SVBIEDy są wykorzystywane w Syrii bardzo często. Mają służyć jako element zaskoczenia i wprowadzać zamieszanie w szeregach wroga, co ma pozwalać na szybkie przełamywanie linii frontu. SVBIEDy to bardzo prymitywny rodzaj broni, ale zabójczo skuteczny. Rebeliantom, przy pomocy SVBIEDów, wielokrotnie udawało się przełamać linie obronne wojsk rządowych np. podczas bitwy o Aleppo to właśnie SVBIEDy umożliwiły rebeliantom przebicie się przez dzielnicę Ramouseh. Co ciekawe Ahrar, czyli główny przeciwnik HTS-u bardzo rzadko korzysta z SVBIEDów. Zamiast tego wykorzystują oni VBIEDy, czyli zdalnie sterowane auta.

    Natomiast inghimasi to samobójcze oddziały szturmowe. Są to małe grupy, które stanowią szpicę natarcia i najczęściej atakują zaraz po eksplozji SVBIEDa. Inghimasi mają wprowadzić jak największe zamieszanie w szeregach wroga. W momencie gdy zabraknie im amunicji, wysadzają się przy pomocy ładunków wybuchowych przytwierdzonych do ciała. Z zasady są to misje samobójcze, jednak czasami bywa i tak, że już sam atak inghimasi kończy się zdobyciem danej pozycji i grupa, zamiast do „dżanna”, wraca do bazy. Oddziały inghimasi są bardzo niebezpieczne i są w stanie wprowadzić ogromne zamieszanie w szeregach wroga – na własnej skórze przekonały się o tym rządowe garnizony broniące np. bazy lotniczej w Deir Ezzor czy bazy artylerii w Aleppo.

    Od marca 2018 roku taktyka walki HTS-u ulegała ogromnej zmianie. Julani uznał walki z początku 2018 roku za osobistą porażkę i nakazał reorganizację podległych mu wojsk – tak przynajmniej wynika z nieoficjalnych informacji docierających z Idlib. Mudżahedini HTS-u mają obecnie trenować w małych grupkach i szkolić się w akcjach sabotażowych i dywersyjnych. Grupy te mają służyć jako „Piąta Kolumna HTS-u” – w sytuacji gdy dojdzie do kolejnych walk ze „skrzydłem pro-tureckim” zaczną oni atakować posterunki, magazyny i kwatery wroga. Taka taktyka była stosowana przez HTS już wcześniej, jednak obecnie wygląda na to, że Julani chce ją zastosować na niespotykaną dotąd skalę. Jaki jest tego powód? Po powstaniu SLF-u, siły pro-tureckie są liczniejsze od HTS-u. Mimo, że HTS dysponuje lepszą taktyką i fanatyzmem (który na polu bitwy czyni ogromną różnicę), to jednak właśnie SLF dysponuje lepszym sprzętem, który może być na bieżąco uzupełniany z Turcji. W tej sytuacji odniesienie zwycięstwa przez HTS w otwartej walce jest mało prawdopodobne. Dlatego też Julani uznał, że za pomocą małych grup, będzie w stanie wprowadzić na tyłach wroga tak duże zamieszanie, że uda mu się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

    Atak SVBIEDa Nusry w Sheik Miskeen, Dara, źródło: al-Manarah al-Bayda

    Magazyny emiratu

    HTS wykorzystuje dużo nowoczesnego uzbrojenia przejętego od wojsk rządowych, jak i pro-tureckich bojówek. W lipcu 2017 roku, gdy Ahrar i HTS skoczyły sobie do gardeł, ludzie Julaniego niemal całkowicie rozbroili jednostki FSA stacjonujące pod Aleppo. W ten sposób dzihadyści przejęli tony nowoczesnego sprzętu, który wcześniej został dostarczony FSA przez Zachód. W ręce HTS-u wpadły m.in. znaczne ilości wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych TOW. Ponadto dzihadyści, w poszukiwaniu sprzętu wojskowego, często zapuszczają się na tereny kontrolowane przez wojska rządowe.

    W rezultacie HTS posiada dość duże zasoby broni lekkiej. Jednak w ich magazynach brakuje ciężkiego sprzętu, niezbędnego do przeprowadzania akcji ofensywnych. Od upadku Aleppo w 2016 roku, liczba czołgów i pojazdów opancerzonych HTS-u, systemie zmniejsza się. Moskwa oraz Damaszek regularnie bombardują obozy i magazyny ugrupowania. Obecnie HTS dysponuje prawie wyłącznie starymi modelami czołgów np. T-55 czy T-62, które i tak są w opłakanym stanie. Czasami uda im się przejąć nowszy sprzęt, lecz z powodu braku zaplecza technicznego, jest on następnie porzucany. Podobnie wygląda sytuacja z transporterami opancerzonymi.

    Zatem jeśli idzie o wyposażenie, to HTS wypada blado w porównaniu z pro-tureckimi bojówkami, które dysponują tonami nowego sprzętu dostarczonego przez Turcję np. wielozadaniowymi wozami bojowymi Otokar Cobra czy opancerzone transportowce Ejder Yalçın 4X4 . Ludzie Julaniego od czasu do czasu atakują magazyny pro-tureckich bojówek, ale póki co nie udało im się przejąć żadnych większych ilości nowoczesnego sprzętu.

    Bojownicy Nusry/JFS podczas ataku na południowe Aleppo, źródło: al-Manarah al-Bayda

    Strategiczne terytorium

    Jednocześnie jednak, mimo braków materiałowych, HTS jest nadal bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem. Obecnie to właśnie ludzie Julaniego kontrolują większość Idlib, w tym najważniejsze punkty na mapie prowincji:
    - Bab Al Hawa – przejście graniczne z Turcją, HTS pobiera tutaj opłaty celne, które mają bardzo duży udział w budżecie organizacji
    - miasto Saraqib – bardzo strategiczna lokacja położona obok autostrady M5, łączącej Aleppo z Hamą. Kontrola nad Saraqib pozwala szybko przerzucać siły między różnymi częściami prowincji. Za każdym razem, gdy wybuchają walki o Idlib, to okolice Saraqib są miejscem jednych z najkrwawszych starć
    - miasto Idlib – największe miasto regionu i strategiczny węzeł transportowy.

    Jednak kontrola nad strategicznymi pozycjami to nie wszystko. Julani ma jeszcze jednego asa w kieszeni – w przypadku ostatecznej konfrontacji z NLF-em może liczyć na pomoc ze strony bardzo „egzotycznego” ugrupowania.

    Tereny kontrolowane przez HTS w Idlib (kolor szary), źródło: Suriye Gündemi

    Mudżahedini made in China

    Jedną z najciekawszych rzeczy w Idlib jest fakt, że znajduje się tam wielu cudzoziemców, którzy przyjechali do Syrii, aby wziąć udział w „świętej wojnie” (dzihadzie). Część z nich dołączyła do już istniejących ugrupowań – głównie do Nusry i IS. Jednak z niektórych regionów przybyło tak dużo mudżahedinów, że zaczęli oni powoływać własne ugrupowania.

    Największą cudzoziemską formacją w Idlib jest Islamska Partia Turkiestanu (TIP). Jej członkowie są Ujgurami i wywodzą się z chińskiej prowincji Sinciang. TIP kontroluje miasto Dżisr al Szogur oraz Karkur w południowym Idlib. Nikt dokładnie nie wie co dzieje się na terenach kontrolowanych przez Ujgurów, gdyż jedyne informacje, które docierają stamtąd, pochodzą od Islam Avazi – mediów kontrolowanych przez samą TIP.

