•  

    pokaż komentarz

    zmień pracę weź kredyt

  •  

    pokaż komentarz

    Problemem nie jest brak pomysłów na hobby albo co zrobić, tylko fakt że przeciętny polak nie może sobie na to pozwolić. Żyje od pierwszego do pierwszego, jak raz w roku sobie gdzieś na tydzień pojedzie to już koniec przyjemności.

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: no, nie.
      Tu nie chodzi o kupienie wycieczki do Egiptu i nie chodzi o biedę. Tygodniowy wyjazd podejścia do życia nie zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: rekreacyjny spacer, sklejanie domkow z zapalek, podziwianie natury, wycieczka rowerowa, pojscie do muzeum (w darmowy dzien) mozesz miec za darmo albo za marne grosze.

    •  

      pokaż komentarz

      @derylio1: zależy co kogo interesuje. Wybieranie tanich hobby ze świadomością że na inne cię nie stać to chyba jeszcze gorszy wybór niż nie robienie nic. Jak ktoś się interesuje elektroniką to przydałoby się co najmniej kilkaset złotych miesięcznie w budżecie na hobby, a to kasa z którą 90% społeczeństwa się musi liczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: @skyluker: Oczywiście, że nie chodzi tutaj o wycieczkę do Egiptu tak jak napisałeś ale o NORMALNE hobby. Mam spore grono znajomych, których po prostu nie stać na swoje zainteresowania. Można powiedzieć "znajdź sobie nowe" ale to nie o to chodzi. Część z nich nie ma "wyszukanych" zainteresowań. Mówimy o podstawowych rzeczach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Booty_Gurl: moim hobby z pewnością mogłoby się stać jeżdżenie po saharyjskich wydmach najnowszym Lamborghini. To że mnie na to nie stać nie znaczy, że nic nie mogę więcej zrobić. Tak samo cieszy jazda po Łasku starym gazem.
      Kontakty międzyludzkie i miły czas można spędzić za darmo. Jak cię nie stać na koncert noworoczny w Wiedniu to idziesz na przedstawienie w szkole muzycznej.
      3. My już nie jesteśmy tacy biedni jak niektórzy mają w głowę wbite. Jesteśmy wśród krajów rozwiniętych, większość osób stać na rozrywkę.
      Bieda to jest w Sudanie Południowym a nie tu.

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: Zaraz zaraz kolego. Zakup Kindle, 250 zl uzywka (da sie taniej), dostep do setek tysiecy ksiazek spiraconych z libgen, za darmix. I juz jest co robic. A jak nie to biblioteka.

    •  

      pokaż komentarz

      moim hobby z pewnością mogłoby się stać jeżdżenie po saharyjskich wydmach najnowszym Lamborghini. To że mnie na to nie stać nie znaczy, że nic nie mogę więcej zrobić. Tak samo cieszy jazda po Łasku starym gazem.

      @skyluker: i znowu o skrajnościach. W zasadzie po tym co napisałeś nie powinnam odpisywać. Równie dobrze można polubić siedzenie na balkonie, prawda? Widzisz już absurdalność tego co piszesz? Połowa polaków (jak nie więcej) wiąże ledwo koniec z końcem, a Ty dalej brniesz w zaparte, że bieda to jest w Sudanie Południowym, a nie tutaj. Najlepszym porównaniem sytuacji jest porównanie przykładowych wydatków na hobby w zestawieniu Polska/Europa/USA. Wydanie 200 złotych miesięcznie ponad zaplanowany budżet jest dla ogromnej rzeszy ludzi wręcz nieosiągalne. Ile to jest? Niecałe 50€/50$ miesięcznie. A to nie są jakieś niesamowite wydatki. Mówisz o kraju gdzie jeden z drugim nie jest w stanie załatać dziury w zębie bez trzasku portfela. Tu chodzi o to żeby cieszyć się życiem, a nie korzystać z starych narzędzi lub niskiej jakości materiałów. Ileż można udawać, że człowiek cieszy się z czegoś co jest stare albo beznadziejnie wykonane.

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC Zaraz zaraz kolego. Zakup Kindle, 250 zl uzywka (da sie taniej), dostep do setek tysiecy ksiazek spiraconych z libgen, za darmix. I juz jest co robic. A jak nie to biblioteka.

      @PolskiCzeczen: No tak, najlepiej to ukraść. Super hobby. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Booty_Gurl: Porownal Polska/USA/Sudan te wydatki. W sudanie ludzie maja wyj$#%ne, tocza sobie opone po polu minowym dla jaj. Jednak moze troche za bardzo Ci ta kasa weszla i zaslepia Ci rzeczywistosc.

