•  

    pokaż komentarz

    Obiecywac to można dziecku zabawki, z pracodawcą podpisuje się umowy.

  •  

    pokaż komentarz

    W Polsce nie szanuje się pracownika i nie jest to żadną tajemnicą. Masz zap#?$!$#ać, słuchać się i dziękować jaśnie panu przedsiębiorcy, że zatrudnił Cię.

    •  

      pokaż komentarz

      @DolphLundgren: Poprostu, umawiasz się na początku co w przypadku niespełnienia warunków w umowie. Po 30 dniach już wiadome czy pracodawca robi cię w CH%#@ czy nie. Gdy pracowałem na etacie tak robiłem i nigdy nie miałem pretensji do pracodawcy. Gdy szanujesz siebie nie oczekuj szacunku od innych.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      W Polsce nie szanuje się pracownika i nie jest to żadną tajemnicą. Masz zap!@@$?!ać, słuchać się i dziękować jaśnie panu przedsiębiorcy, że zatrudnił Cię.

      @DolphLundgren: 99% plusów przy tym komentarzu, ale za każdym razem gdy pojawia się informacja o propozycjach wprowadzenia reform chroniących polskiego pracownika i zapobiegających typowej, małomiasteczkowej januszerce to wykopki zakopują i wyzywają od komunistów, bo przecież pan szlachcic może robić z chłopami to, co mu się podoba.

      Do czasu aż wykopek na przykładzie własnym lub rodziny uświadamia sobie jak wygląda praca u Janusza biznesu.
      Syndrom sztokholmski.

    •  

      pokaż komentarz

      @von_stirlitz: Niby racja. Ale problem nie leży tutaj w braku regulacji moim zdaniem. Tutaj leży edukacja. Nikt ani Ciebie ani mnie w szkole nie uczył jak rozmawiać. Jak przedstawić swoje warunki i je egzekwować. Znajdzie się jakiś Janusz Biznesu Oszust-Socjopata i wykorzysta złe nawyki w społeczeństwie. Nie mówię teraz, że wiedząc to jestem jakiś wyjątkowy albo zabezpieczony przed tym. Sama świadomość nie wystarcza. Po wielu latach w szkole trzeba się tego uczyć od nowa i nie jest to łatwy proces.
      Zdrówka :)

    •  

      pokaż komentarz

      @von_stirlitz: Pod wieloma roznymi tematami wykop pokazal ilu tu siedzi hipokrytow.

    •  

      pokaż komentarz

      @von_stirlitz: nie, nie syndrom sztokholmski tylko dobrowolność umów. Godzisz się być traktowany jak pies to będziesz tak traktowany. I jest to wyłącznie twoja własna wina.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak przedstawić swoje warunki i je egzekwować

      @132qwe: Warunki możesz przedstawiać i egzekwować gdy jesteś specjalistą lub przynajmniej pracownikiem wysoko wykwalifikowanym. Jeśli nie należysz do tych grup lub mieszkasz na obszarze z dużym bezrobociem, twój wybór jest prosty: albo się zgadzasz na propozycję pracodawcy, albo gryziesz tynk.

      Godzisz się być traktowany jak pies to będziesz tak traktowany. I jest to wyłącznie twoja własna wina.

      @bevegelsesmengde: Godzisz się być traktowany jak pies i mieć co włożyć do garnka albo umrzeć z głodu, ciężki wybór. Tak działa wolny rynek.

    •  

      pokaż komentarz

      @von_stirlitz: no w sumie to masz rację, nie popatrzyłem pod tym kątem. Co nie zmienia faktu, że specjaliści też czasem mają z tym problem (asertywność i walka o swoje). Na przykład, niestety, ja.
      Teraz będzie utopijna wizja :P Jedak jak by wszyscy byli nauczeni tego to każdy by zawalczył o swoje i Janusze Biznesu nie mieli by za wiele do powiedzenia. Koniec utopijnej i może nierealnej wizji :)

    •  

      pokaż komentarz

      @von_stirlitz: Tu nie jest potrzebna zmiana w prawie i dziesiątki nowych przepisów tylko zmiana w mentalności. Zmuszając kogoś do czegoś prędzej usiągnie się wynik odwrotny do zakładanego i możesz być pewny, że pracodawca wyrucha cię przy pierwszej lepszej sposobności.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawel4321: Hmm a może po prostu nie chcę by państwo się wpieprzało ze swoimi regulacjami i uważam, że świadomość pracowników jest tutaj kluczem? Gdzie hipokryzja być przeciwko regulacjom i przeciwko januszerce? Czy jak jestem przeciw biedzie ale nie chce zwiększać zasiłków to jestem hipokrytą?

    •  

      pokaż komentarz

      no w sumie to masz rację, nie popatrzyłem pod tym kątem. Co nie zmienia faktu, że specjaliści też czasem mają z tym problem (asertywność i walka o swoje). Na przykład, niestety, ja.

      @132qwe: Owszem, umiejętności negocjacyjne są ważne, niestety bardzo duża część pracowników nie ma w ogóle możliwości negocjacji. Wykopowi wolnorynkowcy i liberałowie z uporem maniaka ignorują problem przymusu ekonomicznego, który można krótko podsumować w ten sposób: albo zgadzasz się na beznadziejne warunki pracy albo nie masz pieniędzy. Prawdziwy wybór ma tu tylko osoba z zamożnej rodziny albo ze sporymi oszczędnościami. To tak jakby mówić, że osoba, która straciła telefon i portfel w wyniku napaści przez bandę dresów, nie powinna mieć do nikogo pretensji bo przecież "zgodziła się" oddać.

      W obu przypadkach w rzeczywistości wybór jest wyłącznie iluzoryczny, z czym się zapewne zgodzisz. Dlatego właśnie nie lubię tego argumentu "Jak się zgodziłeś, to teraz cierp".

      @costelo

      Tu nie jest potrzebna zmiana w prawie i dziesiątki nowych przepisów tylko zmiana w mentalności.
      Zmiany w mentalności to skutek zmian w prawie.

      Zmuszając kogoś do czegoś prędzej usiągnie się wynik odwrotny do zakładanego i możesz być pewny, że pracodawca wyrucha cię przy pierwszej lepszej sposobności.
      Twoje przekonanie wynika z wielu lat neoliberalnej propagandy o przedsiębiorcach jako nietykalnych bytach i powszechnego "niedasizmu". Zapewniam cię, że zapędy Januszy można bardzo skutecznie utemperować, co pokazuje Europa Zachodnia, jednak do tego potrzebna jest wola polityczna.

      Weź sobie w Danii auto na firmę i użytkuj prywatnie (w Polsce nagminne) i zobaczysz co ci zrobi ichniejsza skarbówka. Zatrudnij ludzi na czarno w Niemczech lub nie wypłać pensji w UK ;) Wielokrotnie pisałem o tym, że triki polskich przedsiębiorców które są w naszym kraju standardem, na Zachodzie skończyłyby się srogimi grzywnami, a nawet więzieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @von_stirlitz: Najmniejsze pole negocjacji jest na samym początku. Kiedy jest zero doświadczenia. Najłatwiej wtedy zostać wykorzystanym. Troszkę za ostre porównanie z kradzieżą portfela. W pracy zawsze może próbować narzekać / rozmawiać / przedstawiać nowe warunki. Przy napadzie nie ma jak :)

      Też i dla mnie argument "Jak się zgodziłeś, to cierp" nie ma żadnej wartości. Czyli obaj się zgadzamy, że patologia jest tylko mamy różne zdanie na temat jej przyczyn :)

    •  

      pokaż komentarz

      @DolphLundgren: Dostałem kiedyś pracę jako menadżer w nowopowstałej firmie, moim głownym zadaniem było zbudowanie marki w regionie od podstaw, aby stać się lokalnym liderem w branży. Mam tą umiejętność, że potrafię przewidywać trendy i reagować polityką przedsiębiorstwa na nie. Wcześniej pracowałem w innej branży na identycznym stanowisku i w ciągu 2 lat staliśmy się w branży najpopularniejsi, ale skuszony znów możliwością budowania czegoś od nowa + lepszych pieniędzy + większej autonomi , skusiłem się. Byłem tam 2 tygodnie. Dlaczego? Menadżer nie w korpo tylko w mniejszych firmach to osoba, która pokieruje zespołem a za chwilę wyniesie worek ze śmieciami a o 23 zawiezie pracownika do domu bo tamtemu akumulator padł, więc musi być gotowy na wiele. Ale to co ja zobaczyłem...zakres obowiązków w ogóle nie pokrywał się z tym, o czym rozmawialiśmy na rozmowach, nagle stałem się gościem od wszystkiego, że dbanie o finanse, reklamę, sprzedaż, kontakt B2B, politykę firmy, musiałem robić w domu po północy, bo pracodawca chciał chyba mi pokazać, że "jesteś menadżerem tu, ale to JA JESTEM WŁAŚCICIELEM" i nagle autonomia do poziomu zero spadła,, gdzie we wczesniejszej pracy przez 2 lata szef z 2 razy dał mi jakieś polecenia bo jestem raczej ogarniętym i pracowitym gościem, więc był szok. Miarka się przelała, kiedy nie przyszła sprzątaczka do pracy, na moje pytanie dlaczego, dostałem odpowiedź "a ty się bedziesz nudził?" LULZ. W ten sam dzień miałem zrobić wypłaty dla pracowników, patrzę a w sejfie zero złotych. Dzwonię do szefa co mam zrobić bo nie mam kasy "wyplac ze swoich" xD Zapytałem pracownicy czy tu to tak zawsze wyglądało, jak jest w umowie a ona "jakiej umowie?" xD I się rozstaliśmy w ten sam dzień :D
      Mając właną małą firemkę usługową czasem zatrudniam na zlecenie jak mam kilka projektów naraz pare osób, żeby mi pomogły. Współpracuję z pewną grupą osób już dość długo i jak zaczynałem to powiedziałem sobie, że nigdy nie podniosę głosu na pracownika, czy jako menadżer czy jako właściciel firmy. Moge powiedzieć cos ironicznie, ale nigdy nie obraziłem pracownika ani nie podniosłem glosu. Wyszedłem z założenia, że będe traktował tak pracowników jak sam chciałbym być traktowany - z szacunkiem.
      A dlaczego przedsiębiorcy tak traktują pracowników? Bo wychodzą z błędnego założenia, że dają im pracę i mają wymagać, że jestem ponad nimi bo ja IM DAJE PRACE. Ja wyszedłem z założenia, że to są osoby, które swoją pracą pracują na mnie. Ja daje im pewne możliwości, a oni mi dają chleb. Czemu miałbym nie szanować osoby, dzięki którym mam na rachunki, podatki itd? Czemu mam nie szanować osoby, która ma lepsze umiejętności niż ja w danym aspekcie? Moja firma, ale ja nie wymyslibym tego co on albo nie zrobilbym tego tak dobrze jak on. I dopóki tego się nie nauczą przedsiębiorcy, to będzie pomiatanie pracownikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DolphLundgren: u mnie w pracy jest dyrektor zwą go złotousty :D i ten złoty tekst: " nikt Ci tyle nie da co ... obieca"| bez nazwisk ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Weź sobie w Danii auto na firmę i użytkuj prywatnie

      @von_stirlitz: To jest akurat głupota w przypadku freelancera lub managera, który jest 24h w pracy (zakładamy, że ma pensję adekwatną do tego). Z całą resztą tego co piszesz się zgadzam.

    •  

      pokaż komentarz

      A dlaczego przedsiębiorcy tak traktują pracowników? Bo wychodzą z błędnego założenia, że dają im pracę i mają wymagać, że jestem ponad nimi bo ja IM DAJE PRACE. Ja wyszedłem z założenia, że to są osoby, które swoją pracą pracują na mnie. Ja daje im pewne możliwości, a oni mi dają chleb. Czemu miałbym nie szanować osoby, dzięki którym mam na rachunki, podatki itd? Czemu mam nie szanować osoby, która ma lepsze umiejętności niż ja w danym aspekcie? Moja firma, ale ja nie wymyslibym tego co on albo nie zrobilbym tego tak dobrze jak on. I dopóki tego się nie nauczą przedsiębiorcy, to będzie pomiatanie pracownikiem.

      @jamaicaknight: To jest złota myśl.

    •  

      pokaż komentarz

      @von_stirlitz: żadne prawo nie uchroni pracownika na obszarze z dużym bezrobociem - po prostu nie zgłosi nadużyć bo będzie się bał o robotę; najlepszym wyjściem jest rozwój gospodarczy - żeby na takim obszarze pracodawca bił się o pracownika - tak zaczyna być w Polsce, ale jeszcze postkomunistyczna mentalność dochodzi do głosu; mam nadzieję że takie firmy po prostu potracą pracowników

      żadna prawna ochrona nie da tego co możliwość zmiany pracy; co więcej - ochrona może powodować likwidację stanowisk - a więc paradoksalnie pogorszyć sytuację pracowników

      trzeba czasu żeby zmieniło się myślenie ludzi - i to czasu z niskim bezrobociem, niestety kolejne rządy robią co mogą żeby bezrobocie nie spadało za szybko; zamiast wzorować się gospodarczo na Anglii czy nawet Szwecji - to wzorujemy się na tych państwach socjalnie, a gospodarczo to nawet nie wiem na kim

    •  

      pokaż komentarz

      @DolphLundgren: ty
      ale doczytałeś że to badanie dotyczy EUROPEJSKICH pracodawców?
      wieczna beka z tych co uważają że tylko w PL jest źle

  •  

    pokaż komentarz

    Poczucie docenienia wydaje się być kluczowym czynnikiem satysfakcji z pracy oraz kwestią, w której pracodawcy mogą się znacznie poprawić

    w sumie to się da zrobić bez wydawania dodatkowych środków finansowych. Jednak mentalnie dla wielu nadal jest nie do przeskoczenia coś takiego jak pochwalenie kogoś kto jest pod nami w hierarchii firmy. Zj!%?ć go tak, podłożyć świnię bez problemu ale docenić za nawet nie coś super tylko normalnie wykonaną pracę przychodzi bardzo wielu bardzo ciężko.

    •  

      pokaż komentarz

      @iron_fox2: to prawda. :) Pamiętam z poprzedniej pracy, dostawałem przeróżne pochwały od klientów - od szefostwa nigdy. Poza "dobra robota" raz rok, gdy akurat natknęli się na laurkę od klienta, czy na spotkaniu ktoś pochwalił dotychczasową współprace.
      Za to drzeć mordę z byle powodu lub bez powodu - na to zawsze mieli czas i ochotę. Na szczęście nie wszędzie tak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      Za to drzeć mordę z byle powodu lub bez powodu

      @Abomination: bo to dla wielu #januszebiznesu dodatkowy atut jaki poza wypracowanym przychodem dla firmy z posiadania pracownika. Można na kogoś przelać frustrację na żonę nie wypada bo jedyne co będzie się ruchało to własna ręka na jakiegoś sebe spotkanego na drodze też nie bo wp%%#@!%i. A taki zaszczuty pracownik dla #januszebiznesu nic nie odpowie tylko będzie słuchał a potem zdziwienie, że nie ma nie ludzi do pracy na wolne stanowiska ale pracownicy też ośmielają się zwolnic z pracy u "lidera branży" (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @iron_fox2: Ty chcesz pochwały? Dla wielu osób nawet słowo 'przepraszam' jest jakąś ujmą na honorze.

    •  

      pokaż komentarz

      @iron_fox2: Tak bardzo prawdziwe.

      Jednym z powodów, dla którego kilka lat temu zmieniłem pracę był brak docenienia.

      Wymyśliłem i przeprowadziłem akcję marketingową, dzięki której sprzedaż na B2C w skali miesiąca podskoczyła o kilkanaście procent (akcja trwała DWA dni, bo szef bał się strat...) - pochwała ogólna dla wszystkich pracowników.

      Ogarnięte zajebiste stoisko na targach za naprawdę niezłą cenę - "Aha. OK."

      Załatwienie na szybko niemal darmowego transportu dla towaru i standu na parodniowy event, gdzie to szef się zaj!?!ł, bo na 2 dni przed wydało się, że całą flotę firmową rozdysponował gdzie indziej - "No. Fajnie."

      Literówka w newsletterze dla klientów hurtowych (typu brak znaku diakrytycznego) - "Kuuuuuwaaaaa...!!! Coś ty narobił! Tragedia! Nic zrobić nie umiesz! Same błędy i wymówki! Jak budować poważną firmę z takimi ludźmi!"

    •  

      pokaż komentarz

      Zj!??ć go tak, podłożyć świnię bez problemu ale docenić za nawet nie coś super tylko normalnie wykonaną pracę przychodzi bardzo wielu bardzo ciężko.

      @iron_fox2: Tacy ludzie również wychowują dzieci i potem społeczeństwo robi się coraz gorsze i to jest dopiero problem.

    •  

      pokaż komentarz

      ale docenić za nawet nie coś super tylko normalnie wykonaną pracę przychodzi bardzo wielu bardzo ciężko.

      @iron_fox2: Mam takie przemyślenie, że 1. niektórym chyba się wydaje, że pochwała to jakaś oznaka słabości, 2. starają się aby pracownik myślał, że jest słaby to nie przyjdzie po podwyżkę, 3. wydaje im się, że wypłata jest dostatecznym wynagrodzeniem za pracę i nie muszą dodatkowo "nagradzać" dobrym słowem bo pracownik nie dziecko. Nawet sobie ludzie nie zdają sprawy ile czasem może zdziałać jedno dobre słowo, po tym imo można poznać dobrego przełożonego, ze jak coś źle to rzeczowo powie co nie tak (a nie jakieś pomyje) a jak dobrze to też powie, nie trzeba się przecież rozpływać w zachwytach proste "dobra robota" od czasu do czasu wystarczy.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego dopóki nie ma czegoś na piśmie to tego nie ma na pewno. Tyle w temacie.

  •  

    pokaż komentarz

    W ogłoszeniach "międzynarodowa firma, lider blababla" okraszone zdjęciami ściskanych dłoni, w firmie gęby pełne frazesów o społecznej odpowiedzialności biznesu, o lojalności, uczciwości, ścieżce kariery za kreatywność i sumienność i w ogóle pełny gentleman's agreement. Po roku człowiek się orientuje, że tak naprawdę trafił do zwykłej wyciskarki.