    Niekiedy tylko w sieci pojawiają się zapisy rozmów z uchodźcami z Dżisr al Szogur, którym udało się przedrzeć na tereny kontrolowane przez rząd. Według ich relacji, bojownicy TIP-u sprowadzili do Dzisr swoje rodziny i zamienili miasto w ujgurską kolonię. Te zeznania wydają się prawdziwe, gdyż na zdjęciach kolportowanych przez Islam Avazi często można dostrzec młodych chłopców, pozujących z bronią lub naszywkami TIP-u.

    Liczba bojowników TIP-u nie jest znana. Niektóre źródła mówią o ok. 2000 bojowników. Moim zdaniem ta liczba jest nieco zaniżona lub uwzględnia wyłącznie stan czynny TIP i pomija jej możliwości mobilizacyjne.

    Bojownicy TIP-u, źródło: Islam Avazi

    Alarm w Pekinie

    TIP odegrało dużą rolę w syryjskiej rebelii. Jej członkowie brali udział w walkach o Aleppo czy Hamę. Świetnie wyszkoleni, dobrze zorganizowani, fanatyczni, odważni – tak Ujgurzy są określani zarówno przez żołnierzy SAA, jak i rebeliantów. Bitna postawa TIP-u zyskała jej sławę nie tylko w Idlib, ale także wśród dzihadystów z całego świata. Aktywność TIP nie uszła także uwadze Pekinu. Chińczycy zaczęli się obawiać, że Ujgurzy zamienią Dżisr w bazę szkoleniową, gdzie zaczną przygotowywać plany ataków terrorystycznych na zagraniczne placówki Pekinu.

    Chińczycy postanowili działać. Pierwsi wojskowi z Państwa Środka pojawili się w Syrii prawdopodobnie w 2015/2016 roku, a przynajmniej wtedy ich obecność została uwieczniona na fotografiach. W 2016 roku prezydent Xi Jinping powołał do życia urząd Specjalnego Wysłannika Rządu Chińskiego ds. Syrii, którym został Xie Xiaoyan. Oficjalnie Xiaoyan miał zajmować się wyłącznie monitorowaniem lokalnych rozejmów i wspieraniem działalności humanitarnej. Jednak, według źródeł nieoficjalnych, jego misja wygląda zupełnie inaczej – Xie ma koordynować z Rosją i Iranem działania wymierzone w TIP.

    „Specjalny wysłannik” to nie jedyny dowód na obecności Kraju Środka w Syrii. Damaszek kupuje od Pekinu ogromne ilości sprzętu wojskowego, razem z którym do Syrii przypływają chińscy instruktorzy. Jednak to też tylko przykrywka dla zupełnie innej działalności. Część z tych instruktorów nie jest „zwykłymi wojskowymi”, lecz oficerami chińskiego wywiadu. Zajmują się oni przesłuchiwaniem ujgurskich jeńców pojmanych przez SAA, co ma pozwolić na rozpracowanie schematu organizacyjnego TIP-u, odkrycie ich kanałów komunikacyjnych z Sinciangiem i ustalenie przyszłych celów.

    Prowincja Sinciang zaznaczona na mapie Chin, źródło: Joowwww, wikipedia.org

    Czeczeni

    Kolejną bardzo ciekawą grupą jest Ajnad al Kawkaz. Jest to nieliczna grupa czeczeńskich mudżahedinów, licząca łącznie ok. 200-300 osób. Jej członkowie to w większości weterani wojen czeczeńskich. Po upadku Groznego i nasileniu represji ze strony Moskwy, postanowili oni uciekać m.in. do Syrii. Tutaj znaleźli oni względny spokój w górach Latakii, które – sami Czeczeni – nazywają „syryjskim Kaukazem”. Tajemnicą poliszynela pozostaje to, że samo GRU pomagało Czeczeńcom wyjeżdżać z Rosji.

    Ajnad al Kawkaz, podobnie jak TIP, jest uważane za jedną z najlepiej wyszkolonych grup zbrojnych w Idlib. Główny zrąb ugrupowania tworzą mudżahedini, którzy zdobywali swoje doświadczenie wojenne podczas walk z Rosjanami na Kaukazie. Jednocześnie Czeczeni, w odróżnieniu od Ujgurów, są grupą dużo mniej medialną. Po części wynika to z tego, że Ajnad al Kawkaz sam usunął się w cień, gdyż nie chciał przykładać ręki do wewnętrznych walk w Idlib.

    Na marginesie można dodać, że Ajnad al Kawkaz to nie jedyne ugrupowanie w Syrii, w którym można spotkać Czeczenów. Swojego czasu było ich sporo w Nusrze, a jeszcze więcej w IS np. Abu Umar asz-Sziszani, z pochodzenia Czeczen, był „numerem 2” w IS.

    Bojownicy Ajnad al-Kawkaz, źródło: AaK

    As w rękawie

    W przypadku gdy w Idlib dojdzie do ostatecznej konfrontacji między HTS-em a NFL-em, TIP oraz Ajnad al Kawkaz będą musiały opowiedzieć się po którejś ze stron. O ile Czeczeni pozostaną raczej neutralni, to TIP może sporo namieszać. Przez wiele lat ujgurscy dzihadyści utrzymywali przyjazne kontakty z Turcją. Ankara postrzegała ich przede wszystkim jako lud turecki, a dopiero potem jako organizację terrorystyczną. Według chińskiej prasy to właśnie Turcy mieli dostarczać Ujgurom paszporty, dzięki którym opuszczali oni Chiny i wyjeżdżali na dżihad. Dopiero w sierpniu 2017 roku, pod presją Pekinu, Ankara uznała TIP za organizację terrorystyczną – co jednak nie pociągnęło za sobą żadnych stanowczych posunięć.

    Póki co TIP prawie nie angażowała się w konflikty wewnętrzne w Idlib. Co prawda w niektórych okresach dochodziło do starć Ujgurów i pro-tureckich bojowników, lecz były to raczej lokalne starcia, które nigdy nie przybrały takiej skali jak walki HTS-u z Ahrarem. Wkrótce jednak TIP będzie musiała bardziej zaangażować się w walkę o wpływy w Idlib. Jeśli pro-tureckim bojówkom uda się opanować Idlib to – w najlepszym przypadku – Ankara zmusi Ujgurów do rozwiązania TIP-u i emigracji.

    TIP nie może się na to zgodzić. Idlib jest dla nich spokojną przystanią, gdzie mogą przygotowywać się do konfrontacji z Pekinem. Dlatego też w interesie Ujgurów leży, aby obecny status quo w prowincji utrzymać tak długo jak to możliwe. Jeśli HTS zacznie walczyć z NFL-em i szala zwycięstwa zacznie przechylać się na stronę Turków, to bardzo prawdopodobne, że TIP przyjdzie Julaniemu z pomocą. Biorąc pod uwagę strategiczne położenie Dżisr al Szogur oraz doświadczenie ujgurskich bojowników, TIP może stanowić bardzo potężnego sojusznika, który co prawda nie da Julaniemu zwycięstwa, ale z pewnością uchroni go przed porażką.

