•  

    pokaż komentarz

    To jeszcze jest nic, poszli o krok dalej dodali masę luster i rozszczepiaczy tak żeby kopia atomu doleciała do detektora później niż oryginał, kopię obserwowali którędy przeszła a oryginał nie. Efekty tego ulepszonego eksperymentu są jeszcze bardziej konfundujące bo wskazywałyby że atomy komunikują się ze sobą w czasie :) Nazywa się ten eksperyment "Delayed Choice Quantum Eraser"
    Tutaj materiał z PBS: https://www.youtube.com/watch?v=8ORLN_KwAgs

  •  

    pokaż komentarz

    A teraz wyobraź sobie grę tak doskonałą że nie wiesz, że w nią grasz, wszystko jest realne, odczuwasz ból, emocje, lęk, euforie i nie wiesz że bierzesz udział w grze. Każdy developer chciałby stworzyć taką grę, a dzisiejsza technologia VR to nic innego jak zalążek tego czym jest nasza egzystencja w tym wymiarze :)

    •  

      pokaż komentarz

      @1125lol: wie ktoś jak się wychodzi do menu???

    •  

      pokaż komentarz

      @AManGoingHisOwnWay: raczek jak się odpala konsolę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @AManGoingHisOwnWay: A był na to pewien sposób, pokazany w filmie 13. piętro. Efekt był mniej więcej taki jak na plakacie:

      źródło: thirteenth-floor-poster.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      wie ktoś jak się wychodzi do menu???

      @AManGoingHisOwnWay: a co zrobić, aby był Quick Save oraz Quick Load?

    •  

      pokaż komentarz

      @AManGoingHisOwnWay: lepiej użyć aezakmi, będzie więcej zabawy.

    •  

      pokaż komentarz

      wie ktoś jak się wychodzi do menu???

      @AManGoingHisOwnWay: wchodząc na tory

    •  

      pokaż komentarz

      @1125lol: ok, w takim razie jak wygląda świat gdzie jesteśmy symulowani ? Działa na takich samych zasadach ?

    •  

      pokaż komentarz

      @1125lol: @AManGoingHisOwnWay: da się zmienić poziom trudności? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      przecież w multi nie ma takich bajerów

      @PradziwyMirek: no dobra, to gdzie jest dostęp do konsoli - wystarczy mi to, nie musi być od razu QS i QL ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: są auto save/load. Np uczucie deja vu

    •  

      pokaż komentarz

      są auto save/load. Np uczucie deja vu

      @Pshybysz: eee to lipnie to zaprogramowane, gdzie się składa reklamacje na fuszerkę?

    •  

      pokaż komentarz

      @que_e: Ja chcę kreator postaci! Z możliwością zmiany statystyk, wieku, wzrostu, masy mięśniowej, owłosienia oraz długości oraz grubości... eee... noo... tego... palca u stopy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @inz_Bartosz: czasami pojawia się opcja continue i mamy tzw, kwiatki śmierci klinicznej

    •  

      pokaż komentarz

      @Rabke: Trzy zdrowaśki, dwa razy 360 w lewo i ojcze nasz.
      Są też mikropłatności o takiego zbója w czarnej pelerynie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @krad: @1125lol: Powierzchnia całej Ziemi zabudowana jest prostopadłościanami. W każdym prostopadłościanie przebywa jeden człowiek i w nim przeżywa swoje życie. Wszystko wewnątrz prostopadłościanu jest symulacją stworzoną na potrzebę tego jedynego mieszkańca. Prawdziwy jest tylko mieszkaniec i zewnętrzne ściany prostopadłościanu. Człowiek może opuścić "swój" prostopadłościan, zostać wyrzucony na zewnątrz, a nawet wejść do cudzego prostopadłościanu, jeżeli wie jak to zrobić. Najprostszym sposobem na zostanie wyrzuconym ze swojego prostopadłościanu jest... popełnienie samobójstwa. Żeby wejść do czyjegoś prostopadłościanu należy nastąpić na specjalne wejście, portal, który od czasu do czasu pojawia się na dachu konstrukcji z tych prostopadłościanów - "Dachu Świata". Przebywanie dwóch osób, dwóch prawdziwych ludzi w jednym prostopadłościanie jest możliwe pod warunkiem przestrzegania określonych reguł, m.in. nie oddalania się od siebie na odległość większą od rozmiarów prostopadłościanu. Samo opuszczanie "swojego" prostopadłościanu, a tym bardziej wchodzenie do czyjegoś jest oczywiście surowo zabronione i ścigane przez coś w rodzaju policji. Musi ona działać szybko i dyskretnie, aby "gospodarz" prostopadłościanu nie tylko nie zorientował się, że ma nieproszonego gościa, ale przede wszystkim nie zorientował się, że żyje w symulacji i wszystko wokół niego istnieje wyłącznie jako trójwymiarowa projekcja jego prostopadłościanu. Tacy "podróżnicy" wchodząc do czyjegoś prostopadłościanu zwykle nie mają żadnego interesu w uświadamianiu gospodarza o rzeczywistej postaci ich świata. Mogą korzystać z uroków symulacji stworzonej dla kogoś innego. Jednakże cena, jaką muszą za to zapłacić jest dość wysoka, czy raczej dość uciążliwa - muszą cały czas pilnować, żeby ich gospodarz nie oddalił się od nich za bardzo. Można też uświadomić gospodarza prostopadłościanu o jego położeniu (zakładając, że jest tego nieświadomy) i zaproponować mu coś w rodzaju wspólnej przygody. Jest jednak pewien problem - trzeba tego gospodarza najpierw odnaleźć i poprawnie zidentyfikować. Symulacja wszak jest doskonała i projekcje prostopadłościanów zachowują się jak prawdziwi ludzie.Wytrawni podróżnicy mają na to swoje sposoby. Chcesz wiedzieć jakie? Przeczytaj książ

    •  

      pokaż komentarz

      ok, w takim razie jak wygląda świat gdzie jesteśmy symulowani ? Działa na takich samych zasadach ?

      @koposzek: jest renderowany rekurencyjnie w nieskończoność niczym fraktal. Bo jak to mówią buddyści nie ma początku ani końca.

    •  

      pokaż komentarz

      a co zrobić, aby był Quick Save oraz Quick Load?

      @Erie: tu trzeba szukać God Mode!

    •  

      pokaż komentarz

      @Fomalhaut: Ej, nie możesz tak zacząć pisać ciekawego komentarza i sobie iść. JAKĄ KSIĄŻKE TY ŁAJDAKU?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fomalhaut: ktoś mu wlazł do prostopadłościanu i zresetowało mu symulację :)

    •  

      pokaż komentarz

      tu trzeba szukać God Mode!

      @Nieszkodnik: no właśnie po to mi dostęp do konsoli ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @que_e: da się trzeba chłodzić procesor i wyjść poza schemat , wtedy możesz zmieniać trudność oraz to co ma ci się przydarzać, oczywiście każdy scenariusz jest z góry napisany (prostolinijność) można jedynie lekko go zmodyfikować, każdy gracz ma ileś zakończeń, ale jeśli w poprzedniej planszy z.j.ebaleś kilka questów w następnej będziesz musiał je odrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @AManGoingHisOwnWay: lepiej zadać pytanie jak skontaktować się z graczem aby można było świadomie grać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fomalhaut: podczas głębokiej medytacji jesteś tylko ty i próżnia (może być prostopadłościan), myślę że jak ktoś biega i zarazem medytuje (odcina wszelkie bodźce) może osiągnąć stan że to co wokół jest projekcją a on jest w miejscu. Generalnie wszystko co człowiek stworzył nie więzło się przypadkowo, wszystko powtarzam wszytko to co stworzyliśmy tutaj w tym wymiarze jest tylko namiastką tego czym jesteśmy jako więksi gracze. Jesteśmy mega świadomościami połączonymi w wielkie raidy. A wchodzimy do gry, aby się rozwijać w warunkach trochę bardziej hardcorowych niż te w których egzystujemy na wyższym poziomie. Dlatego tak często lubimy grać w gry i wchodzić w role tutaj w tym wymiarze. Wszystko jest proste, ale są tutaj gracze, którzy mają rolę utrudniania nam tego życia, po to aby było trudniej, bo w trudniejszych warunkach jesteśmy bardziej zdeterminowani aby znaleźć rozwiązanie. W tym wymiarze jest całkiem dużo mocnych graczy, którzy wiedzą jak to działa, ale się nie wychylają, po prostu grają jedni robią coś dobrego inni się po prostu bawią. Najprościej jest zdobyć uwagę innych graczy (dlatego tylu celebrytów i innych pożeraczy uwagi się tutaj panoszy), bo to są tak jakby punkty bonusowe, za które potem możesz wybrać swoja postać i gdzie dokładnie masz się narodzić etc.. Duża część jest początkujących i Ci mają dużo do zrobienia (oraz maja dużo frustracji, łatwo nimi sterować), to jednostki które żyją w ignorancji lubią piwo, kiełbasę i igrzyska.

    •  

      pokaż komentarz

      @1125lol: Wiesz to wszystko, bo poświęciłeś całe życie na medytację i osiągnąłeś oświecenie, czy może po prostu zarzuciłeś LSD i wydaje ci się, że jesteś oświecony? Nie zrozum mnie źle, bo ta wizja, którą wysnułeś jest bardzo ciekawa, ale fakt, że jestem w stanie ją sobie wyobrazić i uzupełnić ją o całkowite przeciwieństwo oznacza, że to nie jest prawda. Prawda leży dokładnie pośrodku, spina wszystkie przeciwieństwa razem, dlatego nie da się jej wyrazić w tym świecie. Do nikogo to i tak nie dotrze, nikt i tak tego nie zrozumie poza tobą. Zamiast próbować to przekazać lepiej jest iść i zrobić coś niezwykłego, coś co sprawi, że ludzie sami będą chcieli za tobą iść i cię naśladować. Część z nich się przez to uświadomi i będą dokładnie w tym samym miejscu, w którym ty jesteś teraz, bo o to ci właśnie chodzi. Dlatego właśnie weź idź i zrób coś ze swoim życiem zamiast bawić się w wykopowego Morfeusza. Pamiętaj, że ci którzy wolą kiełbaskę, piwko i igrzyska mogą mieć coś czego ty nie masz i nie zauważasz. Może to ty jesteś ignorantem, a nie oni.

      Tak, to ja jestem tym graczem co ma ci utrudnić grę. Administrator symulacji powiedział, że daje ci ostatnią szansę i jak nie skorzystasz to sam doskonale wiesz co cię czeka. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @czlowiekzcegla: hej, dzięki za komentarz i ciekawe pytania. Jest tutaj wielu ludzi co robią coś niezwykłego (poznałem kilku ostrych zawodników) , ale jak zauważysz (w swoim środowisku), to pomniki stawia się tym, którzy na to nie zasłużyli. Także jestem zwolnieniem środkowego rozwiązania tzw. równowagi, bo tylko ona ma tutaj sens, czyli iść tak jak podpowiada Ci gracz (czyli nasze wyższe ja), które jest mocno zakłócane wieloma czynnikami. Skąd moja wiedza? ano od zawsze (małego dziecka) obserwuje siebie, swoje myśli zachowania i innych ludzi, analizuje, do tego doszła medytacja i studiowanie wiedzy, którą nazywają ukrytą. Co do docierania to zauważyłem pewną zależność, gdy jestem lepszą wersją siebie, świat wokół mnie jest lepszy, banalnie proste, ale działa. Gdy więcej medytuję i odłączam schematy, emocje i narzucone ramy tym więcej mogę wpływać na swój los, no i okazuje się że wokół mnie jest większa synergia niż kiedykolwiek. Rodzimy się tutaj sami , przez grę idziemy sami i sami ją opuszczamy, praca nad samym sobą to najwyższa wartość w tej symulacji. Jak byłem młodszy chciałem zmienić świat ( wielu tego chce), nie rozumiejąc że najważniejsze zmiany które trzeba zrobić to te ze sobą samym (tak samo jest z pomaganiem, dużo pomagałem - lecz nie wiedziałem jak to robić dobrze, tylko siebie osłabiłem, nie jestem zwolennikiem rzucania pereł przed wieprze). Nie jestem oświecony, bo coś takiego nie istnieje, jestem coraz bardziej świadomy siebie i tego w czym biorę udział. Każdy jest ignorantem, są więksi i mniejsi, myślę że osobiście pracuję na to aby być mniejszym, systematyczna praca popłaca, czy będziemy robić biznes, ćwiczyć fizycznie, umysł etc.. Nie jestem morfeuszem i nim nie będę, bo nie taka moja rola tutaj, wyznaję tezę : bez idoli, bez uczniów, bez mistrzów, bez guru , bez bożków, każdy jest jednym i drugim zarazem. Ps. robię dużo na miarę moich możliwości i tego z jakiego poziomu startuję w tej grze (wybrałem level hardcore). Natomiast z wiedzą jest tak, że powinno się raz na jakiś czas nią podzielić i to czynię, a trafić ona ma do podobnie myślących/rezonujących czy też jak kto woli na podobnej świadomości.
      Podsumowując to że ktoś jest dopiero początkującym graczem jego sprawa i jego los, nie oceniam tego, ale wiem że to istnieje. udanego dnia.

    •  

      pokaż komentarz

      (...) Chcesz wiedzieć jakie? Przeczytaj książ
      @Fomalhaut: brzmi jak Snerg-Wiśniewski w swoich powieściach :)
      Ale jeśli sam to wymyśliłeś to szacun i nie marnuj talentu, tylko pisz!

    •  

      pokaż komentarz

      @1125lol: Zgadzam się z większością tego co napisałeś prócz tego, że idziemy przez życie sami. Chociaż rozumiem z jakiej perspektywy to widzisz i dostrzegam w tym logikę. Tak samo nie wiem czy mogę się w pełni zgodzić się z tym co rozumiesz pod stwierdzeniami "praca nad samym sobą" i "bycie lepszą wersją siebie", bo to w sumie zależy od przyjętej moralności i punktu odniesienia uznanego za dobro. Z ogólnym stwierdzeniem się zgadzam, ale nie wiem jaka motywacja za tym stoi w twoim przypadku, więc nie mogę ci przyznać racji w ciemno. Jednak mimo wszystko wydaje mi się, że płyniesz w dobrą stronę, więc życzę sukcesów.

    •  

      pokaż komentarz

      @AManGoingHisOwnWay: Nie da rady normalnie wyj do menu ale jest hak na to - idz na dach i skocz.

    •  

      pokaż komentarz

      @AGNIECHA_NA_MNIE_CZEKA: @SC10n: @1125lol: Częściowej odpowiedzi na wasze pytanie udzielił użytkownik @Squatlifter:

      Jest to "Nagi cel" Adama Wiśniewskiego - Snerga.

