•  

    Czy jest w stanie ktoś doradzić co zrobić w takiej sytuacji? Postaram się krótko

    tl;dr ktoś zniszczył mój sprzęt i nie chce oddać kasy - jak go do tego nakłonić/zmusić (oczywiście legalnie)?

    Jeden gość którego znam, ale słabo (taki znajomy znajomego i to niezbyt bliskiego) zniszczył mój sprzęt (wartość lekko ponad 1000zł). Był to raczej bajer, gadżet a nie artykuł pierwszej potrzeby. Byliśmy w więcej osób na boisku, on czekał z drużyną na swój mecz ja grałem, wtedy wziął ten sprzęt bez mojej wiedzy i zgody go zniszczył (roztrzaskał o ziemię) w ciągu 30sekund.

    Po takiej akcji to na drugi dzień przynosi się w zębach pieniądze i przeprasza, ale nie tym razem.
    Gościu mówi, że on nie ma kasy, a w ogóle to on tylko lekko to upuścił, żebym sobie to wysłał na gwarancję (gdzie NIE MA OPCJI żeby to przyjęli). Czyli nie mówi "mam to gdzieś, chrzań się", ale kasy nie chce oddać, a ja czekam już ponad tydzień i nie widzę powodu żebym czekał chociaż dzień dłużej. Co w takim wypadku? Iść na policję i oni z tym w ogóle mogą coś zrobić? Czy wysłać do niego oficjalne pisemko, że 'proszę o kasę do dnia xx.xx, bo inaczej..." no właśnie co? Ktoś może poradzić jak to załatwić? Bo w tych sprawach przyznam że jestem zielony. W razie czego mam rozmowę na messengerze, gdzie przyznaje się, że to on to rozwalił, oraz świadków, którzy mogą potwierdzić moją wersję.

    #prawo #pytanie

    +: Cronox
    •  
      b........u

      +1

      @eleg: powództwo cywilne, zniszczenie mienia

    •  

      @botpoziomu: ok dzięki, to już sobie znajdę instrukcje co i jak, jeśli to jedyna możliwość.

    •  
      b........u

      0

      @eleg: jezeli rzeczywiscie nie ma pieniedzy to i tak nic Ci to nie da, przykro mi.

    •  

      @eleg: ale on go celowo zniszczył czy przez nieostrożność?

    •  

      @chemik_kieszyk: hmm, konkretnie to była elektryczna hulajnoga (dlatego piszę, że gadżet) służąca tylko do jazdy, a on zaczął (na nie swoim sprzęcie) robić jakieś tricki i się przewrócił razem z nią, więc nie wiem jak chcesz to zakwalifikować

    •  

      @botpoziomu: ale to nie jest jakiś biedny gościu 22 letni frajer mieszkający z rodzicami i gówno wiedzący o życiu, więc 1000zł to dla niego niecały miesiąc pracy.

    •  

      @eleg: no to nie było to celowe uszkodzenie, także nie przestępstwo, w związku z czym policja ci nie pomoże. Tak jak napisał kolega wyżej, powództwo odszkodowawcze z art. 415 kc.

    •  

      @chemik_kieszyk: ok, a orientujesz się może w praktyce, ile to trwa? Tzn mam na myśli to, czy nie będą się z tą sprawą "bujać" parę lat?

    •  

      @eleg:
      Najpierw listem poleconym wezwanie do zapłaty kwoty odpowiadającej wysokości szkody z wyznaczeniem terminu pod rygorem skierowania sprawy do sądu.
      Po upływie terminu pozew o zapłatę tej kwoty, z wnioskiem o zwrot kosztów procesu i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków, w uzasadnieniu opisujesz stan faktyczny i sygnalizujesz, że próbowałeś załatwić sprawę polubownie przez wezwanie do zapłaty. W załączniku wydruk rozmowy z messengera i dowód wniesienia opłaty sądowej od pozwu (5% wartości żądania)

      Odpowiedzialność rozibija się o art. 415. kodeksu cywilnego (Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia), przy czym wina może być umyślna jak i nieumyślna (niedbalstwo - niezachowanie wymaganej staranności w danych okolicznościach)

    •  

      @eleg: myślę, że z uzyskaniem prawomocnego wyroku z klauzulą wykonalności to byś się zmieścił w roku, egzekucja, a więc postępowanie komornicze, to inna para kaloszy, zależna od majątku posiadanego przez dłużnika.

    •  

      @Phenomeon
      @chemik_kieszyk dzięki panowie postraszylem go tym pozwem i trochę inaczej śpiewa, więc może uda się tego uniknąć.

    •  

      powództwo cywilne, zniszczenie mienia

      @botpoziomu: nie tak szybko.

      hmm, konkretnie to była elektryczna hulajnoga (dlatego piszę, że gadżet) służąca tylko do jazdy, a on zaczął (na nie swoim sprzęcie) robić jakieś tricki i się przewrócił razem z nią, więc nie wiem jak chcesz to zakwalifikować

      @eleg: z tego wynika ze faktycznie powinien oddac ci hajs. Robiac triki na takim czyms uzytkowal ten sprzet. osoba uzytkujaca sprzet w ktorego posiadanie weszla odpowiada za szkody na zasadzie ryzyka. Gdyby tego nie uzytkowal to ciezko byloby go obarczyc.

      Przyklad w jakim nie musialby oddawac kasy: Jesli lezal telefon a on wzial do reki ten telefon i upuscil niechcacy.
      Oczywiscie tylko w sytuacji gdyby nie bylo zadnej umowy przechowania czyli sprzet lezalby sobie "gdzies" w neutralnym miejscu.

    •  

      powództwo cywilne, zniszczenie mienia

      @botpoziomu: nie tak szybko.

      hmm, konkretnie to była elektryczna hulajnoga (dlatego piszę, że gadżet) służąca tylko do jazdy, a on zaczął (na nie swoim sprzęcie) robić jakieś tricki i się przewrócił razem z nią, więc nie wiem jak chcesz to zakwalifikować

      @eleg: z tego wynika ze faktycznie powinien oddac ci hajs. Robiac triki na takim czyms uzytkowal ten sprzet. osoba uzytkujaca sprzet w ktorego posiadanie weszla odpowiada za szkody na zasadzie ryzyka. Gdyby tego nie uzytkowal to ciezko byloby go obarczyc.

      Przyklad w jakim nie musialby oddawac kasy: Jesli lezal telefon a on wzial do reki ten telefon i upuscil niechcacy.
      Oczywiscie tylko w sytuacji gdyby nie bylo zadnej umowy przechowania czyli sprzet lezalby sobie "gdzies" w neutralnym miejscu.

    •  
      G............3

      0

      osoba uzytkujaca sprzet w ktorego posiadanie weszla odpowiada za szkody na zasadzie ryzyka.

      @karer: Brednie.
      Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka jest określona w przepisach i to są tylko 430, 433-436 KC. Nic tam nie ma o takiej sytuacji.

      Gdyby tego nie uzytkowal to ciezko byloby go obarczyc.

      @karer: Bzdura.

      Przyklad w jakim nie musialby oddawac kasy: Jesli lezal telefon a on wzial do reki ten telefon i upuscil niechcacy.

      @karer: Oczywista bzdura.
      W takiej sytuacji odpowiada na zasadzie winy. Ponosi winę za upuszczenie telefonu, odpowiada za jego skutki.

      @eleg: Moim zdaniem pozostaje go wezwać do naprawienia szkody, a następnie pozwać jeśli dobrowolnie nie zapłaci.

Gorące dyskusje ostatnie 12h