•  

    pokaż komentarz

    Zdaniem ekspertów największymi ośrodkami IT w Polsce są Kraków i Wrocław, a następnie Warszawa, Trójmiasto i Poznań

    Najwiekszymi pod jakim wzgledem? Ze najwiecej zatrudniaja? Bo na pewno w Krakowie i Wroclawiu nie ma lepszych pensji niz w Wawie, a o tym jest artykul.

    Druga sprawa, ze dane tez z kosmosu, bo chociazby z Javy, wiekszosc developerow z calej Polski nie pracuje za nawet te minimalne 8k. To sa chyba jakies usrednione dane dla Warszawy, albo tylko dla developerow ze stazem 3+ lat.

  •  

    pokaż komentarz

    nie wiem jak w Polsce ale w Rzeszowie 2700 brutto

  •  

    pokaż komentarz

    To ile programista zarabia nie zależy tylko od tego jakie zna technologie.
    Akurat programiści powinni to rozumieć.
    Podstawowy wpływ na to ma dana firma, w której ktoś pracuje, czyli ile jest dla tej firmy wart, bo posiada jej knowhow.
    Czyli też wiedza domenowa i jak szeroki ma generalnie horyzont.
    Zatem dwóch programistów piszących w C# podobne rzeczy może być tak, że jeden ma 6000 netto, drugi 15 netto...nawet na tym samym piętrze.
    Ponad to jest takie przysłowie, jak se pościelesz tak się wyśpisz :)

  •  

    pokaż komentarz

    programista 50pln/h? pff dobry dentysta kasuje tyle za 10minutowe konsultacje, niestety...

    •  
      s.........9

      +10

      pokaż komentarz

      @ZaoSan:
      Wy to myslicie ze poza programowaniem w javie swiat nie istnieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @szczepan999:

      Mi chodziło, że programista to w sumie nie zarabia tak wiele w porównaniu do innych.

    •  
      s.........9

      +21

      pokaż komentarz

      @ZaoSan:
      Dobry zarabia.
      A cala masa klepaczy co sie javy nauczyli, klepia jakies badziewie i mysla ze wszystkie rozumy pozjadali zarabia jak zarabia.
      Jak i w innych braznźach - wiekszosc to partaki, specjalistow z prawdziwego zdarzenia jest niewielu.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaoSan: Prawda, aczkolwiek wysiłek potrzebny do zdobycia pracy jako programista jest przeciętnie o wiele mniejszy od wysiłku potrzebnego żeby zostać dentystą. Plus trudno zakładać plomby zdalnie. Z drugiej strony taka sprzedaż jak najbardziej jest w stanie przebić stawki za tworzenie produktów, ale wymaga innych cech charakteru.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaoSan: Tyle że programista ma te 50zł do kieszeni, a dentysta albo ma z tego część, bo pracuje w czyimś gabinecie, albo ma to dla siebie, ale opłaca gabinet, ludzi i kredyt za sprzęt.

    •  

      pokaż komentarz

      programista 50pln/h? pff dobry dentysta kasuje tyle za 10minutowe konsultacje, niestety...

      @ZaoSan: Dentysta płaci jeszcze za materiały i wynajem pomieszczenia na gabinet.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaoSan: owszem, ale jak @fhsdjklvgnasiogfy zauwayżył, próg wejścia do zawodu programisty jest znacznie niższy. Potrzeba mniej czasu, nauki, nie trzeba tak długiej praktyki jak do tego żeby zostać dentystą. No i programista ma raczej bezstresową pracę, zapewnione te płatne 8h dziennie (a często i więcej, hehe) i żadnych kosztów, bo kawę też dostanie, więc te jego 8000 będzie jak psu micha. Dentysta to już własna działalność - większa inwestycja i zmienność.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaoSan: dentysta musi dużo więcej zainwestować w sprzęt i wiedzę. Do tego dochodzi jeszcze dużo większa odpowiedzialność bo jeśli programista coś zepsuje to w większości przypadków łatwo zrobić tak zwany rollback :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaoSan: wow, odkryłeś Amerykę! Tyle możliwości!

      Jasne, że są inne zawody gdzie można bardzo dobrze zarobić. Ale nieroby i nieudacznicy będą wciskać, że na każdym kroku ktoś im nogi podkłada i utrudnia i nie mają sposobności się rozwinąć, zostaje kasa w biedronce. Ale jak zapytasz czemu się nie przebranżowi, albo czemu poszedł na takie studia a nie inne, albo na taki zawód a nie inny, to będzie narzekał, że ten lepiej płatny jest nudny, nie interesuje go to, jest głupie i w ogóle. No cóż, jak wolą siedzieć na dupie/robić coś przyjemniejszego to niech się liczą z gorszymi warunkami...

      PS. A co do zarobków, ja pracowałem 1.5roku przez studia i w chwili ich zakończenia zarabiałem dokładnie 10k. Da się? Da, ale trzeba zap?$%%#@ać i robić coś, a nie na dupie siedzieć i czekać aż samo przyjdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaoSan: I bardzo dobrze... nie mam nic przeciwko temu że dentysta zarabia dużo, w końcu grzebie w miejscu bardzo wrażliwym i które potrafi bardzo uprzykrzyć życie. Inna sprawa że chyba ciutkę z dupy rzuciłeś tą kwotą, bo patrzę na ceny kanałowego na ten przykład w Wawie i najdroższe co widzę to 900zł za 3kanałowe zęby. A można to samo i za 500.

      I teraz tak: taki ząb od końca do końca z wypełnieniem się zrobi - najszybciej - w dwie godziny, z reguły jednak będzie to kilka wizyt po godzinę każda, przynajmniej w miarę standardowymi metodami. Jest to 450/h, ale to 450/h pokrywa koszt wynajmu / posiadania lokalu, sprzętu, potrzebne chemikalia i lekarstwa, i poza pensją dentysty również pensje asystentów.

    •  

      pokaż komentarz

      @ThrowAway1369: Generalnie się zgadzam, ale też nie każdy ma predyspozycje do bycia programistą czy lekarzem. A sytuacja, że w kilku, kilkunastu zawodach zarabia się bardzo dobrze a w pozostałych gównianie nie jest zbyt dobra dla społeczeństwa

    •  

      pokaż komentarz

      No i programista ma raczej bezstresową pracę

      bo jeśli programista coś zepsuje to w większości przypadków łatwo zrobić tak zwany rollback :)

      @klaun-szyderca: @lucassus: Panowie dajcie rady jak zostać tym programistą

    •  

      pokaż komentarz

      @TamamShud: no normalnie, zostać programistą i klepać ten kod. Nie powiedziałbym że praca jakiegokolwiek programisty jest specjalnie stresująca, szczególnie w porównaniu z naprawdę stresującymi lub wiążącymi się z większą odpowiedzialnością zawodami (nie wiem... policjant czy wspomniany lekarz).

    •  
      8.....7

      0

      pokaż komentarz

      @ThrowAway1369: Serio? Widząc kasjerkę w biedrze myślisz, że jest "nierobem i nieudacznikiem"? Jak mnie wk@%?ia taka postawa ludzi... zamiast szanować się nawzajem to jeden naskakuje na drugiego ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Panowie dajcie rady jak zostać tym programistą

      @TamamShud:

      Taki trochę braindump rzeczy, które warto sobie ogarnąć jeśli chce osiągnąć sukces w zawodzie programisty:

      - Znaleźć w sobie pasję do przedmiotów ścisłych
      - Pójść na dobre studia, nie obijać się na studiach, robić więcej niż od Ciebie wymagają - dodatkowe przedmioty, projekty. Np ja przez kilka lat w ramach wolontariatu zajmowałem się pewnym portalem studenckim. Nauczyłem się w tym czasie ogromnej ilości rzeczy
      - Miękkie umiejętności w pracy programisty wbrew pozorom też są niezwykle ważne. Trzeba poznawać ludzi, dzielić się z nimi wiedzą (konferencje) i tworzyć sieci kontaktów.
      - Cały czas doskonalić swoje umiejętności, nie przyzwyczajać się do jednego języka programowania i technologii
      - Nie bać się zmian
      - Trzeba być pewnym siebie i nie bać się rozmowy z szefem o większych zarobkach (celowo nie użyłem tutaj zwrotu "proszenia o")
      - Samozatrudnienie i współpraca z firmami na zasadzie B2B
      - Szukać klientów za granicą (US, UK). Płacą dużo lepiej i moim zdaniem o wiele lepiej się z nimi współpracuje niż z rodzinnymi firmami

      Generalnie nie ma lekko i nie jest to ścieżka dla kombinatorów idących zawsze najmniejszą linią oporu ale profit to praca, która przy okazji jest super hobby, praca, która daje dużą niezależność (można pracować zdalnie) i 20k w górę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @8345647: Gdzie ja tak napisałem? Nikim nie gardzę, ale uważam że to nie jest tak, że wszyscy pracujący w biedronce to osoby które nie miały szans na nic lepszego. Jak ktoś tam wylądował i jest zadowolony - super. Ja akurat bardzo szanuję ludzi, którzy się do swojej pracy przykładają i są rzetelni - niezależnie od zawodu. Jak już, to znacznie mniej szanuję krzykaczy, co całe życie pieprzą jak to im źle, jak państwo kradnie, jak im wszyscy wszystkie możliwości rozwoju poblokowali i chcieliby lepiej, a robią gówno-robotę za 2k brutto.

      W większości sami są sobie winni. Jak ktoś chce robić zawód X to niech się liczy z wynagrodzeniem w tym zawodzenie i realiami panującymi w nim, a nie nic nie robi, bierze zawód bez żadnych kwalifikacji i zdolności a później całe życie narzeka i żąda żeby mu się reszta kraju do wszystkiego dokładała... Jak się chce, to jest bardzo dużo dróg żeby coś osiągnąć i pracować za naprawdę dobre pieniądze. Ale trzeba było chcieć, a nie się opierdalać.

      Jakoś nie kojarzę z własnego doświadczenia żadnego znajomego (bliższego lub dalszego), który od dziecka harował, uczył się pilnie, nie szlajał non stop i zabiegał, a skończył z ponurą miną w Mcu czy biedrze (i nie dogryzam tu ludziom którzy tam pracują i jest to dla nich ok, tylko opisuję, że dużo osób kończy tam bo uważa, że nie ma perspektyw na nic lepszego gdzie albo są sami sobie winni albo mają perspektywy ale boją się lub im się nie chce czegokolwiek z tym zrobić...).

      Jak ktoś jest zadowolony ze swojej roboty o świadomie poszedł w tym kierunku to się bardzo cieszę i bardzo szanuję, niezależnie czy zarabia 20k czy 2k.

    •  

      pokaż komentarz

      ale też nie każdy ma predyspozycje do bycia programistą czy lekarzem

      @czlapka: Niby dlaczego? Czego im brakuje? To że jak byli w liceum/na studiach to żyli beztrosko za pieniądze rodziców, imprezowali, balowali, szli na "popularne" i "cool" kierunku albo tylko po to żeby mieć bezwartościowy papierek (nawet w kiblu nie użyją...)? Moja to wina?

      Jest wiele ścieżek zawodowych w których da się zarobić dobrze. Ale trzeba chcieć i się zmusić, albo coś poświęcić. Wcale nie trzeba studiów żeby zarabiać 5k czy więcej, nawet po zawodówce tyle można wycisnąć jak się jest pracowitym i konkretnym.

      Zatem jakich predyspozycji takim ludziom brakuje? Że chcieli by i są chętni zrobić wszystko, ale nie są w stanie czegoś przeskoczyć?

      Mnie akurat strasznie denerwuje, że sporo ludzi dookoła są w 100% sami sobie winni przez własne wybory w życiu tego gdzie są teraz, ale obwiniają za to wszystkich dookoła - państwo, sąsiada, kolegów, nauczycieli, pracodawców.

      Z mojej historii - od 13 roku życia zap@@%@@$ałem średnio +5h dziennie (często od przyjścia ze szkoły do 2-3 w nocy) czytając kolejne kursy, poznając nowe rzeczy, próbując w kółko i w kółko aż się coś uda. Rodzice nie byli kasiaści, w czasie gdy większość miała fajne komputery i szybki internet ja miałem jakiś słaby i byle jaki dostęp do internetu. Sami rodzice też nie mieli jakiegoś wielkiego wykształcenia i ani mnie nie cisnęli w naukę sami, ani nie byli w stanie przekazać sporo wiedzy, która by mi się przydała. Ale wiedziałem już wtedy, że warto dobrze zacząć żeby później nie robić "na kasie" i narzekać na brak pieniędzy albo żyć od 1 do 1. Byłem przy tym często wyśmiewany i poniżany (bo przecież informatyka czy w ogóle komputery to było frajerstwo, lepiej było iść na piwko z kumplami czy zapalić fajki, albo na imprezę co tydzień!). Dziś pewnie sporo ludzi uważa, że ze mnie chuj, złodziej i mi się k$?%a nie należy, bo "jak to taki frajer może zarabiać 5x tyle co ja"... Ale na to, że sam jest architektem swojego życia już nie wpadł i swojej winy w tym na co narzeka już nie widzi. Może mam przekrzywione zdanie, ale ja jakoś mimo wielu przeciwności dałem radę, a wiele osób (w tym znajomych) miało dużo łatwiej niż ja i skończyli "gorzej". Czyja to wina?

    •  

      pokaż komentarz

      @ThrowAway1369: No ale to są dwie różne rzeczy raczej. To, że jest sporo zawodów gdzie spokojnie można te 5k zarobić i nie trzeba mieć wielkich umiejętności, a wystarczy być pracowitym i zapieprzać to się zgadzam jak najbardziej.

      Ale żeby być programistą za 15k to już trzeba mieć predyspozycje po prostu. Logiczne myślenie, abstrakcyjne myślenie tego często samą pracą się nie wypracuje

    •  

      pokaż komentarz

      Logiczne myślenie

      @czlapka: Hmm... w sumie coś w tym jest, dziś wielu ludziom tego brakuje. /s

      Czy da się wyuczyć, czy po prostu rozwija się takie umiejętności wraz z używaniem mózgu? Nie wiem, ale ja akurat nie przyjmuję do wiadomości, że niektórzy rodzą się super zdolni, inteligentni itp. gdy inni nie mają predyspozycji do takich rzeczy (pomijam to oczywiście choroby!). Dla mnie to zwykła wymówka ludzi leniwych (sam jestem leniwy, ale nie pod tym kątem) albo fakt, że ktoś mądry (ale zły) wmawia takie głupoty innym, a inni są na tyle głupi, że w to wierzą. Nikt od tak nie rodzi się super inteligentny i od razu rozumie wszystkiego. Owszem, ktoś może ciut więcej potrzebować czasu na zrozumienie czegoś, ale wmawianie że nie ma predyspozycji i nie da sobie rady tak czy siak to tylko wymówki i kłamstwa. Wszystko jest do zrobienia, jeśli się tylko odpowiednio mocno tego chce i poświęci odpowiednio dużo czasu i zaangażowania w to. Jak ktoś od małego zajmuje się takimi rzeczami, myśli, kombinuje, "grzebie" itp. to będzie w tym lepszy, niż ktoś kto od małego ma wszystko gdzieś, imprezy, zabawy, beztrosko spędzany czas itp. Gdyby nie tyle czasu poświęcone z mojej strony to jestem przekonany, że nie byłbym taki ogarnięty - im więcej siedzę nad tym, tym lepiej mi to idzie. Z drugiej strony np. z zagadnień fizycznych czy chemicznych jestem bardzo słaby. Nigdy mnie to specjalnie nie interesowało i nie zaciekawiło. Niemniej nie chodzę dookoła i nie wmawiam ludziom, że nie mam do tego predyspozycji, bo fakt że mnie to nie ciekawi nie zmienia tego, że to ja to zawsze trochę (świadomie lub nie) olewałem i teraz są tego wyniki.

      Jak szedłem na studia to miałem ogromne problemy z "abstrakcyjnym myśleniem". Pierwszy semestr akurat szedł mi bardzo słabo. Ale wziąłem się za siebie, siedziałem bardzo dużo nad tym, czytałem, zgłębiałem, dyskutowałem aż w końcu zrozumiałem, a wtedy wydało mi się to bardzo proste i "oczywiste".

      Ktoś kiedyś porównał mózg do mięśnia - im częściej się go używa, tym lepiej jest wyćwiczony i ja osobiście wyznaję dokładnie taką zasadę.

      No i warto właśnie pamiętać, że nikt nie musi być przecież programistą. Dziś można przecież otworzyć własną firmę zajmującą się prostymi rzeczami, mieć fajny pomysł, spędzić BARDZO dużo godzin, żeby rozkręcić firmę, być naprawdę pracowitym i jeśli naprawdę się dbało i fajny pomysł miało to można nawet znacznie więcej zarobić.
      Sam mówisz - zarobienie +5k jest możliwe dla zdecydowanej większości, jeśli naprawdę by tego chcieli i byli gotowi poświęcić coś za coś, lub byli naprawdę pracowici. Ale sporo z takich osób dookoła ciągle narzeka jak to mu źle z winy innych, jak wszyscy go oszukują na prawo i lewo, jak wszyscy Ci co się dorobili to złodzieje... Mentalnie wiele ludzi naprawdę ma spore braki. Ale to w sporej mierze wina ich samych.

      Ja to np. naprawdę współczuję ludziom, którzy mieli zj$$%ne dzieciństwo/okres młodzieńczy. To jest okres, w którym psychika i nawyki społeczne się kształtują, naprawdę ważny okres w życiu, a od niego zależy często cała jego reszta. Ale niektórzy mają okropnych rodziców, którzy się nad nimi znęcają (często psychicznie) albo doświadczyli jakichś tragedii życiowych. Mimo wszystko wielu wychodzi na prostą i coś w życiu osiągają (często z większym niż normalnie trudem). Takich ludzi szanuję najbardziej - mimo wszystko dali radę i nie złamali się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Scharnvirk:

      Inna sprawa że chyba ciutkę z dupy rzuciłeś tą kwotą,

      Ja nie napisałem ile dentysta zarabia na godzinę, a ile kasuje za konsultacje (przynajmniej mnie tak skasował, a w cenniku też miał tyle napisane, więc "legit") które trwały 10min

    •  
      8.....7

      +1

      pokaż komentarz

      @ThrowAway1369: Przepraszam Cię, zbyt pochopnie wywnioskowałem, że wg Ciebie każdy kasjer w biedronce = nieudacznik, nierób. Teraz jak szczegółowiej opisałeś swoją myśl to widzę, że ja uważam tak samo jak Ty.