•  

    Mamy full, juz koniec biletow :)
    #wislakrakow

  •  

    wszystkie bilety wyprzedane! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #wislakrakow

  •  

    Jednak sie troche pomyliem, jutro biletow juz nie bedzie. Na zdj tyle ile gdzie zostalo w tym momencie.
    #wislakrakow

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    W ostatnim odcinku Cafe Futbol, Roman Kołtoń, Bożydar Iwanow i Tomasz Hajto skrytykowali dyrektora sportowego Wisły Kraków - Manuela Junco. Postanowiłem odnieść się do tej krytyki i stanąć w obronie Hiszpana. Czy uważacie podobnie jak Hajto, że dyrektorem sportowym powinien być były piłkarz? Jak oceniacie dotychczasowe transfery Junco? Zapraszam do tekstu, jak również do dyskusji w komentarzach.

    https://watch-esa.pl/2017/10/17/murem-za-manuelem-junco/

    #wislakrakow #ekstraklasa #pilkanozna #mecz #hajto #cafefutbol
    pokaż całość

    •  

      @gascoigne: cała ta dyskusja to pierdolenie o szopenie. Wszyscy wiedzą, że po rundzie jesiennej nigdzie nie pójdzie, bo takich jak on było na pęczki w każdej lidze. Po sezonie już prędzej, ale bardziej bym się skłaniał na koniec letniego okienka, jak się już liga zacznie czy gość ma forme, czy to był jednorundowy/jednosezonowy wyskok.

    •  

      @goras: Skoro oni piszą, że Carlitos sobie nie poradzi za granicą to o MŁODYCH POLSKICH HIPER TALENTACH- 1 GOL I DWIE ASYSTY W SEZONIE to nie powinni pisać w ogóle

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Panowie proponuje serio, na poważnie zająć się organizacją mirkosektora na Wiślę, 4 Listopada na meczu z Sandecją to jest godzina 18:00. Co wy na to? Jesteśmy największym tagiem z ekstraklasy na Wykopie. I moglibyśmy zostać w tej kwestii pionerami! Co Wy na to? Oczywiście przed meczem zapraszam na #krakowpiwo więc myślę, że mirki z #krakow też się przyłączą. Zapraszam do dyskusji
    #wislakrakow
    pokaż całość

  •  

    Halo #krakow , kto nie ma jeszcze biletu na szlagier WISŁA - LEGIA? Komplet blisko, pospieszcie się ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    http://www.wisla.krakow.pl/pl/aktualnosci/rusza_sprzedaz_biletow_na_mecz_z_legia_warszawa
    #wislakrakow #ekstraklasa pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Szybko kupować! Kto nie kupił ten w niedziele nie będzie miał co kupić...
    #wislakrakow

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Kto pamięta ten magiczny zwód?:D

    #wislakrakow

    źródło: youtube.com

  •  

    Juz w niedziele ( ͡° ͜ʖ ͡°) #legia #wislakrakow

    źródło: kIKO.PNG

    •  

      @arko123: zwracam honor. Nie ogarniam w takim razie dlaczego tylko przed meczami z Wisłą się taki mem na #legia pojawia, a nie chce mi się też tracić czasu na sprawdzanie kto to wrzucał przed poprzednimi dwoma meczami (zresztą i tak pewnie przez opieszałość Biauka już się nie da dokopać)

    •  

      @philger: nie tylko przed meczami z nami. Ostatni latało takie coś z Bielicą albo Urbanem :P
      Mnie tam to śmieszy nie wiem czemu :D

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Kiko i Carlitos na meczy 7egia - Lechia
    #wislakrakow

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    #wislakrakow co do dzisiejszego półmaratonu, to nasz klub świetnie się reklamował na telebimach Tauron Areny. Super ruch. Było to bardzo widoczne. Na Legii będzie komplet lekko

  •  

    #pilkanozna #wislakrakow kawał polskiej piłki. Bramka Moskala na 3-1 była decydująca i podejrzewam że najważniejsza w jego karierze. Dlatego wszyscy mają sentyment do Wisły, za te mecze, za te emocje, za te wyniki na które nie było stać żadnej innej polskiej drużyny w tamtych czasach. Byliśmy promykiem słońca w szarej rzeczywistości polskiej kopanej. I dziś kibice z Poznania, Warszawy, Gdańska moga mówic ze są najlepsi, ale jestem pewny że te mecze Wisły oglądali z wypiekami na twarzy i nam dopingowali bo Polska potrzebowała sukcesu, a Wisła ten sukces gwarantowała. pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @Weed233: O tym jest ten wpis. Wielu może teraz krytykować Wisłę i jej nie lubić, ale po prawdzie to jedyna polska drużyna do której kibice z całej polski ..podświadomie'' pałają sympatią. Wszyscy jej dopingowali w tamtych czasach.
      Na naszym podwórku nie mieli sobie równych i poznali się na niej w Europie. Mecze z Interem Lazio czy Barceloną to historia polskiego futbolu której nie powtórzy żaden polski klub

    •  

      O tym jest ten wpis. Wielu może teraz krytykować Wisłę i jej nie lubić, ale po prawdzie to jedyna polska drużyna do której kibice z całej polski ..podświadomie'' pałają sympatią. Wszyscy jej dopingowali w tamtych czasach.

      @borikossss: Ty tak poważnie?

      +: Loczy, 0710
    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #wislakrakow #pilkanozna Hajto mnie wkurwia niemiłosiernie jako komentator i jako człowiek. Typowy burak. Ale może nie przepadam za nim po tej bramce co nam strzelił jak graliśmy z Schalke. Nie wiem, ale koleś jest u mnie skończony

    pokaż spoiler Wiem Tomek że to czytasz i się wkurwiasz w tym momencie ;)

  •  

    Poprawiam, by nie było tego, co w ostatnich latach na "następny raz"
    #wislakrakow

    źródło: i2.imgflip.com

  •  

    Dziękuję Panie Kiko! A ci co chcieli jego zwolnienia won do budy!
    #wislakrakow

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Brawo Wisła. Komplet na Legii będzie jak nic. tylko z nimi wygrać i mam nadzieje, że frekwencja skoczy do 16k chociaż na mecz ze słabszymi przeciwnikami.
    #wislakrakow

  •  

    No mogła się podobać gra dziś, duży progres w porównaniu do ostatnich meczów, oby tak dalej
    #wislakrakow

  •  

    Wiecie kto jest jednym z najwięszysch zwycięzców w #wislakrakow oprócz Carlitosa?

    Buchalik

    Wszyscy bramkarze mieli odejść przed sezonem, Buchal dogadał się na konkretny kontrakt i udało mu się jakoś zostać, godząc się że będzie tym drugim. Zaraz na początku sezonu Cuesta łąpie kontuzje, wskakuje Buchalik. I gość na prawdę dobrze broni, chyba nie można mu zarzucić wielu błędów w meczach w których bronił. Z gościa, który miał być rezerwowym wyrasta obecnie na jednego z wyróżniających sięzawodników Wisły. Brawo Michał
    #mecz
    pokaż całość

  •  

    Mirki i mirabelki, z okazji tego że nie dawno u mnie miała miejsce zmiana kodu i zostało mi już mniej niż 100 dni do powrotu do kraju postanowiłem zrobić małe #rozdajo. Głównie dla Mirków i Mirabelek z #krakow , ale jeżeli wylosuje kogoś z innego miasta, a będzie chciał przyjechać to również będzie mi miło. Mianowicie 22.10 odbędzie się mecz Wisła - Legia. Z racji tego, że siedzę w Rumunii do stycznia i nie będę mógł na nim być, spośród plusujących wylosuje jedną osobę której sfinansuje bilet na powyższe spotkanie coby mógł pokibicować za siebie i za mnie :) w losowaniu nie biorą udziału konta które będą zarejestrowane po dodaniu wpisu. Losowanie jutro o 22 czasu polskiego :) Jazda jazda jazda...!

    #rozdajo #pilkanozna #ekstraklasa #wislakrakow #krakow
    pokaż całość

  •  

    #niepopularnaopinia - jestem kibicem #wislakrakow, Mączyński nie jest dla mnie "zdrajcą" ani "judaszem"

    #pilkanozna to dla niego praca, zaoferowali mu w #legia lepsze warunki to poszedł, elo

    •  

      @FrasierCrane: ta firma chciała wyłożyć 40 mln zł na start, taki był warunek, bez tego nie doszloby do transakcji. Minelo chyba 2 miesiace od tego czasu.
      Klub pilkarski to studnia bez dna, na tym sie nie zarabia. Nie widze w tych dzialaniach logiki. Firma nie staje sie bankrutem w tak krotkim czasie.

    •  

      @FrasierCrane: no właśnie chodzi o to, że to była firma z tradycjami, przejęta przez ówczesnego właściciela i właśnie to ich historia miała stanowić gwarancję stabilności inwestora. Przejęcie Wisły miało pomóc w wejściu na polski rynek i
      dalszym rozwoju. Jak pokazało życie Stechert z nowym właścicielem nawet na niemieckim rynku sobie nie poradziło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Mam taką fazę na czytanie sobie na wikipedii o polskich piłkarzach, który gdzie i kiedy skończył karierę, ile bramek strzelił itp. i przeżyłem niemały szok jak poczytałem o Tomku Frankowskim - okazuje się, że jeszcze przed erą Wisły zagrał kilka meczów w lidze Japońskiej (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    #pilkanozna #wislakrakow

  •  

    Polska - Anglia '99 Warszawa

    Relacja kibica Wisły Kraków:
    „Ten mecz już długo wcześniej zapowiadał się interesująco. Układy na kadrze funkcjonowały w pełni – wyklarowały się dwa silne obozy, jeden skupiony wokół Arki/Lecha/Pasów drugi trochę bardziej rozbudowany ale nie tak silnie scalony to nasz w którym egzystować musiały ze sobą takie kosy jak Legia-Wisła czy Pogoń-Lechia. Bez wnikania w szczegóły nadmienię że na 3 miesiące przed tym meczem na gościnnych występach zaogniliśmy stosunki na linii my-Zagłębie Sosnowiec.
    Po prostu w pewnym miejscu pomyliliśmy Ich z Legią i potraktowaliśmy nieulgowo. Myślałem, że na ten meczyk znajdzie się więcej chętnych ale, może z powodu środy i bardzo małej szansy obejrzenia meczu liczba nasza zatrzymała się na bodaj 35 osobach. W drogę do stolicy wyruszyliśmy z niezłym ekwipunkiem gdyż tego dnia mogło na nas czyhać wiele „atrakcji” a liczba nie była naszym atutem. Spodziewaliśmy się standardowej wojny na kadrze z Arką/Lechem i Cracovią, z tymi ostatnimi powinniśmy podążać jedną drogą więc czujność była wzmocniona.

    Do tego jak już wcześniej wspomniałem spodziewać się mogliśmy próby zemsty ze strony Zagłębia Sosnowiec i Legii za wspomniane już wydarzenia. Bo na reprezentacji niby układ jest, ale historia często pokazywała, że jest to krucha „instytucja”. Autokar trafił nam się wyjątkowo luksusowy, wysoki, z toaletą, na 60 osób… Zresztą wystarczy powiedzieć, że dzień po meczu miał być środkiem podróży pewnego biura turystycznego do Hiszpanii. Tak więc podroż upłynęła świetnie, gdyż każdy miał niemal dwa miejsca dla siebie. Do tego kierowca był naprawdę równym gościem i nie uprzykrzał zbytnio życia. Jeszcze przed wyjazdem atrakcją stał się jeden z nas, do którego notabene teraz min skierowana może być flaga WIERNOŚĆ, który był tak głodny że pożarł naraz to co było pod ręką czyli… 3 kilo bananów i słoik musztardy… Na serio. Spodziewaliśmy się ze policja również tego dnia będzie czujna i postanowiliśmy dobrze schować nasze „przedłużacze rąk”.

    Z pomocą przyszedł kierowca, który w tym celu udostępnił nam toaletę (nam pozostały przystanki w lesie) i odkręcił od niej klamkę w razie wizyty policjantów w autokarze. Jadąc dostajemy telefony od Lechii, już przebywającej w Warszawie, że najprawdopodobniej odbędzie się tego dnia ustawiona walka z angielskimi chuliganami. Nie powiem większość z nas była podekscytowana tym faktem, gdyż taka gratka nie zdarza się na co dzień, a do tego skonfrontować swe siły mieliśmy z najsłynniejszymi przecież chuliganami w Europie. A wiadomo, że na takim sprawdzianie każdy chciałby wypaść jak najlepiej. Tak więc pełni nadziei zbliżaliśmy się do Warszawy. Już kilkadziesiąt kilometrów przed nią pokazał nam się 100 metrów przed nami policjant z lornetką, po oblukaniu zapewne naszych rejestracji wyjął lizaka (nie słodycze oczywiście) i nakazał zjazd na pobliski parking.

    Tutaj naszym oczom ukazał się trochę przygniatający widok, kilkanaście radiowozów i full gadów. Oczywiście wysiadka, rewizja nas i autobusu. Na pytanie o toaletę i brak klamki kierowca skwitował, że jest awaria i nie da się otworzyć itd. Uwierzyli = kamień z serca. Pewnie gdyby nie pomoc kierowcy już tam zakończylibyśmy podróż tego dnia.
    W końcu psy się odpierdalają i jedziemy dalej. W Warszawie kierujemy się we wskazane telefonicznie miejsce. Ponieważ nie do końca wierzymy w to, że do walki dojdzie, nie do końca wiemy gdzie jesteśmy i nie chcemy robić przypału sprzęt zostaje w autokarze. Spotykamy się z chłopakami z Młodych Orłów (Lechia) oraz Teddy Boys (Legia), jest jeden gość ze Śląska Wrocław (grali tego dnia jakiś mecz i dlatego ich nie było). Okropnie zdziwił nas to, że było w Warszawie Zagłębie Sosnowiec, Pogoń Szczecin i Widzew Łódź, a nie byli na miejscu zbiórki. Nie wnikam czemu do umówionej liczby około 100 osób własnie zakwalifikowano nas, a nie ich. Liczbowo rozkład sił wyglądał mniej więcej tak, że nas było 35, a Lechii i Legii było po około 40 może ciut więcej osób. Kierowani przez Legionistów przemieszczamy się do Parku Saskiego.

    Tam czekamy na Anglików tocząc rozmowy z niektórymi Warszawiakami (choć z większością omijamy się szerokim łukiem i spojrzeniami spode łba). Opowiadają wydarzenia ostatniej doby dla nich ten mecz zaczął się już dzień wcześniej i od tamtej pory na Starówce, co rusz dochodziło do spięć między angielskimi „lads” a polskimi chuliganami. Dowiadujemy się, że angielska grupa do bicia została zaopatrzona w wydrukowane mapki ze wskazaną droga do miejsca konfrontacji.
    Jak już wcześniej wspomniałem nie za bardzo do końca jeszcze wierzyliśmy, że wszystko dojdzie do skutku oraz jako „persona non grata” staliśmy trochę z boku. Nagle coś zrobiło się ciemno, stojąc na skraju parku widzimy wychodząca z niego „ławe” typów. Rzut oka i wiadomo angole, krótkie spodenki, koszule na wierzchu lub przewiązane w pasie, niektórzy w łapach sprzęt a niektórzy browar. Inny styl chuliganki niż polski. U nas raczej typ, że tak to nazwę sportowy – każdy rozgrzewa stawy, mięśnie. No, ale tak jak napisałem, od Angoli robi się ciemno.

