•  

    2017

    Mon, 15 May 2017 19:11:10

    Pierwszy krok

    Oddychasz.

    Klatka piersiowa unosi się i opada.

    Wciągasz tlen, wydychasz dwutlenek węgla.

    Dusisz się.

    Chcesz krzyczeć, ale usta jakby zasznurowane, struny głosowe w strzępach.

    Zagryzasz zęby.

    Oczy Cię szczypią.

    Znów wdech, tym razem przez filtr papierosa.

    Płuca wypełniają się dymem.

    Czujesz cierpki smak na języku.

    Wypuszczasz z ust siwą strużkę.

    Gasisz tlącego się peta.

    To nie pomaga, no bo niby w jaki sposób mogłoby.

    Musisz podjąć decyzję, nikt inny nie zrobi tego za Ciebie, to Twoje życie.

    Czy będziesz tkwić w bezpiecznej opcji, oszukiwać siebie i innych?

    A może zaryzykujesz?

    Może to właśnie jedyna szansa na Twoje szczęście?

    A może tymi paroma słowami je zaprzepaścisz?

    Masz dość siły by się z tym zmierzyć?

    A może właśnie obecny stan wymaga więcej wysiłku?

    Odpalasz kolejnego papierosa

    ***

    Fri, 19 May 2017 00:04:17

    Alkoholove

    Boże. Gdyby nie było tych dwóch osób z rodziny, tak mi bliskich, rozwiązanie byłoby takie proste. Śmierć. To by zakończyło wszystkie problemy. Nie miałabym juz żadnych rozterek. Koniec. Zależnie od wierzeń: piekło, wcielenie w robaka, albo właśnie nicość. Spokój. Jestem taka zmęczona... Znów.

    ***

    Sun, 17 Sep 2017 14:37:24

    Nałogi...

    Wiesz? Te dwa poprzednie wpisy powstały pod wpływem... alkoholu. Dużej ilości. Na tyle dużej, że nie pamiętałam o nich.

    ***
    Uwolniłaś się. Przez chwilę czułaś się szczęśliwa... A potem On znów wrócił. Usłyszałaś mnóstwo przykrych słów. Może faktycznie tylko szukałaś wrażeń? Może On jest Tym Kimś? Oj... przecież nikt nie będzie dla Ciebie taki dobry jak On. Nikt nie będzie Cię tak kochał. Nic poza Nim Cię nie czeka. Uzależnił Cię. Wiesz to tym przecież. Uzależnienie to choroba. Musisz się wyleczyć. Leczysz się. Chwytasz się swojego Anioła, który pojawia się za każdym razem, kiedy chcesz się poddać Nałogowi i Ci na to nie pozwala. Czy to przypadek?

    "Od chwili, kiedy Cię poznałam, nie trafił się jeszcze taki dzień, w którym bym o Tobie nie myślała"

    ***

    Fri, 22 Sep 2017 20:09:06

    ...nim dopadnie Cię jeden z gorszych snów

    Chciałabym pójść kiedyś do łóżka z osobą, którą będę kochała.
    Z wzajemnością. Kochać się, a nie pieprzyć, ruchać, uprawiać seks.

    Chciałabym po prostu kochać. I być kochaną jednocześnie.

    Niedługo kończę studia. Moi znajomi powoli zaczynają dorosłe życie: zaręczają się, biorą śluby, kupują mieszkanie, zakładają rodziny... A ja zostaje z problemami z psychiką, magistrem inżynierem przy nazwisku i czarnym kotem, który każdą moją czułość odpłaca krwistymi szramami.

    Ha! Właśnie sobie coś pomyślałam! Że ten kot to dobra metafora mojego życia miłosnego: każdą próbę kończę z ranami.

    Parę dni temu żartowałam sobie z kimś ze swojego pecha do płci przeciwnej. A potem mnie to uderzyło. Cztery lata. Nie wyszło mi 5 razy. Za każdym razem trafiam gorzej. Zabawne, no nie? Zaczęłam się zastanawiać co ze mną jest nie tak? Czy to jakaś klątwa? I wtedy zauważyłam pewną prawidłowość. W każdym z tych felernych pięciu przypadków byłam tak cholernie naiwna. Wierzyłam Mu, ufałam Mu, miałam nadzieję, bo przecież On jest inny... Głupie, co nie? Ale znów w to zaczynam uciekać. Tym razem wykreowałam sobie tego Jego w głowie i wróżę nam świetlaną przyszłość, mimo, że nie jestem nawet pewna czy on pamięta moje imię.

    Zdarzają się też takie chwile jak ta teraz, przebłysk rozsądku. Nie lubię ich. Wiesz dlaczego? Bo teraz nie widzę nic dobrego. Bo nie wierzę w tego Szóstego. Chociaż nie, nie zaprzeczam istnienia Szóstego, ja tylko nie wierzę, by to miało happy end.
    A kolejnego rozczarowania już nie przeżyję.

    "Ratuj mnie z pożarów i wyławiaj z rzek
    Zostań tu, mów o wszystkim o czym chcesz
    Nim dosięgnie nas stado dzikich lwów
    Nim dopadnie cię jeden z gorszych snów"

    ***

    Sat, 21 Oct 2017 18:56:59

    Piotr, ten warszawski łotr

    Lubię się bawić odłamkami szkła. Ostra krawędź w każdej chwili może rozciąć skórę, zranić, sprawić ból, ale ten okruch jest taki piękny... Przypomina mi nieoszlifowany kamień szlachetny. Trzymam w palcach zielony odłamek. Lśni w słońcu. Szmaragd. Dotykam językiem. Auć. Pluje krwią. Wiedziałam, że tak się stanie, ale nie mogłam się powstrzymać.

    Czwórka. Mój własny Piotr. O innym imieniu. Z innego miasta. Łotr. Mój okruch szkła. Po co wróciłeś?

    ***

    Fri, 03 Nov 2017 17:55:59

    Tylko jedno spotkanie, a potem mogę umierać

    Wszystko szło według planu.

    Piotr korzył się i błagał o kolejne spotkanie.

    A z Szóstym nawiązała kontakt i wyczekiwała zaproszenia na randkę.

    Tylko żeby nic się nie spierdoliło...

    pokaż spoiler #blog #zwiazki #logikarozowychpaskow #depresja #wyznanie

    źródło: wykop.pl