    •  

      pokaż komentarz

      @Booty_Gurl: czyli wychodzi na to, że w 170 krajach świata z zarobkami niższymi niż w PL nie można mieć hobby. Portugalia jest mniej więcej na naszym poziomie, oni też hobby nie mogą mieć?
      Nie wiem skąd wyobrażenie, że wszyscy taką biedę klepią. Po samochodach na ulicy tego nie widać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Booty_Gurl: Mozna tez isc do biblioteki, jak jest sie prawilniakiem jak Ty. Nie bralem udzialu w definiowaniu ograniczen praw autorskich i prawa. Nie dotyczy mnie to. Ale Ciebie juz tak :) Badz pod nie istniejacym butem prawa/religii/depresji/tradycji/wychowania i szukaj jedynego wyjscia w bogactwie. Powodzonka.

    •  

      pokaż komentarz

      Ileż można udawać, że człowiek cieszy się z czegoś co jest stare albo beznadziejnie wykonane.

      @Booty_Gurl: Polacy kochają używane samochody xddd #pdk

    •  

      pokaż komentarz

      Problemem nie jest brak pomysłów na hobby albo co zrobić, tylko fakt że przeciętny polak nie może sobie na to pozwolić.
      @FLAC: Mylisz biedę ekonomiczną z biedą umysłową. Najlepiej kupić pakiet cyfrowego polsatu, obalić browara przed telewizorem a później jojczeć, że brak zainteresowań to wynik braku pieniędzy...

      Portugalia jest mniej więcej na naszym poziomie, oni też hobby nie mogą mieć?
      @skyluker: To jest właśnie zastanawiające, że wszędzie na świecie jakoś się da. Jakiś Murzyn z Mozambiku może udupczyć z patyka mandolinę, grać zagraniczny pop i być zadowolonym z życia. Za to hobby przeciętnego Polaka po 25-tym roku życia jest kwiczenie jak mu źle, kwiczenie jak za mało, kwiczenie że jeszcze tyle czasu zostało do emerytury oraz tłumaczenie wszystkim w koło jak bardzo wszystko jest bez sensu i nic się nie da :D

      Oraz ten wszechobecny kwik o kasie i nieróbstwie. W najgorszym wydaniu. Jak zrobić żeby sąsiad nie miał za dużo, jak nie pracować i jak za coś nie zapłacić :D Ciągle tylko piniondze, piniondze i piniondze. Dziewczyny nie mam - no bo piniondze. Hobby - no nie da rady, wiadomo piniendzy trzeba. Nie mam znajomych - no bo trochę szkoda piniendzy żeby się spotkać jeszcze coś trzeba będzie postawić. Nigdzie w życiu nie byłem - no bo pininendze... bilet do kanady kosztuje 5000 i kogo stać na wycieczki. No niby można by od biedy jakąś książkę przeczytać ale szkoda marnować piniendze żeby dać 400 złotych za książkę, a żeby czytać tanie i kiepskie książki to szkoda czasu :D

      Oni zostali zaorani przez socjalizm. Żadnych zainteresowań, żadnych ambicji, zero mózgu... no bo po co? Dostać gówno-etat, trzymać się go do śmierci i gnić. Od razu jak się pojedzie do Stanów widać czym się różni normalny kraj wolnych ludzi od komunistycznego kołchozu. Tam nawet kasjerka lubi swoją robotę bo tu trochę popracuje, tam porucha, skończy jakąś szkołę, gdzieś pojedzie, coś zobaczy i się żyje. A w Polsce każdy dzban jedynie tyra na 150 podatków, ubezpieczeń, zabezpieczeń i funduszy. No i jeszcze obowiązkowo kredyt, więc jak już wróci do domu po "robocie" (praca to jest w krajach normalnych) - to jest tak wyj$@#ny że ledwie starcza siły żeby włączyć telewizor i posłuchać jak w Polsce ma się dobrze że może płacić te wszystkie haracze i być przywiązany do etatu jak niewolnik do plantacji, a wszędzie za granicą jest źle.. tylko ten kapitalizm i brak stabilności :D

    •  

      pokaż komentarz

      @juesend_ej: chyba żyjemy w innych Polskach. Moi znajomi jeżdżą, bawią się, zmieniają pracę i czerpią z życia. Taki też mam obraz społeczeństwa a zwłaszcza młodych ludzi.
      A że pojojczy kilku, i w stanach się tacy znajdą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Booty_Gurl: no bez przesady, hobby można mieć na różnych levelach cenowych, jak kogoś nie stać na wyścigi rajdowymi samochodami to może sobie kupić kierownicę do komputera i jeździć w grach, a jak ktoś lubi fotografować to i dobre zdjęcia i przyjemność znajdzie robiąc aparatem za 200zł używanym z allegro a nie lustrzanką za 10k pln. poza tym są ludzie którzy by jęczeli i siedzieli na dupie nawet mając kupę siana. to wszystko siedzi w głowie

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC:

      Jak ktoś się interesuje elektroniką to przydałoby się co najmniej kilkaset złotych miesięcznie w budżecie na hobby, a to kasa z którą 90% społeczeństwa się musi liczyć.

      Co się mieści w budżecie hobby elektronika za 300-500 zł miesięcznie? Lutownica? Zestaw kondensatorów? Stary wzmacniacz do rozgrzebania co miesiąc? Nowy miernik wszystkiego? Łapówka dla admina elektrody?

      O co ten kwik. Szybownictwo i rajdy samochodowe to drogie hobby, bdsm też.
      Ale już z takiego narciarstwa może korzystać każdy. Nie trzeba wyposażyć się za 10.000, można kupić sprzęt w komisie na roczne raty, jechać dwa weekendy w sezonie, spać 'na kwaterze' i mniej chlac i już narciarstwo jest dla każdego.
      Lubisz podróże? Weź rodzinę do passata i z namiotem możesz objechać każdy kraj w Europie. Taniocha.

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker: a jak zmienić podejście jak przez 8h musisz j@?$ć dzień w dzień to samo, czego nie chcesz, ale musisz. Nie każdy może być YouTuberem, malarzem albo robić noże. To psychologicznie, bo poza tym bardzo fizycznie i biochemicznie, tak, że po niej to tylko piwo wypić i na Wykopie posiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: Przeciętny polak tkwi w marazmie i myśli że jego największym problem jest kasa. Ch!? tam żeby sobie książkę przeczytać, kupić instrument muzyczny i ćwiczyć,rowerek, karnecik na siłownię albo nawet ćwiczyć w domu. Nie ma pieniąsy. Nawykły do marazmu kuli się w robocie, wraca z tej roboty styrany fizycznie i psychicznie. Odpoczywa w c!@!@wy sposób (bo nie hobby ale internety albo telewizja dla czasu zabicia) i znów do tyry, Taka prawda niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @kopawdupeswiniom no sorry alr z takim podejsciem do pracy to jest faktycznie przej?%$ne. Ja niemoglbym pracowac w jakiejs robocie ktorej nie chce wykonywac. Trzeba znalezc sobie taka prace ktora bedzie dawala satysfakcje rowniez materialna. Mozna sobie poszukac pracy zdalnej czesciowo lub w calosci.
      Tylko prosze nie pisz mi o leniach ktorzy od 10 lat jebia na jakiejs produkcji czy kasie i pod nosem psiocza na szefa. Tacy ludzie faktycznie sa straceni.

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker

      moim hobby z pewnością mogłoby się stać jeżdżenie po saharyjskich wydmach najnowszym Lamborghini. To że mnie na to nie stać nie znaczy, że nic nie mogę więcej zrobić. Tak samo cieszy jazda po Łasku starym gazem.

      Bzdura. Jazda Lamborghini cieszy bardziej niż jazda starym gazem niezależnie od terenu (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: nie kazde hobby muso być kosztowne

    •  

      pokaż komentarz

      @borjaki: nawiązując do tytułu, to w sumie nawet nie znudzenie, ale dosłownie zmęczenie. Można być tak zmęczonym, że jakieś chęci się pojawiają, ale ciało i umysł domagają się odpoczynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @PolskiCzeczen: Nie trzeba piracić ebooków, wystarczy wypożyczyć je z biblioteki i skopiować sobie w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      Problemem nie jest brak pomysłów na hobby albo co zrobić, tylko fakt że przeciętny polak nie może sobie na to pozwolić. Żyje od pierwszego do pierwszego, jak raz w roku sobie gdzieś na tydzień pojedzie to już koniec przyjemności.

      @FLAC: No właśnie nie xD Jeśli ktoś marzy o drogim hobby w wielu przypadkach może sobie pozwolić na jakiś tańszy zamiennik. Podróże nie są zarezerwowane wyłącznie dla bogaczy jak sugerujesz. W moim przypadku problemem jest właśnie brak pomysłu na hobby, czegoś co by mnie dostatecznie jarało, więc nie wypowiadaj się za wszystkich

    •  

      pokaż komentarz

      Podróże nie są zarezerwowane wyłącznie dla bogaczy jak sugerujesz.

      @CzajnikZniszczenia: Pod warunkiem że nie masz rodziny. W momencie gdy pojawiają się dzieci musisz myśleć też o wydatkach w sierpniu (szkoła), na zimę buty i kurtka itd itd... A wyjazd na wakacje to już mnożnik co najmniej x3 przy kosztach wyjazdu. Do tego kredyty, naprawa auta, młody chce komputer.... I skąd na to wszystko pieniądze?

    •  

      pokaż komentarz

      @Booty_Gurl: Dokładnie otóż to, na zachodzie bez problemu ludzie mogą sobie pozwolić na wolne piątki, wyjścia codzienne do knajp na kolację, na KUPOWANIE muzyki, filmów, ciuchów dla poprawienia humoru, dobrych perfum, normalnego serwisu samochodu.., i jeszcze zostaje kasa na wakacje 2x w roku plus jakaś kasa na przyszłość lub mniejsze, większe inwestycje. To jest godne życie i godne zarobki. Ludzie nie rozumieją, jeden ściągnie filmy z torrentów, pokopiuje muze z YT, zatankuje auto za 50 lub za 100 zł i kupi bilet miesięczny a jak przyjdzie do serwisowania to jeździ aż się urwie i to nazywa normalnym życiem ? Normalne życie to jest takie, że podstawowe potrzeby jak (jedzenie, utrzymanie, rachunki, nieprzewidziane wydatki ) nawet tego nie się nie zauważy bo człowiek jest zajęty ŻYCIEM a większość ludzi w tym czasie zamiast myśleć o hobby lub przyjemnościach myśli o wydatkach, kredytach, o jedzeniu itp... Cały czas myślenie o podstawowych potrzebach to jest zwyczajna bieda

    •  

      pokaż komentarz

      @kayo: Decydowanie się na dzieci wiedząc że nie ma się pieniędzy to dzbanizm. Jeśli ktoś decyduje się na dziecko a potem płacze, że nie ma pieniędzy na własną rozrywkę to coś tu jest nie halo.

    •  

      pokaż komentarz

      @CzajnikZniszczenia: Nie nie płaczę bo nie mam celu. Przyjęłem te rzeczy z z całym dobrostanem inwentarza. mam rodzinę i dzieci których codzienny usmiech daje lepszy odpoczynek niż 3 tygodnie z dziwkami w Tajlandii.

    •  

      pokaż komentarz

      To jest właśnie zastanawiające, że wszędzie na świecie jakoś się da. Jakiś Murzyn z Mozambiku może udupczyć z patyka mandolinę, grać zagraniczny pop i być zadowolonym z życia.

      @juesend_ej: Problemem jest tez czas i brak sił a przede wszystkim lokalizacja geograficzna. Ten gość z Mozambiku nie musi zarobić na nową kurtkę na zimę lub na gaz do ogrzania swojej chałupy.

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC hobby to też czas wolny którego 80% ludzi dobrze zarabiających nie ma

    •  

      pokaż komentarz

      @jwayler: identyczną narrację mogą prowadzić ludzie na Ukrainie. Taki Polak to pożyje, kasę ma to pojedzie gdzieś, hobby ma, a my biedni nic nie możemy.
      W Holandii identycznie. Zarabiam najniższa, jedzenie drogie, wszystko drogie, do restauracji wyjść mnie nie stać.

      Wszystko jest w głowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker: wszystko jest w głowie? To pokaż te ogromne możliwości za 2k netto ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @skyluker: i tak i nie, generalnie im dalej na wchód tym większe rozwarstwienie nam niewiele brakowało i byśmy byli jak Ukraina czyli garstka miliarderów i milionerów a reszta najniższa krajowa i pensje rzędu 2k na członka rodziny... Tak większość siedzi w głowach, ktoś napisał, że bogaci nie mają czasu na hobby, tak i tak jest, ale dla zwykłego człowieka barierą jest status materialny a dla bogatego wyprany mózg, bo bogaty woli z 20 milionów zrobić 100 milionów i czerpać satysfakcje z fikcyjnych cyferek... A mógłby zaprzestać na tym co ma i korzystać z życia. i pomagać innym.. ale niestety władza, pieniądze to choroba, im człowiek bogatszy tym bardziej spaczony, Ci ludzie nie myślą normalnie. Normalny człowiek nie czerpie szczęścia z posiadania, ale też z pomagania innym, ale jeżeli człowiek musi martwić się o podstawy to nie ma szans i czasu myśleć na niczym innym, dlatego wyjście z biedy jest bardzo trudne a często niemożliwe, a bez czyjejś pomocnej dłoni nie masz szans. Bo zazwyczaj człowiek jest zależny od drugiego i ten drugi prędzej Cie kopnie niż wyciągnie dłoń aby Cie wybić do góry.. I tutaj nie chodzi o rozdawnictwo a zwykła uczciwość pomiędzy pracodawcami pracownikami i usługami. Januszerka i wyzysk bliźniego ponad wszystko i to powoduje odechciewanie się życia.. jeżeli człowiek ma zapewniony byt i stabilność może myśleć o przyszłości o hobby i spełnianie celów życiowych, braki w podstawie przekreślają wszystko...

    •  

      pokaż komentarz

      Polacy kochają używane samochody xddd #pdk

      @Luki_78: To nie zawsze jest kwestia kasy. Sam znam osoby, które po prostu lubią styl np. lat 90-tych i mają stare BM-ki dla hobby, a nie dlatego, że nie stać ich na nową Skodę. Oczywiście na serwis i utrzymanie starszej V8-ki też wydają 2x tyle co na serwis nowej Skody ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: Tak, wszystko jest w głowie. Nawet za to przytoczone "2k netto" da się mieć jakieś hobby - nawet na bezrobociu kiedy z kasą było krucho to też znajdowałem czas i środki, jak skromne by one nie były, żeby się czymś zajmować.

      Ale nie - lepiej siedzieć na dupie, nic nie robić i narzekać na to, że "co ja bym teraz nie robił, ale mnie nie stać".

    •  

      pokaż komentarz

      Problemem nie jest brak pomysłów na hobby albo co zrobić, tylko fakt że przeciętny polak nie może sobie na to pozwolić. Żyje od pierwszego do pierwszego, jak raz w roku sobie gdzieś na tydzień pojedzie to już koniec przyjemności.

      @FLAC:
      Przeraża mnie, że tyle plusów zgarnąłeś za ten komentarz. Bieda umysłowa w narodzie musi się być bardzo silna. Żeby zrobić coś ciekawego nie trzeba mieć żadnych pieniędzy, nawet nie trzeba być w pełni sprawnym. Można kamienie układać jeden na drugim i wylądować na głównej wypoku: https://www.wykop.pl/link/2315458/comment/25435144/

    •  

      pokaż komentarz

      @prop: dajesz przykład z dupy. Równie dobrze można nie skończyć szkoły i zostać Einsteinem. Tylko że jest to sceniariusz dla ułamka procenta.

      Widzę że sporo ludzi ma problem ze zrozumieniem, że przyjemności dostarcza robienie tego co... LUBISZ ROBIĆ, a nie co musisz robić bo jesteś biedny. Równie dobrze możesz powiedzieć że lubisz jeździć maluchem i nic temu samochodowi nie brakuje mimo że jest to złom.

      Tłumaczenie sobie że nie trzeba mieć pieniędzy jak możesz układać kamienie ukazuje wasz wygląd:

      źródło: i.kym-cdn.com

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC:
      To co piszesz jest jest próbą usprawiedliwienia swojej bierności. Z takim podejściem, że się nic nie robi bo nie ma kasy to człowiek nigdy nic nie zrobi, nawet jeśli się okaże, że ma trochę więcej pieniędzy. Ludzie są głupi, a na dodatek marketingowcy im wmawiają, że do byle aktywności potrzebują sprzętu X za bajońskie kwoty. Sztuką życia jest się cieszyć tym co masz.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakiś Murzyn z Mozambiku może udupczyć z patyka mandolinę, grać zagraniczny pop i być zadowolonym z życia.

      @juesend_ej: bo może on innego zycia nie zaznał więc dobrze mu z tym co ma? To jak z człowiekiem, który był w sumie zadowolony, po czym pierwszy raz wychylił nos poza swój dom i zobaczył, że inni mają domy ładniejsze, że można inaczej żyć. Postawię tezę, że ludzie teraz kiedy dzięki mediom i internetowi oraz podróżom widzą jak sie zyje innymi mogą być pradoksalnie bardziej niezadowoleni jeżlei ich na to nie stać, niż kiedyś kiedy nic nie było i ludzie cieszyli się byle czym bo było byle co i nigdzie w wiekszości nie wyjeżdzali. I na tym imo się ta kwestia zamyka, że ludzie dzielą się na tych, którzy potrafią się cieszyć byle czym i na tych, którzy mają przeklenstwo w potrzebie perfekcjonizmu, nie potrafią sie zadowolić tym co mają jeżeli nie jest idealne jak sobie wymarzyli.

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: jakbym zarabiał 2k to bym poszedł to szkoły się wykwalifikować, choćby do jazdy koparką.

    •  

      pokaż komentarz

      @juesend_ej: Tja i jeszcze marudzi ze na kasie zapier... za 1800 ale smartfon za 6k na 5 lat rat :D

    •  

      pokaż komentarz

      W momencie gdy pojawiają się dzieci musisz myśleć też o wydatkach w sierpniu (szkoła), na zimę buty i kurtka itd itd... A wyjazd na wakacje to już mnożnik co najmniej x3 przy kosztach wyjazdu. Do tego kredyty, naprawa auta, młody chce komputer.... I skąd na to wszystko pieniądze?
      @kayo: Nie płodzić dzieci gdy nas nie stać. Albo nie narzekać, jak już się zrobiło głupotę. Mam nadzieję, że pomogłem.

    • więcej komentarzy(37)

  •  

    pokaż komentarz

    Zatrzymaj się. Daj sobie czas na kontemplację i poznanie samego siebie. Zdarzenia zewnętrznego świata są rozpraszaczami i potrafią doprowadzić do utracenia więzi z samym sobą do takiego stopnia, że możesz zacząć czuć się obco w swoim własnym życiu.

  •  

    pokaż komentarz

    Dla mnie te rady sa bezuzyteczne (╯︵╰,) Nie bylam szczesliwa w Polsce, wiec rzucilam wszystko i wyprowadzilam za granice. Ktos moglby rzec, ze mam fajowe zycie - duzo wolnego, dosyc czeste podroze, ultra lekka praca, duze grono miedzynarodowych znajomych, kontakt z natura itp.
    A ja i tak nie jestem szczesliwa (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Myslalam, ze jak wyjade, to znajde swoje miejsce na ziemi, uloze sobie zycie. Moj marazm chyba wynika z samotnosci. Jestem samotna w tlumie, w obcym kraju. Mam wielu znajomych, ale to plytkie relacje.
    Dlatego zalozylam nowe konto na wykopie - bo tesknie za polska kultura, mozliwoscia porozmawiania z rodakami, poznania nowych osob.

    W zyciu chodzi o to, aby dzielic je z ukochanymi osobami, rodzina, partnerem, przyjaciolmi. To jest najwazniejsze. Potem satysfakcjonujaca praca, hobby itp. Gdy te czynniki sa spelnione, prawdopodobienstwo wystapienia marazmu czy depresji jest mniejsze. Takie jest moje zdanie :)
    Powodzenia mirki i mirabelki, nie poddawajmy sie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie: Kiedyś usłyszałem mądre zdanie: szczęście lub jego brak wynika z osiągania swoich celów życiowych więc też z tego czego się oczekuje po życiu. W obecnych czasach naprawdę masa ludzi nie ma żadnego długoterminowego celu. Do niczego konkretnego nie dążą i o ile na krótką metę może to być przyjemne o tylko po pewnym czasie zaczynają się gubić.

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie: Skad ja to znam ..... Samotnosc w tlumie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Escalade: nie, to nie jest to co mowisz. Ja sam jestem tego przykladem, ze koedys chcialem miec dom w lesie, super auto, dziwki i co ? Ano nic, wole moeszkac w swoim m2, przyjsc z pracy, ugotowac obiad, ogladnac cos na showmaxie i tyle. Nawet grac i sluchac muzyki przestalem calkowicoe, bo mnie to nie kreci ani troche. Po prostu nie kreci mnie juz to wszystko, a przyczyna tego jest dosyc skomplikowana i rzeklbym mierealna dla niektorych, ale powpduje wlasnie taki marazm, utrate zadowolenia, checi do zycia i osiaganoa nowych celow. Ja na swoim powiedzmy hobby moglbym zbic.ogromna kase, ale...nie chce mi sie wlasnie przez ta "chorobe" i tak ma miliony polakow i nic z tym nie zrobia. Na zachodzie posilkuja sie antydepresantami, ale one i tak na dluzsza mete nie dzialaja.

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie:

      W zyciu chodzi o to, aby dzielic je z ukochanymi osobami, rodzina, partnerem, przyjaciolmi. To jest najwazniejsze. Potem satysfakcjonujaca praca, hobby itp. Gdy te czynniki sa spelnione, prawdopodobienstwo wystapienia marazmu czy depresji jest mniejsze.

      Szczęście to bardziej nawyk, sposób myślenia niż coś zewnętrznego. Ani rodzina ani związek nie są idealne i w sumie nie są źródłem stałego szczęścia. Jeśli jesteś nieszczęśliwy sam to jest duża szansa, że będziesz nieszczęśliwy w związku, jeśli jesteś nieszczęśliwy jako biedny, będziesz nieszczęśliwy jako bogaty.

      Sam budda jest dobrym przykładem -> był księciem, miał żonę i dziecko. otaczał się bogactwem. jednak porzucił swoją rodzinę i swoje królestwo i zamiast tego poddał się dyscyplinie ducha (najpierw ascezie, która go prawie zabiła, a później drodze do oświecenia). oświecenie osiągnął przez pracę nad swoim duchem

    •  

      pokaż komentarz

      @mem1000: <3 juz malo mi zostalo! Podjelam decyzje, ze w czerwcu wracam do Polski (。◕‿‿◕。)

    •  

      pokaż komentarz

      @Crantor: jak mam byc szczesliwa wewnetrznie, sama ze soba, skoro nie mam nikogo bliskiego? :( Nie mam z kim cieszyc sie zyciem, dzielic pasji, wspolnie podrozowac.
      Jak to mowia w Anglii: "No man is an island" - czlowiek to nie wyspa. Potrzebuje lądu, czyli innego czlowieka, bo jest tak naprawde zwierzeciem stadnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Escalade: mam cele, ale smuci mnie to, ze nie mam bliskich towarzyszy w tej podrozy. Co z tego, ze osiagne swoj cel, ktorym bedzie np.kupno domku w gorach, skoro bede siedziala w nim sama? Szczescie smakuje najlepiej, gdy mamy je z kim dzielic, celebrowac. Sukcesy osiagane w samotnosci, cieniu wcale mnie nie ciesza, jedynie zadowalaja.

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie: w samo sedno. Dodałbym jeszcze tylko, że jest jeszcze wewnętrzna obawa powrotu do Polski. Relacje z przyjaciółmi się rozluźniły, życie każdego już jest inne niż to jakie znamy sprzed wyjazdu. Podsumowałbym to określeniem "powrotu do pustego domu"

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie: Błędne podejście, w pierwszej kolejności musisz się ze sobą dogadać i zaakceptować. Żadna inna osoba w tym nic nie zmieni, bo i przy niej będziesz nieszczęśliwa i samotna, a to okropne uczucie.
      Padło też, że w życiu chodzi o cele i ich realizację - i tak, i nie. Szczęście czerpać możemy z dążenia do celu, z trudu jaki temu towarzyszy, bo jeśli nie czerpiesz radości z bólu jaki czeka na drodze do celu, to sam cel nie ma żadnego znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie: Miałem podobnie. W pewnym momencie wyjechałem do Niemiec w winiarską dolinę Mozeli. I żyłem sobie na prowincji, pod dużym miastem. Życie było dużo prostsze, pieniądze były satysfakcjonujące, krajobrazy przepiękne, a ja - jako wielbiciel średniowiecznej architektury - byłem absolutnie zakochany w tamtejszych zabytkach i fortyfikacjach. Ale mimo wszystko brakowało mi czegoś, brakowało mi mojej rodzinnej kultury. Mimo, że nie jestem jakimś wielkim patriotą, to tęskniłem za polskością, za Polakami, za bliskimi przyjaciółmi, rodziną, kuchnią. Po prostu za krajem.

      No i wróciłem do Polski, ale znowu nie czuję się do końca szczęśliwy, usatysfakcjonowany. Nie wiem kurczę, chyba nadal powinienem szukać odpowiedniego miejca w swoim życiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @The-Unforgiven: Tak! Niestety ( ͡° ʖ̯ ͡°) ''And here you are. Too foreign for home, too foreign for here. Never enough for both''.
      Jest obawa. Boję się, że będę czuła, iż zrobiłam krok do tyłu - z 'wielkiego świata', Włoch, kolebki kultury powrót do Polski. Koniec z częstymi przygodami i poznawaniem ciekawych ciekawych obcokrajowców z różnych części świata, z różną historią do opowiedzenia. Z drugiej strony - Polska jest piękna. Zaczęłam ją doceniać dopiero, gdy wyjechałam.

      Co do polskich znajomych - tak, urwał się kontakt prawie ze wszystkimi. Najpierw było mi żal, ale potem zrozumiałam, że ja się zmieniłam, ja się rozwijam, a oni stoją w miejscu. Nie mamy już o czym rozmawiać. Dla nich idealny piątek to wyjście na piwo i narzekanie na pracę/ studia, obgadywanie wspólnych znajomych, gadanie o pierdołach. Nie interesuje mnie cudze życie, nie chcę narzekać i żyć od weekendu do weekendu. Chcę rozmawiać o życiu, kulturze, geografii, nauce, pasjach, podróżach... Chcę mieć ciekawe życie.

      Także jak wrócę do Polski, to fakt, wrócę do pustego domu. Ba! ja nawet domu już nie mam. Będę musiała zacząć dosłownie wszystko od nowa- nowa stancja, praca, nowi znajomi, bo prawdziwych została garstka.
      Ale zmiany są dobre, dzięki nim się rozwijamy. Wyjazd był najlepszą decyzją w życiu. Wszystkim polecam emigrację, chociażby kilkumiesięczną.

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie:
      Czy to nie jest też trochę strach przed stabilizacją, osiadłym trybem życia, obowiązkami. Co za tym idzie, choć niekoniecznie monotonią dnia codziennego? Tak jak pisałaś, zmiany są potrzebne, reset potrafi być odbudowujący, pamiętać warto o rdzeniu (nie działać na przekór sobie, trzymać więzi z bliskimi).

      Używasz określenia znajomi, a tak naprawdę chyba wszystkim zależy na tym, żeby mieć choć jednego przyjaciela. Osobę, która nas zrozumie, której nie trzeba każdy temat o nas podawać wraz z wiedzą elementarną o nas. Ludzie, z którymi byliśmy od czasów przedszkolnych, takich więzi już nie zbudujemy, nie cofniemy się w czasie. Tym bardziej dotkliwa jest ich utrata.
      Myślę, że za tą więzią najbardziej się tęskni na obczyźnie będąc tutaj samemu. Z takimi osobami rozmowa na wymienione przez Ciebie tematy jest możliwa (indywidualna sprawa), nie przypadkowo nazywamy ich przyjaciółmi.

      Zgadzam się z Tobą odnośnie do zmian, są bodźcem do naszego wewnętrznego rozwoju. Czasami pozwala nam spojrzeć z innej perspektywy, to są ważne doświadczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @The-Unforgiven: Mam 2 prawdziwe przyjaciolki, nie chcialabym ich stracic. Tak, mysle, ze boje sie szarej rzeczywistosci, monotonii. Z jednej strony chcialabym miec satysfakcjonujaca prace, karnet na basen, cotygodniowe spotkania w towarzystwie, sobotnie spacery z psem na plazy itp. Z drugiej strony boje sie, ze szybko sie znudze i bede czula, ze sie 'dusze', bedzie mnie nosila z miejsca na miejsce, ciagnelo w swiat, w nieznane.

    •  

      pokaż komentarz

      @m0rdeczka: nie zgadzam sie. Akceptuje siebie, jest mi dobrze ze soba, ale samotnosc to nie jest moja recepta na szczescie. Mam wiele zainteresowan, pasji, celow, do ktorych daze z radoscia i wyczekiwaniem, ale czuje tez pustke w zyciu, sercu ( ͡° ʖ̯ ͡°) Mysle, ze brakuje mi stabilizacji, stworzenia z kims domu, budowania wspolnie codziennosci. Chcialabym miec partnera, psa, wspolny dom. Razem dzielic smutki i radosci, podrozowac, i wspierac sie nawzajem.

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie: co być mogła polecić na znalezienie pracy we Włoszech? Byłem tam na erasmusie przez rok, znam dobrze język i marzy mi się, żeby tam wrócić.

    •  

      pokaż komentarz

      @maniek930: tak! Mam tak samo. Z jednej strony kocham wloska architekture, sztuke itp., ale z drugiej czuje sie tu obco. Tesknie za polskim poczuciem humoru, szczeroscia, nawet narzekaniem i tym, ze w Polsce nie musisz chodzic z przyklejonym do twarzy usmiechem. Tez sie boje, ze po powrocie do Polski dalej bede zle sie czula, nie wiedziala, co robic. Nie wiem, z czego wynikaja takie rozterki egzystencjonalne. Moze w dziecinstwie mielismy wielkie marzenia i plany, myslelismy, ze zycie jest latwiejsze. Ale doroslosc, zycie szybko to zweryfikowalo. Moze tak naprawde nie wiemy, czym jest zycie, jaki jest na nie przepis i sens. Moze sami nie wiemy, czego tak wlasciwie chcemy. Mamy 1 zycie i boimy sie, ze nie wykorzystamy go w 100%, i moze dlatego tak sie 'spinamy', szukamy na sile czegos, zeby to zycie upiekszyc, pokolorowac...?

    •  

      pokaż komentarz

      @goldboy: to zalezy od Twojego wyksztalcenia, tego, gdzie bys chcial pracowac i regionu kraju. We Wloszech jest niestety dosyc duze bezrobocie. Czesc polnocna kraju jest bardziej rozwinieta od poludnia, takze tu o niebo latwiej o prace. Najmniejsze bezrobocie, najwieksze place, ale tez najwieksze koszty sa w Poludniowym Tyrolu, ale trzeba tam znac 2 jezyki (wloski + niemiecki).

      Zdarzaja sie oferty pracy biurowej, gdzie potrzebny jest jez.polski, ale oczywiscie trzeba znac perfetto wloski.

      Szukaj na Eures albo wyjedz na projekt wolontariacki/ staz z European Solidarity Corps. Zaczepisz sie w kraju, podszkolisz jezyk, obeznasz w sytuacji, latwiej bedzie Ci szukac pracy na miejscu niz z Polski.

      I najwazniejsze - erasmus a 'normalne ' zycie we Wloszech, to 2 rozne bajki. Moze byc tak, ze na erasmusie Ci sie podobalo, ale normalnej emigracji bys nie zniosl. Mozesz se mieszkac we Florencji, ale nawet tu moze Cie dopasc szara (ale sloneczna heh) rzeczywistosc.

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie: Dzięki za odpowiedź. Skończyłem studia na wydziale ekonomicznym. Intetesuje mnie bardziej północ, to właśnie tam byłem, na południu byłem tylko w Neapolu i choć fajne miasto do zobaczenia, to nie chciałbym tam mieszkać, najbardziej mnie intetesuje Lombardia.

      Znam język na poziomie B2 czyli nie jest jeszcze perfetto, ale nie mam żadnych problemów z komunikacją, nawet bardziej złożoną.

      Wiem, że erasmus to nie to samo, ale nie chodzi mi tylko o to, że podobało mi się tam zer względu na życie studenckie. Ja jestem zauroczony kultura tego kraju, w tym także językiem. Wiem, że to nie byłoby to samo, ale chciałbym spróbować.

    •  

      pokaż komentarz

      @goldboy: jesli chcesz pracowac np. w biurze, to musisz znac jezyk firmalny, slownictwo biznesowe. Znajomosc angielskiego tez bylaby przydatna. Z drugiej strony zasilki dla bezrobotnych sa naprawde wysokie, ale to wszystko co wiem na ten temat (nwm komu i jak przyznaja itp.)
      Lombardia...hmm czyzby Milano? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pewnie, probuj! Nic nie stracisz, a mozesz zyskac :)

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie: no to masz parę banałów à propos twoich wpisów:
      "Życie to sztuka wyboru"
      "Człowiek całe życie się uczy, (a i tak głupi umiera)"
      Sensem życia może być oddanie się osobie która jest tego warta (poeci nazywają to miłością). Uprzedzając ewentualne pytania gdzie taka osobę znaleźć - nie wiem. Stanowczo jednak odradzam poszukiwania na wypoku, a w szczególności mirko ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie: Szanuje w opór. Mam tak samo. Pozdrowienia z Barcelony :)

    •  

      pokaż komentarz

      @prostawiezawpizie: Szanuje w opór bo mam tak samo :) Pozdrowienia z Hiszpanii

    • więcej komentarzy(16)

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna