Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (19)

  • avatar

    Nie ufam tym, co nie lubią kurzu z cukrem

    odpowiedzi (36)

  • avatar

    Sterydy? A komu to potrzebne? O suplementacji testosteronu u mężczyzn - plusy i minusy mojej terapii.

    Przy okazji swoich ostatnich wpisów wspomniałem o tym, że od ok. roku biorę zastrzyki z testosteronem na własną rękę, bez nadzoru lekarza. Zostałem poproszony o opisanie moich doświadczeń więc postaram się to zrobić szczegółowo i obiektywnie, na tyle na ile jestem w stanie. Jeśli popełnię gdzieś błąd związany z nauką jaka stoi za hormonami to proszę o jego sprostowanie.

    Dlaczego postanowiłem brać testosteron?

    Na temat testosteronu czytałem od dłuższego czasu, miałem też styczność ze znajomym, który stosował go w celu zdobycia szybciej efektów na siłowni. Dla mnie mięśnie nie odgrywały specjalnie istotnej roli.

    Moje główne powody:

    - bardzo niski popęd seksualny i zaburzenia erekcji, na które nie pomagały dostępne metody, doszedłem już do momentu, że zaczynałem to akceptować
    - poczucie szybkiego męczenia czy ogólnie niskich poziomów energii w ciągu dnia
    - moje poziomy testosteronu we krwi były żałośnie niskie, jak u 60-latka.

    Ostatecznie skłoniłem się do podjęcia tej decyzji, ponieważ znalazłem na Tinderze dziewczynę i chciałem ją móc porządnie wyruchać. Tak ten wpis będzie szczery xD

    Czego robię to na własną rękę zamiast iść do specjalisty?

    Byłem u dwóch różnych endokrynologów, wybrałem cenionych i dobrych lekarzy a nie byle randomów. Jeden z nich uznał, że przecież nic nie odbiega od normy i właściwie po co ja do niego przychodzę. Zalecił mi prowadzić zdrowy tryb życia i więcej spać. Problem był tylko taki, że wszystkie te rzeczy jak dieta, sen, ćwiczenia, noszenie ciężarów itp., które mogą teorytcznie naturalnie podnieść poziomy testosteronu miałem dograne aż do przesady. Stwierdziłem, że zmienię lekarza.

    Drugi lekarz, który mnie wysłuchał uznał, że istnieją przesłanki, żeby zastosować zastępczą terapię hormonalną w moim wypadku, jednak z uwagi na mój młody wiek on nie podejmie się tego, ponieważ testosteron obniża radykalnie płodność i w przyszłości mogę go pozwać do sądu jeśli moja partnerka nie będzie mogła zajść w ciążę. Tłumaczyłem mu, że dzieci mieć nie chcę i zażartowałem nawet, że 500zł miesięcznie mnie nie urządza. Stwierdził, że 500+ to najlepsze co przydarzyło się polskiej gospodarce. Na argumenty, że testosteron jest dostępny bez recepty w aptekach w Turcji czy Egipcie (jeśli dobrze pamiętam) spytał się tylko czy chciałbym mieszkać w tych krajach.

    Po wydaniu ok. 700zł na wizyty i badania dla lekarzy oraz wpisy innych pacjentów na terapiach zastępczych tego typu stwierdziłem, że ich pierdolę i robię to na własną rękę bez błagania o pomoc.

    Dodatkowych argumentem był fakt, że interesowały mnie poziomy w zakresie 1000-1200ng/ml, a terapia zastępcza gwarantuje ok. połowę takich poziomów.

    Jak to właściwie wygląda?

    Testosteron występuje w różnych estrach, które różnią się między sobą głównie szybkością działania oraz np. temperaturą wrzenia. Jeśli chodzi o chemiczne aspekty nie interesowałem się tym szczególnie, interesowało mnie natomiast podniesienie jak najszybciej moich poziomów do takich, które naturalnie posiadają tylko elity genetyczne wśród mężczyzn (ok 1000ng/ml).

    Trzeba zwrócić uwagę na to, że przeciętny Janusz na ulicy będzie miał poziomy z którymi ja zaczynałem mając 23 lata, zwykle w tym wieku powinienem mieć 500-700ng/ml.

    Z uwagi na to, że moim wymaganiem było szybkie podniesienie poziomów zdecydowałem się początkowo na propionat testosteronu. Wygląda on jak na tym zdjęciu W środku buteleczki jest po prostu olej z testosteronem, który wstrzykuje się domięśniowo albo podskórnie. Najłatwiejsza metoda, żeby to zrobić to kupić strzykawki insulinowe z bardzo małą iglą oraz dokupić długie, grube strzykawki o większej przepustowości.

    Po kolei:

    1) Zabierając strzykawkę wkręcamy do niej długą igłę
    2) Nabieramy odpowiednią ilość testosteronu dużą igłą (u mnie to było 0,3ml co 2 dni)
    3) Zdejmujemy dużą iglę i wkręcamy małą igłę insulinową, która jest bardzo cienka i nie boli gdy się wkłuwa oraz nie doprowadza do powstawania blizn mięśniowych jak większe igły.
    4) Przemywamy miejsce wkłucia wacikiem z alkoholem (choć nie jest to w sumie konieczne i wiele osób tego nie robi).
    5) Wkłuwamy się w dane miejsce, np. w mięsień pośladkowy albo bark Osobiście preferuję bark, tyłek jest preferowany z uwagi na małe unerwienie w tym miejscu.
    6) Wstrzykujemy powoli olej, wyjmujemy i wyrzucamy bezpiecznie strzykawkę do odpowiedniego pojemnika.

    Skutki, plusy i minusy zastrzyków

    W celu chęci obiektywnego odczucia i określenia korzyści psychicznych z suplementacji testosteronem postanowiłem na pewien czas zawiesić mikrodawkowanie LSD, któro także miało i nadal ma na mnie bardzo dobry wpływ.

    Moje wyniki badań już po robieniu zastrzyków jakiś czas: Testosteron 1477ng/dl, Estradiol 47pg/ml.

    Zmianę w nastroju odczułem bardzo szybko. Objawiło się to uczuciem "spięcia w głowie" i wzmożonej uważności. Zwykłe spierdolenie w głowie i brak energii zostały zastąpione wysoką pewnością siebie i chęcią działania (aż mnie nosiło, żeby coś zrobić xD).

    Od tej pory minął rok, do tej pory zauważyłem następujące plusy terapii:

    1) Popęd seksualny jak u 16 latka, problem z zaburzeniami erekcji zniknął, dziewczyna nie narzeka ( ͡º ͜ʖ͡º)

    2) Wróciły poranne wzwody, których już nie miałem

    3) Wysokie poziomy energii praktycznie cały dzień

    4) W chuj lepsza, gęsta broda

    5) Niski koszt

    6) Ćwiczenia na siłowni dają szybkie i wyraźne efekty - jeśli mam być szczery to obecnie nie widzę sensu ćwiczenia bez sterydów jeśli czyimś celem jest wygląd a nie samo chodzenie na siłownie. Przy wzroście 183cm i 66kg wagi dawniej dobiłem do 72kg w 1,5 roku regularnych ćwiczeń, trzymając dietę i sen. Teraz dbając o pozostałe aspekty razem z testosteronem dobiłem z 66kg (wróciłem bo bycia suchoklatesem pracując w UK na magazynie) do 78kg w ok. rok czasu. Mięśnie po testosteronie chcą rosnąć i efekty widać bardzo szybko. Cały czas mogę robić masę i mój % tkanki tłuszczowej się nie zwiększa praktycznie wcale.

    7) Bardzo wysoka pewność siebie

    8) Głęboki smutek czy depresja nie występują już u mnie, rano się budzę wypoczęty i gotowy do działania bez bycia przyjebanym mułem.

    9) Znacznie mniejsza płodność (dla mnie jest to +, ale dla większości będzie minusem)

    10) Możliwe, że ma jakiś wpływ na odporność, bo chory byłem raz i nie odczułem tego zbytnio a do tej pory mnie byle choroba rozkładała na pół. To jednak może być przypadkowe.

    Minusy stosowania testosteronu:

    1) Przyśpieszone wypadanie włosów - zdecydowanie największy minus używania testosteronu czy innych sterydów podnoszących poziom DHT. W skrócie to im więcej testosteronu tym więcej DHT, a im więcej DHT tym mniej włosów. Używałem do tej pory finasterydu na początki łysienia, ale po testosteronie przestał on wystarczać, bo blokuje tylko 62-66% DHT. Udało mi się odkryć środek w sprayu, który blokuje 100% łysienia androgenowego u facetów (RU58841), testowałem go od dłuższego czasu, żeby ocenić na ile jest skuteczny i jestem teraz w stanie stwierdzić, że wypadanie włosów u mnie ustało pomimo, że już nie biorę leków na obniżanie DHT (finasteryd też pogarsza libido).

    Planuję dodać osobny wpis na temat RU58841, jeśli ktoś chce poczytać szczegółowiej jak on działa to napiszę pod spodem komentarz i można go plusować to zawołam. Wpis się pojawi w ciągu paru kolejnych dni wraz ze zdjęciami mojej pięknej głowy xD

    2) Łatwiej się kłócę z ludźmi, bo mam wewnętrznie większą chęć konfrontacji i rzadziej odpuszczam, co zawsze było dla mnie naturalne.

    3) Bycie na testosteronie uzależnia psychicznie a przerwanie cyklu wiąże się ze spadkami do niskich poziomów zanim organizm zacznie go wytwarzać ponownie sam. Można to przyśpieszyć lekami, ale po zasmakowaniu życia na wysokim poziomie testosteronu powrót na niski to jakaś porażka.

    4) Podróżowanie staje się problematyczne do wielu krajów. Są jednak estry testosteronu, które dłużej trzymają się we krwi, a nawet takie, które stosują więźniowie i mają wysokie poziomy przez 6 miesięcy po 1 zastrzyku, jednak nie jest to specjalnie zdrowe a ja chcę to robić maksymalnie zdrowo i rozsądnie.

    5) Trzeba pamiętać, żeby robić zastrzyki. Obecnie biorę Enantan Testosteronu, który wymaga zastrzyków co 3,5 dnia. Robię je więc w piątki rano i poniedziałki wieczorem.

    6) Testosteron podnosi też estrogen, jeśli się przesadzi to trzeba brać leki, które obniżają estrogen w organiźmie albo stosować inne rozwiązania jak np. raloksyfen. Ja używam rok testosteronu i obecnie moje poziomy 1000ng/dl nie wymagają obniżania estrogenu, jest on niewiele ponad granicami normy.

    7) Jajka są mniejsze ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    8) Na początku miejsca iniekcji mogą być bardzo obolałe. Ja miałem problemy z siadaniem na krzesłach przez pierwsze 2-3 tygodnie robienia zastrzyków xD Później wyczytałem, że Propionat Testosteronu jest najbardziej bolesnym z estrów (z uwagi na jego temperaturę wrzenia), z Enantanem nie miałem żadnych problemów, ale wpływ może mieć też rozdziewiczanie mięśni samo w sobie. Większość osób używa Enantana przy dłuższych terapiach.

    9) Enantan Testosteronu rozkręca się ok. 3-5 tygodnii, czyli od pierwszego zastrzyku do oczekiwanych poziomów mija ok. miesiąc. Propionatowi zajmuje to 3 dni, ale wymaga zastrzyków co 2 dni i bardziej boli.

    10) Jak chcesz to zrobić z głową to musisz sporo się naczytać.

    Koszt

    10ml Enantanu Testosteronu w Polsce to koszt ok. 90zł zależnie od dostawcy i tego jak dużo się go kupuje na raz. Przy ilościach jakie stosuje (0,3ml co 3 dni) i poziomach, które mam 1000-1100ng/dl kosztuje mnie to ok. 25zł miesięcznie. Strzykawki i waciki nie są specjalnie drogie, łączny koszt to na pewno mniej niż 30zł/mc.

    Podsumowując

    Mam zamiar w dalszym ciągu kontynuować suplementację testosteronem i obecnie nie wyobrażam sobie powrotu do dawnych poziomów i dawnego samopoczucia. Myślę, że zawdzięczam zastrzykom fakt, że jestem nadal ze swoją dziewczyną oraz w dużej mierze to jak obecnie wyglądam fizycznie ja i jak wygląda moje życie.

    W najbliższym czasie stworzę wpis na temat RU58841, postaram się dokładnie opisać mechanizm jego działania oraz moje doświadczenia z nim. Wkleję tez zdjęcie swoich włosów, żeby z czasem można było wspólnie ocenić jego skuteczność. Poniżej można zaplusować komentarz do wołania do wpisu, bez spamowania "wołaj" proszę.

    Jestem otwarty na wszelkie pytania, zaznaczam że to moje osobiste doświadczenia i nie jestem lekarzem. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze jeśli tylko będę potrafił.

    #testosteron #mikrokoksy #medycyna #zdrowie #depresja #oswiadczenie #sterydy #niebieskiepaski
    pokaż całość

    odpowiedzi (189)