•  

    pokaż komentarz

    Ciekawe czy będzie też użalanie nad złotówkowiczami jak banki przyjebią stopami procentowymi

    •  

      pokaż komentarz

      @scoville: Prędko się tego nie dowiemy, ale jak zrobią tyle samo hałasu to kto wie. Nie zapominajmy tylko że poza pojedynczymi wyrokami frankowicze poza obietnicami nic nie dostali... Nawet w artykule jest tekst:

      "Od trzech lat przeprowadzamy badania preferencji wyborczych kredytobiorców hipotecznych i odbioru społecznego proponowanych rozwiązań ustawowych."

      Trzy lata się juz o tym tylko dyskutuje i bada nastroje społeczne.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zapominajmy tylko że poza pojedynczymi wyrokami frankowicze poza obietnicami nic nie dostali...

      @kleiner_trottel: dokładnie to czemu cokolwiek mieliby dostać?

    •  

      pokaż komentarz

      @PeteMa: Nie powinni. Chodziło mi o to że to temat polityczny bo nic się nie dzieje a służy tylko wabieniu głosów, bo frankowicze się łudzą że może jednak dostaną pomoc a reszta ludzi się łudzi ze jednak nie.

      Tak się teraz prowadzi politykę, wysyła się sprzeczne wiadomości i liczy na to że ponad połowa ludzi usłyszy to co chce usłyszeć a nie to że polityk czy partia sam sobie przeczy. Z helikopterami tak jest, że niby anulowali przetarg ale jeszcze nikt nowego kontraktu nie dostał i każdy się łudzi, CPK niby budują ale może jeszcze zmienia plany, samochod elektryczny niby projektuja ale spółka nie dostaje żadnych funduszy na rozwój, w każdej chwili przy zmianie nastrojów społecznych mogą zagrać w którąś stronę. Tylko inwestycje tkwią przez to w miejscu.

    •  

      pokaż komentarz

      @PeteMa: Bo przecież partia polityczna obiecała ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Frankowiczom i tak opłaciła się ta ryzykowna gra, bo wliczając nawet drastyczną podwyżkę franka kilka lat temu, to w stosunku do warunków dla kredytów złotówkowych z tamtych lat i tak są na plus. Najbardziej płaczą ci, co kupili tuż przed pęknięciem bańki nieruchomości, bo wartość ich mieszkania stanowi teraz połowę tego, na co wzięli kredyt (nie licząc odsetek). Ale problem ten dotyczy nie tylko kredytobiorców we franku, ale i w złotówkach...

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant: lata temu nauczyłem się nie ufać politykom, żadnym.

    •  

      pokaż komentarz

      jak banki przyjebią stopami procentowymi

      @scoville: nie banki tylko RPP i pewnie po wyborach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @scoville: ja brałem kredyt licząc, że w najgorszym wypadku stopy procentowe mogą w przyszłości wzrosnąć nawet o 10%. Chociaż nawet jeśli by były po 20% to rata kredytu nie była by połową zarobków. No ale ja jestem po ekonomii. Inną sprawą jest, że w doopie będą rolnicy którzy kupowali hektar po 60 tyś. Pi razy drzwi na czysto z hektara wychodzi się 1000 zł rocznie przy uprawie zboża/rzepak. Jak im dowalą 10% stopę to ta ziemia nie zarobi na siebie w tym stuleciu. Osobiście optoealbym za rozdzieleniem stóp procentowych od nowych kredytów i tych już istniejących. W teorii stopy podnosi się żeby ludzie i firmy się nie zadłużali na czas kiedy jest recesja. W praktyce najbardziej po dupie dostają wtedy Ci co od dawna już mają kredyt na mieszkanie lub firmy z limitami kredytowymi na dziesiątki milionów złotych, które często zarabiają na bardzo niskiej marży. Np. obroty firmy 130 mln, zysk na czysto 1.1 mln. To nie jest nawet 1% zysku. A jak przyjdzie im zapłacić 5% więcej od kredytów na 50 mln?

    •  

      pokaż komentarz

      @kleiner_trottel: A co mieli dostać? Doskonale wiedzieli o ryzyku walutowym, a brali te kredyty bo były dużo tsnsze

    •  

      pokaż komentarz

      @mrczeg1991: Już wyżej odpowiedziałem że nic nie mieli dostać bo nic im się nie należy.

    •  

      pokaż komentarz

      @PeteMa: bo umowy zawierane przez banki były szkodliwe z założenia nie były w pełni legalne z tego co słyszałem bo np bierzesz kredyt we frankach ale nigdy ich na oczy nie zobaczysz itp.

    •  

      pokaż komentarz

      Trzy lata się juz o tym tylko dyskutuje i bada nastroje społeczne.

      @kleiner_trottel: Nastroje społeczne sa wg mnie mocno spolaryzowane i nic sie od 3 lat nei zmienia i nigdy nie zmieni. Na jednym biegunie frankowicze którzy nie dostali 200tys zł w złotówkach więc wzieli 400tys zł we frankach. Na drugim biegunie cała reszta ludzi, którzy nie chca na to płacić a wśród nich większośc złotówkowiczów, którym nikt nie pomaga a którzy w cale nie mają lekko i z których pierwsza grupa śmiała się, płacąc dużo niższe raty.
      Podział opierający się na symbolu waluty w umowie, jest mocno dyskusyjny a co za tym idzie dyskryminujący bo dlaczego jednym ma być udzielona pomoc a innym nie? Bo wciśnięty został inny symbol na klawiaturze komputera?

    •  

      pokaż komentarz

      dokładnie to czemu cokolwiek mieliby dostać?

      @PeteMa:

      bo najnormalniej w świecie czasami Państwa pomagają swoim obywatelom. Zawsze moglibyśmy pójść w skrajności i powiedzieć, że nikomu się nic nie należy. Chcesz bezpiecznie chodzi po ulicy to sobie wynajmij ochroniażby bo czemu miałbyś dostać pomoc policji itd. itp.

      Osobiście jestem za tym żeby Państwo zajmowało się tylko obronnością, (dobrym) prawem i jego respektowaniem. Niemniej jednak póki co macki państwa są rozległe i z pomocy Państwa mają prawo korzystać wszyscy - i powodzianie, i frankowicze, i ofirary wypadków. I bedzie tak dopóty, dopóki państwo nie ograniczy własnych kompetencji wraz z ograniczeniem podatków, które pobiera. Bo większość frankowiczów nie miałoby w ogóle kłopotów gdyby nie płaciło horendalnych podatków (pamiętaj że są to osoby normalnie pracujące a nie patologia bo inaczej nie dostaliby kredytu). Skoro płacą podatki na innych to czemu też nie mają prawa z tej 'skarbonki' skorzystać? Bo ty tak twierdzisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: To ze ta pomoc to farsa nie ulega watpliwosci, dosc powiedziec, ze nawet po tak duzym wzroscie kursu franka raty ktore sa do splacenia sa wciaz nizsze niz gdyby ktos wzial taki sam kredyt w zlotowkach(bo wyzsze oprocentowanie). Wyobraz sobie ze dostajesz na cos rabat 20%, warunki makro sprawily ze 15% tego rabatu Ci sie zniwelowalo... trudno jedziesz dalej. A Ci ludzie mowia ze ich oszukano. I poprzedni i obecny rzad to wiedza tylko rozni sie podejscie do tematu, dlatego mowie ze temat jest polityczny a nie merytoryczny, bo merytorycznie tu nie ma sie o co spierac.

    •  

      pokaż komentarz

      @buont: Bo ludzie którzy całe życie ciężko pracują na to wszystko i nic nigdy od państwa nie dostali nie mają ochoty sponsorować kolejnej grupy wybrańców.

    •  

      pokaż komentarz

      To ze ta pomoc to farsa nie ulega watpliwosci, dosc powiedziec, ze nawet po tak duzym wzroscie kursu franka raty ktore sa do splacenia sa wciaz nizsze niz gdyby ktos wzial taki sam kredyt w zlotowkach(bo wyzsze oprocentowanie). Wyobraz sobie ze dostajesz na cos rabat 20%, warunki makro sprawily ze 15% tego rabatu Ci sie zniwelowalo... trudno jedziesz dalej. A Ci ludzie mowia ze ich oszukano. I poprzedni i obecny rzad to wiedza tylko rozni sie podejscie do tematu, dlatego mowie ze temat jest polityczny a nie merytoryczny, bo merytorycznie tu nie ma sie o co spierac.

      @kleiner_trottel: Wszystko prawda. Sam mam jednego frankowicza kolegę, który do dzisiaj śmieje się z innych frankowiczów i w ogóle ich nie żałuje. On chyba jako jeden z niewielu wział we frankach tyle ile chciał wziąć w złotówkach i tak samo jak Ty, mówi, że nadal rata jest niższa, mimo wzrostu kursu franka niż gdyby wtedy wziął kredyt w złotówkach. Niestety ludzie byli pazerni i zamiast wziąć 200tys na swoje M to pobrali dużo więcej bo zobaczyli się oczami wyobraźni w domkach i szeregowcach pod lasem. Teraz w tych lasach wieszają sznury na drzewach.

