•  

    Na półce z zabawkami ( ͡° ͜ʖ ͡°):

    źródło: napęd.jpg

  •  

    Śniło mi się, że byłem butelką PET.
    Pierwsze moje wspomnienia to, że byłem preformą a potem na czymś co strasznie wirowało zostałem za pomocą sprężonego powietrza rozdmuchany do większych rozmiarów potem dość szybko ostygłem i zostałem zafoliowany mając w swojej warstwie nade mną i pode mną tysiące mi podobnych.
    Potem mieliśmy długą podróż, rozfoliowano nas i znowu trafiliśmy na jakąś obłędnie pędzącą linię.
    Na takie j dużej karuzeli moi oprawcy zaczęli mi nalewać jakiś ciemny płyn do środka az mnie od tego zmuliło i beknąłem dwutlenkiem węgla.
    Ale nie to było najgorsze zaraz po tym nakręcili mi jakąś nakrętka.
    Rany jak ta korona cierniowa gniotła mnie w gwintowaną szyjkę.
    Burzyłem się, gazowałem ze złości ale wreszcie ochłonąłem.
    Potem chuje mi jeszcze nalepili jakąś czerwoną etykietkę na pół boku.
    Potem znowu folia i z towarzyszami niedoli znowu folia i karcer na palecie.
    Po tygodniu jechaliśmy długo w zamkniętej ciężarówce, jak otworzyli nas zobaczyłem tylko kątem etykiety, że zrzucają nas do jakiegoś sklepu z takim małym latającym owadem w logu.
    Najpierw ktoś rozdarł naszą zgrzewkę i dwójka kumpli została zabrana w nieznanym kierunku.
    Wieczorkiem ubył jeszcze jeden, zostaliśmy w trójkę.
    Następnego ranka zostałem sam.
    Stałem tak cichutko na półce nie rzucając się w oczy myślałem, że mi się uda.
    Nagle przed półka stanął jakiś rudy chłopak i zaczął drzeć się do ojca "ja chcę" podeszła tęga kobieta i rzekła do człapiącego za nią faceta "Janusz, weź jeszcze tę butelkę" on obładowany już i tak ponad miarę rzekł "Grażynka, nie mam trzech rąk". Grażynka rozejrzała się i do kogoś za moimi plecami rzekła "Dzesika" weź ją i wskazała na mnie.

    Trafiłem w łapska małej gówniary która bez szacunku rzuciła mnie na taśmę, dostałem laserem po kodzie kreskowym i już oszołomiony w jakiejś brudnej torebce z ziemniakami.
    W domu odstawili mnie pod stół i czekałem nie niepokojony do dnia drugiego.
    Potem mało już co pamiętam, tylko jak przez mgłę, że wyciągnęli mnie na suto zastawiony stół gdzie siedziała Dzesika w białej sukience z wiankiem na głowie i jakaś masa ludzi.
    Odkręcili mi nakrętkę. Kurwa!!!jak to bolało, tyle mojego, że wkurwiony psiknąłem Januszowi po białej koszuli.
    Te chuje bez grama wdzięczności zgnietli mnie potem i wywalili do siatkowego kontenera.

    Ale teraz mam na to wyjebane. Z tysiącami kumpli leżymy sobie na wysypisku i opalamy się w słoneczku i mam bekę z naszych oprawców. Humor poprawia nam pogłoska która się rozeszła, że jesteśmy tak trwali, że nasi oprawcy dawną poumierają a my będziemy trwali i trwali.

    Pozdro.

    #pasta
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Ksebki

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.