Hej Delus, może napiszesz coś o sobie i uzupełnisz dane w profilu?

  •  

    #perfumy hej szukam czegoś na start głównie do pracy (biuro) najlepiej w nie dużej pojemności i cenie

  •  

    Chyba powoli trzeba myśleć o założeniu perfumerii ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #perfumy

  •  

    Sprzedam Bleu de Chanel EDP 50ml, które dostałem w prezencie od osoby, która chyba chciała mi zrobić na złość. Ta atrapa perfum cuchnie, jak kostka do kibla. Cena: 369 złotych + przesyłka kurierem TNT.
    #perfumy

  •  

    #gdansk #adamowisz
    do maila który Stefan miał podany na facebooku jest przypisane konto na wykopie xDDD
    jak sprawdzić jego nick? xD

  •  

    4/100 #100rajstopchallenge
    Żeby nie było nudno, pończochy z Veera, dostępne w Polsce, mam tez od nich rajstopy. Są przeciwżylakowe i zapobiegają uczuciu ciężkich nóg :D w dodatku mają strukturę plastra miodu przez co podobno nie robią się oczka i się nie drą :D polecam bardzo
    #ponczochy #pokaznogi

    źródło: embed.jpg

  •  

    Damage Report po pierwszej chemii. Zaparzcie kakao i chwytajcie za kocyki, bo będzie raczej dłużej niż krócej. Pozwoliłem sobie nie pisać od razu po odbyciu chemii, żeby móc Wam w pełni opowiedzieć jak się czuję i się ze mną działo w trakcie i po leczeniu. Lecimy zatem z porządkiem chronologicznym:

    #sarmatawalczyzrakiem #zdrowie #rak #nowotwory

    02-01-2019
    Spędziłem pół dnia w COI na Ursynowie, na zabiegu założenia portu donaczyniowego. Sam zabieg w sumie był krótki, jakieś 40 minut, jednak potem trzeba było czekać na RTG i opis, że wszystko zostało założone tak, jak być powinno i mogą mnie wypisać do domu. Przyjechałem przed 10, wyszedłem po 15 i resztę dnia byłem jak na haju przez znieczulenie miejscowe, które mi schodziło. Dzień przeleżany.

    03-01-2019
    Pierwszy dzień hospitalizacji w COI na Wawelskiej. Do szpitala zgłosiłem się przed 0800, jednak zanim przeszły wszystkie procedury (krew, przyjęcie etc) to na salę wszedłem dopiero około południa. Jeszcze z samego rana odbyła się dyskusja zespołu lekarzy z profesorem prowadzącym badanie, czy aby nie dać mi jednak wersji ambulatoryjnej i resztę "na wynos", jednak sam optowałem za pozostaniem na pierwszą chemię w pełni w szpitalu, żeby zobaczyć, z czym to się je. Nastawiłem się na pobyt w szpitalu i w sumie oczekiwałem, że trochę odsapnę od życia domowego, zajmowania się dziećmi etc - wiadomo - gry na komórce, filmy na Netflixie, książka i drzemki, kiedy tylko mam na nie ochotę.
    Po ustaleniu, że jednak zostaję od razu podłączyli mnie pod szereg kroplówek - nawodnienie, elektrolity, leki osłonowe i pierwsza dawka badanego leku immunologicznego (lub placebo - tego akurat nie wie nikt poza jedną osobą na oddziale przygotowującą leki). Po immunologi zaczęła się chemia właściwa, już dostępna również w standardowym procesie leczenia "na NFZ" - lek celowany na receptory HER2+ i cisplatyna (chemia właściwa). Piersza dawka 2h, płukanie, przeciwymiotne i leki moczo pędne, druga dawka 24h i znowu płukanie, moczopędne, przeciwymiotne, osłonowe.

    04-01-2019
    Drugi dzień w szpitalu minął na spływaniu 24h dawki chemii i okresowym przepłukiwaniu organizmu (dużo nawadniania i leki moczopędne, żeby to, co już przeszło swoją ścieżkę, zostało jak najszybciej usunięte).

    05:08-01-2019
    Do tej pory leki podawane były za pomocą pompy mechanicznej, musiałem więc chodzić ze stojakiem, na którym była zamocowana, a do tego uwiązany byłem do kontaktu. Na szczęście, po nocnym naładowaniu baterii mogłem pozwolić sobie nawet na kilka godzin bez podłączania z powrotem do gniazdka, co nie zmienia jednak faktu, że musiałem chodzić wszędzie z tym drzewem - także do toalety i pod prysznic. Na szczęście w sobotę kolejną dawkę cisplatyny otrzymałem już zapakowaną w tzw. infuzor, czyli małą buteleczkę z gumowym balonem, który obkurczając się, wtłacza lek do krwiobiegu. Buteleczka napełniona została dawką na 4 dni i mogłem ją nosić w saszetce przy pasie, wiec swoboda poruszania się nieporównywalnie większa. Jedynie z rana wracała klasyczna kroplówka z helacidu (osłonowe na żołądek), leków przeciwwymiotnych i PWE (płyn elektrolityczny) dla wypłukania organizmu. Były to jednak tylko 1,5h sesje, więc znośnie.
    Po 4 dniach, we wtorek wieczorem zostałem wypisany ze szpitala z infuzorem na wynos, ponieważ przez przerwy na płukanie lek, zamiast skończyć się ok. 15, skończył się dopiero gdzieś na przełomie 08 i 09-01. Na szczęście personel stwierdził, że jestem na tyle ogarnięty, że mogę to zabrać do domu i przynieść potem 09 rano pustą butelkę i dać odłączyć sobie wkłucie z portu. Pierwsza chemia zakończona!

    Jak było i jak jest?
    W trakcie podawania chemii najpopularniejszymi przypadłościami są wymioty, biegunka i osłabienie. Dzięki lekom wymiotów nie miałem żadnych. Biegunki nie stwierdziłem, ale ponieważ leki przeciwbólowe powodują u mnie zaparcia, to w połączeniu tych dwóch efektów wypróżnienie "wróciło do normy". Czyli w sumie na plus. Osłabienie rzeczywiście trochę mnie dopadło. Ostatnie dwa dni w szpitalu oraz dwa dni po wyjściu sił miałem zdecydowanie mniej i co chwila robiłem sobie drzemki regeneracyjne, tylko po to, żeby wstać, przygotować coś do jedzenia, zjeść i odpocząć po wszystkim. Innych skutków ubocznych po chemii (głównie neuropatia i osłabienie słuchu) na razie nie zauważyłem, choć ze słuchem stwierdziłem, że zmniejszyła się moja tolerancja na hałas - słucham muzyki na słuchawkach zdecydowanie ciszej niż zwykle, a wrzaski dzieci potrafią doprowadzić mnie do bólu uszu.

    Dużą zaletą po chemii jest to, że czuję się dużo lepiej niż przed rozpoczęciem leczenia. Powiem nawet więcej - czuję się lepiej niż przed pierwszym atakiem bólu 11-11-2018. Lekarz przepisał mi wprawdzie większą dawkę morfiny, ponieważ okazało się, że szybciej metabolizuję lek i występował u mnie "ból końca dawki", trzeba było więc podnieść z 30mg do 50mg/12h, żeby wystarczało "na zakładkę", ale jednocześnie odstawiłem całkowicie inne leki przeciwbólowe (paracetamol, nospa, pyralgina). Biorę więc więcej i mniej jednocześnie.

    Poprawiło się także w kwestii jedzenia. Problemy z przełykaniem ustąpiły w znacznym stopniu i oceniam ich stan podobnie do tego, jaki był w 06:07-2018 - czasem coś dłużej przechodzi przez przełyk, powodując dyskomfort, nie staje mi jednak i nie powoduje, że muszę iść zwymiotować, żeby się odetkać.

    Wróciły także siły. Pewnie dlatego, że nie odczuwam także żadnego większego bólu etc. Nie jest może to szczyt moich możliwości, ale zdecydowanie jest lepiej niż przez ostatnie miesiące. W związku z tym postanowiłem wrócić do pracy i w tym momencie oporządzam się na swoim porzuconym 07-11-2018 stanowisku. Chciałem wrócić do pracy, bo męczyło mnie już nieróbstwo, a do tego widzę, że w dniach, kiedy muszę coś zrobić, czuję się lepiej niż w dniach "wolnych". Dodatkowo praca wzbudza we mnie więcej motywacji, żeby zabrać się także za własne biznesy po godzinach, więc odnoszę podwójną korzyść.

    Jak oceniam pobyt w szpitalu?
    Umiarkowanie dobrze. Do zespołu lekarskiego przyczepić się nie mogę - cokolwiek bym potrzebował - dodatkową dawkę leku, wyjaśnienie co się dzieje itd zawsze byli do dyspozycji. Zespół pielęgniarski też na plus (choć były i takie bardziej jędzowate). Ogólnie rzecz biorąc byłem jedyną tak młodą osobą na oddziale (33lvl) reszta spokojnie 50+. Nie zrzędziłem, nie kwestionowałem tego, co mówią, nie robiłem problemów, to i kiedy chciałem coś załatwić dla siebie, to dostawałem od ręki. Gorzej było jedynie w weekend, podczas którego miałem wrażenie, że część jest tam za karę w pracy i czepia się dosłownie wszystkiego.

    Jeżeli chodzi o jedzenie, to niestety uderzyła mnie z całą siłą polska rzeczywistość szpitalna. Zjadliwe były zupy na śniadanie i obiad. Reszta wołała o pomstę do nieba. Mam wielkie wątpliwości, czy ktokolwiek usiadł nad tymi posiłkami i policzył ich kaloryczność, co wydawałoby się podstawą. O jakości szynki czy suchości chleba nawet nie będę się wypowiadał... Na szczęście oddziałowa lodówka i rodzina na miejscu pozwoliła mi na zgromadzenie zapasów na posiłki i przekąski (w szpitalu złapałem nową faze - kwaśne żelki mogę teraz jeść o każdej porze dnia i nocy, tylko muszą być kwaśne; na nowo odkryłem także smak sklepiku szkolnego - gumy Center Shock xD).

    Najgorzej było, jeżeli chodzi innych w szpitalu. Z racji różnicy wieku traktowali mnie jak jakiegoś szczyla, do którego jaśnie pan może się zwracać "ej ty". Tematów do rozmów też nie mieliśmy, ale może to i lepiej. W pewnym momencie na mojej sali (pięcioosobowej) dobrało się 3 dziadków 60-70, którzy cały dzień komentowali albo padający za oknem śnieg (i że dzwonili do domu i w Koziczkach Dolnych to jeszcze nie pada, a w Zalesiu to już stopniał) albo, o zgrozo, drążyli temat choroby. Ale nie to żeby po prostu rozmawiali co komu dolega... nie... Antka szwagra kobity brat, to miał to samo i przed świętami był zdrów, a po świętach był już pogrzeb, a drugiemu to już najwyżej rok został, a leczenie to tylko przedłużenie cierpienia, wszyscy umrzemy, jak i sklepowa z wioski obok itd... Zasadniczo gdyby to spisać, miałbym historię chorób nowotworowych w trzech rodzinach. Do tego ten posępny nastrój, który sprawiał, że zastanawiałem się, po jaką cholerę oni w ogóle idą do szpitala, skoro mentalnie to oni nie są jedną nogą w grobie - oni się już w nim umościli. Dobrze, że słuchawki skutecznie odcinały mnie od ich pierdzielenia. Pewnie potem komentowali, że młody taki załamany, że nawet się nie odzywa i zamyka w sobie.

    Co będzie dalej?
    Następna chemia czeka mnie 24-01-2019. Na szczęście zmieni się nieco forma podania. Idę na jeden dzień do szpitala, dostaję wszystkie leki immunologiczne i te podawane w mniejszych dawkach i wypisywany jestem tego samego dnia wieczorem. Chemię właściwą dostanę do infzora na wynos i będę tylko musiał zgłaszać się codziennie do szpitala na 2h na "płukankę". Może nie będę przez to mógł sobie zrobić kolejnego wyjazdu do sanatorium, żeby odrobić zaległości w serialach, ale przynajmniej nie będę musiał spędzać zbyt dużo czasu wśród ludzi pogodzonych ze swoim losem (co zarówno, jak i mój psychoterapetua uważamy za błąd - po pierwsze na leczenie trzeba iść w nastawieniu bojowym, żeby nastawić organizm na jak najlepsze przyjęcie leku, reakcję i odparcie skutków ubocznych).

    Po kolejnym podaniu chemii będę miał pewnie kolejne TK, które oceni, jaki jest postęp leczenia/choroby. Gdybym miał oceniać sam na podstawie swojego odczucia - jest lepiej. I tego będę się trzymał.

    Dziękuję także wszystkim Wam, którzy mnie wspieracie w walce. Wasze żywe zainteresowanie tym, co się u mnie dzieje, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. To niesamowite, że mimo iż w życiu się nie widzieliśmy, może nigdy nie zobaczymy, a jednak zależy Wam na losie anonka ze strony ze śmiesznymi obrazkami. Dziękuję, za wszystkie wiadomości, słowa wsparcia, komentarze, plusy, obserwowania etc. I przepraszam, jeżeli nie na wszystko odpisuję - przy takim natłoku po prostu nie starcza czasu i sił. ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIM DUŻO WIĘCEJ ZDROWIA NIŻ MNIE SIĘ TRAFIŁO ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jak wydarzy się w międzyczasie coś ciekawego u mnie na pewno dam znać. Do usłyszenia!
    pokaż całość

  •  

    Mam pytanko odnośnie pierwszej części. Jestem w 4 rozdziale i poszukuje nowej gildi, do kogo mam zagadać jeżeli chcę dołączyć do bractwa? Rozmawiałem z Cor Angarem, ale ten powiedział, że muszę odsłużyć jako nowicjusz, do kogo zatem sie teraz udać? W wcześniejszych rozdziałach rozmawialiśmy z Cor Kalomem a teraz go przecież nie ma w bractwie.
    #gothic

  •  

    Weź kredyt kilkadziesiąt tysięcy na kosmetyki XD
    O hui
    A to to Trzeba to spłacić, bo komornik
    EJ NO DEJCE MI 30,000zł XDDDDD

    Dodatkowo...

    Jestem zadłużona, co zrobić?
    Zrobię kolejne gówniaki XD

    pokaż spoiler https://zrzutka.pl/xa8ebr


    #p0lka #logikarozowychpaskow #heheszki pokaż całość

    +: oskar1020, poszukujekota +4185 innych
  •  

    Kurła kupiłem ipada tegorocznego i pytanie jak tu sie wlacza tryb cichy gdzie robienie screenshota albo wylaczenie ekranu nie powoduje odtwarzania dzwieku. To tak ma byc?
    #ipad

  •  

    Co się dzisiaj odjaniepawliło to ja nie xD
    Do teraz jak o tym pomyśle to mi sie śmiać chce, ale z drugiej strony płakać. Ale po kolei.
    Dobrych kilka miesięcy temu założyłem fejkowy profil chada na Tinderze. Będąc ciekawym eksperymentów społecznych, które robią min. przegrywy, spermiarze i inni.

    Wstawiłem fotkę modela, prosto z wyszukiwarki i tak przesuwałem w prawo i lewo od czasu do czasu. Raz na kilka dni z nudów. Pary rosły jak na drożdżach. Znacznie szybciej niż na moim real koncie. Pisałem z kilkoma dziewczynami dłużej. Ciągnąłem relację wypytując o to i owo na podstawie zdjęć. Bardziej psychologicznie może nawet podchodząc. Z pośród kilkunastu rozmów została mi jedna przez dlugi okres kontunuowama (laska 8,5/10), w której zwierzała mi się ze swoich problemów i nie tylko. Wręcz nalegała na spotkanie, ale jakoś wtedy sprowadzałem temat na inne tory. Pisała, że bardzo chcę sie spotkać.
    Odpisywałem, że nie jestem jeszcze gotów i inne wymówki wymyślałem. Nawet podała mi swoj numer, bym zadzwonił jeśli znajdę chęć i czas.
    Będąc niedostepnym oznajmiła mi, że zaczęła sie spotykać z jednym kolesiem. Napomknęła, że bardzo przystojny, ale nie jest pewna czy to dobry materiał na zwiazek.
    Kilka dni później, jakos przed świętami napisała, że zaprosił ją na Wyspy Kanaryjskie na kilka dni. No tak, jak stawia to mu nie odmówi.. Wiadomo czego można się spodziewać po takim wypadzie zaaranżowanym przez faceta. Kobieta musi się jakoś odwdzięczać 'bo tak wypada' ;)
    Po jej powrocie zapytałem bezposrednio, czy się kochali. Odpisała twierdząco, że sypiając w jednym łóżku nie było innego wyjscia, poza tym nie widzi w tym nic dziwnego, nie jest jej pierwszym i nie ma z tym problemu.

    Jednak chyba jej nie odpowiadał do końca, bo napisala niedawno, że sie rozeszli. Pokłócili się podobno o to, że ona nie chce kontynuować studiów, a jemu na tym zależało i jakies terefere.
    Później chyba ktoś zreportował mi fejk chada, bo dostałem bana na konto.

    Wczoraj brat zapowiedział mamie, że wpadnie z dziewczyną na kolacje. Chyba jakas znajomość na poważnie, bo wcześniej raczej nie było takich akcji. Wszyscy byliśmy ciekawi co to za panna. W sumie zmieniał je jak rękawiczki. Dostał farciarz lepsze geny jako pierworodny :/

    Godz. 18 z hakiem, dzwonek do drzwi, wchodzą. Ja czekam w salonie na fotelu, zmierzam się przywitać, a tu... kurła przecież to laska ze zdjęć, z którą pisałem.
    Prawie zakrztusiłem się śliną z wrażenia xD
    Jak się przedstawiła z imienia to nie miałem złudzeń. Taka sama jak na fotkach. Myślałem, że skisne.
    To uczucie jakbym miał na sobie peleryne niewidke xD
    Siedzimy tak i rozmawiamy. Matula coś napotyka, że zima trzyma na zewnątrz, -5'C, ale przy kominku fajnie.
    Ja wtrąciłem, że fajnie ciepło to musi być teraz na Wyspach Kanaryjskich ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Ona na to, że akurat byla nie dawno. Mój ojciec na to: oo, i jak było? A ona. "Fajnie, byłam akurat z KOLEŻANKĄ".
    I tu myslalem, że wybuchne śmiechem, ledwo się powstrzymałem.
    Aaaaaaha, pojechała na qrwidołek i jeszcze mydli bezczelnie oczy xD

    Po wszystkim, późnym wieczorem pytam brata, co to za laska. On na to, że z Tindera, ale mowi, że dopiero niecały tydzień ma na nim konto XD! A to cipson kłamliwy, pewnie od kilku dni ma, ale kolejne konto!

    Teraz biję sie z myślami, już w sumie od kilku godzin i nie mogę przez to zasnąć. Czy powiedzieć mu o niej całą prawdę czy nie.
    I tak nie mam dowodów, bo fejk chada usunęli..
    Wtedy wyjdę na jakiegoś spermiarza i tym samym odsłonie karty wobec siebie, jeśli jej o tym powie.

    #tinder #klaudiusz #podrywajzwykopem #zwiazki #logikarozowychpaskow #rozowepaski
    pokaż całość

  •  

    Czy jakiś spec od #telefony może mi udzielić informacji jakie sieci na obecną chwilę brandują #huawei #p20? Chciałem kupić jakąś używkę ale nie chcę brandu ze względu na wiecznie opóźnione aktualizacje.

  •  

    #huawei #oneplus #oneplus6 #huaweip20pro #smartfon
    Chyba pora pożegnać się z xiaomi, bo mam wrażenie, że mi8 swoim aparatem przegrywa w przedbiegach. :(
    No i właśnie, najbardziej zwracam uwagę na aparat, bo mam ból istnienia gdy nie wezmę ze sobą bezluterkowca, a robię zdjęcia Redmi Note 4. Oprócz tego, istotna jest dla mnie bateria, praktycznie cały dzień mam włączony transfer danych i śmigam po social mediach, więc chciałabym, że dobrze trzymała. Grać wiele nie gram, a już na pewno nie w wymagające gry. Więc możliwe, że przy takim używaniu nie zauważyłabym między nimi różnicy?
    Który z tych dwóch telefonów byście wzięli i dlaczego? I ewentualnie dlaczego nie ten drugi. :) Czytam porównania, oglądam recenzje pod kątem zdjęć, ale nie jestem w stanie wyłonić zwycięzcy...
    pokaż całość

    Który?

    • 38 głosów (69.09%)
      OnePlus 6
    • 17 głosów (30.91%)
      Huawei p20 pro
  •  

    Mają rację, że #bordo niszczy człowieka. Od kiedy pierwszy raz poczułem zapach top1000 rankingu momentalnie zaczął psuć się mój #zwiazki. Od tego czasu starałem się naprawić mój związek, jednak wraz ze wspinanie się coraz wyżej w rankingu było tylko gorzej. Dzisiaj oficjalnie wkraczam w próg prawdziwego, mentalnego bordo wraz z zakończeniem mojej relacji z kobietą.

    pokaż spoiler Zainteresowane panie proszę o składanie CV w wiadomości prywatnej
    pokaż całość

  •  

    #yerbamate
    Szukam Yerby bez pyłu i z jakimś ciekawym dodatkiem guarany/cytrusów lub coś w podobie. Co polecicie?

  •  

    Jaką mirki z #perfumy mają opinie o Davidoff hot water? Kupiłem w ciemno bo dość tanie i tak sobie niucham co jakiś czas i tak czuję słodko pikantny, trochę chemiczny zapach. Zobaczę jutro jak się nim cały wypsikam, ale jak na pierwsze wrażenie to dupy nie urywa mógłby być trochę bardziej ostry, ale jest spoko.

    No i jakoś butelka mi się podoba.

  •  

    szukam zapachu gentlemana z poprzedniej epoki, którego ignoranci nazwą "dziadkowym" zapachem, a konesenerzy arcydziełem. Szkoła Fougere, czyli zielone leśne nuty albo wetyweria. Trwałość i projekcja ma być na wysokim poziomie. Rozważam póki co Paco Rabanne pour homme i Chanel Platinum Egoiste. Oba wąchałem spoko. Jak oceniacie trwałość i zgodność z nurtem Fougere? Znalazłem też w necie coś takiego jak English Fern Penhaligon's, ale niestety nigdzie nie można kupić ich (o próbce nie wspominając). Pasują do Gentlemana poprzedniej epoki? Jakieś inne propozycje?
    #perfumy
    #kiciochpyta
    pokaż całość

  •  

    Mirki i Mirabelki posiadający #huawei #p20pro ktoś już dostał update do #pie?

    +: Rapepo
  •  

    Jakieś opinie o cbse energia guarana? Dobrze pobudza? ;)
    #yerbamate

  •  

    Ale dziś ruch na tagu,
    Dobry wieczór wszystkim.
    Jako, że już co raz mniej ofert aqva amara to postanowiłem zaopatrzyć się, już teraz na lato, bo potem może zniknie.
    https://www.parfumo.net/Perfumes/Bvlgari/Aqva_Amara cena myślę że 2 zł za ml
    Dodatkowo, żeby nie było pusto to Mercedes Benz Cologne
    https://www.parfumo.net/Perfumes/Mercedes_Benz/Mercedes_Benz_Cologne 1.3 za ml
    Dekanty 10 i 15 ml, 3 zł za jeden wysyłka kurier ( 13 zł) z możliwością przekierowania paczki do punktu odbioru.
    Do rozlania:
    Bvlgari 70ml
    Mercedes 70 ml ( @MroczneCiacho 30ml nadal akutalne?
    Amara ( chyba dr miłość pisał o tym zapachu) typowy letni zapach, Mercedes spokonie na wiosnę i lato.
    Wysyłkę bym zrobił 14.01 chyba, że każdy by przelał kasę do wtorku i przyjdą mi perfumy do wtorku to wysyłam w środę 09.01 bo niestety od czwartku mam wyjazd.
    #perfumy #rozbiorka
    pokaż całość

  •  

    Mirki, brakuje mi klimatu tamtych lat w obecnym #edm ehhh
    Tritonal - Now or Never
    #muzyka #muzykaelektroniczna

    źródło: youtube.com

  •  

    W dzisiejszych czasach średni facet w wieku ok. 25 lat ma przesrane jeśli chodzi o poznawanie kobiet i zaraz wyjaśnię dlaczego. Całość będzie rozbia na kilka wpisów np wygląd, status materialny, umiejetności socjalne i może coś jeszcze mi przyjdzie do głowy

    Wygląd
    * Wzrost - Norma to 180cm, bez tego już słabo. Jeśli masz mniej niż 170 to odrazu możesz pisać o vip miejsce do klubu inceli.

    * Morda - Najlepiej z wyraźnymi rysami, gęstym zarostem i bujnymi włosami - zakola nigdy nie będą atrakcyjne. O ile możesz być schludny i czysty to da Ci najwyżej brak obrzydzenia od różowej bo o prawdziwym zaainteresowaniu możesz zapomnieć. Podobnie wygląda to np z zębami - przy krzywych zębach wyglądasz jak menel i jedyną opcją jest aparat na zęby, który sporo kosztuje i musisz go nosić przez dłuższy czas w którym wyglądasz jak typowy nerd.

    * Budowa ciała - Figura atlety. O ile nad tym da się pracować chodząc na siłownie to jest to niesamowite, że przy pakiecie "dobre geny" wystarczy minimalna aktywność fizyczna żeby dobrze wyglądać. Dla innych jest to wiele godzin na siłowni + trzymanie diety.

    Podsumowanie wyglądu:

    Minusy:
    - Nie wybierzesz sobie wzrostu, więc możesz skończyć jako karzełek 165cm i dziewczyny z gimnazjum są dla Ciebie za wysokie.
    - Jeśli masz pecha to wraz z ukończeniem studiów możesz już nie mieć włosów lub ich resztki.
    - Przy krzywych zębach musisz mieć hajs i czas na ich poprawę.
    - Jeśli masz tendencję do bycia suchoklatesem lub grubasem to przez cały czas musisz trzymać dietę i chodzić na siłownię
    - Podczas używania takich aplikacji jak #tinder #badoo wygląd jest kluczowy i nie ważne jak fajny masz charakter bo nigdy nie będziesz miał okazji go pokazać.

    Plusy:
    - Nad samą budową ciała da się pracować to samo jeśli chodzi o twarz ale jeśli nie mamy dobrych genów to możliwe, że max co wyciągniemy to 6/10.
    - Dobrze dopasowane ubrania potrafią pomagać, więc jeśli masz trochę kasy to zawsze możesz polepszyć swój wygląd.

    Możliwe, że o czymś zapomniałem bo pisałem to na szybko, więc zapraszam do dyskusji.

    #przegryw #stulejacontent #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski
    pokaż całość

  •  

    No to ładny Kapucyn przyszedł xD
    Nie dość, że kolor zielony, korek inny, to jeszcze ewidentnie ktoś odlewkę sobie zrobił xD
    Atomizer spocony jak Peszko po nocy w Sopocie xD

    #perfumy

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Delus

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (7)