      Niestety brak mi talentu pisarskiego, choć już niekoniecznie wyobraźni. Wymyśliłem kiedyś ciekawy koncept na powieść i jak na razie nie natknąłem się na ten pomysł w żadnej prozie s-f, choć twórcy jednego z odcinków serialu "Black mirror" trochę mi weszli z butami w mój pomysł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Squatlifter: Dokładnie, brzmi jak Snerg w Nagim celu (o ile nie pokrecilem z Wedlug Lotra)

    •  

      pokaż komentarz

      @mehow99: thx, nie widziałem, z chęcią obejże

    • więcej komentarzy(32)

  •  

    pokaż komentarz

    Długo już interesuję się tematem. Bardzo mnie to intryguję

    Dla mnie wnioski wynikające z zasad fizyki kwantowej są następujące:
    - żyjemy w jakiegoś rodzaju sztucznej rzeczywistości.
    - rzeczywistość ta, to inteligentny, przemyślany projekt.
    - świadomość determinuje materie.
    - liniowość czasu to iluzja.

    Co mnie do tego przekonuje ?
    Fakt istnienia i działania splątania kwantowego oraz najbardziej złożony wariant eksperymentu z podwójną szczeliną.
    Delayed Choice Quantum Eraser
    https://www.youtube.com/watch?v=jRcrjKmsw2c

    W mojej ocenie to jedyne obecnie logicznie spójne i wnioski

    Dodam, że po raz pierwszy w historii nauka zaczyna mówić jednym głosem z mistyką i spirytyzmem.
    Dziś to oczywiście jeszcze herezja, ale jestem przekonany, że to tylko kwestia czasu gdy światopogląd świata nauki ulegnie zmianie. Było tak zawsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci:
      Mam bardzo podobne odczucia. Polecam dodatkowo eksperyment z 2012 roku "Experimental delayed-choice entanglement swapping" (od 9:00), z którego wynika, że decyzja kwantowa wpływa na wyniki wcześniejszych pomiarów, co można również postrzegać jako „kwantowe kierowanie w przeszłość”.
      https://physics.stackexchange.com/questions/24760/does-the-passage-of-time-effect-a-photons-entanglement-with-another
      https://arstechnica.com/science/2012/04/decision-to-entangle-effects-results-of-measurements-taken-beforehand/
      https://arxiv.org/abs/1203.4834

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: Mnie za to cały czas nie daje spokoju myśl, kto jest źródłem naszej symulacji, jaki jest jej cel i czy są inne warianty naszej symulacji. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @kab_anos: sztucza intelignecja, architekt, projektant, nadrzędna siła, wyższy byt, Bóg.

      Nazwij to jak chcesz.
      Według jednej z hipotez dowiesz się najprawdopodobniej po śmierci.

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci
      @trumnaiurna
      A co uważacie o możliwości istnienia podobnej historii jak w książce "Problem trzech ciał"?

    •  

      pokaż komentarz

      @kab_anos: A moze to po prostu przedluzenie zycia w nieskonczonosc. Cale zycie w symulacji to zalozmy 1 sekunda w swiecie rzeczywistym. Tak moznaby zyc po prostu bez konca ; ]

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: i co dalej? Przeskakujesz do innej symulacji? Skoro tylu użytkowników symulacji dostrzega fakt przebywania w niej, czy nie jest to problem dla developera? Inaczej, czy to życie to kolektyw a symulacja, stworzona przez deva, a my zostaliśmy do niej wrzuceni, czy jest to model solipsyzmu - wszyscy jesteście moim wytworem. Jednak, jeśli przyjąć solipsyzm za punkt wyjścia, to jako twórca tego wszystkiego co mnie otacza, czyli ten mózg w słoju, powinienem móc zakończyć wszystko od tak, w dowolnym momencie

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: od razu przed oczami miałem tego aktora

      źródło: architect.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @kab_anos źródłem naszej symulacji jest twórca symulacji. przez niektórych nazywany bogiem

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: świadomość nie determinuje materii i nie ma żadnego znaczenia w fizyce kwantowej, detektor, który powoduje zmianę cząstki falowej w cząstkę materialną nie jest świadomy. Po prostu nie mamy, i może nie będziemy nigdy mieli, technologi, która pozwoliłaby na badanie cząstek elementarnych bez wchodzenia z nimi w interakcje. Detektor jest elementem badanego obiektu, nie da się obserwowwć cząstek elementarnych bez "dotykania ich".

    •  

      pokaż komentarz

      @NukeOps:

      A to jest pytanie o cel symulacjie. A my go nie znamy. Możemy się go tylko domyślać.
      Reguły gry opisuję niejenda filozofia. Jak się dobrze przyjrzymy "duchowe" mądrości często są uniwersalne bez wględu na pogląd naukę czy wyznanie.

      W mojej ocenie jednym z celów jest zakończenie symulacji w sposób, którym kończy grę i nie zmuszę cię do grania od nowa.

      solipsyzm wykluczam.

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: tylko po co? To bezcelowe, jako nihilista tak uważam i nie zmienię zdania. Ta symulacja jest kiepska, bo nie ważne jak się starasz, doświadczasz tylko cierpienia. Cała symulacja do jedno wielkie cierpienie na każdym etapie "avatara", które odczuwa użytkownik. Jeśli ma to być cel naukowy, by developer mógł sprawdzić w symulacji możliwość zaistnienia takiego świata w jakimś zakątku galaktyki, to jestem w stanie to zrozumieć.
      Inna sprawa, czy było, jest i będzie tylu użytkowników symulacji, ilu ludzi na planecie?

    •  

      pokaż komentarz

      detektor, który powoduje zmianę cząstki falowej w cząstkę materialną nie jest świadomy.

      @ajakmyslisz: Akurat to wiemy na pewno. To jasno wynika z eksperymentu. Detektor NIE powoduję załamania funkcji falowej Obejrzyj go bardzo dobrze

      5:20 - ładnie wyjaśnione
      https://www.youtube.com/watch?v=sfeoE1arF0I

      Nie wiemy co powoduje załamanie funkcji. Wniosków jest wiele. Ale w mojej ocenie funkcje falową załamuje świadomość tego jak dokładnie działa experyment jak jest przeprowadzany i co się dzieje w danym "momencie", nie sam fakt obserwacji.

      To jeszcze nie jest do przełknięcia. Ale to jak z Kopernikiem. Kwestia czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko po co? To bezcelowe, jako nihilista tak uważam i nie zmienię zdania. Ta symulacja jest kiepska, bo nie ważne jak się starasz, doświadczasz tylko cierpienia. Cała symulacja do jedno wielkie cierpienie na każdym etapie "avatara", które odczuwa użytkownik. Jeśli ma to być cel naukowy, by developer mógł sprawdzić w symulacji możliwość zaistnienia takiego świata w jakimś zakątku galaktyki, to jestem w stanie to zrozumieć.
      Inna sprawa, czy było, jest i będzie tylu użytkowników symulacji, ilu ludzi na planecie


      @NukeOps: Wchodzimy w filozoficzne rozważania, ale podoba mi się to.

      tylko cierpienia ? Życie w tej symulacji to pełne spektrum doświadczeń.
      Jeśli ktoś doświadcza tylko cierpienia to, najprawdopodobniej źle gra w grę.

      W mojej ocenie jest tylu graczy ilu ludzi.
      Ciało to avatar, a mózg to przekaźnik i odbiornik.

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: przyznam, że teraz mnie zagiąłeś, możesz to w skrócie wytłumaczyć dlaczego w tym eksperymencie to nie detektor wpływa na kolaps funkcji falowej? (Nie jestem na tyle dobry w angielskim, żeby zrozumieć 100% z tego filmu). Detektor tak czy inaczej jest częścią tego układu kwantowego tak, więc co odróżnia ten eksperyment od innych że tutaj to sama świadomość miałaby odgrywać rolę?

    •  

      pokaż komentarz

      tylko po co? To bezcelowe, jako nihilista tak uważam i nie zmienię zdania

      @NukeOps: A co mrówka wie o lotach w kosmos... ?

      pokaż spoiler pokory

    •  

      pokaż komentarz

      - żyjemy w jakiegoś rodzaju sztucznej rzeczywistości.
      - rzeczywistość ta, to inteligentny, przemyślany projekt.
      - świadomość determinuje materie.
      - liniowość czasu to iluzja.


      @facetwsieci: Ale co te eksperymenty świadczą o symulacji? Takie same wyniki można by osiągnąć nie zależnie od tego czy to symulacja czy nie. Nic też nie wskazuje o jakimkolwiek inteligentnym designie, bo wszystko wywodzi się z relatywnie prostych zasad, i wszystko co obserwujemy jest logicznym skutkiem tych zasad, a nie designem.
      Świadomość nie ma nic do tych eksperymentów, gdyż obserwatorem nie musi być człowiek. Może to być prosty sensor który zapadnie superpozycje.
      To że czas nie jest liniowy wiemy już od Einsteina, ale kolejność wydarzeń jest zawsze taka sama. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: ta mrówka zdaje sobie sprawę z ogromu Wszechświata. Zauważ, że gdy myślisz o ogromie tego tworu, jesteś przytłoczony ale w pozytywnym znaczeniu. Ledwo potrafisz ogarnąć swoim umysłem to, jak wielki jest Wszechświat. W przypadku myślenia o śmierci, coś odłącza te myśli. Komenda czy error? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Z punktu widzenia filozofii, którą "wyznaje" czyli nihilizmu, nasze życie nie ma celu. Cel jakim my nadajemy jest sztuczny, to maskowanie pustki jaką prędzej czy później każdy z nas odczuje, sposób na odsunięcie myśli o otchłani czy patrzenia w nią. By nie zwariować.
      Cierpisz od początku i nie ma tutaj rozróżnienia na to czy dobrze grasz czy źle. Rodzisz się i płaczesz. Dobre momenty to chwile, których trzymamy się kurczowo w pamięci, niemal je gloryfikujemy i wyolbrzymiamy, zapominając o złych - tak działa nasza psychika. Pytanie czy to nasz avatar nadpisuje nam takie zachowania, czy to zachowania naszej prawdziwej formy? Jeśli do czegoś dochodzisz, to też musisz swoje wycierpieć. Wszystko co osiągasz jest chwilowe, by zatuszować wyżej wspomnianą pustkę. Co z tego, że ożenisz się z piękną kobietą, jak pojawią się problemy w postaci zdrady, problemów finansowych, choroby żony czy jej śmierci, problemów z poczęciem dziecka, problemów w budowaniu mieszkania/dostaniu kredytu. Życie to pasmo nieuzasadnionego cierpienia, przerywane momentami iluzorycznego szczęścia. I nie, cierpienie nie uszlachetnia.

    •  

      pokaż komentarz

      Detektor jest elementem badanego obiektu, nie da się obserwowwć cząstek elementarnych bez "dotykania ich".

      @ajakmyslisz: Bingo! ( ͡º ͜ʖ͡º) Tak samo jak świadomość jest elementem badania materii. Bez jednego nie ma drugiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: czy badano "rodzaje" detektorow? Czy zwierzeta, owady, bakterie tez sa takimi detektorami? Jesli tak to sama "fauna i flora" generuje duze ilosc obliczen potencjalnego systemu symulacji. Jesli tylko ludzie zalamuja funkcje falowa to bylby dodatkowy trop czym to jest. Wiesz cos wiecej?

    •  

      pokaż komentarz

      @DisasterMaster: > Świadomość nie ma nic do tych eksperymentów, gdyż obserwatorem nie musi być człowiek. Może to być prosty sensor który zapadnie superpozycje.

      To że czas nie jest liniowy wiemy już od Einsteina, ale kolejność wydarzeń jest zawsze taka sama. ¯_(ツ)_/¯

      @DisasterMaster: i dochodzimy do clue.

      a) to nie Sam sensor zapada funkcje falową. właśnie experyment to wyklucza. Co ? tego nie wiemy.
      b) Kolejność nie jest zawsze taka sama. Przyszłość determinuje przeszłość.

      Obejrzyj i przeanalizuj bardzo dobrze eksperyment ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie za to cały czas nie daje spokoju myśl, kto jest źródłem naszej symulacji, jaki jest jej cel i czy są inne warianty naszej symulacji.

      @kab_anos: Może to być nawet dla przykładu sprawdzenie jak będzie wyglądać rozwój życia, cywilizacji itd. na ziemi przy zmianie jakichś zmiennych początkowych

      Ta symulacja jest kiepska, bo nie ważne jak się starasz, doświadczasz tylko cierpienia.
      @NukeOps: A kto Ci powiedział, że w tej symulacji to Ty jesteś beneficjentem i czy w ogóle nie jesteś tylko jednym z jej elementów a w rzeczywistości nie istniejesz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Koloses: element świadomy symulacji, ciekawe. Każdy developer uznałby to za błąd, który trzeba w najgorszym wypadku wyeliminować, a najlepiej wyalienować i obserwować.

    •  

      pokaż komentarz

      a) to nie Sam sensor zapada funkcje falową. właśnie experyment to wyklucza. Co ? tego nie wiemy.
      b) Kolejność nie jest zawsze taka sama. Przyszłość determinuje przeszłość.


      Obejrzyj i przeanalizuj bardzo dobrze eksperyment ;)

      @facetwsieci: Znam double slit experiment bardzo dobrze. Przecież to właśnie zwykły sensor powoduje zapadnięcie się fali jeśli bada on przez którą dziurę przejdzie foton. Nie potrzebna jest żadna świadomość, wystarczy że sensor mierzy.

      Kolejność wydarzeń jest taka sama.
      Foton jest emitowany -> przechodzi przez dziury ale jako fala, nie cząsteczka -> fala załamuje się jak foton ląduje na ekranie
      Foton jest emitowany -> czujnik powoduje załamanie fali i foton określa się w jednej z dziur -> foton ląduje na ekranie

      Znacznie ciekawszych eksperymentem jest Bell Theorem który wywodzi się z tego. On pokazuje nam że nie istnieją zmienne ukryte(czyli wyniki niektórych eksperymentów określają się w momencie tego eksperymentu). Ale żaden z tych eksperymentów nie podważa przyczynowości. I też nie dotyczy się świadomości, żaden z nich nawet nie definiuje czym jest świadomość.

    •  

      pokaż komentarz

      @AmGreg: Hipoteza mówi. Nie załamujesz funkcji faktem obserwacji. Załamując funkcję świadomością poprzez fakt obserwacji.

      Krowa, owad i człowiek nie załamie funkcji jeśli nie wiem o czym myśleć, co rozumieć i na co patrzeć.
      Dlatego luźno mówi się, że to myśl ( intencjonalna ) kreuje rzeczywistość.

      na PubMecie jest trochę eksperymentów dotyczących świadomości a kwantowej fizyki.
      Dean Radin Ph.D - przeprowadzał takie.

      Ich wiarygodność sam póki co powątpiewam. Ale jest to jakiś start :P
      Problem też w tym, że metodologia i technologia póki co nas ogranicza.

    •  

      pokaż komentarz

      @NukeOps: podobnie struktura przestrzeni kosmicznej na ile ja znamy. Ocean pustki i ogniska światla/ruchu/interakcji ogólnikowo zdarzeń. Symulacja to zaklad developera z samym soba/fragmentem jego jaźni/centrum wolitywnego(?) co zdominuje iterację. Musiala zaistniec praiskra swiadomosci w jakiejs postaci po czym rozwarstwila sie by moc skonstatowac wszystkie możliwe swoje stany.

    •  

      pokaż komentarz

      Bardzo mnie to intryguj ę

      @facetwsieci: Szkoda że słownik cię tak nie intryguje

    •  

      pokaż komentarz

      Znam double slit experiment bardzo dobrze. Przecież to właśnie zwykły sensor powoduje zapadnięcie się fali jeśli bada on przez którą dziurę przejdzie foton. Nie potrzebna jest żadna świadomość, wystarczy że sensor mierzy.

      Kolejność wydarzeń jest taka sama.
      Foton jest emitowany -> przechodzi przez dziury ale jako fala, nie cząsteczka -> fala załamuje się jak foton ląduje na ekranie
      Foton jest emitowany -> czujnik powoduje załamanie fali i foton określa się w jednej z dziur -> foton ląduje na ekranie


      Znacznie ciekawszych eksperymentem jest Bell Theorem który wywodzi się z tego. On pokazuje nam że nie istnieją zmienne ukryte(czyli wyniki niektórych eksperymentów określają się w momencie tego eksperymentu). Ale żaden z tych eksperymentów nie podważa przyczynowości. I też nie dotyczy się świadomości, żaden z nich nawet nie definiuje czym jest świadomość.

      @DisasterMaster: Hold on...

      Ja mówię o rozwiniętej i bardziej złożonej wersji experymetnu z podwóją szczeliną.
      Ponownie:
      a) to nie Sam sensor zapada funkcje falową. właśnie experyment to wyklucza. Co ? tego nie wiemy.
      b) Kolejność nie jest zawsze taka sama. Przyszłość determinuje przeszłość.

      "delayed choice quantum eraser" dr marlan scully

      https://www.youtube.com/watch?v=jRcrjKmsw2c
      https://en.wikipedia.org/wiki/Delayed-choice_quantum_eraser

    •  

      pokaż komentarz

      Krowa, owad i człowiek nie załamie funkcji jeśli nie wiem o czym myśleć, co rozumieć i na co patrzeć.

      @facetwsieci: A na jakiej podstawie uważasz że myślenie, rozumienie i patrzenie jest w jakiś sposób powiązane z falą?

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: "- żyjemy w jakiegoś rodzaju sztucznej rzeczywistości." Czym jest ta sztuczność dla Ciebie? Jesteś w stanie ją zdefiniować? To o czym piszesz nie świadczy o tym, że żyjemy w symulacji, czy tam jakimś świecie stworzonym przez jakiś nadrzędny byt, że świat, który znamy to jakiś twór działający przy użycia czegoś co moglibyśmy nazwać komputerem.

      To nad czym zastanawiamy się w tej nitce to czysta metafizyka. Zastanawiają się nad tym od wieków filozofowie, zaczynając od Arystotelesa i Platona. Ściślej mówimy tu o ontologi. Czy sen dla Ciebie jest prawdziwy, czy jest rzeczywisty czy "sztuczny"? Czy świat widziany po przyjęciu LSD jest prawdziwy, czy to co wtedy odczuwamy wewnątrz i widzimy jest prawdziwe czy sztuczne?

      „Każdy z nas żyje ’wewnątrz’ maszyny symulującej świat. Niemal zawsze zapominamy, że nasza ‘percepcja’ jest symulacja, nie zaś samą rzeczywistością”.

    •  

      pokaż komentarz

      @ajakmyslisz: dziękuję Ci, Mirku, najwidoczniej wciąż są tu rozsądni ludzie, którzy wiedzą o czym piszą. Przecież wszystko, czym się tutaj Ci wielcy dyletanci dzielą, niemający pewnie nawet licencjata z fizyki, przypomina jedynie swego rodzaju mieszankę myślenia magicznego (świadomość wpływa na rzeczywistość i inne tego typu blablablah) pomieszanego z blednym zrozumieniem podstaw nauki, której ani nie pojmują, ani pewnie nie posiadają odpowiedniego aparatu matematycznego do zrozumienia jej (słynne feynmannowskie "zamknij się i licz"). Niestety w trakcie translacji fenomenow kwantowych z języka matematyki na język naturalny gubi się bardzo wiele rzeczy. Nie da się też tego zrobić w sposób całkowicie bezstratny.

      Z jakiegoś powodu to bardzo popularny mit, który ma już jakieś sto lat, i który nie raz i nie dwa był już naprostowywany, a jeszcze większą ilość wykorzystywany, proszę spojrzec:
      https://rationalwiki.org/wiki/Quantum_woo
      https://rationalwiki.org/wiki/Quantum_consciousness

      A tutaj artykuł po polsku, który pięknie tłumaczy to, kimże jest ten ów "kwantowy obserwator" :
      https://www.kwantowo.pl/2012/11/29/kim-jest-obserwator/
      Spojler: nie ma nic wspólnego z istnieniem bądź nieistniem świadomości u tegoż. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Tutaj kolejne źródło, tym razem ze znacznie mniejsza ilością treści, dla tych, co to nie lubią za wiele czytać:
      https://zapytajfizyka.fuw.edu.pl/pytania/kolaps-funkcji-falowe-swiadomosc-i-akt-obserwacji/

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: albo sie nie dowiesz bo nie bedziesz istnieć?

    •  

      pokaż komentarz

      @Monika-petruniov: też chciałem ten link z zapytaj fizyka wrzucić ale uznałem, że zbyt prosto jest to tam wyjaśnione. Ps, ja nie mam nawet licencjatu z fizyki ( ͡° ͜ʖ ͡°) zajmujesz się tematem zawodowo?

    •  

      pokaż komentarz

      @AmGreg: to by było dobre, zbadać same detektory. Koniec końców jednak człowiek bada sam detektor i przez to też wpływa na wynik. Człowiek musiałby nie poznawać wyniku w żaden sposób aby móc stwierdzić, że detektory wpływają inaczej na badany obiekt? Tylko wtedy nieznałby wyniki, musiałby uwierzyć? Czy wiara to odpowiedź?

      Człowiek musiałby być w wyższej warstwie tej hipotetycznej symulacji, czyli musiałby stworzyć swoją symulację z np. zwierzętami i roślinami, które byłyby 'obserwatoramii' i z pozycji odizolowanego 'świata' mógłby obserwować detektory. Tylko koniec końców sprawdzając wyniki także wpływałby na wynik. Rozwiązaniem jest zbudowanie tak wielu symulacji w symulacji jak to tylko możliwe i liczenie na to, że są pewne oþóźnienia, wtedy mierzymy 1 i ostatnią symulację i porównujemy wyniki xD Pozdro!

    •  

      pokaż komentarz

      a) to nie Sam sensor zapada funkcje falową. właśnie experyment to wyklucza. Co ? tego nie wiemy.

      @facetwsieci: Gdzie to przeczytałeś? Przecież w tym eksperymencie nic nie jest mówione o człowieku czy świadomości. Świadomość nie jest nawet zdefiniowana. Jest tu mowa jedynie o sensorach i co one odczytują.

      b) Kolejność nie jest zawsze taka sama. Przyszłość determinuje przeszłość.

      @facetwsieci: Czytałeś ten link który wysłałeś?

      In fact, a theorem proved by Phillippe Eberhard shows that if the accepted equations of relativistic quantum field theory are correct, it should never be possible to experimentally violate causality using quantum effects.[23] (See reference[24] for a treatment emphasizing the role of conditional probabilities.)

      Żebyś mógł odczytać jakikolwiek pattern, musisz poczekać aż otrzymasz sygnał z sensorów. Nie ma mowy tutaj o żadnym zdarzeniu definiowanym przez przyszłość.

      However, the interference pattern can only be seen retroactively once the idler photons have been detected and the experimenter has had information about them available, with the interference pattern being seen when the experimenter looks at particular subsets of signal photons that were matched with idlers that went to particular detectors.

    •  

      pokaż komentarz

      @Monika-petruniov: Here we go again :)

      "nie masz tytułu nie wypowiadaj się" Bo QM to tak cholernie zawiła kwestia, że tylko prawie że Young czy Eisntein mogą sie wypowiadać.

      Zaden z Twoich "racjonalnych" linków nie nawiązuje do najbardziej złożonych wersji eksperymetnów "Delayed Choice Quantum Eraser" nie rozkłada go na czynniki pierwsze i nie analizuje. Ciekawe dlaczego ?
      A własnie tam dopiero pojawia się prawdziwa magia.

      I tak. Popularych Interpetacji mechanik w fizyce kwantowej ile jest ? 3-4.

      Ale są też inne. Dużo mniej popularne, bo rzecz jasna to herezja.
      Ale na potwierdzenie każdej z nich mamy tyle samo dowodów. Czyli zero. :)

    •  

      pokaż komentarz

      Gdzie to przeczytałeś? Przecież w tym eksperymencie nic nie jest mówione o człowieku czy świadomości. Świadomość nie jest nawet zdefiniowana. Jest tu mowa jedynie o sensorach i co one odczytują.

      @DisasterMaster: a ja mówię ? Mówię tylko, że to nie detektor załamuje funkcje falową i to jasno wynika z eksperymentu.

      Tak czytałem. choć tak na prawdę nie wyczerpuje tematu.

    •  

      pokaż komentarz

      @H4v3n: @ajakmyslisz: @tartar705: @Monika-petruniov: @H4v3n: @DisasterMaster: @facetwsieci: @drzuo: @helikopterPRAWEMnieTOWAREM: @Koloses:

      Umyka wam jedna bardzo interesująca rzecz. Jeśli faktycznie żyjemy w symulacji, to wyniki tych eksperymentów powyżej dobitnie pokazują, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo na przerwanie tej symulacji. Dlaczego?

      Jeśli założymy, że symulacja jest faktem, to wyniki tych eksperymentów można śmiało uznać za dowód na coś w rodzaju optymalizacji symulacji. Ponieważ nie ma sensu stosowania optymalizacji w środowisku o nieograniczonych możliwościach to znaczy, że istnieje lub istnieć może w przyszłości możliwość przeciążenia systemu dokładnie tak, jak w Ricku i Mortym. Tracilibyście czas i zasoby na optymalizacje czegoś mając dostęp do środowiska, którego i tak nie można przeciążyć? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @H4v3n: ciekawe ciekawe. Ja myslalem o prostszych testach jak np. jakas malpke ktora bedzie obserwatorem ktora zapisze/przekaze nam wynik? Sprawdzic chomiki i itd. Albo niech detektor wysle wynik 10x dookola ziemi i dopiero badanko czy byla jakas zmiana mimo dalekiej pozycji czlowieka. Hmmmm...

    •  

      pokaż komentarz

      bym chyba się nie odważył zagrać w taka grę.

      @facetwsieci: Jeśli to prawda to ciekawe czy stwórca tej rzeczywistości ingeruje w to co się dzieje czy tylko obserwuje. A może ma konto na Wykopie?

    •  

      pokaż komentarz

      a ja mówię ? Mówię tylko, że to nie detektor załamuje funkcje falową i to jasno wynika z eksperymentu.

      @facetwsieci: Która część eksperymentu świadczy o tym że detektor nie załamuje fali?

      Według wikipedii https://en.wikipedia.org/wiki/Wave_function_collapse?oldformat=true

      quantum mechanics, wave function collapse is said to occur when a wave function—initially in a superposition of several eigenstates—appears to reduce to a single eigenstate due to interaction with the external world; this is called an "observation".

      Załamanie zachodzi kiedy cząstka interakcje z światem zewnętrznym.

      Tak czytałem. choć tak na prawdę nie wyczerpuje tematu.

      Jeśli czytałeś to nie powinieneś pisać o rzeczach które są sprzeczne z tym artykułem.

      Ponieważ nie ma sensu stosowania optymalizacji w środowisku o nieograniczonych możliwościach to znaczy, że istnieje lub istnieć może w przyszłości możliwość przeciążenia systemu dokładnie tak, jak w Ricku i Mortym. Tracilibyście czas i zasoby na optymalizacje czegoś mając dostęp do środowiska, którego i tak nie można przeciążyć? :)

      @o_rety: Skąd pomysł że symulacja ma ograniczone zasoby?
      Dodatkowo nie widzę czemu to wszystko ma świadczyć o optymalizacji. To my dokonaliśmy optymalizacji traktują ekscytacje pola kwantowego jako cząstki, gdy tak na prawdę to są tylko fale, a te wszystkie cząstki wirtualne i inne czary to artefakty po uproszczaniu świata na siłę.

    •  

      pokaż komentarz

      @DisasterMaster:

      Skąd pomysł że symulacja ma ograniczone zasoby?

      Nie ma sensu optymalizować czegoś, czego nie da się kolokwialnie mówiąc "zajechać". Jest to sztuka dla sztuki i strata innych zasobów jak chociażby czas.

      Dodatkowo nie widzę czemu to wszystko ma świadczyć o optymalizacji.

      Ponieważ działa to na podobnej zasadzie jak przy tworzeniu gier. Oszukujemy widza/świadka gdy nie "widzi" danego procesu aby oszczędzać zasoby, a pokazujemy mu cały proces jedynie jeśli jest tego świadomy. Świetnie to widać w grach jak chociażby GTA V gdzie zastosowano Occlusion Culling.

      Wszystko to, dotyczy jedynie sytuacji kiedy mamy do czynienia z symulacją. Osobiście w to nie wierzę i myślę, że po prostu jeszcze nie rozumiemy wszystkiego.

    •  

      pokaż komentarz

      Która część eksperymentu świadczy o tym że detektor nie załamuje fali?

      quantum mechanics, wave function collapse is said to occur when a wave function—initially in a superposition of several eigenstates—appears to reduce to a single eigenstate due to interaction with the external world; this is called an "observation".

      Załamanie zachodzi kiedy cząstka interakcje z światem zewnętrzny

      @DisasterMaster: Jak zgrabnie ujęte "świat zewnetrzny" :)

      Powatrzam:
      Delayed Choice Quantum Eraser To nie urządzenie pomiarowe załamuje funkcje falową! ani żadna z nim interakcja. Z eksperymentu jasno to wynika.
      6:10 pięknie i łopatologicznie to wytłumaczone.

      https://www.youtube.com/watch?v=jRcrjKmsw2c

    •  

      pokaż komentarz

      @DisasterMaster: no i masz Nobla za coś na EN Wikipedii.

      Zasada nieoznaczonosci Heisenberga a kot Schroedingera to tez obserwator.

      Zachowanie falowe udało się podobno zaobserwować dla cząstek substancji na uniwersytecie Wiedenskim ale czytałem krótko i pobieżnie.

    •  

      pokaż komentarz

      mieszankę myślenia magicznego (świadomość wpływa na rzeczywistość i inne tego typu blablablah)

      @Monika-petruniov: Świadomość nie kształtuje rzeczywistości w jakiej żyjemy?! Ekran na który teraz patrzysz nie powstał dzięki świadomości wpływającej na rzeczywistość?

      pomieszanego z blednym zrozumieniem podstaw nauki, której ani nie pojmują, ani pewnie nie posiadają odpowiedniego aparatu matematycznego do zrozumienia jej

      @Monika-petruniov: Owszem i Twój komentarz to doskonały przykład na ignorancję z tym związaną. Tzw. Naiwny realizm. Co do podstaw naukowych - krótki komentarz.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: dlaczego niby d1 i d4 maja pokazywać obraz dwóch szczelin skoro elektron czy foton czy cząstka przechodzi przez A lub B?

      Słaby material

    •  

      pokaż komentarz

      Ponieważ działa to na podobnej zasadzie jak przy tworzeniu gier. Oszukujemy widza/świadka gdy nie "widzi" danego procesu aby oszczędzać zasoby, a pokazujemy mu cały proces jedynie jeśli jest tego świadomy. Świetnie to widać w grach jak chociażby GTA V gdzie zastosowano Occlusion Culling.

      @o_rety: No ok, ale skąd pomysł że to optymalizacja?
      Tak np gracz może mieć wrażenie że jego postać składa się z wielu pikseli na ekranie, a potem zdziwi się że gracz tak naprawde jest przechowywany w bardziej fundamentalnej postaci jako jeden punkt zamiast zapisanej pozycji każdego punktu. Graczowi może wydawać się że jest to optymalizacja, ale tak na prawdę to to jak gracz widzi grę to jest tylko iluzja. Gra tak na prawdę to program który siedzi w ramie i wykonuje się na procesorze, a świat gry to tylko iluzja. Gracz zawsze był jednym punktem, a pomysł o pikselach mających osobne pozycje to tylko zły wniosek oparty o błędne zrozumienie zasad tego świata.
      Tak właśnie dyskretne punktowe cząsteczki to tylko iluzja i nie pełny opis tego jak działają fundamentalne pola kwantowe.

      Delayed Choice Quantum Eraser To nie urządzenie pomiarowe załamuje funkcje falową! ani żadna z nim interakcja. Z eksperymentu jasno to wynika.

      @facetwsieci: W którym momencie?

      6:10 pięknie i łopatologicznie to wytłumaczone.

      https://www.youtube.com/watch?v=jRcrjKmsw2c

      @facetwsieci: Tu wygląda na błąd w animacji. Fala załamuje się kiedy górna cząsteczka zderza się z ekranem. Ponieważ jest ona splątana z tą cząsteczką na dole to jej fala natychmiastowo zostaje załamana.

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: No i jeszcze sobie pomyśl że ktoś od czasu do czasu pojawia się w tej grze kto ma kody na skróty i może czynić cuda, przewidywać przyszłość itd.

    •  

      pokaż komentarz

      od razu przed oczami miałem tego aktora

      @dimian: Jak Ty masz tego, to ja mam tego

      źródło: i.imgur.com

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci:

      Dla mnie wnioski wynikające z zasad fizyki kwantowej są następujące:
      - żyjemy w jakiegoś rodzaju sztucznej rzeczywistości.
      - rzeczywistość ta, to inteligentny, przemyślany projekt.
      - świadomość determinuje materie.
      - liniowość czasu to iluzja.


      Te wnioski są zbyt daleko idące i niczego nie wyjaśniają, a wproadzają tylko kolejne koncepcje domagające się wyjaśnień. Na przykład jak w mikroskali, u fundamentów wygląda ten świat który rzekomo zorganizował tę symulację w której my się znajdujemy. Dlaczego w tym wyższym świecie nie mogłaby istnieć mechanika kwantowa?

      Jeśli zaś w tym wyższym świecie istnieje mechanika kwantowa to stosując twoje własne wnioski może być nieskończony łańcuch tych światów organizujących symulacje. Jest to jeszcze bardziej sprzeczne z intuicją i zdrowym rozsądkiem niż sama mechanika kwantowa bez tych wszystkich supercywilizacji organizujących symulacje.

    •  

      pokaż komentarz

      @ajakmyslisz: dokładnie to samo uważam, mam takie skojarzenie że do tej pory nie potrafimy przesyłać informacji bez straty energii, informacja wydaje się nam być tylko stanem logicznym ale przecież niesie ze sobą jakąś energie. I ten detektor po prostu wyłapuje częściowo tą energię...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZrestartowanyPigmej: R.A.W'a, magów chaosu, dyskordian, zenarchistów, beatników, lolkultystów, filozofów wyklętych oraz ezoterystów czytałam dosyć dawno temu, na szczęście jest to choroba wieku dziecięcego. Spokojnie, łatwo zweryfikować, że to, o czym Ci ludzie mówią, to jedynie odklejone teorie, które nie mają żadnego oparcia w rzeczywistości. Co trzeba przyznać - jest to niesamowicie ciekawa lektura oraz fascynujące spojrzenie na świat, do dziś wracam do niektórych autorów, lecz traktuję ich ze znacznym przymrużeniem oka.
      A, no i co R.A.W. ma wspólnego z podstawami naukowymi? Przecież ten koleś zajmuje się filozofią, a nie nauką. No i dziedzinami pseudonaukowymi - takimi jak chociażby psychologia transpersonalna czy "kwantowa". Ten myśliciel nie jest naukowcem, a jego teorie nie spełniają deifnicji teorii naukowych.

      Ekran na który teraz patrzysz nie powstał dzięki świadomości wpływającej na rzeczywistość?
      Ekran istniejący w moim wewnętrznym świecie - fenomen - tak, powstał w mojej głowie, bo i gdzie indziej? Rzeczywisty ekran, rzecz sama w sobie, noumen, z pewnością nie powstał w mojej głowie. Kant już dość dawno temu wprowadził tę dystynkcję, gdyż spór, który tutaj się toczy, ma już, wbrew pozorom, przynajmniej kilkaset lat. Kiedyś jednak uznawało się, iż wszystko jest projekcją jakiejś siły wyższej - demona, boga, anioła, etc. - dziś znów powraca ta sama treść, lecz w nieco innej formie, a demona zastąpił wielki komputer odpalający symulację.

    •  

      pokaż komentarz

      Dodam, że po raz pierwszy w historii nauka zaczyna mówić jednym głosem z mistyką i spirytyzmem.

      @facetwsieci: rozszerzysz proszę ten temat?

    •  

      pokaż komentarz

      @Aaaaarghhh: szach i mat xD

      źródło: szach.png

    •  

      pokaż komentarz

      A, no i co R.A.W. ma wspólnego z podstawami naukowymi?

      @Monika-petruniov: Do podstaw naukowych odnosił się głównie mój komentarz w linku. Naiwny realizm przedstawiony przez R.A.W'a został przytoczony przeze mnie w odniesieniu do Twojego aroganckiego komentarza w którym stawiasz się ponad tych co nie rozumieją podstaw naukowych, samej przejawiając ignorancję w tym temacie. Interpretujesz zagadnienie na podstawie zdobytej wiedzy nie rozumiejąc, że ta wiedza jest prawdziwa tylko w obrębie paradygmatu. Każde spojrzenie wykraczające poza Twój przyjęty paradygmat w tym temacie postrzegasz jako coś magicznego i głupiego co samo w sobie ma znamiona głupoty.

      Paradygmat jest w nauce tak istotny jak obserwacja i eksperyment.

      Ekran istniejący w moim wewnętrznym świecie - fenomen - tak, powstał w mojej głowie, bo i gdzie indziej? Rzeczywisty ekran, rzecz sama w sobie, noumen, z pewnością nie powstał w mojej głowie. Kant już dość dawno temu wprowadził tę dystynkcję, gdyż spór, który tutaj się toczy, ma już, wbrew pozorom, przynajmniej kilkaset lat. Kiedyś jednak uznawało się, iż wszystko jest projekcją jakiejś siły wyższej - demona, boga, anioła, etc. - dziś znów powraca ta sama treść, lecz w nieco innej formie, a demona zastąpił wielki komputer odpalający symulację.

      mieszankę myślenia magicznego (świadomość wpływa na rzeczywistość i inne tego typu blablablah)

      Spróbuję może łopatologicznie. Człowiek jest świadomy. Człowiek stworzył ekran. Ekranu wcześniej nie było. Magiczny wniosek: Świadomość wpłynęła na rzeczywistość.

      Spokojnie, łatwo zweryfikować, że to, o czym Ci ludzie mówią, to jedynie odklejone teorie, które nie mają żadnego oparcia w rzeczywistości

      Będę bardzo wdzięczny jak wykażesz mi, że jego "maybe logic" czy "naiwny realizm" przez niego przytoczony jest odklejoną teorią niemającą żadnego oparcia w rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: czy były robione eksperymenty które miały "patrzeć" ale nie mówić nam o tym co "zobaczyły"? w sensie ze podłaczano detektor ale to co zobaczył było np. niszczone/usuwane tak żebyśmy nie poznali tego co zobaczył?

      wiem, że stawiano detektor, ale go nie włączano i wtedy wynik był inny niż przy włączonym, musiał być włączony żeby wpływał na wynik

    •  

      pokaż komentarz

      @ZrestartowanyPigmej: > Człowiek jest świadomy. Człowiek stworzył ekran. Ekranu wcześniej nie było. Magiczny wniosek: Świadomość wpłynęła na rzeczywistość.

      Mewa jest biała. Mewa zrobiła kupę. Kupy wcześniej nie było. Magiczny wniosek: kolor biały wpłynął na rzeczywistość.

      Z logiki nie byłeś chyba nigdy za dobry, nieprawdaż? Skoro takie wnioskowanie przedstawiłeś. Użyj bardziej formalnego zapisu, a zobaczysz, jak absurdalne jest to, co napisałeś.

      Świadomość sama w sobie jest czymś biernym, a nie aktywnym. Na nic nie wpływa. Myśli się same myślą (ponadto są epifenomenem mózgu, który podlega deterministycznym oraz stochastycznym procesom, gdzie nie ma miejsca na decydenta), myśli popychaja do działań, a świadomość to jedynie odbiór tego wszystkiego. Z nia czy bez niej cały proces wyglądałby identycznie, jeśli podeszlibysmy do niego w sposób czarnoskrzynkowy. Właściwie to jest ona swego rodzaju złudzeniem, do tego sama w sobie jest najdoskonalszym przykładem qualia, zatem dla kogokolwiek z zewnątrz mogłaby równie dobrze nie istnieć, a nie byłoby dla niego jakiejkolwiek różnicy.

      Będę bardzo wdzięczny jak wykażesz mi, że jego "maybe logic" czy "naiwny realizm" przez niego przytoczony jest odklejoną teorią niemającą żadnego oparcia w rzeczywistości.

      Cóż, nie muszę niczego wykazywać, to na twórcy konceptu oraz na jego apologetach spoczywa ciężar musu udowodnienia czegoś. Zapoznaj się z konceptem czajniczka Russella, jeśli to dla Ciebie coś odległego. Generalnie dopóki nie udowodni się czegoś, to, z naukowego punktu widzenia, uznaje się to za bzdure, pseudonauke. Jak chociażby hipoteza z tunelami rzeczywistości czy jego model obwodów neurologicznych.
      A, nie odnosilem się do "naiwnego realizmu", bo to koncept znacznie starszy od R.A.W'a.

      Interpretujesz zagadnienie na podstawie zdobytej wiedzy nie rozumiejąc, że ta wiedza jest prawdziwa tylko w obrębie paradygmatu. Każde spojrzenie wykraczające poza Twój przyjęty paradygmat w tym temacie postrzegasz jako coś magicznego i głupiego co samo w sobie ma znamiona głupoty.

      Nie. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Potrafię odróżnić model/paradygmat od rzeczywistości i wiem, że jest ich potencjalnie nieskończenie wiele. Potrafię też odróżnić bzdury, a Ty ich teraz tu piszesz całkiem sporo, do tego walisz jakimiś komunalami, które prawie każdy zna (np. podejście Kuhna), i zachowujesz się, jakbyś odkrył arkana wiedzy tajemnej. xd O świadomości pisaliśmy w bardzo konkretnym kontekście, a Ty wyjechałes z tym, że ona tworzy monitor, co zupełnie jest poza kontekstem rozmowy i pokazuje, iż ani nie umiesz czytać ze zrozumieniem, ani nie jesteś w stanie lapac właśnie niuansow kontekstualnych oraz relacji intertekstualnelych, a chwytasz się jedynie samych słów oraz czepiasz niedopowiedzen, które są domyslne. Zatem napisze wprost i doslownie: sam akt obserwacji świadomego bytu nie wpływa na wynik eksperymentu w jakikolwiek inny sposób niż sam akt obserwacji dokonany nieświadomym urządzeniem pomiarowym. Ergo: obecność lub nieobecność świadomość nie jest czynnikiem jakkolwiek wpływającym na wynik eksperymentu.

      Jasne, wg paradygmatu językowego, gdzie słowo "akt" jest desygnatem tego, co zazwyczaj nazywamy malpa, a "świadomość" cukierka, to zdanie nie będzie miało sensu, ale trzeba mieć wyjątkowo zła wolę lub być wyjątkowo odklejonym, ażeby tak to zinterpretować. No i oczywiście są niedopowiedzenia - o jaki eksperyment może chodzić? Czym jest "akt obserwacji"? Etc. - ale serio, nie jesteśmy w przedszkolu, zatem odpuscmy sobie te przedszkolna ekwilibrystyke oraz sofizmaty.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: > Te wnioski są zbyt daleko idące i niczego nie wyjaśniają, a wproadzają tylko kolejne koncepcje domagające się wyjaśnień.

      @comrade: Czyli dokładnie tak jak każda obecnie znana interpretacja fizyki kwantowej.¯\_(ツ)_/¯

      Dalej to już filozofia i metafizyka. Badań, metodologii i dowodów brak.

    •  

      pokaż komentarz

      @DisasterMaster nie jest to błąd animacji. Sprawdź inne źródła. Komentarze, opisy. Zrozum eksperyment ;)

      1999 świat naukowy dostał młotem w głowę. Przewrócił się i leży do dziś.. bo nie ma zielonego pojęcia co z tym fantem zrobić.

      Ten eksperyment oraz wiele jego powtórzeń i wersji nie jest entuzjastycznie wyciągany w środowisku akademickim. Mamy 20 lat po eksperymencie, a dziś studenci fizyki nie dość że często nie rozumieją eksperymentu to zdarza się że nawet o nim nie słyszeli... I powtarzają jak mantrę "to detektor załamuje funkcje falową"

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci:

      Czyli dokładnie tak jak każda obecnie znana interpretacja fizyki kwantowej.¯_(ツ)_/¯ Dalej to już filozofia i metafizyka. Badań, metodologii i dowodów brak.

      Najpopularniejsze interpretacje jednak nie zakładają istnienia całej nowej ontologii wyższego poziomu ("cywilizacji organizującej symulację") która domagałaby się przecież analogicznych wyjaśnień. Takie coś już czysto intuicyjnie wydaje się przesadą bo tworzy jakościowy ciąg pytań "ad inifinitum".

      W nauce raczej szuka się modeli wyższego rzędu np. modelu który połączy grawitację z mechaniką kwantową - co może dać jakiś nowy wgląd w naturę rzeczywistości. To myślenie charakteryzuje pewien sposób rozumowania który możemy nazwać poszukiwaniem uogólnień.

      Hipoteza symulacji jest sposobem rozumowania zgoła przeciwnym. Za nic ma próbę uogólnienia wyjaśnień, za to mnoży nieskończoną ilość nowych szczegółów. Przykładowo, jeśli poważnie mamy potraktować hipotezę symulacji to ciężko byłoby argumentować co złego byłoby w pytaniach szczegółowych np. "a jakiego koloru jest obudowa komputera na ktorym leci nasza symulacja" albo "jak miał na imię główny inżynier który odpalił ten projekt" albo "jaka tam teraz jest pogoda" i tak dalej. Te pytania przecież byłyby zupełnie uprawnione, bo istnieje na nie konkretna odpowiedź która w teorii może być nam nawet przekazana! To jest kompletnie przeciwstawna intuicja do intuicji filozofii nauki która poszukuje uogólnień i uproszczeń modelu a nie wymyślania miliardów nowych szczegółów.

      Jeśli już mamy filozofować to moja intuicja "filozoficzna" na ten temat jest taka że prawa fizyki które tworzyłyby rzeczywistość o naturze w pełni deterministycznej nie mogą istnieć bo taka rzeczywistość nie może być stabilna. Indeterminizm jest po prostu fundamentalnie związany z tym co rozumiemy przez "stabilne istnienie czegokolwiek".

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: to na tobie leży ciężar potwierdzenia swoich racji. Jeśli masz inne źródła, komentarze, opisy które potwierdzają twoje tezy to je tutaj wyślij. Linki które do tej pory wysłałeś nic nie mówią o tym.

      I daj spokój z tym quantom woo. To nie ma znaczenia jak bardzo to jest niesamowite i zaskakujące. To co jest istotne to konkretne eksperymenty i konkretne wyniki. To że naukowcy się zdziwili nie mówi absolutnie nic.

    •  

      pokaż komentarz

      Świadomość sama w sobie jest czymś biernym, a nie aktywnym. Na nic nie wpływa. Myśli się same myślą

      @Monika-petruniov: Według Ciebie zatem wszechświat jest czysto mechaniczny, wszystko dzieje się samo z siebie, a my jesteśmy tylko biernymi obserwatorami niemającymi na nic wpływu? Yeah science, bitch! Pierwsza lepsza definicja świadomości:

      Świadomość – podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie).

      Pisałaś o użyciu świadomości w bardzo konkretnym kontekście (eksperymentu), a mój przykład odnosił się do innego kontekstu (ogólnego) przy czym oba są prawdziwe. Przykład z ekranem miał na celu ukazanie, że świadome istoty mające wpływ na swoje środowisko w którym żyją nie są niczym magicznym, wręcz oczywistym (jak widać nie dla wszystkich). Idąc dalej to, że ludzie wyciągają przy tego typu eksperymentach wnioski, że obserwator może mieć wpływ na wynik eksperymentu nie musi być wcale tak głupie i magiczne. Nigdzie nie napisałem, że mają rację. Staram się ukazać, że zdajesz się operować tylko na jednej, logicznej, schematycznej płaszczyźnie rozumienia - lewej półkuli mózgu. Stawiasz się przy tym ponad tych dyletantów, którzy powinni mieć zdanie w tym temacie tylko po licencjacie z fizyki posiadając przy tym odpowiedni aparat matematyczny. Jest to aroganckie, ignoranckie i ograniczone. Naiwny realizm który przytaczam w rozmowie z Tobą od początku, a Ty jak ognia unikasz odniesienia się do niego w stosunku do własnej osoby. Rozmowa z Tobą przypomina mi rozmowę z fanatykami religijnymi czy politycznymi w których ideologia i obrona własnych przekonań przyćmiewa jakąkolwiek wolę zrozumienia kontrargumentów. Idealny przykład na to, że interpretujemy rzeczywistość pod własnych siebie, wyciągając tylko to co pasuje nam do naszych dobrze znanych "tuneli rzeczywistości". Nie ma obiektywnej rzeczywistości pozostającej bez wpływu na interpretacje względem narzędzia którym ją badasz.

      Cóż, nie muszę niczego wykazywać, to na twórcy konceptu oraz na jego apologetach spoczywa ciężar musu udowodnienia czegoś.

      @Monika-petruniov: Oczywiście, że niczego nie musisz. Napisałaś, że tak łatwo to zweryfikować więc byłbym bardzo wdzięczny za rozwiązanie problemu przejawiającego się w każdym stuleciu począwszy od Buddy i Platona. Chociaż nie nie, czekaj. Właśnie napisałaś, że w ogóle nie odnosiłaś się do "naiwnego realizmu" który to przytoczyłem za pośrednictwem R.A.W'a. Zatem do czego? R.A.W'a jako całości? I to mi zarzucasz wybiorczość? Zaczynam wyciągać wniosek, że z takim podejściem zależy Ci jedynie na łechtaniu swojego ego posiłkując się "mądrymi" pojęciami. Nie tędy droga do mądrości. Aczkolwiek w odniesieniu do wiedzy jak najbardziej chapeau bas z mojej strony. Ja wymiękam. Licencjatem z fizyki, filozofii czy matematyki nie dysponuje. Jestem tylko kosmicznym durniem, który zdaje sobie sprawę jak niewiele wie. Całe poznanie jakim dysponuje to jedynie jedna z nieskończonych perspektyw ograniczona w zrozumieniu czasem i przestrzenią w jakiej przyszło mu się urodzić. Może neuroanatom z tytułem naukowym uchyli Ci trochę rąbka tajemnicy, że świat to nie tylko to co Ci się wydaję. Pokory życzę, Tobie i sobie. Pozdrawiam.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: Dokładnie tak, i najlepsze jest to że my to stworzyliśmy są tutaj osoby, które tą symulacje pisały, my jesteśmy czymś pomiędzy spiryt/avatar. Ludzie chcą shakować tą symulacje ( są krakerzy ) którzy to chcą uczynić, a to nie tędy droga, żeby wznieść się wyżej trzeba skontaktować się z graczem, czyli wyższą formą ja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek: my jesteśmy twórcami tej symulacji/ pisałem o tym wyżej. Ta gra jest po to abyśmy mogli odczuwać i doświadczać, ps. jak skończymy tą grę wchodzimy na wyższe poziomy i możemy zdecydować czy tutaj chcemy zagrać czy wyżej. Gracze początkujący nie mają takiej możliwości to ci od piwa, kiełbasy i igrzysk - czyli jakieś 60 procent ludzi tutaj. Dlaczego tyutaj jest fajnie, bo wszystko odczuwamy ( dla niektórych to katorga być tutaj :P ), ja osobiście lubię np. mgłę, bo ona jest trochę podobna do fluidu w którym nasze wyższe ja/.superświadość egzystuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @NukeOps: jak w każdej grze jest cel, chodzi o to aby wejść na następny poziom, a pustka o której mówisz to jest ficzer, który ma się pojawiać abyś był bardziej zdeterminowany osiągnąć następny poziom.

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: Wiesz do czego dojdziemy na koniec? że wszystko było od zawsze zapisane w starym testamencie

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: @trumnaiurna: Co do testu szczelinowego, nie od dzisiaj wiadomo, że człowiek posiada różne zdolności paranormalne, telekineza itp. Która może i w mojej ocenie na 99% wpływa na wynik testu szczelinowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: wykopowi gimboateisci wiedza lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°). BOGA NIE MA SWIAT NIE MA SENSU SWIAT POWSTAL Z NICZEGO

    •  

      pokaż komentarz

      @facetwsieci: wykopowi gimboateisci wiedza lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°). BOGA NIE MA SWIAT NIE MA SENSU SWIAT POWSTAL Z NICZEGO

    •  

      pokaż komentarz

      - świadomość determinuje materie.

      @facetwsieci: co dokladnie przez to rozumiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @NukeOps: Grasz w grę w sposób "ten boss jest za trudny, cała gra to trudni bossowie, nawet jak mi dropnie dobry item, to nie marto cierpieć, nie będę grał, bo ta gra w sumie nie ma sensu i jak ją ukończę na 100% to nikt mi nie powinszuje".

      Jako jedyne zwierzęta z królestwa zwierząt, świadomie postrzegamy świat, świadomie go kształtujemy, świadomie jesteśmy w stanie nadać celowość temu sandboxowi.
      A najlepsze - gra jest mega trudna, popełnienie błędu to koniec gry bez możliwości jej wczytania.

      To tylko kwestia podejścia. Czy traktujesz grę jako wyzwanie, czy idziesz płakać do kąta.

      Skoro jesteś nihilistą, "Boga nie ma", a po śmierci kończysz swój byt świadomy - co ci szkodzi stać się radykałem i szaleńcem chcącym zmienić świat, na dobre lub na złe, zależnie od kaprysu ?

      Bo jak twoja odpowiedź brzmi "nie będę ryzykować", to bardzo to niekonsekwentne. Przecież nic cię nie osądzi, ludzkie prawa, osądy też przecież nie mają tak naprawdę znaczenia. Tylko prawa fizyki cię ograniczają.

      Już prędzej uwierzę że masz rozj@!!ny mózg i zakamuflowaną depresję i sobie tak tłumaczysz swoje życie po najmniejszej linii oporu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus:

      Już prędzej uwierzę że masz rozj%#%ny mózg i zakamuflowaną depresję i sobie tak tłumaczysz swoje życie po najmniejszej linii oporu.

      Niż co? Że jestem nihilistą?

    • więcej komentarzy(62)

  •  

    pokaż komentarz

    Najgorzej jak to gra single player, wtedy to ja jestem tylko rzeczywisty, a wy to NPC ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Poczytajcie co mówi na ten temat buddyzm ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: gdzie mogę o tym przeczytać? zaciekawiłeś mnie

    •  

      pokaż komentarz

      @Machas: Koledze chodzi pewnie o reinkarnację.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Buddyzm nie mówi nic o symulacji, a tym bardziej o tym eksperymencie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi:
      Nie mówi o symulacji w sposób otwarty. Prawo przyczyny i skutku jest zasadą, która działa zarówno w buddyzmie, jak też w fizyce. Według poglądu buddyjskiego, skutek nie musi nastąpić bezpośrednio po przyczynie. W świecie zjawisk zewnętrznych może się zdarzyć, że skutek wystąpi dopiero w kilka lat po przyczynie, a nawet dopiero w którymś z następnych żywotów. W wielkim skrócie jednym z podstawowych wierzeń w hinduizmie jest wiara w reinkarnację. Według zasad tej religii cykl śmierci i ponownych narodzin dusz ciągnie się aż do pełnego zjednoczenia z Brahmanem (bezosobowy aspekt Absolutu posiadający w pełni cechę wieczności). Jakkolwiek nie można bezpośrednio sterować procesem przechodzenia do następnego wcielenia, o jego kierunku decyduje indywidualna karma oraz pragnienia danej duszy. Stąd poprawianie własnej karmy poprzez dobre, zgodne z dharmą uczynki skutkuje wcieleniem się po śmierci w lepszy byt, zaś pogarszanie własnej karmy powoduje wcielenie się w gorszy byt. Krąg reinkarnacji może być przerwany dopiero po osiągnięciu oświecenia, które wiąże się z całkowitym oczyszczeniem karmy. Według jednego z głównych nurtów filozoficznych, Wisznuizmu, krąg reinkarnacji może być przerwany po oczyszczeniu karmy oraz pozbyciu się materialnych pragnień w procesie rozwinięcia miłości do Osobowego Boga. Zjednoczenie z Bogiem, nie jest rozumiane jako zjednoczenie z bezosobowym Brahmanem, ale miłosny związek indywidualnej duszy, jivy z Duszą Najwyższą.

      Zakładając (bazując na ekserymentach potwierdzonych naukowo), że podstawowe składniki materii (Atomy) w zależności od obserwatora zachowują się jak cząstki stałe lub fale, można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że żyjemy w symulacji. W kwantowej hipotezie wielu światów Hugh Everetta III, nazywanej przez niego „Wieloświatową Interpretacją Mechaniki Kwantowej”, zakłada się, że wszystko co może się zdarzyć, zdarza się na pewno w którejś z odnóg rzeczywistości, która przypomina wielkie, rozgałęziające się w każdej chwili drzewo życia. Zobacz, naukowcą do dzisiaj nie udało się ustalić czym jest "dusza". Ty powiesz, że jest to wypadkowa impulsów elektrycznych na bazie bioliogiczno-chemicznych układów wejścia-wyjścia, a ja Ci powiem, że jest to niezbadana energia, część Mechaniki Kwantowej. Kto ma rację? Ty, bazując na obecnym poziomie naszej wiedzy, czy ja, bazując na niejasnej i wziąż niepoznanej teorii kwantów? 400 lat temu, gdybym powiedział Ci, że ziemia jest okrągła, to stwierdziłbyś, że jestem idiotą, bo przecież ziemia jest płaska i ludzie z niej nie spadają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Machas: @trumnaiurna: @ZiumZium: @Oushi: mam na myśli to jak nauki buddyjskke ustosunkowują się do tego czym jest wszechświat, na wschodzie istnieje nauka o nazwie Li, która zajmuje się badaniem wzorów samopowtarzalności w naszym uniwersum. Takimi wzorami jest np. ciąg Fibonacciego, złoty podział, labirynt, czy rozgałęzienia. Ciekawe to w sumie. Przykuł moją uwagę opis:

      "Jako twórca gier mogę powiedzieć, że chodzi tu o optymalizację. Po co marnować moc renderując zachowanie cząstek, gdy nie ma obserwatora, który mógłby widzieć tego efekt"
      Sam zadałem sobie kiedyś pytanie, czy wszechświat mógłby w ogóle istnieć, gdyby nie było w nim świadomości - czegoś, co byłoby go świadome. Jeśli skrócić buddyzm, odpowiada on na to pytanie wychodząc z tezą, że to sama świadomość "uniwersalna, boska, stan buddy" jest źródłem istnienia wszechświata, a rzeczywistość jakiej doświadczamy jest jej odbiciem, iluzją. Buddyzm jako oświecenie określa poprzez przejście przez duchową ścieżkę utożsamienie siebie jako uniwersalnej świadomości i zdanie sobie sprawy z paradoksu owej iluzji.

    •  
      bammox

      +2

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: czy to znaczy że wg buddyzmu wszechświat odradza się co jakiś czas? Kolaps i bum etc

    •  

      pokaż komentarz

      @bammox: według praw jakie przedstawia buddyzm, cykl powtarzalności istnieje od zawsze na zawsze i dotyczy to także wszechświata. Jednym słowem tak. Nie jestem pewien czy chodzi o kolaps w formie ściśnięcia wszechświata z powrotem w jeden punkt, jednak jest to określone jako "Brahman otwiera oczy i świat wchodzi w bycie. Brahman zamyka oczy i świat wychodzi z bycia."

      @trumnaiurna: to samo jest zawarte w naukach Bhagavadgity. Według tego pisma dusze są jak krople oddzielone od oceanu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie mówi o symulacji w sposób otwarty. Prawo przyczyny i skutku jest zasadą, która działa zarówno w buddyzmie, jak też w fizyce. Według poglądu buddyjskiego, skutek nie musi nastąpić bezpośrednio po przyczynie. W świecie zjawisk zewnętrznych może się zdarzyć, że skutek wystąpi dopiero w kilka lat po przyczynie, a nawet dopiero w którymś z następnych żywotów. W wielkim skrócie jednym z podstawowych wierzeń w hinduizmie jest wiara w reinkarnację. Według zasad tej religii cykl śmierci i ponownych narodzin dusz ciągnie się aż do pełnego zjednoczenia z Brahmanem (bezosobowy aspekt Absolutu posiadający w pełni cechę wieczności). Jakkolwiek nie można bezpośrednio sterować procesem przechodzenia do następnego wcielenia, o jego kierunku decyduje indywidualna karma oraz pragnienia danej duszy. Stąd poprawianie własnej karmy poprzez dobre, zgodne z dharmą uczynki skutkuje wcieleniem się po śmierci w lepszy byt, zaś pogarszanie własnej karmy powoduje wcielenie się w gorszy byt. Krąg reinkarnacji może być przerwany dopiero po osiągnięciu oświecenia, które wiąże się z całkowitym oczyszczeniem karmy. Według jednego z głównych nurtów filozoficznych, Wisznuizmu, krąg reinkarnacji może być przerwany po oczyszczeniu karmy oraz pozbyciu się materialnych pragnień w procesie rozwinięcia miłości do Osobowego Boga. Zjednoczenie z Bogiem, nie jest rozumiane jako zjednoczenie z bezosobowym Brahmanem, ale miłosny związek indywidualnej duszy, jivy z Duszą Najwyższą.

      Ładny tekst skopiowany z internetu https://basileia785.wordpress.com/2018/07/10/metempsychotyczna-cykliczna-karnacja/

      Zakładając (bazując na ekserymentach potwierdzonych naukowo), że podstawowe składniki materii (Atomy) w zależności od obserwatora zachowują się jak cząstki stałe lub fale, można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że żyjemy w symulacji.

      Pokusić, bo co? Gdzie jakieś wnioskowanie na podstawie czego można się pokusić.

      W kwantowej hipotezie wielu światów Hugh Everetta III, nazywanej przez niego „Wieloświatową Interpretacją Mechaniki Kwantowej”, zakłada się, że wszystko co może się zdarzyć, zdarza się na pewno w którejś z odnóg rzeczywistości, która przypomina wielkie, rozgałęziające się w każdej chwili drzewo życia. Zobacz, naukowcą do dzisiaj nie udało się ustalić czym jest "dusza". Ty powiesz, że jest to wypadkowa impulsów elektrycznych na bazie bioliogiczno-chemicznych układów wejścia-wyjścia, a ja Ci powiem, że jest to niezbadana energia, część Mechaniki Kwantowej. Kto ma rację? Ty, bazując na obecnym poziomie naszej wiedzy, czy ja, bazując na niejasnej i wziąż niepoznanej teorii kwantów? 400 lat temu, gdybym powiedział Ci, że ziemia jest okrągła, to stwierdziłbyś, że jestem idiotą, bo przecież ziemia jest płaska i ludzie z niej nie spadają.

      @trumnaiurna: I gdzie powyżej jakaś mowa o tym, że buddyzm zakłada symulację wszechświata. Dużo tekstu, mało konkretów, lanie wody.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Ciąg Fibonacciego mówisz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @trumnaiurna Primo - czyli wg. buddyzmu pomoc humanitarna dla Hindusów jest wbrew ich religii bo zasłużyli sobie na mieszkanie w chatkach z gówna swoimi uczynkami w poprzednim wcieleniu. Kolonializm i wyzysk to też ich wina bo widocznie był to skutek za coś co zrobili lub zrobią. Zajebista religia.
      Po drugie fluktancje kwantowe przeczą przyczynie i skutkowi bo są uważane za czysto losowe - aka brak przyczyny.
      Po trzecie wypad z hipisowskimi zabobonami z tematów naukowych.
      Ps. życzę powodzenia z tworzeniem systemu prawnego przy braku korelacji przyczyny i skutku jako następujących po sobie zdarzeń w ciągłym czasie i przestrzeni.

    •  

      pokaż komentarz

      @trumnaiurna: Kolega pisze o hinduizmie nie buddyzmie. Różnica, ogromna.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli skrócić buddyzm, odpowiada on na to pytanie wychodząc z tezą, że to sama świadomość "uniwersalna, boska, stan buddy" jest źródłem istnienia wszechświata, a rzeczywistość jakiej doświadczamy jest jej odbiciem, iluzją. Buddyzm jako oświecenie określa poprzez przejście przez duchową ścieżkę utożsamienie siebie jako uniwersalnej świadomości i zdanie sobie sprawy z paradoksu owej iluzji.
      @nirvikalpasamadhi: Lepiej nie skracaj, bo słabo ci wychodzi. To, o czym piszesz, nie jest buddyzmem.

    •  

      pokaż komentarz

      @friko9: za dużo wypiłeś? Buddyzm nic nie mówi o zasługwaniu sobie na kolejne wcielenia, karma to właśnie przyczynowo skutkowość a nie wiara że jak jesteś zły to zostaniesz robakiem. Po drugie to właśnie w Indiach buddyzm się rozwijał.
      Jak fluktuacje kwantowe mają przeczyć przyczynie i skutkowi? Co ma piernik do wiatraka?
      Buddyzm ma więcej wspólnego z nauką niż z hipisami, a na pewno więcej logiki niż w tym co piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @trumnaiurna: nie mieszaj buddyzmu z hinduizmem. W buddyzmie nie ma reinkarnacji. Wisznuizm jest za pewno dużo "prostrzą" religią (właściwie buddyzm nie jest religią).

      Wszechświat nie mógłby istnieć bez świadomości bo nie mógłby istnieć bez siebie... Nie istnieje nic co nie jest obserwowane, bo obserwowanie i nazywanie "tworzenie" są czynnościami oddzielnymi tylko iluzorycznie.

      W buddyzmie istnieje pojęcie Siunaty, wielkiej pustki, mówi o tym mniej więcej że tak na prawdę nic nie istnieje, albo istnieje "wszystko", ale ze sobą połączone, i to dopiero umysł tworzy rzeczy, wyznaczając granicę i nadając nazwy.
      Jeśli nie ma granic - podziału, w rozumieniu także negacji - odwrotności (np. pustka a byt, czerń a biel, światło a ciemność, prawda a fałsz), nie istnieje nic. Nawet nicość musi mieć swoje zaprzeczenie, musi to być nicość od czegoś.

      Można więc tutaj szukać analogii. Sam się tego nie podejmę, ale jest na prawdę masa artykułów, które przybliżają jak bardzo zacierają się granicę między buddyzmem a fizyką kwantową. Pierwszy lepszy https://jagamp.pl/2017/09/30/fizyka-kwantowa-na-spotkaniu-z-filozofia-wschodu/

      źródło: 5f140361c4659eceeccc1900571529eb.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Według poglądu buddyjskiego, skutek nie musi nastąpić bezpośrednio po przyczynie.

      @trumnaiurna: Nie, buddyzm opiera ontologię na zasadzie przyczynowości (inaczej - nic się nie wzięło z "niczego" - wszystko ma swoją przyczynę), ale nie mówi że skutek następuję bezpośrednio po przyczynie (i o tym nauczali także Buddowie) - skutek naszych działań w ramach prawa karmy może się ujawnić po kilku życiach. Z drobną uwagą "dependent origination" nie dotyczy stanu nirvany - to jedyny stan poza tą zasadą.

      Według zasad tej religii cykl śmierci i ponownych narodzin dusz ciągnie się aż do pełnego zjednoczenia z Brahmanem

      Nie - w buddzyźmie nirvana oznacza dosłownie "wygaszenie". Chyba coś mieszasz z hinduizmem. Stan nirvany to stan wygaszenia trzech płomieni - ignorancji, żądz i nienawiści/zła.

      Krąg reinkarnacji może być przerwany dopiero po osiągnięciu oświecenia, które wiąże się z całkowitym oczyszczeniem karmy.

      To również nie jest prawda, wg. Buddy, gdyby tak było, nikt nie mógłby osiągnąć stanu oświecenia. Wyjście poza samsarę jest możliwe w stanie nirvany, ale do tego nie jest konieczne "wyzerowanie karmy" - istoty mają taki bagaż, że nikt nie miałby na to żadnych szans.

      według praw jakie przedstawia buddyzm, cykl powtarzalności istnieje od zawsze na zawsze i dotyczy to także wszechświata. Jednym słowem tak.

      I tu się mylisz, Budda wyraźnie odcinał się od pytań o początek wszechświata (Cula-Malunkyovada Sutta) - wyraźnie stwierdził że to są pytania nieistotne, jest także inne źródło gdzie mówi wprost, że próba znalezienia odpowiedzi na to pytanie nigdy się nie powiedzie i doprowadzi szukającego tylko do obłędu.

    •  

      pokaż komentarz

      @trumnaiurna Primo - czyli wg. buddyzmu pomoc humanitarna dla Hindusów jest wbrew ich religii bo zasłużyli sobie na mieszkanie w chatkach z gówna swoimi uczynkami w poprzednim wcieleniu.

      @friko9: nie, buddyzm prawem karmy tłumaczy dlaczego niektórzy rodzą się w gorszym położeniu, ale nie oznacza to że nie należy okazywać im współczucia i poprawiać ich losu - tym buduje się dobrą karmę dla siebie i dla innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @trumnaiurna: nie mieszaj buddyzmu z hinduizmem. W buddyzmie nie ma reinkarnacji. Wisznuizm jest za pewno dużo "prostrzą" religią (właściwie buddyzm nie jest religią).

      @nemis: fakt że on pomieszał buddyzm z hinduizmem, ale w buddyzmie reinkarnacja jest centralną kwestią.

    •  

      pokaż komentarz

      @nemis: karma - masz, poczytaj sobie, dokształć się. Głupio że laik cię gnie w takich podstawach, z twojej dziedziny.
      Fluktancje kwantowe - tu też poczytaj. Generalnie szum kwantowy ma korelację 0 względem czegokolwiek, autokorelację zresztą też. Cząstki pojawiają się i znikają bez wiadomej przyczyny z nicości i nieprzewidywalnie. Nic nie wpływa na ich powstanie i nic nie determinuje gdzie powstaną - aka brak przyczyny bez względu na kierunek tej przyczynowości w czasie.
      I bez filozoficznego pitolenia. To artykuł o fizyce i nie zniżajmy się proszę do filozofii. Filozofia była dobra jak ludzie srali po krzakach i rozmyślali gdzie słonko idzie spać w nocy.

    •  

      pokaż komentarz

      W buddyzmie istnieje pojęcie Siunaty, wielkiej pustki, mówi o tym mniej więcej że tak na prawdę nic nie istnieje, albo istnieje "wszystko", ale ze sobą połączone, i to dopiero umysł tworzy rzeczy, wyznaczając granicę i nadając nazwy.

      @nemis: Pustka oznacza tyle, że "rzeczy" nie mają absolutnej i trwałej cechy. To konsekwencja tego że wg. buddyzmu nie ma nic trwałego i niezmiennego, i nie ma niczego co nie zależy od czegoś innego (współzależne powstawanie - dependent origination). I z tego płynie wniosek że nie ma niczego, co jest niezależne i ma swoją własną, trwałą i wieczną cechę, czyli wszystko jest "puste". To jest "buddyjska" pustka. Ludzie w większości tego nie rozumieją i np. myślą że nirvana jest "rozpuszczeniem" się w pustce, co rozumieją jako "anihilację" - a to jest zupełna pomyłka :)

    •  

      pokaż komentarz

      @precz_z_komunia: ale musisz przyznać, że tłumaczy ni mniej ni więcej - jeśli hindus urodził się w chatce z gówna, to w poprzednim/przyszłym wcieleniu zasłuży/ł sobie na narodziny w chatce z gówna przez złe uczynki.
      I moim pytaniem jest - czy lepiej pomagać złemu człowiekowi który robił/będzie robił złe rzeczy czy dobremu?
      Jeśli chcemy plusować pomagając ludziom dobrym - to trzeba lać na biedotę ciepłym moczem, a pomagać sobie nawzajem w gronie bogatych - bo są dobrymi ludźmi. Wspierajmy dobro, zwalczajmy zło.
      Z logiki system jest głupi i wadliwy i wspiera kastowość społeczeństwa - co obserwujemy zresztą w Indiach i sami Hindusi przyznają że jest to w dużej mierze wina ich religii.

    •  

      pokaż komentarz

      @friko9: wg. buddyzmu pomagać należy każdemu (w tym sobie) i nie do nas należy ocena kto jest "zły" a kto "dobry" - bo po prostu nikt nie ma w to wglądu, nawet sam we własną karmę nie masz wglądu a co dopiero w cudzą, zresztą pojęcia "zły" i "dobry" są zupełnie nieadekwatne do istot - co najwyżej do ich czynów.

    •  

      pokaż komentarz

      @trumnaiurna: Skąd ci się wzięło, że ludzie 400 lat temu uważali, że Ziemia jest płaska? Za kilka dni będzie PIĘĆSETNA rocznica początku słynnej wyprawy Magellana, która ostatecznie dowiodła kulistości Ziemi. Że już nie wspomnę o wiedzy starożytnych, której nikt przez całe średniowiecze nie negował. Mogło ci się pomylić z geo- i heliocentryzmem, ale kulistość naszej planety była powszechnie akceptowana we wszystkich dużych kulturach.

    •  

      pokaż komentarz

      @trumnaiurna: ludzie już w starożytności zdawali sobie sprawę że ziemia jest okrągła, ba, byli nawet astronomowie którzy potrafili wyliczyć np promień ziemi, odległość Księżyca od Ziemi i pomylić się przy tym o ok 2% ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @trumnaiurna 1. Atomy nie są są podstawowym składnikiem materii i nie zachowują się korpuskularno-falowo, jeśli już to fotony.
      2. Opierasz swoje tezy na niepotwierdzonych naukowych hipotezach, kiedy ci pasuje do kontekstu, zeby po chwili piesc , że nauka jest mało warta na dzień dzisiejszy, bo 400 lat temu uznawano ziemię za plaska. Fuck Logic.
      Właśnie przez takie niedouczone osoby, robiące kurtyzane z logiki, pokazujące, że niezbyt wiedzą o czym się wypowiadają jakoś trudno mi kupić ich przekonania religijne, tudzież filozoficzne.

    •  

      pokaż komentarz

      400 lat temu, gdybym powiedział Ci, że ziemia jest okrągła, to stwierdziłbyś, że jestem idiotą, bo przecież ziemia jest płaska i ludzie z niej nie spadają

      @trumnaiurna: gówno prawda, ta wiedza jest dostępna od jakichś ponad 2 tysięcy lat. Nie pluj proszę na dorobek greckich filozofów i pierwszych astronomów. I tym jak zaawansowane eksperymenty potrafili przeprowadzić na długo przed Jezusem opowiadał np w bardzo fajnej formie Sci Fun, polecam.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak nie masz pojęcia o buddyzmie, to się o nim nie wypowiadaj.

      Maja (Dewanagari: माया trl. māyā) – samo słowo oznacza coś, czego nie ma[1]; w wedyzmie jest to nadprzyrodzona, iluzoryczna moc bóstwa w formie Dewi; manifestacja boskiej energii; w wedancie i buddyzmie ułuda zasłaniająca rzeczywistość. Maja bywa utożsamiana z Kali, Durgą itp.

      @Oushi:

      Buddyzm nie mówi nic o symulacji.

      Po co,kretynie, się wypowiadasz na tematy, o których nie masz pojęcia?

    •  

      pokaż komentarz

      @nemis:

      buddyzmie istnieje pojęcie Siunaty, wielkiej pustki, mówi o tym mniej więcej że tak na prawdę nic nie istnieje, albo istnieje "wszystko"

      Ciekawe. W kabale istnieje pojęcie ain sof, coś w rodzaju pustki.

    •  

      pokaż komentarz

      To artykuł o fizyce i nie zniżajmy się proszę do filozofii. Filozofia była dobra jak ludzie srali po krzakach i rozmyślali gdzie słonko idzie spać w nocy.

      @friko9: tym cytatem zdradziłeś jaki poziom reprezentujesz i jaką wartość mają twoje wnioski z dupy. Bez filozofii nie było by nauki. Zrozumiesz to może jak pójdziesz na studia.

      wkleiłeś wycinek o karmie dotyczący etykii, gdzie pojęcie jest tak szerokie że jedna książka nie starczy

      Może przyczyną istnienia tych cząstek jest obeność obserwatora, myślałeś o tym? W końcu o tym rozmawiamy w tym wykopalisku.

    •  

      pokaż komentarz

      @precz_z_komunia: generalnie opisałem to samo, tylko innymi słowami. Pojęcie jest bardzo abstrakcyjne i nie można go sprowadzić do prostej definicji.

    •  

      pokaż komentarz

      @precz_z_komunia: na wschodzie pojęcia dobry i zły są zupełnie inaczej rozumiane. Zły to ten kto myśli o sobie, o ego, dobry to ten co traktuje wszystko jako całość (brahman) i działa dla ogółu.

    •  

      pokaż komentarz

      Pustka oznacza tyle, że "rzeczy" nie mają absolutnej i trwałej cechy. To konsekwencja tego że wg. buddyzmu nie ma nic trwałego i niezmiennego, i nie ma niczego co nie zależy od czegoś innego (współzależne powstawanie - dependent origination). I z tego płynie wniosek że nie ma niczego, co jest niezależne i ma swoją własną, trwałą i wieczną cechę, czyli wszystko jest "puste". To jest "buddyjska" pustka. Ludzie w większości tego nie rozumieją i np. myślą że nirvana jest "rozpuszczeniem" się w pustce, co rozumieją jako "anihilację" - a to jest zupełna pomyłka :)

      @precz_z_komunia: Nic się nie może rozpuścić, bo nigdy niczego nie było ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Po co,kretynie, się wypowiadasz na tematy, o których nie masz pojęcia?

      @rad_kop: Jakieś tam pojęcie mam. 10 lat studiowania tematu, tysiące tekstów przeczytanych, jakiś ślad zostawia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: to bardzo nikły ślad, skoro nie zauważasz korelacji pomiędzy filozofią wschodu a światem kwantowym. I nie znasz pojęcia > maja.

      Kiedyś dyskutowałem z pewnym Francuzem, który pisał pracę doktorską nt. powiązań dalekowschodniej mistyki ze światem subatomowym.
      Jeżeli masz ochotę, to poszukam i ja podeślę.

      PS. Praca ta jest napisana w j. angielskim ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Przepraszam za inwektywę.

    •  

      pokaż komentarz

      @rad_kop: ludzie poprostu są krótkowzroczni i ograniczają pojęcie nauki do tego co oglądali na discovery

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: akurat kolega ma rację, 1000 pism przeczytanych nie uprawnia Cię do przeczenia wszystkiemu bez argumentów

      symulacje można rozumieć szerzej, np. jako iluzje umysłu, czym Maja tak na prawdę jest

    •  

      pokaż komentarz

      @trumnaiurna: reinkarnacja ma jedną lukę. Jeżeli masz złą karmę to wcielasz się w gorszy byt. Załóżmy, że wcielisz się w lwa. Jak, jako lew, możesz poprawić swoją karmę? Lew musiałby mieć świadomość moralności, a kieruje się wyłącznie instynktem. Dobra karma, rodzi się, gdy czynisz dobrze, wbrew instynktom. Zatem wejście w gorszy byt to może być wieczne potępienie? Albo kwestia szczęścia? Gdy lew nieudacznik nie upoluje niczego i umrze z głodu, to wtedy ma szansę zostać człowiekiem i powalczyć o nirwanę?

      Jak Ty to widzisz? (pytam personalnie Ciebie, bo Twoje posty są dla mnie bardzo inspirujące, nie ukrywam).

    •  

      pokaż komentarz

      @lisp:
      Odpowiem Ci w ogromnym skrócie, bo temat jest na dłuższą dyskusję :-)
      To nie jest tak, że ja w 100% wierzę w reinkarnację. Tu chodzi o to, że na moje oko nasz świat to coś więcej niż tylko materia. Dla jasności, w kwestiach duchowych odrzucam cały Stary Testament, ponieważ jest to pismo jednego ludu (Izraelitów), które przedstawia i gloryfikuje Boga sadystę. Bliżej mi do Boga z Nowego Testamentu, o którym mówił Jezus, przy czym Nazarejczyk nie jest dla mnie synem Bożym, jedynie bardzo mądrym filozofem. Tu idealnie wpisują się wierzenia Gnostyków, jakoby świat materialny został stworzony przez Demiurga (Bóg ze Starego Testamentu), a dopiero Jezus nauczał o prawdziwym Bogu (Miłosiernym). Dodatkowo, podobieństwa pomiędzy gnostycyzmem a niektórymi z wielkich religii wschodu znane są od wielu lat. Słowo gnosis jest pokrewne z sanskryckim jñana oznaczającym "wiedzę", przede wszystkim wiedzę duchową.
      Uważam, że mamy wolną wolę i Bóg (stwórca, absolut, wielki architekt etc ect) nie ingeruje w nasze poczynania na ziemi. Nie wierzę w Boga, który na sądzie ostatecznym będzie sądzić żywych i umarłych. Dla przykładu mamy 16-letniego Adasia, który od urodzenia cierpi na porażenie mózgowe i brzydko mówiąc jest "warzywem", a z drugiej strony Hanza, 86-letniego zbrodniarza wojennego, który opływając w luksusach dokonał żywota na zawał.
      Jak Bóg, o którym mówi KK ma teraz ocenić sprawiedliwe tych dwóch Panów? Czy jeśli Hanz przed śmiercią się wyspowiada i ksiądz udzieli mu rozgrzeszenia, to czy w oczach Boga będzie traktowany lepiej niż osoba, która przez całe swoje życie postępowała godnie? Zgodnie z naukami KK tak, bo Bogu zależy bardziej na grzesznikach. Taki i wiele innych absurdów, idealnie tłumaczy reinkarnacja. Adaś w poprzednim wcieleniu był złym człowiekiem, skrzywdził wiele osób, przez co w obecnym wcieleniu odpracowuje swoją karmę. Jego rodzice to również osoby obciążane karmicznie, np. matka, która we wcześniejszym wcieleniu zabiła swoje dziecko. Hanz natomiat powróci inkarnując się, np. w dziecko chore na nieuleczalną chorobę i przez całe swoje życie będzie cierpiał. Czy teraz, znając założenia reinkarnacji, nie wygląda na to bardziej sprawiedliwe i racjonalne rozwiązanie?
      Założmy, że Pan Bóg (absolut, architekt, twórca etc etc) to pracodawca i szuka "wykwafilikowanych" pracowników do swojej firmy. Jaki test w ramach rekrutacji będzie lepszy niż ten, w którym pracodawca ma 100% pewność, że pracownik przeszedł wszystkie możliwie kursy oraz szkolenia i na koniec pokazuje certyfikat w postaci pełnej listy wszystkich inkarnacji z uwzględniem karmy. Doskonała dusza, to taka, która przeżyła na ziemi (w moim mniemaniu jest to piekło) wszelkie możliwe stany emocjonalne, tj. miłość, gniew, rozpacz, złość, nienawiśc, przyjaźń itd itd. Doskonała dusza to taka, która była zarówno katem jak i ofiarą, opracwą jak i wybawicielem. Na bazie tego zbudowała doskonały "kręgosłup moralny" i jest maksymalnie uduchowionym bytem.
      No dobra, ale jak ta dusza już będzie w 100% rozwinięta, to co dalej?
      Nie wiem, obstawiam, choć pewno się mylę, że dusza przez rozwój duchowy i zdobytą wiedzę staje się doskonała i dzięki temu może ma dostęp do majestatu twórcy? Może stajemy się jakąś ekstra duszą pół bogiem i zaczynamy szkolić inne duszę tworząc własne światy do inkarnacji?
      Odnośnie Lwa, o którym napisałeś, to wychodzę z założenia, że dusza nie może inkarnować się do mniej rozwiniętych bytów, np. ryba -> pies -> małpa -> człowiek - > człowiek albo kosmita -> cokolwiek innego itd itd.

    •  

      pokaż komentarz

      to bardzo nikły ślad, skoro nie zauważasz korelacji pomiędzy filozofią wschodu a światem kwantowym. I nie znasz pojęcia > maja.

      Kiedyś dyskutowałem z pewnym Francuzem, który pisał pracę doktorską nt. powiązań dalekowschodniej mistyki ze światem subatomowym.
      Jeżeli masz ochotę, to poszukam i ja podeślę.


      PS. Praca ta jest napisana w j. angielskim ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Przepraszam za inwektywę.

      @rad_kop: Ciekawie jest mówić o korelacjach w kontekście iluzji istnienia. Jeżeli wszystko jest iluzją, to czy koleracja może świadczyć o prawdzie? ;).

      Dalej, pojęcie Maji znam całkiem dobrze, bo przed Buddyzmem interesowałem się Hinduizmem. W Buddyzmie pojęcie praktycznie się nie pojawia, temat iluzji jest związany z iluzoryczna naturą samego istnienia, które nie pochodzi z jakiej symulacji, tylko jest efektem ignorancji (Avidya). Nie pochodzi więc z jakiegoś matrixa, tylko błędnego rozumowania, w którym postulujemy istnienie obiektów, jako aspektu ich natury.

      Buddyzm jest bardzo szeroki i ma wiele odłamów. Z całego materiału można złożyć wiele, często sprzecznych wizji rzeczywistości, natury umysłu, oświecenia, czy reinkarnacji. Jak ktoś się uprze, to i Boga Jedynego w sutrach znajdzie. Wszelka korelacja między Buddyzmem a fizyką kwantową jest przypadkowa.Takie łułu było popularne kilkadziesiąt lat temu, kiedy rodził się new age. Dla każdego, kto orientuje się choć trochę w temacie, nie ma żadnego logicznego powiązania z fenomenologią buddyjską i odkryciami kwantowymi, chociaż analogi może być wiele.

    •  

      pokaż komentarz

      @nemis: Zawsze możesz sam poszukać Maji w suttach, czy sutrach i wkleić nam tu kilka cytatów potwierdzających twoje wierzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: Wybacz ale to co piszesz w tym czy poprzednim komentarzu pokazuje że rzucasz cytatami na sucho zupełnie mijając się z clue. Buddyzm polega na rozumieniu, na doświadczaniu, nie na wykuciu na pamięć. U samego sedna nauk, Sidarta powtarzał że wierzyć nie należy w nic, lecz doświadczać samemu.
      Korelacje między fizyką kwantową a buddyzmem nie są przypadkowe, bo buddyzm dotyczy właśnie natury umysłu i rzeczywistości. Strasznie razi to jak mijasz się ze znaczeniem całej dziedziny i sucho trącasz temat tylko wykutymi na pamięc, bez zrozumienia, pojęciami.
      Mamy masę materiałów, którę poruszają bliskość tematów umysłu (buddyzmu) i fizyki kwantowej. Możemy zaczać od samego Dalajlamy i jego książki "wszechświat w atomie".

    •  

      pokaż komentarz

      @nemis: Po pierwsze, nie rzucam żadnymi cytatami. Po drugie, to ja sprzeciwiłem się proponowanemu to wierzeniu w symulację. Po trzecie, fizyka kwantowa nie dotyczy natury umysłu, ani nawet rzeczywistości. Po piąte, nie wypisuję niczego, co miałbym wykute w pamięci. I na koniec, dalej czekam na materiały opisujące iluzję w Buddyzmie. Samo stwierdzenie "mijasz się" kompletnie niczego nie wnosi.
      Buddyzm mówi o braku esencji w obiektach. Niczego takiego nie ma w fizyce kwantowej. Co więcej, jeżeli jesteśmy w symulacji, to żadna fizyka tego nie udowodni, bo jak mogłaby określić czym jest realny świat, skoro jest w symulacji?

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli wszystko jest iluzją, to czy koleracja może świadczyć o prawdzie? ;)

      @Oushi: Nie może o niej świadczyć. w tym przypadku korelacja jest kierunkowskazem, że być może ten kierunek jest bliżej prawdy. Ale czy prawdą jest, nie wiem.

      Z całego materiału można złożyć wiele, często sprzecznych wizji rzeczywistości, natury umysłu, oświecenia, czy reinkarnacji. Jak ktoś się uprze, to i Boga Jedynego w sutrach znajdzie.

      Do tego należy dołożyć, że mamy różne definicje. I nać ej rozumiemy zagadnienia.

      Dalsza rozmowa jest stratą energii i czasu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: Chyba nie rozumiem Twojego toku rozumowania, albo Ty nie rozumiesz co ja piszę. Zaprzeczasz po koleji wszystkiemu argumentując to swoim oczytaniem. Mówisz np. że Maya w buddyzmie się nie pojawia, co jest zupełną nieprawdą. Rozmawiamy o pojęciu symulacji w kontekście iluzji, przecież przed naszą erą nikt nawet nie używał komputerów.
      "Fizyka kwantowa nie dotyczy natury umysłu, ani nawet rzeczywistości" - no cóż... jeśli fizyka nie dotyczy rzeczywistości to ciężko nam się będzie dyskutować. Co do umysłu - według mnie, buddystów i filozofów (np. Heidegera) dotyczy - o tym cały wątek. O esencji w obiektach wypowiadać się nie będę bo nie wiem co masz na myśli.

      Materiały opisujące iluzję w buddyzmie.... https://lmgtfy.com/?q=buddyzm+iluzja
      To są podstawy całej filozofii.

    •  

      pokaż komentarz

      @nemis: Podstawą całej filozofii są cztery szlachetne prawdy, Współzależne Powstawanie i co ważne w kontekście tej dyskusji, Trzy Cechy Istnienia. Zapoznaj się z tym, zanim zaczniesz określać co jest podstawą całej filozofii. Ja przecież nie będę tego robił w tym wątku.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie może o niej świadczyć. w tym przypadku korelacja jest kierunkowskazem, że być może ten kierunek jest bliżej prawdy. Ale czy prawdą jest, nie wiem.

      @rad_kop: A potrafisz zdefiniować prawdę w kontekście nauk Buddy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: Serio? Napisałem "podstawy filozofii", a Ty znów wyjeżdasz ze swoim oczytaniem, nie trzymając się wątku tylko unosząc się suchymi faktami. Buddyzm jest nastawiony na praktykę, rozumienie i doświadczenie. Nie wiem jaki jest Twój cel w wykuwaniu tego. Nie musisz mi mówić o szlachetnych prawdach, bo nie chcę słuchać o nich od hipokryty, któremu nauki Buddy służą do budowania swojego ego :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @nemis: Materiały opisujące iluzję w buddyzmie na googlu, są podstawą całej filozofii?
      Unoszę się suchymi faktami? Chcesz porównywać eksperymenty fizyki kwantowej z buddyjska praktyką i doświadczeniem? Jak? Double slit z vipassaną? Będziesz medytujących mnichów wystrzeliwał z działa i pytał co czuli przechodząc przez szczeliny? Nie tylko nie masz merytorycznych podstaw do tej dyskusji, ale i krzty rozumu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: Słuchaj, albo mnie trolujesz albo nie jesteś w stanie wyciągać logicznych wniosków i łączyć faktów.
      Szczerze mówiąc, mam poprostu mocne wrażenie że sam temat i merytoryka są dla Ciebie mało ważne, w przeciwieństwie do tego jak zależy Ci wyjść na mądrą głowę. Jeśli to jest dla Ciebie na prawdę takie ważne, to niech Ci będzie - jesteś zajebisty i masz dużo większą wiedzę ode mnie, poddaje się. Dla mnie buddyzm nie jest metodą na wynoszenie swojego ego, tak jak napisałem, byłaby to hipokryzja.

      Iluzja rzeczywistości jest dla mnie czymś podstawowym w buddyzmie, nie materiały na googlu, wkleiłem Ci ten link jako dowód jak powszechne jest coś czemu ty przeczysz.

      Nie chcę porównywać fizyki kwantowej z buddyjską praktyką i doświadczeniem, ani nikogo wystrzeliwać - co to za tania erystyka.

      Temat zbierzności zjawisk kwantowych i nauki o umyśle jaką jest buddyzm jest na prawdę bardzo popularny. Wystarczy że poszukasz na google czy youtube. Zobacz na przykład:

      https://www.youtube.com/watch?v=n984nd55BqQ

      Nie tylko nie masz merytorycznych podstaw do tej dyskusji, ale i krzty rozumu.

      a Ty żadnych argumentów, poza nawiązywaniem tylko do duchowej i etycznej strony buddyzmu
      Jeśli (jak mówisz) przez 10 lat nie udało Ci się dojść do kwestii, o których mówie (a które popularne są nawet wśród laików), to komentarzami tymbardziej Cię do tego nie przekonam.
      Tak jak już starałem Ci się wytłumaczyć - masz może wiedzę, ale bez rozumienia przyda Ci się tylko do krzyżówek i łechtania ego, co jest absurdalne w kontekście sensu nauk Buddy, i dowodzi że nie ma dla Ciebie praktycznego znaczenia.

      @rad_kop zgodzisz się ze mną?

    •  

      pokaż komentarz

      @nemis: Czego ma dowodzić popularność tematu wśród laików? Jakie zbieżności występują pomiędzy naturą umysłu a fizyką kwantową? Tobie się wydaje, że Budda mówił o fizyce kwantowej, tylko prymitywnym językiem? Że swoim umysłem zgłębiał empirycznie dekoherencję, splątanie i zasadę nieoznaczoności, tylko nie miał jak tego wyrazić?
      Nie. Zajmował się cierpieniem, jego przyczynami i sposobem na uwolnienie się od niego, poprzez usunięcie ignorancji. Podstawą nauk Buddy jest nietrwałość (pustka, brak natury) fenomenów i cierpienie płynące z przywiązania do nich. Nie pierniczył nic o kwantowych fluktuacjach, symulacjach, czy naturze wszechświata, a o tym jak wygasić w sobie pragnienia, z pragnieniem własnego istnienia włącznie. Nagarjuna, który później zrewolucjonizował doktrynę i dał początek całej Mahayanie, jawnie twierdził, że wszystkie poglądy są błędne. Buddyzm nie był prymitywną nauką o świecie, a sposobem na uwolnienie się błędnych przekonań. Był i jest narzędziem, a nie odpowiedzią na pytania o naturę kosmosu i jawnie o tym mówi.
      Przestań już udawać, że wiesz coś na ten temat i że buddyzm wyjawia jakieś naukowe prawdy. Takie podejście to nic inne jak New Age, czyli poglądy bardzo popularne wśród laików ( ͡° ͜ʖ ͡°) . O Buddyzmie słyszałeś może kilka ciekawostek, a masz tupet kłócić się o jego zgodności z fizyką kwantową. Kto tu próbuje nadmuchać swoje ego? Klasyczne, nie wiem, ale się wypowiem, bo to cool jak się mówi, że starą filozofię potwierdza nowoczesna nauka. Tylko niepotrzebną karmę generujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: Kolego piszesz straszne pierdoły i sam sobie przeczysz. Weź chociaż pod uwagę to że buddyzm to nie tylko nauki Sidarty, ale wiedza gromadzona przez setki lat przez różnych mistrzów. Weź pod uwagę to że nie było tylko jednego buddy. Skupiasz się tylko na jednym aspekcie.

      Już Ci wklejałem linki dowodzące tego o czym mówie, ale Ty nadal negujesz cokolwiek napiszę.
      Zgadzam się co do tematu cierpienia, jak początku nauk Sidarty, ale nirvana to nie tylko wyzbycie się cierpienia poprzez przerwanie cyklu odradzania, to właśnie oświecenie, zobaczenie rzeczy jakie są, samorealizacji.

      Budda osiągnał Satori na drodzę intelektu (buddhi), jednej z 112 dróg Shivy.

      https://en.wikipedia.org/wiki/Reality_in_Buddhism

      https://en.wikipedia.org/wiki/Abhidharma

      https://www.vice.com/en_us/article/8q89x4/dalai-lama-religion-without-quantum-physics-is-an-incomplete-picture-of-reality

      https://www.dalailama.com/news/2006/buddhism-is-a-science-of-the-mind-dalai-lama

      Jeśli jednak się tak bardzo upierasz, to skoro buddyzm nie dotyczy umysłu i rzeczywistości, to możemy porozmawiać o yodze. Tutaj już kłócić się nie będę bo jeśli z tym się nie zgodzisz to jesteś poprostu śmieszny. I nazwij new agem ruch sprzed tysięcy lat.

      https://www.youtube.com/watch?v=aaCTs8oeAh8

    •  

      pokaż komentarz

      Budda osiągnał Satori na drodzę intelektu (buddhi), jednej z 112 dróg Shivy.

      @nemis: I jeszcze Sadhguru wrzucił... Brakuje jeszcze Osho, Eckhart Tolle i Saibaby. Ty już lepiej nic nie pisz, bo ten twój synkretyzm jest co najwyżej śmieszny. Dla ciebie Buddyzm, Hinduizm, fizyka kwantowa to wszystko jedno, pewnie dlatego, że nie masz pojęcia o żadnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: Ja Ci pokazuje konia, Ty mówisz że to kaczka i konie nie istnieją. Jak doszliśmy do tematu yogi to się poddałeś i poszedłeś najtańszą figurą retoryczną.
      Nie tylko ja Ci tutaj zwróciłem uwagę że bagatelizujesz. Zaprzeczasz sam sobie (buddyzm mówi o pustce ale nie mówi nic o rzeczywistości).
      Jeśli nie rozumiesz tematu to nie znaczy że on nie istnieje lub jest nieprawdziwy. Nie zgodziłeś się z czymś co jest powszechne.
      Jesteś zwykłym trollem bo nie wierzę, żeby ktoś myślał aż tak prosto i apodyktycznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @nemis: A co ma hinduska yoga do Buddyzmu? Nic nie wiesz o buddyzmie, więc ci się wydaje, że do wszystkiego pasuje i z wszystkim możesz go ożenić. Zresztą, nie wiem nawet co ty postulujesz, bo jak na razie wrzuciłeś kilka przypadkowych linków i nie napisałeś nic konkretnego. Jaki jest twój przekaz?

    •  

      pokaż komentarz

      A co ma hinduska yoga do Buddyzmu?

      @Oushi: serio?

      Zaczeliśmy od tego że buddyzm ma sporo do powiedzenia w kontekście natury rzeczywistości, jej powiązania z umysłem i możemy odnależć dużo skojarzeń do tego w fizyce kwantowej.

      Ty powiedziałeś że to głupoty i że buddyzm mówi tylko o cierpieniu.

      Ja Ci wkleiłem nawet wypowiedzi Dalajlamy na ten temat.

      Ty odpowiedziałeś atakiem ad persona i krytykujesz wszystko, bez argumentów.

      Dyskusja bez sensu, w której ja bronie swojego zdania, a Ty bronisz swojego wyobrażenia o sobie. (ewentualnie trolujesz mnie dla funu).
      Nikt tego już pewnie nie czyta więc szkoda czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt tego już pewnie nie czyta więc szkoda czasu.

      @nemis: Przynajmniej wiemy, w jakim celu odpisywałeś.
      Poczytaj sobie Deepaka Chopre, on swoimi głupotami zaspokoi wszystkie twoje synkretyczne pragnienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: a Ty biblie obrazkową dla dzieci, skoro nauk wschodu nie jesteś w stanie pojąć. Chociaż nie wiem czy będzie tam dużo terminów, którymi będziesz mógł się snobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @nemis: Zapewne, nie będę próbował odnaleźć wiedzy z fizyki kwantowej, w starych mądrościach adresujących problemy egzystencjalne. Nie wiem czemu się tak burzysz, Deepak skupia się właśnie na łączeniu filozofii wschodu i fizyce kwantowej. Oczywiście jest wyśmiewany tak przez grono naukowe, jak i religijne, ale kogo tam obchodzą suche fakty... No na pewno nie ciebie.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: Tutaj dłuższy fragment

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: o suchych faktach to ty lepiej nie mów, bo nie maja dla ciebie zadnego znaczenia. Smiej sie z Dalajlamy, zaslepiony w swoim "co to nie ja" czlowieku, bez zdolnosci do rozumowania logicznego i odbioru jakiegokolwiek feedbacku. Jestes poprostu niepoczytalny, chory w swoim p?@!!??eniu w kolko tego samego. Nie starasz sie nawet zrozumiec tego o czym mowisz, a co dopiero czegos co mowia do ciebie innni.

    •  

      pokaż komentarz

      @nemis: Nie doczekałem się od ciebie niczego konkretnego. Pewnie dlatego, że nic do powiedzenia nie masz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: Ubzdurałeś sobie jakas wersje i panicznie nie dopuszczasz zadnych argumentow. Wiedza ci do niczego oprocz p#%$#!#enia o sobie i krytykowaniu innych nie sluzy. Splyszczasz buddyzm i nauki wschodu do samych, prastarych korzeni. Nie jestes zdolny rozumowac abstrakcyjnie i wziac pod uwage rozwoju dziedzin. Nie widzisz zwiazkow. Nie da sie z toba dyskutowac bo myslenie cie nie interesuje, masz zbyt male horyzonty i wkuwasz plytkie definicje bez zrozumienia - liczy sie dla ciebie sama definicja, o ile jest TWOJA, bo gdy ktos przytacza dowod na to ze sie mylisz to omijasz to szerokim lukiem, skaczac do argumentow ad persona.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: jesli udowodnienie tobie tego ze sie mylisz to nic konkretnego...

    •  

      pokaż komentarz

      Ubzdurałeś sobie jakas wersje i panicznie nie dopuszczasz zadnych argumentow.

      @nemis: Posłuchaj sobie, czym zajmuje się Buddyzm. Nie ma tam nic o Maji, ani niczym co można powiązać z fizyką kwantową.
      Ja się nie będę z tobą wyzywał, bo nie ma z kim.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: To Ty sobie posłuchaj Thich Nhat Hanh który występuje w samej miniaturce Twojego filmiku jak mówi o tym co według Ciebie nie istnieje.

      https://www.youtube.com/watch?v=CPvqDmNlTrE

      I moja rada dla Ciebie - nie wypowiadaj się na temat buddyzmu i filozofii wschodu na forum, bo profanujesz, fałszujesz i ogłupiasz ludzi. Czynisz krzywdy ludziom myślącym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: To Ty sobie posłuchaj Thich Nhat Hanh który występuje w samej miniaturce Twojego filmiku jak mówi o tym co według Ciebie nie istnieje.

      I moja rada dla Ciebie - nie wypowiadaj się na temat buddyzmu i filozofii wschodu na forum, bo profanujesz, fałszujesz i ogłupiasz ludzi. Czynisz krzywdy ludziom myślącym.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      a w przyszłości jak dojrzejesz, wróć do Sadghuru, zainteresuj się yoga, i zacznij szukać prawdy i sensu a nie swojego ego

      tymczasem #czarnolisto i obudź się

    •  

      pokaż komentarz

      jak mówi o tym co według Ciebie nie istnieje

      @nemis: No dowiedzieliśmy się, że według fizyki kwantowej cząsteczki są żywe i inteligentne. Że według współczesnej fizyki świat jest funkcją umysłu. Powodzenia w potwierdzaniu tego naukowo. Nie ma żadnego powiązania buddyzmu z fizyką kwantową, dla kogoś kto rozumie oba przynajmniej w podstawowym stopniu. Thich Nhat Hanh zna doktrynę buddyjską, ale jak widać, nie ma pojęcia o fizyce kwantowej. No ale zawsze możesz wrzucić jakiś papier naukowy postulujący inteligencję fotonów.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: Ja najbardziej osobiscie zblizam sie do tezy ze jestesmy eksperymentem badz hodowla.

    •  

      pokaż komentarz

      400 lat temu, gdybym powiedział Ci, że ziemia jest okrągła, to stwierdziłbyś, że jestem idiotą, bo przecież ziemia jest płaska i ludzie z niej nie spadają.

      @trumnaiurna:
      Nie wiem, skąd wy bierzecie ten mit... Fakt kulistości Ziemi jest znany już od starożytności. 400 lat temu to już dawno Kopernik dowiódł, że Ziemia obraca się wokół Słońca, więc jak mogła być płaska?

    • więcej komentarzy(64)

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna