•  

    pokaż komentarz

    Ja tam zawsze uważałem, że szklanka jest do połowy pusta... ale to nie jest pesymizm, to jest realizm.

  •  

    pokaż komentarz

    To zbyt pesymistyczne aby było prawdziwe!

    •  

      pokaż komentarz

      Z tymi naukowcami coś ostatnio coraz gorzej... Anyway, da się z tej ich tezy zrobić całkiem niezły paradoks ;) "Chorzy' (optymiści) nie dopuszczą do siebie myśli o tym, że z ich mózgiem jest coś nie tak, zaś pesymiści będą się zamartwiać 'wadą' mózgu. Czyli, drodze Wykopowiecze: wszyscy jesteśmy chorzy! ;)
      Btw. Gadzetomania chyba zaczyna aspirowac na 'naukową' wersję Faktu...

    •  

      pokaż komentarz

      @Draay: milcz...zbadali 14 osob wiec wyniki sa prawdziwe dla calej ludzkosci....

    •  

      pokaż komentarz

      @Draay: Dobra wiadomość, idę się pociąć. n4R45h13 :*

    •  

      pokaż komentarz

      @Draay:
      Miałem napisac cos optymistycznego, ale widze ze to nie ma sensu : ( :P
      Wkoncu i tak kiedys wszystcy umrzemy ;p

    •  

      pokaż komentarz

      @Draay: Czyli cały ten kryzys przez tych jëbananych optymistów.

    •  
      Y........e

      +4

      pokaż komentarz

      Nie ma to jak super miarodajne statystycznie badanie na uwaga aż 14 osobowej próbie.... Powiem tylko tyle, że takie badania i ich wyniki są niezbyt wiarygodne.

      Błędna ocena faktu przez optymistów- tak to już zostało dawno temu udowodnione. Często niżej oceniają ryzyko wystąpienia pewnych zdarzeń itd. ale nie zapominajmy o tym, że to właśnie takie osoby o nastawieniu pozytywnym i "wierzące" w to, że coś się uda zyskują na takim podejściu znacznie więcej niż tracą w wyniku nieprawidłowej oceny sytuacji. Porównując chociażby fakt działanie/zaniechanie działania u optymistów oraz pesymistów.

      Nawiązanie do kryzysu jest cóż hmm.... dla mnie jakimś z kakaowego oka wziętym uproszczeniem :|

      Można się bawić w pseudo naukę i dopasować takie tezy do takich wyników badań, że wszystko się będzie zgadzać mimo braku kontaktu z prawdą.

    •  
      m...........a

      0

      pokaż komentarz

      @YouMustDie: Tak, ale w badaniu bardziej chodzilo o to jak przesadny optymizm jest utrzymywany w zderzeniu z rzeczywistoscia. Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana niz samo stwierdzenie, ze takie cos istnieje. To badanie pewnie bylo pilotazowe, wiec zostanie powtorzone, ale maja juz potwierdzenie, ze ida w dobrym kierunku, wiec mala probka nie ma znaczenia. Dodalam publikacje w nature neuroscience, popnauka dobrze tu nie wychodzi ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Spokojnie - większość wykopowiczów jest ekstremalnie wręcz normalna i z optymizmem nie ma wiele wspólnego. Uff...co za ulga! :)

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop za informację nieprawdziwą w tytule tego znaleziska. Jak można taką bzdurę napisać? To, że zauważono różnice w aktywności części mózgu między badanymi osobami mającymi skłonność do optymizmu, a nie mających takiej skłonności, nie oznacza, że mózgi tych pierwszych działają nieprawidłowo.

    Takie stwierdzenie to mniej więcej tak, jakby stwierdzić, że jeśli preferujesz rocka zamiast muzyki house, to Twój mózg działa nieprawidłowo. :/
    Podobno można stwierdzić statystyczną różnicę między mózgami liberałów i konserwatystów: http://opsychiatrii.pl/ciekawostki/roznice-miedzy-mozgami-ludzi-o-roznych-orientacjach-politycznych/ , ale twierdzenie na tej podstawie, że np. mózgi liberałów działają nieprawidłowo, to jakieś przychogestapo otwierające drogę do umieszczania w psychiatrykach osób o innych poglądach politycznych...

    Gadżetomania tym razem popisała się poziomem niższym niż "Tele-Tydzień"...

    To tyle jeśli chodzi o "nieprawidłowe działanie mózgu", ale co do bycia optymistą w praktyce, to mogę powiedzieć tak:
    Ja jestem, a może raczej staram się być REALISTĄ, ponieważ uważam, że zarówno optymizm, jak i pesymizm nie oddają świata takim jaki on jest. Powiedzenie "jestem optymistą" jest w praktyce oczywiście bardzo rozpowszechnione, ale ludzie przez to raczej mają na myśli, że starają się uśmiechać nawet mając problemy. To z kolei jest też w porzo, ponieważ każdy ma problemy, a zamartwianie się może sprowadzić jeszcze więcej obciążenia psychicznego. Natomiast oczywiście nie bardzo warto być naiwniakiem, który mówi że deszcz pada, gdy mu się w oczy pluje... Tylko w takim razie dlaczego człowiekowi smutnemu z powodu jakichś wydarzeń w jego życiu, z kolei przyczepia się subiektywne etykietkę "depresja", nazywa się to chorobą i przepisuje antydepresanty? To przecież niekonsekwentne w odniesieniu do tego, że przecież nie do końca "celne" jest bycie "ślepym optymistą" dodatkowo jadącym na antydepresantach ;) .

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw: Odkrycie sugeruje, że skłonność do optymizmu jest powodowana przez błędną ocenę dokonaną przez mózg w sytuacji, gdy docierają do niego pesymistyczne uaktualnienia danych.
      Dokładny cytat z artykułu. Ja, osobiście, rozumiem go tak, że jeśli mózg błędnie ocenia, to błędnie funkcjonuje, czyli nie pracuje prawidłowo.
      Ile w tym prawdy? Wybacz, nie jestem naukowcem.

    •  
      m..............a

      +5

      pokaż komentarz

      @WhiteRower: ale to samo można powiedzieć o pesymistach i realistach, de facto do funkcjonowania jest potrzebna pewna doza wyobrażeń, musisz je mieć by normalnie żyć. Mózg każdego z nas zakrzywia rzeczywistość w unikalny sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      @WhiteRower: Jakkolwiek dziwnie by to brzmiało, jest odwrotnie. Mózg ocenia nieprawidłowo (zbyt optymistycznie) i to jest właśnie jego prawidłowa praca. Wszyscy, nie tylko optymiści, oceniamy rzeczywistość nierealistycznie i działamy nieracjonalnie, ale są to mechanizmy przystosowawcze, a nie wady mózgu.

    •  

      pokaż komentarz

      @WhiteRower: A moj mozg dziala nieprawidlowo, bo z oczu dostaje obraz obrócony do góry nogami, a ja widze normalnie... Obraz ktory widze tez powinien miec czarny punkt na srodku, a go nie ma. Mój mozg mnie oszukuje.... coż czas zacząć to leczyc.

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw: ja tylko dodam:
      "Doświadczenie przeprowadzono na grupie 14 osób."
      HAHA!! Normalnie to się nie łapie na badania do pracy magisterskiej na odwal, a co do piero do badań naukowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @WhiteRower: Ja też nie jestem naukowcem (nie mam papieru profesora, doktora itp.), ale wydaje mi się logiczne, że nie ma znaku równości między tym, że człowiek ocenia świat nieidealnie (zatem w sposób obarczony błędem ocenia), a że jego mózg działa nieprawidłowo. Wszyscy oceniamy świat z mniejszą lub większą dozą błędu - przypomnij sobie np. siebie ile razy popełniałeś w życiu błędy :) . Poza tym ludzie są różni - mają różne poglądy, różny charakter, różnej muzyki słuchają. I jakoś sobie w życiu radzą, bo np. znajdują innych podobnych sobie :) .

    •  

      pokaż komentarz

      @WhiteRower: żeby mówić, że mózg błędnie funkcjonuje, musiałbyś przebadać i pogrupować wszystkie na świecie mózgi w grupy, w których każdy by działał tak samo, i wtedy te grupy, które miałyby względnie mało mózgów były by źle funkcjonującymi, bo były by w mniejszości! Ale wcale nie musiałyby by być gorsze bo to może ewolucja je przestawiła na lepszy tor! Nawet nie czytałem tego artykułu bo mnie wk!%!ia takie myślenie, że jestem lepszy od innych, bo myślę tak, a nie inaczej...

    •  

      pokaż komentarz

      @AnanasowyOcelot:
      Dokładnie. Stanisław Sojka kiedyś śpiewał o "cudzie niepamięci" polegającym na tym, że sen oczyszcza umysł z przykrych doświadczeń dnia wczorajszego. Umysł zapomina to, co jest zbyt bolesne. Zacytuję fragment tekstu:

      Gdy wszystko idzie źle
      I nie masz dokąd pójść
      Przyjaciół tłum rozproszył się
      Wydaje ci się, że
      Tak pozostanie już
      Lecz okazuje się, że nie — bo oto:
      Budzi się z nocy nowy dzień
      Nieskalanie czyste niebo
      Co było wczoraj odeszło w cień
      Niepamięci, niech się święci


      Nasze mózgi mają wbudowane różne mechanizmy, które pozwalają nam na adaptację do warunków. Nasza tolerancja na złe warunki jest też relatywna - tzn. mamy tendencję do mierzenia własnego szczęścia względem naszej pozycji w grupie w której jesteśmy. Umysł ma sporo takich ciekawych "rozwiązań" nazwijmy to psychologicznych, więc oczywiście strzegł bym się pochopnych stwierdzeń, że jeśli ktoś jest bardziej "optymistycznie" nastawiony to jest chory neurologicznie.

    •  
      b......s

      +1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @biohumus: Na autyzmie się niewystarczająco obecnie znam, żebym się czuł pewnie do zabierania głosu na ten temat.

    •  
      b......s

      +1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw:
      Cóż, ja powiem, że mózgi realistów pracują najbardziej prawidłowo. A określenie co jest prawidłowe a co nie jest ekstremalnie złożone i do dzisiaj są z tym problemy w różnych naukach. Dlaczego? Bo problem dotyka filozofii, często wzgardzanej przez ludzi od twardej nauki. Niesłusznie, bo problem optimum jest stricte matematyczny, a matematyka jest podstawą wszystkiego.

      Mam swoją prywatną definicję ludzkiego optimum. Prawidłowe działanie to działanie przynoszące korzyść. Czyli jeśli podejmujesz błędne decyzje, przez które ponosisz straty - Twój mózg pracuje nieprawidłowo. Jeśli odnosisz korzyści - pracuje prawidłowo. Oczywiście nie mam na myśli korzyści stricte materialnej, ani także korzyści stricte egoistycznej. Jeśli angażujesz się w pomoc innym, korzyścią jest skuteczna pomoc innym. Rozumiesz - przyjmuję kryterium sukcesu i porażki.

      Ten tekst sugeruje, że optymistyczne myślenie sprzyja częstym błędom w ocenie ryzyka i ponoszeniu dotkliwszych konsekwencji zdarzeń. Dodatkowo optymizm w odróżnieniu od pesymizmu ma być powiązany ze zdolnością do korygowania swoich przekonań. Korygowanie przekonań na podstawie nowych danych to absolutna podstawa myślenia (do czego niewątpliwie mózg służy). Ergo - jeśli faktycznie istnieje taka korelacja - mózgi pesymistów mogą pracować bardziej prawidłowo.

      Jednak podchodziłbym z dystansem do takich rewelacji. Tu potrzeba na prawdę dużej i szerokiej próbki materiału ludzkiego. Wielu pesymistów lęk przed ryzykiem blokuje, przez co nie podejmują działań korzystnych dla siebie niejako skazując się na porażkę i samospełniające przepowiednie. Owszem, taki lęk to już dysfunkcja i nieprawidłowa praca mózgu.

      Zgodzić możemy się co do tego, że realizm jest najzdrowszy. Inna sprawa, że niektórzy nazywają realizm pesymizmem.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry:

      jeśli podejmujesz błędne decyzje, przez które ponosisz straty - Twój mózg pracuje nieprawidłowo. Jeśli odnosisz korzyści - pracuje prawidłowo.

      Nie mogę się z tym zgodzić, ponieważ nie ma takiego prostego przełożenia i nie powinno się nieprawidłowości działania mózgu diagnozować na podstawie tego czy celne czy niecelne wydają się decyzje życiowe danej osoby... Tu w grę wchodzi znacznie więcej czynników, żeby móc tak to przekładać zaraz na wadę mózgu.

      Wielu pesymistów lęk przed ryzykiem blokuje

      Obecnie społeczeństwu wprasowano w nomenklaturę używanie słowa "lęk", zamiast "strach", podczas gdy różnica między tymi słowami polega na tym, że lęk z definicji jest kompletnie nieuzasadniony, a strach jest uzasadniony. Jeśli się mówi "lęk" to teoretycznie jest on patologiczny..., a przecież w praktyce w zdecydowanej większości jednak jest uzasadniony...

    •  

      pokaż komentarz

      @DawidWarsaw:
      Zauważ, że nie piszę o morfologicznej wadzie mózgu, piszę wyłącznie o jego funkcjonowaniu. Jeśli podejmujesz złe decyzje, Twój mózg (bo co innego te decyzje produkuje?) funkcjonuje nieprawidłowo. Źródła dysfunkcji mogą być różne. Możesz mieć fizycznie zdrowy mózg, jednakże nakarmiony błędnymi danymi, które z kolei będą prowadzić do produkowania złych rozwiązań. Dajmy na to, jak ktoś Ci wmówi że umiesz pływać, a nie umiesz, to się utopisz. Ergo mózg źle zadziałał, bo nie uchronił swojego właściciela przed utonięciem. Oczywiście od wielu czynników zależy, czy dasz się nakarmić błędnymi danymi czy nie. W dużym uogólnieniu nad tym pracuje ewolucja. Ludzie, którzy łatwiej pobierali szkodliwe dane i podejmowali błędne decyzje szybciej umierali, mieli mniejszą szansę na rozmnożenie się. Ergo jest pewien bardzo konkretny kierunek w jakim przebiega rozwój naszych mózgów. Jeden jedyny prawidłowy. Inne są ewolucyjnie tłumione. Oczywiście w skali jednostki wygląda to trochę inaczej niż w przypadku gatunku, ale pewne uogólnienia pomagają zrozumieć bardziej złożone problemy. Bez nich nic nie dałoby się dobrze poznać, wyjaśnić i zrozumieć.

      Co do lęku, słuszna uwaga, jednak użyłem słowa lęk celowo. "Odważny ten kto się boi" (Sojka miał coś takiego w jakiejś piosence) - mądre słowa. Jeśli rozumiesz zagrożenie, to się boisz, to naturalne. Jeśli podejmujesz ryzyko pomimo strachu - masz odwagę. Stąd też różnica pomiędzy brawurą a odwagą. Brawura to niezrozumienie zagrożenia.

      Czy lęk jest w praktyce uzasadniony? Jaki lęk? Przed pająkami na przykład? Są w lwiej większości kompletnie niegroźne dla człowieka. Niebezpiecznych gatunków jest kilka, z czego żadne nie występują na naszej szerokości geograficznej. Lęk przed lataniem? Samolot jest najbezpieczniejszym środkiem transportu publicznego. Lęk przed utratą pracy? To nie lęk, to jest po prostu dość prawdopodobny scenariusz. Zupełnie prawidłowo budzi on strach (zdrową reakcję), dzięki czemu można się na ten scenariusz przygotować. Lęk przed odrzuceniem? Patologia. Ludzie z lękiem przed odrzuceniem są notorycznie odrzucani dokładnie przez ten lęk, a raczej jego nieprzyjemne konsekwencje. Nie potrafię na prawdę wykombinować ani jednej rzeczy, w której lęk faktycznie byłby uzasadniony. Lęk - nie strach. Bo za kierownicą nie ma lęku - jest strach. Zdrowe odczucie ratujące życie, umożliwiające bezpieczną jazdę. Wszędzie gdzie pojawia się lęk - człowiek postępuje irracjonalnie szkodząc sobie i innym.

    •  
      Z............................y

      0

      pokaż komentarz

      Takie stwierdzenie to mniej więcej tak, jakby stwierdzić, że jeśli preferujesz rocka zamiast muzyki house, to Twój mózg działa nieprawidłowo. :/

      @DawidWarsaw:
      To byłaby bzdura. Ale jeśli ktoś wolu house od rocka to na pewno jest z nim coś nie tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZbanowaliscieMnieAbylemBordowy:

      To byłaby bzdura. Ale jeśli ktoś wolu house od rocka to na pewno jest z nim coś nie tak.

      Psychogestapo. Kiepski żart. To tak, jakbym powiedział, że jeśli ktoś było chociaż raz zbanowany na Wykopie (czyli Ty) to z jego mózgiem na pewno jest coś nie tak... :/

  •  
    D...............n

    +18

    pokaż komentarz

    Mój ulubiony cytat z biblii:

    Nie martwcie się o swoje życie - o to, co będziecie jeść i pić; ani o swoje ciało - o to, w co będziecie się ubierać. Czyż życie nie jest ważniejsze od pokarmu, a ciało od odzieży? Przyjrzyjcie sie ptakom: nie sieją ani nie zbierają plonów i nie gromadzą ich w spichlerzach, a wasz Ojciec Niebieski je karmi. Czyż wy nie jesteście od nich ważniejsi? Czy ktoś z was zamartwiając się może przedłużyć swoje życie choćby o chwilę? Dlaczego martwicie się o odzież? Popatrzcie na polne kwiaty, jak rosną - nie pracują ani nie przędą. A mówię wam, ze nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jeden z nich. Jeśli więc polną trawę, która dzisiaj jest, a jutro zostanie spalona, Bóg tak ubiera, to czy nie tym bardziej was, ludzie słabej wiary. Nie martwcie się więc i nie mówcie: "Co będziemy jedli?" Albo "Co będziemy pili?" Albo "W co się ubierzemy?" O to wszystko zabiegają poganie. Przecież wasz Ojciec Niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Szukajcie najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie martwcie się o jutro, bo dzień jutrzejszy zatroszczy się o siebie. Każdy dzień ma dosyć swoich kłopotów. 

    Ewangelia wg Św. Mateusza, 6, 24-34

    •  
      m..............a

      +17

      pokaż komentarz

      @Dobry_Samarytanin: wszystko to piękne, ale papu z reguły z nieba nie spada :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Dobry_Samarytanin:
      Hm, ale człowiek nie może jeść trawy. Co prawda nie jest trująca, ale wartości odżywczej dla człowieka nie ma. Jadalnymi roślinami w okolicy też się nie naje. Może co prawda jeść owady. Niby dużo tych wkurzających stworzeń wszędzie, ale żeby się nimi najeść? Nie da rady. Trzeba by je chodować. A one przecież też coś muszą jeść, nie? Myślałem np o hodowli karaluchów. Nie wiem czy są jadalne, ale pewnie są. Szczególnie dobrze podsmażone :) No ale tu już dojdzie cena gazu albo prądu. Gdyby tak zacząć polować na popularne zwierzęta domowe - w krótkim czasie by wyginęły. Człowiek nie jest w stanie utrzymać się przy życiu nie korzystając z upraw i hodowli. Przynajmniej w większości świata.

      Nie wiem, może są takie miejsca na Ziemi, gdzie rosną jakieś rośliny, które można żreć i z tego przeżyć. Ale chyba zdecydowana większość Ziemi nie spełnia wymagań. Człowiek początkowo zamieszkiwał tylko niewielkie obszary dające względną możliwość przeżycia bez techniki. Obecnie większość obszarów Ziemi jest niemożliwa do zamieszkiwania przez ludzi bez użycia cywilizacji technicznej. Głupia polska zima zabije człowieka bez ubrania. W większości Europy jest podobnie. Wszędzie gdzie bywa czasem zimno.

      Ergo - niezłe banialuki w tej Biblii wypisywali.

      Człowiek musi niestety non stop dbać o własne ciało, albo po prostu nie przeżyje. Co więcej - odkąd ludzie zaczęli dbać o swoje ciała - średnia oczekiwana długość życia wydatnie wzrosła. Ale może to takie komunistyczne gadanie? Nie martw się skąd weźmiesz żywność i odzież - dostaniesz od państwa, nie?