    •  

      pokaż komentarz

      @scoville: to nie banki przyjebią, Mirku chyba czas grać na WIBORze ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @evilbadday: Jeśli umowa zawiera zapisy które są nielegalne to kto przy zdrowych zmysłach ją podpisuję. Czy usprawiedliwiona jest pomoc komuś kto tak lekkomyślnie podszedł do tematu? Ktoś kto wiążąc się na pół życia z bankiem machnął ręką i powiedział "jakoś to będzie"?

    •  

      pokaż komentarz

      @PeteMa: nie zrozumiałeś mnie, źle się wyraziłem. Jest zapis że bierzesz franki, ale wypłacają ci złotówki. Taki zabieg z tego co słyszałem był nielegalny. Tu nie chodzi o kwoty tylko o niedopełnienie warunków umowy

    •  

      pokaż komentarz

      Jest zapis że bierzesz franki, ale wypłacają ci złotówki. Taki zabieg z tego co słyszałem był nielegalny.

      @evilbadday: podpisałbyś umowę z zapisem który jest nielegalny?

    •  

      pokaż komentarz

      @scoville: Ja wtedy pójdę do sądu by bank udowodnił, że w tym czasie pożyczał od innego banku siano i na taki procent jaki chce przenieść ;) Z tego co wiem takie rzeczy jak pożyczki międzybankowe są bardzo sporadyczne, więc będzie się i co sadzić ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @PeteMa: oczywiście że tak, jako że bank to podmiot zaufania publicznego gdzie wszystkie operacje są rejestrowane nie czuje potrzeby weryfikacji ich umów pod kątem legalności gdyż zakładam że wiedzą co robią. Trzeba mieć paranoje żeby zakładać że wszędzie jest spisek, tym razem jednak nasze państwo zawiodło co mnie jakoś wybitnie nie dziwi. Nie podpisałbym umowy niekorzystnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @evilbadday: No widzisz, ja np. jak brałem kredyt to złożyłem wnioski do trzech banków i wszystkie przyznały mi kredyt. wszystkie drafty umowy dałem prawnikowi, zapłaciłem 350 zł. Z trzech, dwie zawierały zapisy które były jawnie nielegalne. Podpisałem tą prawidłową i mam spokój. Dobra rada, zawsze stosuj zasadą ograniczonego zaufania, szczególnie w stosunku do prywatnych organizacji jakimi w większości są banki.

    •  

      pokaż komentarz

      wzrosnąć nawet o 10%

      @ModDzban: Chyba do 10%, bo jezeli mysilisz ze wzrosna o 10%, to moge ci zagwarantowac ze napewno tak bedzie.

    • więcej komentarzy(13)

  •  

    pokaż komentarz

    i słusznie. Sami podpisali niekorzystną umowę, to jest to wyłacznie ich problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin jak podpiszesz niekorzystna umowę kupna samochodu, który okaże się pełen wad to powiesz to samo?

    •  

      pokaż komentarz

      @jacekstu: owszem. Ale po pierwsze, nie podpiszę takie umowy, bo nie jestem wąsatym januszem i sprawdzam przedmiot umowy zanim ją podpiszę.

      Chciałeś mieć mieszkanie taniej, ale z większym ryzykiem kursowym, to twój problem. Od mojej kasy wara.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin: jak wiadomo na idiotach się zarabia ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin: Zwyczajnie nie masz pojęcia o czym mówisz a umowy kredytowej to ty na oczy nie widziałeś:)
      Gdyby sądy działały sprawnie to banki by miały kłopot a nie frankowicze.

    •  

      pokaż komentarz

      Zwyczajnie nie masz pojęcia o czym mówisz a umowy kredytowej to ty na oczy nie widziałeś:)

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: dwa lata pracowałem jako główny sysadmin w jednym ze SKOKów. Można powiedzieć że znam te sztuczki w detalu, wiem też jak ludzie podchodzą do czytania ścian tekstu, od których zależy ich przyszłość, bo nieraz byłem obecny przy podpisywaniu czegoś takiego. Jak żyją zgodnie z zasadą "miej wyj?#@ne a będzie ci dane, bo co sie złego może stać" to sami są sobie winni.

      Ale tak, umowy kredytowej ze swoim nazwiskiem nie widziałem. Głównie dlatego, że zarabiam tyle, żeby móc kupować za gotówkę.

      Gdyby sądy działały sprawnie to banki by miały kłopot a nie frankowicze.

      Nadal problem mieliby frankowicze, bo prawo nie działa wstecz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin:
      Ja p#$#??@ę. Zadam ci dwa proste pytania.
      Mamy prawo konsumenckie jakie mamy, jak klient nie rozumie co kupuje, nie rozumie ryzyka, nie rozumie co podpisuje to kogo to prawo chroni? Profesjonalistę zatrudniającego wielkie korporacje prawne czy janusza i grażynę kupującego mieszkanie sebastianowi?
      Serio byś negocjował umowę z bankiem i dobrowolnie zrzekł się ochrony pranej wynikającej z ochrony praw konsumenta? Poważnie byś to zrobił?
      Gratuluję przebiegłości i rozsądku.

      Nadal problem mieliby frankowicze, bo prawo nie działa wstecz.

      A o jaki działaniu prawa wstecz ty mówisz?

    •  

      pokaż komentarz

      Serio byś negocjował umowę z bankiem i dobrowolnie zrzekł się ochrony pranej wynikającej z ochrony praw konsumenta? Poważnie byś to zrobił? Gratuluję przebiegłości i rozsądku.

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: widzisz, a oni to zrobili, i teraz mają problem. Tym niemniej to, że oni są debilami nie znaczy, że ja powinienem sie zrzucać na ich mieszkania. Niech sprzedadzą mieszkania i za uzyskaną kasę spłacą kredyt, i problem z głowy.

      A o jaki działaniu prawa wstecz ty mówisz?

      otóż prawo konsumenckie w 2006 troche się rózniło od tego w 2019

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin tak ich bo nie czytali.,ba nawet nie pomyśleli że kurs może się zmienić euro potrafiło być bo 3 albo i po 5 zł dolar był po 2 był i po 4 hrywna kosztowała 70 gr a czasem 10 cóż chytry traci 2 razy

    •  

      pokaż komentarz

      @jacekstu kupujący zapoznał się że stanem / kredytobiorca zapoznał się z ryzykiem zmian kursu

    •  

      pokaż komentarz

      @jacekstu: przed kupnem samochodu najpierw pojadę go sprawdzić do niezależnego warsztatu. Czy ktokolwiek bronił "frankowiczom" wziąć draft umowy, zapłacić 200 zł i dać do sprawdzenia niezależnemu prawnikowi lub doradcy finansowemu?

    •  

      pokaż komentarz

      otóż prawo konsumenckie w 2006 troche się rózniło od tego w 2019

      @Kakyoin: No serio? Tak samo jak prawo bankowe? Ponawiam pytanie: O jakie działania prawa wstecz ci chodzi?

      Idziesz do INSTYTUCJI ZAUFANIA PUBLICZNEGO po kredyt, która aby prowadzić działalność musi spełnić szereg regulacji prawnych, co więcej ma własną dedykowaną ustawę o swojej działalności. W której etyka biznesu powinna coś znaczyć.

      Idziesz do profesjonalistów, którzy mają PRAWNY obowiązek poinformować ciebie o ryzyku związanym z kredytem.
      Mogą ci sprzedać kredyt jeśli mają pewność, że rozumiesz ryzyko.
      A ta instytucja jedyne co zrobiła to przygotowała dupochron-małą karteczkę do podpisu
      Instytucja płaciła pracownikom i pracownikom większe premie za kredyt walutowe od PLN
      W konsekwencji pracownicy/pośrednicy należycie informując o ryzyku walutowym działali by wbrew swojemu insertowi-jak klient zrozumie ryzyko weźmie kredyt w PLN to zarobię mniej.
      Bankom zależało na tym aby klient nie rozumiał ryzyka
      - bo w kredytach walutowych głównym źródłem zysku były nie odsetki a różnice kursowe
      Banki nielegalnie wpisały sobie do umów klauzule które mogły w nieograniczony sposób wpływać na zysk poprzez manipulację własnymi tabelami kursów

      Bankom zwyczajnie opłacało się oszukiwać/nie informować klientów bo sobie ubzdurały, ze nie będą zarabiać nie na odsetkach a jako kantor a klient będzie zmuszony płacić za walutę po kursie jaki sobie wymyślą.

      Tu wystarczy respektowanie prawa- jedyna pomoc jaka potrzebna to sprane i rzeczowe sądy.

      No i banki działały wybitnie profesjonalnie, przygotowały umowy niezgodne z prawe, "profesjonalnie" nie informowały klientów o ryzyku, profesjonalnie przygotowały system premiowy dla pracowników aby ci nie profesjonalnie łgali klientom. Profesjonalnym też było sprzedanie kredytów w CHF gdy złoty był najsilniejszy w historii-postawienie systemu bankowego na krawędzi i skasowanie premii za kwartalne wyniki. Szczyt profesjonalizmu.

      I ty kuźwa twierdzisz, ze źródłem i sednem problemu jest czytanie umów przez janusza.

      Weź mi powiedz w ogóle- czy wiesz na czym ta rzekoma pomoc dla frankowiczów miałaby polegać? Czego to oni żądają?