    Wysuwają się niczym cień z parku, na pewno było ich więcej niż 100 (nas zresztą też), oceniam ich na mniej więcej 150 osób. Pierwsze linie obu grup już nawiązują bezpośredni kontakt, jak na filmach historycznych pierwsze skrzyżowanie mieczów, w tym wypadków noży dwóch Angoli z dwoma Polakami (wielkimi od jodu ).

    Angole w szoku, gdyż gabaryty wśród Polaków naprawdę spore, a przecież dla nich jesteśmy egzotyką, nic o nas nie wiedzą i taktuję zapewne jak my Rumunów czy Ruskich. Opisywane psychologiczne pierwsze skrzyżowanie zdecydowanie na korzyść Polaków, my jako że staliśmy z 30 metrów dalej dobiegamy do linii frontu.
    Widać w oczach Anglików zawahanie. Jak wyszli z parku rozbujani, pewnie siebie, idący po łatwe zwycięstwo (jak zawsze w całej Europie), tak Ci z dalszych szeregów stanęli wryci i pokazali chwilę słabości. I to był ich błąd. Zgrało się to wszystko w sekundę z naszym wbiegnięciem w nich i zaczęło się k…a … braveheart

    Angole z wyjątkami biorą odwrót, wyjątki próbujące walki są od razu torpedowani…lądują na glebie. Może jestem kurcze troszkę zboczony, ale wyglądało to świetnie… Goście stojący do nas twarzami, czyjś wyskok, kop w ryj i syn Albionu na glebie. Oczywiście zaraz nad gościem wiruje kilka osób, by wykluczyć go z dalszej potyczki.
    Peleton podąża na wskroś przez park za stadem Anglików. Ci topnieją, grupki próbują podjąć walkę za każdym razem przegrywają je i pozostają na trotuarze, jak nazwałby to Warszawiak. Nie mam pojęcia ile to trwa gdyż w takiej sytuacji człowiek jest w lekkim amoku i szczerze pisząc nie za bardzo się kontroluje.
    Anglicy wylatują z parku z drugiej strony i przebiegają przez skrzyżowanie z torowiskiem. Na końcówce parku obracają się by spróbować jeszcze walczyć.

    Słychać policyjne syreny. Legioniści powoli się wycofują słysząc to, zostajemy niemal samą Wisłą, kilku z Lechii i Legii. Nie, że jesteśmy jakieś kozaki, ale nawet nie znamy terenu i wolimy zostać w grupie niż się rozbiegać. Teraz spięcie z Anglikami na pasach, angole wykorzystują swoje stanowisko na torowisku i leci na nas grad kamieni. Z naszej strony to samo. Patrzę, a koło mnie stoi kolo w koszulce piłkarskiej jakiegoś angielskiego klubu. W amoku nikt dokładnie się nie przyglądał, a się okazuje, że kilku nie mających sił uciekać stoi między nami. Ładuje gościowi się z butem na klatkę i facet ląduje na glebie, jeszcze strzał, by przygnieść go do gleby, ale nie ma za dużo czasu, gdyż kamory świszczą wokół i odbijają się od chodnika.
    Już widać radiowozy, podnoszę głowę i widzę podobny jak w moim przypadku widok, kilku Angoli na glebie i chłopaki nad nimi. Ale teraz gdy zagrożenie z strony psów stało się już widoczne, nerwy puszczają wszystkim i się rozbiegamy po kilka/kilkanaście osób. Na szczęście trafiam do grupy z jakimś Legionistą, który dobrze zna rewiry i prowadzi nas w jakieś bezpieczne miejsce. Nie znam się na geografii naszej stolicy, ale Kolumnę Zygmunta poznam. Pod nią lądujemy.

    Idzie jakiś chłop w koszulce piłkarskiej klubu Wysp. Krótki pokaz elokwencji i językoznawstwa „where are you from?” „…yyyy….” „where are you from!?” „i’m from Germany…Bremen” chwila zawahania po czym koleś z Krk, któremu widać szok bitewny jeszcze nie spadł odpowiada „na pewno k…a” i nokautuję gościa najlepszym ciosem łbem w pysk jaki kiedykolwiek widziałem… Angol leci do tyłu z dwa metry i udaje nieżywego. Idziemy dalej, ale tych Angoli wokół sporo… Ale większość unika spojrzeń, to nie ci od mocnych wrażeń, a że Wyspiarzy tego dnia przybyło chyba z 2 tysiące to są na każdym kroku. Nie lejemy już nikogo, trzeba się dostać pod stadion. Kierowani nadal przez Legionistę tułamy się jakimiś tramwajami, autobusami. Widać kursujące radiowozy i przyglądających się psów z nich, już wiedzą o awanturze w Saskim.

    Rozdzielamy się na jeszcze mniejsze grupy. Gdzieś w centrum cumuję z jakimiś typami z Wawy, Gdańska i Krk na obiadku. Teraz letarg i sielanka, czas ukoić nerwy, rozmowy w knajpce z sympatycznymi Warszawiankami, piwko i tego typu uspokajacze. W końcu spotykamy się większą grupką i udajemy się pod stadion. Legioniści w drodze informują nas, że bardzo cięte jest na nas sosnowieckie Zagłębie. Trochę ciężko, by w tej chwili jesteśmy porozbijani na grupki. Trafiamy do jakiegoś parku w okolicy stadionu, przechodzimy nim i mijamy grupkę Zagłębia i Legii. Kolesie z Zagłębia wyglądają naprawdę konkretnie. Krzywe spojrzenia, ale do niczego nie dochodzi… Być może łagodzi sytuację obecność z nami typów z Lechii i u nich chłopaków z Legii. Zaraz mijamy Widzew, Motor, rozmowy ze znajomymi z całej Polski…

    W czasie tych wszystkich meczów repry znamy się już z gościami z tych ekip osobiście. Ciągle oczekiwanie na Triadę (Arka-Lech-Cracovia), ale i nieustające opisy przeżyć sprzed kilku godzin z parku. Każdy opisuje jak to widział ze swojej perspektywy, każdy dodaje nowe szczegóły, informacje prasowe powoli docierają do nas… Kilkunastu angoli rannych w tym kilku ciężko… Kilku pociętych kosami.
    Oczywiście podejrzenie pada na nas, ale daję sobie łeb uciąć, że to nikt od nas… Wszystko bowiem zostało w autokarze… My do końca nie wierzyliśmy, że będzie ta ustawka. Bilety na mecz ma chyba tylko 6-8 osób od nas. Legia proponuje jakieś fałszywki, kserówki, drogie oryginały itp. Stwierdzamy jednak, że chuj ze stadionem, oglądnijmy mecz w jakiejś knajpie przy piwku. Ci co mają iść na mecz id,ą a my ładujemy się na chwilę w autokarze i odpoczywamy. Krótki przegląd okolicy w poszukiwaniu knajpy z telewizorem zakończony niepowodzeniem. W końcu wpadamy na pomysł najprostszy z prostych… Przecież mamy TV w autokarze. Parkujemy z 200 metrów od stadionu (jak się idzie od Powiśla zawsze na Legię to mijając krytą skręca się w lewo nad kanał i sektor dla gości, my staliśmy z 50 metrów dalej w przód).

    Zapraszamy do środka kilkunastu chłopaków z Polonii Bydgoszcz, którzy również kręcą się bez koncepcji wejścia na stadion. Muszę przyznać, że jak na tak nieznaną grupę charakteryzowali się naprawdę imponującymi gabarytami. Popijamy piwko, oglądamy mecz, gadamy z Bydgoszczanami, a doping i odgłosy ze stadionu mamy na żywo tuż obok (wyłączamy w ogóle głos w TV). W pewnym momencie ze stadionu słychać szum, wrzawę i po chwili TV pokazuje spięcie między sektorami Anglików i Polaków. W centralnym miejscu sławna czerwona flaga Wisły. W pewnym momencie znika, a my dostajemy kurwicy, bo myślimy ze zdobywają ją Anglicy. Między sektorami widać latające race. Musimy dostać się na stadion. Mam pomysł, gdyż dwa lata wstecz wbijałem się na Żylete od tyłu w kilka osób przez jakieś garaże na mecz Polska-Węgry. Niestety opisywałem już naszą miejscówkę a wobec tego, że była położona tuż za sektorem Anglików powitało nas chyba z 300 psów i zapory z barierek oraz szaleniec na koniu (standard w WuWuA).

    W takiej liczbie jaka prezentujemy (40 osób) nawet nie ma się co ośmieszać. Rezygnujemy z próby dostania się na stadion. Na szczęście okazuje się, że flaga Wisły jest w rękach Wiślaków, na stadionie uspokaja się i mecz dobiega końca. Jedziemy pod Źródełko (knajpa Legii), gdzie przychodzą ekipy z całej Polski. Legioniści po telefonicznych rozmowach z Anglikami przekazują, że synowie Albionu rozdrażnieni przed meczową porażką chcą rewanżu. Pada propozycja miejsca – pod Pałacem Kultury, Angole będą szli na Centralny, a my mamy gdzieś czekać. Udajemy się tam i parkujemy autokar z drugiej strony Pałacu. Przy głównej trasie jest sporych rozmiarów ogródek z krzesłami itp itd. Siedzimy sobie popijając piwo, dozbrajając się, jedząc i obserwujemy zjazd innych ekip z Polski.
    Tutaj już dokładnie nie mogę stwierdzić jakie kluby były bo ciemno było jak skur… Było już coś koło 23-ej. W końcu słychać, a wręcz czuć zbliżający się tłum Angoli.
    W ciemnościach nic nie widać ale słychać wrzaski i śpiewy. Muszę przyznać, że o ile przed meczem organizacja była super o tyle teraz było więcej chaosu, trochę się niepokoiłem o wynik tej potyczki.Tym bardziej, że nie znamy nawet liczby Angoli, a jak idą k…a wszyscy? 2000?

    Jednak tym razem policja była szybsza, na nieszczęście dla Anglików. Kaski wpadają do naszego ogródka i wymiatają nas na chwilę z niego. Gdyby Angole wpadli chyba, by wygrali. My po chwilowym wycofaniu, dozbrajamy się i wracamy, gdyż trasą przed ogródkiem właśnie maszeruje kilkuset Angoli.
    Nie wiem jak się zaczęło, ale psów już tutaj nie było, a jak wpadłem na ulicę już wszystko się działo… Ekipy z Polski z ciemności wskakują na Angoli z boku i z tyłu. Ci w szoku. Krótkie walki spowodowane tym, że wpadamy bezpośrednio w ich watahę ale, ogólnie Anglicy dra zelówy na Centralny, który mają ze sto metrów przed sobą.

    Nie wiem, co się działo na początku ich peletonu, ale domyślam się, że poszła panika i uderzyli w tych psów, którzy nas wcześnie wymietli z knajpy i teraz szli przed Anglikami z przodu. Widok był taki że go nie zapomnę do końca życia.
    W ruchu był cały sprzęt ogródkowy i knajpy. W końcu znów lecą psy i trzeba się zmywać albo grać głupa. Jako, że autokar mamy 30 metrów dalej nam pozostaje kleić głupa. Widzę kilku stojących gości z tobołami i przyglądających się całej bitwie z boku. Podbijam do nich i udaję, że stoję z nimi. „szto eta ?” słyszę (ooo goście zza wschodniej granicy) goście z wybałuszonymi oczami patrzą na mnie oczekując, że im nie wiem, co oznajmię, że trzecia wojna światowa czy co? Odpowiadam „eta tolka futbol miacz … Polska-Anglia.

    Kiwają ze zrozumieniem i dalej stoją w szoku nie wiedząc, co sobą począć. Ja za to wiem, opuszczam ich i widząc, że psy wracają do swoich podopiecznych Anglików, udaję się do autokaru. Nie muszę dodawać, że po takich wyczerpujących wydarzeniach zjadłbym konia z kopytami i wypił beczkę piwa. Na szczęście okazuje się, że dosłownie 10 metrów obok naszego autobusu stoi taki autobus unieruchomiony przerobiony na całodobową jadłodajnię. Zaszyci w ciemnościach autokaru (nie świecimy świateł, by nie zwabić psów, których mnóstwo stoi 100 metrów od nas chroniąc dojścia do Centralnego) wychodzimy po 3-4 osoby do „restauracji” i wracamy z zakupami. W ten sposób możemy oglądać bezpiecznie manewry psów, pożywiając się przy okazji.

    Nie odjeżdżamy jednak, gdyż Legioniści informują nas (a jest już koło północy), że jest jeszcze grupa anglików chętna na kolejny rewanż znów w Parku Saskim. Mediacje jednak z Anglikami przedłużają się o wiele za długo, owszem może i dla Legionistów to był kąsek, bo byli u siebie w mieście, ale dla nas poruszanie się takim autokarem po nieznajomych terytoriach w środku nocy w chwili, gdy setki policjantów trzepią miasto w poszukiwaniu takich jak my to już za duże ryzyko. Do tego dochodzi zmęczenie całym dniem i zaczynają się dywagacje czy jest sens jeszcze zaczekać oraz tłuc się w parku nocą (to byłby już zupełny hardcore). Powoli przeważa opinia o bez sensie takiego czegoś. Do tego rozmowy między stronami coś się nie kleją. W końcu ulegamy namowom kierowcy, który jak już wspominałem następnego dnia miał tym samym autokarem zapieprzać do Hiszpanii, udajemy się w drogę powrotną do Krakowa.

    Wraz z nami wraca dwóch Wrocławian, którzy nie mają czym wracać, a i wizyta na centralnym nie była wtedy dobrym rozwiązaniem. Byłem tak zmęczony a miejsca było tak dużo, że usnąłem chyba nim jeszcze wyjechaliśmy ze stolicy. Wszyscy zresztą chyba popadali jak muchy. Gdy się obudziłem szok, gdzie my k…a jesteśmy? Spodek!

    Dopiero po chwili doszło do mnie, że kierowca okazał się naprawdę gość i podwozimy chłopaków ze Śląska do Katowic, gdyż z Krakowa nie mieli dobrych pociągów. Znów zasnąłem, a gdy się obudziłem to było już jasno, a my dojeżdżaliśmy do hali Wisły gdzie zaparkowany miałem samochód. Powrót do domu w chwili, gdy rodzice wychodzili do pracy, standardowe pytanie „O KTÓREJ MIAŁEŚ BYĆ ?!?!” (przed wyjściem twierdziłem, że koło północy), ale już po chwili spałem jak niedźwiedź.”
    #oldschoolhooligans #mirkohooligans #wislakrakow #legia #lechia #zaglebiesosnowiec #lata90
    pokaż całość

  •  

    #wislakrakow
    Pisałem już wcześniej o tym, ale teraz wkleje cały artykuł. Wybaczcie spam ;) :

    05.10.2017

    Bartosz Karcz
    Wisła powiększy ośrodek treningowy w Myślenicach?

    Ekstraklasa piłkarska. Wisła Kraków chce rozbudować ośrodek treningowy w Myślenicach. Korzystać ma z niego nie tylko pierwsza drużyna, ale też wszystkie zespoły młodzieżowe

    Piłkarze Wisły Kraków mają w swoim ośrodku treningowym w Myślenicach bardzo dobre warunki do pracy. Te warunki mogą być jednak jeszcze lepsze, bowiem krakowski klub planuje znaczącą rozbudowę swojej bazy treningowej, również z myślą o wiślackiej młodzieży.

    Obecnie do dyspozycji piłkarzy są dwa boiska, w tym jedno z podgrzewaną murawą (Wisła może też korzystać z boiska ze sztuczną nawierzchnią) oraz pełne zaplecze z szatniami, siłownią i miejscami do odnowy biologicznej. Wisła chciałaby jednak powiększyć bazę i w tym celu zwróciła się już do miasta Myślenice, na terenie którego mieści się ośrodek, z zapytaniem o możliwość rozbudowy. Jeszcze w tym tygodniu „Biała Gwiazda” powinna otrzymać odpowiedź, jak Myślenice widzą możliwości kolejnych inwestycji przy ul. Zdrojowej.

    - Rzeczywiście Wisła zwróciła się do nas z zapytaniem o możliwość rozbudowy ośrodka treningowego - przyznaje burmistrz Myślenic Maciej Ostrowski. - Nie chciałbym jednak na razie szerzej komentować tej sprawy, bo uważam, że elegancko będzie najpierw odpowiedzieć Wiśle na piśmie, co wkrótce nastąpi. Powiem zatem tylko tyle, że nasza współpraca układa się bardzo dobrze i oczywiście chcielibyśmy, żeby tak było nadal.

    Nieco więcej na temat planów rozbudowy ośrodkowa treningowego mówią w samej Wiśle.

    - Naszym celem jest zapewnienie jak najlepszych warunków do treningów nie tylko pierwszej drużynie, ale również naszej młodzieży - mówi wiceprezes Wisły Damian Dukat. - Przy obecnych warunkach w Myślenicach może trenować pierwszy zespół i drużyna juniorów, występująca w CLJ. W naszych planach jest natomiast przeniesienie całego szkolenia młodzieży od 15 roku życia.

    - Już teraz w Myślenicach trenuje zespół U-19, a w niedługim czasie chcielibyśmy, żeby tak samo było z drużynami od U-15 do U-17 - dodaje dyrektor wykonawczy Wisły Daniel Gołda. - Żeby tak się stało, potrzebne nam są dodatkowe boiska i zaplecze, bo bez tego, nie uda nam się pomieścić w Myślenicach wszystkich drużyn.

    Wisła chciałaby, żeby w Myślenicach powstały dwa kolejne boiska. Do tego rozbudowany ma zostać budynek ośrodka, w którym znajdą się dwie nowe szatnie, pokój wypoczynkowy dla pierwszej drużyny, a także pokoje gościnne, w którym mogliby spać testowani piłkarze lub tacy, którzy podpiszą już kontrakt z „Białą Gwiazdą”, ale będą jeszcze na etapie poszukiwania mieszkania. W ramach ośrodka ma też powstać tzw. skill box, czyli pomieszczenie ze sztuczną nawierzchnią, w którym młodzi piłkarze będą mogli doskonalić technikę.

    Rozbudowa ośrodka to jedno, a Wisła ma też szerokie plany, związane z młodzieżą. Mówi o tym Daniel Gołda: - Chcielibyśmy, żeby nasze drużyny młodzieżowe były na stałe w Myślenicach. Dlatego już nawiązaliśmy współpracę Małopolską Szkołą Gościnności, która mieści się naprzeciwko naszego ośrodka treningowego. Część chłopców z drużyny U-19 mieszka już nawet w internacie tej placówki. Docelowo chcielibyśmy, żeby mogli tam zamieszkać wszyscy zawodnicy z drużyn młodzieżowych, a wspólnie ze wspomnianą szkołą chcielibyśmy utworzyć klasy sportowe. To pozwoliłoby chłopcom w stu procentach skoncentrować się na treningach i nauce. Patrząc, jak dynamicznie rozwijają się inne akademie klubów ekstraklasy i nie tylko, musimy być konkurencyjni i musimy stworzyć naszej młodzieży w pełni profesjonalne warunki do treningów i rozgrywania meczów.

    Dodajmy, że jeśli we współpracy z Myślenicami wszystko pójdzie po myśli obu stron, to rozbudowany ośrodek Wisły na Zarabiu powinien być gotowy na już sezon 2018/2019. Krakowski klub chce budować te obiekty własnymi środkami, choć nie wyklucza również starania się o dofinansowanie ze środków publicznych. Na razie trudno jednak oszacować, ile cała inwestycja będzie kosztować.

    Bartosz Karcz
    plus.gazetakrakowska.pl
    pokaż całość

    •  

      Krakowski klub chce budować te obiekty własnymi środkami,

      @snow: A Legia dostaje 15 baniek ze środków publicznych na akademię. To jest kurwa dramat jak pchają ich do przodu, pomagają i nawet jak szczęśliwie awansowali do LM i zarobili tyle kasy żeby zdominować tą naszą śmieszną ligę na lata świetlne to pikują teraz ostro w dół. Mam nadzieje że pierdolną na łeb tak, że się przez parę lat nie pozbierają. pokaż całość

    •  

      @borikossss: Legia wynajmuje tez swoj stadion za grosze, a u nas wielka przysluga, ze rozlozyli nam platnosc na raty ...

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #wislakrakow
    Wedlug GK osrodek treningowy w Myslenicach ma zostac rozbudowany miedzy innymi o dwa nowe boiska.
    Ma byc glowna baza wszystkich rocznikow mlodziezowych na Wisle.
    W planach tez umowa z okoliczna szkola dot klas sportowych, tak by mlodzi mieli wszystko w jednym miejscu.

    Brawo!

  •  

    Jedna z najładniejszych akcji i bramek polskiej drużyny w europejskich pucharach.

    #wislakrakow #pilkanozna #blaszczykowski #pawelbrozek

    źródło: m.youtube.com

  •  

    #wislakrakow Wreszcie bardzo przyzwoity mecz Wisły! Widać, że zaczyna krystalizować się kręgosłup drużyny. Sadlok - Głowacki - Gonzalez + Basha i Llonch na środku + Carlitos. W okół tej szóstki trzeba coś skomponować na ten sezon (wiadomo, że zaraz Głowa wypadnie). Na duży plus Arsenić. Pewny w obronie a także dający nam przewagę wzrostu przy stałych fragmentach gry. BTW: Stałe fragmenty gry nareszcie wyglądały na sensowne. Nie były przekombinowane. 3-4 razy zagroziliśmy dzięki nim bramce przeciwnika.

    Taka jeszcze dygresja a propos nowych nabytków, bo już widzę kontynuowanie potoku besztów względem np. Pereza, Imaza czy Balaniuka. Przypomnijcie sobie debiut Arsenicia. Wyglądał na jedno wielkie nieporadne dziecko, który każdy może sobie przepchnąć na boisku. W dodatku Zoran w przeciwieństwie do wcześniej wymienionej trójki przepracował cały okres przygotowawczy z drużyną, a mimo to dopiero teraz zaczyna grać na odpowiednim poziomie. Dajcie żesz czas, a nie ślepo krytykujecie. Widać, że chłopaki go potrzebują.
    Podsumowując - szkoda niestrzelonej bramki, ale w końcu widać poprawę w grze. Będzie dobrze!
    pokaż całość

  •  

    Pozdrawiam ze stadionu najbardziej rozbudowany ekstraklasowy tag na wypoku !
    #wislakrakow

    •  

      @mango: Kelechi był kiedyś zajebisty, np. w tym meczu z Saragossą, a teraz chyba było jakieś KSZO, ale nie jestem pewien…

    •  

      @mango: Pracowałem wtedy w sklepie RTV jako sprzedawca było chyba z 50 włączonych TV, a na wszystkich był ten mecz. W sklepie chyba z 50 ,,klientów'' i wszyscy to oglądaliśmy( ͡º ͜ʖ͡º) Szef wkurwiony na maxa że nie sprzedaję tylko mecz oglądam. Mówiłem mu że chciałem wolne to nie dał. ( ͡º ͜ʖ͡º) Po trzech dniach wezwanie na dywanik i wypowiedzenie. Wychodząc uśmiechnąłem się i powiedziałem że było warto (bilet do Anglii już dawno miałem kupiony) pokaż całość

  •  

    Warto dodać, że Sadiku zarabia dużo, ale nie najwięcej w drużynie, bo 35 000 euro miesięcznie netto. Za nim w klasyfikacji są Pasquato (25 000 euro netto), Mączyński (20 000 euro netto) oraz Hildeberto (20 000 euro netto). Oczywiście to sumy, które w innych polskich klubach zwalałyby z nóg, ale jak na Legię wygląda to na całkiem rozsądny pułap.

    I ktoś potem napiszę że trzeba stawiać na Polaków a nie Hiszpański zaciąg jak Carlitos zarabia 8 tyś euro :D 2 i pół raza mniej niz Krzyś Moneyczyński
    #wislakrakow
    pokaż całość

    •  

      @goras: Hejtowanie hiszpanów w Wiśle. Carlitos mega kot, bardzo dobrzy Llonch i Gonzalez. Basha wyglada obiecująco. Reszcie dajmy czas bo na razie 50/50 co z tego wyjdzie. Ale jak z tego darmowego zaciągu sprawdzi sie 5-6 to już będzie mega sukces :)

      +: snow
    •  

      @kubad99: Basha to mimo wszystko nie Hiszpan ;)
      Nasi zawodnicy potrzebują po prostu czasu. Większość z nich ma niezłe CV jak np. Perez ale mają/mieli problemy zdrowotne albo siedzieli przez ostatni okres na ławce.
      Nasz zaciąg może naprawdę odpalić. Pytanie tylko kiedy..

  •  

    Mirki dziś #ligamistrzow wiec mysle ze warto z tego miejsca przypomnieć zwycięski skład Wisły Kraków w meczu z Fc Barcelona z 2008 roku :
    Wisła Kraków
    4-5-1
    Mariusz Pawełek
    Peter Šinglár
    Marcin Baszczyński
    Cleber
    Piotr Brożek
    Wojciech Łobodziński (82’ Patryk Małecki)
    Tomas Jirsak
    Junior Diaz
    Rafał Boguski (67’ Andrzej Niedzielan)
    Marek Zieńczuk (90’ Tomasz Dawidowski)
    Paweł Brożek

    trener: Maciej Skorża
    #mecz #wislakrakow
    pokaż całość

  •  

    wyciekło do sieci zdjęcie Rafała Pietrzaka na testach w #realmadryt
    #wislakrakow

  •  

    Milik kontuzja, otwiera się szansa dla Pawła Brożka
    #wislakrakow

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #wislakrakow

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:2