Słuchajcie, wracam wspomnieniami do gimnazjum. Była taka nauczycielka matematyki, kurde, jak ja wtedy miałem 14-15 lat to byłem w niej totalnie zakochany. Wielki b---t, super figura, zawsze elegancko ubrana – po prostu ideał. Jak chodziłem do tej szkoły, ona miała 32 lata. Pamiętam, że jak wchodziła do klasy, to połowa chłopaków robiła się czerwona i nie mogła się skupić na równaniach.
Skończyłem studia (kierunek matematyczny, lol), i teraz mam taki chory plan:
Skończyłem studia (kierunek matematyczny, lol), i teraz mam taki chory plan:


































#chwalesie