Mireczki, chcecie?
Ale nie taki menel spod sklepu, jak to sobie w pierwszej chwili wyobrażacie. Poważny, odpowiedzialny, dorosły facet (40+), przedsiębiorca, ojciec dziecom, iq grubo powyżej średniej. Próbowałem rzucać już dobrych kilka razy, nawet na jakiś czas zwykle skutecznie, niestety choroba wraca jak bumerang. Mogę Wam opowiedzieć o wszystkim. Tym, co piją - jak się lepiej ukrywać. Tym, co nie piją - dlaczego nie powinniście zaczynać. Tym, którzy są na początku tej drogi - skutecznie wytłumaczę, dlaczego nie chcecie tam wchodzić. Tym, których bliscy mają problem - jak sobie z tym radzić i jak pomóc. Znam to od absolutnej podszewki, bo piję czwarty rok - ale nie constans, raz piję dwa tygodnie, potem dwa tygodnie nie piję w ogóle, a potem znowu jebs! i się zaczyna. Byłem w AA, byłem na terapii, byłem w szpitalu - wszystko marność. Możecie mnie zapytać o cokolwiek, odpowiem.
Z oczywistych względów AMA jest wrzucane z nowego konta. Nie mam pomysłu na weryfikację.
Komentarze (797)
najlepsze
nie, nie piję do stanu nieważkości, raczej utrzymuję stan wielogodzinnego rauszu, ot tak żeby nie wytrzeźwieć. w sensie, jestem w stanie odebrać telefon, porozmawiać bez bełkotu, obiad ugotować. nie piję do nieprzytomności.
ale w budowlance to dopiero piją wszyscy, nie?
ja mam dokładnie odwrotnie. jak wstaję rano, i mnie n--------a, to MUSZĘ iść do sklepu po następną.
nie uważam, że to jest spoko. mam natomiast mnóstwo znajomych, którzy walą 2-3 dni pod rząd i uważają, że to jest normalne i spoko. są na najlepszej drodze, żeby wylądować tam, gdzie ja,
ja sobie ze wszystkich tych konsekwencji zdaję sprawę. i niczego to nie zmienia.
zacznij od AA. tam usłyszysz takie historie, że z miejsca Ci się odechce. są tam tacy, co mają jeszcze gorzej.
to jest akurat ciekawe, bo ja się ukrywałem z tym bardzo skutecznie do pewnego momentu. zorientowali się jakiś czas temu i zrobili rzecz najgłupszą z możliwych - udawali, że problemu nie ma. jak z pierdnięciem w towarzystwie. a należało wziąć za łeb i zatargać do lekarza wtedy.