Media Expert vs Konsument – Wygraliśmy bitwę, ale czas na wojnę! Szukam poszkodowanych do UOKiK!
Siema Mirki i Mirabelki,
Pamiętacie moją akcję z Android Boxem (Strong Leap-S3 Pro) i walkę z Media Expert? Dla tych, co przespali, tutaj przypomnienie:
- Link 1: Media Expert vs Konsument - Bezprawnik opisuje absurd
- Link 2: Media Expert oddaje kasę po nagłośnieniu sprawy
Krótki update: Reklamacja została uznana, kasa wróciła na konto. Ale wiecie, co jest najgorsze? Stało się to DOPIERO, gdy sprawę opisał Bezprawnik i gdy weszliście Wy z "efektem Wykopu".
Gdybym był "zwykłym Kowalskim" (zaznaczam: nic do Kowalskich nie mam, pozdrawiam wszystkich serdecznie! ), który nie ma zacięcia do technologii i nie ma konta na Mirko, to zostałbym z niedziałającym złomem w szufladzie i poczuciem bycia oszukanym.
Ja tak tego nie zostawię. Szukam jak pies gończy i nie odpuszczę, bo to, co wyprawia ten sklep, to moim zdaniem systemowe zlewanie klienta.
Ściana milczenia – Media Expert ignoruje oficjalne zapytania
Chciałem załatwić sprawę rzetelnie i dać im szansę na wyjaśnienie, dlaczego tak traktują ludzi. Wysłałem do nich oficjalnego maila, w którym punkt po punkcie wypisałem błędy w ich procesie reklamacyjnym. Oto co im napisałem:
"W nawiązaniu do mojego wniosku dotyczącego reklamacji odtwarzacza STRONG LEAP-S3 PRO informuję, że mimo pozytywnego zakończenia mojej indywidualnej sprawy, chciałbym utrzymać wniosek w mocy i proszę o przyjrzenie się całemu procesowi reklamacyjnemu. Mam poważne wątpliwości, dlaczego mimo przedstawienia jednoznacznych dowodów (korespondencja od producenta, info o znanej wadzie), moja reklamacja została początkowo odrzucona. Urządzenie trafiło do podmiotu zajmującego się naprawą sprzętu AGD, co budzi moje zastrzeżenia co do rzetelności procesu. Proszę o ocenę, czy takie działania nie naruszają zbiorowych interesów konsumentów."
Efekt? Kompletny brak odzewu. Minęło już 5-6 dni roboczych, a z ich strony panuje grobowa cisza. Wygląda na to, że Media Expert stosuje taktykę "przeczekania" – dopóki nie ma afery na pół Polski, klient może sobie pisać na berdyczów. To tylko potwierdza, że bez zbiorowego nacisku i zgłoszenia do UOKiK, nic się nie zmieni.
Interwencja u Rzecznika
Napisałem też do Miejskiego Rzecznika Konsumentów. Chciałem, żeby zbadali, czy to nie jest stała praktyka sklepu. Niestety, jak przypuszczałem – rzecznik zajmuje się tylko sprawami indywidualnymi. Odpisał mi wprost, że skoro odzyskałem pieniądze, sprawa jest dla niego zakończona. Badanie, czy sklep narusza zbiorowe interesy konsumentów, to działka wyłącznie UOKiK.
Robimy akcję: akcjareklamacja@wp.pl
Skoro Rzecznik nie ma kompetencji, żeby uderzyć w nich systemowo, to my musimy mu w tym pomóc, dostarczając materiały bezpośrednio do UOKiK. Sam jako jednostka to ja mogę co najwyżej pokrzyczeć w monitor. Ale jeśli zgłosimy się jako grupa, to Urząd będzie musiał wszcząć kontrolę nad ich całym procesem reklamacyjnym.
Czego potrzebuję? Przeczytałem prawie wszystkie Wasze komentarze pod poprzednimi znaleziskami, z niektórymi z Was już się kontaktowałem i jest odzew! Na Facebooku też próbuję, ale tam to trochę za mało.
Jeśli macie:
- Screeny/maile z odrzuconymi reklamacjami (gdzie widać, że ME leciało w kulki),
- Dowody na to, że sprzęt był sprawny tylko w ich mniemaniu (mimo opinii producenta/serwisu IT),
- Dokumentację z "serwisów", które nie mają pojęcia o naprawianym sprzęcie.
Wysyłajcie wszystko tutaj: akcjareklamacja@wp.pl
Nie bądźcie bierni. Jeśli będziemy działać razem, nasza sprawa nabierze wagi. Może nie dziś, może nie jutro, ale w końcu ich przycisną do muru, żeby zaczęli szanować prawo i klienta.
Dzięki za wsparcie! Pamiętajcie, w kupie siła!







Komentarze (57)
najlepsze
Kontakt: akcjareklamacja@wp.pl. Piszcie, jeśli macie podobne przeboje z ich reklamacjami!
PS. Sorki za te linki w tekście, wkradł się tam chochlik i coś nie pykło z ich działaniem (psikus!), dlatego wrzucam
Media Expert vs Konsument: Bezprawnik opisuje absurdalną walkę o Android Boxa
Jeszcze próba wciśnięcia gwarancji na sprzęt, która w sumie nic nie obejmuje.
Największy hit:
Już na wstępie powiedziałem że składam REKLAMACJĘ i kilka razy to słowo przewijało się w naszej rozmowie. Pod koniec wypełnienia przez nią papiera miała miejsce najciekawsza cześć rozmowy:
- żeby było jasne, mówimy o reklamacji, nie gwarancji
- nooo, reklamacja z tytułu gwarancji