    •  

      pokaż komentarz

      @jacekstu: chłopie, o czym ty pieprzysz. Ten kredyt został wzięty przez januszy cebulaków, którzy nie mieli (i nie mają) pojęcia o giełdzie. Wzięli kredyt w dołku na zasadzie "Halyna, kupymy chałupę, a somsiad niech zapierdala". Rynek odbił i teraz nagle wszyscy poszkodowani. Może jeszcze za kryptowalutowiczów rzad też ma bulić? (Rząd - czyli podatnicy) Jeżeli jesteś taki chętny do pomocy, to podam swój numer konta. Kupowałem LSK za 5zł - sprzedawałem za 140. Dokupywałem też część po 120. Jeżeli jesteś taki ostatni sprawiedliwy - mogę dać Ci możliwość zwrotu różnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @polaczenieszyfrowane: CHF brali głównie młodzi wykształcenie z dużych miast

    •  

      pokaż komentarz

      ak klient nie rozumie co kupuje, nie rozumie ryzyka

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: jak klient nie rozumie, że przez 25 lat kurs waluty może ulec zmianie, to mi go nie szkoda.
      Jak do Chorwacji ten sam klient jedzie, to dokładnie wie kiedy Kuna spada a kiedy idzie do góry. Nagle zmiany kursów są czymś oczywistym.

    •  

      pokaż komentarz

      @polaczenieszyfrowane: Pocieszaj się, że CHF brali tylko idioci:) A prawda taka, ze brali go ludzie wykształceni, a stereotypowe janusze zachowywali się bardziej zachowawczo-albo nie kupowali na kredyt albo brali złotych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin: To, że podpisali to jedna sprawa, a druga jest taka, że w Polsce te wszystkie chwilówki i kto wie co jeszcze to tak na prawdę robienie ludzi w wała.

    •  

      pokaż komentarz

      i słusznie. Sami podpisali niekorzystną umowę, to jest to wyłacznie ich problem.

      @Kakyoin Te kredyty były i nadal są korzystne.

    •  

      pokaż komentarz

      Banki nielegalnie wpisały sobie do umów klauzule które mogły w nieograniczony sposób wpływać na zysk poprzez manipulację własnymi tabelami kursów

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: na tym polegał szwindel. Ale na wykopie nie wytłumaczysz. Tu już wyrok wydany. W każdym temacie dotyczącym frankowiczów staram się wyjaśniać na czym polegał problem, ale tu tylko "hurr durr, wiedzieli co podpisujo, kupili na dołku". Kompletny brak rozumienia tematu i domatorskie doradztwo finansowe.

      Sam nie posiadam kredytu w CHF, ale znam temat dość dobrze, bo kumpel w pracy tym się zajmuje i ciągle o tym mówi. I potwierdza się to, co wywnioskował z ankiet Instytut Jagielloński. Kredyty indeksowane kursem CHF brały głównie osoby dobrze zarabiające, wykształcone, w wielkich miastach.

    •  

      pokaż komentarz

      Idziesz do INSTYTUCJI ZAUFANIA PUBLICZNEGO po kredyt

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: To gdzie oni brali te kredyty skoro piszesz, że nie w banku?

    •  

      pokaż komentarz

      jak klient nie rozumie, że przez 25 lat kurs waluty może ulec zmianie, to mi go nie szkoda.
      Jak do Chorwacji ten sam klient jedzie, to dokładnie wie kiedy Kuna spada a kiedy idzie do góry. Nagle zmiany kursów są czymś oczywistym.


      @lovelypl: A bank, profesjonalista nie rozumiał , że sprzedawaniea kredytów walutowych gdy złoty jest najsilniejszy w historii to nie jest najlepszy pomysł?
      Dolar po 2,20, euro 3,30 CHF 1,98 a oni sprzedają najwięcej walutowych w historii. Co może pójść nie tak.
      Klient nie rozumie to idiota ale bank nie rozumie to jest ok?( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Swoja drogą. 5 lat wcześniej kredyty w złotych były oprocentowane na 18-20%. Ryzyko, że CHF strzeli powyżej 3,60(teoretyczne zrównanie rat) było znacznie mniejsze niż to że to, że oprocentowanie kredytu w złotym wystrzeli z powrotem z 6 do 19%
      No fakt sami idioci bez wyobraźni:)

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Ja się nie pocieszam, bo mam to gdzieś. Kredyt to jest mniejsza lub większa inwestycja. Inwestycja łączy się z ryzykiem. Kredyt w obcej walucie - tym bardziej. A oni płaczą jak dzieci, że ich oszukali.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: bank jest od tego, żeby sprzedać produkt, a nie zastanawiać się czy klient to idiota.
      Jak frank był po 4 zł to też można było jeszcze kredyty frankowe brać, więc to nie jest tak, że bank je dawał tylko jak złotówka była mocna.

    •  

      pokaż komentarz

      A bank, profesjonalista nie rozumiał , że sprzedawaniea kredytów walutowych gdy złoty jest najsilniejszy w historii to nie jest najlepszy pomysł?

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: To był bardzo dobry pomysł. Z punktu widzenia banku - czysty zysk.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: majster, skończ już krzyczeć, przecież ryzyko kursowe to jest zupełnie oczywista sprawa w kredycie walutowym, co ty myślałeś? Że będziesz spłacał całe życie po kursie z 2006 r.? Co innego jakieś matactwa z indeksacją, własnymi kursami wymiany itd, tu zgoda, ale zdaje się że sądy już to dawno rozstrzygnęły i możesz spłacać swoimi frankami.

    •  

      pokaż komentarz

      @jacekstu a ty podpisałeś umowę w której kupiłeś jakiś trefny sprzęt czy chciałeś być "cfaniak" i złapać kredyt na bardzo korzystnych warunkach mając doskonały dostęp do informacji na czym stoi frank? To że ktoś wziął taki kredyt to nie znaczy że jest kretynem, postawił hajs na ruletce, jak by wygrał to by się cieszył. Tak się złożyło że jednak przegrał i teraz oczekuje że ja mu pomogę spłacać przegraną... Nie zostaliscie oszukani tylko podpisaliscie j#$?ny papier, biało na czarnym jaka to waluta widzieliście i utopiliście masę hajsu. Jeżeli byście wyszli z korzyścią a ja bym powiedział: "Dajcie trochę" to byście się popukali w czoło, teraz wyciagacie łapy do mojej kieszeni. Wara!

    •  

      pokaż komentarz

      bank jest od tego, żeby sprzedać produkt, a nie zastanawiać się czy klient to idiota.
      Jak frank był po 4 zł to też można było jeszcze kredyty frankowe brać, więc to nie jest tak, że bank je dawał tylko jak złotówka była mocna.


      @lovelypl:

      No i tu się mylisz. Bank ma prawny obowiązek zastanawiać się czy klient to idiota.
      Jak frank był po 4 złote to kredytów walutowych nie było w ofercie banków. Nawet teraz go nie dostaniesz jak jest po 3,80.

      Taki paradoks. Frank najsilniejszy w historii banki nie udzilają kredytów w CHF. Złoty najsilniejszy w Historii banki udzielają kredytów w CHF.

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: To był bardzo dobry pomysł. Z punktu widzenia banku - czysty zysk.

      @xfin: A gdzie tu zysk banku? W programach naprawczych? W ryzyku bankructwa?

      @mbn-pl: Tak ryzyko walutowe to oczywista sprawa-dla obu stron umowy.
      Ryzyko zmiany stóp procentowych to też oczywista sprawa. Zobacz sobie ile wynosiło oprocentowanie kredytów PLN przed boomem na CHF:) 18-20%
      Jaki był rekordowy kurs CHF przed załamaniem w 2008 do złotego?
      Jak oceniłbyś szansę, że CHF historyczne rekordy notowań i to z tak olbrzymim zapasem i w stosunku do wszystkich walut.
      Taki oczywisty wybór co? Dla dzieciaka co pojęcia o sprawie nie ma ani 10 minut na zastanowienie się nie poświęci.

      I skąd pomysł, że ma kredyt w CHF? Akurat wszystkich znajomych przed tymi kredytami ostrzegałem-jednych skutecznie innych nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @polaczenieszyfrowane: @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Problem kredytu w CHF nie polega na miesięcznej racie, tylko na zadłużeniu, które rośnie i może być nie do spłaty. Rozwiązanie nie jest takie proste jak się krzykaczom wydaje bo ludzie chodzą do sądu i będą chodzić. Niektóre oddziały wręcz są zasypane pozwami. To może być tylko kwestia czasu jak wypracują odpowiednią procedurę pozwu, która będzie działać z automatu i wyroki zaczną być ( już są ) co raz bardziej korzystne dla frankowiczów. Wtedy ruszy lawina pozwów. Zwolennicy tej całej papki medialnej (typu: wiedziały gały co brały) nawet nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że co raz więcej wygranych w sądzie odbije się również na nich. Bo to spowoduje, że banki będą chciały sobie odbić tą stratę. Ci sami krzykacze nie dopuszczają do wiadomości również, faktu, że skoro są już wyroki korzystne dla frankowiczów tzn, że faktycznie te umowy były wadliwe.

