•  

    Irańska "afera taśmowa".

    Niedawno do mediów trafiło nagranie nieoficjalnych wypowiedzi Mohammada Zarifa, ministra spraw zagranicznych Iranu. Ich treść w samym Iranie przez niektórych została uznana za skandaliczną.

    Zarif wypowiada się w rozmowach na wiele tematów związanych z irańską polityką zagraniczną. Stwierdza m.in., że Rosja robiła wiele, aby nie dopuścić do zawarcia porozumienia atomowego między Iranem a państwami zachodnimi w 2015 roku. Według niego, Rosja nigdy nie była chętna poprawie stosunków między Iranem a Zachodem.

    W rozmowach pojawiło się też wiele krytyki pod adresem irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji. Według Zarifa, Strażnicy mają wielki wpływ na politykę zagraniczną Iranu i to oni w największym stopniu odpowiadają za wciągnięcie tego państwa do aktywnego udziału w wojnie domowej w Syrii. Zaangażowanie to miało wynikać zresztą głównie z prośby Rosji o wsparcie jej działań. Korpus również miał być przeciwko porozumieniu między Iranem a krajami Zachodnimi.

    Zarif narzekał na niełatwe warunki współpracy zarówno z Korpusem Strażników Rewolucji, jak i ich wieloletnim dowódcą - Qasemem Soleimanim. Wspomina, że Soleimani wielokrotnie stawiał mu wygórowane wymagania, a w niektórych przypadkach odsuwał na bok i dokładnie instruował, jak powinien zachowywać się na spotkaniach z poszczególnymi dyplomatami.
    Minister wspomina też dzień 8 stycznia 2020, kiedy irańskie siły ostrzelały okolice amerykańskiej bazy wojskowej w Iraku w odwecie za zabicie gen. Soleimaniego. Zarif twierdzi, że nie został poinformowany o tych planach aż do ostatnich godzin przed atakiem. Po omyłkowym zestrzeleniu ukraińskiego samolotu pasażerskiego w tym samym czasie dowództwo Korpusu miało mu polecić uczynić wszystko, aby zaprzeczyć odpowiedzialności Iranu za ten wypadek.

    Wyciek obejmuje nagranie o długości trzech godzin. Póki co nie wiadomo, w jaki sposób takie informacje przedostały się do opinii publicznej. Prezydent Hassan Rouhani zlecił przeprowadzenie śledztwa w tej sprawie. Równocześnie irańskie MSZ stwierdziło, że ujawnione słowa Zarifa są "wyrwane z kontekstu" i prezentują jedynie część rozmowy.

    Źródło 1, źródło 2

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #bliskiwschod #iran #syria #rosja #wojna #dyplomacja #polityka #afera #wyciek #usa #ameryka #trump
    pokaż całość

  •  

    Zagadkowa śmierć irańskiego generała

    18 kwietnia Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował, że zmarł gen. Mohammad Hejazi, wiceszef elitarnych Sił al Kuds, wchodzących w skład IRGC. W oficjalnym oświadczeniu znalazła się informacja, że bezpośrednią przyczyną śmierci generała była choroba serca. Wkrótce w irańskich mediach zaczęły pojawiać się jednak alternatywne wersje wydarzeń. Część osób twierdzi nawet, że Hejazi został zamordowany, co – biorąc pod uwagę ostatni atak na ośrodek badawczy w Natanz czy nękanie irańskiej floty handlowej – nie jest wcale taką absurdalną teorią. Kim był Hejazi i czy faktycznie istnieją dowody że jego śmierć nie była dziełem przypadku?

    ________________________________
    Tekst dostępny jest także na Blogu, zachęcam do czytani właśnie tam ze względu na większą przejrzystość.
    ________________________________

    Dziecko rewolucji

    Mohammad Hejazi urodził się w 1956 r. w Isfahanie, w centralnej części kraju. Następnie przeniósł się do stolicy, gdzie uczęszczał do Uniwersytetu Teherańskiego. Gdy szach został obalony w wyniku rewolucji z 1979 r., Hejazi wstąpił do nowo tworzonego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

    Chrzest bojowy Hejazi przeszedł jeszcze zanim Saddam postanowił najechać na Iran, biorąc udział w tłumieniu kurdyjskiego powstania, które wybuchło na zachodzie kraju wkrótce po odsunięciu Rezy Pahlawiego od władzy.

    Gdy 22 września 1980 r. irackie wojska wkroczyły na teren Iranu, Hejazi został przeniesiony na południe kraju. Tutaj zajął się organizacją formowanych naprędce oddziałów, które miały zatrzymać wojska Saddama. Podczas wojny z Irakiem, Hejazi udowodnił swoją lojalność wobec islamskiej republiki i zyskał opinie dobrego organizatora.

    Strażnik rewolucji

    Nic też dziwnego, że koniec wojny z Irakiem i lata 90. to okres szybkich awansów Hejaziego. W pierwszej połowie lat 90. został jednym z doradców ajatollaha Alego Chameneiego. Według izraelskiego wywiadu, Hejazi był także jednym z oficerów IRGC bezpośrednio zaangażowanych w planowanie zamachu na siedzibę Stowarzyszenia Argentyńsko-Izraleskiego w Buenos Aires w 1994 r.

    W 1997 r. Hejazi został zaś szefem Związku Mobilizacji Uciemiężonych (tzw. Basidż), ochotniczej organizacji paramilitarnej wchodzącej w skład IRGC. Funkcję tę pełnił do 2007 r., gdy decyzją Chameneiego awansował na szefa sztabu IRGC.

    W 2009 r., już jako wiceszef IRGC, Hejazi był jednym z kluczowych dowódców zaangażowanych w tłumienie protestów, które wybuchły po wygraniu przez Mahmuda Ahmadineżada drugich z rzędu wyborów prezydenckich (tzw. zielona rewolucja). Za udział w organizacji represji Hejazi został obłożony w 2010 r. amerykańskimi sankcjami, a w rok później unijnymi.

    W latach 2009-2014 Hejazi pełnił dość mało zajmujące stanowisko wiceszefa wydziału logistyki w sztabie generalnym irańskich sił zbrojnych. Pozycja ta prawdopodobnie była przykrywką dla innych, ciekawszych działań, którym oddawał się wówczas Hejazi. Według niektórych irańskich komentatorów, Hejazi miał – podobnie jak gen. Ghasem Solejmani i wielu innych oficerów IRGC – zostać łącznikiem między IRGC a pro-irańskimi milicjami wchodzącymi w skład tzw. osi oporu. Prawdopodobnie Hejazi odpowiadał za kierunek jemeński i współpracę z Houthi. Według innych, również niepotwierdzonych informacji, Hejazi miał być zaangażowany w irański program rakiet balistycznych oraz – zwłaszcza w ostatnich latach – prężnie działać na kierunku wenezuelskim (słynne konwoje irańskich tankowców do Wenezueli).

    W raportach mówiących o Hejazim jako o „specjalnym wysłanniku”, „instruktorze milicji osi oporu” może być ziarno prawdy. W 2019 r. izraelski wywiad ujawnił, że Hejazi – działając pod nadzorem gen. Solejmaniego – miał pomagać Hezbollahowi w utworzeniu, na terenie Libanu, tajnych zakładów produkujących amunicję precyzyjnego rażenia. Hezbollah, mimo trwającej w Syrii wojny i niepokojów w Libanie, miał ogromny problem z szmuglowaniem do kraju bardziej zaawansowanych systemów (część konwojów była niszczona przez izraelskie lotnictwo jeszcze na terenie Syrii). Teheran postanowił więc przemycać do Libanu pojedyncze części uzbrojenia, a następnie łączyć je w chałupniczych warunkach w kryjówkach Hezbollahu. Według informacji Izraelczyków, szefem tego projektu był właśnie Hejazi. Co ciekawe, według Izraela, Hejazi był wówczas dowódcą IRGC na cały Liban.

    Na pierwsze strony gazet Hejazi wrócił jednak dopiero po śmierci Solejmaniego, szefa Sił Kuds. Nowym szefem tej elitarnej jednostki został Ismail Ghani, a Hejazi objął funkcję jego zastępcy. Sukcesja ta była dość problematyczna. O ile Solejmani posiadał całą sieć kontaktów od Bagdadu po Bejrut, o tyle Ghani odpowiadał wcześniej za irańskie działania na terenie Afganistanu, a Hejazi – jak wskazałem – był specjalistą od Jemenu i Libanu. W ten sposób, po śmierci Solejmaniego, działania Sił Kuds na terenie Syrii i Iraku (tj. kluczowym obszarze z perspektywy irańskich interesów) – zostały mocno ograniczone, a odpowiedzialność za ten obszar została podzielona między wywiad, regularne siły zbrojne, irackie PMU czy Hezbollah (np. w pierwszych miesiącach po śmierci Solejmaniego irackie milicje kontrolował wysłannik Hezbollahu ds. Iraku, Mohammad Al-Kawtharani).

    O ile, informacje o Ghanim co jakiś czas docierały do mediów np. to jak chaotycznie próbował zapanować nad coraz bardziej rozzuchwalonymi irackimi milicjami czy wzmocnić pozycję IRGC na pograniczu syryjsko-irackim, o tyle informacje o Hejazim były zdawkowe. Chwilę po swojej nominacji na stanowisko wiceszefa Sił Kuds, ponownie zapadł się pod ziemię, tak jak po 2009 r.

    Strażnik nie żyje

    W dniu 18 kwietnia IRGC opublikowało oświadczenie informujące o śmierci Hejaziego. Od razu przykuło ono uwagę mediów ze względu na wysoką rangę Hejaziego w IRGC. Dodatkowo ważny jest kontekst, w którym nastąpiła śmierć generała. Od kilku miesięcy Irańczycy i Izraelczycy prowadzą podjazdową „wojnę morską” wymierzoną w swoje floty handlowe. Niemal co tydzień pojawia się informacja o kolejnym irańskim czy izraelskim statku handlowym, który wpłynął na minę czy został zaatakowany rakietą na wodach Zatoki czy w pobliżu Jemenu. Ten izraelsko-irański pojedynek wyraźnie przyspieszył, gdy Irańczycy zasiedli na początku kwietnia do rozmów z sygnatariuszami JCPOA na temat uratowania umowy i zniesienia amerykańskich sankcji. W niedzielę 11 kwietnia 2021 r. „nieznania sprawcy” sabotowali zaś działanie ośrodka badawczego w Natanz (kluczowej placówki z punktu widzenia irańskiego programu nuklearnego) – Irańczycy od razu oskarżyli Izrael o atak.

    Śmierć Hejaziego wpisuje się zatem w pewną logiczną (chociaż niekoniecznie prawdziwą) narrację o izraelskich działaniach sabotażowych wymierzonych w Iran. Warto zaznaczyć tutaj, że gdyby Hejazi faktycznie zginął w zamachu, to nie byłby to pierwszy „ważny” Irańczyk zamordowany w ostatnich miesiącach przez „nieznanych sprawców”. Pod koniec 2020 r. został zamordowany przecież Fakhrizadeh, jeden z najważniejszych naukowców zaangażowanych w irański program nuklearny.

    Za spiskową teorią dziejów przemawiają także sprzeczne komunikaty jakie wyszły ze strony IRGC po śmierci Hejaziego. W oświadczeniu z 18 kwietnia IRGC informowało, że bezpośrednią przyczyną śmierci generała była choroba serca. Jednak już kilka dni później rzecznik IRGC zaprzeczył temu, twierdząc że Hejazi zginął w wyniku powikłań po ekspozycji na broń chemiczną…. czego doświadczył ponad 30 lat temu, podczas wojny z Irakiem.

    Wątpliwości otaczające śmierć Hejaziego są tym większe, że wspomniany raport IDF z 2019 r. sugeruje, że izraelski wywiad bardzo mocno się nim interesował, od co najmniej kilku lat. Dodatkowo w teorię o śmierci z powodów naturalnych nie wierzy także część osób powiązanych z IRGC. W sieci krążą zaś plotki o tym, że Hejazi zginął w Jemenie w nalocie koalicji.

    Oczywiście, tak jak podkreślałem, nie ma żadnych dowodów na to, że Hejazi zginął w zamachu. Być może faktycznie generał zginał z powodu choroby serca i jakichś urazów związanych z ekspozycją na broń chemiczną, a być może był to COVID. Już wcześniej z powodu COVID-u zmarło kilku irańskich parlamentarzystów, a Hejazi miał w końcu 65 lat, co stawiało go w grupie podwyższonego ryzyka. Ostatnie ataki na irańską flotę handlową i na ośrodek badawczy w Natanz, oczywiście powodują że można mieć wątpliwości czy Hejazi zginął z przyczyn naturalnych, ale twardych dowodów na takie sensacyjne hipotezy nie ma. Dlatego każdy będzie musiał ocenić to indywidualnie.

    Jakkolwiek oceniamy śmierć Hejaziego, warto odnotować że to nie jedyny oficer IRGC, który zginął w ostatnim czasie. Dwa dni po śmierci Hejaziego, IRGC poinformowało że z powodu powikłań pocovidowych zginął także Mohammad Ali Haqbin, bliski współpracownik gen. Solejmaniego, który brał udział w kilku ważnych operacjach na terenie Syrii np. przy odblokowaniu miasteczek Nubl i Zahra na północ od Aleppo. Dzień później, w nocy z 21 na 22 kwietnia syryjska rakieta wystrzelona przez system S-200 miała natomiast wyminąć izraelską obronę przeciwlotniczą, przelecieć 200 km i uderzyć ok. 30 km od miasteczka Dimona, gdzie znajduje się izraelski reaktor jądrowy.

    Ja nic nie sugeruję, ale ostatnie informacje na temat rywalizacji izraelsko-irańskiej brzmią bardzo podejrzanie.

    Na zdjęciu od lewej: Hejazi, Solejmani i Chamenei

    ___________________
    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”? Możesz zostać Patronem Bloga w serwisie Patronite i uzyskać dostęp do cotygodniowych przeglądów prasy, wczesny dostęp do moich artykułów i wiele więcej.
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #iran #izrael #bliskiwschod #geopolityka #syria - bo luźno związane jednak z syryjską wojną domową #syriaspam #lagunacontent - autorski tag do obserwowania #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Artemisia Gentileschi - "Estera przed Aswerusem" (ok. 1620 - 1630)

    Artemisia Gentileschi to dla mnie jedna z ciekawszych postaci malarstwa barokowego. Uzyskanie wyszkolenia w malarstwie - słabo dostępnego wówczas do kobiet - musiała okupić wieloma trudnościami. Wielką traumę, ale również piętno na jej późniejszej twórczości odcisnął jej nauczyciel, Agostino Tassi. Jako nastolatka Gentileschi miała być przez niego wielokrotnie wykorzystywana seksualnie.

    Co orientalnego można znaleźć w malarstwie Gentileschi? Przede wszystkim wiele scen biblijnych, ukazujących opowieści z dziejów Bliskiego Wschodu. Chyba najbardziej znane są jej obrazy przedstawiające sceny z Księgi Judyty.

    U Gentileschi często pojawiają się sceny, w których dochodzi do konfrontacji między kobietą a mężczyzną. Judyta zabijająca babilońskiego generała Holofomesa. Salome z głową Jana Chrzciciela. I właśnie Estera przed królem Aswerusem.

    W biblijnej księdze Estera stanęła przed królem, łamiąc w ten sposób ceremoniał dworski i narażając się na śmierć ze strony swojego porywczego męża. Zrobiła to jednak, aby wybłagać u niego łaskę dla własnego narodu, który wskutek intryg Hamana miał zostać wymordowany na terenie całego Imperium Perskiego.

    Co ciekawe, postaci na obrazie ubrane są w europejskie stroje, w stylu współczesnym dla Gentileschi.

    Więcej o tej scenie i całej historii Estery porozmawiamy w najbliższy poniedziałek w Królestwie Bez Kresu. :)

    #orientalista #orientalizm #malarstwo #barok #biblia #starytestament #sztuka #kultura #religia #iran #bliskiwschod #izrael #chrzescijanstwo
    pokaż całość

    źródło: Gentileschi,_Artemisia_-_Esther_before_Ahasuerus_-_c._16281635.jpg

  •  

    Wysoki. Łysy. Umięśniony. Od stóp do głów obwieszony fantazyjną biżuterią i ozdobami. Z wyrazem twarzy nastolatka który poprosił rodziców o pieniądze na zrobienie sobie tatuażu, a w odpowiedzi usłyszał klasyczne "na du*ie sobie zrób".

    Tak w filmie "300" z 2006 roku przedstawiony jest Kserkses I Achemenida. Król królów, władca potężnego imperium stworzonego przez Cyrusa Wielkiego. A prywatnie - mąż Estery, pięknej Żydówki, której historia opisana jest w biblijnej księdze. Czy jednak władca faktycznie tak wyglądał?

    Cóż, to pytanie musielibyśmy zadać jakiemuś Mędrcowi, który wie wiele na temat Rzeczy. Jak przystało na Mędrca, zapewne siedziałby na jakiejś górze, rozmyślając o Sprawach. Wspięlibyśmy się na jego górę i pokazali mu kadr z filmu "300" pytając: "O, mędrcze. Czy Kserkses I Achemenida, król królów, wielki władca potężnego Imperium Perskiego, a prywatnie mąż Estery rzeczywiście tak wyglądał?".

    Mędrzec spojrzałby na nas swoim mądrym wzrokiem, skrywającym w sobie wiedzę wielu pokoleń ludzkości. Pogładziłby swoją długą, bujną Brodę - nieodłączny atrybut każdego Mędrca - i pełnym elegancji i opanowania głosem odpowiedziałby zapewne:

    "Co xD"

    Trudno oczywiście oczekiwać od filmu "300" poważnej zgodności historycznej. Bardzo często okazuje się jednak, że rzeczywistość jest o wiele ciekawsza od najbardziej fantazyjnej fikcji. Kserkses być może nie był dwumetrowym mutantem dysponującym armią dziwacznych potworów, ale z pewnością był to władca wyjątkowy i bardzo ważny dla dziejów Iranu, Bliskiego Wschodu i starożytnej Grecji.

    O Kserksesie porozmawiamy nieco w najbliższy poniedziałek w Królestwie Bez Kresu. Władca ten jest zazwyczaj identyfikowany z Aswerusem, perskim królem przedstawionym w Księdze Estery, co czyni go również jednym z głównych bohaterów biblijnej księgi.

    Po pewnej przerwie czas na kontynuację naszej podróży przez starożytny Iran przedstawiony w Biblii. Tym razem skupimy się na Księdze Estery.

    Starożytny Iran w Biblii: księga Estery - poniedziałek, 26.04. Zaczynamy o 18:00, całość będzie transmitowana na stronie Królestwa Bez Kresu. Niestety, żaden Mędrzec nie zgodził się na wystąpienie przed kamerami, wobec czego będę zmuszony przygotować to samemu. Mam nadzieję, że razem odkryjemy kolejne karty historii - zarówno starożytnego Iranu, jak i Izraela. :)

    #orientalista #historia #starozytnosc #iran #izrael #grecja #biblia #starytestament #pismoswiete #religia #wydarzenia #bliskiwschod
    pokaż całość

    źródło: kserkses.jpg

  •  

    W wieku 65 lat zmarł generał Mohammad Hedżazi, irański wojskowy i zastępca dowódcy jednostki Qods. Jako przyczynę śmierci podano chorobę kardiologiczną.

    Siły Qods (od arabskiej nazwy Jerozolimy: al-Quds) wchodzą w skład irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji. Jest to elitarna jednostka wojskowa, odpowiedzialna m.in. za obecność militarną Iranu w innych państwach Bliskiego Wschodu i współpracę z organizacjami takimi jak Hezbollah. W 1998 roku dowódcą Sił Qods został Qasem Solejmani. Zajmował to stanowisko do 3 stycznia 2020 roku, kiedy został zabity w amerykańskim ataku. Obecnym dowódcą jest Esmail Qani.

    Hedżazi był jednym z najbardziej doświadczonych irańskich wojskowych. Służbę w Korpusie Strażników Rewolucji rozpoczął już w 1979 roku, i na przestrzeni lat brał udział w wielu operacjach wojskowych. Irańskie dowództwo zwróciło uwagę m.in. na jego rolę w walkach z Państwem Islamskim na terenie Iraku i Syrii. W latach 1998 - 2007 był dowódcą sił Basidż, organizacji paramilitarnej, odpowiedzialnej m.in. za brutalne rozpędzanie demonstracji antyrządowych w Iranie. Zagraniczne media zaznaczyły, że Hedżazi był jednocześnie jednym z architektów opresyjnego systemu tłumienia opozycji w tym kraju.

    Źródło

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #bliskiwschod #iran #wojsko #isis #irak #syria #wojna #jerozolima #hezbollah
    pokaż całość

  •  

    Ciekawe co sobie myślą w Korei Północnej albo w Iranie. 2014 r. dla Ukrainy i możliwe że teraz też może być wojna
    To chyba antyreklama zapewnień. Może USA i kraje zachodu postanowień nie łamały, ale skoro nikt Rosji nie chce usadzić do przestrzegania swoich umów, to Korea Północna jak i Iran prędzej wyśmieją zachód niż dadzą się rozbroić albo podpiszą umowę o rozbrojeniu, ale nadal będą potajemnie rozwijać ten typ uzbrojenia.

    #geopolityka #rosja #ukraina #donbaswar #iran #koreapolnocna
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2021-04-16-07-48-01-957_com.twitter.android.jpg

    •  

      @Aryo: Koreańczycy doskonale to wiedzą, mówią przecież to wprost we wszystkich negocjacjach. Mowia, ze to ich polisa ubezpieczeniowa. Wiedzą, ze nie maja szans w starciu, ale wiedza tez jak skończyła Libia.

    •  

      No i jak się żyje w Iranie albo Korei północnej? Po prostu te atomówki broni dyktatorów a nie normalnych ludzi i tyle, to dyktatorzy nie chcą się rozbroić a nie cywile, wiec siła rzeczy dyktator dąży do zachowani władzy za wszelka cenę stad potrzebne im atomówki aby nikt się nie wtrącał w ich państwa

  •  

    Różowy Meczet (Nasir al-Mulk Mosque), Sziraz, Iran

    #architektura #estetyczneobrazki #fotografia #iran

    źródło: 8738ad9f0cc43583dd36a85c8f027cf6.jpg

  •  

    Shah Cheragh, Shiraz, Iran

    #architektura #estetyczneobrazki #fotografia #iran

    źródło: 6946B556-E8F1-45A8-A388-C9B819336563-1080x1629.jpg

  •  

    8 kwietnia rozpoczął się 10 szczyt przywódców państw grupy D-8. Spotkanie miało odbyć się w Bangladeszu, ale ze względu na pandemię zostało przeniesione do wirtualnej rzeczywistości.

    Od poprzedniego szczytu w 2017 przewodnictwo organizacji dzierżyła Turcja - teraz zostanie ono przekazane Bangladeszowi.

    W czasie swojego przemówienia prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan poruszył szereg kwestii związanych ze współpracą gospodarczą i naukową państw członkowskich.

    Erdoğan zaznaczył między innymi konieczność budowania handlu międzynarodowego w oparciu o lokalne waluty, tak, aby państwa członkowskie grupy D-8 uniezależniały się od obcych gospodarek.

    Erdoğan zaproponował również utworzenie międzynarodowego, muzułmańskiego banku. Taki bank mógłby stać się główną instytucją finansową w świecie islamu, odpowiadając za inwestycje oraz transakcje finansowe między poszczególnymi państwami.

    Turecki prezydent wspomniał też o konieczności wykazywania solidarności i wzajemnej pomocy w walce z pandemią koronawirusa. Pojawiły się też kwestie związane ze współpracą naukową oraz kulturową, ze szczególnym uwzględnieniem projektów skierowanych do młodych ludzi.

    Przedstawiciele Pakistanu i Bangladeszu ze swojej strony podziękowali Turcji za przewodnictwo organizacji w ciągu ostatnich czterech lat. Szah Mahmud Kurejszi, minister spraw zagranicznych Pakistanu powiedział, że współpraca w ramach grupy D-8 zawsze odgrywa istotną rolę w polityce zagranicznej jego państwa.

    Grupa D-8 (Developing-8) to międzynarodowa organizacja powołana do życia 1996 roku, głównie z inicjatywy ówczesnego premiera Turcji Necmettina Erbakana. Grupa zrzesza osiem muzułmańskich państw, zaliczanych do krajów rozwijających się.

    Do grupy, oprócz Turcji, należy Iran, Pakistan, Egipt, Nigeria, Indonezja, Bangladesz oraz Malezja. Na pierwszym posiedzeniu organizacji, które odbyło się w 1997 roku w Stambule, ustalono jej główne cele i stworzono sześć zasad, które mają leżeć u jej podstaw:

    - Pokój zamiast wojny

    - Dialog zamiast konfliktu

    - Współpraca zamiast wyzysku

    - Sprawiedliwość zamiast podwójnych standardów

    - Równość zamiast dyskryminacji

    - Demokracja zamiast opresji

    Łączna populacja państw członkowskich to około miliard ludzi, głównie wyznawców islamu. Szacuje się, że w państwach D-8 zamieszkuje około 60% światowej populacji muzułmanów.

    W ramach organizacji realizowane są różne projekty współpracy w poszczególnych branżach gospodarki i handlu.

    Źródło 1, źródło 2, oficjalna strona organizacji

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #polityka #dyplomacja #gospodarka #bliskiwschod #afryka #azja #turcja #nigeria #egipt #iran #pakistan #bangladesz #indonezja #malezja #banki #islam #muzulmanie #pandemia #koronawirus #demokracja
    pokaż całość

  •  

    Ahmad Qazzali (1061 - 1123 lub 1126) - Traktat o Ptakach

    "Miasto, na które cień nie pada sułtana
    Traktuj jak ruinę, nawet gdy nią nie jest"

    W perskim mistycyzmie ptak bywa symbolem ludzkiej duszy, a jego lot - ciągłego poszukiwania i dążenia człowieka do Boga.

    Pewnego dnia odbyło się wielkie zgromadzenie ptaków. Ptaki o różnej naturze i potrzebach zjednoczyły się pod jedną myślą: nie posiadają władcy. Zapragnęły, wzorem ludzi, posiadać własnego padyszaha, aby móc spacerować w Jego pałacach i zanosić Mu swoje prośby. Jednogłośnie uznały, że bez władcy są słabe i podatne na pułapki wrogów.

    Postanowiły, że najlepszym kandydatem na ich władcę jest Simorgh - mityczny, potężny ptak. Dowiedziały się, że Simorgh posiada swoje gniazdo na wyspie chwały, w mieście bożej potęgi i wzniosłości.

    Zdeterminowane ptaki wyruszyły więc w drogę do obranego przez siebie władcy. Na szyje założyły naszyjniki miłości, na nogi podkowy dążenia, a w pasach przewiązały się pasami żarliwej chęci.

    Przed wyruszeniem w drogę usłyszały jednak głos ostrzeżenia. Przestroga mówiła, że lepiej dla nich będzie pozostać w swoich bezpiecznych gniazdach, bowiem na drodze spotkają ich jedynie zagrożenia i nieszczęścia. Wizja niebezpieczeństwa jedynie wzmogła w nich determinację i miłość do swojego władcy.

    Kiedy jednak głos rozległ się ponownie, ostrzegając przed krwiożerczymi zwierzętami i potężnymi górami jakie przyjdzie im pokonać po drodze, część ptaków zrezygnowała i zawróciła. Jednak dla niektórych z nich wizja niebezpieczeństw jedynie wzmagała potrzebę stanięcia przed władcą.

    Droga w istocie była niezwykle niebezpieczna i trudna. Kiedy dotarły do krain o ciepłym klimacie, ptaki przyzwyczajone do życia w zimnych stronach zginęły. Kiedy doleciały do krain o zimnym klimacie, zginęły ptaki pochodzące z ciepłych stron. Jeszcze inne zginęły w porywistych wiatrach i bijących bezlitośnie piorunach. Do wyspy Simorgha dotarła jedynie niewielka garstka z tych, które wyruszyły.

    Ptaki wiedzione były bezgraniczną miłością i tęsknotą do swojego władcy. To ona wiodła je, kiedy "postawiły stopy na pustyni wolnej woli, aż dotarły do brzegów morza przymusu".

    Simorgh, zasiadający na swym tronie, zapytał przybyłe ptaki o cel ich wizyty. Te, które przetrwały drogę wyjaśniły, że zjawiły się u Niego aby obwołać Go swoim władcą. Cierpią bowiem, jako słabe i pozbawione króla, i ranione tęsknotą za Nim.
    Simorgh rozkazał jednak swojemu posłańcowi przekazać ptakom, że jest On padyszahem niezależnie od tego, czy one uważają Go za niego, czy nie. Nie potrzebne Mu zatem ich posłuszeństwo; mają wracać, skąd przybyły.

    Na tę wiadomość ptaki ogarnęła rozpacz. Były wykończone po przebytej drodze i nie miały sił na powrót. Uznały zresztą, że w ogromnej miłości i tęsknocie za władcą, nie przeżyją tego odrzucenia. Postanowiły jeszcze raz zaapelować do Simorgha. Przekazały Mu, że co prawda ich służba nie jest Jemu potrzebna, ale to one potrzebują Jego władzy i ochrony.

    Raz jeszcze nadeszła odpowiedź, która pogrążyła ptaki w rozpaczy. Simorgh nakazał im "wracać do lepianki ich przygnębienia". Ich oczy nie byłyby bowiem w stanie znieść wielkości i blasku Jego tronu. Tak brutalne słowa usłyszały ze strony utęsknionego ukochanego, dla którego przebyły długą i niebezpieczną drogę.

    Ptaki utraciły wszelką nadzieję i opadły z sił. Przywdziały szaty rozpaczy i jedne po drugim zaczęły omdlewać. Wtedy rozległ się głos posłańca Simorgha. Nakazał im, aby nie traciły nadziei, bowiem król postanowił zlitować się nad nimi.

    Ptaki zostały przyjęte do pałacu swojego władcy w momencie, kiedy uświadomiły sobie, że o własnych siłach nie są w stanie osiągnąć niczego. "Jako że uświadomiłyście sobie swoje znaczenie bez znaczenia, opadłyście u naszych bram z sił i utraciłyście wszelką nadzieję, w łaskawości naszej przystoi nam dopuścić was do seraju wspaniałomyślności i do gniazda wszechłask".

    Ptaki zostały wpuszczone do ogrodów Simorgha, gdzie odzyskały siły i wypoczęły. Kiedy tylko ich stan się poprawił, zbliżyły się do swojego władcy i zaczęły pytać o towarzyszy, którzy nie dotarli do pałacu razem z nimi i zginęli w czasie niebezpiecznej drogi. Simorgh odrzekł, że tamte ptaki już przebywają w pałacu władcy i cieszą się Jego łaską.

    "I nie mówcie na tych, którzy zostali zabici na drodze do Boga, że są umarli!
    Przeciwnie, oni są żyjący! Oni u swojego Pana!
    A kto wyjdzie ze swojego domu i wędruje ku Bogu i Jego Posłańcowi, a potem dosięgnie go śmierć
    To nagroda jego będzie u Boga".

    Istnieje kilka "Traktatów o Ptakach", autorstwa różnych mistyków i filozofów. Wersja Qazzaliego jest chyba moją ulubioną, postanowiłem więc opisać właśnie ją.

    A na ilustracji perska miniatura - w środku lecących ptaków jest sam, potężny Simorgh. :)

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #religia #religioznawstwo #islam #mistycyzm #filozofia #mitologia #iran #bliskiwschod #historia #literatura #sredniowiecze
    pokaż całość

    źródło: 2be8b3bf4a3351f23f4fdf7fc4580341.jpg

  •  

    W związku ze świętami Wielkanocnymi.
    Życzę wam i sobie... Upadku Izraela.

    Od Islamskiej Republiki Iranu.

    #bliskiwschod #iran #izrael #wojsko #wojna #propaganda #islam #swieta #wielkanoc #konfliktynaswiecie pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Co wiemy o chińsko-irańskiej umowie o 25-letniej współpracy. Między prawdą a mitem

    W sobotę, 27 marca 2021 r., szef chińskiego MSZ-u, Wang Yi podpisał w Teheranie chińsko-irańską umowę o 25-letniej współpracy. Niektórzy twierdzą, że Chińczycy zobowiązali do zainwestowania w ciągu najbliższych 25 lat aż 400 mld w irańską gospodarkę. Inni twierdza nawet, że chińsko-irański układ to pierwszy krok do obalenia amerykańskiej hegemonii na Bliskim Wschodzie. Prawda jest jednak dużo bardziej skomplikowana i o wiele mniej sensacyjna.
    __________
    Artykuł dostępny jest także na Blogu, zachęcam do czytania właśnie tam, ze względna na większą przejrzystość.

    Początki spekulacji
    Pierwsze wzmianki o chińsko-irańskiej umowie dotyczącej długofalowej współpracy sięgają 2016 r., gdy prezydent Xi Jinping odbył swoją pierwszą podróż na Bliski Wschód. Jednym z krajów, który odwiedził wówczas chiński przywódca był właśnie Iran. To tutaj, w Teheranie, po spotkaniu Xi Jinpinga z wielkim ajatollahem Alim Chameneim, miał zrodzić się pomysł zawarcia umowy o strategicznej współpracy.

    Chińskie plany zacieśnienia współpracy z Iranem szybko stały się tematem rozważań zachodniej prasy. Rozmowy chińsko-irańskie stale się jednak przeciągały i – jak się zdawało – temat statregicznej współpracy upadł. Przełomem okazał się 2020 r., gdy w prasie zaczęły pojawiać się informacje, że rozmowy chińsko-irańskie są na bardzo zaawansowanym poziomie. Wkrótce w mediach pojawiły się także przecieki dotyczące treści rzekomej umowy.

    Prawdziwą „bombą” okazał się artykuł Petroleum Economist, który twierdził że na podstawie negocjowanej umowy Chiny zainwestują w Iranie 400 mld dolarów. Smaczku całej sprawie dodały także rewelacje lokalnej prasy irańskiej, która twierdziła że umowa pozwoli na tworzenie chińskich baz wojskowych w Iranie, czy nawet całkowite przejęcie przez Chińczyków kilku strategicznych irańskich wysp położonych w Zatoce Perskiej.

    Mit a rzeczywistość

    Prawda jest jednak taka, że ani dziennikarze Petroleum Economist ani lokalni irańscy dziennikarze nigdy nie ujawnili dowodów potwierdzających swoje rewelacje na temat chińsko-irańskiego układu. Ponadto wiadomości na temat 400 mld inwestycji czy chińskich instalacji wojskowych w Iranie nijak się mają do faktycznej chińskiej polityki w regionie.

    Pekin w swojej bliskowschodniej polityce stara się znaleźć złoty środek, zacieśniając zarówno współpracę z Iranem, jak i Arabią Saudyjską czy ZEA, czyli największymi krytykami “reżimu ajatollahów”. Celem chińskiej polityki w regionie jest przede wszystkim maksymalizacji zysków gospodarczych oraz niealienowanie żadnego z regionalnych graczy. Zainwestowanie 400 mld dolarów w Iranie zostałoby zaś odebrane jako polityczna deklaracja, jawne opowiedzenie się po stronie Teheranu, co szybko doprowadziłoby do załamania układów Pekinu z monarchiami po arabskiej stronie Zatoki. Na to Chiny, dla których Arabia Saudyjska jest głównym dostawcą ropy naftowej, nie mogą sobie pozwolić. Chińczycy robią wszystko aby utrzymać dobre relacje zarówno z Rijadem, jak i Teheranem i nie dać się wciągnąć w regionalne rozgrywki. Nie bez przyczyny, Xi Jinping, podczas swojej pierwszej bliskowschodniej wizyty, odwiedził zarówno KSA, jak i Iran – w ten sam sposób postąpił teraz Wang Yi, który przed podpisaniem traktatu z Irańczykami, spotkał się z MBSem w nowopowstającym mieście Neom.

    Analiza twardych danych dotyczących skali chińskich inwestycji w regionie Zatoki także nie wskazuje, aby Pekin w jakikolwiek sposób faworyzował współpracę z Teheranem. W latach 2010-2020 Chiny zainwestowały w Iranie tylko ok. 18,2 mld dolarów, podczas gdy w tym samym czasie wartość chińskich inwestycji w KSA i ZEA wyniosła odpowiednio 30,6 oraz 29,5 mld dolarów. Skala chińskich inwestycji w Iranie nie wzrosła nawet wówczas, gdy Iran został objęty amerykańskimi sankcjami, co spowodowało wycofanie się z irańskiego rynku europejskiej konkurencji, która dotychczas zaciekle rywalizowała z chińskimi firmami o kontakty w irańskim sektorze energetycznym.

    Chiny nie wykazują także zbyt dużego zainteresowania w zakresie budowy baz wojskowych w regionie Zatoki. Taka decyzja także miałaby duże konsekwencje polityczne i to daleko wykraczające poza region. Pekin pozostaje największym beneficjentem amerykańskiego aparatu bezpieczeństwa w regionie Bliskiego Wschodu. To właśnie dzięki amerykańskiej marynarce, zapewniającej swobodę żeglugi na wodach Zatoki, Chiny mogą importować z regionu ogromne ilości surowców energetycznych niezbędnych chińskiej gospodarce. Co ciekawe Pekin co najmniej kilkukrotnie aktywnie działał na rzecz utrzymania amerykańskiego aparatu bezpieczeństwa w regionie np. popierając interwencję w Iraku w 2003 r., czy naciskając na Iran w sprawie JCPOA. Dotychczas, mimo coraz gorszych relacji na linii Pekin-Waszyngton, Chiny nie rzuciły Amerykanom rękawicy na bliskowschodnim teatrze zmagań, gdyż ruch ten obarczony byłby zbyt dużym ryzykiem i w najgorszym przypadku mógłby nawet doprowadzić do problemów w dostawie do Chin bliskowschodnich surowców energetycznych.

    Chińskie inwestycje na Bliskim Wschodzie

    Akcja dezinformacja

    Trzeba jednocześnie podkreślić jednak, że spekulacje na temat potencjalnych zapisów chińsko-irańskiej umowy były na rękę zarówno Pekinowi, jak i Teheranowi. Trzeba bowiem uwzględnić szerszy kontekst tych spekulacji.

    Informacje na temat 400 mld chińskich inwestycji w Iranie pojawiły się w 2020 r., gdy zarówno Pekin, jak i Teheran pozostawały w ostrym sporze z ówczesną administracją prezydenta Trumpa.

    Irańczycy, którzy prawdopodobnie byli źródłem większości „przecieków”, chcieli pokazać Ameryce, że jeśli nadal będzie prowadziła wobec Iranu tzw. politykę maksymalnej presji, to Teheran zdecyduje się na zwrot ku wschodowi i zacieśnienie współpracy z Chinami – głównym nemezis prezydenta Trumpa.

    W podobny sposób te spekulacje wykorzystywali Chińczycy, pokazując Waszyngtonowi że są gotowi do rozpoczęcia wojny proxy, gotowi do udzielenia szerokiego wsparcia głównemu bliskowschodniemu adwersarzowi Ameryki, Iranowi.

    Układ z Teheranu

    Ani strona chińska ani irańska nie podały do publicznej wiadomości treści umowy o strategicznej współpracy, którą podpisano 27 marca 2021 r. w Teheranie. Z pewnością będzie to powodem dalszych spekulacji o sekretnych knowaniach Iranu i Chin. Jakkolwiek, nie ma żadnych racjonalnych podstaw, aby wierzyć w doniesienia o 400 mld planowanych chińskich inwestycji w Iranie, czy tym bardziej w plotki o chińskich wojskach po irańskiej stronie Zatoki.

    Osobiście w pełni zgadzam się tutaj z Łukaszem Przybyszewskim z ASzWoj, który twierdzi że umowa zawarta między Pekinem a Teheranem prawdopodobnie w żaden sposób nie odbiega od wielu podobnych umów, które Chiny zawarły już z ZEA czy Arabią Saudyjską.

    Mało tego, nawet strona chińska zdaje się już powoli zmęczona skalą spekulacji otaczających umowę Chiny-Iran. Pekin zdaje się obawiać, że pozwolenie na irańską akcję dezinformacyjna na temat umowy, może doprowadzić do pogorszenia się kontaktów Chin z arabskimi monarchiami Zatoki. Rzecznik chińskiego MSZ-u, Zhao Lijian, pytany o dokładną skalę planowanych inwestycji w Iranie, wprost odparł, że umowa nie zawiera żadnych konkretnych liczb, lecz określa raczej ogólne ramy, w których będzie prowadzona chińsko-irańska współpraca w przyszłości.

    Reasumując, moim zdaniem nie ma żadnych racjonalnych podstaw aby uważać chińsko-irański układ o 25-letniej współpracy za dokument przełomy, który nada nowe tempo relacjom na linii Teheran-Pekin. Umowa zdaje się także w żaden sposób nie zagrażać amerykańskim interesom w regionie. Moim zdaniem, zwiększenia chińskich inwestycji w Iranie należy oczekiwać dopiero po osiągnięciu przez Amerykę i Iran kompromisu w sprawie JCPOA. Do tej pory Pekin, jako żywo zainteresowany uregulowaniem sprawy irańskiego programu nuklearnego, nie będzie skory do zdecydowanego wzmacniania pozycji Teheranu i ograniczy się najpewniej tylko do zakupu irańskiej ropy naftowej po preferencyjnych cenach.

    ___________________
    Patroni bloga mieli możliwość czytania tego artykułu od 30 marca.

    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”. Możesz zostać Patronem Bloga i wesprzeć moją działalność za pośrednictwem:
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #iran #chiny #bliskiwschod #geopolityka #lagunacontent - autorski tag do obserwowania #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: i1.wp.com

  •  

    Irański gigant naftowy zainteresowany wydobyciem ropy w Polsce.

    Władze National Iranian Oil Company, głównego przedsiębiorstwa naftowego w Iranie potwierdziły doniesienia o rozmowach z przedstawicielami samorządów województwa podkarpackiego. Od lipca do listopada 2020 roku przedstawiciele irańskiego przedsiębiorstwa mieli czterokrotnie przyjeżdżać do południowo - wschodniej Polski, aby badać znajdujące się tu, wciąż nieeksploatowane złoża ropy.

    Wyniki okazały się obiecujące. Irańscy specjaliści twierdzą, że w regionie bieszczadzkim znajdują się złoża pozwalające na uzyskanie rocznej produkcji ropy na poziomie około miliarda baryłek. Wykorzystanie tych złóż postawiłoby Polskę w pierwszej dwudziestce państw - producentów ropy naftowej.

    Na podstawie umowy zawartej właśnie między Warszawą a Teheranem do życia powołana zostaje PIPA: Polish - Iranian Petroleum Association (Polsko - Irańskie Towarzystwo Naftowe). PIPA odpowiadać będzie za współpracę między państwami i koordynację prac wydobywczych. Otwarcie pierwszego szybu naftowego zaplanowane jest na lipiec 2021.

    Jego lokalizacja wciąż jest objęta tajemnicą, ale nieoficjalnie mówi się o Bieszczadach. Lokalne media donoszą, że w okolicach Ustrzyk Dolnych coraz częściej widywani są turyści o bliskowschodniej urodzie. Miejscowi sklepikarze powoli przyzwyczajają się już do zwrotów typu "سلام، چطوری؟" słyszanych codziennie.

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #iran #polska #podkarpacie #bieszczady #gospodarka #ropa #energetyka #dyplomacja
    pokaż całość

  •  

    Przegląd najnowszych wiadomości - 9.03.2021

    - Kilkaset osób protestowało w Bangladeszu po śmierci Mushtaqa Ahmeda, dziennikarza i komentatora politycznego. Ahmed został aresztowany w zeszłym roku w związku z krytykowaniem błędów rządu w walce z pandemią koronawirusa. Zmarł w więzieniu, przetrzymywany od maja 2020 roku pod zarzutami szerzenia fałszywych informacji i "szkodzenia wizerunkowi narodu". Źródło

    - W Gwinei Równikowej doszło do kilku potężnych eksplozji w obozie wojskowym obok miasta Bata. Na chwilę obecną mówi się o 98 ofiarach śmiertelnych. Wciąż nie ma pewności co do przyczyn wybuchów. Prawdopodobnie eksplodowała składowana w obozie amunicja. Źródło

    - Ruch Hutich, jedna ze stron walczących w wojnie domowej w Jemenie w ostatnich dniach zwiększył liczbę ataków wymierzonych w terytorium Arabii Saudyjskiej. W sobotę doszło do próby ostrzelania obiektów należących do Aramco, giganta naftowego. Atak, przeprowadzony przy użyciu dronów i pocisku balistycznego, nie spowodował strat materialnych ani ofiar śmiertelnych. Arabia Saudyjska oskarża Iran o dostarczenie broni do przeprowadzenia ataku. Źródło

    - Indyjski premier Narendra Modi wziął udział w uroczystym otwarciu mostu Maitri Setu, łączący jego kraj z Bangladeszem. Most o długości prawie dwóch kilometrów przerzucony jest przez rzekę Feni, oddzielającą dwa kraje. Inwestycja ma pozwolić na rozwój handlu między Indiami a Bangladeszem. Źródło

    - Grecki minister spraw zagranicznych Nikos Dendias spotkał się w poniedziałek z Ahmadem Abu al-Ghajtem, sekretarzem generalnym Ligi Państw Arabskich. Al-Ghajt powiedział o konieczności wypracowania mechanizmu pozwalającego na sprawniejszą wymianę handlową między Grecją i państwami arabskimi, a także konsultowanie wszystkich kwestii dotyczących bezpieczeństwa w regionie. Dyplomaci rozmawiali również na temat obecnej sytuacji w Libii. Źródło

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #protest #azja #bangladesz #demokracja #wolnosc #afryka #wojsko #jemen #arabiasaudyjska #iran #terroryzm #indie #grecja #egipt #libia #dyplomacja
    pokaż całość

  •  

    Baza Al Assad pod ostrzałem, jeden Amerykanin nie żyje

    Dzisiaj nad ranem baza al Assad w Iraku znalazła się pod ostrzałem. Wstępne raporty wskazują, że w jej kierunku wystrzelono 10 rakiet. Systemy obrony przeciwlotniczej były aktywne i prawdopodobnie przechwyciły większość rakiet.
    Jeden z cywilnych kontraktorów pracujący na terenie bazy doznał zawału podczas ostrzału i zmarł. Nieoficjalne informatorzy AP twierdzą, że kontraktor ten był Amerykaninem.

    Na terenie bazy Al Assad stacjonują wojska wielu państw. Obok Irakijczyków, są tutaj także Amerykanie, Brytyjczycy czy Duńczycy.

    Rzeczniczka Białego Domu poinformowała, że amerykańskie służby ustalają właśnie kto stoi atakiem na bazę Al Assad. Amerykanie mają także zastanawiać się w jaki sposób zareagować na kolejne już (po ataku na lotnisko w Irbilu i ambasadę w Bagdadu) prowokacje wymierzone w amerykańskie placówki w Iraku.

    Moim zdaniem niestety wygląda na to, że w najbliższych tygodniach nastąpi eskalacja sytuacji. Jest to tym smutniejsze, że w piątek do Iraku przybywa papież Franciszek.

    Prezydent Trump nie miał spójne polityki wobec Bliskiego Wschodu, jednak wobec sił pro-irańskich był bardzo konsekwentny. Każdy atak na amerykańskie placówki w Iraku powodował silną reakcję Waszyngtonu. W pewnym momencie doszło nawet do tego, że Trump groził Irakijczykom odwołaniem ambasadora z Bagdadu i nałożeniem sankcji. Groźby Trumpa podziałały i Kata'ib Hezbollah ogłosił jednostronne zawieszenie broni.

    Biden buduje swoją politykę odstraszania (deterrence) na kanwie doświadczeń swojego poprzednika, jednak w sposób dużo bardziej wyważony. Gdy ostrzelano lotnisko w Irbilu, gdzie zginał cywilny kontraktor (Filipińczyk), Amerykanie zbombardowali pozycje irackich PMU pod Abu Kamal, po syryjskiej stronie granicy. Był to dość delikatny krok. Z jednej strony pokazywał on, że Ameryka będzie bronić swoich interesów w Iraku, a z drugiej strony pozostawiał Ameryce szerszą gammę opcji w sytuacji gdyby doszło do poważniejszego ataku na amerykańskie placówki. Początkowo wydawało się, że była to dobra strategia, ale dzisiejszy atak na bazę al Assad pokazał że jednak nie tędy droga.

    Amerykanie bombardując Abu Kamal de facto zachęcili grupy pro-irańskie do eskalacji ataków. Jeśli teraz Amerykanie odpowiedzą w sposób wysublimowany to mogą spodziewać się kolejnych ataków.

    Moim zdaniem Amerykanie popełniają kilka podstawowych błędów:

    1. Uznają, że frakcja pro-irańska jest monolitem i wypełnia tylko rozkazy Teheranu. Nie jest to prawda, po śmierci Muhanidsa nastąpił ogromny rozdźwięk w PMU i to nie tylko między grupą nadżafską a całą resztą, lecz spory są także w obrębie samej frakcji pro-irańskiej. Moim zdaniem dość prawdopodobną opcją jest ta, że Teheran zachęca powiązane ze sobą milicje do wstrzemięźliwości i nieatakowania Amerykanów, jednak lokalni dowódcy niekoniecznie tego słuchają.

    2. Amerykanie uważają, że politykę odstraszania da się budować w oparciu o ataki na pro-irańskie milicje. To, że Trump - po ataku na ambasadę - miał względny spokój w Iraku wynikało nie z tego, że bombardował na oślep pro-irańskie milicje. Trump poszedł dalej, on kazał zabić Solejmaniego i Muhanidsa. Trump de facto uderzył w sam Iran. Grał wysoko, ale ta gra się opłaciła. Trump eliminując Solejmaniego i Muhanidsa, a potem grożąc Irakowi sankcjami, doprowadził do sytuacji, w której paradoksalnie to Teheran i Bagdad musiały zapewnić amerykańskim placówkom bezpieczeństwo. Biden musi zrobić coś podobnego. Pro-irańskie milicje nie są partnerem dla Białego Domu. Amerykanie muszą naciskać nie na milicje, a na Bagdad czy Teheran. Powtórzenie gróźb sankcji wobec Bagdadu mogłoby przynieść uspokojenie sytuacji. Teheran korzysta bowiem z usług Bagdadu do obchodzenia sankcji i nie może sobie pozwolić na sytuację, w której Irak także znalazłby się pod sankcjami. Grożąc Irakowi sankcjami Biden, tak jak Trump, zmusiłby Irańczyków aby oni sami znaleźli odpowiedzialnych za ataki.

    Zdjęcie poglądowe
    ___________________
    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”. Możesz zostać Patronem Bloga i wesprzeć moją działalność za pośrednictwem:
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #bliskiwschod #irak #iran #geopolityka #lagunacontent
    pokaż całość

    źródło: scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Nie sądziłem, że giełda Iranu jest aż tak dokapitalizowana.
    Źródło: https://www.projektexplicite.pl/kapitalizacja-swiatowych-gield/?fbclid=IwAR3GUk29RcP9K2S7XsBOmHMhyWDaLB-EboSMqX-S9zJ0bNrmqRvm4ZdkcAk
    #gielda #iran #usa #ekonomia pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Kapitalizacja-swiatowych-gield.png

  •  

    Houthi prowadzą zmasowany atak wymierzony w Arabię Saudyjską

    Saudyjska obrona przeciwlotnicza ma dzisiaj wieczór pełen pracy. Houthi wystrzelili w kierunku Rijadu rakietę balistyczną i wysłali drona nad miasto Jazan, położone nad Morzem Czerwonym. Kolejne 5 dronów zaatakowało zaś miasto Chamis Muszajt, położone niedaleko granicy saudyjsko-jemeńskiej. Jest to prawdopodobnie najbardziej zmasowany atak Houthich na KSA od 2015 r., czyli rozpoczęcia saudyjskiej interwencji w Jemenie.

    Ataki nastąpiły dzień po publikacji przez Amerykanów raportu na temat morderstwa Dżamala Chaszukdżiego, który powiązał MBS'a z wydarzeniami, które rozegrały się w saudyjskim konsulacie w Stambule, jesienią 2018 r.

    Komentarz: Moim zdaniem atak Houthich na KSA w tym momencie to prezent dla MBS'a. Mimo, że Biden wycofał już swoje wsparcie dla saudyjskiej interwencji w Jemenie, to Pentagon zapowiedział że nadal będzie wspierał saudyjskie działania defensywne prowadzone przeciwko Houthim. Współpraca w tym zakresie była także tematem rozmowy jaką szef Pentagonu, gen. Lloyd Austin, odbył z MBS'em (oprócz roli następcy tronu jest on także ministrem obrony).

    Amerykanie są bardzo wyczuleni na punkcie ataków Houthi, które często wymierzone są w infrastrukturę cywilną. Amerykanie uważają, że takie ataki mogą zagrażać stabilności regionu, w szczególności stabilności na rynkach surowców energetycznych. Dzisiejsze ataki z pewnością umocnią pozycję "jastrzębi" w Waszyngtonie, którzy są za utrzymaniem bliskiej współpracy wojskowej z KSA.

    Ataki te z pewnością będą skrzętnie wykorzystane także przez "obrońców" samego MBS'a w Waszyngtonie. Można krytykować KSA i MBS'a, ale nie zmienia to faktu że Ameryka musi liczyć się z rzeczywistością jaka istnieje w regionie. Rzeczywistość ta wygląda natomiast tak, że główny sojusznik USA w regionie zaangażowany jest w wojnę, którą nie tylko przegrywa, ale wojnę, która już dawno rozlała się na terytorium samego Królestwa. Ameryka zamiast krytyki MBS'a (który nie posiada konkurentów w polityce wewnętrznej) musi zaangażować się w mediacje między stronami jemeńskiego konfliktu i doprowadzić do jego jak najszybszego zakończenia.

    Zdjęcie poglądowe. Podczas pisania tego tekstu pojawiła się jeszcze informacja o kolejnej rakiecie balistycznej wystrzelonej w kierunku miasta Marib (Jemen), które Houthi próbują od kilku miesięcy okrążyć.

    ___________________
    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”. Możesz zostać Patronem Bloga i wesprzeć moją działalność za pośrednictwem:
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #bliskiwschod #jemen #iran #arabiasaudyjska #geopolityka #lagunacontent
    pokaż całość

    źródło: scontent-frt3-2.xx.fbcdn.net

    •  

      @JanLaguna: Ja się zastanawiam co oni chcą tym uzyskać, obrony powietrznej nie przebiją, straty Saudów i tak będą minimalne. Dla nich jedyną opcją byłby jakaś umowa pokojowa po patronatem USA zanim ich do reszty odetną od morza.

    •  

      @Zuben: MBS jest jeszcze prawdopodobnie egzostatykiem (ma więcej mocy fizjonomicznej niż potrzebuje i musi się nadmiaru pozbywać, bo go będzie roznosić od środka). W związku z tym można go sprowokować przy pomocy dobranych bodźców.
      Kto działa w emocjach na wojnie, ten popełnia błędy. Co więcej, taką strategię może mieć USA, bo moim zdaniem podpalenie półwyspu arabskiego może być metodą pośredniej walki z Chinami poprzez odcięcie ich od tanich węglowodorów. Szczególnie teraz, kiedy perspektywa blokady na Malace staje się zagrożona przez sojusz Chin z Mjanmarem.
      Kolejne wąskie gardło to Ormuz.
      pokaż całość

  •  

    W czwartek siły amerykańskie zbombardowały kilka obiektów na terytorium Syrii, w pobliżu granicy z Irakiem. Obiekty wojskowe będące celem nalotów miały należeć do szyickich milicji wspieranych przez Iran i działających również na terenie Iraku.

    Nalot był odpowiedzią na atak rakietowy w Irackim Erbilu, do którego doszło 15 lutego. Rakiety wystrzelone przez nieznanych sprawców uszkodziły kilka budynków i zabiły jedną osobę - zagranicznego pracownika zatrudnionego w amerykańskiej bazie wojskowej. Do dziś nie ustalono jednoznacznie sprawców tego ataku, ale oskarża się o niego organizacje powiązane z Iranem.

    Amerykanie nie powiedzieli nic o ofiarach śmiertelnych swojego nalotu. Z kolei Syrian Observatory for Human Rights mówi o 17 zabitych Irakijczykach. Atak miał zniszczyć również kilka ciężarówek z amunicją.

    SOHR podaje również, że po ataku siły irańskie oraz milicje szyickie stacjonujące w tym regionie natychmiast ewakuowały się w obawie przed operacją zakrojoną na szerszą skalę. Obserwatorzy zgadzają się jednak, że była to raczej demonstracja siły jako reakcja na ataki na amerykańskie cele w Iraku.

    Źródło 1, źródło 2

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #bliskiwschod #syria #irak #iran #ameryka #usa #biden #wojnawsyrii #wojna #wojsko #terroryzm
    pokaż całość

  •  

    418 + 1 = 419

    Tytuł: Szachinszach
    Autor: Ryszard Kapuściński
    Gatunek: reportaż
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Reporterska opowieść o panowaniu i upadku szacha Iranu, Mohammeda Rezy Pahlaviego. Mimo, że historia jest o faktycznym miejscu, czasie i osobach, to Kapuściński przeplata konkrety z opisywaniem generalnych mechanizmów działania władzy, czy psychologii ludzi. Prowadząc czytelnika przez swoje notatki, zdjęcia i wycinki prasowe, ukazuje ogół problemu bazując na szczegółach.
    Warto zwrócić uwagę na styl reportażu Kapuścińskiego i jak różny jest od tego do którego jesteśmy przyzwyczajeni obecnie. Kapuściński koncentruje się na opisie rzeczywistości, i mechanizmach które sprawiają ze życie jest jakie jest, niezależnie czy to pogoda, polityka, czy zwyczaje handlarza ulicznego z naprzeciwka. W jego reportażu nie ma miejsca na osobiste przeżycia i doświadczenia uczestników wydarzeń, człowiek jest tutaj tylko częścią większej całości.
    Polecam wszystkim, zwłaszcza "wychowanym" na reportażu od Czarnego.

    #bookmeter
    #iran
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

    •  

      Warto zwrócić uwagę na styl reportażu Kapuścińskiego i jak różny jest od tego do którego jesteśmy przyzwyczajeni obecnie. Kapuściński koncentruje się na opisie rzeczywistości, i mechanizmach które sprawiają ze życie jest jakie jest, niezależnie czy to pogoda, polityka, czy zwyczaje handlarza ulicznego z naprzeciwka. W jego reportażu nie ma miejsca na osobiste przeżycia i doświadczenia uczestników wydarzeń, człowiek jest tutaj tylko częścią większej całości.

      @DJtomex: dlatego Kapuściński > Hugo-Bader
      pokaż całość

    •  

      @FormalinK: > jest u mnie na liście, ale po Kirgiz schodzi z konia jestem sceptyczny bo tam panuje hurraoptymizm pro komunistyczny mocno. Nie wiem czy musiał tak pisać czy chciał.

      Trochę chciał, trochę musiał. Sporo ściemniał i konfabulował. Na pewno nie jest to dobry reportaż ale również na pewno jest to naprawdę dobra literatura. Ma rytm, tempo. To się czyta samo. Ale na pewno nie traktujemy jego dzieł jak źródła historycznego! pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Rozwój Iranu przed i po rewolucji Islamskiej.

    #iran #islam #polityka #geopolityka #historia #politykazagraniczna #gospodarka #technologia #konfliktynaswiecie

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: pbs.twimg.com

    •  

      @Swiat_bez_wojen: Ciekawa propagandowa grafika nie uwzględniająca masy innych czynników ( ͡° ͜ʖ ͡°) Niemniej +, bo fajnie pokazuje obraz polityczny tamtego regionu.

    •  

      @Swiat_bez_wojen: Wyjęte z kontekstu i zmanipulowane. Stary ZSRR też zwiększył swoje miejsce w rankingach. Mówimy o tym, że lata 50-70 na w rejonie od bliskiego wschodu do Indii to była zmiana z mentalności klanowej, feudalizmu w niektórych miejscach, na nowocześniejsze społeczeństwa (klanowość istnieje do tej pory). Dodatkowo część ludzi w Iranie wypada spod statystyk, zwłaszcza blisko granic z Afganistanem.
      W ZSRR z kolei przechodzili od modelu, gdzie nauka była tylko dla ludzi mających pieniądze, do modelu, gdzie była dostępna dla ogółu, włączając uniwersytety. I jakiś idiota przylezie i wykaże, że w czasach wyżej wymienionych kraje związku były niżej w rankingach.

      Oczywiście, że w czasie, gdy władza walczy z analfabetyzmem i brakiem zwyczaju uczęszczania do szkół, to kraj jest niżej w rankingu. Następne pokolenie, już będzie wyżej, bo zwyczaje się zmienią i rodzice zaczną posyłać dzieci do szkół, bo sami w nich byli.

      To jest tak jak jacyś durnie postują grafikę z tym, że najłatwiej być zamordowanym w krajach Ameryki Łacińskiej (homicide rate). A nie w Somalii, Afganistanie i innych pelmiennych terytoriach, gdzie nie ma pełnej ewidencji ludności a utarczki między plemionami wskakują w kryteria nie homicide, tylko wojen domowych.
      pokaż całość

  •  

    Wczoraj miasto Erbil w irackim Kurdystanie stało się celem ataku rakietowego. Trzy rakiety uderzyły w kilka miejsc w mieście między lotniskiem a bazą wojskową należącą do międzynarodowej koalicji pod przewodnictwem USA.

    W ataku zginęła jedna osoba, a osiem zostało rannych. Wśród rannych jest pięciu obywateli USA. Ofiarą śmiertelną jest zagraniczny pracownik zatrudniony przez wojska koalicji. Nie podano pochodzenia zabitego. Wiadomo tylko, że nie był obywatelem USA.

    Do ataku przyznała się jedna z działających w Iraku pro-irańskich, szyickich milicji. Ugrupowanie ogłosiło, że atak był wymierzony w "amerykańską okupację" na terenie Iraku i zapowiedziało kontynuowanie walki z USA.

    Władze w Bagdadzie stanowczo potępiły atak i ostrzegły przed możliwością eskalacji przemocy w kraju.

    Media zwracają uwagę, że jest to pierwszy atak wymierzony w amerykańską obecność w Iraku od momentu objęcia przez Joe Bidena urzędu prezydenta USA. Władze w Waszyngtonie stanowczo zapowiedziały ukaranie winnych tego zdarzenia.

    Źródło

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #terroryzm #irak #iran #bliskiwschod #kurdystan #kurdowie #usa #biden
    pokaż całość

  •  

    ONZ alarmuje o stale pogarszającej się sytuacji humanitarnej w Jemenie.

    Według najnowszych raportów, obecnie około 400 tysięcy dzieci jest bezpośrednio zagrożonych śmiercią głodową. Ponad 2 miliony w tym roku będą cierpiały z powodu chronicznego niedożywienia.

    Szacuje się, że od 2016 roku w Jemenie z powodu głodu zmarło ponad 85 tysięcy dzieci.

    Trwająca od 2014 roku wojna domowa w Jemenie pochłonęła już dziesiątki tysięcy ofiar. Konflikt toczy się między rządem, wspieranym m.in. przez Arabię Saudyjską i USA, a ruchem Huti, mającym wsparcie Iranu.

    Długotrwały konflikt i częściowa blokada morska nałożona na Jemen przez koalicję pod przywództwem Arabii Saudyjskiej doprowadziły do katastrofy humanitarnej. Równocześnie organizacje zajmujące się niesieniem pomocy ofiarom konfliktu mają bardzo ograniczony dostęp do tego kraju. Dodatkowo obydwie strony konfliktu oskarżane są o popełnianie licznych zbrodni.

    Źródło

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #jemen #arabiasaudyjska #iran #wojna #konfliktynaswiecie #kryzys
    pokaż całość

  •  

    sztamy i kosy na Kaukazie

    sztamy na kaukazie:
    - Osetyjczycy, Abchazi i Rosjanie
    - prawie wszyscy muzułmanie na północy
    - Azerowie i Turcy
    - Ormianie i Ruscy
    - Ormianie i Irańczycy

    kosy na kaukazie:
    - Ingusze i Czeczeni z Osetyjczykami bo Stalin dawał im chatki po wysiedlonych muzułmanach w trakcie wojny
    - Gruzini z Osetyjczykami i Abchazami bo Gruzini ich mocno dyskryminowali a nawet prześladowali aż do rosyjskiej interwencji w 2008
    - Ormianie vs Azerowie oraz Turcy bo Górski Karabach i pretensje o ludobójstwo Ormian
    - Ormianie i Gruzini coś w rodzaju rywalizacji o to kto był pierwszym chrześcijańskim krajem oraz Ormianie są bardzo prorosyjscy a Gruzini Ruskich nienawidzą
    - Czeczeni i Rosjanie kiedyś bardzo mocno, teraz znacznie słabiej
    - Kabardyńcy i Czerkiesi vs Bałkarzy i Karaczajowie głównie chodzi o wpływy w republikach a co za tym idzie pieniądze
    - Azerowie vs Irańczycy chodzi o wspieranie przez Iran Ormian i izraelskie wpływy w Azerbejdżanie
    - Azerowie vs Lezgini

    #geopolityka #kaukaz #gruzja #armenia #azerbejdzan #turcja #iran #rosja #czeczenia
    pokaż całość

  •  

    Nowe rozdanie, czyli jak będzie wyglądać polityka Bidena wobec Iranu?

    Od czasu amerykańskiej kampanii wyborczej, wielu komentatorów Bliskiego Wschodu tkwi w przekonaniu że wraz z opuszczeniem Białego Domu przez prezydenta Trumpa polityka „maksymalnej presji” upadnie, a prezydent Biden szybko ponownie dołączy do JCPOA. Rzeczywistość wydaje się jednak nieco bardziej skomplikowana, a szanse na powrót Ameryki do JCPOA bardzo małe.
    __________
    Artykuł dostępny jest także na Blogu, zachęcam do czytania właśnie tam, ze względna na większą przejrzystość i fotki. Tutaj.

    Artykuł przedstawia następujące kwestie:
    Maksymalna presja - kilka słów o polityce Trumpa wobec Iranu, co było jej celem i jak Iran próbował ją kontrować?
    Biden i Iran - Biden deklaruje chęć powrotu do JCPOA, jednak czy na pewno?
    Jak będzie wyglądała polityka Bidena wobec Iranu?
    Widok z Teheranu - dlaczego Iranowi nie śpieszy się, aby zasiąść z Amerykanami do rozmów?
    Czy Teheran jest gotów na ustępstwa?
    Możliwy scenariusz
    Języczek u wagi - jaki wpływ na rozmowy USA-Iran może mieć Izrael
    __________

    Maksymalna presja

    W 2018 r. prezydent Trump wystąpił z JCPOA (porozumienie nuklearne z Iranem z 2015 r.). Zdaniem Trumpa umowa zawarta przez jego poprzednika, Baracka Obamę, była „najgorszą umową w historii”, która w żaden sposób nie zabezpieczała świata przed groźbą powstania irańskiej broni jądrowej. Decyzja z 2018 r. dała początek tzw. polityce „maksymalnej presji” jaką wobec Iranu prowadził prezydent Trump.

    Mimo zapowiedzi prezydenta, że polityka ta będzie nakierowana przede wszystkim na powstrzymanie Irańczyków przed wyprodukowaniem broni jądrowej, to faktycznie miała ona wymiar głównie gospodarczy. Administracja Trumpa lekką ręką nakładała sankcje na niemal każdy większy irański podmiot gospodarczy. Czasami sankcjami obejmowano od razu całe sektory irańskiej gospodarki jak np. przemysł metalurgiczny czy sektor bankowy.

    Rezultat takiej polityki był katastrofalny dla Iranu. Teheran został niemal całkowicie odcięty od międzynarodowej gospodarki. Mimo szumnych zapowiedzi, ani Pekin, ani Moskwa nie przyszły Iranowi na ratunek. Wpływ amerykańskich sankcji na gospodarkę Iranu był tak duży, że Irańczycy mieli problemy nawet z korzystaniem z międzynarodowej pomocy humanitarnej. Iran próbował ratować się strategią znaną sprzed 2015 r., czyli zakrojonym na szeroką skalę przemytem. Przydatne okazały się tutaj zwłaszcza irańskie wpływy w Iraku, które pozwoliły Teheranowi wykorzystać nawet rząd w Bagdadzie jako pośrednika przy wielu transakcjach.

    Podczas prób obejścia amerykańskich sankcji, Irańczycy wykazali się daleko posuniętą kreatywnością. I tak np. Teheran, tuż pod okiem US Navy, zaczął przemyć swoje paliwo do Wenezueli, także objętej amerykańskimi sankcjami. Takie działania, mimo że efektywne, nie były jednak w stanie przechylić szali zwycięstwa w „wojnie gospodarczej” jaką Ameryka wypowiedziała Iranowi.

    Szybko okazało się, że irańska „sieć przemytu” stanowi tylko kroplę w morzu potrzeb. Widać to dobrze np. po wpływie sankcji na eksport irańskiej ropy, wpływy z której sprzedaży odpowiadały w 2017 r. za ok. 17% irańskiego PKB. W 2017 r., gdy Ameryka była jeszcze stroną JCPOA, Iran eksportował ok. 2,5 mln baryłek ropy dziennie. W 2020 r., ze względu na amerykańskie sankcje, Iran eksportował prawdopodobnie już mniej niż 0,5 mln baryłek (niektóre dane sugerują jednak, że faktyczna skala przemytu jest większa i irański eksport wynosi ok. 1 mln baryłek dziennie).

    Ostatecznym celem Trumpa było nie tyle obalenie „irańskiego reżimu”, co wywarcie na Iranie takiej presji gospodarczej, aby w końcu Teheran skapitulował i zgodził się na kolejne negocjacje z Ameryką. Tym razem miały to być szersze negocjacje, dotyczące nie tylko irańskiego programu nuklearnego, ale także programu rakiet balistycznych czy wsparcia Iranu dla Hezbollahu. Jak wiemy ostatecznie do negocjacji nie doszło, a z irańskim problemem musi zmierzyć się teraz nowy prezydent.
    __________

    Demokraci protestują
    Od początku polityka „maksymalnej presji” spotkała się ze zdecydowaną krytyką ze strony Demokratów, którzy bronili umowy jako jednego z kamieni milowych prezydentury Obamy. Krytyka ta często nie była merytoryczna, lecz była raczej krytyką dla zasady, pochodną krytycznego nastawienia Demokratów do samego prezydenta Trumpa. Trzeba bowiem pamiętać, że JCPOA faktycznie nie była idealną umową i za czasów Obamy była krytykowana także przez część Demokratów.

    Krytyka polityki „maksymalnej presji” była oparta o zasadę kontrastu. Demokraci twierdzili, że gdy to oni przejmą władzę w Białym Domu, cofną sankcje nałożone na Iran i powrócą do JCPOA. Początkowo takie deklaracje padały także z ust samego Joe Bidena, czy Kamali Harris. Jednak im bliżej było do zmiany warty w Białym Domu, tym komentarze Bidena na temat Iranu stawały się coraz bardziej niejasne, a jego recepty na uzdrowienie JCPOA coraz bardziej skomplikowane.
    __________

    Blinken wykłada kawę na ławę

    Pierwszy szczery komentarz na temat tego jak administracja Bidena ma zamiar podejść do Iranu mogliśmy usłyszeć dopiero podczas przesłuchania Tony'ego Blinkena przed Senatem, które odbyło się 19 stycznia 2021 r. Blinken w administracji Bidena pełni funkcję Sekretarza Stanu. W praktyce oznacza to, że polityka względem Iranu spadnie głównie na jego barki.

    Blinken stwierdził, że Ameryka jest zainteresowana powrotem do JCPOA, ale tylko wtedy gdy najpierw sam Iran zacznie przestrzegać wszystkich swoich zobowiązań wynikających z umowy. Co istotne Blinken podkreślił, że JCPOA jest dla administracji Bidena tylko punktem wyjścia do rozpoczęcia dalszych negocjacji z Iranem na temat programu rakiet balistycznych oraz wpływów Iranu w regionie.

    Takie słowa nie zapowiadają szybkiego kompromisu z Iranem. Są one bowiem jawnie sprzeczne z tym co chce osiągnąć Iran. Trump chciał poprzez sankcje zmusić Iran do renegocjacji JCPOA. Natomiast Iran, odchodząc od postanowień JCPOA (i np. wzbogacając uran do 20%), chciał zmusić Trumpa do powrotu do JCPOA. Odchodzenie od postanowień JCPOA jest dla Iranu zatem swoistym narzędziem nacisku na Amerykę. Prezydent Rouhani wielokrotnie mówił co prawda, że Iran jest gotów powrócić do JCPOA, ale tylko pod warunkiem że najpierw Ameryka sama zacznie przestrzegać umowy. Obrazowo mówiąc mamy zatem do czynienia z sytuacją, gdy Amerykanie i Irańczycy, co prawda twierdzą że są zainteresowani powrotem do JCPOA, lecz jednocześnie patrzą się na siebie i mówią „Ty pierwszy!”.

    Zresztą kwestia tego kto pierwszy powinien powrócić do przestrzegania JCPOA jest tylko pierwszym punktem spornym na drodze do osiągnięcia kompromisu między USA a Iranem. W tle pojawia się jeszcze bowiem irański program rakietowy, swoboda żeglugi w Zatoce, poparcie Iranu dla Hezbollahu i Houthi, czy irańskie próby podporządkowania sobie Bagdadu.
    __________

    Biden i Iran

    Ekipa prezydenta Bidena krytykowała politykę „maksymalnej presji” prowadzoną przez Trumpa, bo po prostu było to opłacalne na etapie kampanii wyborczej. Wydarzenia lat 2018-2020 pokazały jednak, że JCPOA de facto uregulowała tylko jeden z problemów istniejących na linii Waszyngton-Iran, tj. kwestię irańskiego programu nuklearnego. Biden nie może przejść obojętnie wobec faktu, że równie groźny dla interesów USA pozostaje np. irański program rakiet balistycznych. Jak duży jest to problem pokazał chociażby atak na bazę Al Assad w Iraku w 2020 r., wobec którego Amerykanie byli bezsilni. Potencjalnych celów, które Iran mógłby zasypać rakietami balistycznymi jest natomiast wiele. Wystarczy tylko wspomnieć, że vis-a-vis Iranu, w Katarze, znajduje się największa baza lotnicza CENTCOM-u, na terenie której stacjonuje ok. 10.000 żołnierzy.

    Irańskie zagrożenie dla swobody żeglugi w Zatoce Perskiej także jest oczywistym problemem. Napady na tankowce przepływające przez wody Zatoki stały się w zasadzie jednym z narzędzi irańskiej polityki zagranicznej. Gdy ostatnio Irańczycy nie mogli wynegocjować z Koreą „odmrożenia” 7 mld dolarów, które Iran zdeponował w tamtejszych bankach, do akcji wysłano IRGC, które zajęło koreański tankowiec, na kilka dni przed wizytą w Iranie koreańskiej delegacji, która miała omówić z Irańczykami sprawę zamrożonych funduszy.

    Potęgę Iranu czuć nie tylko na wodach Zatoki Perskiej, ale także na lądzie, po arabskiej stronie Zatoki. Bahrajn regularnie, mniej więcej co kilka tygodni, informuje o próbach przekroczenia swoich granic przez szyickich bojowników, ukrytych na kutrach czy motorówkach. W strachu przed Iranem, żyją także Saudyjczycy, którzy obawiają się ataków na swoje instalacje energetyczne. Zagrożenie może nadejść natomiast nie tylko z Jemenu, ale także bezpośrednio z Iranu, co pokazały ataki na saudyjskie instalacje w 2019 r.

    Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kwestia irańskiej ekspansji na Zachód i utworzenia strategicznego pomostu między Teheranem a Bejrutem. Jeszcze w lipcu 2015 r., gdy zawierano JCPOA, scenariusz utworzenia takiego korytarza wydawał się mrzonką. Siły Assada były w rozsypce, a na czele Iraku stał pro-zachodni premier, Hajdar Abadi. Układ sił szybko przechylił się jednak na korzyść Iranu. Pod koniec 2015 r. Rosja rozpoczęła swoją interwencję w Syrii, a irackie PMU stało się jednym z głównych graczy w walce o władzę w powojennym Iraku (w 2018 r., powiązany z PMU, Front Podboju zdobył drugie miejsce w wyborach parlamentarnych). Obecnie Iran, za pośrednictwem bojówek, kontroluje strategiczne miasta Al Bukamal i Al Qaim, położne na granicy syryjsko-irackiej, a wysunięte placówki IRGC powstają w sąsiedztwie, okupowanych przez Izrael, Wzgórz Golan.

    Mimo regularnych nalotów Izraela na granicę syryjsko-iracką, wyeliminowania przez Amerykanów Solejmaniego i Muhandisa (tj. dwóch głównych koordynatorów sił pro-irańskich w Iraku) oraz obłożenia Syrii sankcjami (tzw. ustawa Cezara), to Ameryka nadal nie posiada spójnej strategii, która mogłaby zablokować umacnianie się irańskich wpływów w Syrii i Iraku.
    __________

    Jak będzie wyglądała polityka Bidena wobec Iranu?

    Wszystkie to prowadzi do jednego wniosku. JCPOA było dobrym rozwiązaniem, ale w 2015 r. Lata 2016-2018 pokazały, że nadzieje Obamy na liberalizację Iranu, pod wpływem reintegracji Iranu w światową gospodarkę, okazały się płonne. Iran nigdy nie zrezygnował z planu zdominowania regionu Bliskiego Wschodu. Zmienił tylko narzędzia, którymi ten cel chce osiągnąć.

    Wypowiedzenie JCPOA przez Trumpa i nałożenie sankcji na Iran, stało się okazją dla Bidena do wyciągnięcia wniosków i wypracowania nowego porozumienia, dużo bardziej złożonego i regulującego więcej kwestii. Jeśli Ameryka nawet powróci do JCPOA, to tak jak mówi Blinken, będzie to tylko etap przejściowy, krok w kierunku zawarciu nowego, szerszego porozumienia z Iranem.

    Co istotne to nowe porozumienie nie będzie już prawdopodobnie zawarte tylko w „wąskim gronie” USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania, Niemcy, UE i Iran, tak jak JCPOA. Administracja Bidena zapowiada, że zamierza wciągnąć w negocjacje (lub przynajmniej ściśle konsultować je) ze swoimi bliskowschodnimi sojusznikami. Można zatem spodziewać się, że Arabia Saudyjska, ZEA, czy Katar zostaną w taki, czy inny sposób, zaangażowane w rozmowy prowadzone z Irańczykami. Poszerzenie formatu „irańskiego porozumienia” to dobry pomysł. Wyłączenie KSA i ZEA z rozmów z Iranem doprowadziło do wzrostu nieufności między Ameryką a jej arabskimi sojusznikami i w konsekwencji różnych knowań prowadzonych przez Arabów przeciwko JCPOA (nie jest tajemnicą, że Izrael, czy KSA, lobbowały u Trumpa za odejściem od JCPOA).

    Poszerzenie grona uczestników rozmów z Iranem grozi jednak obstrukcją całego procesu. Poszczególne kraje arabskie mogą wysuwać zupełnie inne żądania wobec Iranu. Spór w tym zakresie może być największy między KSA a, stosunkowo przyjaźnie nastawionym do Iranu, Katarem.

    Administracja Bidena nie będzie spieszyła się ani z powrotem do JCPOA, ani nawet z rozpoczęciem negocjacji z Iranem. Wydaje się, że najpierw Amerykanie skupią się przede wszystkim właśnie na konsultacjach z regionalnymi sojusznikami i wspólnym opracowaniem strategii negocjacyjnej. Wydaje się, że dopiero później administracja Bidena skontaktuje się z Irańczykami celem rozpoczęcia rozmów.

    Prawdopodobnie na tym etapie, Amerykanie rozważą zniesienie części sankcji, tak aby zachęcić Irańczyków do rozmów. Wydaje się, że ekipa Bidena będzie celować przede wszystkim w tzw. waivery, czyli „wyjmowaniem” spod reżimu sankcyjnego niektórych transakcji czy towarów na określony czas. I tak przykładowo Biden może zaproponować Iranowi, jako zachętę do rozpoczęcia rozmów, wyjęcie spod reżimu sankcyjnego eksportu 0,5 mln baryłek ropy dziennie na 100 dni. Problemy polega jednak na tym, że Iranowi także nie śpieszy się ani do JCPOA, ani do zniesienia sankcji.
    __________

    Widok z Teheranu

    Wiele osób uważa, że Iran nie wytrzyma ekonomicznej presji jaką wywierają amerykańskie sankcje i będzie jak najszybciej szukał okazji do rozpoczęcia rozmów z USA. Jednak irańscy politycy nie myślą w ten sposób.

    Władze Iranu tkwią w przeświadczeniu, że problemy gospodarcze Iranu wynikają nie z sankcji, lecz z powodu problemów strukturalnych samej irańskiej gospodarki. Sankcje tylko uwydatniają pewne problemy lokalnej gospodarki, które istniały jeszcze przed 2018 r. W pewnym stopniu można nawet powiedzieć, że sankcje okazały się korzystne dla władz, bo wymusiły np. rozpoczęcie odchodzenia od subsydiów paliwowych, czy też reformę walutową.

    Konflikt z Ameryką ułatwił także konserwatystom przejęcie władzy. Administracja, popieranego przez reformatorów, prezydenta Rouhani była głównym architektem JCPOA. Gdy Trump odstąpił od umowy i nałożył sankcje, konserwatyści szybko zaczęli atakować prezydenta i reformistów i obwiniać ich za wszelkie problemy gospodarcze kraju. Taka narracja doprowadziła konserwatystów do zdecydowanego zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2020 r., gdy zdobyli ok. 76% mandatów.

    W czerwcu 2021 r. w Iranie odbędą się wybory prezydenckie. Konserwatyści są zdeterminowani aby przejąć także to stanowisko i w efekcie sięgnąć po pełnię władzy w Iranie. Dlatego też do wyborów będą zdecydowanie blokować wszelkie próby nawiązania kontaktu z Amerykanami, tak aby uniemożliwić reformistom reorganizację szeregów.

    W efekcie konserwatystom nie śpieszy się do rozpoczęcia rozmów z Ameryką. Z jednej strony są oni świadomi katastrofalnych skutków gospodarczych jakie niosą za sobą sankcje. Z drugiej strony atmosfera konfliktu z Ameryką ułatwia im przejmowanie kluczowych urzędów w państwie i marginalizację polityków będących zwolennikami liberalizacji Iranu. Poza tym konserwatyści, i tak tradycyjnie nieufni wobec Ameryki, obawiają się że kadencja Trumpa nie była tylko incydentem. Ich zdaniem, nawet jeśli udałoby się wynegocjować powrót do JCPOA, to nie ma pewności że za 4 lata nowy gospodarz Białego Domu znowu pójdzie na konflikt z Iranem.

    Pogarszająca się sytuacja gospodarcza w kraju i wzrost niezadowolenia społecznego, zwłaszcza wśród bardziej umiarkowanych środowisk, są ewidentne. Jako przykład warto podać wspomniane już wybory parlamentarne z 2020 r., w których wzięło udział tylko 42% uprawionych, co było najniższą frekwencją od czasu obalenia szacha. Konserwatyści zdają się tym jednak niewzruszeni i tkwią w przekonaniu, że każdy bunt będzie można rozbić przy wykorzystaniu oddziałów policji, wojska i Basidżu. Ajatollah Chamenei popierając militaryzację struktur państwowych, wydaje się tylko utwierdzać konserwatystów w tym przekonaniu.
    __________

    Czy Teheran jest gotów na ustępstwa?

    Nie oznacza to jednak, że Iran nie jest już w ogóle zainteresowany JCPOA. Nawet cześć konserwatystów uważa, że JCPOA była dobrym rozwiązaniem, przynoszącym Iranowi wiele korzyści gospodarczych, które szybko przekuwano w sukcesy w polityce zagranicznej (np. finansowanie interwencji w Syrii, czy wspieranie PMU/Fatahu w Iraku).

    Można zatem stwierdzić, że przynajmniej część konserwatystów byłaby zainteresowana rozmowami z Amerykanami, jednak nie wcześniej niż przed czerwcem 2021 r., tj. wyborami prezydenckimi w Iranie.

    Takie rozmowy, nawet jeśli się zaczną, to nie dają jednak zbyt dużych szans na sukces. Irańczycy chcą tylko i wyłączenie powrotu do JCPOA. Dalsze negocjacje np. w sprawie irańskiego programu rakiet balistycznych są dla Teheranu czerwoną linią, której Iran nie przekroczy.

    Mamy zatem dużą różnicę zdań między Iranem a Ameryką. Biden jest gotów powrócić do JCPOA, ale prawdopodobnie tylko stopniowo i tylko na chwilę, w celu wynegocjowania nowej, szerszej umowy. Irańczycy chcą natomiast powrotu tylko i wyłącznie do JCPOA.
    __________

    Możliwy scenariusz

    Moim zdaniem, nie ma co liczyć na szybką deeskalację napięcia między USA a Iranem. Dojście do porozumienia może zająć tutaj nie miesiące, lecz lata. Gdybym ja miał nakreślić tutaj najbardziej możliwy scenariusz to wyglądałby on następująco.

    Prezydent Biden zleci przegląd sankcji, jakie administracja Trumpa nałożyła na Iran. Trzeba pamiętać, że polityka „maksymalnej presji” to cała maszyna, w której działaniu gubili się często sami Amerykanie, w rezultacie czego te same irańskie podmioty były wielokrotnie obejmowane sankcjami na podstawie różnych aktów. W międzyczasie, gdy będzie trwał przegląd sankcji, administracja Bidena zorganizuje szerokie konsultacje ze swoimi bliskowschodnimi sojusznikami.
    Dopiero po tym, Amerykanie podejmą próby nawiązania kontaktu z Irańczykami. Jeśli próby te zostaną podjęte przed czerwcem 2021 r., to Teheran najprawdopodobniej je odrzuci, nawet jeśli miałyby to być tajne rozmowy. Dopiero gdy konserwatyści przejmą fotel prezydenta mogą zgodzić się na rozmowy z Ameryką. Rozmowy te, zwłaszcza na początku, mogą przynieść tymczasowe zniesienie części sankcji. Iran może sondować Amerykanów i zapewniać Waszyngton o dobrych intencjach.

    W perspektywie długoterminowej rozmowy te będą jednak prawdopodobnie typowym przeciąganiem liny. Jak już wspomniałem, Amerykanie i Irańczycy mają inny cel w podjęciu rozmów. Pierwsi są zainteresowani nowym, szerszym porozumieniem, a drudzy wyłącznie powrotem do JCPOA. Na tym tle musi dojść do zgrzytów. Pat w rozmowach może utrzymywać się przez lata. Dużo będzie przy tym zależało od kondycji gospodarczej Iranu i sytuacji wewnętrznej. Jeśli wyniki gospodarcze będą bardzo słabe, a siły bezpieczeństwa będą miały problem z utrzymaniem spokoju w kraju, to dopiero wtedy Iran może ustąpić i zgodzić się na negocjację nowego porozumienia w miejsce JCPOA.
    __________

    Języczek u wagi

    Dużą niewiadomą, która może mocno rzutować na rozmowy USA-Iran, jest postawa Izraela. Co prawda administracja Bidena zapowiedziała, że będzie konsultować z Izraelem sprawę irańskiego dealu, jednak dla Izraela może okazać się to zbyt mało. Izraelscy stratedzy uważają Iran za główne zagrożenie, a jakiekolwiek porozumienie między USA a Iranem za sprzeczne z witalnymi interesami Izraela.

    Już podczas negocjacji w sprawie JCPOA, Izrael robił wszystko co możliwe żeby doprowadzić rozmowy do upadku. Teraz, jeśli Izrael uzna że administracja Bidena jest zbyt „miękka” w stosunku do Iranu, Tel Awiw może ponownie zacząć przeciwdziałać osiągnięciu porozumienia z Iranem. Narzędzi do takich działań Izrael ma wiele, zaczynając od nalotów na siły pro-irańskie w Syrii i Iraku, przez ataki cybernetyczne i zamachy bombowe na terenie samego Iranu, po próby eliminacji irańskich naukowców, polityków i wojskowych.

    ___________________
    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”. Możesz zostać Patronem Bloga i wesprzeć moją działalność za pośrednictwem:
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #bliskiwschod #usa #iran #irak #geopolityka #syria - bo i tak ostatnio puchy tam ( ͡° ͜ʖ ͡°) #lagunacontent
    pokaż całość

    źródło: scontent-frt3-2.xx.fbcdn.net

  •  

    Polecam swój najnowszy tekst, który ukazał się na portalu Nowy Ład

    Prośba o wykopanie
    https://www.wykop.pl/link/5943513

    https://nlad.pl/pokoj-czy-wojna-co-szykuje-biden-dla-bliskiego-wschodu/

    Poniżej krótkie fragmenty. Całość analizy w linku powyżej. Przygotujcie więc sobie coś do picia oraz dajcie sobie około 20 minut, a ja zapraszam do lektury. Liczę na Wasze opinie i komentarze. Jak Waszym zdaniem Biden postąpi względem regionu Lewantu?

    ✅ W dniu 20 stycznia 2021 roku fotel prezydencki w Białym Domu zajął Joe Biden. Czteroletnia prezydentura Donalda Trumpa zakończyła się w blasku kontrowersji, które przyćmiły jego dokonania w sferze polityki zagranicznej. W poniższym artykule spróbuję odpowiedzieć na pytanie, jakie będą działania nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych wobec regionu Lewantu i jaką sytuację pozostawił na Bliskim Wschodzie Donald Trump.

    ✅ Względem Syrii Biden nie powinien zmienić dotychczasowej polityki Stanów Zjednoczonych. W związku z tym, niezmiennie trwać będzie polityka izolacji i silnych sankcji ekonomicznych nałożonych na Damaszek, a Stany Zjednoczone będą blokować napływ funduszy na odbudowę kraju, dopóki nie dojdzie w nim do przemian politycznych.

    ✅ Dziś znaczącymi graczami na Bliskim Wschodzie są Moskwa i Ankara, które błyskawicznie wykorzystały zmniejszenie zaangażowania się USA w regionie. Wpływy tych państw rozciągają się na znaczne obszary Lewantu i Maghrebu. Próba zbalansowania ich potencjałów stanowi ogromne wyzwanie dla nowej administracji Białego Domu, a jeszcze większym problemem będzie konieczność zerwania więzów współpracy pomiędzy tymi dwoma państwami.

    #syria #iran #bliskiwschod #izrael #usa #turcja #wojna #biden #trump
    pokaż całość

    •  

      Bardzo rzeczowy tekst. Jedyne z czym się nie zgadzam to teza, że ktokolwiek w stanach chce pokoju na bliskim wschodzie. W mojej opinii działania w USA są obliczone na destabilizację i osłabianie bliższych i dalszych sąsiadów Izraela i to jest ich lejtmotywem a mówienie o demokratyzacji to jedynie zasłona dymna.

  •  

    Assadolah Assadi, irański dyplomata, został skazany przez sąd w Belgii na 20 lat więzienia. Assadi został oskarżony o planowanie zamachu bombowego w Paryżu w 2018 roku, który miał być wymierzony w członków Narodowej Rady Irańskiego Ruchu Oporu, opozycyjnej organizacji działającej na zachodzie.

    Podczas rozprawy budynek sądu był otoczony przez policję, a okolicę patrolowały helikoptery. Na salę nie wpuszczono dziennikarzy.

    Assadi był pracownikiem irańskiej ambasady w Wiedniu. Aresztowano go w Niemczech, gdzie nie był chroniony przez immunitet dyplomatyczny. Razem z nim skazano jeszcze trzech Irańczyków oskarżonych o współudział w planowaniu zamachu. Namiseh Naami i Amir Saadouni, Irańczycy posiadający belgijskie obywatelstwo otrzymali odpowiednio 18 i 15 lat więzienia. Mieli przyjąć od Assadiego materiały wybuchowe do przeprowadzenia ataku. Mehrdad Arefani, inny Irańczyk mieszkający na stałe w Belgii, został skazany na 17 lat więzienia.

    Narodowa Rada Irańskiego Ruchu Oporu to organizacja reprezentująca Ludowych Mudżahedinów, jedną z głównych grup opozycyjnych wobec Republiki Islamskiej. Jej korzenie sięgają jeszcze lat 60, kiedy głosząc hasła radykalnego islamizmu w połączeniu z wpływami marksizmu działała przeciwko władzy szacha. Po Rewolucji Islamskiej znalazła się w opozycji również wobec nowej władzy. W latach 80, kiedy toczyła się wojna irańsko - iracka, bojownicy organizacji stanęli po stronie Iraku, a do 2003 roku byli wspierani przez reżim Saddama Husajna. Grupa jest również odpowiedzialna za liczne ataki terrorystyczne na terenie Iranu. Do 2012 roku przez większość rządów zachodnich była oficjalnie uznawana za organizację terrorystyczną.

    Władze w Teheranie stanowczo potępiły decyzję belgijskiego sądu, oskarżając rządy Niemiec, Belgii i Austrii o naruszenie immunitetu dyplomatycznego. Zaprzeczyły równocześnie jakimkolwiek planom zorganizowania w Paryżu ataku bombowego.

    Teheran niejednokrotnie krytykował niektóre rządy europejskie za udzielanie schronienia członkom Ludowych Mudżahedinów i wspieranie w ten sposób terroryzmu.

    Źródło

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #iran #austria #niemcy #belgia #francja #europa #dyplomacja #terroryzm
    pokaż całość

  •  

    Amerykanie wycofują lotniskowiec z Bliskiego Wschodu, jednak zwiększanie możliwości obronnych CENCOM-u nadal trwa

    Po ponad 270 dniach w morzu amerykański lotniskowiec USS Nimitz wraca do kraju. Lotniskowiec pojawił się na wodach Zatoki latem 2020 r. w związku z rosnącymi obawami Pentagonu przed irańskim atakiem w związku ze zbliżającą się rocznicą śmierci gen. Solejmaniego.

    Gdy rocznica minęła, a atak nie nastąpił, lotniskowiec miał wyruszyć w drogę do San Diego. Ostatecznie jednak zadecydowano o pozostawieniu USS Nimitza na Bliskim Wschodzie. Teraz jednak nowy sekretarz obrony, Lloyd Austin, nakazał lotniskowcowi powrót do kraju.

    Ciężko mówić jednak o jakiejkolwiek deeskalacji. CENTCOM nadal stale zwiększa swoje możliwości bojowe w regionie. Administracja Bidena nie zawiesiła chociażby lotów bombowców B-52 nad Zatoką Perską, które pod koniec roku zapoczątkował prezydent Trump. W zeszłym tygodniu CENCTOM przeprowadził już 3 taki "patrol" w tym roku.

    Administracja Bidena ma także zrewidować plany wycofania amerykańskich sił z Iraku i Afganistanu. Szczególnie duże kontrowersje budzi sprawa Afganistanu. Taliban nie przestrzega warunków umowy pokojowej, jaką w zeszłym roku zawarła administracja prezydenta Trumpa. Chodzi tu przede wszystkim o atakowanie sił wiernych rządowi w Kabulu, ale nie tylko. Wydany niedawno raport Departamentu Skarbu USA wskazuje, że Taliban ściśle współpracuje z Al Kaidą i otacza członków organizacji daleko idącym wsparciem (jest to spójne z raportami ONZ-u).

    W ostaniem czasie izraelska prasa spekuluje natomiast, że dwie baterie Żelaznej Kopuły (zwanej czasami żartobliwie także Żelazną Jarmułką), które Amerykanie kupili od Izraela, wkrótce mogą trafić do Zatoki, gdzie wzmocnią obronę przeciwlotniczą jednego z arabskich sojuszników USA. Najbardziej prawdopodobne wydaje się wzmocnienie obrony przeciwlotniczej Arabii Saudyjskiej. Na marginesie warto wspomnieć, że kilka lat temu izraelska prasa spekulowała na temat bezpośredniego zakupu Żelaznej Kopuły przez Saudyjczyków.

    Niezależnie od tych spekulacji, wzmacnianie obronności Arabii Saudyjskiej to fakt. W ostatnim czasie CENTCOM ujawnił, że od 2020 r. Amerykanie prowadzą rozmowy z Saudyjczykami na temat budowy nowych baz USA na terenie Arabii Saudyjskiej. Amerykanie przeprowadzili serię ćwiczeń i testów i wybrali trzy lokacje, w których chcieliby rozmieścić swoje nowe instalacje. Wybór padł na port w Yanbu oraz dwie bazy lotnicze w Tabuku i Taif. Wszystkie te miasta położone są na zachodnie Arabii, nad Morzem Czerwonym. Amerykanie są szczególnie zainteresowani tymi lokacjami, gdyż są one mniej narażone na ostrzał ze strony irańskich rakiet balistycznych.

    Mimo, że Trumpa nie ma już w Białym Domu to bliskowschodnie problemy Ameryki od tak nie znikną. Ryzyko eskalacji na Bliskim Wschodzie nadal jest realne.

    ___________________
    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”. Możesz zostać Patronem Bloga i wesprzeć moją działalność za pośrednictwem:
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #bliskiwschod #usa #iran #geopolityka #lagunacontent
    pokaż całość

    źródło: scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Czy Canisu Lupusu wolno wykopu? ʕ•ᴥ•ʔ

    Kontrofensywa ajatollahów. Druga faza wojny iracko-irańskiej

    Parę miesięcy temu na głównej była pierwsza część tego artykułu. Dziś w wielkich bólach zakończyło się tworzenie części drugiej. Za kilka tygodni będzie pewnie trzecia (trzymajcie kciuki...).

    #mikroreklama #historia #wojsko #gruparatowaniapoziomu #iran #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: konflikty.pl

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #iran

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,1:0,0:0

Archiwum tagów