    Ujgurscy mudżahedini, źródło: Islam Avazi

    Götterdämmerung

    W ciągu ostatnich miesięcy wojska rządowe odniosły spektakularne sukcesy, najpierw opanowały wschodnią Gutę, a następnie – niczym walec – przetoczyły się przez południe kraju i zabezpieczyły granicę z Jordanią. Te sukcesy tylko zaostrzyły apetyt Assada. Zdaniem niemal wszystkich mediów kolejnym celem SAA będzie Idlib. Pro-rządowi aktywiści przechwalają się, że już za kilka tygodni lojaliści będą organizować parady zwycięstwa na głównych ulicach Idlib. Wiele osób uważa, że pomysł ofensywy na ostatnią twierdzę rebeliantów jest popierany przez Moskwę i Teheran. Cała sprawa jest jednak dużo bardziej skomplikowana.

    Assad chce zająć Idlib, gdyż położyłoby to kres długoletniej wojnie domowej. Nikt nie mógłby wówczas kwestionować jego legitymacji do rządzenia Syrią. Po upadku Idlib na drodze do zjednoczenia kraju staliby już tylko Kurdowie, z którymi i tak prowadzone są już dyskusje na temat pojednania. Co prawda pod kontrolą turecką pozostawałby jeszcze teren od Afrin po Jarabulus, ale zagrażałoby to wyłącznie syryjskiej integralności terytorialnej, ale nie samej władzy klanu Assadów.

    Jednak cele prestiżowe to nie wszystko. Pozycje SAA w okolicy Aleppo i Hamy są słabe i stale narażone na ataki ze strony rebeliantów. Aleppo nie ma żadnego buforu bezpieczeństwa, który chroniłby miasto przed ostrzałem rebelianckiej artylerii. W nieco lepszej sytuacji znajduje się Hama, która co prawda znajduje się poza zasięgiem wrogiej artylerii, ale nadal przed miastem brakuje barier naturalnych (poza górami Zayn al-Abdeen i Kafraa), o które mogłaby rozbić się ofensywa przeciwnika. Dlatego też przesuniecie frontu w głąb Idlib o kilkanaście kilometrów jest koniecznością, bez której garnizony Aleppo i Hamy nie będą mogły czuć się bezpiecznie.

    Ponadto zdobycie Idlib przez wojska rządowe podkopałoby podstawy tureckiej obecności w północnej Syrii. Prowincja Idlib jest powszechnie uważana za turecki protektorat – działają tutaj pro-tureckie ugrupowania, a nawet stacjonuje tu regularna turecka armia. Gdyby SAA zaatakowała Idlib i odniosła zwycięstwo, podczas gdy Turcy biernie przyglądaliby się pochodowi wojsk rządowych, to już wkrótce Damaszek zaatakowałby także Afrin i Al Bab, gdzie także stacjonują tureckie wojska okupacyjne.

    Członkowie pro-rządowego NDF-u, źródło: NDF

    Każda armia musi jeść

    Zdobycie Idlib jest ważne dla Damaszku nie tylko ze względów prestiżowych i wojskowych, lecz także ze względów gospodarczych. Syryjska gospodarka znajduje się w ruinie. Aleppo i Damaszek, które przed wojną stanowiły centra przemysłowe kraju, zostały w dużym stopniu zniszczone – zwłaszcza Aleppo. Jednocześnie ogromnym problemem jest stan syryjskiego rolnictwa. W wyniku działań wojennych wydajność upraw znacznie zmalała. Każda z walczących stron cierpi z powodu braku odpowiedniej ilości żywności. W szczególnie złej sytuacji znajduje się rząd w Damaszku. Mimo, że to na kontrolowanych przez niego terenach znajduje się najwięcej ludności, to kontroluje on bardzo mało terenów nadających się pod uprawę. Rządowe uprawy istnieją w zasadzie wyłącznie w okolicach Deir Hafer, Hamy, Homs, Damaszku i na południu kraju. Tereny te nie wystarczają, aby wyżywić wszystkich obywateli. Tymczasem „wielkie spichlerze” Syrii znajdują się na północy kraju i są kontrolowane przez Turków i Kurdów. Idlib jest jednym z tych spichlerzy. To właśnie tutaj znajduje się m.in. żyzna równina Al-Ghab czy ogrody oliwne pod Saraqib.

    Damaszek, mówiąc o Idlib, często twierdzi, że odzyskanie tej prowincji to kwestia honoru i konsekwentna realizacja polityki Assada, który w jednym z wywiadów powiedział, że „każdy cal syryjskiej ziemi wróci pod kontrolę władzy w Damaszku”. Jednak kwestia żywności jest dla rządu równie ważna, a być może nawet ważniejsza. Obecnie, gdy idzie o wyżywienie, Syria jest zdana na łaskę Rosji i Iranu oraz – w mniejszym stopniu – innych krajów, które przysyłają ją do Syrii w ramach pomocy humanitarnej. Jednak taki model, w perspektywie długoterminowej, jest nie do utrzymania. Ponadto stoi on w sprzeczności z polityką Assada, który chce zachować jak największą niezależność – zarówno od Moskwy, jak i Teheranu. Co prawda realizacja tej polityki nie zawsze się udaje, ale Damaszek wyraźnie stara się balansować i nie stawać jednoznacznie po żadnej ze stron.

    Tereny syryjskie nadające się pod uprawę, źródło: USDA Foreign Agriculture Service

    Niezdecydowany Teheran

    Ciężko określić jakie jest stanowisko Teheranu względem ofensywy na Idlib. Przez wiele lat Iran był zwolennikiem krwawego rozprawienia się zarówno z rebeliantami, jak i Kurdami. Jednak obecnie reżim Ajatollahów spuścił z tonu. Co prawda nie krytykują oni planów ataku na Idlib, ale także otwarcie ich nie popierają. Jest to w dużym stopniu spowodowane stanowiskiem Turcji względem amerykańskich sankcji, które w sierpniu mają z powrotem zostać nałożone na Iran. Ankara twierdzi, że nie będzie przestrzegać tych sankcji i nadal będzie handlować z Teheranem.

    Tymczasem Iran znajduje się w bardzo słabej sytuacji. Cena riala leci w dół, ceny żywności szybują w górę, coraz więcej ludzi protestuje przeciwko rządowi a amerykańska pętla zaciska się. Dlatego też Iran robi wszystko, aby utrzymać korzystne relacje z państwami, które – chociażby w najmniejszym stopniu – mogą zniwelować wpływ sankcji na irańską gospodarkę.

    Tymczasem powodzenie inwazji na Idlib zależy w dużym stopniu od błogosławieństwa Iranu. To właśnie pod kontrolą Teheranu pozostają liczne milicje szyickie stacjonujące w południowym Aleppo np. Liwa Fatemiyoun czy Harakat Hezbollah al-Nujaba. Co prawda milicje te nie są świetnie wyszkolone, ale mają na stanie bardzo nowoczesne uzbrojenie np. rosyjskie czołgi T-90. SAA wie, że atak na Idlib, które zostało zamienione w jeden wielki obóz wojskowy, wymaga dużych sił i próbuje przekonać Teheran, aby ten wspomógł Syryjczyków swoimi milicjami. Jednak pomoc Teheranu nie jest wcale taka oczywista. Irańczycy mają teraz na głowie dużo większe problemy niż syryjska rebelia. Ponadto Ankara niespodziewanie poparła Teheran w sporze z Waszyngtonem. Wydaje się, że Teheran ma trudny orzech do zgryzienia i póki co nadal nie zajął ostatecznego stanowiska w sprawie ofensywy.

    Bojownicy Liwa Fatemiyoun na T-90, źródło: LaF

    Niedźwiedź

    Moskwa podchodzi do sprawy z bardzo dużym dystansem. Z jednej strony najchętniej przesunęłaby rządowe linie o kilkanaście kilometrów w głąb Idlib i tym samym zabezpieczyła Hamę, Aleppo oraz własną bazę lotniczą w Hmejmim, która ostatnio jest nieustannie ostrzeliwana przez rebeliancką artylerię oraz uzbrojone drony – tylko w sierpniu br. baza była 16 razy atakowana z powietrza.

    Jednak z drugiej strony Rosja rozumie, że pełnoskalowa ofensywa na Idlib oznaczać będzie koniec „paktu przyjaźni” z Turcją. Relacje rosyjsko-tureckie są obecnie w najlepszej kondycji od wielu lat. Jeśli Rosja poprze ofensywę na Idlib to znowu może pchnąć Turcję w objęcia Zachodu. Dlatego bardzo mało prawdopodobne, aby Moskwa uznała, że kilka tysięcy km2 syryjskiej ziemi jest warte więcej niż przyjazne relacje rosyjsko-tureckie.

    Poparcie przez Moskwę ofensywy na Idlib jest tym mniej prawdopodobne, że Rosja wielokrotnie szła na ustępstwa wobec Turcji. Wiele wskazuje, że operacja „Gałązka Oliwna”, czyli turecki atak na Afrin, odbyła się za błogosławieństwem Rosji, która na kilka dni przed ofensywą wycofała swój kontyngent z kantonu.

    Prezydent Putin, źródło: kremlin.ru

    Smok

    Co ciekawe w sprawę Idlib zaangażowało się także Państwo Środka. Jak już wspomniano, Chiny przywiązują dużą wagę do zagrożenia ze strony TIP-u. O ile wcześniej Pekin ograniczał się do monitorowania działań Ujgurów i przejmowania pojmanych członków TIP, to obecnie postanowił podjąć aktywniejszą politykę. Widząc toczącą się dyskusję na temat przyszłości Idlib, Chiny zaczęły nakłaniać Rosję i Turcję do wspólnej operacji wojskowej przeciwko Ujgurom. Zarówno Moskwa, jak i Ankara powinny być zainteresowane tą propozycją. Rosji pozwoliłoby to zabezpieczyć północną Latakię, a Turcji pozbyć się „nieproszonych lokatorów”.

    Jakkolwiek, otwarta akcja Turków przeciwko TIP nie wchodzi w grę, gdyż byłoby to niezgodne z polityką panturkizmu promowaną przez Erdogana. Jednocześnie jednak bardzo prawdopodobne, że Ankara dałaby Rosjanom zielone światło na operację w regionie Dżisr Al-Szogur, gdzie stacjonuje TIP. W ten sposób Turcja, bez strat własnych, pozbyłaby się najpotężniejszego sojusznika HTS-u i jednocześnie nie zniszczyła swojego wizerunku obrońcy świata tureckiego.

    Prezydent Xi, źródło: kremlin.ru

    Damaszek odzyskuje podmiotowość?

    Balansowanie Damaszku między Moskwą i Teheranem jest kluczem do zrozumienia przyszłej ofensywy na Idlib. Póki co Damaszek kurczowo trzymał się rosyjskiego i irańskiego wsparcia. Jednak im więcej terenu odzyskuje syryjska armia, tym bardziej niezależną politykę próbuje prowadzić Assad. Jednocześnie rozdźwięk między Rosją a Iranem staje się coraz większy. Dla Assada jest to idealny moment do prowadzenia polityki balansu, która ostatecznie ma doprowadzić do odzyskania przez Syrię podmiotowości na arenie międzynarodowej.

    Damaszek świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że Moskwa nie zaryzykuje pogorszenia relacji rosyjsko-tureckich, które są najlepsze od wielu lat, i nie poprze operacji w Idlib dopóki nie zostanie ona uzgodniona z Ankarą. Jednocześnie jednak Damaszek liczy, że – jeśli nie Rosja – to Iran poprze ofensywę na Idlib. Co prawda Teheran raczej niechętnie pochodzi obecnie do operacji anty-tureckich. Z drugiej jednak strony, popierając Assada w sprawie Idlib, Teheran mógłby znacznie poprawić swoje stosunki z sojusznikiem z Damaszku – stosunki, które od kilku miesięcy przeżywają widoczny kryzys.
    Assad doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że atak na Idlib bez rosyjskiego i irańskiego wsparcia może zakończyć się katastrofą. Jednocześnie jednak gdyby SAA odniosła sukces, to wyraźnie pokazałaby, że Syria nie jest już tylko przedmiotem, lecz podmiotem stosunków międzynarodowych. Wydatnie poprawiłoby to wizerunek Syrii w regionie i mogłoby doprowadzić do nieoczekiwanych przetasowań. Wydaje się, że Assad jest gotów postawić wszystko na jedną kartę i spróbować ataku na Idlib, nawet jeśli jego armia miałaby ponieść tam ogromną klęskę.

    Prezydent Assad, źródło: kremlin.ru

    W mieście jest nowy szeryf

    Jednak to czy dojdzie w ogóle do ataku na prowincję Idlib w dużym stopniu zależy nie od Damaszku, co od Ankary. Erdogan, dzięki konsekwentnej polityce prowadzonej od początku 2017 roku, podkopał wpływy Julaniego. Pro-tureckie NFL coraz bardziej wybija się na rolę lidera rebelii. Według szacunków autora, NFL utrzymuje pod bronią ok. 50-60 tysięcy mudżahedinów, czekających na rozkaz Ankary do ataku na HTS. Ponadto w Idlib znajduje się 12 tureckich posterunków obsadzonych przez 1300 żołnierzy regularnej armii tureckiej. Jakby tego było mało, w Afrin stacjonują tureckie siły okupacyjne a NFL kontroluje przełęcze na granicy Afrin i Idlib, którymi Ankara może zaopatrywać swoje bojówki.

    [Prezydenci Rouhani, Putin, Erdogan, źródło: kremlin.ru](https://steemitimages.com/0x0/https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e2/Vladimir_Putin%2C_Hassan_Rouhani%2C_Recep_Tayyip_Erdoğan_02.jpg)

    Kulisy ataku na Afrin

    Warto w tym miejscu zastanowić się jakie motywy stały za wkroczeniem Turków do Afrin. Turecka propaganda państwowa twierdziła, że celem operacji „Gałązka Oliwna” było zniszczenie komórek PKK (kurdyjska organizacja terrorystyczna) przenikających z Afrin do południowej Turcji. Co prawda Kurdowie z Afrin sympatyzowali z bojownikami PKK i być może udzielali im jakiejś pomocy, ale nigdy nie stanowiło to realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa Turcji. Siły kurdyjskie stacjonujące w Afrin były bardzo źle uzbrojone – lokalna YPG posiadała minimalne zapasy broni ciężkiej i zaledwie 3 czołgi. Bardzo wątpliwe, że Kurdowie z Afrin mogliby przekazywać PKK dostawy sprzętu, które w zauważalny sposób zmieniłyby oblicze wojny partyzanckiej w południowej Turcji. Ponadto, w styczniu 2018 roku, gdy Turcy wkraczali do Afrin, nie istniało już ryzyko stworzenia kurdyjskiego kordonu wzdłuż syryjsko-tureckiej granicy.

    Moim zdaniem Ankara zdecydowała się zaatakować Afrin nie po to, aby zlikwidować zagrożenie ze strony PKK, lecz po to aby zdobyć dogodne pozycje wyjściowe do ataku na Idlib. Od lipca 2017 roku niemal cała granica Idlib z Turcją znajduje się pod kontrolą HTS-u. Tylko kawałek granicy w północnej Latakii pozostaje pod kontrolą pro-tureckich bojówek. W rezultacie Turcy nie mogli jawnie przerzucać sprzętu dla swoich stronników przez granicę, gdyż szybko zostałby on przejęty przez HTS. Turcja musiała skupić się na szmuglowaniu, co jednak jest o tyle trudne, że uniemożliwia przerzut dużej ilości sprzętu. Ponadto na terenach „Tarczy Eufratu” utknęły tysiące pro-tureckich bojowników, którzy w żaden sposób nie mogli wrócić do Idlib.

    Zdobywając Afrin, Turcy znów uzyskali bezpośrednie połączenie ze swoimi bojówkami w Idlib. Od teraz tureckie zaopatrzenie może płynąć do Idlib szerokim strumieniem przez przełęcze na wysokości Darat Izza, które zostały przejęte przez NFL w czasie walk z HTS-em w marcu 2018 roku. Jednocześnie jednostki, które uczestniczyły w „Tarczy Eufratu” mogą teraz bezpiecznie dostać się do Idlib i tam dołączyć do oddziałów NFL-u.

    Turecka operacja „Gałązka Oliwna” źródło: MrPenguin20, OpenStreetMap contributors, openstreetmap.org

    Tureckie plany wobec Idlib

    Turcja nie chce odrywać kontrolowanych przez siebie terenów od Syrii i tworzyć z nich czegoś na miarę Cypru Północnego. Taki scenariusz byłby dla Ankary bardzo nieopłacalny. Obecnie w Turcji przebywa ok. 3,5 mln syryjskich uchodźców. Taka ilość ludzi generuje ogromne koszty, których Ankara nie jest w stanie pokryć sama – zwłaszcza biorąc pod uwagę ostatnie bolączki tureckiej gospodarki. Co prawda Turcja otrzymuje pomoc międzynarodową, która ma iść na utrzymanie uchodźców, jednak kwoty te nie są na tyle duże, aby Ankara nie musiała wykładać pieniędzy z własnej sakiewki. To właśnie ze względu na ogromne koszty Turcja zdecydowała się zamknąć granicę przed emigrantami napływającymi z Syrii.

    Gdyby Ankara postanowiła przekształcić obszar od Idlib po Jarabulus w coś na kształt „Tureckiej Republiki Północnej Syrii”, to pod jej władzą znalazłyby się tereny niewyobrażalnie zniszczone wojną, zamieszkiwane przez ok. 3-3,5 mln osób – w tym duży odsetek radykalnych islamistów, o różnych niebezpiecznych powiązaniach.

    Wydaje się, że Ankara widzi sytuację z dużo szerszej perspektywy. Turcy prawdopodobne będą chcieli wykorzystać kontrolowane przez siebie tereny jako kartę przetargową podczas rozmów pokojowych w Astanie. Biorąc pod uwagę wypowiedzi tureckich oficjeli, Ankara jest zdecydowana zwrócić północną Syrię Damaszkowi, lecz nie za darmo. Ciężko jednak powiedzieć co Turcja będzie chciała w zamian. Z pewnością Erdogan zażąda od Damaszku anty-kurdyjskich gwarancji. Ponadto Turcja może także chcieć większej decentralizacji władzy, co wydatnie osłabiłoby rządy Assada.

    Flagi Turcji i FSA zawieszone na górze Basraya, źródło: Qasioun News Agency

    NFL,czyli dziadek do orzechów

    Jednak, zanim Turcy zaczną stawiać warunki w Astanie, najpierw muszą przejąć pełnię władzy w Idlib. Mimo teoretycznej przewagi NFL-u porażka HTS-u nie jest wcale taka pewna. Jeśli dojdzie do decydującej walki o Idlib to Julani rzucili do walki wszystko: bojowników inghimasi, SVBIEDy, grupy sabotażowe, Ujgurów. Ludzie Julaniego to fanatycy, a ci lubią być nieobliczalni. Dlatego obstawianie zwycięstwa NFL-u to bardzo ryzykowny zakład.

    Sytuacja jest o tyle niepewna, że ciężko przewidzieć czy – w sytuacji starć z HTS-em – Ankara zdecydowałaby się skierować do walki armię, która obsadza posterunki obserwacyjne w Idlib. Turcy konsekwentnie unikają angażowania dużych grup regularnej armii do walki ze swoimi przeciwnikami w Syrii. Zarówno w trakcie operacji „Tarcza Eufratu”, jak i „Gałązka Oliwna”, główny ciężar walki został zrzucony na barki rebeliantów. Armia zajmowała się głównie koordynowaniem całej operacji, a do bezpośredniej walki angażowała się tylko w miejscach o strategicznym znaczeniu, gdzie wcześniej rebelianci ponieśli sromotne porażki np. na górze Basraya.

    Użycie tureckiego wojska w Idlib byłoby ponadto o tyle trudne, że jest to obecnie jedna z najgęściej zaludnionych prowincji w kraju. Wejście Turków oznaczałoby potencjalnie duże straty wśród cywilów, co mogłoby negatywnie odbić się na wizerunku Turcji. Pod Al-Bab czy w Afrin sytuacja była o wiele łatwiejsza, gdyż albo były to tereny słabo zaludnione („Tarcza Eufratu”) albo Turcja nie musiała liczyć się stratami po stronie cywilów („Gałązka Oliwna”) – działania tureckie podczas inwazji na Afrin były nastawione na arabizację tych ziem.

    Ponadto pojawia się jeszcze kwestia propagandy. Dwie poprzednie operacje Turcji w Syrii spotkały się z bardzo dużym poparciem społeczeństwa, gdyż – w powszechnym mniemaniu Turków – zarówno IS, jak i YPG, są organizacjami terrorystycznymi. Bardzo wątpliwe, że atak regularnej armii na Idlib spotkałby się z tak ciepłym przyjęciem jak operacja „Gałązka Oliwna”. Tureckie media, co prawda uznają HTS za grupę powiązaną z Al-Kaidą, lecz nie piętnują jej tak jak media zachodnie. Gdyby armia wkroczyła do Idlib, to operacja ta spotkałaby się, co najmniej, z niezrozumieniem ze strony większości Turków. Ponadto turecka operacja mogłaby spowodować trudne do przewidzenia skutki – takie jak np. zamachy terrorystyczne HTS-u i TIP-u w Turcji.

    Bojownik NFL-u na pozycji, źródło: NFL

    cz. II w komentarzu - wykop nie ogarnia aż tak długich tekstów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #syria #bitwaoidlib #geopolityka #turcja #rosja #iran #bliskiwschod #lagunacontent #gruparatowaniapoziomu #steemit
    pokaż całość

  •  

    #swiat #pytanie #ankieta #glupiewykopowezabawy #afryka #azja #iran

    Tag do obserwowania --> #herbyeuromirko

    #18
    Siódmy dzień konkursu na najlepsze godło/herb państw historycznych

    Przypominam, że do jutra do 15:30 można głosować na Skonfederowane Stany Ameryki vs Państwo Malta tutaj

    Z kolei tutaj do jutra do 09:30 na Biafra vs I Republika Afganistanu

    Tutaj link na challonge do śledzenia wyników w fazie grupowej --> https://challonge.com/pl/historicalcoatofarms1

    Głosować można 24 godziny.

    Pierwszy pojedynek grupy R: Królestwo Kongo vs Cesarstwo Iranu
    pokaż całość

    źródło: nnn.png

    Który herb bardziej Ci się podoba?

    • 106 głosów (21.03%)
      Królestwo Kongo
    • 398 głosów (78.97%)
      Cesarstwo Iranu
  •  

    #iran #izrael #4konserwy
    Publiczna mowa Netanyahu, z której można odczytać, że Iran jest chorym człowiekiem świata i w końcu trzeba coś z nim zrobić, bo ileż można. Obawiam, że pod koniec kadencji Trumpa, zostanie rozpętana długo wyczekiwana wojna, gdyż ten niczym George W. Bush w obliczu nadchodzącej klęski wyborczej, będzie się kreował na obrońcę amerykańskich wartości i obrońcę świata przez fanatyczni szyickimi radykałami" zagrażającym naszym sojusznikom (Izraelowi). pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Iran has discovered and seized a considerable amount of semi-heavy weapons and ammunition in the central province of Kerman.

    ...including two anti-aircraft, semi-heavy guns, 7,400 anti-aircraft bullets, 23 items of 73-mm anti-armor rockets and three motorcycles, two of which are specially designed for impassable areas, were discovered and seized

    #iran #wojsko #bliskiwschod

    źródłó: PressTV
    pokaż całość

    +: 60groszyzawpis, R............7 +6 innych
  •  

    Iran zmodernizował swoje Su-22. Bomy i lasery, a jak tam nasze suczki ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #iran #samoloty

    źródło: pbs.twimg.com

    +: R............7, S2FsYWg +7 innych
  •  

    Iran zaprezentował zmodernizowane Su-22M4, które z tego co widać oprócz nowego malowania (#pdk ( ͡° ͜ʖ ͡°)) zostały też przystosowane do przenoszenia kilku nowych typów uzbrojenia irańskiej produkcji (m.in te na skraju zdjęcia).

    https://pbs.twimg.com/media/Di9Nh6BXgAEg1o7.jpg

    Jest też zdjęcie z podwieszonym jakimś zasobnikiem celowniczym

    https://pbs.twimg.com/media/Di9OLCUXsAASJsk.jpg

    #iran #lotnictwo
    pokaż całość

    źródło: twitter.com

    +: galonim, R............7 +9 innych
  •  

    Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej do Prezydenta Stanów Zjednoczonych!

    Ty, polityku, diable amerykański, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z ciebie do diabła przywódca, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz ty, sukin ty synu, synów perskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z tobą ziemią i wodą, kurwa twoja mać. Kucharzu ty żydowski, kołodzieju arabski, piwowarze murzyński, garbarzu iracki, świński pastuchu Starego i Nowego Meksyku, świnio koreańska, izraelski złodziejaszku, kołczanie sunnicki, kacie saudyjski i błaźnie dla wszystkiego, co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju zagięty. Świński ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niewierny łbie, kurwa twoja mać.

    O tak ci Strażnicy Rewolucji odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz ty nawet naszych kóz wypasać. Teraz kończymy, rok 1397 mamy, miesiąc na niebie, a wszystko u Allaha zapisane, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie nas w dupę pocałować!

    Podpisali: Najwyższy Przywódca Islamskiej Republiki Iranu Ali Chamenei ze wszystkimi Strażnikami Rewolucji

    #bliskowschodniememy #iran #pasta
    pokaż całość

  •  

    ROUHANI!

    PRZESTAŃ SZKALOWAĆ NASZ NARÓD!
    ZGNIJESZ W PIERDLU W GUANTANAMO!!!

    PODPISANO

    PROSECUTOR HOLE INTHEASS

    #heheszki #usa #trump #iran

  •  

    Trump odpowiedział Iranowi, który wcześniej ostrzegł USA, że atak na nich byłby wielkim błędem

    #iran #bliskiwschod #usa

    źródło: twitter.com

  •  

    Fala protestów w Iraku! - wieczorny ekspres Pulsu Lewantu! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Przez południe Iraku przelewa się obecnie fala protestów. Manifestanci oskarżają rządzących o korupcję, wznoszą anty-irańskie okrzyki i atakują rafinerie ropy naftowej. W wyniku starć z policją i wojskiem zginęło już ponad 16 osób, a ok. 500 zostało aresztowanych. Tymczasem, 2 miesiące po wyborach, Irak nadal nie ma nowego rządu. Mało tego, iracki parlament rozwiązał się 30 czerwca a komisja wyborcza zarządziła ponowne liczenie głosów. O co chodzi protestującym? Czy Irak jest w stanie przezwyciężyć kryzys? O tym wszystkim w dzisiejszym „wieczornym” wydaniu „Pulsu Lewantu”.

    Tekst jest dostępny także na platformie steemit.
    -----------------------------------------------

    Gdzie jest prąd?
    Obecnie temperatura w Iraku dochodzi do blisko 50 stopni Celsjusza – nawet dla Arabów jest to zbyt gorąco. Wyższe temperatury oznaczają większe zapotrzebowanie na energię elektryczną, która w Iraku uważana jest za „towar deficytowy”.

    Aby zaspokoić krajowe zapotrzebowanie na energię Irak musiałby produkować ok. 23,000 MW prądu na godzinę. Obecnie jednak jest w stanie wyprodukować tylko ok. 15,700 MW. W związku z tym Irak pozostaje uzależniony od importu energii – w głównej mierze od Iranu. Duży wpływ na irackie problemy z energią ma system dystrybucji. Według irackiego ministerstwa energetyki aż 65% krajowej produkcji jest zużywane przez osoby nielegalnie przyłączone do sieci. Ponadto sytuację pogarsza przestarzała infrastruktura energetyczna. W Iraku zawodzi także pobór opłat – w 2015 roku ministerstwo szacowało, że udaje mu się pobrać tylko 12% należności. Problem dostaw energii staje się jeszcze poważniejszy latem – wtedy zapotrzebowanie na energię jeszcze rośnie.

    Jak już wspomniano, to Iran jest głównym dostawcą energii elektrycznej do Iraku. Na początku lipca Iran przestał wysyłać energię do Iraku. W kilka dni później, 9 lipca, mieszkańcy miasta Basra (południowy Irak) wyszli na ulice, aby zamanifestować swoje niezadowolenie. Jedynym postulatem protestujących w Basrze nie jest energia elektryczna, ale z pewnością braki w dostawach prądu były iskrą, która doprowadziła do wybuchu protestów w Basrze.

    9 lipca, w dniu rozpoczęcia protestów, premier Abadi stwierdził, że problemy z dostawami energii są spowodowane wysokimi temperaturami, które wywołały większe zapotrzebowanie na energię także po irańskiej stronie granicy. Jednocześnie premier stwierdził, że Irańczycy pracują nad rozwiązaniem problemu i w ciągu kilku dni import energii zostanie wznowiony. Jednak dzień wcześniej, 8 lipca, rzecznik irackiego ministerstwa energetyki stwierdził, że problemy z dostawami wynikają z zaległości Bagdadu w płatnościach. Według danych, do których dotarł Al-Monitor, Irak jest winien Iranowi ponad 1 miliard dolarów z tytułu dostaw energii elektrycznej.

    Czy to oznacza, że Premier albo Ministerstwo kłamią? Nie, ich wersje się wzajemnie nie wykluczają. W przeszłości wielokrotnie dochodziło do sytuacji, gdy Irańczycy wstrzymywali dostawy energii do Iraku, żądając chociaż częściowej zapłaty zaległości. Jednocześnie Abadi ma rację, że kryzys – przynajmniej po części – jest wywołany wysokimi temperaturami, które obecnie dochodzą na południu Iraku do 50 stopni Celsjusza. Trzeba jednak zwrócić uwagę na kilka innych problemów, o których nie wspomniał ani Premier, ani Ministerstwo.

    Wysokie temperatury odbiły się także na irańskim zapotrzebowaniu na energię. W niektórych miejscowościach Iranu zaczęło dochodzić do przerw w dostawie prądu. Rząd w Teheranie obawia się, że kryzys energetyczny może doprowadzić do protestów – irańskie społeczeństwo i tak jest już mocno niezadowolone z rządzących. Od momentu wycofania się Trumpa z umowy nuklearnej irański rial spada mocno w dół a ceny żywności szybują w górę. Dlatego też Irańczycy skupiają się na swoich własnych problemach. Dostawy energii do Iraku zostaną wznowione dopiero wtedy, gdy Teheran poradzi sobie z własnym kryzysem energetycznym. Na marginesie warto zauważyć, że irańskie problemy nie wynikają ze zbyt małej produkcji, lecz z przestarzałej infrastruktury, która nie jest w stanie uciągnąć tak dużej produkcji.

    Okres oczekiwania na prąd z Iranu może się jeszcze wydłużyć. Jak donoszą nieoficjalne źródła, obecnie prowadzone są dyskusje w jaki sposób płacić Iranowi za energię, aby ominąć amerykańskie sankcje wymierzone w Teheran.

    Elektrownia w Bayji, prowincja Salah Ad Din - źródło: USACE, commons.wikimedia.org

    Bezrobocie

    Kolejnym problemem, który jest podnoszony przez protestujących jest bezrobocie. Według oficjalnych danych ok. 10,8% Irakijczyków nie ma pracy. Ten odsetek jest jeszcze większy wśród osób poniżej 24 roku życia (stanowią one blisko 60% populacji Iraku) – w tej grupie pracy nie ma aż ok. 22%. Jednocześnie ok. 25% mieszkańców kraju żyje poniżej minimum egzystencji (w niektórych prowincjach jest to nawet 45%).

    Szczególne napięcia powoduje eksport ropy naftowej. Irakijczycy uważają, że rządzący zagrabiają dla siebie wszystkie dochody pochodzące z handlu ropą. Aż ok. 89% PKB Iraku pochodzi z eksportu ropy naftowej. Jednocześnie w przemyśle naftowym zatrudniony jest tylko ok. 1% mieszkańców Iraku – z czego bardzo dużo osób to zagraniczni eksperci. Tymczasem „szarzy” obywatele nie mają żadnych korzyści z eksportu ropy – w przeciwieństwo np. do krajów Zatoki Perskiej, gdzie część dochodów z ropy jest redystrybuowana wśród obywateli.

    Szczególnie mocno widać ten kontrast – między biedotą lokalnej ludności a ogromnym eksportem ropy naftowej – w Basrze. To właśnie w regionie Basry wydobywane jest ok. 3,5 miliona baryłek ropy dziennie. Jednocześnie jednak Basra – dawniej nazywana „Wenecją Bliskiego Wschodu” jest jednym z najbiedniejszych miast w Iraku. Prąd, bieżąca woda to towary luksusowe dla mieszkańców miasta. Podstawowe potrzeby Basry są lekceważone przez rządzących od lat.

    Nic też dziwnego, że już od początków protestów, Irakijczycy organizują manifestacje przed polami naftowymi. Rządzący obawiają się, że dalsza eskalacja protestów może doprowadzić do przerw w wydobyciu ropy. Aby temu zapobiec na południe kraju wysłano armię, która ma zająć się ochroną pól naftowych. Póki co protestującym nie udało się opanować żadnego z pól naftowych, lecz zagraniczne firmy wolą chuchać na zimne i – według nieoficjalnych źródeł – miały ewakuować część swoich pracowników z terenów gdzie protesty są największe.

    Premier Haider al-Abadi, źródło: foreignoffice, flickr.com

    Problemy w rolnictwie

    Warto także wspomnieć o bolączkach irackich rolników. Na początku lipca Ministerstwo Zasobów Wodnych zakazało rolnikom sadzenia nowych roślin. Jest to spowodowane rekordowo niskim poziomem wód Tygrysu w tym roku. Sytuacje pogarsza jeszcze fakt, że iracki system melioracyjny jest bardzo niewydajny, co powoduje że duża część wody jest marnowana. Ministerialny zakaz odbił się dużym echem w irackim społeczeństwie. Sam ajatollah Sistani interweniował w tej sprawie w Bagdadzie. Dopiero w wyniku nacisków ministerstwo zdecydowało złagodzić zakaz co do uprawy ryżu – pozwolono na jego uprawę na ok. 1.236 akrów. To jednak tylko ok. 3% powierzchni uprawnej ryżu z zeszłego roku.

    W relacjach jakie docierają z południa Iraku nie ma mowy o protestujących rolnikach, ale bardzo możliwe, że już uczestniczą oni w protestach lub właśnie planują przyłączenie się do nich. Biorąc pod uwagę, że aż ok. 1/5 Irakijczyków utrzymuje się z rolnictwa, to farmerzy mogą powiększyć szeregi manifestantów o tysiące osób niezadowolonych z polityki Bagdadu.

    Susza - źródło: Hydrosami, commons.wikimedia.org

    Wsparcie z Nadżafu

    13 lipca protestujący zyskali potężnego sojusznika. Tego dnia szejk Abdel Mehdi al-Karbalai, odprawiał piątkowe modły w Karbali. Szejk wyraził swoją solidarność z protestującymi i stwierdził: „to niesprawiedliwe i nieakceptowalne, że ta wspaniała prowincja (Basra) jest najbardziej ubogą w całym Iraku”. Al-Karbalai to prawa ręka ajatollaha Sistaniego – duchowego przywódcy szyickich Irakijczyków. To właśnie Al-Karbalai, gdy wojska IS zbliżały się do Bagdadu, odczytał fatwę Sistatniego, w której ajatollah wzywał Irakijczyków do zakończenia sporów i stawienia islamistom zjednoczonego oporu.
    Po piątkowym ogłoszeniu Al-Karbalaiego protesty nabrały na sile i zaczęły rozszerzać się na kolejne miasta. Jeszcze tego samego dnia protestujący zablokowali wjazd do portu Umm Qasr, z którego eksportowana jest iracka ropa naftowa. Rozpoczęły się także ataki na budynki rządowe. Protestujący wdarli się do lotniska w Nadżaf i otoczyli dom gubernatora w Nasiriyah. Zablokowano także przejście graniczne z Iranem w Shalamjah.

    Ajatollah Ali Sistani - źródło: IsaKazimi, commons.wikimedia.org

    „Wyjdź do nas, Ty tchórzu”.

    Sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Pod wieczór, 13 lipca, do Basry – prosto ze spotkania w Brukseli – przyleciał premier Abadi. Gdy jego samolot lądował na lotnisku, do miasta weszły siły antyterrorystyczne, które miały zabezpieczyć budynki rządowe i pola naftowe. Abadi liczył, że jego wizyta i ściągnięcie dużej liczby wojska doprowadzi do załagodzenia sytuacji – tak się jednak nie stało. Na wieść o przybyciu Abadiego protesty wezbrały tylko na sile. Protestujący zebrali się pod hotelem, w którym się zatrzymał i zaczęli wykrzykiwać „Wyjdź do nas, Ty tchórzu”.

    Jednak Abadi nie wyszedł do tłumu. Premier spotkał się wyłącznie z przywódcami lokalnych plemion, którzy stali się liderami protestujących – spotkanie odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Abadi obiecał przeznaczyć 2 miliardy dolarów na rozbudowę wodociągów w Basrze oraz zwiększyć dostawy energii do miasta. Jednocześnie obiecano stworzenie 10 000 miejsc pracy dla mieszkańców Basry. Obietnice te nie maja jednak żadnego pokrycia. Obecnie w Iraku nie działa żaden ośrodek władzy politycznej, który byłaby w stanie je spełnić.

    Sala obrad irackiego parlamentu

    „Bezkrólewie”

    12 maja w Iraku miały miejsce wybory parlamentarne. W ich toku stwierdzono ponad 1000 naruszeń prawa wyborczego. W efekcie 6 czerwca Parlament zdecydował o ponownym, ręcznym przeliczeniu głosów. W kilka dni później zaczęło dochodzić do ataków na magazyny, w których składowane są karty wyborcze. Tymczasem 30 czerwca skończyła się kadencja dotychczasowego parlamentu. Co prawda parlament chciał wydłużyć swoją kadencję, lecz iracki Sąd Najwyższy stwierdził, że taka decyzja byłaby niezgodna z obowiązującą konstytucją.

    Ręczne przeliczanie głosów rozpoczęło się 3 lipca i nadal nie wiadomo kiedy się zakończy – być może w połowie sierpnia. Tym samym jedynym ośrodkiem władzy politycznej w Iraku jest obecnie rząd, z Abadim na czele. Aby przeznaczyć jakiekolwiek kwoty na ulżenie ludności Basry należy wpierw zmienić ustawę budżetową, a to może zrobić tylko parlament. W tej sytuacji wszystkie obietnice Abadiego z Basry są bezwartościowe. Mieszkańcy Basry są tego świadomi i dlatego nie zaprzestali protestować.

    14 lipca protesty rozpoczęły się w stolicy – Bagdadzie. Rząd obawiał się zamieszek i odciął stolicę od internetu. Jednak wkrótce okazało się, że obawy te były nieuzasadnione. Protesty w Bagdadzie są dużo mniejsze niż te w Basrze - głównie dlatego, że nie poparł ich Muktada as-Sadr.

    Muktada as-Sadr to syn ajatollaha Muhammada Sadika as-Sadra. Po inwazji USA na Irak, Sadr powołał tzw. armię Mahdiego, która prowadziła wojnę partyzancką z wojskami koalicji – to właśnie ludzie Sadra atakowali polski garnizon w Karbali w 2004 roku. Obecnie Sadr porzucił ideę walki zbrojnej i skupił się na walce politycznej. Ruch Sadrystowski wykorzystuje hasła nacjonalistyczne i odrzuca podziały religijne (np. na szyitów i sunnitów). Sadr głosi także potrzebę ukrócenia wpływów amerykańskich i irańskich w Iraku. Sadryści są popularni zwłaszcza wśród biedoty. Na Sadra patrzy przychylnie sam ajatollah Sistatni, który poparł Sadrystów w tegorocznych wyborach.

    Wpływy Sadra są tak duże, że można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby Sadr chciał to mógłby wykorzystać obecne protesty, obalić Abadiego i przejąć władzę. Jednak potencjalnie mogłoby to doprowadzić do wojny domowej. Sadr jest świadomy, że protesty mogą doprowadzić tylko do dalszego pogorszenia się sytuacji w kraju i dlatego, póki co, stara się trzymać na uboczu.

    Sadr ani nie wezwał swoich stronników do udziału w protestach, ani nie potępił protestujących. Póki co ograniczył się on do wygłoszenia krótkiego komunikatu, w którym stwierdził, że dopóki żądania mieszkańców Basry nie zostaną spełnione, dopóty nie może być mowy o stworzeniu nowego rządu.

    [Muktada as-Sadr (po lewej) i Ali Taliqani - źródło: مالهوترا, commons.wikimedia.org](https://steemitimages.com/0x0/https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/19/سماحته_مع_سماحة_حجة_الاسلام_والمسلمين_السيد_القائد_مقتدى_الصدر%28دام_عزه%29_في_الحنانة.jpg)

    Barwy walki

    Warto zwrócić uwagę, że protesty w Basrze są dobrze zorganizowane. Na czele protestujących stoją liderzy lokalnych plemion. Obecnie protesty rozlewają się na kolejne miejscowości południowego Iraku. Co ciekawe protesty maja silne zabarwienie antyirańskie. W kilku miastach doszło nawet do spalenia portretów ajatollaha Chameneiego i wznoszenia okrzyków typu „precz z Iranem”.

    W niektórych miejscowościach doszło także do protestów przed bazami szyickich milicji, które – mimo oficjalnego rozwiązania PMU – nadal utrzymują bliskie kontakty z Iranem. Niechęć do wpływów irańskich jest na tyle duża, że spalono biura niektórych milicji np. Kata’ibu Hezbollah i Asaib Ahl al-Haq. Odpowiedź bojowników była bardzo ostra. Przedstawiciel Asaib Ahl al-Haq, niczym iracki Cyrankiewicz, powiedział, że jeśli ktoś podniesie rękę na budynek należący do jego milicji, to może być pewien, że milicjanci mu tę rękę odrobią („any hand that approaches our offices and the headquarters of Asaib Ahl al-Haq will be cut off”).

    Członkowie pro-irańskich milicji - źródło: Mahmoud Hosseini, asnim News Agency

    Depesza z Rijadu

    Według nieoficjalnych informacji, rząd Iraku prowadzi rozmowy z Saudami dotyczące importu energii elektrycznej z Królestwa. Jednak póki co niewiele wiadomo o tych negocjacjach. Moim zdaniem, jeśli takie rozmowy faktycznie są prowadzone, to Saudowie będą grali na czas. Nic nie wskazuje na to, aby Iran w najbliższym czasie wznowił dostawy prądu do Iraku. Im dłużej protesty trwają, tym ich wymiar jest bardziej antyirański. Saudom jest to na rękę i będą pewnie czekać na eskalację protestów. Dopiero gdy protesty będą dostatecznie duże, i skrajnie anty-irańskie, Saudowie zawrą umowę z Irakiem, czym odniosą ogromne propagandowe zwycięstwo.

    MBS - saudyjski następca tronu - źródło: The White House, flickr.com

    -----------------------------------------------
    Po więcej podobnych historii, zapraszam do:
    - archiwum
    - obserwowania tagu #lagunacontent
    - polubienia strony na facebooku.

    Dzisiaj tekst wrzucam później niż zwykle, ale - tak jak zaznaczyłem - to jest wieczorne wydanie. Poza tym komunikacja miejska w Bagdadzie to jakaś pomyłka. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    #geopolityka #bliskiwschod #irak #iran #lagunacontent #gruparatowaniapoziomu #steemit
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #iran

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:1,0:0,1:0

Archiwum tagów