      Powiem więcej, uważa się, że rozwiązanie ustawowe może negatywnie wpłynąć na wyroki dla frankowiczów - dlatego nie wszyscy frankowicze są za tym rozwiązaniem. Z czasem może okazać się, że do takiego rozwiązania mogą przychylić się banki, które pod naciskiem niekorzystnych dla nich wyroków uznają, że takie rozwiązanie będzie lepsze.

      Bank jako instytucja zaufania publicznego wprowadzała ludzi świadomie w błąd. Bank mówił o ryzyku walutowym. Ale nie mówił, że posiada odpowiednie mechanizmy zabezpieczające na wypadek spadku kursu. Tym samym przekonywał Kowalskiego, że Bank ryzkuje ale nie boi się ryzyka bo to stabilna waluta. W efekcie całe ryzyko poniósł Kowalski zarówno na spadek jaki i wzrost franka.

      Czekam na minusy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha:
      Będzie płacz, że Czarneckiemu bank za złotówkę przejęli. Bo mu podwójne tabele kursowe zlikwidowali i w ogóle kłody pod nogi rzucali.

      A ustawa antyspreedowa- czym miała być jak nie deską ratunku dla banków? Politycy ratowali banki a mówili że dla dobra frankowiczów:) Jednak sądy jakoś nie zawsze chcą uczestniczyć w tym ratowaniu i nie zawsze wszystko układa się po myśli banków i polityków:)

    •  

      pokaż komentarz

      @etosha: Ale dla kogo bank jest instytucją zaufania publicznego? Chyba właśnie tych omamionych ludzi i tych 'kowalskich', których bank przekonał. To tak, jakbym podał numer karty i 3 cyfry z tyłu licząc, że nikt mi przecież pieniędzy nie p$!$@#ie, bo tutaj Mirki fajne ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°) Nadal sprowadza się to do jednej z dwóch rzeczy. Albo ludzie byli po prostu głupi i byli ignorantami, biorąc kredyt w obcej walucie, albo, to o czym piszesz - nie wiedzieli, co podpisywali. A skoro nie wiedzieli, co podpisywali - patrz pkt pierwszy.
      ps. jak będziesz miał jakieś minusy, to nie ode mnie. Mi to nie jest do czegokolwiek potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin:

      Typowe cebulaste podejscie, doj??@c blizniemu bo ma lepiej. Dla nierobow to jest 500+, darmowa opieka medyczna, zasilki, itp. Jak ktos ma troche lepiej ale ma jakis klopot bo go bank "wpuscil w maliny" to trzeba wbic w ziemie i zgnoic, zasmucajaca jest taka mentalnosci. Zywie szczera pogarde dla takiego sposobu myslenia i takich osob, i nie chodzi tu o to aby rozdawac pieniadze i splacac cos za kogos, chodzi brak empati, zamias ktorej jest zawistna satysfakcja, ze ktos ma zle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin: do tego co z tymi, co na kredytach frankowych wyszli bardzo dobrze, bo już je spłacili i okazały się znacznie tańsze niż złotówkowe. Ci mają oddawać kasę? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Już nawet nie wspomnę, że ci co połasili na kredyty frankowe przyczynili się do pomowania cen nieruchomości

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin: tak niekorzystna umowa, ze mimo prawie 2x krotnego wzrostu kursy franka od 2.00 do 3,85 to i tak tansza rata kredytowa byla w porownaniu do raty zlotowkowej

    •  

      pokaż komentarz

      Typowe cebulaste podejscie, doj$#%c blizniemu bo ma lepiej.

      @zolti: nie ma lepiej. Lepiej to mam ja, bo w przyszłym roku kupuję mieszkanie za gotówkę, a oni dalej się będą p@%?$@$ić z kredytem.

      ma jakis klopot bo go bank "wpuscil w maliny" to trzeba wbic w ziemie i zgnoic, zasmucajaca jest taka mentalnosci.

      Gówno mnie to obchodzi. Taka właśnie mentalność była skierowana we mnie przez całą moją młodość, tylko dlatego że zachowania normików nie są dla mnie naturalne, a przez patologię w "rodzinie" nie było mnie stać na modne rzeczy. Skoro wy byliście sk@??ysynami wobec mnie, przez cały mój okres szkolny, to nie jestem wam nic dłużny. A już na pewno nie mam żadnego powodu, żeby wam współczuć. Jak dla mnie możecie żreć gruz aż wyginiecie.

      @nobrainer: a dzisiaj hurr durr podatnik ratuj bo mnje rate podnieśli ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Variv: Jak najbardziej, poza tym, że nieruchomość jest praktycznie niesprzedawalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin: Ja też nie jestem za pomocą frankowiczom ale jest jeszcze kwestia fałszowania przez banki zakupu franków. Do żadnego przewalutowania nie doszło. Banki pożyczały tak naprawdę nie franki a złotówki
      Cały burdel po połowie powinny wziąć banki na spółę z naiwniakami
      Państwo powinno nacisnąć na banki żeby udowodniły że rzeczywiście pożyczały franki - jak nie umowy powinny być zerwane lub renegocjowane

      natomiast niedopuszczalna jest finansowa pomoc Państwa

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin jak podpiszesz niekorzystna umowę kupna samochodu, który okaże się pełen wad to powiesz to samo?

      @jacekstu: to się nazywa dorosłość.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin: Niby OK, ale znam sytuacje, gdzie ta sama kwota kredytu była oferowana we frankach, a w zł zdolność nie wychodziła.. to jest wg mnie nieuczciwe działanie i oszustwo.

      Przy tych samych dochodach kilka lat później zdolność już była OK jak na franki poszła zła fama...

    •  

      pokaż komentarz

      @jacekstu:

      jak podpiszesz niekorzystna umowę kupna samochodu, który okaże się pełen wad to powiesz to samo?

      Porównanie zupełnie z czapy. Wady samochodu mogą być dość mocno ukryte i bez rozkręcania wszystkiego na czynniki pierwsze ich nie dostrzeżesz. Natomiast treść umowy jest dla czytającego zupełnie jawna. Oczywiście, jej przeczytanie z pełnym zrozumieniem może wymagać wiedzy, ale to raczej tak, jakby sprzedający samochód rzetelnie przekazał wszyściutkie informacje o pojeździe, pełną książkę serwisową ze wszystkimi przeglądami, wymianami, itp., ale Ty nie miałbyś wiedzy, aby wyczytać z dokumentacji, że silnik jest do wymiany.

    •  

      pokaż komentarz

      chłopie, o czym ty pieprzysz. Ten kredyt został wzięty przez januszy cebulaków, którzy nie mieli (i nie mają) pojęcia o giełdzie. Wzięli kredyt w dołku na zasadzie "Halyna, kupymy chałupę, a somsiad niech zapierdala". Rynek odbił i teraz nagle wszyscy poszkodowani. Może jeszcze za kryptowalutowiczów rzad też ma bulić? (Rząd - czyli podatnicy) Jeżeli jesteś taki chętny do pomocy, to podam swój numer konta. Kupowałem LSK za 5zł - sprzedawałem za 140. Dokupywałem też część po 120. Jeżeli jesteś taki ostatni sprawiedliwy - mogę dać Ci możliwość zwrotu różnicy.

      @polaczenieszyfrowane:

      wiesz że kredyt we frankach opierał się na stałym kursie waluty jakom był frank?

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: To chyba kiepsko wykształceni byli, z wyjątkiem tych, którzy świadomie brali te kredyty, uważnie czytając umowy i biorąc pod uwagę ryzyko kursowe. Myślę jednak, że ci raczej nie wyciągają ręki po pomoc państwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @outsiderka: A wiesz chociaż po co oni tę rękę wyciągają? Wiesz w ogóle w czym jest problem?
      I naprawdę myślisz, ze ich decyzja była wtedy taka głupia? Powiedz mi co ci pomoże czytanie umów? Miałaś kiedyś taką umowę w ręku?

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Przeczytałeś mój post uważnie ? Ci, którzy brali te kredyty świadomie (w tym dwoje moich znajomych) ręki po pomoc nie wyciągają i nie narzekają. A umowy (zwłaszcza z racji wykształcenia i praktyki zawodowej) czytać, niestety, potrafię.

    •  

      pokaż komentarz

      @outsiderka: Wpieprzasz sie w dyskusję i z czym teraz dyskutujesz?
      Twoi znajomi wyciągają rękę po kasę @Kakyoin:? Ktoś chce kasę od tego idioty, który nawet 5 minut nie poświecił aby sie zagłębić na czym tam "pomoc" miałaby polegać? Że idiota wpadł na pomysł nie wiadomo skąd że podatnik ma dopłacać do rat?

      Czy może dyktujesz z faktem, ze zdecydowana większość ludzi mających kredyt w CHF to stereotypowi młodzi wykształceni z wielkich miast?

      O co ci w ogóle chodzi?

      No to jak potrafisz czytać te umowy to je w końcu przeczytaj, zapoznaj się z orzecznictwem sądów, regulaminem, rejestrem klauzul niedozwolonych. Prześledź ile lat trwają procesy i w jakim kierunku to wszystko zmierza.

      I zastanów sie jaki jest sens i cel takiej ankiety-bo może jednak twoi znajomi chcą pomocy a sami o tym nie wiedzą( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin:

      Po pierwsze nie jestesmy kolegami po drugie nie mow do mnie "wyscie" bo nie jestem twoim przodkiem ani nie mam nic wspolnego ze sprawa kredytow mieszkaniowych, po trzecie widze, ze jestes frustratem i dyskusja z toba nie ma sensu, jednoczesnie przykro mi, ze ktos cie skrzywdzil w mlodosci. Masz pretensje, ze nikt ci nie pomogl w mlodosci, zastanow sie dlaczego, moze dlatego, ze tez mial innych w dupie tak jak ty masz teraz. Chowanie urazy nie ma sensu i napewno cie nie pomoze w zyciu, ale to juz twoja sprawa.

    • więcej komentarzy(36)

  •  

    pokaż komentarz

    Staram się nie używać obraźliwych wyrażeń, ale...

    Poziom spierd**lenia w komentarzach dotyczących kredytów frankowych jest niemal tak wysoki, jak w znaleziskach dotyczących WOŚP.

    Zrozumcie, że frankowicze nie oczekują pomocy ze względu na wzrost kursu franka, a nieuczciwe i godzące w interesy konsumencie klauzule waloryzacyjne i indeksacyjne, które znajdowały się w umowach. Wzrost kursu franka jedynie zwrócił uwagę społeczeństwa na problem, który istnieje od 2006 roku.

    I nie, frankowicze "nie widzieli co podpisują", bo kursy kupna i sprzedaży CHF były jednostronnie ustalane przez bank, bez informacji do klienta na jakiej podstawie takie ustalenie się odbywa.

    Do frankowiczów: nie liczcie na wsparcie państwa. I nie dlatego, że "rząd jest zły", a dlatego, że (a) każda sprawa jest indywidualna, (b) żaden system bankowy nie udźwignie takiej egzekucji prawa, która z dnia na dzień zmusi banki do zwrotu nadpłaconych rat lub ich "odfrankowienia".

    Tylko sąd. Mogę pomóc. Priv.

    •  

      pokaż komentarz

      a nieuczciwe i godzące w interesy konsumencie klauzule waloryzacyjne i indeksacyjne, które znajdowały się w umowach.

      @ArdattYakshi: ale co mnie to obchodzi, skoro sami, podobno będąc w pełni świadomi swoich działań, się na to zgodzili?

      I nie, frankowicze "nie widzieli co podpisują", bo kursy kupna i sprzedaży CHF były jednostronnie ustalane przez bank, bez informacji do klienta na jakiej podstawie takie ustalenie się odbywa.

      to trzeba było wymagać informacji, albo odstapić od podpisania umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin: dokładnie takie argumenty podnoszą banki na salach sądowych. I przegrywają.

      Przestudiuj proszę kalendarium wydarzeń, dotyczących działań banków, reakcji UOKiK i SN i Rzecznika MF. Gdyby kredytobiorcy byli "świadomi", klauzule nigdy by nie zostały zarejestrowane jako abuzywne.

      Mechanizm wyglądał tak, że banki nie informowały klientów jak odbywa się indeksacja. Nie wyjaśniali tego mechanizmu. Nie informowali do którego kursu waluty odnoszą się przy wyliczaniu kapitału kredytu i przy spłacie rat. Klient może zadać tylko pytanie o rzeczy, o których wie, że ich nie rozumie. Tu nie wiedział, że czegoś może nie rozumieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @ArdattYakshi: no to jak nie wiedza jak działa waloryzacja kredytu w walucie obcej to niech sie douczą, albo biorą kredyt w walucie lokalnej. To nadal nie usprawiedliwia finansowania ich mieszkań z moich podatków, podczas gdy ja nic z tego nie mam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin: Nie sama waloryzacja jest problemem w kredytach CHF (precyzyjniej: indeksacja), a sposób wyliczania indeksów, waloryzujących kredyt z PLN do CHF.

      Ja też nie popieram działań na poziomie centralnym i pomagania "frankowiczom" z pieniędzy publicznych. Jeśli istnieją przesłanki ku temu, by sprawę skierować do sądu (nie każda umowa frankowa z newralgicznego okresu zawiera niedozwolone zapisy), jeśli istnieją przesłanki ku temu, by kredyt "odfrankowić" i zwrócić pieniądze za nadpłacone raty - obciążany powinien być jedynie bank.

    •  

      pokaż komentarz

      Zrozumcie, że frankowicze nie oczekują pomocy ze względu na wzrost kursu franka, a nieuczciwe i godzące w interesy konsumencie klauzule waloryzacyjne i indeksacyjne, które znajdowały się w umowach.

      @ArdattYakshi: zazwyczaj nieuczciwość polegała na uwzględnieniu niskiego oprocentowania franka szwajcarskiego, bo duża część "poszkodowanych" uważa że ma kredyty złotówkowe ale z oprocentowaniem takim jak kredyty we franku szwajcarskim.

    •  

      pokaż komentarz

      frankowicze nie oczekują pomocy ze względu na wzrost kursu franka,

      @ArdattYakshi: nie? wiekszość własnie tego chce, bo franek nie kosztuje już 2 zł i ich to boli. Ci, którzy skarżą dziwne zapisy dotyczące obliczania spreadu, to margines oburzonych.

    •  

      pokaż komentarz

      @ArdattYakshi Jeśli umowa zawiera jakieś niedozwolone regulacje to trzeba iść do sądu. Już jakieś wyroki zapadły w kilku sprawach dla kredytobiorców. Nie jest to sprawa jaja państwo się powinno zajmować bo od tego jest sąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @lovelypl: Masz rację, źle się wyraziłem. Mają problem, bo kurs franka wzrósł, ale z tym nic nie zrobią. Mogą zrobić coś z zupełnie innymi zapisami umownymi, co finalnie może doprowadzić do "odfrankowienia" kredytu i jego spłaty - jeśli nie całościowej, to większości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin: Naucz się czytać ze zrozumieniem kolega wyżej ładnie wszystko wyłożył jak dla "betona". Pomoc nie oznaczy finansowanie a jedynie wsparcie w walce z nieuczciwymi bankami. Ja sam skierowałem sprawę do sądu i wygrałem po 2 latach ale ile osób tego nie zrobi? I dwa muszę kierować sprawę do sądu pomimo, że w świetle prawa umowa jest niezgodna z prawem i nie ważna, to dlaczego to ja to muszę robić w państwie prawa? To bank powinien udowadniać, że skoro w umowie są zapisy niezgodne z prawem to umowa jest ważna. Ale niestety mamy takie prawo które chroni banki a nie klientów i w tym jest największy problem, pomijam już cyrk, że druga osoba z dokładnie takim samym kredytem może dostać zupełnie inny wyrok cyrk na kółkach tyle w temacie.

    •  

      pokaż komentarz

      by kredyt "odfrankowić"

      @ArdattYakshi: a dlaczego odfrankowić, skoro kredyt był brany we frankach? I kto ma za tę operację o nazwie "tani odfrankowiony kredyt" zapłacić?

      Mechanizm wyglądał tak, że banki nie informowały klientów jak odbywa się indeksacja. Nie wyjaśniali tego mechanizmu. Nie informowali do którego kursu waluty odnoszą się przy wyliczaniu kapitału kredytu i przy spłacie rat. Klient może zadać tylko pytanie o rzeczy, o których wie, że ich nie rozumie. Tu nie wiedział, że czegoś może nie rozumieć.

      @ArdattYakshi: bzdura. Skoro nie miał przejrzystego obrazu, jak będzie odbywała się indeksacja, to znaczy, że wiedział, że jej nie rozumie. Samozaorałeś się, kolego. Jak się czegoś nie rozumie, to się nie podpisuje. A jak się podpisało, to ponosi się konsekwencje.

      A problem z fankowiczami nie jest taki, jak piszesz, że wyliczenie indeksów było nie wyjaśnione - odstępstwo od "prawidłowego" czy "sprawiedliwego" indeksowania to pewnie rząd kilku punktów procentowych. Problem z frankowiczami jest taki, że zgodzili się na ryzyko kursowe związane z kredytem, a gdy nastąpiło kilkudziesięcioprocentowe wahnięcie kursu franka, to nagle "olaboga pomocy, oszukujo". Próbują frankowicze przerzucić skutki swojego działania na pozostałą część społeczeństwa. "Waloryzacja" to tylko wymówka, maskowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      skoro kredyt był brany we frankach

      @pawel-niczyporek: Nie był. Frank był tylko indeksem. Rozumiesz różnicę?

      Samozaorałeś się, kolego.
      :-D

      Nie rozumiesz o czym piszesz, a mnie szkoda czasu na wyjaśnienia. Proponuję, abyś uzupełnił wiedzę, a nie opierał się na przeczuciach czy innych bzdurach, które wyczytujesz w internecie. Proponuję też, abyś zapoznał się z tendencją w orzecznictwie. Na stronach SN znajdziesz wyroki.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie był. Frank był tylko indeksem. Rozumiesz różnicę?

      @ArdattYakshi: tak. Że niezależnie od tego, jak się to nazwie, rata kredytu była zależna od kursu franka. Zadowolony teraz?

      :-D

      @ArdattYakshi: przebiję cię moim argumentem: xD.

      Nie rozumiesz o czym piszesz, a mnie szkoda czasu na wyjaśnienia.

      @ArdattYakshi: Pewnie masz rację. Bo przecież nie jest tak, że walnąłeś bzdurę i nie potrafisz jej teraz obronić, bo brak ci argumentów. Odsyłasz do orzecznictwa, autorytetów, ale sam argumentu innego niż ":-D" nie podajesz, choć jeszcze godzinę temu byłeś taki wygadany.

      Prawda jest taka, że się samozaorałeś. Napisałeś, że

      Klient może zadać tylko pytanie o rzeczy, o których wie, że ich nie rozumie.
      I dokładnie tak było w przypadku, który krytykujesz. Klient, jeśli nie rozumiał twojej indeksacji, nie poznał szczegółowego procesu naliczania rat, miał obowiązek się dopytać albo podpisując zgodził się na niekorzystne dla siebie skutki płynące z umowy.

      Dziękuję za uwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      I dwa muszę kierować sprawę do sądu pomimo, że w świetle prawa umowa jest niezgodna z prawem i nie ważna

      @wilczekt: w momencie zawierania umowa była ważna, i zgodna z prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      które znajdowały się w umowach.

      @ArdattYakshi: widziały gały co brały, elo
      a jeżeli coś jest niedozwolone, to do sądu

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      wiekszość własnie tego chce, bo franek nie kosztuje już 2 zł i ich to boli.

      @lovelypl: zrobiłeś jakieś badania, że wiesz czego chce większość?

    •  

      pokaż komentarz

      @ArdattYakshi: Ludzie nie rozumieja wielu spraw. Nie wymagaj od nastolatków oceny umów kredytowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @ArdattYakshi:
      Nie ukrywam, że nie znam sytuacji, ale jeśli mniej więcej dobrze zrozumiałem Twoje komentarze, to ten problem z brakiem info o sposobie indeksacji mógł jak przypuszczam spowodować, że frankowicze są (mogą być) o powiedzmy parę procent stratni. O to mniej więcej chodzi? Jeśli tak, to naprawdę wierzysz, że wszystko, o co walczą frankowicze, to te parę procent? Mi to wygląda tak, że chcą cofnięcia czasu oraz anulowania niekorzystnej dla nich sytuacji z wartością franka, a tego typu problemy, jak ten powyższy, wykorzystują jedynie jako pretekst oraz narzędzie do rozwiązania innych problemów. I w takiej sytuacji, niezależnie od sytuacji prawnej, ich postawa jest jak najbardziej naganna moralnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kakyoin: Jakby była ważna do dlaczego wygrałem w sądzie? Zawierała klauzule niedozwolone i nie ma znaczenia czy w dniu zawarcia bank był "chytry" i skorzystał z podstępu, że nikt się do tego nie czepiał choć wiedział, że nabiera ludzi nie informując ich o stanie faktycznym. I dwa klient nie musi być ekspertem bankowym to bank ma obowiązek zawierać umowy zgodne z obowiązującym prawe i bez naruszenia dobrego interesu klienta, umowa ma być przejrzysta , jasna i uczciwa a te umowy takie właśnie nie były. Przypomnę jeszcze, że banki są instytucją zaufania publicznego i to do czegoś je zobowiązuje, nie mogą sobie konstruować umów na swoje "widzi mi się", tak samo jak nie muszą wytaczać spraw sądowych w przypadku klientów nie spłacających kredytów są tutaj bardzo uprzywilejowane.

      Warto najpierw zaznajomić się z problemem niż tradycyjnie jak to polski "Janusz" cieszyć się, że "sąsiad" ma problem i czerpać satysfakcję z tego że ktoś ma problem a to, że to w większości zachodnie banki chcą "wydymać" polskich obywateli mało kogo interesuje i to dopiero jest żenująca postawa moim zdaniem.

      Jedyne czego większość frankowiczów oczekuje to, to że banki będą przestrzegać prawa a za swoje błędy tez niech ponoszą konsekwencję a nie że winny jest tylko kredytobiorca bo podpisał umowę. Zaznaczam większość bo pewnie znajdą się też tacy którzy oczekują czego innego.

      Ja nie żałuję, że wybrałem (choć byłem do tego przymuszony) taki kredyt ale o swoja prawa upomniałem się w sądzie i warto było choć martwi mnie to o czym pisałem wyżej, że druga osoba z takim samym kredytem może otrzymać zupełnie inny wyrok :(

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ukrywam, że nie znam sytuacji, ale jeśli mniej więcej dobrze zrozumiałem Twoje komentarze, to ten problem z brakiem info o sposobie indeksacji mógł jak przypuszczam spowodować, że frankowicze są (mogą być) o powiedzmy parę procent stratni. O to mniej więcej chodzi? Jeśli tak, to naprawdę wierzysz, że wszystko, o co walczą frankowicze, to te parę procent?

      @Brut_all: To nie jest kilka procent. Zobacz: kredyt zaciągnięty został na kwotę 250.000 zł, przy kursie kupna franka (kursu niższego), na moment uruchomienia kredytu, równego 2 zł - co daje 125.000 CHF łącznego kapitału do spłaty. Dla ustalenia początkowej kwoty zadłużenia, bank przeliczał kwotę kredytu po kursie sprzedaży franka szwajcarskiego, równego na przykład 2,50 zł. Indeksacja powoduje, że zadłużenie nagle rośnie do 312.500 zł. W ten sam sposób, a więc wg kursu sprzedaży (kursu wyższego), obliczane były raty spłacanego kredytu.

      Banki tworzyły swoje własne tabele kursowe, wg sobie znanych mechanizmów i nie informowały o tym klientów w żadnym momencie.

      Wzrost kursu franka szwajcarskiego spowodował jeszcze większe rozbieżności pomiędzy faktyczną kwotą pożyczki hipotecznej, a kapitałem należnym do spłaty. Ale kurs franka nigdy nie był prawnie (wg niektórych "frankowiczów" tak) podstawą do wniesienia roszczenia. Natomiast spowodował, że ludzie, którzy zaciągnęli kredyty na 250k, nagle mieli do spłacenia 500k, choć łączna suma rat liczonych w złotówkach spowodowała, że np. po 10 latach spłacili 80% kwoty kredytu. "Odfrankowienie" powoduje, że klient uczciwie spłacający raty, ma niewiele do spłacenia lub nic. To nie jest kilka procent :-)

      Zgodnie ze stanowiskiem Prezesa UOKiK i kilku wyroków sądowych, abuzywność przepisów działa od początku trwania umowy (dodać należy, że istnieje tu przedawnienie do 10 lat, a więc "frankowicze" mogą wnosić roszczenia tylko wobec tych rat, które się nie przedawniły).

    •  

      pokaż komentarz

      Zrozumcie, że frankowicze nie oczekują pomocy ze względu na wzrost kursu franka, a nieuczciwe i godzące w interesy konsumencie klauzule waloryzacyjne i indeksacyjne, które znajdowały się w umowach. Wzrost kursu franka jedynie zwrócił uwagę społeczeństwa na problem, który istnieje od 2006 roku.

      I nie, frankowicze "nie widzieli co podpisują", bo kursy kupna i sprzedaży CHF były jednostronnie ustalane przez bank, bez informacji do klienta na jakiej podstawie takie ustalenie się odbywa.

      @ArdattYakshi: Wiedzieli co podpisują.
      Mogli się dowiedzieć na jakiej podstawie ustalane są kursy kupna i sprzedaży, wystarczy zapytać, jeżeli bank nie chce udzielić informacji, to zwyczajnie nie bierze się kredytu.

    • więcej komentarzy(10)

  •  

    pokaż komentarz

    Czemu ja mam płacić za jekiegoś typa co sobie kupił mieszkanie 80+ metrów we Frankach za 800 tys. ? Chyba mam go gdzieś bo sam nie mam na mieszkanie...niech poniesie odpowiedzialność za swoją bezmyślność !

    •  

      pokaż komentarz

      @xeerxees: Żaden frankowicz nie chce żebyś TY mu dopłacał do mieszkania. Takie przesłanie jest wysyłane do społeczeństwa przez banki, zagrywka socjotechniczna. Wyobraż sobie kryminaliste, który żyje z wymuszeń, na sprawie sądowej mówi, że jak go posadzą to rynek padnie bo on w sklepach zakupów nie będzie robił, a jak sąd mu sie każe oddać co ukradł to będą musieli zapłacić za to wszyscy w mieście bo on już pieniądze przepił i nie odda. Ubrane w ładne słówka ale sprowadza sie tak naprawde do tego samego.

      Korumpując polityków posadami w radach nadzorczych spowodowali brak nadzoru nad rynkiem finansowym ze strony KNF-u, który miał chronić ludzi.

      KLAUZULE ABUZYWNE = ZWYKŁA BANDYTERKA I ZŁODZIEJSTWO

      Żeby było jasne, to nie tylko u nas w kraju tak wyrolowano ludzi, sztucznie utrzymując kurs franka lub nawet go zaniżając, a przy tym nakręcając rynek pożyczkowy do niespotykanych rozmiarów dając bajońskie prowizje od pożyczek we franku każdemu kto sie chciał zająć pośrednictwem.

    •  

      pokaż komentarz

      @buszujacy_w_brzoskwiniach: Kazał ktoś podpisywać? Jak są niedozwolone klauzule to do sądu, wygrać sprawę i tyle. Co ma państwo do frankowiczów? Prawo dotyczące niedozwolonych zapisów w umowie jest, egzekwować je i tyle. A nie "bo państwo musi pomóc".

    •  

      pokaż komentarz

      @xeerxees: znasz "jakiegoś typa", który szuka takiej pomocy finansowej od państwa? Jeśli nie, to stul dziub

    •  

      pokaż komentarz

      @zarathos1978: Instytucje państwowe mają obowiązek chronić obywatela przed "instytucjami zaufania publicznego", które pod płaszczykiem pożyczki stosują lichwe. Jak idziesz do sklepu to wysyłasz każdy kawałek mięsa lub sera przed zakupem do badania ? Nie, bo producenci mają certyfikaty i sami mają dbać o jakość produktów, a państwo ma kontrolować czy nie oszukują.

    •  

      pokaż komentarz

      @buszujacy_w_brzoskwiniach: No chronią w takim zakresie w jakim są do tego powołane. Tworząc odpowiednie prawo i dając możliwość sprawiedliwego osądu i dochodzenia praw jeżeli te są łamane. Od tego są sądy, możliwość skarg do KNF i tak dalej.

      Jak potrzebujesz reprezentacji przed sądem to adwokatów ci u nas dostatek.

      Jak trafię na zgniłe jajko albo spleśniały ser to idę z powrotem do tegoż sklepu i reklamuję. Jak nie chcą uznać reklamacji albo nie chcą ponieść odpowiedzialności to są instytucje do których mogę się odwołać, a na końcu sąd. Nie protestuję i nie żądam, żeby państwo składało reklamacje za mnie, za mnie chodziło do UOKiKu czy zakładało sprawy sądowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @zarathos1978: Zgadza sie ale w teorii, widzimy na przykładzie Amber Gold jak działał KNF, gdzie politycy trafiają do pracypo byciu posłem, jak sprawnie działa prokuratura, jak sądy są niezależne, i jak łatwo kupić u buca z Gdańska ułaskawienie.
      Frankowicze potrzebują szybszego orzecznictwa I SPRAWIEDLIWEGO

    •  

      pokaż komentarz

      @xeerxees: a kto Ci każe płacić? Niech bank płaci za manipulacje i klauzule abuzywne. Nie daj się ściemniać politykom. Skócajo...

    •  

      pokaż komentarz

      @buszujacy_w_brzoskwiniach: Wytłumacz mi jedną rzecz. Dlaczego o tych umowach, zapisach itd. społeczeństwo dowiedziało się dopiero jak kurs franka się ruszył? Wcześniej nikt nie czytał umów, nie konsultował umowy na powiedzmy 500-800k zł z prawnikiem za kilka stów? Jak to się stało?

    •  

      pokaż komentarz

      @Spaniard: Dobrze to ująłeś.... Póki na kredytach we frankach wychodzili lepiej niż ci co brali złotówkowe, to puszyli sie "Patrzh Halyna, my momy 100 m mieszkanie a ten ciul co to niby sie zno, dostoł kredyt na jedyne 50 merów". Jak kurs franka ruszył zaczęło się pospolite ruszenie i szukanie - "do czego by się tu doczepic aby nam anulowali"

    •  

      pokaż komentarz

      @raffi74: No bo serio, nie rozumiem. Frank był stabilny cisza. Coś ruszyło, raty zaczęły rosnąć - łolaboga okradajo... Serio nikt wcześniej nie poszedł z umową do prawnika? Dla umowy kredytowej na pół bańki konsultacja prawnicza w cenie jednej raty to za dużo? Nikt nie poszedł z tym, nie zauważył? Chciałbym żeby mi to wyjaśniono.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spaniard: Sam w tym okresie brałem kredyt na kupno mieszkania. Niby tylko 80 tys. ale wówczas wystarczało to na 50 m mieszkanie pod Poznaniem. Jako że przez rok pracowałem jako informatyk w banku nasłuchałem się "że jak brac kredyt to w walucie w której się spłaca". Wziąłem kredyt... Alicję... z matematyka nie miałem problemów więc rozumiałem, że jeżeli nie spłacę odsetek, moje zadłużenie wobec banku będzie rosło. Zarabiałem 2000 zł, spłacałem 1100 miesięcznie i wegetowałem. Każda premia szła na upłacenie kredytu. W tym samym czasie koledzy ze studiów na kredytach frankowych spłacali mieszkania w Poznaniu z ratami rzędu 700 zł.
      Cała idea sprowadzała się do tego, co zrobić by Kowalskiemu pozwolić na wzięcie kredytu. Za biedny na złotówkowy? Dajmy mu w walucie. Najzabawniejsze jest to, że popularyzacja kredytów walutowych spowodowała, że deweloperzy szybko dostosowali ceny mieszkań do możliwości kredytowych Polaków. Obecnie masz to samo.. Mieszkanie za bankę w stolicy? nie ma sprawy, kredyt na 30 lat z ratą stanowiącą 70 % wartości miesięcznych odsetek... Bank zadowolony bo kosi frajera, deweloper zadowolony bo zarabia podówjnie, frajer szczęśliwy bo ktoś go uznał za godnego mieszkania.

      Co do samych umów to tu trzeba mieć świadomość że do 2000 roku wierzono politykom i ufano bankom. Inna sprawa, że tak jak na wstepie napisałem, póki 700 zł wystarczało na ratę za większe mieszkanie niż moje za które ja by nie ugrzęznąć w kredycie na wieki usiałem płacić 110, póty każdy się cieszył i dziękował bankowi za sprytne skonstruowanie kredytu dzięki któremu można było się czuć lepszym. Jak frank ruszył - szukajmy klauzuli zakazanych w stylu "zbyt wiele przecinków na stronie umowy wprowadza czytającego w osłupienie i uniemozliwia zrozumienie umowy"

    •  

      pokaż komentarz

      @Spaniard: Ja byłem u prawnika stwierdził, że wszystko jest ok większość umów w bankach ma taka konstrukcje i nie ma tam niczego podejżanego. I co ty na to ? Mam pozwac prawnika? Bank? czy jeszcze kogoś innego? Ale ja wiem twoją logiką zapewne randomowy 20 latek powinien najpierw przestudiować ekonomię, zaznjomic się z rynkiem finansowym, obeznać w rozliczeniach bankowych, rynku nieruchomość, prawie karnym i cywilnym i być może wtedy, byc może.. choc nie, jeszcze nie, zapomniałem, że można jeszcze poprosić ministerstwo sprawiedliwości o interpretacje zapisów umowy i już można brać kredyt :) A tak już na poważnie za chwile zaczną rosnąć stopy procentowe w złotówkach jak wtedy rozlegnie się krzyk, że drogo a miało byc tak pięknie to co wtedy powiecie?

      Nie rozumiem tej "polskiej" radości z tego, że drugi ma problem i tego stereotypowego "pirdo....", że Janusz czy Grażyna chcieli być cwani i wiezli we frankach, wiekszosc tych ludzi to mlode malzenstwa ktore poprosty chcialy miec wlasne mieszkania i zaufały przypomnę "INSTYTUCJOM ZAUFANIA PUBLICZNEGO" !!! którym są właśnie banki.

      Z takim podejściem że to wina kredytobiorców a nie banków daleko nie zajdziemy i za kilkanaście lat z polski niewiele zostanie. Ale tak cieszcie się, że kogos wydymały banki, że ktoś wpłacil do Amber Gold, albo że kogoś dojechła Urząd Skarbowy bo nic tak nie ciszy jak krzywda drugiego ;)

      Pozdrawiam wszystkich trzewźwo myślących.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spaniard: Hmm wziołeś kredyt Alicję??? To dopiero jest lichwa kredyt którego konstrukcja i regularne spłacanie nie pozwala go spłacić. I powiedz mi czy z tym kredytm nie ugrzezło mase ludzi ?

      https://www.bankier.pl/wiadomosc/PKO-BP-przegral-precedensowa-batalie-sadowa-w-sprawie-kredytu-Alicja-1934594.html

      To jeszcze większy przekręt niż kredyty we frankach, jak ktos nie wiedział a było tych ludzi kilkanaście tysięcy to obudzili się z ręką w nocniku.

      Ja wziąłem kredyt we frankch i była to jedna z najlepszych decyzji jakie podjąłem, mam mieszkanie, raty w sensownej wielkości (w zł nadal bym miał wyższą ratę) i sobie spokojnie żyję. Ale mam też świadomość, że umowa nie była zgodna z prawem ale tak jak wyżej ludzie wspominali nie mogłem wziąść kredytu w zł bo tak to banki rozegrały, że brakowało zdolności kredytowej i dwa nie mogłem renegocjowac zapisów umowy o co prosiłem (nie chciałem płacić np. za ubezpieczenie niskiego wkładu). W swoim czasie poszedłem do sądu i bank oddał co do niego nie należy z odsetkami, wcześniej grzecznie prosiłem ich o to w reklamacjach ale uparcie odmawiali (mbank).

      Problem w tym, że banki nadal żerują na tym iż wiekszość się boi iśc do sądu bo jeden wygra a drugi nie to jest problem polskiego sądownictwa :(

    •  

      pokaż komentarz

      @wilczekt: Nie było nic podejRZanego. Jak zaczniesz od ortografii to będzie już coś ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wracając do tematu. Nie było nic podejrzanego, czyli ktoś nie zauważył tych zapisów czy o co chodzi? Teraz nagle banki wyciągnęły te umowy i te zapisy się pojawiły? Dlaczego w kredytach w złotówkach nie ma takich zapisów? Ja naprawdę nie rozumiem. Banki miały "nadprawników", że tak skonstruowali umowy, że "zwykły prawnik" tego nie widział? A może chciałeś przyoszczędzić na porządnej analizie umowy? Jak to się dzieje, że teraz prawnicy ogłaszają się, że będą "analizować" umowy kredytów we frankach i pomagać? Wtedy byli niedouczeni? A teraz już mają wiedzę? Nikt nic nie wiedział, nikt nic nie wie, umowy były OK, a jak frank się ruszył to płacz.

      "Trzeźwo myślący" nie bierze kredytu w obcej walucie, bo od przedszkola do szkoły średniej/wyższej zdobył podstawową wiedzę o tym, że kursy walut są zmienne. A jak znam życie to w bankach jeszcze zachęcali, że jak złotówka się umocni to rata będzie niższa, albo wejdzie euro albo inne cuda na kiju. Mogę się mylić, poprawcie mnie :)

      I nie zrozumcie mnie źle. Jestem absolutnie przeciwny jakimś dziwnym konstrukcjom w umowach kredytowych czy innych przedstawianych przez banki. Państwo powinno trzymać ten sektor za mordę by jakieś cuda się nie działy. Jestem jednak również przeciwny pomocy finansowej przez Państwo dla kredytobiorców ("frankowiczów"). Po prostu nie chcę dorzucać się na kolejne składki dla kolejnej uciśnionej grupy. Rozwiązania systemowe, prawo, kontrola tak. Kasa nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spaniard: Ale podałem Ci przykład umowy w złotówkach też uważasz, że jest zgodny z prawem bo kredytobiorcy podpisali? Sam z resztą go wziąłeś i musiałeś "nadpłacać" żeby w ogóle cokolwiek spłacić. Na to jest ustawa nazywa się to lichwą.

    •  

      pokaż komentarz

      @wilczekt: To chyba nie do mnie :) Odnośnie Alicji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spaniard: Sorry masz rację to do raffi74.
      Ale przynajmniej widzisz czarno na białym, że to nie kredyty czy waluta jest problemem a banki które i w kredytach zlotówkowych robiły ludzi w "balona" ;)

      Pozdrawiam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @wilczekt: Zgodzę się jedynie na stwierdzenie, że winni są tutaj zarówno kredytobiorcy jak i banki. Do winy banków nie powinno dopuścić Państwo. Ale żyjemy w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spaniard: Prawie bym się zgodził gdyby też odpowiedzialnością za całe zamieszanie współmiernie obciążyć banki a tak nie jest i jestem tego pewien, że nie będzie bo właśnie żyjemy w Polsce :(

      PS. I o to właśnie chodzi frankowiczom, że cały koszt tego "wałka" spłyną na nich a banki się śmieją bo są bezkarne. Temat rzeka.

    •  

      pokaż komentarz

      @wilczekt: Co do Alicji to nie jest takie proste jak by się mogło wydawać. Okres tego kredytu to czas sporej inflacji. Podstawowe założenie tego kredytu opierało sie na tym, że w tym roku pożyczasz kasę która starcza za zakup mieszkania a za kilka lat za te same pieniądze kupiłbyś przedpokój. Bankowcy wymyślili więc coś co można nazwać kredytem z odroczoną spłatą ale wzrastającym kapitałem. To były również czasy gdy większość kredytów miała postać prostą - kwota co miesiąc do zapłaty to rata kapitału plus pełne odsetki. Fakt iż kilka osób w skali kraju się nie połapała w tym, że lepiej spłacać pełne odsetki plus część kapitału wskazuje raczej na to że problem leży nie po stronie banku a tych osób.

      Co do obarczania kosztami banków - wiesz dobrze że banki i tak je przerzucą na nas podnosząc koszty prowadzenia konta itd. Zwróć uwagę co się stało w branży ubezpieczeniowej. Wątpię by wiele lat temu towarzystwa ubezpieczeniowe stały nad przepaścią. Rywalizowały ze sobą oferując OC poniżej kosztów ale odbijając sobie na sprzedawanych w pakiecie AC , NW i Assistance. Podsumowanie w tabelce zawsze wychodziło im na plus, ale nagle ktoś mądry spojrzał tylko na kolumnę z OC i stwierdził że tak być nie może i odgórnie nakazał dojenie Polaków. Różnica teraz taka, że mało kto decyduje sie jeszcze na AC dla starszego auta skoro za OC musi płacić spore pieniądze. Suma sumarum ubezpieczyciel nadal ma plus, ale Polacy są słabiej zabezpieczeni w przypadku zdarzeń losowych a w razie wypadku, tylko jedno auto dostanie kase z ubezpieczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @raffi74: "Co do Alicji to nie jest takie proste jak by się mogło wydawać. Okres tego kredytu to czas sporej inflacji." Z frankami analogicznie tez nie jest takie proste jakby sie mogło wydawać, ceny mieszkan szybowały w góre a na złotówki ludziom brakowało zdolnosci kredytowej to brali we frankach bo tez chcieli miec mieszkanie tak jak i ty.
      Zadna sytuacja nigdy nie jest tak prosta ale wygranym zawsze sa banki ktore nigdy nie ponosza odpowiedzialnosci. Co do przezucania kosztów na klienta to tez nie jest takie proste jest konkurencja, podniosa oplaty ludzie pojda do innego banku proste prawo wolnego rynku.

      Pozdrawiam

    • więcej komentarzy(11)

  •  

    pokaż komentarz

    Rozwala mnie tłumaczenie frankowiczów że pożyczyli 300 tyś zł, spłacają 10 lat i mają do spłaty 400 tyś zł. A prawda jest taka że pożyczyli 150 tyś franków i po 10 latach mają do spłaty 110 tyś franków, czyli o wiele mniej. A że kurs franka jest teraz wyższy to nie jest problem pozostałej części społeczeństwa, nie wiadomo też czy kurs franka przypadkiem nie będzie spadał, a w takim przypadku dopłaty do kredytów frankowych przez resztę społeczeństwa byłoby mocno niesprawiedliwe . Jak miałem kredyt w złotówkach i płaciłem raty o połowę większe od tych we frankach to nikt nie krzyczał że trzeba mi dopłacić, pracowałem na granicy sił i żyłem jak mnich żeby jak najszybciej spłacić. Zastanawiam się czy jakby kurs franka poszedł w dół np do 1.5 PLN to czy też by tak krzyczeli.

    •  

      pokaż komentarz

      @bohors: Wszystko się zgadza oprócz "tyśęcy">

    •  

      pokaż komentarz

      @bohors: nie zgadza sie jedna rzecz
      pozyczac mozna bylo gdy franek byl nisko
      gdy franek jest wysoko - nie mozna :D zeby was chronic XDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @deni28s: Was czyli kogo . Bo jakoś w tym kraju to mnie akurat nikt tnie chroni. Jak spłacałem kredyt nikt mnie nie chronił. Wszystkie programy społeczne są teraz dla kobiet , a jak kiedyś wprowadzili program dopłat do kredytów to byłem pół roku za stary. Dla rządu polskiego jestem tylko płatnikiem podatków i wyrobnikiem PKB żeby mogli Polskę więcej zadłużać.

    •  

      pokaż komentarz

      @4TTTT: I faktu, że pożyczyli franki. Ale skąd taki bohors może to wiedzieć?

    •  

      pokaż komentarz

      @bohors: to tak jakby gracze giełdowi mieli dostać zwroty za kryzys w 2008, ktoś uprawia hazard to raz wygrywa a raz przegrywa, frankowicze muszą ponieść konsekwencje swojej niewiedzy w sferze ekonomii i tyle. Znam wielu ludzi którzy kupili mieszkania właśnie w okolicach roku ~2007 po 70 mkw w górę i płacili za nie ok. 150 tysięcy kiedy dziś te mieszkania są warte ponad 400. Może w takim razie ci ludzie dopłacą te 250k bo odnieśli korzyść majątkową?

      Drażni mnie to wymuszanie pomocy, prawo powinno być równe dla każdego, jak nie chcemy dopłacać do korzystnych zmian to nie powinno się prosić państwa o pomoc jak powinie się noga. Teraz wymyśla się jakieś klauzule abuzywne, okej! To idźcie do sądu i sami walczcie, bo Wy podpisaliście tę umowę, jak jest tam klauzula abuzywna to wygracie i tyle. Ale wychodzenie na ulicę bo podpisało się głupio bez czytania i zrozumienia umowę? To nie przedszkole, dorośli ludzie to zrobili. Niech poniosą konsekwencje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wozik: Zapytam z grzeczności... widziałeś gdzieś w tym okresie oferty na mieszkania których ceny wyrażone byłyby we frankach? A może próbowałeś kupic bochenek chleba mając 2 franki w kieszeni? Nie???? to w czym problem? Nie rozumiesz konstrukcji kredytu walutowego to po co się odzywasz?

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna