Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Ból, cierpienie, pustka. Wojna... #historiajednejfotografii #wojna #swiat #usa

    odpowiedzi (57)

  • avatar

    Miałem 3h między pociągami, więc wybrałem się pozwiedzać #katowice

    Wtem z bramy wyskoczył typowy koneser tanich trunków.
    Stylistyka na kasownik mpk(2 zęby u góry, jeden na dole) na szyi wydziarane Ruch Chorzów i 1 3 1 2. Coś tam jeszcze o KSG i GKS no ale chuj.

    Podbija do mnie i z tekstem "skąd żeś je" nie wiem czym się wyróżniałem że się pokapował, że ja nietutejszy no ale chuj. Mówię mu, że z Białegostoku, ten jakiś przyjacielski się zrobił i od razu coś tam o Jagiellonii zaczął pierdolić ale chuj.

    Oczywiście skończyło się na "dobra to dej na piwo i som my kwita" XD
    Dałem mu dychę bo nie chciałem kosy od jakiegoś patola dostać a ten jak mnie zaczął obejmować, kurwa jakbym mu się oświadczył czy ki chuj i gada do mnie

    chopie tyś mie poratowoł, kurwa te gorole to jydnak wporzundku som, słuchej jakby cie jakiś ciul zaczepioł to godej żeś je od achima bo tu pyłno takich patusów co to yno na jabole zbierajom. Mosz moja ochrona na terynie Katowic.

    XDDDDDDD

    a wy co? nadal Konsalnet czy Solid Security? XDD
    #katowice #slask #mirkohooligans
    pokaż całość

    odpowiedzi (27)

  • avatar

    Siema Mirasy :)
    Dziś 13 dzień bez alkoholu, ciężko jak cholera, ssanie jest cały czas oporowe na piwko i często mam myśli że jak jednego strzele to się nic nie stanie, ale jednak mam tą świadomość że jak wypiję to raczej na jednym się nie skończy.
    Zacząłem terapie, byłem już na dwóch spotkaniach. Pierwsze spotkanie to w sumie był tylko wywiad ze mną, drugie już jakieś takie gadanie, i dużo rad co robić, żeby unikać pólek z alkoholem, organizować sobie czas na cały dzień w taki sposób żeby nie było za dużo wolnego czasu na myśleniu o alkoholu.
    W sumie to były momenty, że sam nie wierzyłem że wytrzymam, ale jednak, niby dopiero 13 dzień ale jest jakaś taka radość, że aż prawie 2 tygodnie i nadzieja że się uda. Najgorzej jest z przyzwyczajeniami, po pracy było piwko kupowane w osiedlowym sklepie po drodze, a teraz jak mijam ten sklep to chce się tam zajść i wziąć zimną perełkę :( Czy po prostu robię coś koło domu i zawsze było piwko, no a teraz wiadomo, nie ma a się mocno chce :(
    Na początku jakoś głupio było mi się przyznać przed znajomymi dlaczego nie piję (towarzystwo raczej ogarnięte, nie ma przypadków alkoholików takich jak ja), ale w sumie pomyślałem że jak będą się śmiali czy coś to chuj na nich położę :D Byli mocno wyrozumiali i okazali wsparcie, i zrobiło się od razu jakoś mi lepiej. Akurat w sobotę był grill, miałem nie iść bo wiedziałem że tam będzie alkohol i po prostu wolałem tego uniknąć, ale że kolegi urodziny dobrego to lipa nie iść, postanowiłem że dam prezent i zaraz się zmyję żeby nie kusić losu, ale znajomi postanowili zrobić bez alkoholowego grilla żebym i ja mógł z nimi posiedzieć :) no i w sumie pierwsza chyba moja impreza tego typu na trzeźwo od paru lat :D
    fajnie było :D tyle na razie, coś bedzie to się odezwę
    zawołam pulsujących, jak ktoś nie jest zainteresowany następnymi wpisami, to niech po prostu nie plusuje i wrzuci na czarnoliste.

    I dziękuję za wsparcie Mirki i Mirabelki :)

    pokaż spoiler Wiem, chujowo pisze :D


    #alkoholizm
    pokaż całość

    odpowiedzi (217)