•  

    #trojprzymierze #wielkawojnafabularnie

    Lennard Jauchmaan

    Lennard stłumił ziewnięcie, narada dłużyła mu się okropnie. Już dawno przestali rozmawiać na tematy które go interesowały, a aktualnie debatowali nad produkcją bandaży - tak przynajmniej mu się wydawało.

    Znajdowali sie w jednej z sal zamku w Pszczynie, tymczasowej kwatery cesarza. Lennard jeszcze raz omiótł wzrokiem pokój szukając czegoś co pomoże mu zabić czas, bezskutecznie.
    - Scheiße, ileż można?!
    Z nudów zabrał się za licznie szklanych kryształków z których zbudowany był okazały żyrandol, przysłuchujący się rozprawie z sufitu.

    ***

    - Panowie, dziekuję za dziś. Możecie odejść. Słowa Cesarza wyrwały Lennard'a z półsnu w który wpadł kontemplując boazerię Niewiele myśląc, wstał i skierował się w stronę drzwi, chcąc jak najszybciej opuścić ten cholerny pokój.

    - Jauchmaan, proszę zostań jeszcze chwilę.
    - ...
    Lennard nie miał wyboru, tym razem był jednak szczerze ciekaw czego chce od niego Cesarz... i dlaczego nie poruszył tej sprawy przy wszystkich.

    - Mam dla ciebie zadanie, widzę jak się tu męczysz. Pewnie nie możesz doczekać się akcji, prawda? - zaczął władca, gdy tylko ostatni minister opuścił salę narad.
    Lennard przestąpił z nogi na nogę, nie był pewien czy Cesarz podziela jego interpretację słowa "akcja", wiedział jednak, że nie będzie mógł odmówić zadaniu.
    - Jestem do Pańskiej dyspozycji.
    - Wyśmienicie! Przejdę od razu do rzeczy, razem z Sułtanem podjęliśmy decyzję stworzenia eksperymentalnej jednostki, chcemy żeby należały do niej siły z obu stron. Ma udowodnić, że potrafimy ze sobą współpracować.
    Lennard skrzywił się, nie chciał brać udziału w misji pod publikę, nie uśmiechało mu się też łączyć sił z innymi oddziałami piechoty, ograniczałoby to jego styl prowadzenia bitew.
    Część z tych niewypowiedzianych obaw musiała pojawić się na jego twarzy, bo cesarz szybko dodał:
    - Sułtan oddelegował w tym celu kilka swoich okrętów i zaufanego admirała. Mnie zostało znaleźć generała, który nie boi się wyzwań.
    Lennard zamilkł zaskoczony, jednostka złożona z piechoty i pancerników? śmiały plan. Zaczął już domyślać się swojej roli.
    - Jutro wyruszysz, masz spotkać się z okrętami admirała Abi-Dalzim. W kwestii dalszych działań daję ci wolną rękę.
    Lennard uśmiechnął się słysząc to nazwisko.
    Może jednak nie będzie tak nudno?

    @Zeroskilla
    pokaż całość

    •  

      Tymczasem gdzieś na Morzu Czarnym

      Admirał Abi Dalzim wpatrywał się pustym wzrokiem w list z rozkazami od Wielkiego Sułtana. Nie mógł uwierzyć że w pierwszych dniach wojny bardziej będzie bał się swoich sojuszników niż wrogów.

      - Panie admirale, przecież nie może być tak źle jak to pan opisuje. Ci niemieccy żołnierze...
      - Powiedz mi - Abi Dalzim nagle ocknął się i przerwał swojemu adiutantowi - Jakich znasz najzacieklejszych żołnierzy na świecie?
      Pomocnik admirała zastanowił się chwilę drapiąc po brodzie.
      - Gurkhowie z Nepalu? Wydają się całkiem bitni...
      Dalzim tylko machnął ręką zniesmaczony.
      - Gurkhowie to jak dzieci w porównaniu z Marinesoldaten. Gurkhowie przynajmniej potrafią przyznać się że przegrali bitwę. A te diabły morskie... niepotrafią się poddać. Walczą do ostatneigo tchu a w chwili swojej śmierci rzucą się jeszcze z zębami do twojego gardła. Ja nie wiem co Jauchmaan dosypuje im do jedzenia...
      pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika HeroesIV

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)